Barometr PINK: koniec pierwszego kwartału pandemii w nieruchomościach komercyjnych.

0

Polska Izba Nieruchomości Komercyjnych zapytała liderów rynku o podsumowanie pierwszego półrocza i prognozy na koniec roku. Według nich rynki biurowy i magazynowy są w dobrej kondycji. Wartość transakcji inwestycyjnych przekroczy 2 mld Euro. Jednak wiele projektów było rozpoczętych przed marcem i nie ma jeszcze pełnej wiedzy o tym, jak COVID-19 wpłynie na rynek w średnim i dłuższym okresie. Eksperci prognozują, że procesy wycen i transakcji będą teraz dłuższe, a inwestorzy mają wrócić do większej aktywności pod koniec roku.

Drugi kwartał był lepszy niż można się było spodziewać, szczególnie dla magazynów i logistyki. Spodziewamy się większego zainteresowania inwestorów aktywami magazynowymi, kosztem biurowców i centrów handlowych.  Dobrej prognozie dla tego segmentu sprzyja rozwój e-commerce oraz duża aktywność inwestorów i najemców. Warto wspomnieć, że w Europie Zachodniej stopy kapitalizacji w logistyce wróciły do poziomu sprzed COVID-19.

Obserwujemy dużą presję ze strony inwestorów na ulokowanie kapitału w nieruchomościach komercyjnych. Niskie stopy procentowe oraz programy zwiększające płynność pieniądza na rynku napędzają popyt inwestycyjny, ale z drugiej strony wymagania banków są teraz większe.  Dalsza aktywność inwestorów będzie więc zależna od warunków pozyskiwania finansowania – komentuje Agnieszka Jachowicz, Członek Zarządu PINK.

Renata Osiecka, Dyrektor Zarządzająca, AXI IMMO:

Inwestycje 
Pandemia covid-19, nowe zachowania konsumenckie, a także nowe zwyczaje pracowników biurowych z pewnością wpłyną na sektor inwestycyjny, a także na pracę działów wycen. Niemniej spodziewamy się, że w drugiej połowie roku będziemy obserwować powolny powrót inwestorów na rynek. Musimy przygotować się, że w nowej sytuacji procedowanie transakcji z pewnością wydłuży się. Jednak zadajmy sobie pytanie czy kiedykolwiek rynek inwestycyjny był nastawiony na sprint? Posługując się dalej terminologią sportową, był to raczej bieg długodystansowy. Musimy pamiętać, że większość transakcji, które są obecnie zamykane swój początek miały pół i więcej roku wcześniej. Inwestorzy bardzo ostrożnie podchodzą do rozpoczynania nowych projektów, dlatego każdy ruch poprzedzony jest analizą. Ta zachowawczość, rozumiana przez zwiększoną ostrożność do podejmowania decyzji na pewno nie zmieni się.
Rynek Magazynowy
Najbardziej optymistycznie sygnały docierają z rynku magazynowego. Sektor ten m.in. za sprawą zwiększonego popytu na zakupy przez Internet, spowodował dywersyfikację kanałów sprzedaży dla wielu firm, co z korzyścią wpłynęło na większe zapotrzebowanie na kluczowe dla obsługi e-commerce powierzchnie typu ‘last mile’ oraz duże regionalne i międzynarodowe huby dystrybucyjne. Co to zmienia dla rynku inwestycyjnego? Otóż zaobserwujemy przetasowania w portfelach. Spodziewamy się, że część funduszy, które były dotychczas nastawione na zakup biurowców i centrów handlowych, zrezygnuje z aktywów typowo handlowych na rzecz magazynów. Wartość rynku powierzchni logistycznych i przemysłowych będzie nadal rosła m.in. przez położenie geograficzne Polski i jej dotychczasową dodatnią koniunkturę finansową i niezmiennie dużą aktywność najemców.
Biura
Biura pozostaną nadal ważnym assetem w portfelach funduszy inwestycyjnych. Sytuację w sektorze regulują przede wszystkim nastroje najemców i to jakie decyzje będą podejmowali w dłuższej perspektywie. W czasie pandemii część firm rozważała renegocjacje podpisanych już umów najmu. Na dziś wydaje się, że rynek z trendu konsolidacyjnego i zawierania dużych transakcji najmu, zwróci się raczej ku mniejszym transakcjom w kilku lokalizacjach tak, aby różne zespoły klientów miały pewnego rodzaju dowolność w wyborze miejsca, w którym będą pracować.
Retail
Największych zmian spodziewamy się w sektorze handlowym m.in. poprzez nadal wydłużający się konflikt na linii najemcy – właściciele centrów handlowych. Niemniej, już od pewnego czasu rynek ten przechodzi transformację z tradycyjnego miejsca do handlu w kierunku sklepów „pop-up” czy showroomów z rozbudowaną ofertą leisure i entertaiment. W nowej sytuacji nieco lepszą perspektywę w przypadku możliwych zmian właścicielskich spodziewamy się w segmencie parków handlowych niż samych centrów handlowych, które od kilku lat pozostają w orbicie zainteresowań inwestorów.
Zdecydowanie przed nami czas wielu wyzwań, w którym więcej niż dotychczas będą miały działy wycen, które do analiz będą musiały wprowadzić nowe scenariusze ryzyka, przez co sam proces otrzymania raportu wydłuży się i będzie wzbogacony o nowe dotychczas nie brane pod uwagę czynniki. Spodziewamy się, że jedną z istotnych postcovidowych zmiennych będzie jeszcze większa uwaga i sprawdzanie wiarygodność najemców, zwłaszcza teraz kiedy wielu dużych graczy zmagało się ze skutkami pandemii, a nowe podmioty zwłaszcza w sektorze magazynowym są często pod względem organizacyjnym na etapie start-upów. Niemniej sytuacja sprzyja też wielu okazjom, dlatego pod koniec roku lub na początku 2021 możemy spodziewać się wejścia dotychczas nie obecnego na naszym rynku kapitału zagranicznego.

