Odwiedzalność obiektów handlowych w drugim tygodniu grudnia niższa o około 30 proc.

  • W drugim tygodniu grudnia (7-13.12) odwiedzalność galerii handlowych była niższa o ok. 30 proc. od tej odnotowanej w analogicznym tygodniu w 2019 r.
  • Zebrane dane wskazują, że klienci odpowiedzialnie podeszli do planowania zakupów i tzw. footfall w poszczególne dni rozłożył się równomiernie na poziomie ok. 70 proc. Najbardziej popularnym dniem okazał się piątek, kiedy odwiedzalność była niższa o 23 proc. w porównaniu do analogicznego dnia roku poprzedniego.
  • Klienci chętnie skorzystali także z możliwości zakupów w dodatkowym dniu weekendu – w niedzielę handlową odwiedzalność wyniosła 63 proc.

Dane zebrane przez Polską Radę Centrów Handlowych pokazują, że średni tygodniowy footfall w drugim tygodniu grudnia jest o 29 proc. niższy w odniesieniu do tego samego okresu ubiegłego roku. Dla porównania w pierwszym tygodniu handlu po otwarciu galerii 28 listopada br. średni tygodniowy footfall wyniósł 76 proc. (tydzień: 30.11-6.12) w porównaniu do odwiedzalności w tym samym okresie w 2019 roku.

Centra handlowe funkcjonują w najwyższym reżimie sanitarnym, a ich personel od momentu wejścia do obiektu przypomina klientom o zasadach DDM – Dystans, Dezynfekcja, Maseczka.  Bezpieczeństwo podczas zakupów w dużym stopniu zależy od zachowania kupujących, dlatego Polska Rada Centrów Handlowych aktywnie prowadzi kampanię Bezpieczeństwo – Kupuję To! #KupujęBezpiecznie pod honorowym patronatem Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii i przypomina konsumentom o zasadach bezpiecznych zakupów. Również pracownicy centrów handlowych stale zwracają uwagę kupującym, by stosowali się do wytycznych i zasad sanitarnych, reagowali na polecenia i korzystali ze wskazówek dotyczących zachowywania dystansu, dezynfekcji i noszenia maseczek. Galerie i sklepy na bieżąco monitorują liczbę odwiedzających, by dostosować liczbę klientów do obowiązujących obostrzeń.

Jak zbudować firmę odporną na kryzysy – rozmowa z Mariuszem Grajdą

Rozmowa z Mariuszem Grajdą, partnerem zarządzającym w firmie doradczej MGW CCG, specjalistą w zakresie restrukturyzacji przedsiębiorstw.

Od lat zawodowo zajmuje się Pan pomocą przedsiębiorstwom znajdującym się w trudnej sytuacji finansowej. Zacznijmy od bardzo prostego pytania. Dlaczego przedsiębiorstwa upadają?

Istnieje co najmniej kilka typowych powodów. Może to być trudna sytuacja rynkowa, problemy z finansowaniem, czy nietrafione decyzje biznesowe, szczególnie te podjęte bez odpowiedniego zbadania rynku. Mogą też wystąpić przyczyny losowe, takie jak klęski żywiołowe, zdarzenia kryminalne, czy pandemia covid. Są to przyczyny pośrednie i z reguły prowadzą one do przyczyny bezpośredniej, czyli utraty płynności finansowej.

Na problem warto też spojrzeć jako na efekt podjętych przez przedsiębiorstwo wyborów strategicznych. Wtedy dojdziemy do wniosku, że najczęściej upadają przedsiębiorstwa, które nie posiadają trwałej przewagi konkurencyjnej. Aby przedsiębiorstwo mogło odnieść sukces na dzisiejszym wysokorozwiniętym rynku, klient musi mieć jakiś szczególny powód aby wybrać jego produkt. Musi on być tańszy od produktów konkurencyjnych, charakteryzować się wyższą jakością albo być łatwiej dostępny. W dodatku ta przewaga staje się trwała dopiero wtedy gdy jest trudna do skopiowania przez konkurentów. Konsekwencją przewagi konkurencyjnej jest większa lojalność klientów i bardziej stabilny strumień przychodów, dzięki temu przedsiębiorstwo jest bardziej odporne na wszystkie negatywne zdarzenia, o których mówiłem przed chwilą.

Często obserwuję, że powodem złej sytuacji przedsiębiorstw jest cała seria błędnych decyzji biznesowych wynikających z braku odpowiedniego przygotowania menedżerów do pełnionych przez nich funkcji. Nie tylko nie potrafią oni odpowiedzieć na potrzeby rynku ale również nie są w stanie stworzyć systemu pozyskiwania informacji będącego narzędziem dla podejmowania skutecznych decyzji biznesowych. Niestety, decyzje podejmowane „na wyczucie” rzadko bywają trafne.

Łatwo mówić o przewadze konkurencyjnej, ale znacznie trudniej ją osiągnąć, szczególnie gdy się jest małym lub średnim przedsiębiorstwem. Takim firmom ciężko o unikalne źródła zaopatrzenia czy technologie, których nikt nie jest w stanie skopiować. Jak więc zaprojektować strukturę niewielkiej firmy tak aby była odporna na kryzysy?

