Wojna i ropa na pierwszym planie. Chiny zaskakują, USA rozczarowują

Rynek wciąż pozostaje głównie pod wpływem wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Mocne dane z Chin kontrastują ze słabością tych ze Stanów. W Polsce inflacja bazowa wreszcie hamuje. Forex na razie ostrożnie rozpoczyna handel. 

Ormuz wciąż na pierwszym planie

Rozpoczynamy trzeci tydzień wojny na Bliskim Wschodzie. Wyceny ropy na otwarciu dotarły do szczytów z 2022 roku, zaliczając trzycyfrowe wartości. Jest to oczywiście efekt tego, że Cieśnina Ormuz pozostaje w większości zamknięta dla ruchu tankowców. Prezydent Trump zwrócił się do siedmiu krajów – w tym Chin, Francji, Japonii i Korei Południowej – o wsparcie w tworzeniu koalicji eskortującej statki. Reakcja międzynarodowa jest jednak wyraźnie chłodna: Wielka Brytania odmawia udziału w „szerszej wojnie”, Japonia unika zobowiązań, Australia kategorycznie mówi „nie”. Pewien optymizm budzi fakt, że w weekend nielicznym tankowcom jednak udało się przepłynąć – po negocjacjach z Iranem, który selektywnie otwiera przejście dla wybranych partnerów. Paradoksalnie złoto zamiast rosnąć spada – po piątkowym zamknięciu na poziomie 5061$, dzisiaj futures otworzyły się poniżej okrągłego poziomu. Potwierdza to tezę, że złoto w ostatnim czasie przestaje być postrzegane jako safe haven, a inwestorzy widzą w nim bardziej aktywo mocno spekulacyjne.

Chiny pozytywnie zaskakują, USA rozczarowuje

Poniedziałkowy pakiet danych makroekonomicznych przyniósł mieszane sygnały z największych gospodarek. Chiny pozytywnie zaskoczyły: produkcja przemysłowa za luty wzrosła o 6,3% r/r wobec prognozy 5,1%, sprzedaż detaliczna o 2,8% r/r przy oczekiwanych 2,5%, co sugeruje powolne ożywienie konsumpcji wewnętrznej. Lokalnie o godzinie 14:00 GUS opublikował odczyt o inflacji bazowej – wskaźnik bez cen żywności i energii spadł do 2,5% r/r z 2,7%, nieznacznie poniżej prognozy 2,6%, co teoretycznie daje NBP argument za kontynuacją „nie-cyklu” cięcia stóp. Z USA napłynęły gorsze odczyty: indeks NY Empire State zanotował spadek do -0,2 wobec prognozy 3,2 i poprzedniego 7,1, sygnalizując osłabienie produkcji w regionie. Produkcja przemysłowa w lutym wzrosła o 0,2% m/m przy prognozie 0,1%, ale słabszy odczyt NY Empire zdominował sentyment. Kanada ogłosiła inflację CPI na poziomie 1,8% r/r wobec prognozy 1,9%, co potwierdza dezinflacyjny trend w Ameryce Północnej.

Czekając na FOMC

Nadchodzący tydzień przyniesie jedno z najważniejszych wydarzeń miesiąca, czyli posiedzenie FOMC 17-18 marca z decyzją w sprawie stóp procentowych w środę o godz. 19:00 czasu polskiego i konferencją Jerome’a Powella pół godziny później. Rynek jest absolutnie pewien utrzymania stóp na poziomie 3,50-3,75%, ale kluczowe znaczenie będzie miał dot plot, czyli wykres ukazujący predykcje członków co do przyszłego kształtowania się kosztu pieniądza. Obecna mediana projekcji wskazuje zaledwie jedną obniżkę o 25 pb w 2026 roku. Co ważne Summary of Economic Projections uwzględni już w pewnym stopniu wpływ wojny w Iranie i szalejące wyceny ropy.

Rynek forex rozpoczyna tydzień ostrożnie: EUR/USD spadł do nowych minimów rocznych w okolicach 1,141$, po czym jednak odbił w górę, USD/JPY utrzymuje się blisko 159,5 jenów za dolara. Polski złoty dobrze zaczyna tydzień. Dolar tanieje do 3,71 zł, a euro kosztuje 4,265 zł.

Dlaczego CEO potrzebuje realnego wglądu w projekty? Nowe standardy nadzoru w 2026 roku

Zmienność rynku wymusza na kadrze zarządzającej szybkie podejmowanie trafnych decyzji w oparciu o rzetelne dane z systemów. Tradycyjne metody raportowania często zawodzą, ponieważ nie dostarczają aktualnych informacji o stanie realizacji poszczególnych zadań w firmie. Dyrektorzy generalni oczekują teraz pełnej przejrzystości działań operacyjnych, aby skutecznie sterować rozwojem organizacji w obliczu rosnącej konkurencji. Transparentność procesów staje się niezbędnym elementem sprawnego zarządzania każdym nowoczesnym przedsiębiorstwem o rozproszonej strukturze.

Jakie korzyści przynosi prezesowi stały dostęp do danych projektowych?

Bieżący podgląd postępów pozwala na błyskawiczne reagowanie na wszelkie odchylenia od założonego harmonogramu prac. Dzięki temu zarząd może unikać niepotrzebnych kosztów wynikających z opóźnień w realizacji ważnych inicjatyw biznesowych. Odpowiednio wdrożony system PPM dostarcza zestawienia, które ułatwiają ocenę rentowności prowadzonych działań. Takie narzędzie gromadzi wszystkie istotne parametry w jednym miejscu, co znacząco przyspiesza procesy analityczne w biurze.

flexi project

Przejrzysta struktura raportowania pomaga liderom w lepszym zrozumieniu sposobu wydatkowania dostępnego budżetu firmowego. Optymalizacja procesów decyzyjnych następuje poprzez eliminację domysłów na rzecz twardych faktów płynących prosto z systemu. Kadra zarządzająca może dzięki temu precyzyjnie alokować środki finansowe w najbardziej perspektywiczne obszary działalności. Warto zwrócić uwagę na następujące aspekty sprawowania nadzoru nad portfelem zadań:

  • monitorowanie realnego stopnia realizacji wyznaczonych celów strategicznych;
  • identyfikacja wąskich gardeł blokujących postęp w ważnych obszarach;
  • analiza wydajności poszczególnych zespołów zaangażowanych w procesy;
  • weryfikacja zgodności działań z przyjętym planem operacyjnym.

W jaki sposób nowoczesne narzędzia wspierają nadzór nad zasobami?

Skuteczne planowanie obłożenia pracowników wymaga precyzyjnych informacji o ich dostępności oraz aktualnych kompetencjach. Nowoczesne aplikacje pozwalają na automatyczne generowanie wykresów pokazujących poziom wykorzystania potencjału ludzkiego w organizacji. Praktyczne wskazówki dotyczące tego obszaru znajdziesz na flexi-project.com w formie poradnika. Dostęp do takich danych pozwala unikać konfliktów o zasoby pomiędzy różnymi działami wewnątrz firmy.

funkcjonalnosci

Unikanie przeciążenia personelu chroni firmę przed spadkiem jakości dostarczanych rozwiązań oraz przedwczesnym wypaleniem zawodowym specjalistów. Lepsze rozdzielanie obowiązków przekłada się bezpośrednio na terminowość kończenia etapów w każdym realizowanym przedsięwzięciu. Systemy IT umożliwiają sprawne przesuwanie osób między zadaniami w zależności od priorytetów ustalonych przez kierownictwo. Dzięki temu każdy pracownik dokładnie wie, jakie cele musi zrealizować w nadchodzącym tygodniu pracy.