Ryszard Gretkowski, wiceprezes zarządu 7R:

Pandemia przyspieszyła rozwój trendów obserwowanych już wcześniej i potwierdziła zapotrzebowanie rynku na konkretne produkty i rozwiązania przemysłowo-magazynowe. Gwałtowny wzrost transakcji e-commerce to dla nas dobry prognostyk. W tym obszarze zmiany dyktują sami konsumenci. Bez względu na scenariusz przebiegu pandemii w drugiej połowie 2020 roku, zapotrzebowanie na duże powierzchnie handlowe może wykazywać tendencje spadkowe, a na znaczeniu zyska logistyka ostatniej mili i magazyny miejskie typu 7R City Flex. Jeszcze bardziej liczyć się będą atrakcyjne lokalizacje magazynów, ułatwiające operatorom logistycznym rozwój łańcucha dostaw na terenie całej Polski. Elastyczność, projekty BTS i bliska współpraca z najemcami przy planowaniu budynku zgodnie z ich potrzebami będą kluczowymi czynnikami sukcesu dla firm deweloperskich adaptujących się do zmian nowej normalności.
Regionalizacja centrów dystrybucyjnych
Polska jest istotnym hubem logistycznym w Europie Środkowo-Wschodniej. Olbrzymie wyzwania i przeciążenie łańcucha dostaw w pierwszej połowie roku pokazały, że większa regionalizacja centrów dystrybucji jest ważnym elementem adaptacji do zmieniających się dynamicznie potrzeb rynku. Po zamknięciu granic lądowych i powietrznych okazało się, że nie możemy jak dotąd polegać na szybkim transporcie towarów z Chin, ale i rynków europejskich. Firmy e-commerce i operatorzy logistyczni będą w nadchodzącym czasie zagęszczać swoją sieć magazynów, także tych miejskich, aby mieć towar jeszcze bliżej odbiorcy docelowego i obsługiwać zamówienia jak najszybciej.
Ekomagazyny
Wzmożona aktywność na platformach e-commerce zwiększyła ruch w firmach logistycznych i kurierskich. Należy pamiętać, że wzrost popularności e-handlu to zwiększony ślad węglowy firm odpowiedzialnych za transport towarów. Najemcy logistyczni coraz częściej adresują potrzebę zastosowania zielonych rozwiązań w magazynach, które oferuje np. ekokoncepcja 7R Green, wprowadzona przez dewelopera z początkiem roku.  To ważny krok na drodze niwelowania niekorzystnych zmian w środowisku naturalnym, a zielone praktyki powinny stać się standardem na rynku nieruchomości magazynowych.
Projekty specjalistyczne dla e-commerce
Wielu klientów zrobiło w pandemii zakupy w Internecie po raz pierwszy. Część z tych nowych użytkowników zostanie przy tej wygodnej formie. Zmiany w zachowaniach konsumenckich wymuszone, a właściwie przyspieszone, przez lockdown pozwalają prognozować, że branża retail zacznie ograniczać swoje powierzchnie handlowe na rzecz niewielkich showroomów, a większość sprzedaży będzie się opierać na e-commerce. To także zmiana dla rynku magazynowego. Będzie powstawać więcej obiektów dla branży e-commerce, a oznaczać to będzie mocny zwrot w kierunku projektów wysoko specjalistycznych, zautomatyzowanych, zrobotyzowanych, wyposażonych w antresole i przenośniki.
Krzysztof Cipiur, Director Capital Markets, Knight Frank:
Obserwujemy dużą presję ze strony inwestorów na ulokowanie kapitału. Niskie stopy procentowe oraz programy zwiększające płynność pieniądza na rynku napędzają popyt inwestycyjny. Zainteresowanie inwestorów skupia się obecnie wokół logistyki i biur w warszawskim CBD.
Spodziewamy się, że tegoroczne wakacje będą czasem transakcji pozarynkowych, tzw. off-market. Również apetyt inwestorów na logistykę nie maleje, a wręcz przeciwnie, tendencja z ostatnich lat się utrzymuje, dlatego pomimo pandemii wiele transakcji jest obecnie rozpoczynanych. Transakcje większego ryzyka, czyli te z segmentu core-plus i value-add pozostają w zawieszeniu i przewidujemy, że ta sytuacja utrzyma się w najbliższym czasie. Ważnym czynnikiem są ograniczenia w uzyskaniu finansowania bankowego z powodu konserwatywnej polityki banków.
Jeśli w tym roku nastąpi druga fala pandemii, czego następstwem będą kolejne obostrzenia także w przekraczaniu granic, może to dodatkowo ograniczyć przypływ pieniądza z Azji, ponieważ polityka i wewnętrzne regulacje funduszy inwestycyjnych np. z Korei Południowej wymagają ich osobistego przyjazdu i obejrzenia nieruchomości. Jest to istotne, ponieważ udział kapitału południowokoreańskiego w wolumenie transakcji z udziałem kapitału zagranicznego na rynku nieruchomości komercyjnych w Europie w 2019 roku wzrósł o 7% w stosunku do 2018 roku, z 3% na 10%. Największymi graczami na rynku nieruchomości komercyjnych pozostają jednak firmy z naszego regionu – Niemcy, Austria, Wielka Brytania i Francja, które często mają przedstawicieli w Polsce, co znacznie ułatwia i przyspiesza procesy decyzyjne.

Rafał Pomorski, CFO Globalworth Poland:

Pandemia koronawirusa ma bezprecedensowy wpływ na globalną gospodarkę i siłą rzeczy bardzo intensywnie oddziałuje na branżę, w której działamy. Sytuacja jest nadal bardzo zmienna i pewnie dlatego tak trudno jest stawiać krótkoterminowe, a tym bardziej długoterminowe prognozy. Cały czas pojawia się wiele znaków zapytania i różnego rodzaju obawy dotyczące przyszłości oraz tego jak dystans społeczny i model home office wpłyną chociażby na rynek biurowy. W tak dynamicznie zmieniających się warunkach rynkowych elastyczność oraz zdolność szybkiego dostosowania się są niezbędne, aby starać się dalej płynnie prowadzić działalność biznesową. W Globalworth postawiliśmy na przygotowanie i analizę kilku scenariuszy na podstawie których we właściwym czasie możemy wprowadzić odpowiednie działania w zależności od rozwoju sytuacji. Sytuacja monitorowana jest na bieżąco, a nasze zespoły praktycznie każdego tygodnia weryfikują i, jeśli trzeba, korygują założone scenariusze oraz powiązane z nimi działania. Zapewne wiele dojrzałych organizacji w drugiej połowie roku przyjmie podobne strategie, które skupiać się będą na chronieniu biznesu, aktywów i ograniczaniu ryzyka, a jednocześnie na poszukiwaniu szans stworzonych przez nowe uwarunkowania.

Waluty wbrew indeksom

0

Pomimo dobrych danych z indeksów koniunktury widzimy spadki na walutach. Stało się tak zarówno w Polsce jak i w strefie euro.

Dobre dane z Polski

Indeks PMI dla przemysłu wyniósł w Polsce 47,2 punktów, to o 0,7 punktu lepiej niż oczekiwali analitycy. Zbliżamy się do ważnego pułapu 50 punktów, który uważany jest za barierę pomiędzy rozwojem a recesją. Warto przypomnieć, że jeszcze miesiąc temu było to ledwo 40 punktów, co pokazuje tempo wzrostu optymizmu w Polsce. Co ciekawe, po samych danych złoty tracił względem euro aż 1,5 grosza na wartości.