Rzeczywiście, akurat te źródła przewag konkurencyjnych są dostępne głównie dla przedsiębiorstw posiadających większe zasoby kapitałowe. Ale to wcale nie oznacza, że małe i średnie przedsiębiorstwa są bez szans. W ich przypadku radziłbym próbować oprzeć przewagę konkurencyjną na wiedzy. Skopiowanie strategii opartych na wiedzy nie jest tak łatwe, jak na przykład poszukanie tańszego dostawcy, wymaga często odpowiedniego wykształcenia czy wieloletniego doświadczenia na rynkach.

Współczesna teoria zarządzania wypracowała wiele metod, które pozwalają na zbudowanie elastycznej i odpornej organizacji. Szczególną uwagę proponowałbym zwrócić na struktury i metody działania startupów internetowych, które okazały się niebywale odporne w czasie obecnego kryzysu. Często działają one według zbioru reguł określanych jako szczupłe zarządzanie (lean management). Koncepcja polega na określeniu wartości dla klienta i koncentracji na jej tworzeniu przy pomocy wszystkich procesów biznesowych w przedsiębiorstwie. Wartością dla klienta, mogą być takie cechy jak cena, funkcjonalność, jakość, wygląd czy dostępność. Mając to na względzie, na każdym etapie tworzenia produktu należy dokonywać jego starannej walidacji, a najlepiej gdy przed podjęciem decyzji o uruchomieniu projektu jesteśmy w stanie wykazać jego rentowność w małej skali.

Sugerowałbym też aby projektując nową organizację (lub restrukturyzując istniejącą) odpowiedzieć sobie na kilka kluczowych pytań. Czy mamy wystarczające doświadczenie aby konkurować na rynku, czy mamy wystarczający kapitał, czy jesteśmy w stanie zaprojektować skuteczną strategię sprzedażową, czy mamy wystarczająco dobrą lokalizację? Przedsiębiorcy cały czas popełniają bardzo proste błędy i to właśnie one są przyczyną ich do trudnej sytuacji finansowej.

Wspomniał Pan o restrukturyzacji. Jeżeli projektując firmę jednak popełnimy błąd albo zaskoczą nas nieprzewidziane okoliczności, też powinniśmy postępować według określonych zasad.  

Kłopoty finansowe, takie jak utrata płynności, to naprawdę nie koniec świata. Szczególnie dla organizacji, która koncentruje się na dostarczaniu wartości klientom. Przede wszystkim należy się zwrócić do specjalisty – czyli do licencjonowanego doradcy restrukturyzacyjnego, który przedstawi przedsiębiorcy cały wachlarz rozwiązań prawnych, ekonomicznych i zarządczych.

Obecnie, do końca czerwca 2021 roku, na mocy przepisów tarcz antykryzysowych obowiązują bardzo korzystne przepisy dotyczące postępowań restrukturyzacyjnych. Na przykład uproszczone postępowanie o zatwierdzenie układu, dające przedsiębiorcy ochronę przed wierzycielami na okres do czterech miesięcy, może być otwarte praktycznie natychmiastowo i bez udziału sądu. Jeśli postępowanie zakończy się sukcesem, z reguły jego efektem jest rozłożenie zobowiązań na raty możliwe do spłaty i umorzenie odsetek karnych. Jednocześnie okres postępowania, podczas którego przedsiębiorstwu przysługuje ochrona przed wierzycielami, może być wykorzystany na działania naprawcze, takie jak ograniczenie kosztów, pozyskanie nowych klientów czy inwestorów.

Do przeprowadzenia projektu koniecznie należy dobrać partnera zatrudniającego odpowiednio przygotowaną kadrę, skupioną na usunięciu powodów, które doprowadziły firmę do kłopotów. Bez ich usunięcia nie ma mowy o trwałej naprawie przedsiębiorstwa. Same koncepcje działań prawnych są jedynie narzędziem wspomagającym proces naprawy, rzadko jednak są lekarstwem same w sobie. Musimy mieć świadomość, że podstawą do naprawy firmy jest poprawne zdefiniowanie powodów dla których przedsiębiorstwo zmuszone jest się restrukturyzować a w następnej kolejności opracowanie planu działań zmierzających do usunięcia tych powodów i powrotu na ścieżkę zrównoważonego rozwoju. Temu służy właśnie Plan Restrukturyzacji, którego sporządzenie warto oddać w ręce fachowców zajmujących się na co dzień tą problematyką.

Firma MGW CCG niedawno wydała raport o restrukturyzacji przedsiębiorstw w III kwartale 2020 roku. Wynika z niego, że rynek co prawda dynamicznie rośnie ale w Polsce w ciągu kwartału otwieranych jest zaledwie 188 postępowań restrukturyzacyjnych.

Rzeczywiście, w Polsce jest obecnie około 3 milionów przedsiębiorstw. Nie wiadomo, ile jest aktualnie niewypłacalnych, ale z pewnością jest ich wielokrotnie więcej niż 188. Cały czas obserwujemy trend polegający na odwlekaniu postępowań restrukturyzacyjnych przez przedsiębiorców. Wielu z nich po prostu nie wie, że jest taka możliwość, inni obawiają się, że procedury są zbyt skomplikowane. Tymczasem odwlekanie postępowania może skutkować wejściem w stadium trwałej niewypłacalności, co bardzo utrudnia jakiekolwiek rozmowy z wierzycielami. Dlatego lepiej skorzystać z szansy, tym bardziej, że prawo w tym zakresie jest coraz bardziej korzystne dla przedsiębiorców.