Czego dyrektorzy będą oczekiwać od raportów w roku 2026?

Przyszłość zarządzania należy do zintegrowanych platform, które łączą dane finansowe z informacjami o postępie prac technicznych. Zarządy będą wymagały prezentacji wyników w formie interaktywnych pulpitów sterowniczych dostępnych na urządzeniach mobilnych. Taki sposób prezentacji danych oszczędza cenny czas i pozwala skupić się na najważniejszych kierunkach wzrostu. Każdy raport powinien być intuicyjny, aby prezes mógł od razu dostrzec najważniejsze trendy rynkowe.

Skuteczne raportowanie zarządcze – jak przekształcić dane w szybkie decyzje

Automatyzacja powtarzalnych raportów zdejmuje z managerów ciężar ręcznego przygotowywania zestawień dla wyższego szczebla zarządzania. Dzięki sztucznej inteligencji systemy będą mogły samodzielnie wskazywać potencjalne zagrożenia zanim wpłyną one na końcowy wynik. Nowoczesna firma musi stawiać na technologie, które budują zaufanie między pracownikami a kadrą dyrektorską. Precyzyjne prognozowanie przyszłych zdarzeń stanie się standardem w codziennej pracy każdego odpowiedzialnego managera.

Wiosenne porządki w siedzibie firmowej – porady

Wiosna to idealny moment na odświeżenie przestrzeni, w której zespół spędza większość dnia roboczego. Czyste i uporządkowane biuro bezpośrednio przekłada się na lepsze samopoczucie pracowników oraz efektywność pracy. Warto zaplanować te działania systemowo, aby wiosenne porządki w firmie nie zakłóciły bieżących procesów biznesowych.

Optymalizacja stanowisk pracy i segregacja dokumentów

Pierwszym krokiem do odzyskania kontroli nad przestrzenią jest dokładny przegląd biurek oraz szaf z dokumentacją. Wyeliminowanie zbędnych papierów i nieużywanych akcesoriów biurowych pozwala na szybsze odnajdywanie potrzebnych informacji w codziennej pracy. Warto przy tym pamiętać o procedurach związanych z RODO i bezpiecznym niszczeniu danych wrażliwych.

Czysty blat to nie tylko estetyka, ale przede wszystkim mniejsza liczba rozpraszaczy dla umysłu. Wprowadzenie systemu „clean desk policy” pomaga utrzymać ten stan na dłużej. Wiosna sprzyja również weryfikacji stanów magazynowych materiałów eksploatacyjnych, co zapobiega przestojom w działaniu urządzeń biurowych.

Profesjonalne czyszczenie powierzchni i tekstyliów

Standardowe sprzątanie często omija miejsca, które wymagają sezonowej interwencji, takie jak tapicerki meblowe czy wykładziny. Dogłębne pranie foteli biurowych oraz czyszczenie dywanów usuwa nagromadzony kurz i alergeny, co znacząco poprawia jakość powietrza w pomieszczeniach. Jest to kluczowe dla zachowania zdrowego środowiska pracy, szczególnie w okresie pylenia roślin.

Podczas planowania prac warto zwrócić uwagę na następujące elementy:

  • umycie okien oraz czyszczenie żaluzji i rolet zewnętrznych,
  • dezynfekcja sprzętów elektronicznych, w tym klawiatur i telefonów,
  • odświeżenie kratek wentylacyjnych oraz wymiana filtrów w klimatyzacji,
  • gruntowne mycie lodówek i szafek w części socjalnej.

Czyste przeszklenia wpuszczają do wnętrza więcej naturalnego światła, co poprawia nastrój zespołu. Regularny serwis klimatyzacji przed sezonem letnim gwarantuje natomiast, że systemy chłodzenia będą działać bezawaryjnie podczas pierwszych upałów.

Reorganizacja części wspólnych i archiwum

Strefy relaksu i kuchnie firmowe to miejsca, gdzie nieporządek narasta najszybciej. Wiosenne porządki w firmie powinny obejmować przegląd terminów przydatności produktów spożywczych oraz reorganizację wspólnej przestrzeni przechowywania. Jasne zasady korzystania z kuchni ułatwiają utrzymanie czystości na co dzień.

W archiwum firmowym warto natomiast sprawdzić, które dokumenty mogą zostać zutylizowane zgodnie z okresami przechowywania. Przeniesienie starszych roczników dokumentacji do zewnętrznego archiwum lub ich cyfryzacja zwalnia cenne miejsce w siedzibie firmy. Dobrze zorganizowana przestrzeń magazynowa pozwala na lepsze zarządzanie zasobami i szybszy dostęp do archiwalnych danych.

Gdzie kupić chemię do sprzątania siedziby firmy?

Zaplanowanie wiosennych porządków w firmie to dopiero połowa sukcesu. Równie ważne jest dobranie profesjonalnych detergentów, które znacznie ułatwią usuwanie brudu. Sprawdź zatem ofertę Czystego Sklepu i wybierz najwyższej jakości chemię do sprzątania!

Rekord na rynku biurowym w Krakowie. Popyt najwyższy w historii, nowa podaż minimalna

0

Jak wynika z najnowszego raportu największej polskiej firmy doradczej na rynku nieruchomości komercyjnych AXI IMMO pt. „Rynek biurowy w Krakowie 2025”, krakowski rynek biurowy zakończył rok 2025 z wysokim poziomem popytu oraz wyraźną polaryzacją pomiędzy centralnymi a niecentralnymi lokalizacjami. Eksperci AXI IMMO wskazują, że aktywność najemców osiągnęła 270 000 mkw., co jest najwyższym wynikiem w historii rynku, podczas gdy nowa podaż wyniosła zaledwie 10 000 mkw.

Popyt: wysoki wynik w ujęciu brutto i przewaga renegocjacji

W 2025 roku popyt brutto na krakowskim rynku biurowym osiągnął poziom 270 000 mkw. (+1% r/r), co stanowi najlepszy wynik w historii miasta. Popyt netto wyniósł 100 000 mkw. (-13% r/r). W strukturze transakcji dominowały renegocjacje i przedłużenia, które odpowiadały za 63% całkowitej aktywności najemców. Najbardziej aktywne sektory to: IT (26%), produkcja (17%), usługi dla biznesu (15%) oraz energetyka (14%).

Do największych transakcji roku należały m.in.: Shell – 22 900 mkw. (DOT Office, przedłużenie), Motorola Solutions – 17 100 mkw. (Green Office, przedłużenie), Aptiv – 14 300 mkw. (Enterprise Park A, przedłużenie), Cognizant – 4900 mkw. (Quattro Business Park FIVE, nowa umowa), OPmobility Lighting – 4300 mkw. (Wita B, nowa umowa).

Podaż: ograniczona nowa powierzchnia i umiarkowana aktywność deweloperów

Karolina Słysz, Head of Regional Markets, Dział Powierzchni Biurowych, AXI IMMO, komentuje: „Kraków funkcjonuje dziś jako rynek dwóch prędkości. W centrum obserwujemy bardzo niską dostępność powierzchni, co napędza presję na czynsze i zwiększa konkurencję o najlepsze lokalizacje. Tymczasem poza centrum poziom pustostanów pozostaje wysoki, co wymusza na właścicielach większą elastyczność i otwartość na nowe formaty, np. biura elastyczne”.

