Sztuczna inteligencja dopasuje skuteczny lek i jego dawkę w terapii nowotworowej. Nowa platforma zamiast laboratorium wykorzystuje dane zgromadzone w chmurze

Sztuczna inteligencja może zrewolucjonizować medycynę. Wykorzystuje biomarkery w celu dokładnego dopasowania pacjentów do badań klinicznych i pozwala spersonalizować terapię przeciwnowotworową. Platforma z SI izraelskiego start-upu Nucleai wykorzystuje algorytmy uczenia maszynowego do przewidywania postępu nowotworów i odpowiedzi układu odpornościowego pacjenta w celu ustalenia najbardziej skutecznego leczenia.

Wybór odpowiedniego leczenia raka dla konkretnego pacjenta staje się coraz bardziej skomplikowany ze względu na różne testy diagnostyczne, szeroką gamę leków i terapii oraz różne schematy leczenia. Przy tak dużej ilości informacji to sztuczna inteligencja może zrewolucjonizować leczenie nowotworów. Dzięki rozpoznawaniu wzorców SI może zautomatyzować wiele rutynowych zadań, ponadto pozwala rozszerzyć diagnozę o opcje leczenia.

Tak właśnie działa oprogramowanie Nucleai. Platforma izraelskiego start-upu wykorzystuje algorytmy uczenia maszynowego do przewidywania postępu nowotworów, a także odpowiedzi układu odpornościowego pacjenta w celu ustalenia najbardziej skutecznego przebiegu leczenia.

– Sprawdzenie slajdu patologicznego pozwala wyraźnie zauważyć walkę pomiędzy guzem a komórkami odpornościowymi, podobnie jak zdjęcie satelitarne pola bitwy. Nasza platforma ze sztuczną inteligencją analizuje setki tysięcy komórek na slajdzie, bada interakcję guza z układem odpornościowym i dopasowuje odpowiedniego pacjenta do właściwego leku na podstawie tych cech – tłumaczy Avi Veidman, prezes zarządu Nucleai.

Leki immunoterapeutyczne na raka po raz pierwszy zatwierdzono w 2015 roku. Najskuteczniejsze okazały się w przypadku pacjentów z rakiem skóry i czerniakiem. Obecnie ok. 20 proc. chorych na nowotwory dobrze reaguje na taką terapię, ale dzięki platformie Nucleai będzie można stworzyć model układu odpornościowego, aby przewidzieć, kto lepiej zareaguje na który lek. Technologia ta analizuje ogromne zestawy danych obrazów tkanek przy użyciu metod uczenia maszynowego –  w ten sposób określa cechy przestrzenne zarówno guza, jak i układu odpornościowego pacjenta.

– To niebanalne rozwiązanie złożonego problemu. Nie ma potrzeby prowadzenia mokrego laboratorium biologicznego [specjalnie zaprojektowanego, szczelnego laboratorium, gdzie można badać niebezpieczne próbki – przyp.red.]. Nasze rozwiązanie oparte na chmurze pozwala nam gromadzić ogromne ilości danych immunoonkologicznych z różnych źródeł, tworząc złożone informacje, których pojedyncza apteka lub instytut nie są w stanie wygenerować samodzielnie – podkreśla Eliron Amir, dyrektor operacyjny Nucleai.

Firma Nucleai uzyskała niedawno 6,5 ​​mln dol. finansowania od szwajcarskiej firmy biofarmaceutycznej Debiopharm Group. Obecni inwestorzy Vertex Ventures Israel i Grove Ventures Capital również wzięli udział w nowej serii finansowania, dzięki której start-up otrzymał łącznie 11,5 mln dol. Dzięki dofinansowaniu prace nad skutecznym lekiem na nowotwory znacznie przyspieszą.

– Nasze rozwiązanie opiera się wyłącznie na oprogramowaniu wbudowanym w obieg pracy badacza biomarkerów. Dzięki temu możemy je szybko skalować, aby świadczyć usługi dla dużej liczby partnerów farmaceutycznych i biotechnologicznych, a także pacjentów – przekonuje Eliron Amir.

Coface: Fala bezrobocia dopiero nadciąga

0

Największe obawy o stan polskiej gospodarki były związane z danymi za kwiecień, gdy drastyczny okazał się spadek sprzedaży detalicznej. Odbicie od dna recesji będzie jednak bardzo słabe, potrwa wiele miesięcy. Fala bankructw czeka nas w 2021 r.

Polska gospodarka powoli i stopniowo wychodzi z zapaści spowodowanej wpływem pandemii Covid-19. W pierwszej połowie roku spadek produkcji przemysłowej, a także sprzedaży detalicznej przekroczył 20 proc. Wraz ze stopniowym odmrażaniem gospodarki wskaźniki zaczęły pokazywać mniej pesymistyczny obraz, jednak w maju sprzedaż detaliczna była niemal o 8 proc. niższa niż przed rokiem, a spadek produkcji przemysłowej sięgnął aż 17 proc.

– Drugi kwartał był prawdopodobnie dnem recesji w Polsce, kolejne miesiące okażą się prawdopodobnie już okresem poprawy, ta jednak będzie słaba i bardzo powolna – mówi w rozmowie z MarketNews24 Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Polsce i Regionie Europy Centralnej. – W najtrudniejszym okresie największym pocieszeniem był wzrost sprzedaży online, której udział wzrósł do 12 proc.

Skutki koronawirusa najlepiej zniosła branża farmaceutyczna, ale to właśnie w handlu online tkwi nadal największy potencjał. W szczególnie trudnej sytuacji pozostanie natomiast przemysł motoryzacyjny.

– Wychodzenie z kryzysu będzie trudne ponieważ dopiero w kolejnych miesiącach będzie rosła stopa bezrobocia – wyjaśnia ekspert Coface.

