Sprzedaż piwa spadła ilościowo o 2,4% r/r, wartościowo o 1,3% w 2017

W ubiegłym roku rynek piwa odnotował nieznaczny spadek sprzedaży. Ilościowo o 2,4 proc., wartościowo o 1,3 proc. Kupiliśmy mniej piwa, ale na to, które trafiło do koszyków byliśmy skłonni wydać więcej, dlatego spadek wartości sprzedaży był mniejszy niż spadek jej wolumenu.

– Rynek od kilku lat jest stabilny, pijemy w Polsce rocznie 97-99 litrów na osobę – mówi w rozmowie z MarketNews24 Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce. – Rok 2017 był gorszy dla branży ze względu na pogodę, ale też zabrakło dużej imprezy sportowej.

W tym roku może być lepiej, ze względu na piłkarskie mistrzostwa świata: – Oby Polacy grali jak najdłużej – dodaje B.Morzycki.

Zrobiłeś przelew na złe konto? Jakie masz prawa?

Elektroniczna bankowość to dobrodziejstwo naszych czasów. Dzięki niej możemy zrobić przelew samodzielnie, bez stania w kolejce i z małą prowizją. Trzeba jednak bardzo uważać, żeby dobrodziejstwo nie stało się dopustem bożym, a swoboda i łatwość dokonania operacji – przyczyną brzemiennego w skutki błędu. Co się stanie, gdy zdarzy się błąd i pieniądze zostaną przelane na niewłaściwe konto? Odzyskanie ich będzie formalnością czy drogą przez mękę?

Co bank musi sprawdzić w aktualnym stanie prawnym?

Niegdyś, gdy dokonywało się przelewu, należało podać bankowi szereg danych, które musiały się zgadzać, aby dyspozycja została przyjęta, a zlecenie wykonane. Należało podać, oprócz numeru rachunku, również imię i nazwisko lub nazwę posiadacza i jego adres. Dopiero gdy wszystkie ww. dane były zgodne, bank dokonywał transferu środków. Oczywiście rozwiązanie takie miało swoje ułomności. Literówka w nazwisku, brak polskiego znaku diakrytycznego czy inne niż przyjęte przez bank przy zakładaniu rachunku odbiorcy brzmienie skrótu formy prawnej (np. „spółka z o.o.” zamiast „sp. z o.o.”) – i dyspozycja przelewu spotykała się z odmową i koniecznością uzupełnienia.

W dobie automatyzacji, komputeryzacji i bankowości internetowej, w czasach gdy przelewy w tym samym banku realizowane są niemal w czasie rzeczywistym, a gdy dopłacimy kilka złotych, to i pomiędzy bankami pieniądze przepłyną w 5 minut, niezależnie od tzw. sesji księgowania, takie ograniczenia straciły rację bytu. W związku z tym Unia Europejska przyjęła w 2007 r. dyrektywę 2007/64/WE, znaną jako Payment Services Directive (PSD), która do polskiego systemu prawnego została implementowana ustawą z dnia 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych. Zgodnie z przepisami tejże ustawy dostawcy usług płatniczych są zobowiązani jedynie do weryfikacji unikatowego identyfikatora – w bankach zwykle 26-cyfrowego numeru rachunku bankowego, który zawiera w sobie szereg zakodowanych informacji, w tym sumę kontrolną, tzn. taki układ cyfr, który po zsumowaniu daje konkretny wynik. Jeśli suma cyfr nie zgadza się, czyli numer rachunku jest błędny, to przelew nie zostanie zrealizowany.

W praktyce przelać pieniądze na inny rachunek na skutek omyłki polegającej na pomyleniu cyfr w rachunku jest bardzo trudno. Ale można pomylić się w inny sposób, znacznie bardziej prawdopodobny. Chodzi o sytuację, gdy ktoś intencjonalnie podsunie swój numer rachunku jako czyjś, a pieniądze, które mają być przelane  przysłowiowemu Janowi Kowalskiemu – wpłyną na numer rachunku należący do Zbigniewa Nowaka. Bank, jako że zobowiązany jest jedynie do zweryfikowania prawidłowości podanego numeru rachunku i nie musi zastanawiać się, czy rachunek o podanym przez zlecającego numerze należy do Kowalskiego czy Nowaka, po prostu złożoną dyspozycję wykona. Co się stanie w tej sytuacji?

Czemu się nie da?

Zgodnie z art. 405 Kodeksu cywilnego, kto bez podstawy prawnej uzyskał przysporzenie majątkowe, obowiązany jest do jego zwrotu. Lecz jak zażądać od beneficjenta przelewu zwrotu bezpodstawnie przelanych środków, jeśli jedyna wiedza, jaką dysponujemy, to 26-cyfrowy „unikatowy identyfikator”? A zgodnie z przepisami postępowania cywilnego to właśnie na powodzie spoczywa obowiązek podania danych pozwanego – i to takich danych, które będą poprawne i aktualne, żeby umożliwić sądowi faktyczne doręczenie pozwu odpowiedniej osobie.

Można zapytać banku – nasuwa się oczywiste rozwiązanie problemu. Jednak tu pojawia się inny kłopot: dane klientów objęte są tajemnicą bankową i żadna instytucja finansowa ich nie udostępni. I to nawet nie przez wzgląd na lojalność wobec klienta i niezależnie od tego, czy klientem jest poszkodowany, czy bezpodstawnie wzbogacony, a ze względu na obowiązujące przepisy prawa bankowego. Bank wprawdzie może zostać zwolniony z obowiązującej go tajemnicy, ale może się to stać na podstawie postanowienia sądu, a postanowienie takie nie może zostać wydane, jeśli nie toczy się żadne postępowanie. I tak oto koło się zamyka, a wykonawca niefortunnego przelewu pozostaje ze słusznym roszczeniem, którego nie jest w stanie zrealizować, ponieważ nie wie, kogo pozwać.

Jak będzie?