Należy pamiętać, że samo postępowanie restrukturyzacyjne rzadko doprowadza do zbudowania firmy odpornej na kryzys. To tylko czasowe rozwiązanie a niezrozumienie tego faktu prowadzi do tego, że tak duża część firm ma problemy z realizacją zawartych układów. Dlatego najważniejszą częścią planu restrukturyzacji powinno być dostosowanie strategii przedsiębiorstwa do aktualnej sytuacji rynkowej, czyli opracowanie koncepcji osiągnięcia przewagi konkurencyjnej i jej późniejsze konsekwentne wdrażanie.

Polacy pokochali wino w pandemii. Rynek rośnie lecz cena wciąż najważniejsza

Rynek wina w Polsce rośnie i w tym roku może osiągnąć poziom 3,5 mld zł. W czasie pandemii Covid-19, Polacy coraz chętniej sięgali po wino kosztem piwa lub wódki i papierosów, dokonując zakupów głównie w dyskontach i kierując się ceną. Gustujemy w winach czerwonych wytrawnych, które stanowią prawie 80 proc. całkowitej sprzedaży. To wyniki najnowszej analizy przygotowanej przez firmę Bellini dla Polskiej Grupy Supermarketów (PGS).

Polacy lubią taniej…

Polscy konsumenci są oszczędni. Średnia cena butelki wina stołowego w sklepach małoformatowych mieści się w cenie do 20 zł – wynika z analizy firmy Bellini przygotowanej dla PGS. Wg danych rynkowych połowa klientów wybiera wina w przedziale 12-25 zł, a 30 proc. w cenie 30 zł. Wina w cenie powyżej 30 zł wybiera mniej niż co dziesiąty Polak. Cena to główny czynnik stanowiący barierę dla rozwoju polskich win i ich udziału w rynku. Butelka z krajowej winnicy to wydatek na poziomie powyżej 50 zł.

…czerwone i musujące

Polacy najczęściej sięgają po wina czerwone, wytrawne (ponad 80 proc. sprzedaży). Znacznie rzadziej po półwytrawne, półsłodkie i słodkie. Rosnąca dostępność w sklepach sprawiła, że coraz chętniej wybieramy wina musujące – włoskie Prosecco czy hiszpańską Cavę.

Według danych GUS (luty 2020) Polscy najczęściej piją wino podczas spotkań towarzyskich, odpoczynku i spożywania posiłku. Jednorazowo wypijamy przeciętnie ok. 4 lampek – w weekendy dwukrotnie więcej niż w dni powszednie. Ciekawostką jest fakt, iż ilość spożycia wina jest stała i niezależna od wieku (z lekką przewagą u osób między 30. a 40. rokiem życia). To różni wino od piwa i wódki, których konsumpcja z wiekiem spada.

Pomimo rosnącej popularności wina nadal pijemy mniej od Europejczyków. Statystyczny Francuz wypija rocznie 50 litrów wina, Włoch 44 litry (Eurostat). Polak – ok. 4-5 litrów. Ale to właśnie polski rynek jest jednym z najbardziej obiecujących w Europie, ponieważ sprzedaż rośnie z roku na rok o ok. 5-6 proc. – uważają eksperci.

Czy wino to alkohol? Polak mówi nie.

Polacy nie zdają sobie sprawy, że kieliszek wódki, lampka wina czy szklanka piwa zawierają dokładnie tyle samo czystego alkoholu. Badani (dane IBRIS 2020) wskazują, że z alkoholem jednoznacznie kojarzy im się wódka (89 proc.) i whisky (85 proc.). Wino jako alkohol zostało zdefiniowane przez częściej niż co drugiego badanego. Zaskakuje również, że dla większości Polaków cydr (69 proc.), piwo smakowe (65 proc.), wino musujące (57 proc.) i piwo (54 proc.) nie kojarzą się jednoznacznie z alkoholem.

Sprzedaż wina w Polsce w ciągu 12 miesięcy (VIII 2019-VIII 2020, Nielsen) wzrosła o 9 proc., ustanawiając rekord pod względem wydatków – 3,2 mld zł. W rzeczywistości wydaliśmy jeszcze więcej, bo dane nie uwzględniają sektora gastronomicznego i imprez masowych. W konsekwencji może osiągnąć 3,5 mld zł. – Analizy pokazują, że polski konsument wypija ok 4 litrów wina rocznie, podczas gdy średnia dla winiarskich krajów UE, takich jak np. Francja, wynosi powyżej 50 litrów. Perspektywy wzrostu tego rynku są zatem bardzo duże. Dlatego podjęliśmy decyzję o wprowadzeniu na rynek nowej marki do sieci Top Market – podkreśla Michał Sadecki, prezes Polskiej Grupy Supermarketów.

Medicover Polska inwestuje w sieć klubów Fitness World

Medicover Polska rozwija portfolio o sieć klubów Fitness World. Transakcja dotyczy 19 placówek fitness m.in. we Wrocławiu, w Katowicach, Kaliszu, Częstochowie. Dotychczasowy właściciel Fitness World w listopadzie br. zawnioskował o upadłość spółki w związku z problemami finansowymi, które zostały wywołane przez ograniczenia dla branży fitness w świetle pandemii koronawirusa.

Sieć klubów Fitness World w listopadzie br. postanowiła trwale zamknąć swoich 19 filii, motywując tę decyzję brakiem płynności finansowej. Medicover Polska, właściciel OK System (operator pakietów sportowych dla pracowników, zakładających m.in. korzystanie z oferty klubów fitness), postanowił w oparciu o strategię rozwoju oferty obiektowej, zainwestować w sieć Fitness World i tym samym wznowić działalność dotychczas funkcjonujących filii.

