Obawy o wojnę handlową znów uderzyły w złotego

0

Narastający konflikt między Chinami a Stanami Zjednoczonymi zaniepokoił inwestorów, skłaniając ich do wyprzedaży walut rynków wschodzących na rzecz bezpieczniejszych – franka szwajcarskiego i jena japońskiego.

W ubiegłym tygodniu ostatecznie umocniła się również wspólna europejska waluta – po kilku miesiącach rozczarowań, dane ekonomiczne ze strefy euro pozytywnie zaskoczyły. Funt brytyjski natomiast nie skorzystał zbyt mocno z jastrzębich sygnałów płynących z Banku Anglii. Podczas ostatniego spotkanie BoE główny ekonomista banku centralnego, Andy Haldane, niespodziewanie dołączył do dwóch pozostałych „jastrzębi” głosujących za natychmiastową podwyżką stóp procentowych.

Najlepiej radzącą sobie walutą tygodnia było meksykański peso. Pozytywny sentyment do waluty Meksyku powrócił wraz z pojawieniem się przekonania, że prawdopodobna elekcja lewicowego kandydata na prezydenta nie wpłynie negatywnie na perspektywy gospodarcze kraju.

W bieżącym tygodniu dla rynku walutowego kluczowe będą dane makroekonomiczne publikowane w USA, Europie i Chinach. Największą uwagę przywiązujemy do dynamiki cen w Stanach Zjednoczonych i w Starym Kontynencie, które poznamy pod koniec tygodnia.

PLN

Polski złoty zakończył ubiegły tydzień osłabieniem w relacji do głównych walut. Złoty najmocniej tracił w parze z euro. „Winnym” stojącym za osłabieniem polskiej waluty, zwłaszcza w pierwszej części tygodnia był wzrost ryzyka wojny handlowej w związku z potyczką USA i Chin na owym froncie.

Praktycznie wszystkie odczyty z Polski opublikowane w ubiegłym tygodniu były dobre. W maju obserwujemy wzrost dynamiki produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej. Rynek pracy również pokazuje dobre odczyty – płace w sektorze korporacyjnym w maju wzrosły o 7% rocznie, niemal zgodnie z oczekiwaniami, zatrudnienie rośnie z kolei w stałym tempie 3,7% rocznie.

W tym tygodniu poznamy również kilka odczytów z Polski. Warto będzie zwrócić uwagę w szczególności na piątkowe dane o inflacji CPI. Uwaga inwestorów nadal prawdopodobnie będzie jednak skupiała się na kwestii konfliktu handlowego USA i Chin oraz na danych płynących z największych światowych gospodarek.

GBP

Tak jak oczekiwał konsensus, podczas ostatniego spotkania Bank Anglii zdecydował o utrzymaniu poziomu stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Niemniej, liczba jastrzębi w MPC (Komitecie Polityki Pieniężnej) wzrosła do trzech, po tym jak główny ekonomista BoE, Andy Haldane, zagłosował inaczej  niż pozostali decydenci banku centralnego. Po raz pierwszy od siedmiu lat główny ekonomista Banku Anglii sprzeciwia się zdaniu reszty MPC. Tym samym jego decyzja ma większe znaczenie, niż gdybyśmy mieli do czynienia z głosami innych członków Komitetu. Uważamy, że tak znacząca zmiana nastrojów w banku centralnym otwiera możliwość podniesienia stóp procentowych w Wielkiej Brytanii już w sierpniu. Jesteśmy jednak dość zaskoczeni umiarkowaną reakcją szterlinga na rozwój sytuacji w banku centralnym. Zaczynamy się skłaniać do wniosku, że funta w okresie letnim może czekać okres wzrostu, zwłaszcza jeżeli pojawią się jakiekolwiek pozytywne wieści odnośnie stanu negocjacji ws. Brexitu.

Czytaj również:  Kurs dolara: Stare informacje, świeże reakcje

EUR

Kluczowe indeksy PMI, opisujące aktywność biznesu w gospodarkach strefy euro pozytywnie zaskoczyły. Zbiorczy indeks PMI wzrósł po raz pierwszy od pięciu miesięcy. W związku z tym, iż wspomniany wskaźnik jest jednym z najlepszych źródeł do oceny sytuacji gospodarczej Starego Kontynentu, wzrost PMI uzasadnia nasz pogląd, że spowolnienie w strefie euro powinno być krótkie i niezbyt dotkliwe.

Obecnie czekamy na informacje dotyczące wzrostu cen. Jeżeli inflacja bazowa będzie wykazywała oznaki wzrostu (co miało miejsce miesiąc temu), może zmienić to sytuację na EUR/USD w średnim terminie. Ostatnio obserwowane poziomy mogłyby w takiej sytuacji być dołkiem dla głównej pary.

USD

Ubiegły tydzień rozpoczął się niepokojącym oświadczeniem prezydenta Trumpa, w którym szef amerykańskiej egzekutywy rozważał nałożenie 10% taryfy celnej na eksportowane przez Państwo Środka produkty o wartości 200 miliardów dolarów, jak i odpowiadającą mu deklaracją o odwecie ze strony Chin. Azjatycki rynek akcji ma za sobą ciężki tydzień, mimo

że aktywa w innych częściach globu radziły sobie względnie dobrze. Co istotne, dolar amerykański nie skorzystał istotnie na wzroście niepewności rynkowej (mimo swojego statusu „bezpiecznej przystani”) i zakończył tydzień nieco poniżej poziomu w którym go rozpoczął.

Podobnie jak w przypadku strefy euro, uwagę inwestorów w USA w tym tygodniu powinny przywiązać opublikowane w piątek dane o dynamice cen. Rynek będzie oczekiwał utrzymania wzrostowego trendu dynamiki cen w Stanach Zjednoczonych, który obserwujemy od kilku miesięcy.

Autor: Enrique Diaz-Alvarez, Ebury