Wzrost bezrobocia jest ograniczony ze względu na wprowadzone tarcze antykryzysowe. Rzeczywistą sytuacje na rynku pracy poznamy, gdy te mechanizmy ochronne przestaną działać. Nastroje konsumentów zaczną się pogarszać także ze względu na wysokość wynagrodzeń, te wprawdzie są nadal wyższe w kolejnych miesiącach, ale tylko licząc rok do roku.

Podobnie odłożone w czasie jest ogłaszanie bankructw. Jak wynika z raportu Coface dotyczącego upadłości w Polsce w I półroczu analiza statystyk upadłości i restrukturyzacji nie odzwierciedla wpływu pandemii na biznes w Polsce. Firmy w trudnej sytuacji płynnościowej niechętnie korzystały z przewidzianych prawem możliwości upadłości lub restrukturyzacji, ponieważ to pozbawiało je możliwości skorzystania ze wsparcia jakie daje tarcza antykryzysowa. Niemniej jednak wyższa liczba postępowań jest już widoczna w niektórych branżach, które ucierpiały na „lockdownie” lub które już przed pandemią odczuwały pogorszenie koniunktury. W pierwszej połowie 2020 r. upadłości i restrukturyzacje w zakwaterowaniu i gastronomii zwiększyły się ponad dwukrotnie, w produkcji artykułów spożywczych i napojów o niemal 70 proc., a w branży metalurgicznej o ponad 60 proc. Z kolei spowolnienie gospodarcze na naszych głównych rynkach eksportowych, które w obliczu pandemii przerodziło się w recesję, przyczyniło się do wzrostu postępowań wśród producentów maszyn i urządzeń ze względu na duże uzależnienie od popytu zagranicznego. Wzrost upadłości i restrukturyzacji przedsiębiorstw w Polsce będzie odnotowany z opóźnieniem. Wraz z wygasającym wsparciem dla firm oraz zakończeniem stanu epidemii odkładającym obowiązek składania wniosków upadłościowych wzrośnie liczba postanowień. Proces ten prawdopodobnie nabierze na sile w 2021 r., pomimo tego, że polska gospodarka będzie wychodzić z recesji. Jednak gdyby nie zostały wprowadzone środki wsparcia dla biznesu, liczba bankructw w latach 2020-2021 byłaby z pewnością znacznie większa.

Niemiecki przemysł znów się umacnia

W tym tygodniu ukazały się majowe wyniki produkcji przemysłowej w Niemczech, gdzie nastąpił wzrost produkcji przemysłowej w zestawieniu miesiąc do miesiąca o 7,8%. Należy jednak dodać, że produkcja przemysłowa w porównaniu rocznym jest nadal o 19,3% niższa, biorąc pod uwagę korektę sezonową. Dopiero teraz okaże się, jakie szkody w dłuższej perspektywie spowodowała pandemia koronawirusa. Zamiast zamkniętych granic, obecnie firmom będzie przede wszystkim doskwierał spadek popytu, który będzie skutkiem długoterminowego pogarszania się sytuacji ekonomicznej przedsiębiorstw.

Pod tym względem interesujące będzie również monitorowanie rozwoju zamówień przemysłowych. W  Niemczech wzrosły one o 10,4% m/m. Czynnikiem, który stymulował ten wzrost było zmniejszenie się nerwowości na skutek częściowego zniesienia obostrzeń związanych z koronawirusem. Jednak w zestawieniu rocznym zamówienia przemysłowe są nadal o jedną trzecią niższe niż rok wcześniej.

Roksana Cicha, analityczka AKCENTA

Pieniądze na innowacje – nabór do konkursów pomagających zwalczyć epidemię

0

Nawet 300 mln zł może trafić do polskich przedsiębiorców, których działania służą w walce z pandemią. Takie rozwiązania, jak: „Szybka Ścieżka – Koronawirusy”, Dotacje na kapitał obrotowy oraz Dotacje na infrastrukturę do zwalczania COVID-19, zaprezentowali eksperci z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej podczas webinarium w ramach cyklu „Tarcza Antykryzysowa dla biznesu”.

Szybka Ścieżka – samodzielnie lub w konsorcjum

Konkurs „Szybka Ścieżka – Koronawirusy”, organizowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR), jest skierowany do polskich przedsiębiorców i naukowców, którzy pracują lub planują prace nad diagnostyką, leczeniem i przeciwdziałaniem chorobom wirusowym. O dofinansowanie mogą się ubiegać przedsiębiorstwa realizujące projekt samodzielnie, konsorcja przedsiębiorstw składające się z maksymalnie trzech firm lub konsorcja przedsiębiorstw i jednostek naukowych (max. 3 podmioty). W tym ostatnim przypadku liderem musi być przedsiębiorstwo.  W zgłaszanym do NCBR projekcie muszą być realizowane minimum prace rozwojowe. Może on również obejmować badania przemysłowe oraz prace przedwdrożeniowe, np. zgłoszenia patentowe czy certyfikaty – ich koszty także można finansować z projektu.

Zakres tematyczny

Konkurs jest prowadzony w sprawdzonej i atrakcyjnej dla przedsiębiorców formule „Szybkiej Ścieżki”. W odróżnieniu od „głównego” konkursu programu ma zakres tematyczny, podzielony na 3 obszary. Pierwszy z nich dotyczy diagnostyki – zestawów oraz urządzeń do szybkiego wykrywania koronawirusów, przeznaczonych do użytkowania przez specjalistów. Chodzi także o pacjentów pod nadzorem specjalistycznym. Przykładowe rozwiązania, które mogą zostać opracowane w tym obszarze to np. zestaw testów diagnostycznych opartych o markery charakterystyczne dla białek koronawirusów, w szczególności SARS-CoV-2 lub robot do zdalnego i bezzałogowego pobierania próbek biologicznych u ludzi. Kolejnym obszarem są badania nad wykorzystaniem istniejących lub nowych leków, a także prace nad szczepionką. Przykładowo, potwierdzenie w fazie klinicznej skuteczności działania zarejestrowania substancji czynnych w terapii zakażeń koronawirusami. Trzeci obszar to profilaktyka – wszystkie działania prewencyjne ograniczające rozprzestrzenianie się pandemii oraz działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa biologicznego i ochrony społeczeństwa oraz wsparcie jego funkcjonowania w stanach zagrożenia epidemiologicznego. Mogą to być na przykład urządzenia do dezynsekcji obiektów lub pojazdów specjalistycznych.

