Podwyżki 2021 – jak nowe podatki i opłaty wpłynęły na ceny

Nowy rok będzie jeszcze bardziej wymagający dla budżetów polskich gospodarstw domowych. Potencjalnemu wyjściu z pandemii towarzyszyć będzie wzrost cen, opłati podatków. Przeciętna rodzina każdego miesiąca zapłaci za prąd o ponad 10 zł więcej.

Dalszy wzrost cen towarów i usług w 2021 roku jest nieunikniony. Pytanie tylko, jaki będzie jego zasięg. Motorem inflacji, oprócz nowych podatków i opłat, będą drożejące paliwa, a także wzmożona konsumpcja, która została odroczona na skutek wprowadzonych obostrzeń. Analitycy Banku Pekao w raporcie „Czas na postpandemiczną odbudowę. Perspektywy na 2021 rok i dalej” prognozują, że w całym 2021 inflacja wyniesie średnio 2,6%.

Większość zapowiedzi dotyczących głębszego drenowania kieszeni konsumenta właśnie weszła w życie. Zapłacimy wyższe rachunki za prąd, podrożeją napoje słodzone, opłaty za wywóz odpadów, abonament RTV i za posiadanie psa. Głębiej sięgną do portfela również właściciele nieruchomości mieszkalnych oraz przeznaczonych na prowadzenie działalności gospodarczej. Dlatego eksperci rankomat.pl sprawdzili jakie podwyżki czekają Polaków w 2021 roku.

Ceny energii elektrycznej w górę – wyższe taryfy, opłata OZE i opłata mocowa

Zgodnie z decyzją Urzędu Regulacji Energetyki (URE) od stycznia 2021 roku obowiązywać będą nowe taryfy dla gospodarstw domowych. Opłaty za energię elektryczną wzrosną średnio o 3,5%. Zatwierdzone przez URE zmiany w najpopularniejszej grupie taryfowej G11 prezentuje poniższa tabela:zmiany ceny pradu (2)

Wyższe taryfy to jednak nie jedyny czynnik wpływający na wysokość tegorocznych rachunków za prąd. Kolejnym elementem jest opłata OZE. Co ciekawe obciążenie to w 2017 r. wynosiło 3,70 zł/MWh netto, w trzech kolejnych latach opłata nie była pobierana (choć była wymieniana na rachunku za energię elektryczną), a w 2021 r. opłata została ustalona na poziomie 2,20 zł/MWh netto, czyli 2,71 zł/MWh brutto.

Pozostając przy trzyosobowym gospodarstwie domowym zużywającym 1.777 kWh rocznie, wprowadzenie opłaty OZE spowoduje wzrost rachunku za prąd o około 4,80 zł w skali roku.

Opłata mocowa – im więcej zużyjesz tym więcej zapłacisz

Kolejnym elementem wpływającym na wysokość rachunku jest tzw. opłata mocowa, która ma być przeznaczona na wzmocnienie infrastruktury energetycznej i zapewnienie stałych i bezproblemowych dostaw prądu. Wysokość opłaty mocowej ustalana jest według rocznego zużycia prądu przez gospodarstwo domowe. Obowiązujące stawki w cenach brutto prezentują się następująco:

  • 2,30 zł przy zużyciu mniejszym niż 500 kWh rocznie,
  • 5,51 zł przy zużyciu od 500 kWh do 1200 kWh rocznie,
  • 9,19 zł przy zużyciu powyżej 1200 kWh do 2800 kWh,
  • 12,87 zł przy zużyciu powyżej 2800 kWh.

Opłata mocowa mieści się w przedziale od 2,30 do 12,87 zł brutto miesięcznie. Najwyższą stawkę zapłacą podmioty zużywające powyżej 2800 kWh rocznie. Nasze modelowe gospodarstwo domowe zostanie obciążone zatem opłatą mocową w wysokości 9,19 zł miesięcznie, co daje łącznie 110,28 zł w skali roku.

Podsumowując wprowadzone podwyżki rodzina zużywająca 1.777 kWh rocznie korzystająca z usług Tauron Sprzedaż w 2021 roku zapłaci za prąd około 138 zł brutto więcej. Na podwyżkę złoży się:

  • wzrost cen dla odbiorców w taryfie G11 o 1,89 zł brutto miesięcznie (około 22,68 zł rocznie),
  • opłata mocowa 9,19 miesięcznie (około 110,28 zł rocznie)
  • opłata OZE 2,20 zł/MWh (około 4,80 zł rocznie)

Podatek cukrowy – więcej zapłacimy za napoje słodzone

W 2021 roku naturalnie nie ominą nas podwyżki w sklepach spożywczych. Jednym z elementów wpływających na wzrost cen napojów słodzonych jest podatek cukrowy. Danina ta ma mieć charakter prozdrowotny i wpływać na ograniczenie spożycia cukru przez Polaków. Na podatek cukrowy składają się dwa elementy przeliczane na 1 litr napoju:

  • Opłaty stałej w wysokości 0,50 zł, kiedy w 100 ml napoju zawartość cukru jest niższa lub równa 5 g lub kiedy napój zawiera dowolną ilość substancji słodzącej innej niż cukier.
  • Opłaty zmiennej w wysokości 0,05 zł z każdy gram cukrów powyżej 5 g w 100 ml napoju.

Napoje zawierające substancje aktywne jak tauryna czy kofeina będą dodatkowo objęte opłatą w wysokości 0,10 zł na litr napoju. Zgodnie z przepisami maksymalny podatek na 1 litr napoju nie może przekroczyć 1,20 zł. To jedna z wyższych stawek w Europie. Wyprzedza nas Norwegia, Irlandia, Estonia i Wielka Brytania. Należy przy tym pamiętać, że podatek od napojów słodzonych nie występuje we wszystkich krajach. Daniny nie wprowadzili np. Niemcy, Czesi czy Słowacy.podatek cukrowy na litr (3)

Jak wprowadzenie podatku cukrowego wpłynie na ceny na sklepowych półkach?

Wiele zależy od tego czy producenci będą gotowi ponieść część kosztów związanych z podatkiem cukrowym i podzielić się nimi z dostawcami i sieciami handlowymi, zmniejszając tym samym obciążenie samego konsumenta. Analitycy z Credit Agricole w „Kwartalniku agrobiznesu | Zima 2020” postawili hipotezę, że w przypadku całkowitego przerzucenia podatku cukrowego na klienta wzrost cen będzie bardzo zróżnicowany:

  • około 35% wzrosłyby ceny słodzonych napojów gazowanych o wysokiej zawartości cukru o niskiej cenie za 1 litr zawierające dodatkowo substancje aktywne np. kofeinę,
  • około 10% wzrosłyby ceny soków, nektarów i innych napojów o zawartości soku wynoszącej min. 20% (naliczany jest wtedy tylko zmienny element podatku),
  • nieznacznie mniejszy względny wzrost cen miałby miejsce w przypadku napojów energetycznych, które charakteryzują się relatywnie wysoką ceną za 1 litr.