Opisany problem nie uszedł uwadze unijnego ustawodawcy i w 2015 r. wydano dyrektywę 2015/2366 (PSD2), w której zaproponowano odpowiednie zmiany w przepisach. Unijni urzędnicy wymyślili iście salomonowe rozwiązanie – nie przywracają konieczności weryfikacji zgodności numeru rachunku i nazwiska właściciela, ale dają dostawcom usług płatniczych i ich klientom narzędzia, które pozwolą w większości przypadków przynajmniej na podjęcie próby skutecznego odzyskania utraconych pieniędzy.

Co w praktyce przyniosą nowe przepisy? Po pierwsze, gdy zleceniodawca płatności zorientuje się, że popełnił błąd, będzie mógł zwrócić się do swojego dostawcy usług płatniczych (np. banku) z prośbą o podjęcie działań zmierzających do odzyskania środków. Dostawca, jeśli prowadzi również rachunek odbiorcy przelewu, sam zwróci się do niego z informacją o zgłoszeniu nieprawidłowości wykonanego przelewu, poinformuje go o możliwości zwrotu nienależnego przysporzenia bez opłat, wyznaczy mu odpowiedni termin oraz poinformuje o konsekwencjach zignorowania zawiadomienia. Jeśli dostawca zleceniodawcy nie prowadzi równocześnie rachunku odbiorcy, zwróci się o podjęcie opisanych czynności przez dostawcę odbiorcy, a ten będzie obowiązany do podjęcia odpowiednich działań.

W przypadku zignorowania przez odbiorcę wezwania skierowanego przez bank, ten ostatni będzie upoważniony do wyjawienia, na żądanie zlecającego, danych posiadacza rachunku, których będzie można użyć do skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego, o czym odbiorca zostanie przez bank poinformowany.

Oczywiście bank nie załatwi za autora nieprawidłowego przelewu windykacji, jeśli odbiorca przelewu nie będzie chciał współpracować, ale przynajmniej zlecający przelew będzie mógł uzyskać dane, na podstawie których będzie mógł spróbować odwrócić skutki swojej omyłki lub wprowadzenia go w błąd.

A w sądzie…?

W przypadku roszczeń z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia mamy do czynienia z szeregiem niuansów, których udowodnienie obciąża powoda – zgodnie z ogólną zasadą postępowania cywilnego, że kto twierdzi, ten musi udowodnić.

Warto do prób windykacji dobrze się przygotować. Świetnie poprowadzony proces może bowiem prowadzić do jedynie pozornego zwycięstwa, gdy nie ma z czego zasądzonej kwoty egzekwować. Groźba ta jest szczególnie realna, gdy mamy do czynienia nie z omyłką, a ze świadomym działaniem zmierzającym do, mówiąc wprost, oszukania innej osoby.

Co godne pochwały, nowe przepisy chronią dane klientów banków poprzez wprowadzenie kar za użycie danych ujawnionych w związku z nieprawidłowym przelewem, którego kwoty nie zwrócono zlecającemu, do celów innych niż wytoczenie powództwa. Tak naprawdę jednak dane są bezpieczne, jeśli beneficjent bezpodstawnego wzbogacenia odda to, co niesłusznie otrzymał.

Autor: radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku oraz doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców.

Rekordowy rok dla regionalnych rynków powierzchni biurowych

  • W 2017 roku popyt na powierzchnie biurowe w miastach regionalnych wyniósł rekordowe 674 800 mkw. (+16% r/r);
  • Najbardziej aktywne rynki to Kraków (30% wszystkich transakcji), Wrocław (25%) i Trójmiasto (17%);
  • Wysoki popyt to w dużej mierze zasługa rozwijającej się branży BPO/SSC;
  • W 8 największych miastach regionalnych w 2017 roku rozpoczęto budowę 40 projektów biurowych o łącznej powierzchni przekraczającej 562 700 mkw.;
  • W 2017 roku stawki czynszów utrzymały się na stabilnym poziomie w większości analizowanych lokalizacji (10-15,5 euro/mkw./n-c);
  • Wzrasta zainteresowanie najemców nowymi lokalizacjami, takimi jak Bydgoszcz, Rzeszów czy Opole.

Międzynarodowa firma doradcza Cushman & Wakefield opublikowała raport MarketBeat – podsumowanie 2017 roku na największych biurowych rynkach regionalnych w Polsce. Popyt na powierzchnie w tym segmencie osiągnął najwyższy poziom w historii Polski i wyniósł 674 800 mkw., co stanowi wzrost o ponad 16% od wartości zarejestrowanej w 2016 roku. Do najbardziej aktywnych rynków zalicza się Kraków, a także Wrocław i Trójmiasto.

Pod względem popytu, tegorocznym liderem okazał się Kraków. Jako jedynie miasto regionalne stolica Małopolski wykazała zapotrzebowanie na powierzchnie biurowe przekraczające 200 tys. mkw. (+7% r/r). Wiceliderem był Wrocław (popyt rzędu 170 tys. mkw., co oznacza również największy w zestawieniu wzrost aż o 36% r/r). Trzecie w zestawieniu Trójmiasto wykazało popyt na poziomie 113 tys. mkw. (+21% r/r). Z kolei w czwartym w rankingu Poznaniu popyt był już poniżej 100 tys. mkw. i wyniósł łącznie 78 tys. mkw. (+27%). Ponadto w stolicy Wielkopolski miała miejsce największa transakcja najmu ze wszystkich transakcji w miastach regionalnych. Była to umowa przednajmu na 25,5 tys. mkw. w formule built-to-own w dwóch budynkach wchodzących w skład kompleksu Nowy Rynek. Z drugiej strony nie wszystkie rynki regionalne osiągnęły jednak takie wyniki. Katowice doświadczyły krótkotrwałego spowolnienia, gdyż popyt zarejestrowany w 2017 roku był o 23% r/r niższy. Największą barierą rozwoju katowickiego rynku biurowego jest relatywnie mała liczba centrów usługowych, które są motorem rozwoju rynków biurowych w innych miastach regionalnych. Generalnie panujące powszechnie w miastach regionalnych wysokie zapotrzebowanie na powierzchnie biurowe spowodowane jest m.in. dobrą, utrzymującą się koniunkturą makroekonomiczną, a także dynamicznym rozwojem branży BPO/SSC, która tylko w czwartym kwartale odpowiadała za 28% całkowitego popytu.

