Paniki ciąg dalszy

0

W Chinach już drugi raz przerwano w tym tygodniu notowania giełdowe. Tym razem po rekordowej półgodzinnej sesji. Problemy tak dużej gospodarki i jej konsekwencje są teraz tematem numer jeden na rynkach.

Dzień wolny w Polsce nie był wolny na rynkach światowych. O tym, że się dzieje świadczy chociażby sytuacja w Chinach. Od poniedziałku obowiązuje tam przepis, pozwalający wstrzymać notowania, gdy indeks spada lub rośnie o 5%. Wstrzymanie to pozwala zawiesić notowania na kwadrans. Gdy spadki/wzrosty sięgną 7% wolno je zawiesić do końca dnia. Prawo, które wydawać by się mogło będzie miało miejsce niezwykle rzadko, zostało zastosowane już dwukrotnie w tym tygodniu. Dzisiejsza sesja, włącznie z przerwaniem notowań, trwała około pół godziny po czym osiągnięto drugi poziom alarmowy i wstrzymano handel. Jak nie trudno się domyślić na rynkach panuje gorąca atmosfera. Nie ostudziły jej nowe ograniczenia w wyprzedawaniu akcji przez większych udziałowców. Analitycy przewidują, że wielu ze zmuszonych trzymać akcje przez pół roku będzie skłonnych je oddać nawet ze sporą stratą byle kolejny raz nie ryzykować zamrożenia tak dużego kapitału na tak długo. W myśl tej obserwacji mniejszościowi udziałowcy już teraz wycofują się z inwestycji.

Jaki ma to wpływ na inne rynki? Ósmy dzień z rzędu dochodzi do dewaluacji juana, a sytuacja wciąż się nie uspokaja. Giełdy sąsiednich państw, jak nie trudno się domyślić, również spadają, chociaż nie tak mocno jak chińska. Gorąco jest na surowcach. Ropa naftowa jest najtańsza od 11 lat. Poziom 30 dolarów za baryłkę, będący jeszcze niedawno bardzo złym snem producentów tego surowca staje się coraz bliższy. Brakuje już niecałych 3 dolarów do tej granicy, a końca spadków nie widać. Nie inaczej dzieje się na surowcach przemysłowych. W dół jak to często bywa przy problemach w Chinach idą miedź, cynk i nikiel. Jak reagują waluty? Tutaj również bez niespodzianek. Rynki nie lubią zbytniego ryzyka i uciekają tam gdzie bezpiecznie, czyli do dużych silnych walut. Jeszcze nie tak dawno cieszyliśmy się z umacniania złotego, a teraz znowu oglądamy poziom euro za 4,35 zł, a frank szwajcarski powyżej 4 zł. Korzystniej wypada złoty względem dolara i funta, w tym przypadku odrobił już większość spadków z wczoraj, aczkolwiek jest to głównie zaleta korekty na głównej parze walutowej świata.

Czytaj również:  Dobre dane z Chin. Dołki na kryptowalutach

Problemy Chin i idące za tym niskie ceny surowców mają jeszcze jeden ważny wpływ na rynki. Jest to silny bodziec ograniczający inflację. Wzrost cen w wielu gospodarkach od wielu miesięcy nie istnieje lub wręcz, jak w Polsce, mamy do czynienia z deflacją. Otwartym wciąż pozostaje pytanie, co stanie się z cenami, gdy ropa pójdzie w górę.

Dzisiaj z ważnych danych makroekonomicznych zobaczymy już tylko wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA o godzinie 14:30. Dane ze Stanów Zjednoczonych straciły trochę na znaczeniu po wyjaśnieniu się sytuacji ze stopami procentowymi. Wciąż jednak pozostają istotne dla rynków walutowych.

EUR/PLN

Wykres kursu średniego EUR/PLN za okres od 07.10.2015 do 07.01.2016Wykres kursu średniego EUR/PLN za okres od 07.10.2015 do 07.01.2016