Hipotetyczny wzrost cen poszczególnych napojów słodzonych przy założeniu całkowitego przeniesienia podatku cukrowego na konsumenta oraz przy niezmienionym składzie napojów prezentuje poniższy wykres:Wzrost cen wybranych napojów (3)

Najwyższy, około 45% wzrost ceny, dotknąłby wielbicieli Hoop Coli w dwulitrowej butelce. Na kolejnych miejscach znalazłby się Fanta Pomarańczowa (ok. 40% wzrost) oraz Coca-Cola i Pepsi (ok. 36% wzrost). Mając jednak na uwadze potencjalny spadek popytu producenci prawdopodobnie będą zmniejszać swoje marże i szukać innych sposobów na ograniczenie skali podwyżek.

Opłata od „małpek” czyli wyższa cena za alkohol w małych butelkach

Od 1 stycznia 2021 roku zacznie obowiązywać opłata od małpek, czyli alkoholi w butelkach mniejszych niż 300 ml. Danina ta obciąży hurtowników zaopatrujących sklepy w napoje alkoholowe tego typu. Ostatecznie dodatkowy koszt zostanie prawdopodobnie przeniesiony na konsumenta. Co ważne, opłata nie będzie dotyczyć sprzedaży alkoholu przeznaczonego do spożycia na miejscu.

Wysokość opłaty ustalono na poziomie 25 zł od litra stuprocentowego alkoholu, który sprzedawany będzie w opakowaniach nieprzekraczających 300 ml. Przykładowo oznacza to wzrost ceny o:

  • 0,75 zł w przypadku 250 ml wina 12%,
  • 1 zł w przypadku 100 ml wódki 40%
  • 2 zł w przypadku 200 ml wódki 40%,
  • 3,5 zł w przypadku 200 ml śliwowicy 70%.

Jak wynika z badania firmy Synergion „Dokąd płynie mała wódka” liczbę osób spożywających każdego dnia alkohol w małych butelkach można szacować łącznie na 3 mln. Nowa danina dotknie zatem istotną grupę konsumentów, a wzrost ceny 100 ml „małpki” o 1 zł generować może 3 mln zł dodatkowych wpływów podatkowych dziennie.

Podatek od nieruchomości – maksymalne stawki w górę

Zgodnie z obwieszczeniem Ministerstwa Finansów w 2021 roku obowiązywać będą nowe stawki maksymalne podatku od nieruchomości. Właścicieli lokali może czekać około 4% podwyżka. To jednak stawka maksymalna i nie wszystkie gminy muszą zdecydować się na wykorzystanie jej w pełnym wymiarze.

Właściciele nieruchomości mieszkalnych mogą zostać obciążeni maksymalnym podatkiem wynoszącym 85 gr za metr kwadratowy. Przedsiębiorcy mogą zapłacić nawet 24,84 za metr kwadratowy, co stanowi wzrost o 94 gr w stosunku do 2020 roku. Skalę podwyżek w 2021 r. dla wybranych rodzajów nieruchomości prezentuje poniższa tabela.Maksymalne stawki podatku od nieruchomości (1)

Warto w analizowanym kontekście także sprawdzić, jak będą kształtować się stawki podatku od nieruchomości mieszkalnych i gruntów w miastach wojewódzkich, ponieważ stosowne uchwały w tym zakresie zostały już podjęte.Podatek od nieruchomosci 2021

Aż 10 miast wojewódzkich (Warszawa, Gdańsk, Kraków, Wrocław, Poznań, Łódź, Białystok, Olsztyn, Bydgoszcz, Szczecin) zdecydowało się na wprowadzenie maksymalnych stawek proponowanych przez Ministerstwo Finansów. Najniższe podatki od nieruchomości mieszkalnych i gruntów obowiązują w Zielonej Górze i są one niemal o połowę niższe od stawek maksymalnych (0,44 zł za dom lub mieszkanie i 0,28 zł za grunt pod budynkiem mieszkalnym).

 

Podatek od handlu detalicznego – bez decyzji TSUE

Ostateczna decyzja TSUE w sprawie podatku od sprzedaży detalicznej jeszcze nie zapadła, ale Ministerstwo Finansów przewiduje, że pozytywne rozstrzygnięcie będzie zgodne z polską argumentacją. Oznacza to, że podatek handlowy wszedł w życie z początkiem 2021 roku. Daniną obłożeni będą wszyscy sprzedawcy detaliczni prowadzący działalność w Polsce. Kwotą wolną od podatku jest przychód ze sprzedaży detalicznej w wysokości 17 mln zł miesięcznie. Nadwyżki obciążone zostaną w następujący sposób:

  • 0,8% od miesięcznego przychodu przekraczającego 17 mln zł, ale nie wyższego niż 170 mln zł,
  • 1,4% od nadwyżki ponad 170 mln miesięcznego przychodu.

Wprowadzenie podatku obciążającego handel w obecnej sytuacji gospodarczej może mieć szereg negatywnych skutków. Zwracają na to uwagę specjaliści z Głównej Szkoły Handlowej w raporcie „Społeczno-gospodarcze skutki wdrożenia podatku od sprzedaży detalicznej”. Poza wyraźnym wzrostem średniej ceny sprzedaży i zwiększenia inflacji kosztów podstawowych artykułów spożywczych wymienia się m.in.:

  • osłabienie sektora żywnościowego w Polsce,
  • likwidacje miejsc pracy (estymowana wysokość nawet na poziomie 25 tysięcy),
  • ograniczenie inwestycji i innowacji,
  • wzmocnienie spowolnienia gospodarczego,
  • ograniczenie działalności charytatywnej i społecznej.

Podsumowanie

Zaobserwowana tendencja nie napawa optymizmem, szczególnie że wzrostowi kosztów życia towarzyszy nie najlepsza sytuacja gospodarcza w kraju. Co prawda bezrobocie utrzymuje się nadal na relatywnie niskim poziomie, ale trudno przewidzieć, jak zachowa się rynek pracy, kiedy wygasną wszystkie programy pomocowe. Dokładając do tego niepewność związaną z zakończeniem pandemii i powrotem gospodarki do „normalności” perspektywy na udany 2021 rok w dalszym ciągu są mgliste – komentuje Bartłomiej Borucki, ekspert rankomat.pl.