Krzysztof Misiak, Partner oraz Dyrektor Sekcji Miast Regionalnych w dziale powierzchni biurowych, Cushman & Wakefield, powiedział: „Polski rynek nieruchomości biurowych cechuje wyjątkowo zrównoważony rozwój. Trend decentralizacji popytu i podaży w ostatnich latach bardzo się wzmocnił i dystans dzielący największe regiony i Warszawę odczuwalnie się zmniejszył. Inwestorzy z branży BSS oraz deweloperskiej mogą wybierać spośród wachlarza miast, co jest ewenementem nie tylko w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, ale też całego kontynentu.”

Rosnącemu popytowi towarzyszy wzrost podaży. Na koniec 2017 roku w analizowanych miastach regionalnych (Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Katowice, Poznań, Łódź, Szczecin, Lublin) zasoby nowoczesnej powierzchni biurowej wyniosły w sumie 4,4 miliona mkw. (+12% r/r). Podobnie jak w przypadku popytu, największą podażą również wykazuje się Kraków. W ubiegłym roku, jako pierwsze miasto regionalne przekroczył milion mkw. całkowitego zasobu powierzchni biurowej (nowa podaż na poziomie 190 400 mkw., co oznacza wzrost o 27% r/r). Drugi największy rynek regionalny – Wrocław osiągnął na koniec 2017 roku podaż wielkości 905 tys. mkw., co oznacza przyrost o 51 tys. mkw. r/r (-66%). W tym przypadku stale rosnący popyt i aktualnie relatywnie niski przyrost nowej podaży powinny przełożyć się na rekordowo wysoki poziom nowej powierzchni planowanej do oddania do użytku w latach 2018-2019. W Trójmieście całkowite zasoby powierzchni biurowej wyniosły niemal 700 tys. mkw., z czego nowa podaż wyniosła 66 tys. mkw. (+13% r/r). W Poznaniu dzięki nowej podaży na poziome 26 tys. mkw. (-33% r/r) udało się przekroczyć poziom 450 tys. mkw. całkowitej powierzchni biurowej. Warto również wyróżnić Łódź, gdzie w 2017 roku zostało dostarczone na rynek rekordowe 74 000 mkw. (ponad 200% więcej w porównaniu do średniej z ostatnich 5 lat). Tak duża nowa podaż to zasługa przede wszystkim międzynarodowych deweloperów, którzy dostrzegając potencjał Łodzi już kilka lat temu, postanowili rozpocząć duże projekty, takie jak Nowa Fabryczna czy Przystanek mBank.

Należy także zwrócić uwagę na kontynuowaną aktywność inwestorów. W 8 największych miastach regionalnych w 2017 roku łącznie rozpoczęto 40 budów projektów biurowych, z czego najwięcej ich jest prowadzonych na rynkach krakowskim (12) oraz wrocławskim i trójmiejskim (po 9). Ponadto, ponad połowa ze wszystkich nowych inwestycji będzie oferowała powierzchnię przekraczającą 10 tys. mkw.

Marcin Siewierski, Dział Powierzchni Biurowych, Cushman & Wakefield
Marcin Siewierski, Dział Powierzchni Biurowych, Cushman & Wakefield

Marcin Siewierski, Dział Powierzchni Biurowych, Cushman & Wakefield, komentuje: „Już w 2018 roku całkowite zasoby powinny przekroczyć 1 mln mkw. Tak wysoka podaż to zasługa zarówno wysokiego popytu, jak i zainteresowania rynkiem ze strony funduszy inwestycyjnych. Czynniki te skłaniają deweloperów do rozpoczęcia budowy bez zabezpieczenia powierzchni umowami przednajmu.”

Wynikową ścierania się popytu i podaży jest zmiana wolumenu pustostanów w poszczególnych miastach. W Krakowie ich łączny metraż przekroczył 107 tys. mkw., a stopa pustostanów osiągnęła 9,8% (+2,5 p.p.). We Wrocławiu metraż wolnej powierzchni wyniósł 85 tys. mkw. (9,8%, spadek o 3 p.p. r/r). Dla Trójmiasta było to 57 tys. mkw. (8,2%, spadek o 2,9 p.p. r/r). W Poznaniu liczba pustostanów zmalała do 39 tys. mkw. (8,6%, spadek o 4,9 p.p. r/r). W Katowicach na koniec 2017 r. było z kolei 52 tys. mkw. pustostanów (11,3%, spadek o 2,8 p.p. r/r).

2017 rok generalnie nie przyniósł zmian w cenach najmu w poszczególnych miastach regionalnych. Wyjątkiem jest Trójmiasto, gdzie aktualne ceny kształtują się na poziome 14,5 €/mkw. (+0,5 € r/r), oraz Łódź (13,5 €/mkw., co również oznacza wzrost o 0,5 € r/r). W pozostałych miastach ceny kształtowały się następująco: Kraków (14,5 €/mkw.), Wrocław (14 €/mkw.), Poznań (14 €/mkw.), Katowice (13,5 €/mkw.), Lublin (12 €/mkw.).