Budżet i terminy

Budżet finansowanego z Funduszy Europejskich konkursu to 200 mln zł. Jest podzielony na 2 części: 75 mln zł to kwota przeznaczona na projekty realizowane w województwie mazowieckim, a 125 mln zł na pozostałe województwa. To dobra wiadomość dla firm i jednostek naukowych chcących prowadzić prace B+R na Mazowszu – w innych prowadzonych obecnie konkursach nie ma puli środków dla projektów realizowanych w woj. mazowieckim. To wyróżnik tego konkursu.

Kolejna dobra wiadomość to długi nabór wniosków o dofinansowanie. NCBR przyjmuje je aż do 31 grudnia. Dla usprawnienia procesu i skrócenia czasu uzyskania informacji o przyznaniu dofinansowania nabór został podzielony na rundy. Pierwsza już za nami, a obecnie – do 24 lipca – trwa kolejna. Kto nie zdąży złożyć wniosku w tym terminie może to zrobić do końca roku. Warto przy tym pamiętać, że w tym przypadku rozstrzygnięcia zapadną w I kwartale 2021 roku.

Dofinansowanie

Minimalna wartość projektu (kosztów kwalifikowalnych) w przypadku pojedynczego MŚP to milion złotych, a w przypadku dużych firm oraz konsorcjów 2 mln zł. Poziom dofinansowania projektu zależy od rodzaju prowadzonych prac i statusu podmiotu – na największe dofinansowania mogą liczyć jednostki naukowe (100%) i mikro- oraz małe przedsiębiorstwa (nawet do 80% w części obejmującej badania przemysłowe). Tym samym firmy zawsze muszą mieć wkład własny do projektu.

– Finansowanie jest na całkiem wysokim poziomie. Dla przykładu, mikro lub małe przedsiębiorstwo, które zaplanuje realizację badań przemysłowych może na dodatek postarać się o tzw. premię. Można ją uzyskać, jeśli firma skutecznie współpracowała z innymi przedsiębiorstwami lub jednostkami naukowymi albo zobowiąże się do rozpowszechnienia wyniku swojego projektu– mówi Agnieszka Lewandowska, kierownik sekcji w Dziale Wyboru Projektów NCBR.

Ocena wniosków

Złożone online wnioski są oceniane przez niezależnych ekspertów. Po weryfikacji kryteriów formalnych przez NCBR odbywa się ocena merytoryczna. Eksperci dokonują jej w oparciu o – uproszczone w tym roku – kryteria oceny merytorycznej.  Informacje o kryteriach i zasadach oceny są podane w przystępny sposób w dokumentacji konkursowej oraz w webinariach dotyczących tego konkursu. Dla przykładu, kryteria punktowane w konkursie to:

jest ocena merytoryczna

  • istota projektu (jego cel, metodologia badawcza i nowość rezultatów)
  • realizacja projektu (plan prac, zespół projektowy, zasoby techniczne oraz wartości niematerialne oraz prawne)
  • wdrożenie wyników projektu (prawa własności intelektualnej, zapotrzebowanie rynkowe i opłacalność wdrożenia) oraz
  • wdrożenie na terenie RP.

Inne formy wsparcia

„Szybka Ścieżka – Koronawirusy” to jeden z elementów oferty dotacyjnego wsparcia w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój. Kolejnym są dotacje na infrastrukturę do zwalczania COVID-19 realizowane przez Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. Celem konkursu jest dofinansowanie przedsiębiorstw w zakresie utworzenia lub rozwoju infrastruktury, która będzie służyć do testowania i przygotowania do masowej produkcji produktów wykorzystywanych do zwalczania pandemii. Nabór prowadzony jest od 8 czerwca do 31 lipca br. Wnioskodawcami mogą być przedsiębiorstwa –budżet konkursu wynosi 100 mln zł. Realizacja projektu powinna zakończyć się w terminie do 6 miesięcy od dnia udzielenia pomocy.

– To co wyróżnia to działanie spośród innych, które są w ofercie Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój to stosunkowo wysoka intensywność pomocy. Bazowa to 75% kosztów kwalifikowalnych. Jednocześnie może być ona zwiększona o 15 punktów procentowych, jeżeli projekt zostanie zakończony w terminie 2 miesięcy od dnia udzielenia pomocy – mówi Łukasz Małecki, Departament Programów Wsparcia Innowacji i Rozwoju.

Kosztami kwalifikowalnymi mogą być m.in.:  nabycie nieruchomości zabudowanych i niezabudowanych, nabycie albo wytworzenie środków trwałych wraz z kosztem instalacji i uruchomienia, nabycie robót i materiałów budowlanych czy nabycie wartości niematerialnych i prawnych w formie patentów, licencji, know-how oraz innych praw własności intelektualnej. Kwalifikowalne są koszty poniesione po 31 stycznia 2020 roku. Dopuszcza się rozpoczęcie projektu przed dniem1 lutego 2020r., o ile kosztami poniesionymi po tym terminie są dodatkowe związane z działaniami przyspieszającymi realizację projektu lub rozszerzeniem jego zakresu.

W skład instrumentów pomocowych POIR wchodzą również Dotacje na kapitał obrotowy, obsługiwane przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Celem tego konkursu jest dofinansowanie projektów, które pomogą utrzymać płynność finansową średnim przedsiębiorstwom dotkniętym negatywnymi skutkami wystąpienia pandemii COVID-19. To wsparcie dla sektora MŚP w ramach Funduszowego Pakietu Antywirusowego, które stanowi uzupełnienie oferty rządu w ramach Tarczy Antykryzysowej. Finansowanie można przeznaczyć na zaspokojenie bieżących, pilnych potrzeb przedsiębiorstwa w max. 3-miesięcznym okresie jego funkcjonowania.