Ustawodawstwo krajowe, które ogranicza prawo do prowadzenia gier losowych i pieniężnych do określonych miejsc, może stanowić przeszkodę w swobodnym świadczeniu usług

Działająca w Czechach na rynku gier hazardowych spółka toczyła przez lata bezskutecznie spór z organami podatkowymi wszystkich szczebli w kraju, przegrała też w sądzie I instancji. Tamtejsze ministerstwo finansów cofnęło jej zezwolenie w zakresie prowadzenia gier losowych w zakładzie znajdującym się na terenie jednego z miast ze względu na to, że miejsce prowadzenia działalności nie figurowało wśród wymienionych w specjalnym załączniku. Jednak Trybunał Sprawiedliwości UE stanął po stronie firmy, wskazując na wspólnotowe przepisy, zgodnie z którymi ograniczenia w swobodnym świadczeniu usług wewnątrz Unii są zakazane w odniesieniu do obywateli państw członkowskich, mających swe przedsiębiorstwo w innym państwie UE niż państwo odbiorcy usługi.

Zakaz prowadzenia gier losowych wprowadzony przez gminę

Czeska ustawa nr 202/1990 o loteriach i innych podobnych grach w art. 50 ust. 4 stanowi, że w drodze powszechnie obowiązującego zarządzenia gmina może ograniczyć prowadzenie gier losowych, loterii i innych podobnych gier wyłącznie do okresów i miejsc wymienionych w tym zarządzeniu, określać okresy i miejsca, w których prowadzenie loterii i innych podobnych gier jest zakazane lub też w całości zakazać ich prowadzenia na całym obszarze gminy. Rada miasta Děčín podjęła w 2013 r. takie zarządzenie, którym zakazała prowadzenia ww. gier na swoim terenie. Zakaz nie obejmował kasyn znajdujących się w miejscach wskazanych w załączniku nr 1 do tego zarządzenia.

Zakaz ograniczania swobody świadczenia usług na podstawie art. 56 TFUE

W październiku 2013 r. ministerstwo finansów cofnęło spółce zezwolenie na prowadzenie gier losowych w zakładzie znajdującym się na terytorium miasta Děčín, bo miejsce prowadzenia przez nią działalności nie figurowało wśród miejsc wymienionych we wspomnianym załączniku. Firma wniosła odwołanie, które minister finansów oddalił. Spółka przegrała również w praskim sądzie rejonowym. Wyrok ten zaskarżyła do najwyższego sądu administracyjnego w Czechach, podnosząc, że sąd I instancji naruszył prawo, odmawiając zastosowania w tej sprawie prawa wspólnotowego. Przedsiębiorca powołał się na przepis art. 56 zd. 1 Traktatu o Unii Europejskiej i Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (traktat TFUE), który brzmi: „…ograniczenia w swobodnym świadczeniu usług wewnątrz Unii są zakazane w odniesieniu do obywateli Państw Członkowskich mających swe przedsiębiorstwo w Państwie Członkowskim innym niż państwo odbiorcy świadczenia” (Dziennik Urzędowy C 326, 26/10/2012).

Przywołując zeznania świadka, spółka podniosła, że część klientów jej zakładu w Děčínie, mieście położonym w odległości około 25 km od granicy niemieckiej, składała się z obywateli innych państw członkowskich, a zatem w sprawie powinien znaleźć zastosowanie art. 56 TFUE.

Usługi świadczone obywatelom innego państwa UE

Najwyższy sąd administracyjny skierował do Trybunału Sprawiedliwości UE pytanie prejudycjalne, czy aby przypadkiem spółka nie ma racji i ww. czeskie przepisy nie naruszają unijnej swobody usługobiorców. Sąd zwrócił uwagę, że w orzecznictwie TSUE podnoszono już, że usługi świadczone bez konieczności przemieszczania się przez usługodawcę mającego siedzibę w jednym państwie członkowskim na rzecz usługobiorcy mającego siedzibę lub miejsce zamieszkania w innym państwie członkowskim stanowią transgraniczne świadczenie usług, i że do takich usługobiorców zaliczają się również turyści lub osoby przemieszczające się w celach naukowych. Sąd wyraził również obawę, czy takie uregulowania nie naruszają zagwarantowanych w traktacie TFUE swobód podstawowych.

Jednakże czeski sąd stwierdził, że TSUE w swym orzecznictwie, wyjaśniając, iż art. 56 TFUE ma zastosowanie do spraw z udziałem usługodawców oferujących usługi za pośrednictwem telefonu lub internetu, a także turystom, nie rozstrzyga wyraźnie, czy przepis ten znajdzie również zastosowanie tylko dlatego, że grupa obywateli jednego państwa UE może uzyskać usługę w innym państwie UE, która to usługa jest świadczona zasadniczo obywatelom tego innego państwa UE.

Swoboda gwarantowana usługodawcom i usługobiorcom

Na wstępie TSUE wskazał, że postanowienia traktatu TFUE chroniące prawa i swobody podstawowe mogą mieć zastosowanie do przepisów prawa krajowego wyłącznie odnośnie do spraw mających związek z wymianą handlową między państwami członkowskimi. Nie znajdują bowiem zastosowania do spraw o naruszenie swobody świadczenia usług, w których wszystkie elementy zamykają się w kręgu jednego państwa.

Przepis art. 56 TFUE nakłada na państwa UE obowiązek zniesienia ograniczeń w swobodzie świadczenia usług, jeśli mogą one uniemożliwić, utrudnić lub uczynić mniej atrakcyjną działalność usługodawcy z siedzibą w innym państwie UE, w którym zgodnie z prawem świadczy on takie same usługi. Ze swobody tej mają prawo korzystać, jak i na naruszenie jej powoływać się, zarówno usługodawcy, jak i usługobiorcy. Oznacza ona również swobodę udania się usługobiorcy do innego państwa członkowskiego celem skorzystania z oferowanej tam usługi.

Uregulowania krajowe nie mogą ograniczać swobody świadczenia usług

TSUE podkreślił, że z samej okoliczności podnoszenia przez przedsiębiorcę wystąpienia sporu co do ograniczenia świadczenia usługi transgranicznej nie można wysnuwać ponad wszelką wątpliwość stwierdzenia, że z taką transgraniczną usługą ma się do czynienia, a obywatele innych państw UE mogą z tych usług skorzystać. Musi to zostać wykazane. Z drugiej strony wpływu na możliwość zastosowania art. 56 TFUE nie ma ani liczba klientów zagranicznych, którzy skorzystali z usługi, ilość wyświadczonych usług, ani też zasięg geograficzny podnoszonego ograniczenia w swobodzie świadczenia usług. Można się na niego powoływać zarówno, gdy ograniczenie to może dotyczyć nieokreślonej liczby odbiorców usług, jak i jednego tylko usługobiorcy.