Na koniec 2025 roku całkowite zasoby nowoczesnej powierzchni biurowej w Krakowie wyniosły 1,84 mln mkw. (+1% r/r). W ciągu roku na rynek trafiło jedynie 10 000 mkw. nowej powierzchni, czyli o połowę mniej niż w 2024 r. Na koniec 2025 r. w budowie znajdowało się 60 000 mkw. (+9% r/r).

W 2025 roku ukończono dwa projekty: Stella Office oraz budynek biurowy w odrestaurowanej kamienicy przy ul. Długiej. Największym realizowanym obecnie projektem pozostaje Tischnera Green Park 1 o powierzchni 24 000 mkw.

Pustostany: kluczowa dysproporcja między Centrum a strefami niecentralnymi

Średni wskaźnik pustostanów w Krakowie wyniósł 18,4%, jednak sytuacja różni się znacząco w zależności od lokalizacji. W strefie Centrum pustostany spadły do 6,4% (-4,0 p.p. r/r), natomiast poza centrum wzrosły do 22% (+0,4 p.p. r/r). Ta ponad 15-punktowa różnica jest jednym z najważniejszych sygnałów dla rynku i będzie kluczowym czynnikiem wpływającym na strategie najemców i właścicieli w 2026 roku.

Emilia Trofimiuk, Research Manager, AXI IMMO, wyjaśnia: „Różnica ponad 15 punktów procentowych między Centrum a strefami niecentralnymi to cecha, która będzie kształtowała rynek w 2026 roku. Najemcy coraz częściej wybierają lokalizacje centralne ze względu na prestiż, dostępność komunikacyjną i łatwość pozyskiwania talentów. Właściciele obiektów poza centrum muszą na to reagować większą elastycznością, podziałem powierzchni na mniejsze moduły czy dodatkowymi zachętami”.

Czynsze: stabilne, z presją wzrostową w najlepszych lokalizacjach

Jak wynika z danych AXI IMMO, na koniec 2025 roku czynsze ofertowe w Krakowie utrzymywały się w przedziale 10,00–18,50 EUR/mkw./m-c, pozostały stabilne w ujęciu rocznym. W projektach będących w budowie stawki sięgały nawet 20 EUR/mkw./m-c, co potwierdza rosnącą presję na wzrost czynszów w najbardziej atrakcyjnych lokalizacjach. Najwyższe stawki nadal obserwowane były w strefie Centrum oraz w wybranych projektach poza nią.

Prognoza na 2026 rok

Analitycy AXI IMMO zakładają, że krakowski rynek biurowy pozostanie stabilny, jednak najemcy będą coraz bardziej selektywni, koncentrując się na dobrze skomunikowanych lokalizacjach centralnych, podczas gdy właściciele obiektów poza centrum będą musieli konkurować większą elastycznością i dodatkowymi zachętami. Niski poziom pustostanów w centrum wskazuje, że to właśnie tam – oraz w jego bezpośrednim sąsiedztwie – będzie koncentrował się potencjał nowej podaży, podczas gdy starsze obiekty na obrzeżach miasta mogą wymagać modernizacji lub alternatywnych formatów takich jak biura elastyczne

Elżbieta Golik, Associate Director, Dział Powierzchni Biurowych, AXI IMMO, dodaje: „W nadchodzących kwartałach kluczowe będzie umiejętne dopasowanie oferty do zmieniających się oczekiwań najemców. Firmy coraz częściej szukają biur, które nie tylko spełniają funkcje operacyjne, ale także wspierają kulturę organizacyjną i przyciągają pracowników — to właśnie takie projekty będą wygrywać na krakowskim rynku”.

Cyberprzestępcy podszywają się pod Uniwersytet Jagielloński

Analitycy ESET odkryli kampanię phishingową, w której cyberprzestępcy podszywają się pod fikcyjnego pracownika Uniwersytetu Jagiellońskiego. Mail z prośbą o złożenie oferty, kierowany jest do podwykonawców i powoduje zainstalowanie na ich komputerach trudnego do wykrycia złośliwego oprogramowania.

Ofiary przestępców otrzymywały wiadomość nakłaniającą do złożenia oferty Uniwersytetowi Jagiellońskiemu za pomocą załączonego formularza. Formularz, który z pozoru przypomina plik PDF (w ten sposób wyświetli go większość programów pocztowych i eksploratorów dokumentów), w rzeczywistości jest paczką zawierającą złośliwe oprogramowanie. To oprogramowanie (dokładnie infostealer Formbook) kradnie m.in. dane ze schowków, naciśnięcia klawiszy, zrzuty z ekranu i dane z pamięci przeglądarki. Cały zestaw narzędzi cyberprzestępców to tzw. malware-as-a-service czyli złośliwe oprogramowanie, które sprzedawane jest na podziemnych forach internetowych.Cyberprzestępcy podszywają się pod Uniwersytet Jagielloński

Ten rodzaj złośliwego oprogramowania jest bardzo często wykorzystywany do ataków na polskich użytkowników. W drugiej połowie 2025 roku blisko 1/3 prób ataku za jego pomocą była zarejestrowana w Polsce.

– Obecnie cyberprzestępcy nie muszą być osobami o bardzo wysokich kompetencjach informatycznych. Duża dostępność gotowego do użytku złośliwego oprogramowania powoduje, że coraz więcej osób jest w stanie atakować użytkowników. To, co przynosi cyberprzestępcom bardzo duże zyski, to przede wszystkim spryt. W tym przypadku posłużyli się autorytetem prestiżowej instytucji. Wiadomość nie musi być nawet idealnie sformułowana. Wystarczy, że zawiera podpis przedstawiciela ważnej instytucji, jej logotyp – na pierwszy rzut oka przypomina prawdziwą. Z pewnością wiele osób kliknie w załącznik, zanim zastanowi się, czy wiadomość faktycznie pochodzi od pracownika Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wielu z nas wydaje się, że jesteśmy odporni na powszechne dziś oszustwa phishingowe, jednak nic bardziej mylnego. Nawet specjalistom IT zdarza się paść ich ofiarą. Każdy miewa dni, kiedy trudniej jest się skoncentrować, kiedy mamy bardzo dużo do zrobienia i tracimy czujność. Wystarczy jedno kliknięcie, aby wpuścić na swoje urządzenie niebezpieczny program. Dlatego właśnie bardzo istotne jest zapewnienie sobie dobrego oprogramowania zabezpieczającego, które po prostu nie pozwoli nam pobrać podejrzanego pliku ani wejść na niebezpieczną stronę – mówi Kamil Sadkowski, analityk cyberzagrożeń z ESET.