Złoty czeka na wybory?

Ostatni tydzień na EURPLN można nazwać tylko i wyłącznie nudą. Euro w tym czasie znajduje się przez większość czasu w bardzo wąskim korytarzu wahań pomiędzy 4,46 a 4,48. Analitycy przewidują, że wybory mogą wybić złotego z marazmu.

Czy wybory wpłyną na złotego?

Już w ten weekend w Polsce odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich. Zwycięzcę poznamy prawdopodobnie we wtorek, bo różnica będzie na tyle niewielka, że będziemy musieli poczekać na dokładne wyniki. Bukmacherzy przyznają obecnie większe szanse urzędującemu prezydentowi. Sondaże nie dają jednoznacznego zwycięzcy, widać jednak pewną cechę wspólną – liczba osób, które nie wiedzą na kogo głosują wielokrotnie przekracza przewagę dowolnego kandydata w sondażu. Możliwa jest zatem niespodzianka. Gdyby doszło do zmiany prezydenta, w pierwszej fali można się spodziewać krótkoterminowego osłabienia złotego, rynek nie lubi niespodzianek. W zależności od dalszych deklaracji raczej będziemy wracać potem do zbliżonych poziomów. Ciężko wyobrazić sobie scenariusz dalszej eskalacji napięć, ale nie można go 100% wykluczyć.

Ropa naftowa znów w dół

Strach przed nawrotem pandemii ponownie doprowadził do przeceny czarnego złota. Powody znajdują się za oceanem. Amerykanie poprawili dotychczasowy rekord dziennej liczby zachorowań na koronawirusa. Strach przed ponownym zamykaniem gospodarki staje się zatem coraz bardziej realny. Warto zwrócić uwagę, że Australia właśnie zwiększa obostrzenia w Melbourne.

Bezrobocie niespiesznie zwalnia

Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wciąż spada i nie zanosi się na razie na jej odbicie. Wartości są wciąż niestandardowo wysokie – około 5-6 krotnie wyższe niż przed pandemią. Warto jednak zwrócić uwagę, że to już nie 20-krotność jak na początku. Dane te pozwoliły wczoraj dolarowi kontynuować umacnianie się względem euro, a tym samym złotego. Jeszcze rano dolar kosztował 3,94 zł, ale w nocy był nawet 3 grosze droższy.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych danych.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

Korzystne dla przedszkoli niepublicznych orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie zaniżania dotacji oświatowych

0

Dnia 9 lipca 2020 r., w sprawie prowadzonej przez kancelarię prawną LEXBRIDGE z Wrocławia, zapadło w Sądzie Najwyższym bardzo istotne orzeczenie dotyczące dotacji dla niepublicznych placówek oświatowych. Orzeczenie jest korzystne dla osób prowadzących przedszkola niepubliczne i pozwala im na skuteczne dochodzenie roszczeń o zwrot zaniżonych dotacji oświatowych.

Dlaczego dotacje były zaniżane przez gminy?

Temat zaniżonych dotacji stał się głośny kilka lat temu, kiedy okazało się, że jednostki samorządu terytorialnego w wielu miejscach w Polsce – trudno ocenić czy szukając oszczędności w swoich budżetach, czy z nieznanych przyczyn – często zaniżały podstawę ustalania dotacji m.in. poprzez odejmowanie wpłat rodziców czy nie uwzględniając niektórych wydatków zaplanowanych de facto na przedszkola publiczne. W efekcie, znacznemu zaniżeniu ulegała kwota dotacji na każde dziecko w przedszkolu. Kiedy właściciele przedszkoli zorientowali się w niezgodnych z prawem praktykach gmin, próbowali rozwiązać sprawę polubownie, jednak w większości wypadków ostatecznie zmuszeni byli skierować sprawy do sądu o zwrot zaniżonych dotacji.

Skarga kasacyjna na niekorzystne dla przedszkoli orzeczenie sądu apelacyjnego

Orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 9 lipca 2020r. stanowi konsekwencję skargi kasacyjnej wywiedzionej od wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu w sprawie I ACa 288/18. Na to właśnie orzeczenie Sądu Apelacyjnego, jako bardzo korzystne dla gmin, powoływał się wielokrotnie w wielu swoich wystąpieniach Związek Miast Polskich, wskazując je jako podstawę uchylania się gmin od odpowiedzialności za zaniżenie dotacji oświatowej i uniknięcie konsekwencji finansowych.

Sąd Apelacyjny z Wrocławia podważa dotychczasowe orzecznictwo

Sąd Apelacyjny w sprawie I ACa 288/18 odstąpił od ugruntowanego w judykaturze od blisko 15 lat stanowiska, uznając, iż przepis art. 90 ust. 2b ustawy o systemie oświaty nie stanowi dostatecznej podstawy prawnej roszczenia o zapłatę różnicy między należną a wypłaconą dotacją oświatową. Roszczenie o zapłatę („uzupełnienie” dotacji) miałoby wygasać z chwilą zamknięcia danego roku budżetowego, a osobie prowadzącej przedszkole pozostawałoby jedynie dochodzenie odszkodowania na zasadach ogólnych – o ile organ prowadzący przedszkole jest w stanie zidentyfikować i wykazać wysokość poniesionej szkody w związku z niewypłaceniem dotacji w należnej wysokości.

W ocenie wrocławskiego sądu apelacyjnego charakter świadczenia, do którego zobowiązana jest gmina, uniemożliwia jego realizację w kilka lat po czasie, w którym miało to nastąpić. Co więcej, niewypłacenie dotacji samo w sobie nie stanowi szkody i konieczne byłoby udowodnienie szkody majątkowej stanowiącej konsekwencję zaniżenia dotacji (np. zaciągniecie kredytu celem pokrycia kosztów działalności).