W wydanym 3 grudnia 2020 r. wyroku Trybunał orzekł:

„…ustawodawstwo krajowe, które ogranicza prawo do prowadzenia gier losowych i pieniężnych do określonych miejsc, może stanowić przeszkodę w swobodnym świadczeniu usług, która wpisuje się w zakres art. 56 TFUE (…) Artykuł 56 TFUE należy interpretować w ten sposób, że znajduje on zastosowanie do sytuacji spółki mającej siedzibę w danym państwie członkowskim, która utraciła zezwolenie na prowadzenie gier losowych w następstwie wejścia w życie w tym państwie członkowskim uregulowania określającego miejsca, w których dozwolone jest organizowanie takich gier, mającego zastosowanie bez rozróżnienia do wszystkich usługodawców prowadzących działalność na terytorium tego państwa członkowskiego, bez względu na to, czy ci usługodawcy świadczą usługi obywatelom danego państwa członkowskiego czy obywatelom innych państw członkowskich, w sytuacji, gdy część jej klienteli pochodzi z państwa członkowskiego innego niż państwo jej siedziby” (wyrok w sprawie C-311/19, BONVER WIN, a.s. przeciwko Ministerstwo Finansów Republiki Czeskiej, ECLI:EU:C:2020:981).

Podsumowanie

To bardzo ciekawe rozstrzygnięcie europejskiego Trybunału może stanowić furtkę do prowadzenia działalności usługowej, w tym także gier losowych, pieniężnych i nie tylko przez przedsiębiorców, którym krajowe regulacje na taką działalność nie zezwoliły. Warunkiem jest wykazanie, że naruszają one unijną swobodę świadczenia usług w odniesieniu do usługi transgranicznej.

Autor: Kinga Hanna StachowiakWspólnik Zarządzający w Kancelarii Prawnej Skarbiec specjalizującej się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym i zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi. Prezes Zarządu spółek z branży nieruchomości i consultingu biznesowego.

Leonardo i Solvay uruchamiają wspólne laboratorium ds. badań nad kompozytami termoplastycznymi

  • Szersze zastosowanie kompozytów termoplastycznych w przemyśle lotniczym i kosmicznym, a dokładnie w konstrukcjach struktur podstawowych, wymaga opracowania nowych materiałów oraz nowych procesów produkcji, aby móc uzyskać lepsze parametry oraz lepszą wydajność produkcyjną
  • Tworząc “Wspólne Wirtualne Laboratorium Badawcze”, Leonardo i Solvay postanowiły podjąć to wyzwanie łącząc wysiłki i wnosząc uzupełniające się umiejętności oraz wiedzę ekspercką
  • Większa część działalności będzie prowadzona w zakładach spółki Leonardo w Grottaglie (we włoskim Taranto), oraz w Ośrodku Nauki i Zastosowań Materiałowych firmy Solvay (MSAC) w Brukseli
  • Według Roberto Cingolaniego, Dyrektora ds. Technologii i Innowacji w Leonardo: “Współpraca z Solvay to poważny krok naprzód w zakresie badań nad zaawansowanymi materiałami, które stanowią część programów badawczo-rozwojowych prowadzonych przez Leonardo Labs. Badania nad materiałami zaawansowanymi umożliwiają lepsze parametry i bezpieczeństwo produktów przyczyniając się do wydajniejszego systemu produkcji w obiegu zamkniętym”
  • Nicolas Cudré-Mauroux, Dyrektor ds. Technologii i Innowacji w Solvay podkreślił znaczenie całościowego podejścia do opracowywania materiałów oraz technologii ich obróbki ponieważ “zwiększenie szybkości produkcji jest równie ważne, jak uzyskanie wymaganych parametrów”. Firma Solvay jest zaangażowana w sprawę opracowania lekkich materiałów o znakomitych parametrach dla bardziej zrównoważonego przemysłu lotniczego

Firmy Leonardo i Solvay ogłosiły uruchomienie wspólnego laboratorium badawczego przeznaczonego do opracowywania nowych materiałów kompozytowych oraz procesów produkcji o krytycznym znaczeniu dla przyszłości przemysłu lotniczego i kosmicznego. Ta współpraca stanowi ważny kamień milowy umożliwiając znaczącą zmianę w produkcji części kompozytowych i zmniejszeniu wpływu na środowisko.

Wspólne przedsięwzięcie – Leonardo Solvay Joint Lab będzie się skupiać na termoplastycznych “materiałach inżynieryjnych”, a w szczególności na zgrzewaniu i automatycznym laminowaniu (łączeniu na  miejscu) złożonych i dużych struktur lotniczych w celu maksymalizacji cech produktu, poprawy wydajności produkcji oraz wydłużenia cyklu życiowego produktów. Badania koncentrują się na kompozytach termoplastycznych ponieważ oferują one użytkownikom wyjątkowe korzyści, takie jak obniżona masa dla uzyskania oszczędności zużycia paliwa przez samolot, ponieważ nie wymagają autoklawów przy łączeniu części, tym samym umożliwiając opracowanie znacznie bardziej zrównoważonych linii produkcyjnych. Leonardo i Solvay uważają, że ta umowa stworzy podstawy dla dalszej współpracy platform nad krótko- i średnioterminowymi zastosowaniami w przemyśle lotniczym i poza nim.

“Współpraca z Solvay to poważny krok naprzód w zakresie badań nad zaawansowanymi materiałami, które stanowią część programów badawczo-rozwojowych prowadzonych przez Leonardo Labs.” podkreśla Roberto Cingolani, Dyrektor ds. Technologii i Innowacji w Leonardo. Obszar badań, tak istotny dla Leonardo, stanowi kluczowy czynnik konkurencyjności i umożliwi lepsze parametry i bezpieczeństwo naszych produktów, zwiększając ich potencjał, i zwracając się bezpośrednio w postaci mniejszego wpływu na środowisko i zużycia zasobów oraz przyczyniając się do wydajniejszego systemu produkcji w obiegu zamkniętym”.

Ta współpraca jest zgodna ze strategią firmy Solvay mającą na celu umocnienie naszej pozycji jako dostawcy nowatorskich materiałów kompozytowych dla rynku lotniczego i innych rynków” dodał Nicolas Cudre-Mauroux, Dyrektor ds. Technologii i Innowacji w Solvay. “Uważamy, że partnerstwo z koncernem Leonardo zwiększy naszą zdolność do opracowywania przełomowych termoplastycznych rozwiązań kompozytowych i znacznie zwiększy zakres i zastosowania w przemyśle lotniczym, przyczyniając się do zmniejszenia zużycia paliwa oraz emisji CO2”, podsumował.