Oprócz uzasadnienia biznesowego, firma podkreśla ścisły związek między decyzją o inwestycji w sieć klubów fitness, a wyznawaną filozofią.
Już inwestycja w OK System ukazywała nasze holistyczne pojmowanie pakietów pracowniczych. Naturalnym rozwinięciem pakietu medycznego idącego w parze z szerokim dostępem do oferty placówek sportowych, jest własna sieć takich placówek. Wspólnym mianownikiem pozostaje dbałość o zdrowy tryb życia, co jest priorytetem dla wielu świadomych Polaków, a także kluczowym elementem work-life-balance dla talentów w wielu organizacjach. Dla nas zaś – elementem leżącym u podstawy wszelkiej działalności – komentuje Artur Białkowski, Dyrektor Zarządzający ds. Usług Biznesowych w Medicover Polska.

Sieć Fitness World jest obecna na rynku polskim od 2015 r. Obecnie posiada 19 placówek, w których do czasu pandemii koronawirusa prowadziła innowacyjne formy zajęć grupowych i indywidualnych. Wyróżnikiem firmy mającej swe korzenie w Danii był od zawsze nacisk na ideę zdrowia dla wszystkich i duńską filozofię szczęścia „hygge”. W 2019 r. uzyskała nagrodę Najlepszy Klub Fitness w Polsce wg raportu OC&C Fundex.

JR HOLDING ASI S.A. zainwestuje w EKIPA S.A. i wprowadzi spółkę na giełdę

JR HOLDING ASI S.A., Spółka notowana na rynku NewConnect od 2012 r., zawarła umowę współpracy ze spółką EKIPA S.A. JR HOLDING ASI zainwestuje w EKIPA S.A. oraz doprowadzi do upublicznienia tej spółki na rynku NewConnect lub rynku regulowanym GPW poprzez odwrotne połączenie ze spółką publiczną.

JR HOLDING ASI S.A. zawarła umowę współpracy ze spółką EKIPA S.A., co jest kolejnym etapem po podpisaniu przez podmioty listu intencyjnego. Emitent zobowiązał się do wprowadzenia EKIPA S.A. na rynek akcji NewConnect lub rynek regulowany GPW w Warszawie poprzez połączenie z publiczną spółką akcyjną w ramach realizacji transakcji odwrotnego przejęcia. JR HOLDING ASI S.A., tytułem wynagrodzenia, został zaproszony do przez EKIPA S.A. do prowadzonej emisji akcji realizowanej w ramach podwyższenia kapitału zakładowego tej spółki. Po objęciu akcji imiennych i rejestracji podwyższenia kapitału zakładowego JR HOLDING ASI S.A. będzie posiadał akcje stanowiące 12,01% udziału w kapitale zakładowym EKIPA S.A. Zarząd JR HOLDING ASI S.A. liczy na duży sukces rynkowy tego projektu.

„Zdecydowaliśmy się podpisać umowę współpracy z EKIPA S.A. i wesprzeć tą spółkę w jej wprowadzeniu na rynek giełdowy poprzez odwrotne połączenie ze spółką publiczną. Widzimy bardzo duże zainteresowanie rynku tym projektem, dlatego postanowiliśmy również zainwestować w niego nasz kapitał i stać się jednym z inwestorów. Jest to projekt technologiczny i rozrywkowy, więc pasuje do naszego portfela inwestycyjnego i przyjętej strategii rozwoju. Jestem przekonany, że wejście EKIPA S.A. na rynek publiczny będzie jednym z najciekawszych wydarzeń na polskim rynku w 2021 r.” – wyjaśnia January Ciszewski, Prezes Zarządu Spółki JR HOLDING ASI S.A.

W 3 kwartale 2020 r. JR HOLDING ASI S.A. osiągnęła ponad 340 mln zł zysku netto. Narastająco, po trzech kwartałach 2020 r. zysk netto Spółki wyniósł prawie 760 mln zł.

Integracja cyfrowa uwolni potencjał Przemysłu 4.0

60% przedsiębiorstw nie ma możliwości śledzenia przepływów w łańcuchu dostaw z wyjątkiem kontroli wymiany towarów ze swoimi głównymi dostawcami (Tier 1). Tymczasem przyszłość przemysłu zależy od umiejętnego połączenia operacji na poziomie lokalnym i globalnym, które wspiera inteligentne zarządzanie produkcją i cyklem życia produktu. Jednak funkcjonujące według przestarzałych zasad operacyjnych i napędzane obawami o koszty, globalne przedsiębiorstwa stały się dziś tak rozproszone i złożone, że zarządzanie nimi stało się bardzo trudne, pozostawiając je bardziej podatnymi na problemy obniżające ich konkurencyjność. Chcąc uwolnić potencjał idei Przemysłu 4.0, potrzebna jest zaawansowana integracja cyfrowa w sektorze produkcyjno-logistycznym, która będzie możliwa przy wykorzystaniu możliwości sieci 5G – zauważają eksperci firmy Ericsson w najnowszym Mobility Report.

60% kadry kierowniczej firm produkcyjnych nie posiada możliwości śledzenia przepływów w łańcuchu dostaw poza dostawcami tzw. poziomu 1. Przemysł motoryzacyjny jest przykładem, który ilustruje złożoność tego problemu. Istnieje średnio 250 dostawców tzw. 1 poziomu, rozszerzając do 850 dla największych producentów. Jednak liczba niewidocznych dostawców poziomu 2+ wynosi 18 000[1]. Z kolei według Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), wiele firm z sektora MSP z trudem łączy się z globalnymi korporacjami, a większość z nich nie dostarcza produktów i usług poza rynek lokalny. Obniżając bariery na rynkach światowych i wzmacniając specjalizację, krajowe MŚP mogą powiększyć swoją pulę nabywców, zwiększając eksport, a tym samym wspierając wzrost krajowego PKB.