Tego typu wiadomości wysyłane bywają często dużym grupom odbiorców, aby zmaksymalizować szanse przestępców na osiągnięcie zysku i pobranie przez ofiary złośliwego oprogramowania. W tym przypadku mamy do czynienia z podszyciem się pod jeden z najstarszych uniwersytetów na świecie, a głównym celem kampanii cyberprzestępców były firmy, które mogą być zainteresowane współpracą z UJ. Jeśli ofiara otworzy fałszywy formularz na firmowym sprzęcie, biznes może być narażony na poważne problemy. Warto pamiętać, że kluczową metodą ochrony przed takimi atakami jest uważność. Każda wiadomość, którą otrzymujemy, powinna zostać przez nas dokładnie zweryfikowana. Zanim klikniemy w link czy załącznik, powinniśmy upewnić się, że wiadomość pochodzi od prawdziwego nadawcy. Zalecanym sposobem weryfikacji jest kontakt z instytucją za pomocą oficjalnego adresu e-mail lub telefonicznie i sprawdzenie czy informacje zawarte w mailu są prawdziwe.

Wojna na Bliskim Wschodzie zmienia prognozy dla polskiej gospodarki

Konflikt USA i Izraela z Iranem to źródło olbrzymiej niepewności dla światowej gospodarki, a zarazem czynnik uzasadniający rewizję prognoz ekonomistów. Analitycy sektorowi Banku Pekao S.A. w swojej corocznej publikacji przedstawiają m.in. obszerny scenariusz rozwoju sytuacji w branżach polskiej gospodarki w przypadku potencjalnego przedłużania się konfliktu.

Dwie alternatywne prognozy dla sektorów

Analitycy Banku Pekao, jak co roku w publikacji „Barometr Sektorowy”, podsumowują sytuację w kluczowych branżach polskiej gospodarki w 2025 roku oraz przedstawiają prognozy na rok bieżący. Tegoroczna edycja ukazuje się w szczególnym momencie, bo w czasie trwania gwałtownego konfliktu w regionie Zatoki Perskiej, który wstrząsnął światowymi rynkami surowców energetycznych i spowodował olbrzymi wzrost niepewności, budząc obawy zwłaszcza o stronę kosztową działalności firm i stan europejskiej gospodarki. Konflikt Izraela i USA z Iranem już teraz stał się impulsem do korekty prognoz makroekonomicznych. Obniżeniu uległy przewidywania dotyczące wzrostu gospodarczego, konsumpcji czy inwestycji. Kluczowe czynniki tej rewizji to wyższe ceny paliw i energii, opóźnienie cyklu obniżek stóp procentowych oraz słabszy popyt krajowy i zagraniczny.

– Napięta sytuacja geopolityczna i niepewność co do dalszego rozwoju wydarzeń na Bliskim Wschodzie skłoniła nas do przygotowania dwóch prognoz dla branż polskiej gospodarki. Pierwsza uwzględnia wciąż stosunkowo łagodny scenariusz bazowy. Druga, alternatywna, zakłada, że konflikt w Zatoce Perskiej potrwa dłużej, a ceny ropy Brent utrzymają się przez dłuższy czas powyżej 100 USD za baryłkę. W takim scenariuszu sytuacja może
z punktu widzenia kosztów firm przypominać tę z szoku energetycznego w 2022 roku, lecz tym razem w warunkach słabszej koniunktury, co utrudni firmom przerzucanie kosztów na odbiorców
– twierdzi Krzysztof Mrówczyński, menedżer ds. analiz sektorowych, współautor i kierujący pracami nad raportem.

2025 rokiem umiarkowanej poprawy sytuacji polskich firm

W minionym roku Polska ponownie znalazła się w czołówce europejskich gospodarek pod względem tempa wzrostu PKB (+3,6% r/r), napędzana głównie przez silny popyt konsumpcyjny oraz odradzające się przetwórstwo przemysłowe. Wciąż jednak nie doczekaliśmy się ożywienia w budownictwie, a presja kosztowa – zwłaszcza ze strony wynagrodzeń – pozostała istotnym wyzwaniem dla firm. Rentowność sektora przedsiębiorstw poprawiła się, a odsetek firm nierentownych utrzymuje się na relatywnie wysokim poziomie (w pierwszych trzech kwartałach straty ponosiła co czwarta średnia i duża firma). Sygnałów poprawy kondycji finansowej firm było jednak pod koniec roku coraz więcej, dając uzasadnione podstawy do optymizmu odnośnie rozwoju wydarzeń w kolejnych 12 miesiącach.

W kontekście poprzedniego roku sprawdziły się przewidywania dotyczące utrzymania dobrej kondycji sektora rolnego i energetyki, mimo niekorzystnych trendów cenowych. Zgodnie
z oczekiwaniami w bardzo dobrej sytuacji pozostała branża gospodarki odpadowej, a pomimo presji płacowej solidne wyniki odnotowało także wiele sektorów usługowych (w tym zakwaterowanie i gastronomia, informacja i komunikacja czy usługi biznesowe dla firm).
W handlu utrzymała się silna konkurencja cenowa i presja na marże w handlu pojazdami oraz FMCG. W trudnej sytuacji pozostawały zaś firmy handlujące dobrami inwestycyjnymi
i pośrednimi, głównie z uwagi na przedłużające się ożywienie w budownictwie, które miało miejsce dopiero w ostatnim kwartale roku.

– Nie brakowało zaskoczeń – zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Szybszą od oczekiwanej poprawę sytuacji finansowej firm odnotowano m.in. w branży motoryzacyjnej, przemyśle maszynowym oraz budownictwie kubaturowym. Z kolei brak przewidywanego odbicia w eksporcie rzutował wciąż na wyniki branży drzewno-meblarskiej, a słabszy wzrost inwestycji pogorszył kondycję spółek budowlanych z segmentu inżynieryjnego. To przełożyło się na utrzymujące się problemy energochłonnych branż dostarczających materiały, takich jak przemysł mineralny czy metalowy – Paweł Kowalski, współautor raportu.

Wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie – kanały oddziaływania

Wydłużający się konflikt w regionie Zatoki Perskiej może mieć fundamentalny wpływ na kondycję polskich branż, oddziałując przede wszystkim dwoma kanałami. Po pierwsze, poprzez wzrost kosztów surowców energetycznych – ropy, gazu, a w konsekwencji także energii elektrycznej i materiałów. Najbardziej narażone są sektory o wysokiej energochłonności, takie jak przetwórstwo metalowe, mineralne, chemiczne, papiernicze czy drzewne, a także transport i budownictwo. W rolnictwie kluczowym wyzwaniem mogą stać się ceny nawozów, których ekonomika produkcji jest silnie uzależniona od cen gazu ziemnego. Kryzys może w 2026 roku skutkować także presją na marże firm z sektora użyteczności publicznej. Po drugie, konflikt może osłabić popyt w strefie euro – utrzymujące się wysokie notowania surowców podbiją bowiem inflację, prowadząc do spowolnienia tamtejszej konsumpcji i eksportu. Z tego powodu branże wytwarzające dobra konsumpcyjne charakteryzujące się silną ekspozycją na rynki unijne, takie jak produkcja sprzętu RTV/AGD mebli czy tekstyliów, mogą w 2026 roku nie doczekać się długo oczekiwanego ożywienia.

Inne czynniki wpływające na kondycję sektorów w 2026 roku

Choć konflikt na Bliskim Wschodzie pozostaje głównym źródłem niepewności, na sytuację firm w 2026 roku oddziaływać będą także inne czynniki. Pozytywnym impulsem rozwojowym, raczej odpornym na aktualne wydarzenia, będzie spodziewane i już teraz widoczne ożywienie inwestycji publicznych, napędzane środkami unijnymi.

