Polimex-Mostostal do połowy roku chce dokonać scalenia akcji

0

CEO Magazyn Polska

Polimex-Mostostal wychodzi na prostą po tym, jak trzy lata temu znalazł się na krawędzi bankructwa. Od 2016 roku spółka ma znowu zarabiać. Dzięki porozumieniu z wierzycielami od października ponownie może startować w przetargach publicznych. W ten sposób co miesiąc zdobywa kilka nowych zamówień.

Polimex-Mostostal otrzymał w marcu zgodę Komisji Nadzoru Finansowego na wprowadzenie do obrotu publicznego akcji z emisji konwersyjnej, która była skierowana do wierzycieli finansowych. Akcje weszły do obrotu w ostatni piątek. By ratować się przed upadłością, spółka w październiku sprzedała Agencji Rozwoju Przemysłu papiery warte 140 mln zł.

– To jest jeden bardzo istotny etap – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Maciej Stańczuk, p.o. prezesa zarządu Polimeksu-Mostostalu. – Kolejnym etapem będzie scalenie akcji, ponieważ obecny status spółki groszowej jest na dłuższą metę nieakceptowalny i uniemożliwia myślenie o takich  normalnych, komercyjnych emisjach. Tutaj też mamy plany, chcemy przeprowadzić scalenie akcji mniej więcej do połowy tego roku.

Ubiegły rok był kluczowy dla Polimeksu. Zadłużona spółka zmagała się z wierzycielami składającymi wnioski o jej upadłość. Pod koniec września udało się wynegocjować kompromis.

Osiągnęliśmy porozumienie z wierzycielami finansowymi, pod którym z ręką na sercu się podpisaliśmy – podkreśla Maciej Stańczuk. – Mnie w szczególności zleżało na tym, że to porozumienie tym razem miało charakter absolutnie zakotwiczony w realiach biznesowych i taki, z którego Polimex miałby szanse z dużym prawdopodobieństwem się wywiązać. To porozumienie z kolei uruchomiło całą lawinę kolejnych rzeczy, część pozytywnych, część mniej pozytywnych.

Groźba bankructwa Polimeksu-Mostostalu spowodowała też to, że spółka nie była w stanie uczestniczyć w przetargach na nowe projekty. Od października firma ponownie jest obecna na rynkach. Udało jej się m.in. wynegocjować z wierzycielami finansowymi dostęp do linii gwarancyjnej, bez której trudno jest uczestniczyć w nowych przetargach.

Czytaj również:  Wysokie obroty ale coraz niższe marże – narastające problemy w branży budowlanej

Od października sukcesywnie nie ma miesiąca czy nawet tygodnia, w którym nie zyskujemy nowych kontraktów – informuje p.o. prezesa zarządu Polimeksu-Mostostalu. – To szczególnie cieszy, ponieważ świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze o tym, że nadal jesteśmy firmą konkurencyjną i zbieramy owoce restrukturyzacji operacyjno-kosztowej, którą wdrożyliśmy i którą zajmowaliśmy się co najmniej przez ostatni rok. To znaczy też, że mamy takie struktury kosztowe, które umożliwiają nam konkurowanie z sukcesem z innymi firmami. Wróciliśmy również na rynki zagraniczne, co znaczy, że spółka nie tyko w wymiarze lokalnym, lecz także w wymiarze międzynarodowym ma taki poziom kosztów, że skutecznie możemy zawalczyć o kontrakty zagraniczne.

Spółka zapowiada, że wkrótce poinformuje rynek o strategii oraz planach biznesowych na 2015 rok.

Zadanie na ten rok to przede wszystkim dalsze odzyskiwanie reputacji rynkowej, dalsze odzyskiwanie zaufania naszych partnerów biznesowych, przede wszystkim na rynku krajowym, oraz jednocześnie penetrowanie możliwości biznesowych spółki na rynkach zagranicznych – deklaruje Maciej Stańczuk p.o. prezesa Polimex-Mostostal.