„Wiele MŚP nie posiada kompetencji i zdolności inwestycyjnych koniecznych do wdrożenia rozwiązań dla przemysłu 4.0. Chodzi o IIoT, zaawansowaną automatykę, AR i utrzymanie predykcyjne, które są niezbędne do pełnego wykorzystania tych zdolności. Z drugiej strony, przed przedsiębiorstwami wielonarodowymi stoją wyzwania związane z zarządzaniem i poprawą ich łańcuchów wartości, ponieważ rzadko są one prawdziwie scentralizowane lub fachowo koordynowane” – mówi Marcin Sugak, ekspert firmy Ericsson.

Obniżanie barier dla wzajemnych połączeń

Zaawansowana współpraca w globalnym łańcuchu dostaw będzie zależała od funkcjonowania wysokowydajnych sieci komunikacyjnych o wszechobecnym zasięgu, a takie perspektywy są możliwe dopiero wraz z popularyzacją sieci piątej generacji. Ericsson przewiduje w Mobility Report, że w 2025 roku do internetu zostanie podłączonych prawie 27 miliardów urządzeń (IoT), z czego blisko 7 miliardów będzie opartych na technologii mobilnej. Łączność mobilna w technologii 5G może zaspokajać potrzeby lokalne i globalne przedsiębiorstw, ale należy obniżyć bariery przyjęcia, niezależnie od tego, czy są one techniczne, ekonomiczne czy organizacyjne.

„Jednym ze sposobów jest oferowanie MŚP prostszych, pakietowych rozwiązań w zakresie łączności, a nawet prywatno-publicznych sieci hybrydowych dla firm międzynarodowych. Aby przyspieszyć przekształcenia w przemyśle przedsiębiorstw 4.0, ustanawia się centra doskonałości w celu testowania nowej infrastruktury w środowiskach współpracy, w których dostępne są kompetencje w zakresie nowych technologii, jak np. S5 – Akcelerator Technologii 5G Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej czy też sieć badawcza 5G na Politechnice Łódzkiej” – mówi ekspert firmy Ericsson.

„Dzięki technologii 5G możemy jako strefa zyskać przewagę konkurencyjną oraz dodatkową zachętę inwestycyjną dla przedsiębiorców w szczególności nakierowanych na Przemysł 4.0. Udział w akceleratorze S5 to dla startupów możliwość testowania rozwiązań poprzez m.in. dostęp do infrastruktury 5G oraz firm produkcyjnych, co oznacza implementację akcelerowanych produktów w realnych warunkach infrastrukturalnych, biznesowych i produkcyjnych. Program stwarza możliwość pracy na żywym organizmie: instalowanie urządzeń przy liniach produkcyjnych, na pojazdach czy w halach magazynowych wybranych partnerów, pracę z realnymi danymi, a nawet działania z klientem końcowym — wyjaśnia Agnieszka Sygitowicz, wiceprezes ŁSSE S.A.

W celu rozwinięcia prawdziwej elastyczności w łańcuchu wartości, kryteria dostaw, produkcji i działalności gospodarczej muszą zostać dostosowane poprzez integrację systemów. Jest to jedyny sposób na zapewnienie inteligentnych i zaawansowanych operacji. W praktyce ta zmiana w modelu operacyjnym przedsiębiorstwa oznacza również odejście od liniowego, sekwencyjnego postrzegania łańcuchów dostaw i wartości na rzecz wzajemnie powiązanego cyberfizycznego systemu służącego lepszemu zarządzaniu i podejmowaniu decyzji dotyczących wszystkich czynników związanych z wkładem i wynikami.

Integracja cyfrowa – nowy branżowy wzorzec jakościowy

„Proces inteligentnej produkcji składa się z czterech odrębnych faz: łączenia urządzeń na miejscu, łączenia linii na hali produkcyjnej, łączenia i digitalizacji całej fabryki, a wreszcie tworzenia „sieci fabryk”. W przeszłości firmy międzynarodowe poprawiły swoją pozycję w łańcuchu wartości poprzez przejęcia i fuzje innych przedsiębiorstw i dostawców. Idąc dalej, „integracja cyfrowa” może stać się nowym wzorcem konkurencyjności. Zamiast rozwijać się poprzez bezpośrednią własność i ryzykować nadmierną rozbudowę, powiązane ze sobą przedsiębiorstwa mogą połączyć się w sieć w celu prowadzenia bardziej inteligentnej działalności” – tłumaczy Marcin Sugak.

W wielu przypadkach nawet 80 procent kosztów łańcucha dostaw zależy od lokalizacji zakładów i przepływu materiałów i produktów pomiędzy tymi zakładami. Możliwość śledzenia podłączonych aktywów i wymiany informacji w czasie rzeczywistym w sieci 5G oraz dynamiki mapowania dostawców, dystrybutorów i nabywców może znacznie ograniczyć ryzyko. W ten sposób zdigitalizowana sieć dostaw będzie decydować o przewadze konkurencyjnej, szczególnie w coraz bardziej złożonym globalnym środowisku biznesowym.