– Od strony popytowej zyskiwać na nim będzie zwłaszcza budownictwo, branże wytwarzające materiały budowlane – mineralna, metalowa i wyrobów z metali, firmy wykonujące różne usługi na rzecz budownictwa – transport towarów, magazyny i logistyka, wynajem i dzierżawa czy biura projektowe, a także przemysł zbrojeniowy i wytwórcy dóbr inwestycyjnych – elektronika, maszyny i urządzenia Krzysztof Mrówczyński.

Dużym wyzwaniem dla firm może okazać się jednak wzrost kosztów materiałów, oprócz konfliktu w Zatoce napędzany przez intensyfikację inwestycji infrastrukturalnych oraz implementację podatku granicznego CBAM (wzrost cen półproduktów metalowych
i chemicznych importowanych spoza UE). W 2026 roku mniejszym problemem dla firm powinny być z kolei koszty pracy – presja płacowa będzie słabła, choć nadal pozostanie istotnym wyzwaniem, zwłaszcza w przetwórstwie i budownictwie. Otoczenie regulacyjne przyniesie nowe obowiązki – dyrektywy ESG, regulacje dotyczące energetyki, budownictwa, rynku pracy i sztucznej inteligencji przesuwają presję ze sprawozdawczości na operacje
i produkt. Z kolei rewolucja technologiczna AI wymusi dalszą automatyzację procesów, zwiększając presję na produktywność i innowacyjność, zwłaszcza w usługach biznesowych
i przetwórstwie.

Sektorowe prognozy na 2026 rok

W scenariuszu bazowym, zakładającym szybkie wygaszenie konfliktu, najlepsze perspektywy mają branże usługowe – zakwaterowanie i gastronomia, informacja i komunikacja, usługi biznesowe – które korzystają z solidnego popytu krajowego i większej elastyczności w polityce cenowej. Przetwórstwo przemysłowe i budownictwo, pomimo spodziewanej poprawy koniunktury, pozostają najbardziej wrażliwe na potencjalne szoki kosztowe i popytowe.

W scenariuszu kryzysowym, gdy konflikt w Zatoce Perskiej trwa dłużej, pogarszają się prognozy dla większości sektorów – zwłaszcza energochłonnego przetwórstwa metalowego, mineralnego, papierniczego czy drzewnego. Byłaby to również zła wiadomość zwłaszcza dla transportu i budownictwa (znacznie silniejsza presja kosztowa). Są również potencjalni nieliczni beneficjenci. Na wzroście cen surowców (w tym węgla kamiennego) przejściowo skorzystać może górnictwo. Z kolei na ograniczeniu konkurencji z Bliskiego Wschodu
i wyższych cenach półproduktów zyskiwać mogą m.in. nieliczne segmenty branży chemicznej. Jako relatywnie odporne na negatywne skutki kryzysu i przedstawiające umiarkowanie korzystne perspektywy nawet w pesymistycznym wariancie wskazywane są ponadto m.in. usługi biznesowe, informacja i komunikacja oraz gospodarka odpadowa.

Raport „Barometr Sektorowy 2026. Gospodarka w cieniu wojny na Bliskim Wschodzie. Prognozy pogody dla branż w dwóch scenariuszach” został przygotowany przez Zespół Analiz Sektorowych Banku Pekao S.A. w składzie: Krzysztof Mrówczyński, Paweł Kowalski, Grzegorz Rykaczewski, Ewa Kurek, Marcin Gancarz oraz Wiktor Mrozowski. 

Banki ostrożnie wdrażają agentową AI. Regulacje i dane kluczową barierą

Niemal co druga (47%) badana instytucja finansowa w Europie jest na etapie pilotażu lub już wdraża agentową sztuczną inteligencję – wynika z badania Red Hat i FStech. Jednocześnie 36% nie ma obecnie planów jej wprowadzenia. Ten podział nie oznacza braku zainteresowania takimi rozwiązaniami, lecz ostrożne podejście do ich implementacji. Wśród 41% respondentów za kluczowy element strategii AI (ważny dla 32% podmiotów) uznawana jest suwerenność danych, a rozwój agentowych systemów jest ściśle zależny od możliwości zapewnienia kontroli nad nimi i dostosowania się do regulacji branżowych.

Firmy, które już wdrażają agentową AI, wykorzystują ją głównie w obszarach, gdzie najważniejsze jest zachowanie zgodności z przepisami. Najczęściej wskazywane zastosowania to wykrywanie nadużyć (71%), monitorowanie zgodności regulacyjnej (66%) oraz procesy KYC (Know Your Customer) używane w działaniach na rzecz przeciwdziałania praniu pieniędzy (61%). Rozwiązania skierowane bezpośrednio do klientów są wymieniane znacznie rzadziej, co pokazuje, że sztuczna inteligencja w branży finansowej rozwijana jest aktualnie tam, gdzie poziom tolerancji na ryzyko jest najniższy, a nadzór nad mechanizmami technicznymi najwyższy.

Jednocześnie zarządy instytucji finansowych wyraźnie wskazują na regulacyjne i prawne czynniki ryzyka związane z wdrażaniem AI. Najczęściej obawiają się niezgodności z lokalnymi przepisami (72%), wycieków danych (55%) oraz konfliktów regulacyjnych między systemami prawnymi innych państw (51%). To właśnie te aspekty sprawiają, że rozwój agentowych systemów coraz silniej wiąże się z koniecznością kontroli nad danymi i dbałości o architekturę zapewniającą zgodność z wymogami prawnymi.

Ta roztropność w działaniu wpisuje się w szerszą zmianę priorytetów branży. Przez lata dążenie do zapewnienia przewagi konkurencyjnej bazowało na szybkości i ograniczaniu kosztów. Obecnie zdolność do utrzymania nieprzerwanego działania i do reagowania na zakłócenia staje się kwestią nadrzędną. W badaniu Red Hat 34% respondentów wskazuje, że to właśnie zastosowania AI w obszarze odporności operacyjnej i ciągłości biznesowej będą miały największy wpływ na ich przedsiębiorstwa w ciągu najbliższych trzech lat. Temat ten przestaje być zarezerwowany głównie dla działów IT, a staje się czynnikiem bezpośrednio wpływającym na stabilność finansową i zaufanie klientów.

Autonomia wymaga nowego fundamentu

Wzrost znaczenia odporności jest spowodowany rosnącym wykorzystaniem systemów AI i ich zwiększającą się autonomią. Dwa przedsiębiorstwa na pięć (43%) uważają, że w perspektywie trzech lat generatywna sztuczna inteligencja będzie wykorzystywana do usług obejmujących kontakt z klientami, a także w obszarach zaawansowanej analityki danych i wspierania procesów podejmowania decyzji. Coraz częściej modele agentowe będą nie tylko analizować dane, ale inicjować i podejmować działania w sposób zautomatyzowany i w bardzo krótkim czasie. Oznacza to, że pojedyncza błędna decyzja może szybko przełożyć się na istotne konsekwencje operacyjne. Należy także pamiętać, że wyzwania w obszarze sztucznej inteligencji dotyczą nie tylko precyzji modeli, lecz także możliwości wyjaśniania ich zachowań oraz nieprzewidywalnych interakcji pomiędzy różnymi komponentami AI w złożonym środowisku technicznym.