Indeksy w Europie

Odczyty PMI poznajemy dzisiaj nie tylko z Polski. Chiny pokazały kolejne wskazanie powyżej bariery 50 punktów tym razem 51,2 punktów. Indie dużo lepiej od oczekiwań, ale wciąż tylko 47,2 punktów. Bardzo duży wzrost zanotowała Francja, która zaprezentowała aż 52,3 punktów. W jej ślady nie poszli Niemcy z rezultatem 45,2 punktów. Łączny wynik dla całej Unii wyniósł 47,4 punktów i był o 0,5 punktu lepszy od oczekiwań. Co ciekawe, inwestorzy nie podzielają entuzjazmu, bo po danych euro było w odwrocie.

Dziwne dane z USA

Wczorajsze dane z USA negatywnie zaskoczyły. Indeks Chicago PMI miał wynieść 45 punktów, a okazał się osiągnąć 36,6 punktów. Z drugiej strony indeks zaufania konsumentów wyniósł 98,1 punktów wobec oczekiwanych 91,8 punktów. Jest to specyficzna sytuacja, gdy dwa indeksy koniunktury bardzo zbliżone do siebie wskazują jeden wyraźnie lepszy, a drugi wyraźnie gorszy od oczekiwań poziom. Rynki nie przyjęły tego dobrze i wczoraj po danych dolar tracił względem euro.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski główny analityk w InternetowyKantor.pl

Well-being – podejście systemowe

0

Well-being już od kilku lat uznawany jest za jeden z niezbędnych elementów budowania wizerunku pracodawcy. Pandemia COVID-19 jeszcze bardziej nasiliła trend skupienia na dbaniu o zdrowie i dobrostan pracowników.

W przeszłości well-being był często mylnie utożsamiany z programami promującymi fitness czy dbaniem o ergonomię stanowiska pracy. Tymczasem definiować go należy dużo szerzej. W kontekście środowiska pracy dbałość o samopoczucie pracowników odnosi się do wszystkich aspektów życia zawodowego. Począwszy od jakości i bezpieczeństwa środowiska fizycznego, które tworzymy naszym pracownikom, przez promocję i upowszechnianie nawyków sprzyjających zdrowiu i dobrej kondycji psychicznej, aż po wszystkie aspekty podejścia zarządczego, które determinują charakter organizacji, i atmosferę w pracy, mającą znaczący wpływ na komfort psychiczny i poziom zaangażowania pracowników.

Właściwie rozumiany well-being to zatem systemowa troska o dobrostan pracowników. W gospodarce opartej na wiedzy, dla organizacji, których najważniejszym kapitałem są ludzie, dbałość o stworzenie środowiska, w którym mogą oni realizować swój pełny potencjał, jest jednym z kluczowych czynników wpływających na długoterminową skuteczność organizacji.

W przyjaznym środowisku

Tradycyjnie badania z zakresu well-beingu koncentrowały się na interwencjach prozdrowotnych, a publikacje na ten temat eksponowały przede wszystkim ryzyka biznesowe związane z absencjami chorobowymi oraz problemami zdrowotnymi wynikającymi z nieergonomicznego wyposażenia, siedzącego trybu życia lub negatywnych skutków stresu, takich jak nadużywanie alkoholu czy problemy psychiczne.

Rosnąca świadomość istotności tych problemów sprawia, że trend zwany well-beingiem zyskuje coraz większą popularność. Częstym ryzykiem jednak jest w tym wypadku skupienie na powierzchownych i mających ograniczone skutki inicjatywach promujących zdrowe zachowania. Nie negując wartości takich działań, warto zauważyć, że well-being rozumiany jako całościowe podejście do tworzenia zdrowego i angażującego środowiska organizacyjnego powinien stanowić jedno z centralnych założeń strategii biznesowej. W takim ujęciu perspektywa well-beingu ma wpływ na kluczowe decyzje podejmowane przez pracodawcę – zaczynając od wyboru budynku i projektowania przestrzeni pracy, a kończąc na decyzjach zarządczych z obszaru kształtowania kultury organizacyjnej.

Obszary działania

Na szeroko rozumiany dobrostan naszych pracowników ma wpływ wiele czynników. Przygotowując się do wdrożenia strategii well-being, warto zidentyfikować te z nich, nad którymi mamy jako pracodawca kontrolę i ukierunkować wdrażane inicjatywy na obszary o największym potencjale pozytywnych skutków. Warto w tym kontekście przyjrzeć się trzem kluczowym obszarom:

  • Fizyczne aspekty środowiska pracy
  • Promowanie właściwych nawyków i zachowań
  • Kultura zarządcza

Z aspektów fizycznych kluczowe są czynniki, takie jak: jakość powietrza i wody dostarczanej w budynku, zastosowanie we wnętrzu zdrowych materiałów wykończeniowych, które nie emitują szkodliwych dla użytkownika substancji, ergonomiczne, właściwie doświetlone miejsca pracy czy też odpowiedni komfort termalny i akustyczny. Wybierając lokalizację, planując przestrzeń oraz wyposażenie warto zwrócić uwagę na standardy dotyczące fizycznej przestrzeni – mają one bezpośredni wpływ na zdrowie i efektywność pracowników. Skuteczność inicjatyw, których celem jest promowanie zdrowych nawyków oraz wszelkich działań związanych z budowaniem właściwej kultury organizacyjnej jest trudniej uchwytna, ale są one nie mniej istotne. Dbałość o dobrostan pracowników to między innymi tworzenie środowiska, w którym dzięki klarownej strategii, jasno sformułowanym celom i właściwemu podejściu zarządczemu mają oni poczucie sensowności wykonywanej pracy, autonomię w zakresie tego, w jaki sposób realizują obowiązki zawodowe oraz dobre relacje z przełożonym i współpracownikami. Dlatego przed wdrożeniem inicjatyw z zakresu well-being warto zadać sobie trud właściwego zdiagnozowania sytuacji organizacyjnej i potrzeb pracowników. Taka diagnoza pozwoli nam świadomie kształtować politykę firmy we wspomnianych wyżej trzech kluczowych obszarach, czyli podejmować te interwencje, które maja najwyższy potencjał realnych skutków dla organizacji oraz mierzyć efektywność podejmowanych działań, aby na bieżąco modyfikować strategię.

Komentarz Doroty Osieckiej, dyrektor Działu Workplace Innovation, Colliers International

Warszawa wśród najatrakcyjniejszych miast dla branży fintech

0

Warszawa znalazła się w pierwszej dziesiątce najatrakcyjniejszych europejskich miast dla branży fintech. Zgodnie z analizą międzynarodowej firmy doradczej Savills, która przygotowała zestawienie, pandemia Covid-19 przyśpiesza cyfryzację sektora bankowego, a Polska stwarza dobre warunki do rozwoju dla firm zaangażowanych w ten proces. 