Nowe technologie zawsze napędzały fale globalizacji. Przemysł 4.0 w erze łączności 5G może sprawić, że przedsiębiorstwa połączone w sieć będą mogły prowadzić bardziej inteligentną współpracę transgraniczną, przyczyniając się do rozwoju bardziej integracyjnego i wzajemnie powiązanego świata.

**Badanie Ericsson Mobility Report dostępne jest pod adresem:

https://www.ericsson.com/4adc87/assets/local/mobility-report/documents/2020/november-2020-ericsson-mobility-report.pdf

[1] https://www.weforum.org/agenda/2020/09/4-ways-industry-make-supply-chains-sustainable

Bitcoin – czy stanie się cyfrowym złotem?

Pandemia i wywołany nią kryzys gospodarczy zmieniły układ sił na rynkach finansowych. Inwestorzy aktywnie poszukują sposobów na ulokowanie zgromadzonych środków, by je pomnożyć. Na podium wskoczyło złoto, osiągając swoje historyczne ceny. Jednak to nie wszystko. Bitcoin również bije swoje kolejne rekordy cenowe. Jego wartość obecnie jest równa ponad 20 tys. USD (wzrost wartości o 6% z dnia na dzień – 16/17.12). Czy kryptowaluty staną się liderem na rynku inwestycyjnym i zyskają miano cyfrowego złota? A może jednak nadal królować będzie oryginalny kruszec? Wątpliwości wyjaśniają eksperci firmy Tavex.

Bitcoiny nowym złotem?

Złoto oraz Bitcoin jako produkty inwestycyjne funkcjonują podobnie. Ich kursy są niejako papierkami lakmusowymi sytuacji na świecie. Rosną, gdy mamy do czynienia z kryzysem gospodarczym. BTC (Bitcoin) zyskiwał już w czasie kryzysu cypryjskiego. Inwestorzy obawiali się wówczas całkowitego załamania się systemu bankowego. Co więcej, kryptowaluta miała się dobrze w momencie referendum w sprawie brexitu. Natomiast analiza wartości złota w trakcie poprzednich światowych kryzysów gospodarczych, w tym obecnie panującego wywołanego pandemią COVID-19, jasno wskazuje, że ono również reaguje na niepewność inwestorów. Rodzi się więc pytanie, co jest słusznym kierunkiem inwestowania.

Pandemia zdecydowanie przyspieszyła rozwój gospodarki, a wirtualne rynki na tym zyskują. Co ciekawe, już teraz mamy do wyboru nie tylko BTC, ale wiele innych krypotowalut. Dlatego warto się zastanowić nad tym, czy pomimo wzrostów i pozytywnych przewidywań ekspertów, w przyszłości nie powstanie kolejna cyfrowa waluta, która zdominuje cały ten sektor i inwestycje w np. Bitcoina stracą na wartości – wskazuje Aleksander Pawlak, Prezes Zarządu Tavex. Gigantyczne ruchy kapitałów wywoływane m.in. przez decyzje FED (System Rezerwy Federalnej) mogą znacznie wpłynąć na zmiany na rynku. Cały czas jesteśmy na wstępnym etapie kształtowania się krypotowalut. Dlatego obecnie jest za wcześnie, aby mówić o tym, że Bitcoin jest przyszłością – dodaje.

Zdecydowanie możemy stwierdzić, że kryptowaluty będą się rozwijać i cały czas warto śledzić zmiany związane z tym rynkiem.

Złoto nadal króluje?

Złoto jest dobrą i bezpieczną przystanią, która w czasie niepokoju oraz dekoniunktury na giełdzie chroni kapitał. Można pokusić się o stwierdzenie, że jest odwrotnie skorelowane z akcjami. Jest przede wszystkim świetną lokatą kapitału w perspektywie długoterminowej. Przenosi wartość pieniądza w czasie, dzięki czemu chroni jego siłę nabywczą. Warto pamiętać, że w zależności od potrzeb można je nie tylko kupić, ale także szybko i łatwo spieniężyć. Złoto istnieje od tysięcy lat, podczas gdy kryptowaluty funkcjonują od zaledwie dekady i są na samym początku długiej drogi, którą kruszec już dawno ma za sobą.

Ceny najpopularniejszej kryptowaluty są bardzo zmienne. Jeszcze na początku roku jej wartość plasowała się na poziomie około 30 tys. zł, natomiast obecnie jest to ponad  80 tys. zł.

Obserwowane aktywne zmiany na kursie najpopularnejszej kryptowaluty napędzane są głównie przez inwestorów instytucjonalnych, którzy obecnie odwracają się od swoich dotychczasowych wyborów. Warto obserwować sytuację na cyfrowej giełdzie i poczekać, na ustabilizowanie się sytuacji – wskazuje Aleksander Pawlak, Prezes Zarządu Tavex.

Inwestorzy nie mogą jednak polegać na tym, że BTC będzie zachowywał się podobnie w przyszłości. W związku z tym można podejrzewać, że nie odwrócą się oni zbyt szybko od złota.

W tym roku różne grupy aktywów pozwalały się wzbogacić. Zdecydowanie powstał nowy trend odchodzenia od lokat w kierunku np. królewskiego kruszcu, czy właśnie kryptowalut. Jednak chcąc pomnożyć swoje oszczędności, nie możemy dać się ponieść wyłącznie trendom oraz powstającym spekulacjom– wskazuje Aleksandra Olbryś, Młodszy Analityk ds. Rynku Złota, Tavex. Pamiętajmy o tym, żeby nie stawiać na rozwiązania, których nie rozumiemy. Takie postępowanie może narazić nas na straty – dodaje.