Leonardo Solvay Joint Lab będzie działać poprzez Leonardo Lab w Grottaglie (Taranto) oraz w Ośrodku Nauki i Zastosowań Materiałowych firmy Solvay (MSAC) w Brukseli. Ponadto wspólne laboratorium będzie miało dostęp do wewnętrznych infrastruktur obydwu firm i współpracy z instytucjami, ośrodkami badawczymi oraz uczelniami wyższymi we Włoszech i zagranicą, w celu tworzenia otwartych innowacji.

Sroga zima dla HoReCa. Aż 81 proc. hotelarzy i restauratorów obawia się jeszcze trudniejszego pierwszego półrocza

Subindeks Barometru EFL dla sektora HoReCa na I kwartał br. wyniósł 47,7 pkt. Choć wzrósł o 5,1 pkt. w porównaniu do pomiaru z ostatniego kwartału ubiegłego roku, to pozostaje wskaźnikiem z najniższą wartością wśród wszystkich 6 badanych sektorów. Restauratorzy i hotelarze wciąż najdotkliwiej odczuwają wpływ pandemii COVID-19. Niemal wszyscy zapytani (99 proc.) uważają, że pandemia spowoduje upadki firm. Ponadto, HoReCa jest jedynym sektorem, w którym większość przedstawicieli (81 proc.) spodziewa się pogorszenia sytuacji w I półroczu 2021.

Barometr EFL dla HoReCa na I kwartał 2021:

  • Subindeks: 47,7 pkt. (+5,1 pkt. kw./kw.- największy wzrost wśród 6 badanych sektorów); najniższy wskaźnik wśród 6 badanych sektorów
  • Inwestycje: 100 proc. przedsiębiorców prognozuje podobny poziom inwestycji co miesiąc wcześniej
  • Sprzedaż: 60 proc. przedsiębiorców prognozuje spadek sprzedaży; najwięcej wśród 6 badanych sektorów
  • Płynność finansowa: 56 proc. przedsiębiorców prognozuje pogorszenie płynności finansowej; najwięcej wśród 6 badanych sektorów
  • Finansowanie zewnętrzne: 72,5 proc. przedsiębiorców prognozuje większe zapotrzebowanie na finansowanie zewnętrzne;
  • Wpływ koronawirusa na sytuację firmy: 100 proc. przedsiębiorców uważa, że koronawirus będzie mieć niekorzystny wpływ na przyszłą sytuację firmy

– Choć wartość pierwszego odczytu Barometru EFL dla HoReCa jest wyższa niż kwartał wcześniej, to ten wzrost jest pozorny. Zawdzięczamy go przede wszystkim temu, że większość zapytanych zgłosiła wyższe zapotrzebowanie na finansowanie zewnętrzne, które najpewniej jest konieczne do utrzymania działalności, a nie na zaplanowane inwestycje. Na bardzo trudną sytuację sektora wskazuje fakt, że aż 6 na 10 hotelarzy i restauratorów spodziewa się spadku sprzedaży, a co drugi pogorszenia płynności finansowej. Bez wątpienia HoReCa odczuje najboleśniej ekonomiczne powikłania pocovidowe. A nastroje i sytuacje przedsiębiorców pogarszają się z każdą informacją o poluźnieniu restrykcji, które niestety nie dotyczą ich obszaru. Choć wsparciem jest tzw. tarcza gastronomiczna, to niestety 99 proc. ankietowanych ma rację. Wiele restauracji, kawiarni, barów może nie przetrwać tej zimy – mówi Radosław Woźniak, prezes EFL.

Druga fala nie odpuszcza

Na wyższą w porównaniu do poprzedniego pomiaru (IV kwartał 2020 – 42,6 pkt.) wartość subindeksu Barometru EFL dla HoReCa na I kwartał br. (47,5 pkt., +5,1 pkt. kwartał do kwartału) największy wpływ miały prognozy w obszarze finansowania zewnętrznego. Aż 3 na 4 przedsiębiorców (72,5 proc.) uważa, że w od stycznia do marca br. będzie mieć wyższe zapotrzebowanie na dodatkowe finansowanie. Te z pewnością będzie potrzebne na dokapitalizowanie bieżącej działalności, a nie (jak to bywało najczęściej) na planowane inwestycje i rozwój przedsiębiorstwa.

W pozostałych obszarach widać znaczącą przewagę pesymistów lub przedsiębiorców, którzy nie spodziewają się znaczących zmian. Po raz pierwszy w historii badania wszyscy respondenci zaznaczyli taką samą odpowiedź dotyczącą oceny przyszłych inwestycji. Wszyscy bowiem uznali, że ich poziom będzie taki sam jak w poprzednich trzech miesiącach. W przypadku przewidywanego poziomu sprzedaży aż 60 proc. firm z branży ocenia, że nastąpi jego spadek. Jest to najgorszy wynik wśród wszystkich 6 badanych sektorów, co jest związane z kontynuacją restrykcji dotyczących pandemii COVID-19 w najbliższych miesiącach. Pesymistyczne prognozy sprzedażowe nie pozostają bez wpływu na płynność finansową. Jej pogorszenia spodziewa się aż 56 proc. przedsiębiorców, także najwięcej wśród 6 badanych sektorów.

HoReCa szykuje się na najgorsze

Analizując kwestię wpływu pandemii COVID-19 na HoReCa należy znowu zauważyć ogromny pesymizm panujący wśród jej przedstawicieli. Niemal wszyscy (99 proc.) wskazali, że pandemia spowoduje upadki firm i zamykanie działalności gospodarczych. Ponownie, to najwyższy odsetek wśród 6 badanych sektorów i co więcej najwyższy wskaźnik od początku realizacji covidowego badania.

O utrzymujących się bardzo złych nastrojach w HoReCa może świadczyć także fakt, że jest jedyną branżą (spośród 6 badanych), w której większość zapytanych przedstawicieli uważa, że w I półroczu 2021 roku sytuacja w ich branży pogorszy się. Tak uważa aż 81 proc. firm. W przypadku budownictwa, transportu czy produkcji największy odsetek stanowią przedsiębiorcy oceniający, że w ciągu najbliższych 6 miesięcy sytuacja w branży się poprawi.

Wartość głównego indeksu Barometru EFL na IV kwartał 2020 roku wyniosła 49,3 pkt. Osiągnięty poziom jest o 0,8 pkt. wyższy niż w IV kwartale 2020 roku.

Pierwsza aplikacja ubezpieczeniowa z automatyczną wypłatą po szkodzie

Ubezpieczeniowe aplikacje do samodzielnej likwidacji szkód działają na polskim rynku od kilku lat. Od teraz klienci mogą zlecić wypłatę odszkodowania równolegle ze zgłoszeniem szkody – informuje towarzystwo ubezpieczeń Compensa.