Według Savills, wraz ze stopniowym wychodzeniem Europy z lockdownu i powrotem aktywności najemców do „nowej normalności” możemy być świadkami silnego popytu na powierzchnię biurową ze strony firm z branży fintech. Jest to spowodowane głównie przez zmiany strukturalne, które zaszły w czasie najintensywniejszego okresu izolacji społecznej, kiedy tymczasowe zamknięcie większości obiektów, w tym banków, zmusiło firmy i konsumentów do szybkiego dostosowania się do nowych okoliczności.

Matthew Fitzgerald, dyrektor, dział usług doradztwa dla najemców międzynarodowych, Savills, komentuje: „Pandemia Covid-19 pokazała światu, jak szybko mogą nastąpić zmiany, i przyśpieszyła proces cyfryzacji tradycyjnego sektora bankowego i finansowego na kluczowych rynkach europejskich. Globalny kryzys finansowy sprzed lat przyczynił się do rozwoju przedsiębiorczości, co w połączeniu z kontrowersjami wokół dużych banków, zaowocowało pojawieniem się nowych podmiotów finansowych, tzw. banków-pretendentów, oraz różnego rodzaju startupów. Jestem przekonany, że branża ta wyjdzie wzmocniona także z obecnego kryzysu spowodowanego przez Covid-19”.

W przypadku branży fintech lokalizacja biura jest szczególnie istotna, ponieważ firmy na wczesnym etapie rozwoju mogą zyskać na bliskości klastrów usług finansowych, klientów i konkurencji. Często lokują się w przestrzeni inkubatorów lub w biurach elastycznych, ale zwykle szybko przenoszą się do tradycyjnych biur, ułatwiających rekrutację specjalistów z różnych dziedzin. Z badań przeprowadzonych przez Savills wynika, że firmy fintech zazwyczaj przeprowadzają się do nowego biura średnio po czterech i pół miesiąca od otrzymania finansowania w postaci venture capital.

Sporządzony przez Savills ranking European Fintech Occupier Index prezentuje zestawienie najbardziej atrakcyjnych miast europejskich dla firm z branży fintech. W czołówce najlepszych lokalizacji znalazły się Londyn, Berlin, Paryż, Barcelona i Manchester, ponieważ miasta te łączą w sobie takie cechy jak istniejąca infrastruktura usług finansowych, korzystna struktura demograficzna, duże zasoby specjalistów i innowacyjność, względna przystępność cenowa i atrakcyjne warunki do prowadzenia działalności gospodarczej.

Dzięki światowej klasy usługom finansowym, dostępowi do utalentowanych specjalistów z sektora technologicznego i finansowego oraz przyjaznemu środowisku regulacyjnemu, Londyn przyciągnął najwięcej inwestycji w branżę fintech spośród wszystkich miast europejskich. Jest oczywistym wyborem dla wielu firm z branży fintech, a jego klastry usług finansowych oferują dla nich potencjał wzrostu. Ponadto zapewnia dostęp do świetnie wykształconej kadry – trzy londyńskie uniwersytety znalazły się na liście 100 najlepszych uczelni świata według The Times University Guide.

Konkurencja jednak rośnie, a firmy z branży fintech z siedzibą w Londynie zaczynają powoli ekspansję na inne rynki. „Berlin szybko staje się bardzo pożądaną lokalizacją dla europejskich firm z branży fintech. Liczba studentów i młodych profesjonalistów w stolicy Niemiec szybko rośnie. Miasto dzięki temu staje się coraz bardziej innowacyjne. W 2019 roku zarejestrowano w Niemczech więcej patentów niż w jakimkolwiek innym kraju w Europie, a w Berlinie swoją siedzibę ma N26, jeden z najszybciej rozwijających się banków-pretendentów w świecie. Ponadto czynsze za najlepsze powierzchnie biurowe w Berlinie są wciąż o 50 proc. niższe niż w Londynie” – mówi Mike Barnes, Associate, dział badań rynków europejskich, Savills.

Warszawa została sklasyfikowana na dziesiątej pozycji, wyprzedzając m.in. Monachium, Kopenhagę, Mediolan czy Pragę. „Polskę można postrzegać jako lidera w Europie Środkowej pod względem atrakcyjności dla firm z branży fintech. Naszymi atutami są nie tylko koszty zatrudnienia, ale i prognozowany wzrost liczby wysoko wykwalifikowanych pracowników z branży IT w perspektywie najbliższych 10 lat. Warszawa to ważny ośrodek akademicki, nie tylko w kraju, ale i na mapie Europy. W mieście studiuje blisko 220 tys. osób, z czego ponad 10% stanowią studenci zagraniczni. Najbardziej popularnymi kierunkami studiów są te związane z biznesem i administracją, ale ważną grupę stanowią również kierunki związane z technologią teleinformacyjną. Firmy fintechowe mogą się u nas rozwijać również dzięki dostępności wysokiej jakości powierzchni biurowej i konkurencyjnemu w stosunku do Europy Zachodniej poziomowi czynszów. Pandemia Covid-19 przyspiesza cyfryzację sektora bankowego, a Polska niewątpliwie jest jednym z krajów, który ma szansę na tym najbardziej skorzystać” – mówi Jarosław Pilch, dyrektor działu powierzchni biurowych, reprezentacja najemcy, Savills Polska.

Savills podkreśla, że również Paryż, będący ważnym ośrodkiem bankowości w świecie, jest jedną z kluczowych lokalizacji dla branży fintech. Firmy z tego sektora, takie jak Wynd, Invyo i Tinubu Square, zawdzięczają swój dynamiczny rozwój dostępowi do wykwalifikowanej kadry i rosnącej popularności bankowości internetowej we Francji.

W Hiszpanii swoje siedziby ma obecnie 70 najszybciej rozwijających się firm w Europie, a Barcelona, która zajęła czwarte miejsce w rankingu przygotowanym przez Savills, przyciągnęła w ostatnich pięciu latach inwestycje w branżę fintech o wartości 182 mln euro. „Dzięki dobrym prognozom wzrostu zatrudnienia w sektorze technologicznym i znacznie niższym kosztom pracy oraz najmu powierzchni biurowej niż w Londynie i Paryżu, Barcelona z pewnością może rywalizować z najsilniejszymi” – dodaje Mike Barnes.

Manchester jest obecnie częściej postrzegany jako atrakcyjna i przystępna lokalizacja alternatywna w stosunku do Londynu. Wiele dużych banków, między innymi Barclays, HSBC i Bank of America Merrill Lynch, ma rozbudowane zaplecze technologiczne w tym mieście. Manchester jest również największym w Wielkiej Brytanii ośrodkiem sektora ICT poza Londynem.