W oparciu o dane z 2017 roku, można prognozować, że największe rynki najmu takie jak Kraków, Wrocław czy Trójmiasto dzięki swojej ugruntowanej pozycji, jako topowe destynacje dla sektora BSS w Europie, nadal będą przyciągać najemców. Najważniejszym czynnikiem wpływającym na kształtowanie się regionalnego rynku powierzchni biurowych będzie dostępność zasobów ludzkich. Relatywnie niska stopa bezrobocia oraz rosnący poziom płac spowodował, że firmy coraz szerzej patrzą na strategie poszczególnych miast w kontekście kształcenia nowych kadr. W 2018 przewidywane jest oddanie do użytku około 500 tys. mkw. nowej powierzchni biurowej, dzięki czemu całkowity zasób powierzchni biurowym w miastach regionalnych zbliży się do poziomu 5 mln mkw. i prawdopodobnie przekroczy tę wartość na początku 2019 roku. Wraz z nasycaniem się największych ośrodków regionalnych będzie można zaobserwować rosnące zainteresowane stosunkowo małymi ośrodkami biurowymi takimi jak: Szczecin, Lublin, Opole, Rzeszów czy Bydgoszcz. Przewagą tych miast są silne ośrodki akademickie zapewniające relatywnie łatwy dostęp do wykwalifikowanej kadry, minusem zaś ograniczony zasób nowoczesnych powierzchni biurowych oraz ograniczony transport międzynarodowy.

Krzysztof Misiak, Partner oraz Dyrektor Sekcji Miast Regionalnych w dziale powierzchni biurowych, Cushman & Wakefield
Krzysztof Misiak, Partner oraz Dyrektor Sekcji Miast Regionalnych w dziale powierzchni biurowych, Cushman & Wakefield

Krzysztof Misiak, Partner oraz Dyrektor Sekcji Miast Regionalnych w dziale powierzchni biurowych, Cushman & Wakefield, podsumowuje: „Obserwujemy, że dynamika rozwoju poszczególnych rynków szybko się zmienia. Szacujemy, że w 2018 roku większość ośrodków zanotuje wzrost popytu i odczuwalny spadek pustostanów. Wyjątkiem może być Kraków, gdzie powstaje aktualnie rekordowa liczba budynków. Pozytywnie wpłynie to na popyt, jednak średnia wartość współczynnika pustostanów w perspektywie najbliższych 18 miesięcy na pewno wzrośnie. Jednym z głównych katalizatorów dalszego rozwoju polskiego rynku biurowego będą mniejsze ośrodki, które powoli zyskują zainteresowanie branży BSS. W zasadzie, jedyną barierą rozwoju większych rynków są ograniczenia w zakresie zasobów ludzkich. Dlatego tak ważne jest wspieranie dialogu między szkołami a rynkiem pracy i zachęcanie młodzieży do rozwijania pożądanych przez pracodawców umiejętności. Ważnym zadaniem zarówno dla firm, jak i instytucji rządowych, jest również otwarcie się na napływ pracowników z innych, nie tylko ościennych, krajów.”

Nowa edycja konkursu dla start-upów z Europy Środkowej

1-go marca ruszyły zgłoszenia do PowerUp! by InnoEnergy – czwartej edycji największego konkursu dla start-upów z sektora cleantech w Europie Środkowej. Konkurs stwarza ogromną szansę na rozwój biznesu oraz zaistnienie na rynku międzynarodowym.

Zwycięzcy konkursu oprócz nagród finansowych, mogą liczyć na szansę dostępu do prestiżowego programu Highway® by InnoEnergy, przekształcającego pomysły i projekty w rynkową rzeczywistość. Oferuje on początkującym przedsiębiorcom zarówno finansowanie do wysokości 150 tys. euro, jak i szerokie wsparcie w zakresie rozwoju i ochrony produktu, budowy zespołów, dostępu do międzynarodowych klientów oraz zewnętrznych źródeł finansowania.

Jakub Miler, dyrektor generalny InnoEnergy Central Europe tłumaczy, że tym, co wyróżnia PowerUp! spośród innych konkursów jest nie tylko bogate doświadczenie, ale przede wszystkim biznesowe podejście organizatorów:

– Staramy się wskazywać rozwiązania i otwierać drzwi – InnoEnergy to wiodący akcelerator branży Cleantech, którego sukces bierze się stąd, że oprócz pieniędzy, inwestujemy naszą wiedzę oraz kontakty. Zarządzamy największym ekosystem innowacji na świecie, który liczy już ponad 320 członków. Wśród nich znajdują się wiodące przedsiębiorstwa energetyczne w Europie, ośrodki akademickie i badawcze, miasta oraz regiony. Do naszych udziałowców należą takie firmy jak Schneider Electric, EDF, AGH, RAFAKO czy Tauron.

Organizator podkreśla również, że na rynku energii szczególnie poszukiwane są obecnie rozwiązania z zakresu mobility, cyber security, smart city i energy storage. W spektrum zainteresowania są również technologie pozwalające na ograniczenie emisji szkodliwych substancji do atmosfery i walkę ze smogiem. Zwycięzcą poprzedniej edycji konkursu został start-up HeatVentors z Węgier, który zaprezentował innowacyjny sposób magazynowania energii cieplnej, zajmujący o 90% mniej powierzchni i pozwalający na oszczędność od 20 do 40% energii.

Zakres prezentowanych pomysłów był bardzo szeroki, jednakże co najważniejsze, każdy z nich może potencjalnie przyczynić się do poprawy czystości naszego środowiska. Bacznie przyglądamy się zaprezentowanym firmom i jestem pewna, że z niektórymi z nich nawiążemy bliższą współpracę – mówi Agnieszka Wasilewska-Semail, prezes firmy RAFAKO, partnera ubiegłorocznej edycji konkursu.

Finał główny konkursu PowerUp! w Pradze i kilkanaście finałów krajowych poprzedzone zostaną Bootcampami. Te unikatowe warsztaty z najlepszymi europejskimi mentorami biznesowymi pozwalają na weryfikację modelu biznesowego i szlifują umiejętności prezentacyjne uczestników.

Aby przystąpić do konkursu należy mieć prototyp produktu, zespół i do 15 kwietnia wypełnić formularz na stronie konkursowej: www.powerup.innoenergy.com.