Czy działanie niezgodnie z prawem może nie mieć konsekwencji?

Takie stanowisko sądu apelacyjnego jest bardzo niekorzystne dla przedszkoli niepublicznych. Osoby prowadzące tego rodzaju jednostki oświatowe niejednokrotnie w ogóle nie były świadome zaniżania dotacji i działały w zaufaniu do gmin. Nawet wykazanie zaniżenia dotacji nie uprawniałoby przedszkola do żądania ich uzupełnienia. Nie dziwi zatem ogromny entuzjazm gmin wobec wspomnianego orzeczenia, albowiem w większości przypadków (gdy niemożliwe lub znacznie utrudnione byłoby wyliczenie szkody, którą poniosło przedszkole) pozostawałyby one bezkarne, a ich nierzetelność w wyliczaniu dotacji zostałaby nagrodzona.

Wygrana kancelarii LEXBRIDGE z Wrocławia przed Sądem Najwyższym

Przeciwko takim praktykom wystąpili prawnicy kancelarii prawnej LEXBRIDGE z Wrocławia, którzy złożyli skargę kasacyjną w Sądzie Najwyższym.

„W mojej ocenie orzeczenie Sądu Apelacyjnego z Wrocławia niekorzystne dla naszego Klienta podważa 15 lat linii orzeczniczej sądów w całej Polsce. Nie mogliśmy przejść obok tego faktu obojętnie. W grę wchodziło przecież dobro nie tylko pojedynczej jednostki oświatowej, ale wielu tysięcy takich placówek, które opiekują się dziećmi w całej Polsce.”  – swoją decyzję argumentuje Robert Gałęski, radca prawny kancelarii LEXBRIDGE, którego skargę kasacyjną pozytywnie rozpatrzył Sąd Najwyższy.

W wyniku działań prawników z Kancelarii LEXBRIDGE i przytoczonej argumentacji, Sąd Najwyższy w wyroku w sprawie V CSK 502/18 zajął stanowisko, że art. 90 ust. 2b ustawy o systemie oświaty stanowi (wbrew opisanemu wyżej stanowisku Sądu Apelacyjnego z Wrocławia) podstawę prawną roszczenia o należną niepublicznej placówce oświatowej dotację.

Zatem Sąd Najwyższy przychylił się do zarzutów skargi wywiedzionej przez radcę prawnego Roberta Gałęskiego, potwierdzając tym samym dotychczasową i ugruntowaną linię orzeczniczą. Samo roszczenie określił natomiast jako odszkodowawcze z art. 471 K.C., podkreślając przy tym, ze szkodę stanowi równowartość niewypłaconej należycie dotacji.

Co wyrok Sądu Najwyższego oznacza dla przedszkoli niepublicznych?

Wyrok Sądu Najwyższego stanowi bardzo dobrą wiadomość dla niepublicznych jednostek oświatowych. Gdyby Sąd zadecydował inaczej i nie podzielił zarzutów skargi kasacyjnej, oznaczałoby to zamknięcie drogi dochodzenia roszczeń w oparciu o art. 90 u.s.o. i konieczność odwoływania się wyłącznie  do przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej, między innymi do skomplikowanego sposobu wyliczenia szkody powstałej w związku z zaniżeniem dotacji. Wyrażone w ustnych motywach stanowisko, że szkoda równa się niewypłaconej bezprawnie dotacji rozwiązuje ten problem.

Dzięki rozstrzygnięciu Sądu Najwyższego z 09.07.2020 r. beneficjent dotacji (organ prowadzący przedszkole), któremu gmina zaniżyła dotację w latach poprzednich, może nadal żądać jej uzupełnienia na podstawie art. 90 ust. 2b ustawy o systemie oświaty (dotyczy stanu sprzed wejścia w życie ustawy o finansowaniu zadań oświatowych) w zw. z art. 471 K.C.

Tym samym przedszkola niepubliczne będą mogły dochodzić swoich roszczeń z tytułu zaniżenia dotacji na dotychczasowych zasadach.

Miliard złotych oszczędności klientów serwisu InternetowyKantor.pl

0

W ciągu 10 lat działalności InternetowyKantor.pl, klienci, którzy skorzystali z wymiany waluty w tym serwisie, zaoszczędzili na korzystnych kursach miliard złotych. Ta liczba pokazuje skalę kosztów, jakie ponoszą klienci przez wysokie spready bankowe.

InternetowyKantor.pl powstał w kwietniu 2010 roku. Ideą jego działania było oferowanie korzystnej wymiany walut, opartej na niskich spreadach, czyli małej różnicy między kupnem a sprzedażą jednostki waluty. Klienci banków przepłacali przy wymianie waluty bardzo wysokie kwoty. Zwłaszcza jeśli wymieniali regularnie, np. spłacając kredyt hipoteczny zaciągnięty we frankach. Ustawa antyspreadowa z 2011 roku umożliwiła kredytobiorcom zakup waluty na spłatę kredytu poza bankiem i to było motorem napędowym dla kantorów internetowych. Zaczęto masowo dostrzegać korzyści, jakie oferują.

Spready w naszym kantorze wynoszą zaledwie kilka groszy, podczas gdy w standardowej ofercie banku – nawet kilkadziesiąt groszy. Przy wymianie każdego tysiąca złotych możemy zaoszczędzić tu dodatkowe kilkadziesiąt złotych – mówi Maciej Przygórzewski, główny ekspert walutowy InternetowyKantor.pl.

Miliard złotych to suma, jaką w ciągu 10 lat zaoszczędzili klienci serwisu InternetowyKantor.pl w porównaniu do kursów bankowych.

Oszczędność tę liczymy automatycznie do każdej transakcji wykonanej przez klienta serwisu. Porównujemy kurs, po jakim klient dokonał wymiany w naszym serwisie, do aktualizowanej oferty kursów bankowych. Każdy użytkownik serwisu widzi od razu, ile zaoszczędził. Może także porównać nasze kursy z bankowymi w kalkulatorze walut przed transakcją – mówi Weronika Nowakowska, specjalistka Business Intelligence InternetowyKantor.pl.