Każde aktywo ma swoje mocne i słabe strony. Rozwiązaniem dylematu – w co warto zainwestować – może być dywersyfikacja naszych środków i postawienie zarówno na złoto, jak i na BTC. Zakładając, że krypotowaluty mają dać nam zysk w krótkim terminie, a kruszec uchronić przed utratą oszczędności – podsumowuje Aleksander Pawlak, Prezes Zarządu Tavex.

GPW Benchmark otrzymała zezwolenie na pełnienie funkcji administratora kluczowego wskaźnika referencyjnego WIBOR

  • Komisja Nadzoru Finansowego wydała decyzję o udzieleniu GPW Benchmark zezwolenia
    na prowadzenie działalności administratora wskaźników referencyjnych stopy procentowej, w tym kluczowego wskaźnika referencyjnego WIBOR
  • Decyzja KNF zamyka proces administracyjny dotyczący Stawek Referencyjnych WIBID
    i WIBOR, opracowywanych przez GPW Benchmark
  • Wskaźnik WIBOR, znajduje się obok wskaźników LIBOR, EURIBOR, EONIA i STIBOR na liście kluczowych dla rynku finansowego wskaźników referencyjnych Komisji Europejskiej
  • WIBOR jest powszechnie stosowanym wskaźnikiem referencyjnym w umowach
    i instrumentach finansowych
  • Dzięki zezwoleniu GPW Benchmark będzie mogła rozszerzać ofertę wskaźników referencyjnych stopy procentowej

GPW Benchmark, spółka z Grupy Kapitałowej GPW, otrzymała zezwolenie na prowadzenie działalności administratora wskaźników referencyjnych stopy procentowej, w tym opracowywania Stawek Referencyjnych WIBID i WIBOR.

– Uzyskanie zezwolenia na pełnienie funkcji administratora wskaźników referencyjnych stopy procentowej, w tym kluczowego wskaźnika referencyjnego, jakim jest WIBOR, wieńczy fazę dostosowania Stawek Referencyjnych do wymogów Rozporządzenia BMR. Otwiera to jednocześnie kolejny etap, który wiąże się z rolą licencjonowanego administratora – przeglądów metody – tak, by zapewnić wiarygodność
i adekwatność wskaźników referencyjnych oraz móc dostarczać nowe wskaźniki budowane zgodnie ze światowymi trendami
mówi Zbigniew Minda, Prezes Zarządu GPW Benchmark.

Udzielenie przez KNF zezwolenia zapewnia ciągłość stosowania Stawek Referencyjnych WIBID i WIBOR przez podmioty, które stosują je w umowach i instrumentach finansowych.

– Serdecznie dziękujemy wszystkim podmiotom zaangażowanym w prace grup roboczych oraz w proces konsultacji rozpoczęty już w 2018 roku. Wyjątkowe podziękowania należą się Uczestnikom Fixingu, którzy równolegle do postępowania administracyjnego wdrażali rozwiązania zapewniające stopniowe dostosowywanie się do szczegółowych zasad realizacji zadań podmiotów przekazujących dane. Jednym
z elementów dostosowania stało się opracowanie i wdrożenie systemu służącego automatyzacji procesu przekazywania od Uczestników Fixingu do Administratora danych wejściowych opartych bezpośrednio na dokonywanych transakcjach–
podkreśla Aleksandra Bluj, Wiceprezes Zarządu GPW Benchmark

Uczestnikami Fixingu Stawek Referencyjnych WIBID i WIBOR są: Bank Gospodarstwa Krajowego, Bank Handlowy w Warszawie, Bank Millennium, Bank Polska Kasa Opieki, BNP Paribas Bank Polska, Deutsche Bank Polska, ING Bank Śląski, mBank, PKO Bank Polski oraz Santander Bank Polska.

– Rozwiązanie wdrożone przez Uczestników Fixingu zapewnia bezpieczeństwo procesu przygotowywania danych wejściowych i ułatwia elastyczne dostosowywanie metody wskaźników referencyjnych WIBID i WIBOR do warunków rynkowych. Daje również szansę na tworzenie innych wskaźników stopy procentowej w przypadku podmiotów, które realizują instalację systemów z uwzględnieniem elementu automatyzacji przekazywania danych transakcyjnych. Jako administrator wskaźnika kluczowego, GPW Benchmark czuje się zobowiązana do realizowania działań zmierzających do dostarczania wskaźników, które mogą być wykorzystywane jako wskaźniki alternatywne przez podmioty regulowane, co zwiększy bezpieczeństwo systemu finansowego. Dzięki danym transakcyjnym przekazywanym przez Uczestników Fixingu i niektóre podmioty nie pełniące tej funkcji, udało się nam opracować koncepcję wskaźników referencyjnych typu risk free rate (stawek wolnych od ryzyka), których dostarczanie planujemy na 2021 rok – dodaje Aleksandra Bluj.