Nowy Dyrektor Generalny Intermarché w Polsce

Z dniem 1 lutego stanowisko Dyrektora Generalnego SCA PR Polska oficjalnie objął Armen Papazjan. W Dyrekcji Handlowej sieci spożywczej Intermarché odpowiada za jej zarządzanie.

Z uwagą obserwowałem ewolucję oraz rozwój sieci Intermarché w Polce na przestrzeni lat. W tym czasie udało jej się wiele osiągnąć – stała się istotnym graczem na rynku supermarketów spożywczych oraz liderem w segmencie przymarketowych stacji paliw. Wciąż widzę w niej jednak ogromny potencjał, dlatego moim celem jest wprowadzenie Intermarché w kolejną fazę rozwoju mówi Armen Papazjan, Dyrektor Generalny Intermarché w Polsce

Armen Papazjan, Dyrektor Generalny Intermarché w Polsce
Armen Papazjan, Dyrektor Generalny Intermarché w Polsce

Armen Papazjan związany jest z branżą handlową od ponad 20 lat. Zgromadził w tym czasie bogate doświadczanie w zarządzaniu sieciami hiper i supermarketów. Współpracował także z firmami z branży odzieżowej. W latach 1998-2006 oraz 2009-2018 pracował dla Carrefour Polska, zajmując w tym czasie szereg odpowiedzialnych stanowisk. Był m.in. Dyrektorem dwóch hipermarketów Carrefour – w Warszawie i Łodzi, a także Dyrektorem Regionalnym, nadzorującym operacyjną działalność regionu. W późniejszym okresie pełnił funkcje Dyrektora Handlowego ds. produktów niespożywczych, a następnie Dyrektora Handlowego ds. artykułów spożywczych. Stworzył również nowy dział B2B, którym następnie zarządzał, a także odpowiadał za podniesienie efektywności pracy sklepów, Kierując Działem Organizacji Pracy hiper i supermarketów. Był ponadto członkiem Dyrekcji Generalnej Carrefour Polska. W latach 2006-2009 pracował dla Okey Ukraina LLC, gdzie jako Dyrektor Zarządzający wprowadził na rynek ukraiński sieć hiper i supermarketów Okey.

Bardzo się cieszymy, że Armen dołączył do naszego zespołu. Polski rynek stawia przed nami wiele wyzwań, ale również wiele możliwości. Dostrzegamy dla naszego szyldu Intermarché dużą przestrzeń dla dalszego wzrostu w poszczególnych formatach i kanałach sprzedaży. Jesteśmy przekonani, że wraz z Armenem na czele naszej sieci spożywczej, zdołamy sprostać wymaganiom klientów i rynku. Życzymy Armenowi samych sukcesów w Grupie Muszkieterów komentuje Marc Dherment, Dyrektor Generalny Grupy Muszkieterów w Polsce.

Netia: wyniki IV kw. i całego 2017 roku

Netia opublikowała skonsolidowane wyniki finansowe za ostatni kwartał i cały 2017 rok. W IV kw. 2017 r. Spółka wypracowała przychody w wysokości 361 mln zł (1 proc. więcej niż w poprzednim kwartale) i 99 mln zł Skorygowanego zysku EBITDA (-4 proc. k-d-k). W całym 2017 roku przychody wyniosły 1,442 mld zła a Skorygowany zysk EBITDA 396 mln zł.

W całym 2017 roku Grupa Netia odnotowała przychody na poziomie o 5 proc. niższym niż w 2016 roku. Spółka wypracowała zysk EBITDA w kwocie 383 mln zł, co było wynikiem o 10 proc. niższym niż rok wcześniej. Natomiast Skorygowany (o zdarzenia o charakterze jednorazowym) zysk EBITDA wyniósł w całym 2017 roku 396 mln zł i był o 13 proc. mniejszy niż rok wcześniej.

– W ubiegłym roku Netia wypracowała bardzo solidne wyniki, pomimo silnej presji rynkowej. Pod koniec roku udało się nam zdynamizować prace przy modernizacji sieci do standardu światłowodowego. Coraz lepiej radzimy sobie też z komercjalizacją nowej i zmodernizowanej sieci – powiedziała Katarzyna Iwuć, Prezes Zarządu i Dyrektor Generalny Netia S.A. – W segmencie B2C utrzymujemy trend, polegający na systematycznym wyhamowywaniu spadku liczby świadczonych usług i przychodów. Na rynku B2B z kolei coraz skuteczniej rozwijamy nowe źródła przychodów z innowacyjnych rozwiązań ICT, a dzięki większej obecności na rynku hurtowym osiągnęliśmy wzrost przychodów, przy zachowaniu zadowalającej marży EBITDA. – dodała Katarzyna Iwuć.

B(2B)ardzo dobry finisz 2017 roku

Przychody segmentu operacyjnego B2B w IV kw. 2017 r. wzrosły o ok. 7 mln zł (ok. 4 proc. więcej niż w poprzedzającym kwartale i o 3 proc. więcej niż rok wcześniej) do 191 mln zł, przede wszystkim za sprawą zwiększonego ruchu hurtowego.

W segmencie B2B Grupa Netia odnotowuje stabilne trendy w obszarze usług szerokopasmowych i – pomimo silnej presji ze strony konkurencji – zachowuje solidną rentowność na poziomie ok. 37 proc. marży Skorygowanego zysku EBITDA. Utrzymanie marży zysku EBITDA na takim poziomie – pomimo powszechnej na rynku przeceny usług podstawowych – było możliwe dzięki utrzymywaniu dyscypliny finansowej i skutecznej optymalizacji wykorzystania posiadanej infrastruktury.

B2C coraz bardziej na swoim

W IV kw. 2017 r. Dywizja B2C wypracowała 162 mln zł przychodów (-3 proc. k-d-k i -10 proc. r-d-r) i 25 mln zł Skorygowanego zysku EBITDA. Za spadek przychodów w segmencie B2C odpowiadał wciąż utrzymujący się spadek liczby świadczonych usług, przede wszystkim na sieci obcej (Orange Polska).

Na koniec 2017 r. w segmencie B2C Netia świadczyła 1,499 mln usług (RGU), czyli 2 proc. mniej niż na koniec września 2017 r. i 7 proc. mniej na koniec roku 2016.

Na dzień 31 grudnia 2017 r. już 49 proc. usług świadczonych klientom w segmencie B2C operowało na sieciach własnych (wzrost o 1 pp.). Dla usług szerokopasmowego dostępu do internetu było to aż 62 proc. (wzrost o 3 pp.).

Liczba usług dostępu do internetu świadczonych w segmencie B2C na łączach NGA (powyżej 30 Mb/s) wzrosła w IV kw, o 7 tys. I choć ogółem liczba tego typu usług na sieciach własnych spadła – za sprawą realizowanego programu modernizacji sieci do standardu światłowodowego – Netia odnotowała w całym 2017 roku bardzo znaczącą poprawę wskaźnika penetracji (skokowy wzrost z – 0,49 proc. do +1,38 proc.!).

Wciąż stabilnie rośnie baza użytkowników usługi TV i mobilnych. W IV kw. w całej Grupie Netia przybyło ich odpowiedni 2 i 8 tys. Łączna liczba abonentów TV na rynku B2C na koniec 2017 roku (bez uwzględnienie Petrotela) wyniosła 186 tys. a usług mobilnych 140 tys. (+29 proc. r-d-r).

Na stabilnym poziomie (56 zł) utrzymywany jest średni przychód na klienta (ARPU) a średnia liczba usług na klienta wzrosła do poziomu 1,62.

Inwestycje nabierają rozpędu

W ubiegłym roku Spółka kontynuowała projekt modernizacji sieci do standardu światłowodowego o nazwie Sieć XXI wieku. W całym 2017 roku inwestycje w ramach tego projektu sięgnęły kwoty 84 mln zł. Łącznie wydatki inwestycyjne Grupy Netia w 2017 roku wyniosły 281 mln zł (o ponad 20 proc. więcej niż w 2016 r.).

Za sprawą wyższych nakładów inwestycyjnych Skorygowany OpFCF za cały 2017 r. wyniósł 118 mln (-50 proc. r-d-r). Zadłużenie netto na dzień 31 grudnia 2017 r. wyniosło 283 mln zł i było wyższe o 39 proc. w porównaniu z końcem 2016 roku, niemniej jednak Spółka ma komfortową dźwignią finansową na poziomie 0,72x Skorygowanego zysku EBITDA za 2017 rok.

FOR: Ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym to kolejny bubel prawny

Proces uchwalania ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym jest w ocenie FOR przykładem tworzenia bubla prawnego, jedynie po to, aby zlikwidować prywatne pogotowie w Polsce.

Najpierw, tego samego dnia Ministerstwo Zdrowia zgłosiło dwie nowelizacje ustawy. Następnie, po tym, jak przepisy tzw. dużej nowelizacji spotkały się z krytycznymi opiniami ze strony Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, skierowano do Sejmu mniej kontrowersyjną małą nowelizację, uzupełnioną jednak w ostatniej chwili w formie autopoprawki o najważniejszy przepis dużej.

UOKiK ostrzegał, że będzie to zmiana, która źle wpłynie na konkurencję na rynku, a MSZ oceniało, że zaproponowane zmiany są niezgodne z prawem UE, prawdopodobne jest, że Polska będzie musiała wypłacić odszkodowania zagranicznym firmom (w kraju działa 20 prywatnych pogotowi ratunkowych, największe to firmy z zagranicznym kapitałem).

– Pogotowia ratunkowe są w podobnej sytuacji jak energetyka wiatrowa, dla której zmieniono prawo w taki sposób, że dla wielu farm wiatrowych prowadzenie działalności przestało byc opłacalne – mówi w rozmowie z MarketNews24 dr Aleksander Łaszek, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR). – Mamy w Polsce niską stopę inwestycji, bo przedsiębiorcy boją się inwestować ze względu na bardzo częste zmiany prawa.

Spowolnienie wzrostów cen produktów rolnych

Zboża: Niska dynamika cen rzepaku w Polsce i UE spowodowana jest wyższą podażą wewnętrzną. Na spadek wpływa także rosnący import nasion z Ukrainy oraz większy import biodiesla. Ten nasilił się w 4q17 wskutek zmniejszenia ceł na biodiesel pochodzący z Argentyny.

Mleko: Zwiększa się popyt na sery w Japonii. Spadek produkcji mleka w tym kraju oraz rosnące spożycie będą czynnikami sprzyjającymi dalszemu wzrostowi unijnego eksportu. Dynamika cen mleka w Polsce obniża się. W kierunku spadków oddziałuje większa krajowa produkcja mleka napędzana wzrostem pogłowia krów. Jednak spodziewana niższa produkcja w Nowej Zelandii może ograniczać spadki cen na rynku mleka.ceny netto produktów rolnych

Mięso: Pogłowie świń w Polsce w grudniu 2017 r. wzrosło o 7,1% r/r przyczyniając się do pogorszenia koniunktury na rynku żywca wieprzowego. Wzrost pogłowia obserwowany jest również w innych krajach UE i nie stanowi podstaw do oczekiwań istotnych wzrostów cen trzody chlewnej w 1h18.

Owoce i warzywa: Niższa produkcja owoców miękkich i tym samym mrożonek owocowych przełożyła się na spadek eksportu mrożonych owoców. Dodatkowo wysoki import mrożonych malin przez UE poskutkował spadkiem ich cen, pomimo znacznie niższej produkcji w Polsce. Ceny mrożonych malin osiągnęły poziom najniższy od 2012 r.

Otoczenie rolnictwa:

Zgodnie z projektem ustawy z dn. 15 stycznia 2018 r. o zmianie ustawy o paszach (Dz. U. z 2017 r. poz. 453), termin wprowadzenia zakazu wytwarzania, wprowadzania do obrotu i stosowania w żywieniu zwierząt pasz genetycznie zmodyfikowanych (GMO) ma zostać przesunięty z 1 stycznia 2019 r. na 1 stycznia 2024 r.

Wzrasta produkcja pestycydów w Polsce pod wpływem rosnącego zapotrzebowania krajowego i dynamicznie rozwijającego się eksportu.

Autor/Źródło: PKO Bank Polski

Szczyt koniunktury już za nami?

PMI dla polskiego przemysłu spadł w lutym do 53,7 pkt. z 54,6 pkt. w styczniu (konsensus: 54,2 pkt.) i był najniższy od października 2017.

Obecny poziom indeksu PMI wskazuje na utrzymanie pozytywnych tendencji w sektorze przemysłowym (odczyt powyżej neutralnej granicy 50 pkt. oraz średniej długoterminowej 50,6 pkt.), jednak następuje osłabienie mocy ożywienia, które trwa już 41 miesięcy i jest najdłuższe w historii. Od grudniowego szczytu indeks obniżył się już o 1,3 pkt.

W lutym spowolniło zarówno tempo wzrostu nowych zamówień, jak i produkcji oraz zatrudnienia. Osłabienie nowych zamówień, do najwolniejszego wzrostu od sierpnia 2017, jest konsekwencją analogicznych tendencji obserwowanych w strefie euro, ponieważ wiele przedsiębiorstw przemysłowych jest częścią globalnych sieci produkcji. Osłabienie popytu eksportowego u naszych głównych partnerów handlowych można wiązać z silnym euro.

Odczyt wskazuje na pewne osłabienie wzrostu gospodarczego na początku 2018, jednak związek PMI ze wzrostem PKB jest dość luźny. Co ciekawe, w gospodarkach strefy euro PMI w ostatnim czasie wskazuje na wyższe niż w rzeczywistości tempo wzrostu gospodarczego, w Polsce sytuacja jest odwrotna.

wzrost PKBWskaźniki kosztów produkcji i wyrobów gotowych nieco osłabły, jednak presja kosztowa jest podwyższona, co może być wiązane z wysokimi cenami stali. Dane są neutralne dla perspektyw polityki pieniężnej. Nie spodziewamy się, aby do podwyżki stóp doszło wcześniej niż w 2019.

Źródło: PKO Bank Polski

Rok rekordów w zatrudnieniu – sektor produkcyjny siłą napędową Nowoczesnej Gospodarki

2017 był rekordowym rokiem dla Nowoczesnej Gospodarki, która zakończyła go z 5,41 proc. wzrostem zatrudnienia (vs. 2016 r.). Największe zmiany w skali roku odnotował sektor produkcyjny, zatrudniając o 5,89 proc. więcej pracowników niż w ubiegłym roku – wynika z najnowszego raportu „Zatrudnienie w Nowoczesnej Gospodarce Q4 2017” opracowanego przez ADP Polska, wiodącego dostawcę rozwiązań do zarządzania kapitałem ludzkim. Najbardziej zaskoczyły mniejsze firmy produkcyjne, które zakończyły rok z wynikiem 6,77 proc. wzrostu zatrudnienia.

Rok rekordów na całym rynku

Zgodnie z danymi GUS, ogół polskich przedsiębiorstw zarejestrował wyjątkowo wysoki wzrost  zatrudnienia w IV kw. 2017 r. – 4,6 proc. Średnia dla całego roku osiągnęła wskaźnik +4,5 proc. W 2017 roku pozytywnie zaskoczyła również stopa bezrobocia, która była najniższa od 25 lat. Na koniec IV kw. 2017 utrzymywała się na poziomie 6,6 proc. Najbardziej innowacyjne firmy tradycyjnie osiągnęły lepsze wyniki niż ogół rynku. Ten jednak konsekwentnie zwiększa zatrudnienie i zbliża się do wyników awangardy biznesu. Różnica między nimi wynosi po 2017 roku niecały 1 p.p. Najlepsze wyniki pośród firm Nowoczesnej Gospodarki osiągnęły firmy zatrudniające powyżej 500 pracowników – 5,40 proc., to o +0,56 p.p. więcej niż w mniejszych przedsiębiorstwach.

– „2017 rok okazał się rekordowy pod względem zatrudnienia zarówno w Nowoczesnej Gospodarce jak  i na całym rynku. Z zaciekawieniem obserwowaliśmy każdy kolejny kwartał. Pierwszy raz w historii raportów ADP wystąpiły dwie zmienne – ponad 5 proc. wzrost zatrudnienia w każdym kwartale ubiegłego roku oraz stały, wysoki wzrost na całym rynku tj. 4,5 proc. Oczywiście najbardziej innowacyjne firmy w Polsce osiągają lepsze wskaźniki, jednak nie sposób pominąć bardzo dobrą koniunkturę w pozostałych przedsiębiorstwach. Wyniki te potęguje także rekordowo niskie bezrobocie, które w całym roku wynosiło średnio 7 proc. To najlepszy wynik ostatniego ćwierćwiecza. Dynamicznie rozwijająca się gospodarka pozwala nam prognozować, że kolejny rok będzie co najmniej tak dobry jak 2017.” – mówi Magdalena Dacka, HR Business Partner, ADP Polska.

Firmy produkcyjne znów na prowadzeniu

To kolejny rok, w którym przedsiębiorstwa produkcyjne wiodą prym w Nowoczesnej Gospodarce. Zaskakuje jednak fakt, że to mniejsze firmy były siłą napędową tego sektora. Było to szczególnie widoczne w III i IV kwartale 2017 roku, kiedy ich wyniki wyniosły 7,49 proc. oraz 8,66 proc. Na uwagę zasługuje fakt, że w zeszłym roku to duże, zatrudniające ponad 500 pracowników firmy miały przewagę w tym okresie. Ogółem dla firm z sektora produkcyjnego Nowoczesnej Gospodarki najlepszy w 2017 roku okazał się
I kwartał, gdzie wzrost zatrudnienia wynosił 6,8 proc.