InternetowyKantor.pl ma obecnie ponad 320 000 zarejestrowanych użytkowników. Oferuje wymianę 20 walut i przelewy zagraniczne do 42 krajów na świecie. Serwis może pochwalić się wieloma branżowymi nagrodami i 880 tys. pozytywnych opinii w internecie

Cyfryzacja po koronawirusie – czy dogonimy Europę?

Polska cyfryzacja kuleje i trzeba nadać jej tempa. Czy paradoksalnie pandemia COVID-19 pozytywnie wpłynie na potrzebę informatyzacji i zastosowania technologii w naszym kraju? Na przełomie ostatnich trzech miesięcy przekonaliśmy się, jak wiele i jak szybko mogło się zmienić. Biznes dostosował się sprawnie. A jak wyglądały inne sektory, w tym sądownictwo i administracja? 

Od blisko 20 lat mamy możliwość korzystania z podpisu elektronicznego. Do tej pory promil Polaków stosował tę formę sygnowania dokumentów. Wielu ekspertów wskazuje, że administracja elektroniczna działa średnio, a obywatele w dobie pandemii na własnej skórze przekonali się, co nie zostało zinformatyzowane. A przecież Estonia, która jest mniejszym krajem niż Polska, sprawnie funkcjonuje online. Czemu więc my nie możemy? Cyfryzacja nie jest przecież odrębną gałęzią gospodarki czy administracji, a sposobem na to, by takie elementy życia jak płatności, edukacja czy sprawy urzędowe móc realizować w sposób szybki i wygodny, a w sytuacjach kryzysowych jak pandemia, przetestować skuteczność informatycznych wdrożeń.

Cyfryzacja Polski w dobie koronawirusa i konsekwencje przejścia do przestrzeni online

Jesteśmy krajem konserwatywnym. Tak w poglądach, jak i sektorze prawno-administracyjnym. Usługi oparte są na papierologii i tradycyjnym obiegu dokumentów. Zero działalności elektronicznej albo minimalna ich ilość sprawiały, że zanim nabyliśmy wymarzoną nieruchomość, poświęcaliśmy kilka dni na bieganie od urzędu do urzędu. Nagle, 1 marca 2020 roku wszystko stanęło. Przekonaliśmy się, co zostało scyfryzowane, a gdzie cyfryzacji nie było. Ludzie, siedząc w domach, zmienili sposób funkcjonowania. Zmieniła się również ich mentalność i podejście do technologii. Scyfryzowaliśmy się jako społeczeństwo, ale państwo pozostało na tym samym zastanym etapie.

Doświadczenie, które państwo polskie popełniło na naszych dzieciach będzie skutkowało przez najbliższe dwadzieścia lat. Dzieci miały dwa tygodnie na przerzucenie się na e-learning. One zdały ten egzamin bardzo dobrze, gorzej z nauczycielami. Ale przez dwa miesiące wielu z nich pozyskało nowe kompetencje. I tu rzeczywiście online’owe funkcjonowanie znakomicie się poprawiło – powiedział prof. UO dr hab. Dariusz Szostek.

Jakie są tego konsekwencje? Wielu przedsiębiorców bardzo poważnie rozważa rezygnację z najmu nieruchomości komercyjnych i przejście  na pracę zdalną, która wcześniej istniała w niewielkim stopniu. Tendencje wyraźne są także wśród części pracowników, którzy bardzo chwalą sobie pracę z domów. Wiele osób chciałoby pracować w systemie 3+2 (praca w biurze + home office), co bardzo wpłynie w przyszłości na kwestie najmu nieruchomości.

Sektor prawny nie był gotowy na lockdown

Przez ostatnie 20 lat głównie mówiliśmy o informatyzacji, a nie działaliśmy. I nagle, 1 marca pojawiło się pokerowe „sprawdzam”. Lawina problemów, zawierania umów tylko się rozkręcała. Chociaż w ciągu dwóch miesięcy ludzie nawykli do zdalnego komunikowania się, wiedzą, co to jest podpis elektroniczny, a na rynku odnotowano kilkusetprocentowy wzrost sprzedaży takiej formy uwierzytelniania dokumentów, droga zmian nie jest łatwa, ale widać światełko w tunelu. Pomału zmienia się też myślenie w konserwatywnym notariacie.

Dwa miesiące temu wraz z prof. Zollem i prof. Rott-Pietrzyk oraz dr Grochowskim przygotowaliśmy rekomendację dla notariatu w aspekcie możliwości sporządzania aktu notarialnego online na podstawie dzisiejszych przepisów, z drobnym ewentualnym liftingiem. Chodzi o to, aby zmienić konserwatywne podejście do czynności notarialnych. Efekt był zaskakujący: bardzo mocna negacja ze strony wielu notariuszy, względem wykorzystania nowoczesnych narzędzi z notariacie. Rekomendacje miały charakter praktyczny, ale z mocnymi podwalinami naukowymi. Po dwóch miesiącach, kiedy okazuje się, że kancelarie notarialne funkcjonują na pół gwizdka, a niektóre wręcz przez 2 miesiące były zamknięte, kiedy już wiadomo, że pandemia nie skończy się tak szybko, diametralnie zmieniło się nastawienie notariuszy w zakresie wykorzystywania nowych technologii. Podjęto dyskusję w tymże zakresie, a wielu notariuszy otwarcie przyznaje się do tego, że nie ma innego wyjścia jak się zreformować. Zmieniła się mentalność. Pamiętam jak jeszcze w ramach prac “świętej pamięci” Komisji Kodyfikacyjnej  (została rozwiązana w poprzedniej kadencji Parlamentu) przygotowaliśmy zmiany w kodeksie postępowania cywilnego, dopuszczające między innymi e-rozprawy. Przepisy uchwalono, ale nie wdrożono. Pojawił się COVID-19 i  nagle można! Pierwsza taka rozprawa odbyła się 21 kwietnia we Wrocławiu. Aktualnie wiele sądów je wdrożyło. Nagle podpisy elektroniczne są akceptowalne. Zmieniło się także rozumienie bezpośredniości czy obecności. To, co do tej pory było odrzucane, przede wszystkim także przez notariuszy, że dla spełnienia wymogu obecności oraz bezpośredniości musimy być fizycznie obecni w konkretnym miejscu, zmieniło się także w systemowej wykładni prawa. W lipcu pojawi się taka publikacja europejskich naukowców „Covid and Law”, w której,  m.in. wskazujemy  jak na świecie w przeciągu dwóch ostatnich miesięcy zmieniła się kwestia interpretacji bezpośredniości. Skoro w polskiej Konstytucji w art. 120 mamy przepis, który wskazuje, że posiedzenia Sejmu odbywają się w obecności co najmniej połowy posłów – a my nie zmieniając Konstytucji, ale tylko regulaminem wprowadzając możliwość uczestnictwa posłów online, to oznacza, że zdalnie można robić wszystko, na co także wskazuje nowa interpretacja prawa. A realizacja postulatu obecności oraz bezpośredniości może być realizowana także online – podsumował Dariusz Szostek.