 

– GPW Benchmark pełni w Grupie Kapitałowej GPW wyjątkową rolę – jest administratorem wskaźników referencyjnych, co wzmacnia również siłę i renomę Grupy jako dostawcy rozwiązań infrastrukturalnych dla rynku finansowego w Europie Środkowej i Wschodniej. Gratuluję koleżankom i kolegom z GPW Benchmark. Jako pierwsi w Polsce i nieliczni w Europie mogą w zgodzie w wymagającymi regulacjami europejskimi opracowywać niemalże pełny zakres wskaźników referencyjnych. Z każdym sukcesem łączy się odpowiedzialność – jestem przekonany, że mamy wszystkie niezbędne umiejętności oraz narzędzia by administrować i wyznaczać, tak najważniejsze Indeksy Giełdowe jak na przykład WIG, jak również wskaźniki referencyjne stopy procentowej, a w tym wskaźnik kluczowy, jakim jest WIBOR – mówi Marek Dietl, Prezes Zarządu GPW.

GPW Benchmark jest administratorem wskaźników referencyjnych dotyczących  rynku kapitałowego od 29 listopada 2019 roku, kiedy to na podstawie decyzji KNF, Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) dokonał wpisu GPW Benchmark do rejestru administratorów wskaźników referencyjnych. Od tego momentu GPW Benchmark przejęła od GPW opracowywanie Indeksów Giełdowych, a od BondSpot opracowywanie wskaźnika referencyjnego TBSP.Index.

Na podstawie danych transakcyjnych od Uczestników Fixingu i kilku instytucji kredytowych
nie posiadających tego statusu, GPW Benchmark przeprowadziła w komunikacji z głównymi instytucjami w kraju intensywne prace nad budową indeksów mogących służyć jako wskaźniki referencyjne stopy procentowej. Wybrane koncepcje indeksów stopy procentowej publikowane są na stronie internetowej spółki. Otrzymanie zezwolenia na pełnienie roli licencjonowanego administratora wskaźnika kluczowego pozwala GPW Benchmark, nie tylko na prezentowanie koncepcji indeksów informacyjnych, ale także rozszerzenie oferty wskaźników referencyjnych stopy procentowej opracowanych zgodnie z wymogami Rozporządzenia BMR.

Oświadczenie Zarządu Polskiej Rady Centrów Handlowych ws. częściowego zamknięcia galerii handlowych

Polska Rada Centrów Handlowych jest zaskoczona decyzją Rządu o częściowym zamknięciu galerii handlowych. W środę zostaliśmy zaproszeni na spotkanie z Ministerstwem Rozwoju, Pracy i Technologii, podczas którego rozmawialiśmy o zasadach działalności placówek handlowych w najbliższych dniach i tygodniach. Potwierdziliśmy naszą gotowość do rozszerzenia zakresu środków bezpieczeństwa i wsparcia służb publicznych przy egzekwowaniu obostrzeń. Regularnie dostarczamy przedstawicielom Rządu dane i raporty świadczące o najwyższych standardach bezpieczeństwa stosowanych w galeriach handlowych oraz dane o odwiedzalności, która jest znacznie niższa niż w ubiegłym roku – w ostatnim tygodniu o około 30 proc. Trzeci lockdown jest dla branży – zarówno wynajmujących, jak i najemców – ciężkim ciosem, zwłaszcza, że właściciele galerii handlowych od początku pandemii są pozbawieni pomocy w ramach tarcz finansowych. Konsekwencje tych decyzji odczuje sektor finansowy w Polsce, ponieważ sektor handlowy nie będzie w stanie realizować zobowiązań finansowych względem podmiotów zewnętrznych.

Jest porozumienie Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej?

Ostatnie dni podniosły wyraźnie szanse na chociaż częściowe porozumienia handlowe między Wielką Brytanią, a Unią Europejską. Potwierdzają to zarówno negocjatorzy, jak i szefowa Komisji Europejskiej.

Wąskie porozumienie brexitowe?

W ostatnich dniach coraz więcej się mówi o możliwym ograniczonym porozumieniu Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej. W wyniku tego procesu miałoby dojść do podpisania warunków handlowych tylko w określonej wąskiej grupie produktów. Pozwoliłoby to jednak obejść główne problemy, z jakimi w tej chwili mierzą się negocjatorzy, w tym słynne już kwoty połowowe będące kością niezgody z Paryżem. Rynki zareagowały pozytywnie na wiadomości o chociaż częściowym porozumieniu i od początku tygodnia funt odrabia straty względem euro. Przełożyło się to oczywiście również na silniejszego funta względem złotego.

Dolar znów w odwrocie

Wczorajsze dobre dane z Unii Europejskiej nie zostały wyrównane danymi zza oceanu. Dodatkowo inwestorzy bardzo pesymistycznie podeszli do wypowiedzi po decyzji FED w sprawie stóp procentowych. Wypowiedź nie zawierała niczego, o czym tak naprawdę byśmy już nie wiedzieli. Trochę zmieniła się dosadność określania wybranych kwestii w komunikacie. To z kolei spowodowało, że inwestorzy po raz kolejny stracili zaufanie do dolara i rozpoczęli proces odwrotu od amerykańskiej waluty. W rezultacie, w nocy po raz kolejny w ostatnich dniach oglądaliśmy najtańszego dolara od 2018 roku.

Dane z polskiego rynku pracy

Dzisiaj poznaliśmy dane na temat zmiany zatrudnienia i wynagrodzeń w Polsce. Zatrudnienie w ciągu roku spada o 1,2%, ale trzeba zwrócić uwagę na dwie okoliczności. Rok temu było ono niemal rekordowo niskie jak na Polską, po drugie analitycy spodziewali się większego (bo aż 1,5%) spadku. Dobrą wiadomością jest też wzrost płac o średnio 4,9% w skali roku, co pokazuje, że pomimo problemów w gospodarce zarobki nadal rosną.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl