Obligacje w walutach jako alternatywa do nisko oprocentowanych lokat

0

Inwestor chcący ulokować środki w inwestycję regularnie wypłacającą odsetki ma szerokie spektrum możliwości. Oczywistym wyborem mogą być lokaty czy też obligacje korporacyjne, które dają perspektywę wyższej stopy zwrotu. Inwestycje te dostępne są zarówno w polskich złotych, jak i walutach zagranicznych. Przyjrzyjmy się możliwościom powierzenia kapitału w ww. inwestycje.

Zacznijmy od najpopularniejszej formy oszczędzania, tj. od lokat. Mają one kilka zalet jak m.in. duża dostępność czy też gwarancja depozytów do kwoty 100 tys. euro przez BFG. Niemniej jednak istotnym minusem lokat jest ich oprocentowanie. Według danych Narodowego Banku Polskiego średnie oprocentowanie depozytów w styczniu 2017 r. wyniosło ok. 1,0 proc. Natomiast według danych rynkowych oprocentowanie lokat w euro jest jeszcze niższe i wynosi ok. kilkadziesiąt setnych proc. Z reguły dla inwestorów, którzy zgromadzili pokaźną sumę gotówki perspektywa zarobku do 1 proc. w skali roku wydaje się nieatrakcyjna. Do tego dochodzi fakt, że zagwarantowanie 100 tys. euro dla niektórych inwestorów może nie mieć istotnego znaczenia z uwagi na wielkość posiadanych aktywów.

Naprzeciw lokatom stają obligacje korporacyjne, które co prawda nie mają gwarancji BFG, ale w zamian oferują kilkukrotnie wyższe oprocentowanie. Obligacje korporacyjne w Polsce zaczęły zyskiwać popularność w 2009 r., gdy powstał rynek Catalyst. Od tego czasu charakterystyczne dla rynku było emitowanie zdecydowanej większości serii w oparciu o zmienny kupon oraz obligacji denominowanych w polskich złotych. O ile w popularności zmiennego kuponu zbyt wiele się nie zmieniło, o tyle na rynku częściej zaczynają się pojawiać emisje w walutach obcych, a konkretnie w jednej walucie, tj. euro.

Na koniec lutego 2017 r. wartość euroobligacji notowanych na Catalyst wyniosła 2,2 mld euro, co w przeliczeniu na „złotówki” daje ok. 9,5 mld zł. W porównaniu z wartością notowanych na giełdzie wszystkich obligacji korporacyjnych (ponad 70 mld zł), udział obligacji walutowych wyniósł 13 proc. Warto jednak zwrócić uwagę, że gros (23 mld zł) całości outstandingu stanowiły obligacje BGK. Udział obligacji denominowanych w euro w relacji do całości rynku bez obligacji wyemitowanych przez BGK wynosiłby 20 proc. Zatem co piąta „złotówka” na giełdowym rynku obligacji korporacyjnych w Polsce była wyemitowane w euro. Na uwagę zasługuje fakt, że wartościowo aż 38 proc. obligacji notowanych w euro zostało wprowadzonych na rynek w minionym roku. Co więcej, 40 proc. serii notowanych w euro swój pierwszy dzień notowań miało w grudniu 2016 r. Powyższe statystyki pokazują, że emisje w euro zyskały na popularności w ostatnim czasie.

Czytaj również:  Usługa carsharingu już na 50 stacjach ORLEN