Polska weźmie udział w komercjalizacji kosmosu. W dalszych planach jest górnictwo i turystyka kosmiczna

0

W długoterminowych planach Polskiej Agencji Kosmicznej ujęto tzw. trend Space 4.0, czyli komercjalizację kosmosu. Do 2030 r. Polska ma mieć 3 proc. udziału w obrotach europejskiego segmentu kosmicznego, co w praktyce oznacza wyhodowanie polskich odpowiedników takich firm, jak SpaceX, z zachowaniem naszych możliwości. W dalszej perspektywie PAK nie wyklucza uczestnictwa Polski w górnictwie i turystyce kosmicznej. `

– Jeżeli określimy termin 2030 rok, to celem jest wykonanie Polskiej Strategii Kosmicznej, która definiuje 3 proc. obrotu europejskiego wykonywane przez polskie podmioty. W praktyce oznacza to załapanie się na tzw. trend Space 4.0, czyli trend komercjalizacji kosmosu – mówi w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje dr hab. Grzegorz Brona, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej.

Kosmos 4.0 to kolejny etap rozwoju sektora kosmicznego. Ma on polegać na wprowadzeniu ułatwień w dostępie do technologii kosmicznych nie tylko dla podmiotów rządowych, ale także dla prywatnych firm, instytutów naukowych oraz zwykłych ludzi. Zgodnie z założeniami ery Kosmos 4.0 branża kosmiczna ma się stać ważną częścią światowych gospodarek, w tym także polskiej. Komisja Europejska chce w ramach kolejnego długoterminowego budżetu UE na lata 2021–2027 przeznaczyć 16 mld euro na sektor kosmiczny.

W ramach budżetu 9,7 mld euro ma być przeznaczone na programy Galileo i EGNOS – unijne globalne i regionalne systemy nawigacji satelitarnej,          5,8 mld euro trafi do unijnego programu obserwacji Ziemi – Copernicus, co ma znacznie ułatwić małym i średnim przedsiębiorstwom oraz startupom opracowywanie innowacyjnych aplikacji.

– Warto popatrzeć na przykłady firm typu SpaceX i zwrócić uwagę na nasze rodzime start-upy. Należy wyakcelerować je w specjalnych programach inkubacyjnych, tak żeby w przyszłości nie tylko był SpaceXUSA, ale i podobne polskie firmy, może nie tej skali, ale odpowiadające naszym warunkom – twierdzi dr hab. Grzegorz Brona.

Polskie przedsiębiorstwa i start-upy już dziś coraz mocniej zarysowują swoją obecność na rynku technologii kosmicznych. Opracowane przez naszych naukowców paliwo rakietowe, dzięki wykorzystaniu gazu rozweselającego, czyli podtlenku azotu, znacząco obniży toksyczność spalin. Na koncie Polaków jest też opracowanie paliwa wykorzystującego jako utleniacz nadtlenek wodoru w stężeniu 98 proc.

Czytaj również:  Polacy opracowują hybrydowy pojazd do nordic drivingu. Elektromobilność szansą na poprawę aktywności fizycznej seniorów

Polska myśl techniczna obecna jest ponadto w urządzeniach wykorzystywanych w europejsko-rosyjskiej misji Trace Gas Orbite, badającej możliwości występowania życia na Marsie. Zasilacz do wykorzystywanej w tym przedsięwzięciu kamery CaSSIS powstał w Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk. Polacy zapewnili do niej również elementy zasilania. W Ożarowie Mazowieckim powstały natomiast detektory podczerwieni obecne na pokładzie lądownika misji TGO.

Z kolei w planach wynikających z Krajowego Programu Kosmicznego, który ruszy już we wrześniu, jest budowa narodowego systemu satelitarnej obserwacji Ziemi oraz stworzenie systemu wczesnego ostrzegania przed ewentualnymi zderzeniami satelitów na orbicie. Program zakłada również wyszkolenie wykwalifikowanych kadr. Te osiągnięcia i cele można jednak określić mianem krótkofalowych. W dalszej perspektywie plany obecności polskiej nauki w kosmosie są jeszcze bardziej ambitne.

– W perspektywie 2050 roku być może jest to górnictwo kosmiczne, być może turystyka kosmiczna, być może jeszcze inne projekty, które na dzień dzisiejszy wydają się szalone, ale w perspektywie 30 lat nabierają już swojej realności – przewiduje prezes PAK.

Prognozy Bank of America Merrill Lynch zakładają, że w ciągu najbliższych 30 lat wartość światowej branży kosmicznej może wzrosnąć do 2,7 bln dol.