Ubezpieczyciele od lat starają się usprawnić proces likwidacji szkód. Wiedzą, że czas reakcji na zgłoszenie i związana z tym jak najszybsza wypłata odszkodowania są z punktu widzenia klientów kluczowe. Jednym z branżowych pomysłów na uproszczenie i przyspieszenie tych czynności jest aplikacja do samodzielnej likwidacji szkód. Program pozwala poszkodowanym przekazać ubezpieczycielowi – bez osobistego, mailowego lub telefonicznego kontaktu z obsługą klienta – najważniejsze informacje o zdarzeniu i wnioskować o odszkodowanie.

Na przełomie 2020 i 2021 roku na rynku pojawiło się usprawnienie tego rozwiązania. Towarzystwo ubezpieczeń Compensa jako pierwszy ubezpieczyciel w Polsce uruchomił automatyczne zlecenie wypłaty odszkodowania. Oznacza to, że cały proces likwidacji można przeprowadzić nawet w kilkanaście minut, a pieniądze otrzymać po zaledwie kilku godzinach od nieszczęśliwego zdarzenia, np. kolizji czy zalania.

– Można powiedzieć, że wypłata odszkodowania następuje w czasie rzeczywistym, tzn. równolegle ze zgłoszeniem szkody. Dotychczas czas realizacji wynosił do 3 dni i jest to wciąż rynkowy standard. Nasze nowe rozwiązanie sprawia, że klient nie czeka na weryfikację sprawy przez naszego konsultanta, bo dzięki technologii proces likwidacji przebiega w pełni automatycznie. Akceptacja odszkodowania i zlecenie wypłaty w aplikacji odbywają się podczas pierwszego kontaktu z nami – tłumaczy Rafał Mosionek, Zastępca Prezesa Zarządu Compensa TU SA Vienna Insurance Group, odpowiedzialny w firmie m.in. za obszar likwidacji szkód.

Jeżeli klient nie zgadza się z proponowaną wyceną, zostaje skierowany do przedstawiciela zakładu ubezpieczeń. Również na tym etapie obsługa zgłoszenia jest zautomatyzowana i po pierwszym kontakcie może zakończyć się natychmiastowym zleceniem wypłaty.

Jak działa samodzielna likwidacja szkód?

Przykład Compensy pokazuje, jak to rozwiązanie działa w praktyce. Obsługa zgłoszenia szkody z ubezpieczeń OC, AC, NNW i majątkowych odbywa się w całości online. Proces można streścić w kilku poniższych krokach:

  1. Klient kontaktuje się z ubezpieczycielem i odbiera SMS-a z linkiem do aplikacji.
  2. Następnie w aplikacji uzupełnia wymagane informacje i dokumenty: dane polisy, numer konta do wypłaty, opis i zdjęcia szkody itp.
  3. System automatycznie weryfikuje zgłoszenie i na tej podstawie proponuje odszkodowanie.
  4. Jeśli klient akceptuje wycenę, system od razu zleca wypłatę.

W przypadku niektórych zdarzeń konieczne mogą okazać się oględziny zniszczonego samochodu lub innego mienia. „Wizyta” rzeczoznawcy może być w takiej sytuacji również przeprowadzona zdalnie.

Źródło: Compensa TU S.A. Vienna Insurance Group

Izraelski dystrybutor wypromuje gry Mousetrap Games

Studio Mousetrap Games, należące do notowanej na NewConnect spółki Oxygen SA, podpisało  umowę dystrybucyjną z izraelskim wydawcą, firmą App Central Ltd. Umowa obejmuje współpracę firm, między innymi w zakresie promocji, dystrybucji i wsparcia gier mobilnych MTG.

Mousetrap Games to specjalizująca się w grach mobilnych spółka-córka notowanej na NewConnect Oxygen SA. W 2020 roku firma wydała 15 tytułów kierowanych do różnych typów graczy, między innymi gry premium, casual oraz 5 gier z gatunku hyper casual. Uwagę App Central przykuł szczególnie ostatni gatunek – dystrybutor planuje włączyć niektóre gry hyper casualowe Mousetrap Games w tzw. bundle, czyli pakiety gier.

Bundle oferują możliwość pobrania lub zakupu kilku aplikacji w ramach jednego pakietu, który może zostać stworzony zarówno dla płatnych, jak i bezpłatnych aplikacji. Użytkownicy korzystają dzięki temu z odnawialnych subskrypcji lub jednorazowej płatności, dającej dostęp do wszystkich gier z bundle’a. Dzięki współpracy z App Central Ltd., wybrane produkcje mobilne Mousetrap Games będą dystrybuowane w takich pakietach wraz z grami innych producentów.

  • Podpisanie umowy z App Central to dla nas szansa na dotarcie z grami Mousetrap Games do innego segmentu użytkowników. Współpraca zakłada inwestycję ze strony dystrybutora w marketing, ale też podział zysków osiągniętych ze sprzedaży gier i reklam. Cieszymy się, że pozyskaliśmy partnera rynkowego, dzięki któremu firma może się szybko rozwijać – mówi Edward Mężyk, Prezes Oxygen SA.

App Central Ltd. to wydawnictwo korzystające z najnowocześniejszych algorytmów monetyzacji i optymalizacji, które oferuje twórcom gier i aplikacji mobilnych rozwiązania wykraczające poza tradycyjne działania marketingowe. Firma korzysta z pakietu SDK, opartego na sztucznej inteligencji, który, działając według wielu parametrów, optymalizuje zakupy i subskrypcje aplikacji mobilnych.

Oxygen SA to polska spółka działająca w sektorze gamingowym, do której należą zarówno wrocławska spółka Mousetrap Games, jak i HyperCat (dawniej Glass Cannon Games). Spółka notowana jest na giełdzie NewConnect. Grupa kapitałowa Oxygen skupia się na produkcji i działalności wydawniczej na rynku gier mobilnych ze szczególnym uwzględnieniem gier z kategorii hyper casual, casual i mid-core. Spółka wspierana jest przez znaczące  podmioty z branży gamedev, jakie jak The Knights of Unity czy C-Shark.

Pierwsza akwizycja w Grupie Kapitałowej Transition Technologies w 2021 roku

Transition Technologies PSC, największa spółka Grupy Kapitałowej Transition Technologies, podpisała umowę inwestycyjną o przejęciu pakietu kontrolnego polskiej firmy Algomine, specjalizującej się w dostarczaniu innowacyjnych rozwiązań informatycznych do monetyzacji potencjału danych.

Algomine, to Data Science House, który wykorzystuje Big Data, uczenie maszynowe, sztuczną inteligencję i rozwiązania chmurowe do realizacji indywidualnych rozwiązań dla firm, przynoszących im oszczędności i zwiększających przychody.

– W ciągu 5 lat działalności naszej firmy zbudowaliśmy unikalne kompetencje w zakresie monetyzacji danych oraz bardzo szerokie portfolio klientów z różnych branż. Integracja z Transition Technologies PSC to dla nas realna możliwość rozwoju na skalę globalną. Kluczowa jest tu komplementarność naszych usług, dzięki czemu razem będziemy w stanie kompleksowo odpowiadać na potrzeby naszych klientów – mówi Marcin Górzyński, Członek Zarządu Algomine.

Ambitne plany GK TT związane z dalszym rozwojem

Działająca od 30 lat na rynku Grupa Kapitałowa Transition Technologies w 2020 roku odnotowała rekordowy poziom przychodów, większy o ok 20% od wyniku z roku poprzedniego

– Kontynuujemy proces rozbudowy Grupy Kapitałowej nie tylko  poprzez organiczny wzrost wszystkich spółek, ale również poprzez akwizycję komplementarnych firm, które uzupełnią portfolio Grupy. Takie działania w strategii niewątpliwie będą znaczące przed planowanymi debiutami giełdowymi spółek z Grupy. Liczymy też na szybki wzrost gospodarczy w 2021 r. i oceniamy, że nasze tegoroczne przychody ukształtują się na poziomie 550-600 mln zł, przy backlogu zamówień na poziomie 65% – mówi prof. Konrad Świrski, Prezes Grupy Kapitałowej Transition Technologies.

Płatne webinary w 2020 – raport ClickMeeting

W 2020 roku na popularności bardzo zyskały platformy do spotkań online i webinarów – częstotliwość wyszukiwania przez polskich Internautów hasła „webinar”* wyniosła 3294 proc. w porównaniu do 2019 roku. W zeszłym roku wzrosło również zainteresowanie płatnymi spotkaniami online – rekordzista w Polsce za pośrednictwem platformy webinarowej ClickMeeting zarobił jednorazowo 57 tys. zł, a łącznie wszystkie wydarzenia uzyskały przychód w wysokości 2,5 mln zł.

Miniony rok 2020 dla wielu przedsiębiorców był czasem destabilizacji, ograniczenia lub nawet całkowitej utraty przychodów. Jednak problemy ekonomiczne często okazywały się jednocześnie impulsem pobudzającym przedsiębiorczość i skłaniającym do szukania nowych rozwiązań technologicznych. Na popularności zyskały narzędzia umożliwiające zarabianie w Internecie. W porównaniu do 2019 roku w 2020, według danych ClickMeeting, znacząco wzrosła liczba płatnych webinarów, średnie zarobki na webinarach oraz łączne przychody całej branży.

Wydarzeniem płatnym może być każdy kurs, lekcja, szkolenie, konferencja, które są oferowane komercyjnie przez Internet. Jest to narzędzie często wykorzystywane podczas konsultacji online czy e-learningu. Z kolei eventy czy na przykład debaty mogą być organizowane zarówno całkowicie w trybie online jak w trybie hybrydowym. Wtedy dają chętnym możliwość wyboru – udział w nich możliwy jest zarówno w formie stacjonarnej, jak i przez Internet. Obie metody w czasie pandemii stały się niezwykle popularne i mogą stać się źródłem przychodu- tylko od organizatora wydarzenia zależy, czy udział będzie darmowy, czy płatny.

Rekordowe zarobki webinarowe w 2020 rokuCM_Najwyzszy_przychod_z_platnego_webinaru2020 CM_Sredni_przychod_z_platnego_webinaru_2020

Jak wynika z raportu ClickMeeting „Webinary i wideokonferencje w czasach pandemii”, dla 44 proc. organizatorów webinarów stanowią one źródło dochodów. Korzystają z nich obecnie zarówno freelancerzy, jak i korporacje zatrudniające kilkanaście tysięcy osób. W Polsce rekordowy webinar zorganizowany na platformie ClickMeeting zarobił w 2020 roku 57 tys. zł. Z kolei patrząc na dane z całego świata, rekordzista w Wielkiej Brytanii zebrał w trakcie jednego spotkania prawie 90 tys. zł (18,3 tys. funtów), w Stanach Zjednoczonych wynik był bardzo podobny – 89,5 tys. zł (24 tys. dolarów), natomiast w Niemczech najwyższa uzyskana kwota wyniosła 37,8 tys. zł (8,4 tys. euro).

 

Średni przychód z webinaru

Średni przychód z płatnych webinarów ClickMeeting w Polsce w 2020 roku wyniósł 995 zł, w Kanadzie 5568 zł (1920 dolarów kanadyjskich), w Wielkiej Brytanii 1395 zł (272 funty), w USA 1335 zł (355 dolarów) i w Niemczech 1089 zł (238 euro).

Łączne zarobki webinarowe

W 2020 roku na platformie ClickMeeting w Polsce odbyło się 4721 płatnych wydarzeń do końca  listopada, czyli o 162 proc. więcej niż w 2019 roku. Łącznie zarobiły aż 2,5 miliona zł, z kolei w Niemczech 2,45 mln zł (540 tys. euro), w Stanach Zjednoczonych 1,68 mln zł (452 tys. dolary), w Wielkiej Brytanii 707,5 tys zł (139 tys. funtów) oraz w Kanadzie 411,6 tys. zł (140 tys. dolarów kanadyjskich). W Europie, nie licząc Polski, liczba płatnych sesji online wzrosła o 470 proc. i zarobiły one w sumie 2,47 mln zł (543 687 euro). W zeszłym roku na polskiej platformie ClickMeeting wydarzenia online zarobiły łącznie 7 633 776 zł (1 677 753 euro).

Eventy online

Wiele sektorów gospodarki musiało diametralnie zmienić swój sposób działania, by dostosować się do nowej sytuacji. Przykładem takiej adaptacji może być część firm z branży eventowej. Według danych firmy ClickMeeting na dostarczanej przez nią platformie w tym roku odbyło się o 787 proc. w Polsce i 186 proc. na całym świecie więcej wydarzeń online niż jeszcze rok temu. Wzrosła też frekwencja podczas wydarzeń organizowanych w sieci. W spotkaniach z liczbą uczestników powyżej 1000 w 2020 roku brało udział o 55 proc więcej osób niż w całym 2019 roku.

Szkoleniowcy, trenerzy biznesu, marketingowcy i sprzedawcy nie mieli wyboru – jeśli chcieli przetrwać, musieli przenieść swoją działalność do Internetu i tam na niej zarabiać. Dla nich właśnie możliwość prowadzenia płatnych webinarów i eventów ma kluczowe znaczenie.