Według Savills, atrakcyjnymi lokalizacjami dla firm fintech mogą być także Dublin i Sztokholm. Dzięki dostępności specjalistów technologicznych i niskiej stawce podatku dochodowego od osób prawnych, Dublin przyciąga w ostatnich latach wiele globalnych firm z branży nowych technologii, a niewygórowane ceny przekładają się na wysoką jakość życia. Sztokholm jest siedzibą firmy Klarna, wycenianej na ponad 5,5 mld dolarów, jednej z największych w Europie firm z branży fintech. Wartość kapitału zainwestowanego w tym sektorze w stolicy Szwecji w ostatnich pięciu latach przekroczyła 1,5 mld euro.

„Jednym ze skutków pandemii jest przyśpieszenie procesu cyfryzacji usług finansowych w Europie. Przewidujemy szybki rozwój tego sektora, a ekspansji firm fintechowych będzie towarzyszył popyt na powierzchnię biurową. W związku z tym, że wiele firm obecnie zastanawia się nad tym jak najefektywniej korzystać z biura w świecie po pandemii, lokalizacja firmy zaczyna mieć większe znaczenie niż kiedykolwiek wcześniej” – komentuje Matthew Fitzgerald z Savills.

Kilkadziesiąt inicjatyw Rzecznika MŚP w okresie pandemii – realna pomoc dla małych i średnich przedsiębiorców

0

W maju br. Adam Abramowicz Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców na wniosek ponad 100 organizacji przedsiębiorców wystosował apel do Premiera Mateusza Morawieckiego, aby 1 lipca 2020 r. był ostateczną datą odmrożenia gospodarki. Dziś niemal wszyscy przedsiębiorcy mogą normalnie prowadzić działalność gospodarczą. Od początku pandemii  podjęło kilkadziesiąt działań mających na celu wsparcie przedsiębiorców, m.in.: akcja #RatujBiznes, wnioski o objaśnienia prawne, interwencje w sprawach Tarczy Antykryzysowej oraz wideokonferencje w ramach Rady Przedsiębiorców. W wyniku podjętych inicjatyw Biuro Rzecznika MŚP uzyskało ponad 11 istotnych dla przedsiębiorców objaśnień prawnych, podjęło ponad 1000 spraw legislacyjnych, rozpatrzyło 612 wniosków od przedsiębiorców oraz podjęło 189 interwencji związanych z Tarczą Finansową.

Okres pandemii był prawdziwym chrztem bojowym dla naszej, wciąż młodej instytucji. Nagle dla wielu przedsiębiorców świat się zatrzymał. Wiele planów biznesowych poszło w niepamięć, trzeba było zastanawiać się nad uratowaniem własnej działalności. W tym trudnym dla przedsiębiorców czasie nie zamknęliśmy urzędu. Byliśmy cały czas na bieżąco z problemami przedsiębiorców. Pisaliśmy opinie do wszystkich tarcz antykryzysowych, organizowaliśmy wideokonferencje w których urzędnicy wyjaśniali jak praktycznie stosować przyjęte przez parlament rozwiązania prawne, podejmowaliśmy interwencje w indywidualnych sprawach, uczestniczyliśmy w dialogu mającym na celu szybkie otwarcie kolejnych branż. Mam nadzieje, że dzięki także naszym działaniom udało się utrzymać wiele firm w Polsce. Dalecy jesteśmy jednak od triumfalizmu. Kryzys spowodowany pandemią prędko się nie skończy. Zrobimy jednak wszystko aby sektor MŚP przeszedł przez niego w możliwie jak najbardziej bezpieczny sposób – informuje Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców.

Od marca do końca czerwca br. Rzecznik MŚP aktywnie włączył się w działania na rzecz przedsiębiorców poszkodowanych przez koronawirusa, podejmując kilkadziesiąt inicjatyw zarówno na poziomie działań legislacyjnych, interwencji, jak i działań w ramach autorskich projektów. Szereg projektów wsparcia dla mikro-, małych- i średnich przedsiębiorców można podzielić na 3 obszary:

  • Tarcze Antykryzysowe i inna pomoc dla firm.
  • odmrażanie gospodarki
  • akcja #RatujBiznes

W ramach Tarcz Antykryzysowych i innej pomocy podjęto działania:

  • Rzecznik MŚP skierował do Prezesa Rady Ministrów list z apelem o wprowadzenie dobrowolności opłacania składek na ubezpieczenia społeczne dla przedsiębiorców na okres 6 miesięcy, przy pozostawieniu obowiązku opłacania składki zdrowotnej
  • Rzecznik MŚP skierował do jednostek samorządu terytorialnego listu z apelem o zwolnienie przedsiębiorców, którzy zamknęli lokale – z opłat czynszowych za wynajmowaną powierzchnię
  • Rzecznik MŚP wystąpił do Ministra Finansów o wydanie objaśnienia prawnego dotyczącego prawidłowego rozumienia i stosowania przepisu o opłacie skarbowej w sprawach dotyczących zezwoleń na pracę cudzoziemców na terytorium RP typ A, B, C, D i E
  • Rzecznik MŚP zaproponował korzystne dla mikroprzedsiębiorców zmiany przepisów w zakresie tzw. mikropożyczki
  • w związku z wątpliwościami mikroprzedsiębiorców odnośnie warunków skorzystania z pożyczki w wysokości do 5 000 zł będącej nowym instrumentem pomocowym wprowadzonym tzw. Tarczą Antykryzysową, Rzecznik MŚP zawnioskował do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o udzielenie wiążącej informacji co do możliwości skorzystania z tej pomocy również przez tzw. osoby „samozatrudnione”
  • interwencja w sprawie zawieszenia biegu terminów postępowań procesowych m.in. w postępowaniach administracyjnych o wydanie decyzji o pozwoleniu na budowę czy decyzji o pozwoleniu na użytkowanie
  • Rzecznik MŚP wystąpił z postulatem o umożliwienie wsparcia dla wszystkich przedsiębiorców, bez względu na wysokość obrotów (zamiast limitu przychodowego w wysokości 15 600 zł dla świadczenia postojowego)
  • Rzecznik MŚP, skierował do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej list z apelem o automatyczne przedłużenie ważności dotychczasowych okresowych badań lekarskich pracowników
  • interwencja Rzecznika MŚP, w związku z brakiem aktów wykonawczych do tzw. Lex Uber niezbędnych do jej wdrożenia w życie, doprowadziła do rozwiązania tego problemu w nowelizacji „Tarczy Antykryzysowej”
  • Rzecznik MŚP wystąpił o przesunięcie wejścia w życie ustawy zmieniającej matrycę podatkową
  • Rzecznik MŚP wystąpił do Prezesa Związku Powiatów Polskich o podjęcie działań umożliwiających rejestrację pojazdów używanych, sprowadzonych do kraju, jak i fabrycznie nowych, bez różnicowania nabywców i na równych warunkach
  • Rzecznik MŚP zwrócił się do Dyrektora Okręgowego Urzędu Probierczego w Warszawie z prośbą o podjęcie działań umożliwiających zapewnienie obsługi przedsiębiorców, choćby w ograniczonym zakresie
  • Rzecznik MŚP wystosował apel do kierowników urzędów państwowych i samorządowych o wznowienie pracy urzędów
  • Rzecznik MŚP zaproponował korzystne dla przedsiębiorców z sektora MŚP zmiany w przepisach dotyczących obowiązku stosowania nowego JPK_VAT, kierując wniosek legislacyjny do Ministra Finansów o przesunięcie nowych obowiązków w tym zakresie przynajmniej o 3 miesiące, tj. na dzień 1 października 2020 r.
  • Rzecznik MŚP zawnioskował do Ministerstwa Finansów z prośbą o ustosunkowanie się do wiadomości e-mail przedsiębiorców w sprawie potrzeby przesunięcia terminu wprowadzenia obowiązkowych kas fiskalnych online
  • VIII Posiedzenie Rady Przedsiębiorców: Koronawirus a gospodarka – propozycje rozwiązań
  • IX Posiedzenie Rady Przedsiębiorców: Tarcza antykryzysowa – dyskusja i propozycje zmian do projektu legislacyjnego
  • X Posiedzenie Rady Przedsiębiorców: Projekt Tarczy antykryzysowej po zmianach i uzupełnieniach (wideokonferencja)
  • XI Posiedzenie Rady Przedsiębiorców: Tarcza Antykryzysowa w działaniu – wideokonferencja informacyjna Rzecznika MŚP z udziałem zaproszonych gości:
  • Agaty Wiśniewskiej – Półtorak – Dyrektor Departamentu Realizacji Dochodów Zakładu Ubezpieczeń Społecznych
  • Anny Ulewskiej – Marciniak – Dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Społecznych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
  • Rolanda Budnika – Dyrektora Gdańskiego Urzędu Pracy
  • Bernadety Skóbel – Kierownik Działu Monitoringu Prawnego i Ekspertyz Biura Związku Powiatów Polskich
  • dr Ewy Flaszyńskiej – Dyrektor Departamentu Rynku Pracy Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
  • Sylwii Rogozińskiej – Trochimiak z Departamentu Funduszy Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
  • Aliny Nowak – Podsekretarz Stanu i Piotra Trybek – Dyrektor Gabinetu Ministra w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
  • Jakuba Banaszek – Prezydenta Chełma
  • Kariny Bednik – Dyrektor i Artura Grajewskiego – Zastępcy Dyrektora Departamentu Legislacyjnego Prawa Karnego w Ministerstwie Sprawiedliwości
  • Wojciecha Palucha – Dyrektora Departamentu Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Ministerstwie Rozwoju
  • XII Posiedzenie Rady Przedsiębiorców: Pomoc Państwa dla MŚP – ZUS, urzędy pracy, PFR (wideokonferencja) z udziałem przedstawicieli:
  • Olgi Semeniuk Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rozwoju
  • Agaty Wiśniewskiej – Półtorak – Dyrektor Departamentu Realizacji Dochodów Zakładu Ubezpieczeń Społecznych
  • Sylwii Rogozińskiej-Trochimiak – p.o. Zastępcy Dyrektora Departamentu Funduszy w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
  • XIII Posiedzenie Rady Przedsiębiorców: Zasady pomocy dla MŚP w ramach Tarczy Finansowej – Wideokonferencja Rady Przedsiębiorców przy Rzeczniku MŚP z udziałem Wiceprezesa PFR Bartosza Marczuka
  • XIV Posiedzenie Rady Przedsiębiorców: Wideokonferencja: Branżowe standardy sanitarne
  • XV Posiedzenie Rady Przedsiębiorców: Zmiany w systemie gospodarczym po pandemii koronawirusa (Częstochowa) z udziałem Jadwigi Emilewicz Wicepremier, Minister Rozwoju i Jarosława Gowina Przewodniczącego partii Porozumienie

 W ramach Odmrażania gospodarki podjęto działania:

  • Rzecznik MŚP skierował apel do Prezesa Rady Ministrów od ponad 100 organizacji przedsiębiorców o wyznaczenie i ogłoszenie daty zakończenia ograniczeń w działaniu przedsiębiorstw najpóźniej na dzień 1 lipca br.
  • Rzecznik MŚP skutecznie interweniował w sprawie ustalenia liberalniejszych zasad przekraczania granic dla kierowców, pracujących w firmach transportowych. Kierowcy nie byli poddani obowiązkowej kwarantannie, nawet jeśli nie wrócili z zagranicy służbowo a np. wracali do Polski po urlopie (problem ten dotyczył głównie pracowników z Ukrainy)
  • Rzecznik MŚP w piśmie do premiera Mateusza Morawieckiego, zwraca uwagę że niektóre wytyczne sanitarne mogą utrudniać ponowne otwarcie się wielu obiektów z branży fitness
  • Rzecznik MŚP poparł apel przedstawicieli salonów tatuażu o otwarcie tego rodzaju działalności w trzecim etapie odmrażania gospodarki. Skierował w tej sprawie pismo do wicepremier Jadwigi Emilewicz
  • Rzecznik MŚP, w nawiązaniu do licznych głosów przedsiębiorców z branży fitness, prowadzących baseny, siłownie, łaźnie, saun itp., zawnioskował, aby wyznaczyć datę 4 maja 2020 r., jako punkt odniesienia do cofnięcia nałożonych ograniczeń dla tych sektorów naszej gospodarki
  • Rzecznik MŚP zorganizował spotkania konsultacyjne z otwieranymi branżami, w celu omówienia wytycznych sanitarnych dla branż. Były to spotkania z branżą gastronomiczną, fitness, fryzjersko-kosmetyczną, kulturalną. Brał także udział w spotkaniach konsultacyjnych z branżą weselną, solariów i salonów tatuażu, w które organizowało Ministerstwo Rozwoju.
  • Rzecznik MŚP skutecznie apelował o zwiększenie limitu osób w saunach
  • skuteczna interwencja ws. kosmetyczki z Koszalina, która miała zapłacić 10 tysięcy złotych kary za rzekome świadczenie usług, choć nie zgromadzono ku temu wystarczających dowodów.

