Partia stabilizuje chińską giełdę, irańska ropa rodzi pytania o potencjał Rosji

0

Oczy inwestorów zwrócone na Chiny i Iran

Radosław Piotrowski, zarządzający funduszami Union Investment TFI
Radosław Piotrowski, zarządzający funduszami Union Investment TFI

Przez wiele tygodni uwaga inwestorów była skupiona na Grecji, ale duże problemy ma także giełda w Chinach. Załamania na chińskim rynku akcji spodziewaliśmy się od dawna. Po tym, jak inwestorzy indywidualni zaczęli na potęgę kupować akcje, pompując ich ceny do irracjonalnych poziomów, ta bańka musiała pęknąć. Korekta była intensywna, ale zakończyła się gwałtownie, gdy w sprawę zaangażowały się władze. Partia „zakazała” giełdzie spadać. Władze wprowadziły zakaz sprzedaży akcji chińskich spółek pod groźbą sankcji – włącznie z więzieniem. „Pomocne” okazało się także zawieszenie notowań wielu spółek, w efekcie czego nie można było ich sprzedać. To tymczasowo uspokoiło sytuację.

Duży udział inwestorów indywidualnych problemem chińskiej giełdy

Po ostatnich spadkach chińskie akcje są wycenione dużo bardziej racjonalnie. Jednak trzeba brać pod uwagę specyfikę tamtejszego rynku – dominujący udział inwestorów indywidualnych, który wynosi ponad 80%. To ewenement na skalę światową, bo na innych giełdach dominują inwestorzy instytucjonalni. Struktura graczy na chińskim parkiecie stwarza ryzyko dalszej gwałtownej przeceny w chwili, gdy zostaną zniesione obostrzenia dotyczące sprzedaży akcji. Trzeba pamiętać, że dla inwestorów detalicznych Państwa Środka giełda jest relatywnie nową formą inwestowania. Wobec tego nie są oni przyzwyczajeni do spadków i ich reakcje mogą być paniczne.

Porozumienie z Iranem: ceny ropy mogą dalej spadać, ale stopniowo

W kontekście globalnej gospodarki bardzo ważne jest także porozumienie w sprawie irańskiego programu nuklearnego. Jego najwyraźniejszym skutkiem jest spadek cen ropy naftowej – od kilku (europejska odmiana Brent) do kilkunastu procent (amerykańska WTI). Ceny ropy mogą w przyszłości dalej spadać. Niemniej będzie to proces rozłożony w czasie, jako że będzie zależał z jednej strony od tempa inwestycji w irańskim sektorze wydobywczym, a z drugiej – od terminów znoszenia kolejnych sankcji w miarę spełniania przez Iran kolejnych punktów porozumienia. W perspektywie co najmniej kilku miesięcy nie należy się więc spodziewać masowego napływu irańskiej ropy na światowe rynki.

Czytaj również:  Stabilna kondycja finansowa Murapolu

Ceny ropy a poszukiwanie zysków w Rosji