W takiej rzeczywistości tradycyjne podejście do nadzoru nad rozwiązaniami technicznymi przestaje być wystarczające. Kontrola nad AI nie może ograniczać się do okresowych audytów czy raportów przygotowywanych po fakcie. Tymczasem 62% badanych przez Red Hat firm nadal bazuje na manualnej analizie incydentów bezpieczeństwa, a co czwarty podmiot (26%) nie ma wyodrębnionego monitoringu sztucznej inteligencji. Tylko 43% przedsiębiorstw wdrożyło zautomatyzowane procedury reagowania na naruszenia. W nowoczesnym ekosystemie mechanizmy ochronne i weryfikacyjne powinny być wbudowane bezpośrednio w architekturę agentów i zapewniać stały nadzór nad ich funkcjonowaniem. Skalowanie agentowej AI wymaga nowego podejścia do zarządzania, które obejmuje nie tylko pojedyncze modele, lecz także relacje i przepływy danych pomiędzy nimi.

Drugim filarem transformacji wykorzystania agentowej AI jest suwerenność danych, którą 73% respondentów uznaje za element kluczowy lub ważny dla swojej strategii wdrażania sztucznej inteligencji. Co ważne, przedsiębiorstwa coraz rzadziej rozważają w tym kontekście wyłącznie miejsce przechowywania danych, a coraz częściej, gdzie i w jaki sposób są one przetwarzane. Z badania wynika, że 59% instytucji finansowych dąży do ograniczenia zależności od globalnych dostawców chmury, a taki sam odsetek chce zyskać większą kontrolę nad swoją architekturą IT. Co druga badana firma wskazuje wśród celów również zwiększenie zaufania i poziomu przejrzystości, zaś 47% ochronę wrażliwych danych klientów.

Mimo rosnącej świadomości znaczenia suwerenności i odporności, wiele firm znajduje się dopiero na początku tej drogi. Ponad 60% badanych przez Red Hat przedsiębiorstw wciąż nie posiada formalnej strategii w zakresie wzmacniania suwerenności danych. Wśród najczęściej wskazywanych barier wdrożeniowych pojawiają się wysokie koszty (64%) oraz niedobór odpowiednich kompetencji w przedsiębiorstwach (58%). Skalowanie agentowej AI nie jest wyłącznie wyzwaniem technicznym, lecz także inwestycyjnym i organizacyjnym, które wymaga spójnej strategii oraz jasno zdefiniowanego modelu operacyjnego.

W tej sytuacji kluczowe staje się pytanie nie o to, czy wdrażać agentową AI, lecz na jakich zasadach i na bazie jakich modeli technicznych. Połowa badanych instytucji finansowych już wykorzystuje lub wchodzi w okres pilotażu rozwiązań wykorzystujących otwartą sztuczną inteligencję, a kolejne 21% dostrzega ich potencjał. Wskazuje to, że otwarta architektura staje się istotnym elementem strategii suwerenności i kontroli w branży finansowej. Autonomia AI bez odporności i suwerenności może stać się źródłem dodatkowego ryzyka, zamiast przewagi konkurencyjnej. Dlatego instytucje finansowe coraz częściej koncentrują się na budowie spójnej architektury bazującej na rozwiązaniach open source, która zapewnia kontrolę nad danymi, modelami i infrastrukturą w środowiskach hybrydowych oraz wielochmurowych. W erze autonomicznych agentów kluczową strategiczną decyzją nie jest wybór konkretnego modelu, lecz stworzenie stabilnych, przejrzystych i suwerennych fundamentów, które pozwolą tę autonomię bezpiecznie skalować.

***

O badaniu

FStech i Red Hat przeprowadziły ankietę wśród 101 decydentów z sektora usług finansowych w Wielkiej Brytanii i Europie, aby ocenić, w jaki sposób organizacje podchodzą do adopcji AI w obliczu rosnących ograniczeń związanych z suwerennością danych i bezpieczeństwem. W badaniu przeanalizowano postawy i priorytety inwestycyjne w takich obszarach jak oprogramowanie otwarte, gotowość do bezpiecznego i zgodnego z przepisami wdrażania AI oraz ryzyka związane z transgranicznym przepływem danych. Respondenci reprezentowali szeroki przekrój instytucji finansowych, w tym główne banki detaliczne i inwestycyjne, ubezpieczycieli oraz dostawców usług płatniczych. Ta różnorodność zapewnia wyważony obraz tego, w jaki sposób kwestie suwerenności i zarządzania wpływają na strategię AI w całym sektorze finansowym.

Autor: Lubomir Stojek, Country Manager Red Hat w Polsce

NIK o Funduszu Sprawiedliwości: pozory konkursów, słaby nadzór i ogromne wydatki

Najwyższa Izba Kontroli po raz kolejny bardzo krytycznie oceniła funkcjonowanie Funduszu Sprawiedliwości. W opublikowanej 16 marca 2026 r. informacji NIK wskazała, że w kontrolowanym okresie od 1 stycznia 2021 r. do 9 maja 2025 r. fundusz działał z naruszeniem podstawowych zasad finansów publicznych, a łączna kwota stwierdzonych nieprawidłowości wyniosła blisko 270 mln zł. Negatywna ocena objęła zarówno samo funkcjonowanie Funduszu, jak i działania Ministra Sprawiedliwości jako jego dysponenta.

Fundusz Sprawiedliwości został utworzony w 2012 r. jako państwowy fundusz celowy, którego podstawowym zadaniem miała być pomoc osobom pokrzywdzonym przestępstwem oraz wsparcie postpenitencjarne dla byłych osadzonych. Według NIK późniejsze zmiany prawne, zwłaszcza rozszerzenie w 2017 r. zakresu jego działania o szeroko rozumiane „przeciwdziałanie przestępczości”, doprowadziły jednak do rozmycia pierwotnej roli funduszu i umożliwiły finansowanie zadań o bardzo luźnym związku z jego ustawowym celem.

Kontrola rozpoczęta w maju 2024 r. objęła nie tylko Ministerstwo Sprawiedliwości, ale też 22 beneficjentów, w tym jedną uczelnię i 21 organizacji pozarządowych. Badaniem objęto 30 umów o łącznej wartości ponad 260 mln zł, co stanowiło nieco ponad 30 proc. wartości wszystkich umów obowiązujących w tym okresie. NIK analizowała trzy główne obszary aktywności funduszu: pomoc postpenitencjarną, pomoc dla osób pokrzywdzonych przestępstwem i świadków oraz działania określane jako przeciwdziałanie przestępczości.

Zdaniem Izby jednym z głównych problemów było wprowadzenie mechanizmów pozwalających na swobodne i słabo kontrolowane dysponowanie środkami. NIK oceniła, że pozanaborowy tryb przyznawania dotacji dawał ministrowi możliwość przekazywania pieniędzy niemal dowolnym podmiotom i na cele, które jedynie pozornie mieściły się w zadaniach funduszu. Wśród przykładów finansowanych przedsięwzięć NIK wymieniła m.in. inwestycję budowlaną wykorzystywaną do celów własnych fundacji, budowę i utrzymanie portali publikujących materiały wspierające konkretne partie polityczne, zakup kampera, biegi uliczne i górskie, festiwale filmowe czy edukację prawną i menedżerską wybranych grup. Izba wskazała też, że ponad 66 mln zł trafiło na inwestycję Fundacji Profeto.pl, która tylko przez rok była zobowiązana do świadczenia pomocy osobom pokrzywdzonym.