#RatujBiznes to akcja informacyjno-organizacyjna, w której Rzecznik MŚP informuje przedsiębiorców o przysługujących im możliwościach w zakresie zwrócenia się o pomoc, wsparcie, ulgę lub zwolnienie w sytuacji różnorakich należności publicznoprawnych. Jednocześnie, na stronie akcji udostępniona jest  lista kancelarii prawnych i podatkowych, które nieodpłatnie (pro publico bono) pomagają mikro, małym i średnim przedsiębiorcom przygotować i złożyć odpowiednie wnioski. W akcję zaangażowało się ponad 400 kancelarii. Tylko w pierwszym miesiącu jej trwania, z pomocy skorzystało 3800 przedsiębiorców.

Nie ma przepisów ograniczających sposób prowadzenia firmy ani dystrybucji jej zysków

0

Wspólnicy polskiej spółki z o.o. założyli holding spółek zagranicznych i z ich wykorzystaniem uzyskali dywidendy z pominięciem podatku dochodowego od osób fizycznych. Powołując się na różne przepisy prawa krajowego i międzynarodowego, fiskus próbował zakwestionować dopuszczalność takich działań. Po stronie przedsiębiorców stanął sąd, stwierdzając: „Żaden ze znanych Sądowi przepisów nie zawiera ograniczeń co do sposobu prowadzenia działalności gospodarczej przez Skarżącą spółkę i jej wspólników, jak też w zakresie sposobu redystrybuowania zysku z tej działalności” (wyrok WSA w Szczecinie z 31 marca 2020 r., sygn. akt I SA/Sz 944/19).

Spółka polska, słowacka i cypryjska

Dwóch wspólników będących osobami fizycznymi założyło spółkę z o.o. Objęli w niej funkcje: jeden prezesa zarządu, drugi wiceprezesa zarządu. Jej skład uzupełniało dwóch innych członków zarządu. Od momentu zawiązania spółki prezes objął nowoutworzone udziały. Ci sami założyciele zawiązali wspólnie ze słowacką spółką s.r.o. spółkę komandytową na Słowacji, obejmując w niej rolę komplementariuszy. Utworzona pod słowackim prawem spółka komandytowa założyła kolejną spółkę, tym razem na Cyprze i objęła w niej 100% udziałów w kapitale zakładowym. Jednym z trzech dyrektorów zarządzających cypryjską spółką Ltd. był założyciel i prezes zarządu polskiej spółki z o.o.

Aport w postaci udziałów

W 2014 r. wspomniani wyżej prezes i wiceprezes objęli nowoutworzone udziały w podwyższonym kapitale zakładowym cypryjskiej spółki, pokrywając je aportem w postaci 100% posiadanych udziałów w kapitale zakładowym spółki polskiej, ale tracąc status jej wspólników. Tym samym spółka z o.o. stała się podmiotem zależnym od jedynego wspólnika – spółki cypryjskiej. W kolejnej transakcji wnieśli oni swoje cypryjskie udziały aportem do słowackiej spółki komandytowej.

Dywidenda bez opodatkowania

Uchwałą zgromadzenia zwyczajnego wspólników polskiej spółki z o.o. z czerwca 2014 r. jej zysk netto za 2013 r. i niepodzielone zyski z lat poprzednich, zgromadzone na kapitałach zapasowych i rezerwowym, zostały przeznaczone do wypłaty dywidendy jedynemu wspólnikowi – cypryjskiej spółce Ltd. Nastąpiło to w trzech ratach. W tych samych datach rat spółka z Cypru przelała dywidendę swojemu jedynemu wspólnikowi – spółce słowackiej, która z kolei również w tych samych dniach wypłaciła dywidendę swoim komplementariuszom.

Spółka z o.o. wykazała w urzędzie skarbowym wypłaconą cypryjskiej spółce dywidendę jako dochód zwolniony z opodatkowania na mocy polsko-cypryjskiej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania i nie złożyła deklaracji rocznej o zryczałtowanym podatku dochodowym z tytułu wypłaconych w 2014 r. dywidend swoim założycielom, którzy w chwili wypłaty dywidend nie byli już jej wspólnikami.

Beneficjent rzeczywisty

Zdaniem polskich organów podatkowych rzeczywistym beneficjentem przedmiotowej dywidendy nie była spółka cypryjska, a wieloletni wspólnicy wypłacającej ją spółki z o.o., mający rezydencję podatkową w Polsce. Została im ona wypłacona za pośrednictwem zagranicznych spółek kontrolowanych: cypryjskiej i słowackiej. Dlatego też organ stwierdził, że spółka nie dochowała ciążących na niej obowiązków pobrania i wpłacenia należnego zryczałtowanego podatku dochodowego od wypłaty tej dywidendy. Wśród argumentów przemawiających za takim rozstrzygnięciem organ wskazał, że wypłacone przez spółkę dywidendy nie posłużyły żadnej z zagranicznych spółek do rozwoju działalności. Do zakwestionowanej transakcji nie mają więc zastosowania przepisy umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, a ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.

Stworzenie zagranicznych spółek celem międzynarodowej ekspansji

Spółka zaskarżyła to rozstrzygniecie, wnosząc odwołanie. Potwierdziła, że zmiany kapitałowe w grupie spółek nastąpiły, lecz nie miało to na celu jedynie osiągnięcia korzyści podatkowej. Dlatego nie ma podstaw do stosowania klauzuli beneficjenta rzeczywistego. Zgodnie z deklaracją spółki i uchwałą wspólników odbiorcą wypłaconej przez nią dywidendy była cypryjska spółka Ltd., a zarówno ona, jak i słowacka spółka s.r.o. zostały zawiązane celem podjęcia międzynarodowej ekspansji działalności na słowacki i cypryjski rynek. Spółka podnosiła, że obie były i nadal są utrzymywane, stąd nie są to spółki fikcyjne, a ich właściciele nie podejmują żadnych kroków zmierzających do ich likwidacji. Wyjaśniła, że w badanym okresie zagraniczne spółki holdingowe dopiero zaczynały działalność, dlatego trudno o wykazanie widocznej aktywności gospodarczej. A takowe i tak były, bo spółka Ltd. prowadziła działalność o charakterze finansowym.

Jeśli fiskus chce stosować polskie przepisy, to musi uwzględnić też te korzystne dla spółki

Skarżąca zarzuciła również, że w sytuacji, gdy organ zakwestionował poprawność dokonanych przez nią rozliczeń dywidendy w oparciu o umowę w sprawie unikania podwójnego opodatkowania zawartą między Polską a Cyprem, nie miał on podstaw do automatycznego przypisywania jej wypłaty do wspólników i zastosowania wprost ustawy o PIT. Z kolei, jeśli to zrobił, to stosując przepisy polskie, zobowiązany był przy ocenie stanu prawnego wziąć pod uwagę przepis art. 22 ust. 4 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. A przepis ten przewiduje wprost zwolnienie od podatku dochodowego przychodów z tytułu udziału w zyskach osób prawnych, którego przesłanki uzyskania spółka spełniła.

