Polski wynalazek pozwoli zredukować stosowanie pestycydów i nawozów. Oparte na technologii rolnictwo 4.0 pomoże rozwiązać problem braku żywności

0

Prognozy ONZ zakładają, że do 2050 roku liczba ludności na świecie może wzrosnąć do dziewięciu miliardów, a do tego czasu powierzchnia obszarów rolniczych zwiększy się jedynie o 4 proc. Bez unowocześnienia rolnictwa nie będziemy w stanie wyżywić całego społeczeństwa. Pomóc w tym może polski wynalazek, który umożliwi precyzyjną identyfikację oraz neutralizację patogenów wyniszczających hodowle i uprawy. Mobilne urządzenia i oparty na nich system automatycznego monitorowania upraw i hodowli pozwolą na wczesne wykrywanie chorób u roślin i zwierząt.

– Idziemy w kierunku bardzo precyzyjnego rolnictwa, w którym będziemy mogli dozować wodę, nawozy, pestycydy, środki ochrony roślin tylko w ilościach, które są niezbędne do hodowli czy uprawy roślin. Do tej pory prewencyjnie bardzo mocno pryskamy różnego rodzaju pestycydami czy środkami ochrony roślin, nawozimy grunty. To powoduje, że otoczenie, środowisko na tym bardzo cierpi, a efektem są wymierające pszczoły czy sinice w Bałtyku, wynikające z nawozów, które spływają do Bałtyku – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje Tomasz Gondek, prezes zarządu SensDX.

Jednym ze sposobów na zapobiegnięcie kryzysowi żywieniowemu ma być wdrożenie projektu Rolnictwa 4.0. Inteligentne technologie oraz precyzyjne stosowanie środków chemicznych pozwoli zmaksymalizować plony i w zarodku zwalczyć patogeny w hodowlach oraz uprawach. Nad technologią mobilnego rozpoznawania i neutralizacji patogenów w rolnictwie pracują Polacy. Może ona pomóc zwłaszcza na rynku tzw. akwakultury, czyli pozyskiwania żywności ze środowiska wodnego.

– W tej chwili wdrażamy projekt diagnostyki w hodowli łososi. Akwakultura na świecie to gigantyczny rynek, ale jednocześnie bardzo targany chorobami. Kilka lat temu Chile praktycznie przeżyło kryzys gospodarczy z powodu wirusa, gdyż wszystkie farmy rybne na wybrzeżu zostały zlikwidowane. Ochrona takich farm rybnych przed chorobami jest w tej chwili kluczowa, a nie było dotychczas technologii, która potrafiła je w szybki sposób diagnozować – twierdzi Tomasz Gondek.

Czytaj również:  Globalne badanie konsumenckie: trzeba zasłużyć na możliwość przechowywania danych o klientach

SenseDX opracowała mobilne urządzenia diagnostyczne do wykrywania patogenów u zwierząt i ryb. Firma wykorzystuje rozwiązania, które posłużyły do stworzenia skanerów rozpoznających wirusy grypy oraz paciorkowce u człowieka. Urządzenie ma wykrywać oraz identyfikować konkretne patogeny atakujące zwierzęta. Dzięki niemu hodowca będzie mógł szybciej i precyzyjniej zareagować na zagrożenie ze strony wirusów czy bakterii.

Taka technologia wydaje się niezbędna w dobie rosnącego zapotrzebowania na produkty odzwierzęce. Według Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa do 2050 roku popyt na mięso zwiększy się aż o 75 proc. Dzięki cyfrowym urządzeniom diagnostycznym hodowcy będą mogli zdusić choroby w zarodku i zapobiec ewentualnym epidemiom.

– W tej chwili rolnictwo idzie w tym kierunku, aby produkować zdrową żywność z dużą ochroną środowiska i to wymaga bardzo precyzyjnego dostosowania wszystkich warunków. Technologia pozwala bardzo precyzyjnie wskazywać, na co jest chora roślina, jaki grzyb ją zaatakował, jaki wirus, jaka bakteria, czy iść dalej w kierunku dobierania nawozów, dobierania środków ochrony roślin, tak aby podawane były dawki niezbędne dla zwalczenia tej choroby – tłumaczy ekspert.