Szczególnie ostre zarzuty dotyczą sposobu rozdzielania środków w konkursach. NIK stwierdziła, że konkursy często miały jedynie formalny charakter, a zasady uczciwej konkurencji były naruszane. Według ustaleń kontrolerów wybrane podmioty miały otrzymywać nieformalne wsparcie od pracowników resortu jeszcze przed złożeniem ofert, a nawet przed ogłoszeniem konkursów. Wskazano też na mechanizmy wpływania na oceny komisji konkursowych, w tym sugestie dotyczące zmiany punktacji oraz kierowanie części ofert do ponownej oceny przez innych oceniających, jeśli pierwotna punktacja nie dawała szans na uzyskanie dotacji. NIK podała, że w obszarze przeciwdziałania przestępczości aż 16 z 18 objętych kontrolą dotacji, o łącznej wartości 98,7 mln zł, przyznano niecelowo.

Izba zarzuciła także dysponentowi funduszu brak należytego zabezpieczenia interesów Skarbu Państwa w umowach dotacyjnych. Według NIK część wykonawców uzyskiwała nieuprawnione przychody z ryczałtowo rozliczanych i niedokumentowanych kosztów administracyjnych, a system nadzoru nad realizacją umów był nieskuteczny. Kontrolerzy wskazali również na konflikty interesów oraz brak rzetelnej weryfikacji efektów i kosztów finansowanych zadań. W ocenie NIK działania osób zarządzających funduszem w latach 2021–2023 bywały nie tylko nierzetelne, ale nierzadko miały charakter intencjonalny i służyły wspieraniu określonej grupy podmiotów.

Osobnym obszarem krytyki były wydatki na promocję Funduszu Sprawiedliwości. NIK wskazała, że decyzje dotyczące kierunków i natężenia działań promocyjnych były podejmowane uznaniowo, a wykonawców wybierano z naruszeniem przepisów lub przy zachowaniu jedynie pozorów konkurencji. Zdaniem Izby szczególne nasilenie takich działań wystąpiło w 2023 r., czyli w roku kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu, a część działań promocyjnych służyła także budowaniu wizerunku konkretnych osób.

NIK negatywnie oceniła również przekroczenie limitów kosztów obsługi funduszu. W 2021 r. limit wynoszący 6,4 mln zł został przekroczony prawie o 1 mln zł, a w 2023 r. limit 11,6 mln zł przekroczono aż o 16,6 mln zł, czyli o 142 proc. Według Izby wynikało to przede wszystkim z radykalnego wzrostu kosztów promocji w trakcie kampanii wyborczej i bezpośrednio przed nią, co oznaczało, że środki przeznaczone na pomoc ofiarom przestępstw oraz readaptację byłych osadzonych były wykorzystywane niezgodnie z obowiązującymi regulacjami.

Raport pokazuje też szerszy problem systemowy. NIK zaznaczyła, że mimo regularnych wcześniejszych kontroli i kierowanych do resortu wniosków, nieprawidłowości nie zostały usunięte, a wręcz się pogłębiały. Izba odnotowała wprawdzie, że od grudnia 2024 r. wprowadzono przepisy ograniczające ryzyko uznaniowego i nietransparentnego rozdysponowywania środków, co oceniła pozytywnie, ale jednocześnie podkreśliła, że nadal brakuje szczegółowego katalogu zadań funduszu oraz spójnej koncepcji jego dalszego funkcjonowania.

Równolegle Ministerstwo Sprawiedliwości deklaruje odbudowę transparentności funduszu. Resort zapowiada, że przyszłość Funduszu Sprawiedliwości ma opierać się na trzech filarach: merytoryce, decentralizacji i pełnej jawności wydatkowania środków. Ministerstwo podaje też, że w konkursie na pomoc pokrzywdzonym na 2026 r. trwa ocena ofert, a część środków ma trafić na kompleksowe wsparcie prawne, psychologiczne, medyczne i bytowe dla ofiar przestępstw.

W swoich wnioskach NIK domaga się pilnych działań naprawczych. Izba postuluje m.in. nową koncepcję funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości, doprecyzowanie ustawowych zadań, ograniczenie i uszczegółowienie finansowania działań z zakresu „przeciwdziałania przestępczości”, stworzenie obiektywnych zasad oceny ofert, wzmocnienie nadzoru nad beneficjentami oraz wprowadzenie rozwiązań przeciwdziałających konfliktom interesów i mechanizmom korupcjogennym. W ocenie NIK tylko takie zmiany mogą przywrócić funduszowi charakter rzeczywiście celowy i skierować środki tam, gdzie miały trafiać od początku, czyli przede wszystkim do ofiar przestępstw i osób opuszczających zakłady karne.

UODO ukarał Glovo na blisko 5,9 mln zł. Chodzi o bezprawne pozyskiwanie skanów dowodów

0

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych nałożył na spółkę Restaurant Partner Polska, prowadzącą platformę Glovo, administracyjną karę pieniężną w wysokości 5 898 064 zł. Powodem było naruszenie przepisów RODO poprzez pozyskiwanie – bez odpowiedniej podstawy prawnej – skanów i zdjęć dokumentów tożsamości użytkowników aplikacji mobilnej.

Sprawa jest efektem kontroli przeprowadzonej przez Prezesa UODO, która dotyczyła sposobu przetwarzania danych osobowych użytkowników aplikacji „Glovo – dostawa jedzenie i inne”. Organ nadzorczy badał m.in. cele, zakres oraz podstawy prawne przetwarzania danych.

Dodatkowa weryfikacja przy podejrzeniu oszustwa

Jak ustalił UODO, spółka w określonych sytuacjach związanych z podejrzeniem nadużycia żądała od użytkowników przesłania skanu lub zdjęcia dowodu osobistego albo paszportu. Takie przypadki miały dotyczyć m.in. zgłoszeń od kurierów o próbie kradzieży zamówienia przez klienta, użyciu fałszywych pieniędzy, rozbieżności między danymi karty płatniczej a danymi użytkownika czy podejrzenia, że w przesyłce mogą znajdować się nielegalne substancje.

Restaurant Partner Polska tłumaczyła, że działała w oparciu o art. 6 ust. 1 lit. f RODO, czyli prawnie uzasadniony interes administratora. Zdaniem spółki miało to służyć weryfikacji tożsamości osoby podejrzewanej o oszustwo. Firma argumentowała również, że takie działania miały charakter wyjątkowy, a ich wdrożenie poprzedzono oceną skutków dla ochrony danych oraz testem równowagi.

UODO: uzasadniony interes to za mało

Prezes UODO nie zgodził się z tym stanowiskiem. W ocenie organu powołanie się na uzasadniony interes administratora nie mogło usprawiedliwiać tak szerokiego zakresu pozyskiwanych danych osobowych, jakie znajdują się w dokumentach tożsamości.

Urząd podkreślił, że kopiowanie lub utrwalanie dokumentów tożsamości może następować wyłącznie w szczególnych przypadkach, przez podmioty wyraźnie upoważnione do tego w przepisach prawa. Taka możliwość wynika np. z ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu, ale tylko wobec ściśle wskazanych instytucji. Restaurant Partner Polska nie należy do tej kategorii, dlatego – zdaniem organu – nie mogła korzystać z takich uprawnień.