Zmieniła się mentalność. Dostrzeżono bałagan, chaos i to, że żyjemy jak za czasów Bismarcka – papierologia, dokumenty, obrót wniosków, podań, który mamy perfekcyjnie opanowany. Brak nam systemów informatycznych, które by wspierały tę pracę. W innych państwach nie jest tak, że otrzymujemy obieg dokumentów, w tym papierowych. Jest dostęp do informacji, obieg informacji, a nie dokumentów. Wielu uważa, że staje się nowoczesnymi tylko dlatego, że zamienia dokument tradycyjny, z podpisem własnoręcznym, na taki z podpisem kwalifikowanym, ale dalej to jest tekst w PDF. To nie jest nowoczesność, to co najwyżej kompensowanie opóźnień.

Wciąż tkwimy w końcówce XX wieku

Jako kraj mamy do odrobienia spore zaległości w zakresie cyfryzacji. Tokenizacja za granicą jest już powszechna. Gruzja, Litwa, Estonia, Malta mają wpisy w blockchain, a my wciąż księgi wieczyste. Na świecie mamy do czynienia ze smart contractami, samodzielnie egzekwującymi czynności, m.in. bankowe, jest tokenizacja i algorytmizacja.

To jest teraźniejszość, żadna przyszłość (jak uważa wielu). Problemem Polski jest porównywanie się do dużych gospodarek, m.in. Niemców, Anglików, Francuzów, znajdując zawsze usprawiedliwienie, że oni są bardziej rozwinięci. Wolę  porównywać się do Turcji, Białorusi, Rumunii, Estonii itd. (bo tu nie ma usprawiedliwienie). Widząc takie efekty porównania, bardziej boli, gdyż wyraźnie wówczas widać, w jakim miejscu jesteśmy. Czyli gdzie? W zakresie cyfryzacji mentalnie i organizacyjnie w końcówce XX wieku, może pierwsze lata XXI. Obieg dokumentu przede wszystkim, zamiast oparcia się o informację i odpowiednie wpisy, m.in. w blockchain. Konieczna jest zmiana funkcjonowania administracji, sądownictwa itd.. Czy w dalszym ciągu mamy posługiwać się papierowym odpisem aktu notarialnego jak przez ostatnie 150 lat, z tradycyjną pieczęcią, zszywając karty  w czasach, gdy nowoczesne państwa umieszczają go w blockchainowych rejestrach? – skonkludował Dariusz Szostek.

Uznawanie dowodów dostawy wewnątrzwspólnotowej w związku z tzw. Quick Fixes

0

Od 1 stycznia 2020 r. obowiązują w Polsce przepisy Rozporządzenia Wykonawczego Rady (UE) 2018/1912 z dnia 4 grudnia 2018 r. dotyczące między innymi warunków niezbędnych do zastosowania stawki 0% w przypadku wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów. Rozporządzenia takie są bezpośrednio stosowane w państwach członkowskich i nie wymagają transpozycji.

Przyjęcie Rozporządzenia Wykonawczego dowodzi, że Unia Europejska coraz bardziej interesuje się transakcjami wewnątrzwspólnotowymi i chce je monitorować, co może być podstawą dla krajowych organów kontroli do wzmożenia działań w tym zakresie. Nowe przepisy mają na celu w szczególności zwalczanie przestępczości i karuzel podatkowych z wykorzystaniem transakcji wewnątrzwspólnotowych. Istotne z tej perspektywy jest stanowisko fiskusa w zakresie implementacji przepisów Rozporządzenia do polskiego porządku prawnego, a zwłaszcza relacji dotychczasowych przepisów ustawy o VAT i nowego Rozporządzenia.

Zakres rozporządzenia

Rozporządzenie Wykonawcze wprowadza domniemanie, że towary zostały wysłane lub przetransportowane do innego państwa członkowskiego w ramach realizacji transakcji wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów. Przepisy Rozporządzenia wprowadzają jednak surowy reżim w zakresie dokumentacji potwierdzającej wywóz.

Jednym z warunków zastosowania stawki 0% jest posiadanie dwóch niesprzecznych dowodów, wydanych przez dwie różne strony, potwierdzających, że towary opuściły terytorium Polski i dotarły na terytorium innego państwa członkowskiego. W zakresie tego Rozporządzenia dopuszczalne dowody można podzielić na dwie grupy:

Pierwsza grupa: podpisany CMR, konosament, faktura za towarowy przewóz lotniczy, faktura od przewoźnika towarów;

Druga grupa: polisa ubezpieczeniowa, potwierdzenie zapłaty za transport, dokument urzędowy wydany przez organ władzy publicznej (np. notariusz), poświadczenie odbioru przez magazyn w kraju przeznaczenia, potwierdzający składowanie tych towarów.

