Jak wynika z najnowszego badania przeprowadzonego na zlecenie ID Logistics, nadchodząca reforma unijnego cła dla przesyłek poniżej 150 euro zderzy się z dużą wrażliwością cenową Polaków i niską świadomością nowych regulacji. Aż 51% polskich konsumentów kupujących poza UE nie słyszało o nowych przepisach celnych, które wejdą w życie 1 lipca 2026 roku. Jednocześnie dla 35% badanych samo pojawienie się jakiejkolwiek dodatkowej opłaty jest barierą, która skłoni ich do rezygnacji z transakcji. Dla rynku to wyraźny sygnał do zmian strategii operacyjnych.
Zapowiadana na lipiec reforma przepisów celnych dotknie szerokiego grona polskich e-konsumentów. Choć celem unijnych decydentów jest m.in. wyrównywanie szans na rynku e-commerce, konsumenci oceniają te zmiany przede wszystkim przez pryzmat własnego portfela. Badanie zrealizowane przez K+Research dla ID Logistics wskazuje na głęboką lukę informacyjną – aktualną wiedzę o nadchodzących przepisach i ich przyczyny deklaruje zaledwie jedna piąta respondentów.
NISKA ŚWIADOMOŚĆ I OPÓR PRZED DODATKOWYMI KOSZTAMI
Ponad połowa respondentów (51%) przed udziałem w badaniu w ogóle nie słyszała o planowanych opłatach dla przesyłek spoza UE o wartości poniżej 150 euro. Kolejne 29% badanych deklaruje, że zetknęło się z tą informacją, lecz nie zna powodów wprowadzanych modyfikacji, a jedynie 20% potwierdza pełną znajomość tematu i rozumie intencje stojące za nowymi regulacjami.
Wśród osób deklarujących znajomość motywacji Unii Europejskiej najczęściej pojawiało się przekonanie o próbie ograniczenia napływu tanich towarów (29%) oraz uszczelnieniu systemu celno-podatkowego (25%). Badani łączyli nowe przepisy również z ochroną rynku i lokalnych producentów (23%) oraz ograniczaniem nieuczciwej konkurencji (22%).
Samo wprowadzenie stałej opłaty celnej w wysokości 3 euro od każdej kategorii produktowej spotyka się jednak z wyraźnie negatywnym odbiorem – aż 68% badanych uznaje ten ruch za niepotrzebny, przy czym ponad połowa (55%) ocenia decyzję skrajnie negatywnie. Postawa ta jest najbardziej widoczna w grupie wiekowej 55–64 lata, gdzie odsetek ocen negatywnych sięga 75% (to druga najliczniejsza grupa zamawiająca z Azji z wynikiem 90%, ustępująca jedynie osobom w wieku 65–69 lat – 94%).
Polscy konsumenci wykazują przy tym bardzo wysoką wrażliwość cenową. Dla 35% badanych już samo pojawienie się dodatkowej opłaty celnej jest powodem do rezygnacji z zakupu (w grupie 55-64 lata to aż 43%). Kolejne 15% zrezygnowałoby przy dopłacie na poziomie 3 euro, a 21% przy kwocie około 6 euro.
POTENCJAŁ DLA EUROPEJSKICH MAGAZYNÓW
Co ciekawe, Polacy wykazują dużą cierpliwość w oczekiwaniu na zamówienia, o ile gwarantują one oszczędność. Aż 60% badanych bez wahania wybiera najniższą cenę kosztem dłuższego czasu dostawy (wynoszącego 7–14 dni). Postawa ta jest nieco częstsza wśród mężczyzn (63% vs. 57% kobiet). Jedynie 6% respondentów zdecydowałoby się dopłacić za ekspresowe dostarczenie produktu z Polski w 1–2 dni.
Ta dominacja logiki oszczędzania nad wygodą oznacza, że nowe taryfy celne mogą gruntownie przemodelować dotychczasowe strategie w handlu transgranicznym. Wzrost kosztów przesyłek nadawanych bezpośrednio z rynków trzecich nie musi jednak oznaczać całkowitego wygaszenia popytu, lecz zmianę modelu operacyjnego dostawców i zachowań zakupowych.
Wyniki badania wyraźnie wskazują, że polski konsument jest zorientowany na optymalizację kosztów. Łącznie aż 37% respondentów deklaruje, że ich preferencje przesuną się w stronę zakupów realizowanych z magazynów zlokalizowanych w Polsce lub na terenie UE, z czego 12% wybierać będzie wyłącznie taką formę dostawy. Dla globalnych graczy, w tym dynamicznie rozwijających się platform azjatyckich, to jasny sygnał, że kluczem do utrzymania europejskiego klienta będzie ewolucja łańcucha dostaw, a przenoszenie operacji logistycznych i centrów dystrybucyjnych do Europy pozwoli ominąć bariery celne i zagwarantować konsumentom przewidywalność kosztową, której oczekują.
– W odpowiedzi na nowe regulacje oraz chęć ograniczenia ich skutków finansowych dla siebie i swoich klientów, azjatyccy gracze e-commerce radykalnie zmieniają swoją organizację logistyczną, coraz intensywniej rozwijając zaplecze logistyczne w Europie. Zamiast realizować dostawy bezpośrednio z Azji, inwestują w duże centra dystrybucyjne obsługujące zarówno własną sprzedaż, jak i zewnętrznych sprzedawców. Taki model wymaga znaczących inwestycji i nowej organizacji, ale dzięki temu pozwoli częściowo ograniczyć wpływ nowych ceł, a także koszty operacyjne – mówi Yann Belgy, dyrektor generalny ID Logistics. – Obiekty tego typu, często liczące kilkaset tysięcy metrów kwadratowych powierzchni, są w wysokim stopniu zautomatyzowane i wykorzystują nowoczesne rozwiązania, takie jak autonomiczne roboty mobilne (AMR). Warto również zauważyć, że wiele z nich znajduje się lub zostanie otwarta w Polsce, szczególnie w jej zachodniej części. Decydują o tym nie tylko korzystne położenie geograficzne, rozwinięta infrastruktura i efektywność kosztowa, ale przede wszystkim zwinność polskiego rynku – dodaje.
JAK SKUTECZNIE KOMUNIKOWAĆ ZMIANY?
Z perspektywy retailu i platform e-commerce kluczowym wyzwaniem staje się transparentność. Badani oczekują, że sklepy będą informować o nowych zasadach i potencjalnych dopłatach na bardzo wczesnym etapie ścieżki zakupowej. Najwięcej wskazań uzyskała prezentacja takich informacji bezpośrednio na karcie produktu (36%) oraz w koszyku przed ostatecznym przejściem do płatności (32%). Tylko 6% konsumentów uważa, że dodatkowa komunikacja nie jest potrzebna, a ostateczna cena końcowa jest wystarczająca.
O BADANIU:
Badanie zostało zrealizowane przez K+ Research na zlecenie ID Logistics w kwietniu 2026 roku metodą CAWI na próbie 1049 Polaków, którzy w ciągu ostatnich 12 miesięcy zamówili online do użytku prywatnego produkty spoza Unii Europejskiej.