UODO wskazał też, że podstawy do żądania pełnych skanów dokumentów nie dawała również ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Według organu taki zakres danych nie był niezbędny ani do zawarcia, ani do wykonania czy rozwiązania umowy pomiędzy użytkownikiem a platformą.

Naruszenie zasady minimalizacji danych

Kluczowe znaczenie w tej sprawie miała również zasada minimalizacji danych. UODO uznał, że przeciwdziałanie oszustwom nie może prowadzić do pozyskiwania danych nadmiarowych. Tymczasem zakres danych przetwarzanych przez spółkę obejmował bardzo szeroki katalog informacji znajdujących się w dokumentach tożsamości.

Chodziło m.in. o:
imię i nazwisko, nazwisko rodowe, imiona rodziców, datę i miejsce urodzenia, numer PESEL, serię i numer dokumentu, datę jego wydania i ważności, adres zamieszkania, wizerunek oraz inne dane widoczne na dokumencie.

W ocenie Prezesa UODO oznacza to naruszenie art. 6 ust. 1 RODO, ponieważ dane były przetwarzane bez podstawy prawnej, w zakresie nieadekwatnym do deklarowanego celu. Organ stwierdził również naruszenie zasad zgodności z prawem, rzetelności i przejrzystości oraz minimalizacji danych, wynikających z art. 5 ust. 1 lit. a i c RODO.

Dodatkowo UODO uznał, że skoro przetwarzanie nie było legalne, to doszło także do naruszenia zasady rozliczalności, o której mowa w art. 5 ust. 2 RODO.

Organ nadzorczy zwrócił ponadto uwagę na przepisy ustawy o dokumentach publicznych. Zgodnie z nią dowód osobisty i paszport należą do dokumentów publicznych pierwszej kategorii, objętych szczególnym reżimem ochronnym. Zdaniem UODO działania spółki były wątpliwe także z perspektywy celu tej ustawy, którym jest ochrona najważniejszych dokumentów publicznych przed nadużyciami.

Ponad 3,4 mln użytkowników i wieloletni okres naruszenia

Na wysokość kary wpływ miały nie tylko sam charakter i ciężar naruszenia, ale także długość jego trwania. Jak wskazał Prezes UODO, nieprawidłowości miały miejsce od lipca 2019 roku. Organ wziął pod uwagę również skalę działalności spółki, ponieważ baza danych objęta sprawą dotyczyła ponad 3,4 mln aktywnych użytkowników w Polsce.

Według UODO istniało realne ryzyko szkody niemajątkowej po stronie użytkowników, polegającej m.in. na obawie przed utratą kontroli nad swoimi danymi oraz możliwością kradzieży tożsamości.

Prezes Urzędu uznał naruszenie za poważne, ponieważ dotyczyło podstawowych zasad przetwarzania danych osobowych. W ocenie organu nałożona kara ma być skuteczna, proporcjonalna i odstraszająca.

Nakaz usunięcia danych i wstrzymania praktyki

Oprócz kary finansowej UODO nakazał spółce:
zaprzestanie pozyskiwania i dalszego przetwarzania skanów oraz zdjęć dowodów osobistych i paszportów użytkowników aplikacji Glovo, a także usunięcie danych zebranych w ten sposób.

Na wykonanie tego obowiązku spółka ma 30 dni od doręczenia decyzji.

Decyzja Prezesa UODO pokazuje, że nawet działania podejmowane w ramach procedur antyfraudowych muszą mieścić się w granicach prawa. Sam cel, taki jak przeciwdziałanie oszustwom, nie daje jeszcze administratorowi prawa do pozyskiwania pełnych skanów dokumentów tożsamości.

Sprawa Glovo może stać się ważnym sygnałem dla innych firm działających w gospodarce cyfrowej. UODO jednoznacznie wskazuje, że środki bezpieczeństwa i procedury weryfikacyjne nie mogą prowadzić do zbierania nadmiarowych danych bez wyraźnej podstawy ustawowej.

Sygnatura sprawy: DKN.5112.33.2022

Ropa drożeje, dolar zyskuje

W konfliktach zbrojnych jest taki moment, że rynki zaczynają traktować je jako nową normę i emocje gwałtownie spadają. Tak było w przypadku rosyjskiej agresji na Ukrainę i podobnie powoli zaczyna być teraz w Zatoce Perskiej. Nadal jednak kapitał ostrożnościowo wybiera dolara.

Niby spokojny weekend

Biorąc pod uwagę jak wyglądały poprzednie dwa weekendy, ten można by nazwać spokojnym. Jest to oczywiście przesada, ale na ich tle faktycznie niewiele się zmieniło. Ropa naftowa zakończyła poprzedni tydzień na poziomie 104 USD za baryłkę. Dzisiaj otworzyła się na 102 USD, ale od rana drożeje i na moment pisania tego tekstu rośnie do 106 USD. Dla porównania tydzień temu rynek zamknął się przed weekendem na 93 USD, a otworzył na 110. Z czego wynika to uspokojenie? Głównie z tego, że sytuacja jest stabilnie zła – ani wyraźnie się nie poprawia, ani wyraźnie nie pogarsza. W mediach pojawiają się plotki o możliwej inwazji lądowej, ale analitycy na razie uważają ten scenariusz za bardzo mało prawdopodobny. Z drugiej strony Iran nadal bardzo skutecznie ogranicza żeglugę przez Cieśninę Ormuz do pojedynczych statków.

Dolar wciąż bardzo mocny

Na rynkach nadal widać wyraźny przepływ kapitału do dolara. Powody są teoretycznie dwa: wojna w Zatoce Perskiej i ucieczka do tzw. bezpiecznej przystani oraz oddalające się obniżki stóp procentowych. W praktyce można to sprowadzić do tego pierwszego czynnika. Powodem spadających szans na obniżki są bowiem obawy o poziom inflacji. Ta z kolei jest silnie uzależniona od cen produktów na bazie ropy, które ostatnio poszły gwałtownie w górę w wyniku wojny w Zatoce Perskiej. Najbliższe posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku już w najbliższą środę. Decyzja nie powinna nas zaskoczyć – utrzymanie stóp procentowych wydaje się pewne. Kluczowa dla rynków powinna być konferencja po samej decyzji. W rezultacie dolar kolejny dzień jest najsilniejszy względem euro od sierpnia zeszłego roku.

Co ze złotym?

Polska waluta – jak to często bywa podczas zwiększonych ryzyk na rynkach światowych – nie ma się najlepiej. Kurs euro wynosi obecnie 4,27 zł, co oznacza delikatne umocnienie od rana. Złoty, podobnie jak inne uważane za bardziej ryzykowne aktywa, traci przed weekendem i zyskuje po nim, o ile okazuje się, że nie było nadmiernej eskalacji. Obecne poziomy względem euro są i tak dużo korzystniejsze niż poprzednie szczyty – kurs EUR/PLN kilkukrotnie od początku wojny przekraczał już 4,30 zł. Inaczej wygląda sytuacja amerykańskiej waluty, która umacnia się bowiem względem euro. W rezultacie kurs USD/PLN pierwszy raz od sierpnia osiągnął w piątek poziom 3,75 zł. Jeżeli sytuacja będzie eskalować, możemy oczekiwać dalszej słabości złotego. Natomiast jeśli z kolei będzie się uspokajać, należy spodziewać się umacniania polskiej waluty.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto wskazać na:

14:00 – Polska – wskaźnik inflacji bazowej.