Dla zastosowania stawki 0% Sprzedawca, który przetransportował towary, lub zostały one przetransportowane przez niego lub na jego rzecz, powinien w dokumentacji posiadać dwa dowody z grupy pierwszej, wydane przez dwie różne niezależne od siebie i od sprzedawcy/nabywcy strony, albo jeden dowód z grupy pierwszej i jeden dowód z grupy drugiej, wydane jak wyżej.

Ponadto, jeżeli transport organizuje nabywca lub przewoźnik nabywcy, dodatkowo Sprzedawca powinien posiadać pisemne oświadczenie nabywcy, że towary zostały przetransportowane wraz ze wskazaniem kraju przeznaczenia.

Powyższe przepisy Rozporządzenia są bardzo restrykcyjne i wprowadzają nieznany dotąd polskim podatnikom reżim, jeżeli chodzi o konieczną dokumentację do zastosowania stawki 0%. W szczególności podatnicy mają problem z określeniem dwóch dokumentów wydanych przez dwie niezależne strony, niebędące sprzedawcą oraz nabywcą, potwierdzające dodatkowo, że wywóz miał miejsce. Takie wymagania generują dodatkowe koszty administracyjne związane z koniecznością uzyskiwania potwierdzeń, prowadzą do zwiększenia biurokracji w zakresie transakcji wewnątrzwspólnotowych oraz mogą generować ryzyko, nawet dla przedsiębiorców działających uczciwie.

Stanowisko Ministerstwa Finansów

Wydaje się, że Ministerstwo Finansów dostrzegło problem i w komunikacie z 23 grudnia 2019 r. w sprawie implementacji dyrektywy 2018/1910, tzw. pakiet Quick Fixes, wskazało, że co prawda nowe Rozporządzenie przewiduje szereg wymagań dotyczących potwierdzenia wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów, jednak w sytuacji, gdy podatnik nie będzie w posiadaniu odpowiedniej dokumentacji, zobowiązany będzie udowodnić na podstawie innych dostępnych materiałów, że transakcja miała miejsce i stawka 0% została prawidłowo zastosowana.

Stanowisko to potwierdza fiskus w interpretacjach podatkowych. Przykładowo w interpretacji z dnia 28 lutego 2020 r., sygn. 0113-KDIPT1-2.4012.799.2019.2.KW, Dyrektor Krajowej Informacji Podatkowej wskazał, że niespełnienie kryteriów wprowadzonych rozporządzeniem nie oznacza, że stawka 0% nie będzie miała zastosowania. W takiej sytuacji to dostawca będzie musiał udowodnić zgodnie z przepisami ustawy o VAT, że warunki dla stawki 0% zostały spełnione. Podobne stanowisko zostało wyrażone w interpretacji z dnia 9 marca 2020 r., sygn. 0113-KDIPT1-2.4012.747.2019.2.JS.

Powyższe nie zwalnia jednak z obowiązku wykazania, że wywóz nastąpił. Między innymi dlatego podatnicy powinni w szczególności zadbać o jakość otrzymywanych dokumentów CMR oraz oświadczeń nabywcy oraz o odpowiednie gromadzenie i archiwizowanie dodatkowej dokumentacji takiej jak korespondencja, potwierdzenie zapłaty, ubezpieczenia transportu oraz innych dowodów potwierdzających transakcje. Warto także zainwestować czas i stworzyć wewnętrzną procedurę w firmie regulującą te kwestie oraz zakresy odpowiedzialności poszczególnych osób/działów.

Jednocześnie należy pamiętać, że wydane interpretacje dotyczą określonych stanów faktycznych i nie gwarantują pozostałym podatnikom ochrony wynikającej z interpretacji indywidualnej.

Autor: radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec

Nowy szef fuzji i przejęć Haitong Bank w Polsce

0

Piotr Sokołowski został nowym Szefem Departamentu Fuzji i Przejęć polskiego oddziału Haitong Banku. Zmiana na tym stanowisku pomoże wzmocnić pozycję Haitong Banku wśród czołowych instytucji doradczych na rynku kapitałowym w Polsce.

Doradztwo w zakresie fuzji i przejęć to jedna z fundamentalnych kompetencji Haitong Banku, który od ponad 12 lat świadczy usługi bankowości inwestycyjnej w Polsce. Na początku lipca nowym szefem Departamentu odpowiedzialnego za transakcje M&A został Piotr Sokołowski, który wniesie do zespołu kompetencje nabyte przez 25 lat pracy w branży finansowej.

Z radością witamy w zespole Haitong Banku Piotra Sokołowskiego, który swoim świeżym spojrzeniem popartym solidnym doświadczeniem, pomoże utrzymać naszemu zespołowi najwyższy poziom usług doradztwa transakcyjnego. Rynek fuzji i przejęć w Polsce ma świetne perspektywy, dlatego staramy się być blisko polskich przedsiębiorców z najlepszymi ludźmi na pokładzie mówi Ryszard Hermanowski, Dyrektor Zarządzający Haitong Bank w Polsce.

Piotr Sokołowski doświadczenie zawodowe zdobywał m. in. w polskim oddziale Societe Generale Corporate & Investment Banking, pełniąc funkcję szefa M&A. Na swoim koncie ma doradztwo przy największych w ostatnich latach transakcjach kapitałowych w Polsce, takich jak sprzedaż Solarisa hiszpańskiej grupie CAF czy nabycie przez PGE aktywów EDF Polska.

Haitong Bank to instytucja z tradycjami, która świetnie wykorzystuje międzynarodowe doświadczenie do specyfiki polskiego rynku. Liczę, że z tym zespołem sprostamy kolejnym wyzwaniom, które przynosi światowa gospodarka i będziemy aktywni na rynku doradzając przy najważniejszych transakcjach mówi Piotr Sokołowski, Szef Departamentu Fuzji i Przejęć Haitong Bank w Polsce.