Polska odnotowała najwyższy wzrost PKB w Unii Europejskiej

0

W trzecim kwartale tego roku produkt krajowy brutto Polski był o 3,3% wyższy niż przed rokiem – podał Główny Urząd Statystyczny. Opublikowane dziś dane o niewyrównanym sezonowo wzroście PKB były nieco niższe niż w drugim i pierwszym kwartale (3,5% i 3,4%). Jednocześnie, jest to najlepszy trzeci kwartał od 2011 r. Ekonomiści spodziewali się dziś odczytu na poziomie 2,7%-2,8%, więc można mówić o sporej niespodziance.

– Nie było chyba ekonomisty, który nie oczekiwałby wyniku słabszego niż kwartał wcześniej (0,7% kdk i 3,4% rdr). Pesymistyczne prognozy nie wzięły się znikąd: niemal wszystkie dane makroekonomiczne za poprzednie miesiące były słabe i jednoznacznie wskazywały na osłabienie koniunktury. Przypuszczalnie, za pozytywną niespodziankę odpowiadał wzrost zapasów – komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl.

Polska najlepsza w Europie

Wśród krajów UE, które przekazały wstępne szacunki PKB, najszybszy wzrost (3,4% rdr) odnotowano w Polsce. Drugie miejsce z wynikiem 3,3% zajęła Rumunia, a podium najszybciej rosnących europejskich gospodarek uzupełniły Węgry z wynikiem 3,1%. Tuż za nimi znalazła się Wielka Brytania, rosnąca w tempie 3,0% rdr. Dwie największe gospodarki eurolandu – Niemcy i Francja – pozostawały w stagnacji, ze wzrostem gospodarczym wynoszącym odpowiednio 1,2% i 0,4%.

– Polskie dane o PKB są trochę zaskakujące, ale pamiętajmy, że niedawno zmieniła się metodologia i teraz odrobinę większy wpływ na końcowy odczyt ma szara strefa. Do tego dochodzi taniejące paliwo, które pobudza do większej aktywności gospodarczej. W okresie wyborczym zwiększają się też nakłady sektora publicznego np. w administracji wypłaca się nagrody i premie, które w znakomitym stopniu szybko są konsumowane. Dlatego dobry wynik w III. kw niekoniecznie musi być sygnałem, że sytuacja się trwale poprawia. Dla przeciętnego obywatela nie ma to większego znaczenia – pensje realnie zaczną rosnąć dopiero, gdy dynamika PKB przekroczy ok. 3,7%-4%. W tym momencie podwyżki raczej są nieodczuwalne, aczkolwiek na skutek deflacji i niskich stóp procentowych powinniśmy mieć więcej pieniędzy w portfelach – komentuje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl.

Czytaj również:  Przygotuj się na przyszły tydzień 09.08.2017