Organizacja spotkań online daje ogromne możliwości – mówi Dominika Paciorkowska, Dyrektor Zarządzająca ClickMeetingPozwala dotrzeć do znacznie większej liczby osób, niż byłoby to możliwe w formie stacjonarnej, niezależnie od lokalizacji – przede wszystkim w małych miejscowościach. W przypadku ClickMeeting w wydarzeniu tego typu może brać udział nawet 10 tys. osób jednocześnie. Zgromadzenie takiej liczby odbiorców „na żywo” jest bardzo trudne i kosztowne. Wymaga wynajęcia ogromnej powierzchni i sprzętu scenicznego, uzyskania masy pozwoleń i zatrudnienia dużej liczby odpowiednio przeszkolonych osób. W przypadku wydarzenia online zazwyczaj wystarczy tylko zadbać o stabilne narzędzie i łącze internetowe.

Korzystne zmiany w programach gwarancyjnych dla firm

Mniejsze firmy i większe przedsiębiorstwa, zainteresowane gwarancjami BGK, mogą z nich skorzystać na specjalnych warunkach również w 2021 r. Pakiet pomocowy został przedłużony do 30 czerwca br., a dodatkowo część gwarancji dostępna jest na jeszcze korzystniejszych warunkach. Bank Millennium oferuje finansowanie zabezpieczone gwarancjami BGK. Proces wnioskowania odbywa się z wykorzystaniem kanałów cyfrowych i podpisu kwalifikowanego, z kwalifikowanym znacznikiem czasu.

W przypadku programu gwarancji de minimis (program dla mikro-, małych i średnich firm), do 30 czerwca br. utrzymano brak prowizji za pierwszy rok korzystania z gwarancji oraz 80% poziom ochrony. Wydłużono też okres gwarancji do 75 miesięcy dla kredytu obrotowego i do 120 miesięcy dla kredytu inwestycyjnego oraz zwiększono kwotę gwarancji de minimis z 3,5 mln PLN do równowartości 1,5 mln EUR.

W ramach gwarancji płynnościowych dot. kredytów (program dla średnich i dużych firm) utrzymano wysoki poziom ochrony do 80%, wyższą kwotę kredytu objętego gwarancją – do 200 mln zł oraz podwyższoną łączna kwotę gwarancji – do 250 mln zł. Wprowadzono też możliwość skorzystania z gwarancji również w przypadku kredytów w walucie obcej.

W zakresie faktoringowych gwarancji płynnościowych do 30 czerwca br. wprowadzono wydłużony okres limitu faktoringowego – do 24 miesięcy oraz wydłużony termin ważności gwarancji – do 72 miesięcy.

Dzięki Planowi Odbudowy Dla Europy polskie PKB wzrośnie o 66,7 mld zł w 2022 roku

Globalny kryzys ekonomiczny związany z pandemią koronawirusa ma zdecydowanie unikalny charakter. Rządy wielu państw, a także przedstawiciele biznesu dostrzegają, że proces wychodzenia z recesji musi zachodzić w sposób zrównoważony. W tym celu Unia Europejska zdecydowała się na instrument Next Generation UE (NGEU). To 380 mld euro dotacji dla państw członkowskich UE i możliwość uzupełnienia ich pożyczkami do kolejnych 360 mld euro. O tym, w jak dużym stopniu polska gospodarka ucierpiała w wyniku kryzysu i jak może pomóc jej Unia Europejska, opowiedzą eksperci DNB Bank Polska i firmy doradczej Deloitte w czasie konferencji prezentującej raport „Kierunki 2021. Nowy Plan Marshalla. Odbudowa polskiej gospodarki po COVID-19”. Gościem honorowym wydarzenia będzie Herman Van Rompuy, były Przewodniczący Rady Europejskiej.

Celem na lata 2021-2022 powinno być jak najszybsze wprowadzenie gospodarki na ścieżkę ożywienia gospodarczego. Pierwszy krok w tym kierunku to pokonanie wirusa poprzez efektywne systemy szczepień. Po drugie, ekonomiczne ożywienie ułatwi również Plan Odbudowy dla Europy uzupełniony o krajowe środki wspierające rozwój. Skuteczne działanie w tych dwóch obszarach jest obecnie niezbędne. Europejska strategia sprawi, że wszystkie państwa staną się silniejsze w tej samej perspektywie czasowej. Wzmocni to skalę poprawy gospodarczej również w Polsce – mówi Herman Van Rompuy, były Przewodniczący Rady Europejskiej.

Program NGEU to uzupełnienie tradycyjnego, 7-letniego budżetu Unii Europejskiej. Dla Polski rozszerzenie o antykryzysowy dodatek oznacza podobną kwotę wsparcia w relacji do PKB jak w poprzednim budżecie na lata 2014-2020, rozwiewając obawy o znaczący spadek napływu funduszy unijnych po 2020 roku. Nowy Plan Marshalla zakłada trzy kluczowe zadania, które muszą zrealizować jego beneficjenci: odbudowa gospodarki po pandemii oraz przyspieszenie transformacji cyfrowej i ekologicznej.

Wyznaczanie kierunków na 2021 r. jest trudnym zadaniem. W raporcie przeanalizowaliśmy to, co będzie szczególnie istotne w polskiej gospodarce w najbliższych miesiącach. Punktem wyjścia stała się oczywiście pandemia COVID-19 i działania Unii Europejskiej, które mają powstrzymać negatywne skutki kryzysu. Skupiliśmy się na programie Next Generetion EU, który zakłada 100 mld euro dotacji dla Polski. Chcemy odpowiedzieć na pytanie, jak możemy z tych funduszy skorzystać i czy środki pozwolą na ograniczenie luki rozwojowej między rodzimą a zachodnią gospodarką – mówi Artur Tomaszewski, Prezes Zarządu DNB Bank Polska S.A.

Jak wynika z raportu przygotowanego przez DNB Bank Polska i firmę Deloitte, największy efekt NGEU mierzony przyrostem PKB w Polsce wystąpi w latach 2022-2023 i wyniesie odpowiednio: 66,7 mld zł oraz 61 mld zł. W tym czasie wpływ funduszy NGEU odpowiadać będzie za ponad połowę całkowitego wzrostu PKB w tym okresie.

Na potrzeby raportu „Kierunki 2021. Nowy Plan Marshalla. Odbudowa polskiej gospodarki po COVID-19” przeprowadzono badanie, w którym wzięli udział klienci DNB Bank Polska, czyli duże firmy z różnych sektorów gospodarki. Wynika z niego, że nie wszyscy podchodzą optymistycznie do planów Unii Europejskiej.  Jedynie w przypadku inicjatywy „Zwiększenie mocy“ więcej niż połowa ankietowanych przedsiębiorstw wskazała, że może się ona przyczynić do rozwoju firmy.