Firmy usługowe w 2017 roku radziły sobie nieco gorzej, niż te z sektora produkcyjnego. Pod koniec roku widać było spowolnienie w zatrudnieniu, co zaowocowało wynikiem na poziomie 3,86 proc. Lepiej radziły sobie większe przedsiębiorstwa, co w porównaniu do ostatnich lat jest dość zaskakującym wynikiem – prym zwykle wiodły firmy zatrudniające do 500 pracowników.

– „Biorąc pod uwagę średnią zatrudnienia pod względem wielkości przedsiębiorstw, na prowadzenie wychodzą duże firmy, zatrudniające ponad 500 pracowników. Nie jest tajemnicą, że duże firmy rozwijają się szybciej, ze względu na większe przychody, a co za tym idzie liczne inwestycje, które podejmują. Wraz z nimi w parze zawsze idzie zwiększanie zatrudnienia. Rynek pracy wciąż jest korzystny dla pracownika. Świadczą o tym odczuwalne wzrosty płac. W 2017 roku pojawiło się na rynku pracy ponad pół miliona ofert pracy. Najczęściej poszukiwane zawody w Polsce związane są z branżą IT, nowych technologii i analityki. Podsumowując ubiegły rok nie sposób nie wspomnieć o fali pracowników zza wschodniej granicy, którzy w skuteczny sposób zasilali szeregi pracowników fizycznych oraz wakaty w produkcji i w usługach. Jednym słowem – pracownicy są dziś w centrum uwagi, mogą wymagać więcej od pracodawców. Wzrost płac jest nieunikniony, można nawet rzec, że mamy do czynienia z presją płacową. Niemniej ważne, są inne czynniki, takie jak benefity pozapłacowe czy dobra atmosfera w pracy i relacja na linii pracownik – pracodawca. Do głosu dochodzi najmłodsze pracujące pokolenie, które stawia np. na elastyczny czas pracy. Mnie osobiście cieszy fakt, że działy HR stają się coraz bardziej istotnym ogniwem w rozwoju firmy i zaczynają pełnić funkcje strategiczne. Odpowiadają one za niezwykle ważne obszary, takie jak rekrutacja, utrzymanie pracownika, czy jego rozwój. Jedynie umiejętne i horyzontalne zarządzanie może przynieść pozytywny skutek w przedsiębiorstwie.” – dodaje Magdalena Dacka, HR Business Partner, ADP Polska.

Rynek pracy dynamicznie się rozwija. Firmy stale tworzą nowe miejsca pracy, a pracownicy są coraz aktywniejsi w poszukiwaniu nowych ofert i wyzwań zawodowych. Wkrótce wejdą w życie przepisy nowego kodeksu pracy.

– „Podsumowując wiele trendów z ostatnich lat zostanie utrzymanych tj. niskie bezrobocie, wzrost płac, walka o pracownika., ale w 2018 roku zobaczymy również nowe oblicze rynku pracy. Kluczową zmianą wpływającą na przyszłość całego rynku pracy będzie powstanie nowego kodeksu pracy. Obecnie nasz rynek działa na podstawie kodeksu pracy, który powstał w połowie lat 70-tych. Szczególną uwagę zarówno po stronie pracodawców, jak i pracowników, będą przykuwać nowe formy umów, naliczania urlopów oraz premii. W tym roku wchodzą w życie także nowe przepisy związane danymi osobowymi tj. RODO czy obowiązek wprowadzenia elektronicznych zwolnień lekarskich.”podsumowała Magdalena Dacka.

Raport „Zatrudnienie w Nowoczesnej Gospodarce Q4 2017” jest dwudziestym pierwszym z cyklu raportów dedykowanych sektorowi Nowoczesnej Gospodarki, które przygotowywane są przez ADP Polska regularnie – w formie podsumowań kwartalnych i rocznych.  Raport został opracowany przez ekspertów ADP Polska w oparciu o rzeczywiste dane dotyczące poziomu zatrudnienia klientów firmy w okresie Q1 2015 – Q4 2017, które zostały zestawione z danymi Głównego Urzędu Statystycznego, reprezentatywnymi dla całego rynku pracy w Polsce. Obliczenia dotyczące Nowoczesnej Gospodarki uwzględniają wyłącznie wzrost organiczny, z wyłączeniem zjawisk typu fuzje i przejęcia kapitałowe pomiędzy przedsiębiorstwami.  Próba badawcza to ponad 130 firm korzystających z usług ADP Polska, w tym 1/3 firm produkcyjnych, 2/3 firm usługowych oraz ok. 100 tys. obsługiwanych pracowników w ciągu miesiąca.  Pod uwagę brane były firmy Nowoczesnej Gospodarki, czyli przedsiębiorstwa, które stale usprawniają bieżącą działalność m.in. poprzez korzystanie z nowoczesnych technologii i outsourcingu.  Firmy te wdrażają innowacyjne rozwiązania, a jednocześnie mogą skupić się na swojej podstawowej działalności, powierzając część zadań zewnętrznym partnerom biznesowym. W efekcie przyjętej strategii, przedsiębiorstwa Nowoczesnej Gospodarki są liderami w swoich branżach – rozwijają działalność, pozyskują klientów i zwiększają zatrudnienie. Wyznaczają standardy, stanowiąc awangardę świata biznesu, a ogół rynku bierze z nich przykład. Wśród przebadanych branż należy wymienić: sprzedaż detaliczną, usługi, produkcję, telekomunikację, IT, finanse oraz farmację.  Raport wzorowany jest na cenionym na całym świecie zestawieniu National Employment Report® przygotowywanym przez ekspertów ADP Research Institute® oraz Moody’s Analytics w USA.