Spółka działała w zgodzie z prawem

Kolejnym z zarzutów spółki było przyjęcie przez organ za podstawę rozstrzygnięcia art. 199a Ordynacji podatkowej. Wynika z niego, że przy ustalaniu treści czynności prawnej organ bierze pod uwagę jej cel i zamiar stron, a nie tylko samo brzmienie złożonych przez strony oświadczeń woli. A gdy pod pozorem dokonania jednej czynności dokonano innej, wówczas organ skutki wywodzi dla tej ukrytej czynności. Spółka zauważyła, że organ prowadzi swoją argumentację tak, jakby w okresie, którego dotyczy sprawa, w polskim porządku prawnym obowiązywała generalna klauzula przeciw unikaniu opodatkowania, a tak w istocie nie było. Formalnie, biorąc za podstawę swojej decyzji przepis art. 30a ustawy o PIT oraz wskazany art. 199a Ordynacji podatkowej, w rzeczywistości opiera się on na przyjęciu, że skarżąca działała w sposób pozorny i pozbawiony uzasadnienia gospodarczego, do tego w sprzeczności z przepisami. A przecież, gdy spółka dokonywała w 2014 r. spornych czynności, były one całkowicie zgodne z obowiązującym prawem.

Odmowa prawa cypryjskiej spółki do zastosowania zwolnienia

Naczelnik urzędu celno-skarbowego rozpoznał odwołanie i zmienił swoją decyzję. Niemniej 27 września 2019 r. ponownie określił spółce z o.o. wysokość zryczałtowanego podatku dochodowego od osób fizycznych niepobranego i niewpłaconego za lipiec 2014 r., jak również orzekł o jej odpowiedzialności za zaległości w tym podatku. Tym razem zgodził się ze spółką, że formalnie spełniła ona wszystkie przesłanki do skorzystania ze zwolnienia z opodatkowania, o którym mowa w przepisie art. 22 ust. 4 ustawy o CIT. Jednak zdaniem organu spółka zapomniała o tym, że z art. 22a tej ustawy wynika obowiązek uwzględniania przy stosowaniu tego przepisu umów w sprawie unikania podwójnego opodatkowania. A wiążąca w tej sprawie umowa w połączeniu z interpretacją przepisów Modelowej Konwencji OECD w sprawie unikania podwójnego opodatkowania i Komentarza do niej, jak i Konwencją wiedeńską o prawie traktatów, stanowi, iż spółka, która otrzymane dywidendy przekazuje tylko do innej spółki, nie mogąc nimi faktycznie dysponować, czy też jest tylko podstawionym podmiotem pośredniczącym, nie może być uznana za beneficjenta rzeczywistego, a zatem nie może korzystać z rozwiązań, jakie oferuje umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania. Za taką nieuprawnioną do skorzystania ze zwolnienia organ uznał wskazywaną przez skarżącą jako beneficjenta spółkę cypryjską.

Organ nie mógł negować ważności podjętych przez spółkę czynności

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie podkreślił, że ogólna klauzula w sprawie unikania opodatkowania weszła w życie dopiero z dniem 15 lipca 2016 r. Ustawa nowelizująca wyraźnie stanowi, że klauzulę tę stosuje się wyłącznie do korzyści podatkowych uzyskanych po dniu jej wejścia w życie. Dlatego też organy nie mogły odnosić jej uregulowań do czynności podjętych przez spółkę w 2014 r. Tym samym organom zakazane było pomijanie skutków podatkowych czynności dokonanych nawet wyłącznie w celu osiągnięcia korzyści podatkowej.

Sąd, przywołując wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 11 maja 2004 r. o sygn. akt K 4/03, przypomniał, że gdyby do pomijania takich skutków podatkowych czynności z uwagi na podjęcie jej w ramach optymalizacji podatkowej wystarczająca była regulacja art. 199a O.p., wówczas ustawodawca nie wprowadzałby klauzuli przeciw unikaniu opodatkowania. Zatem skoro pod rządami obowiązujących w 2014 r. przepisów dokonana czynność prawna była ważna, to organ podatkowy nie może negować wywoływanych przez nią skutków. WSA wyliczył natomiast, że organ w tej sprawie, skupiając się jedynie na fakcie wypłaty dywidendy, pominął takie czynności dokonane w ramach grupy spółek jak: założenie cypryjskiej spółki Ltd. i słowackiej komandytowej, podwyższenie kapitału zakładowego spółki cypryjskiej i objęcie w niej udziałów przez osoby wskazywane przez organ jako beneficjenci rzeczywiści, wniesienie przez nich aportu, a także szereg podjętych przez organy spółki uchwał.

Podatnicy mogą korzystać z mechanizmów udostępnianych im przez prawo

Jednak nawet w oderwaniu od powyższego, niezależnie od tego, czy wszystkie te czynności miały rzeczywisty charakter i cel gospodarczy, czy też były podejmowane pozornie, jedynie dla osiągnięcia korzyści podatkowej, to zostały podjęte i dokonane w zgodzie z obowiązującym prawem. Sąd, uchylając zaskarżoną decyzję, zaznaczył, że stosowanie prawa nie jest działaniem zakazanym przez to prawo, podobnie jak wykorzystywanie przez podatnika konstrukcji tego prawa stworzonych przez ustawodawcę. To właśnie do zadań ustawodawcy należy takie kształtowanie przepisów, zwłaszcza podatkowych, aby osiągnąć zamierzony przez niego cel. Konsekwencjami jego nieudolności w tej kwestii nie można obarczać podatnika. Organy podatkowe nie mają kompetencji do takiego stosowania prawa, które prowadziłoby do tworzenia regulacji nieprzewidzianych przez prawodawcę.

„…nie można odmówić Stronie (…) ani przyznanych jej przez Prawodawcę (polskiego, cypryjskiego czy słowackiego) uprawnień do korzystania ze struktur podmiotów prawa gospodarczego (…) ani prawa do układania stosunków gospodarczych z największą dla siebie korzyścią. Żaden ze znanych Sądowi przepisów nie zawiera ograniczeń, co do sposobu prowadzenia działalności gospodarczej przez Skarżącą spółkę i jej wspólników, jak też w zakresie sposobu redystrybuowania zysku z tej działalności gospodarczej” (sygn. akt I SA/Sz 944/19).

Branża elektroniczna: efekty stosowania split payment spektakularne, technologia pomaga uszczelniać system podatkowy

0

Wprowadzony dwa lata temu mechanizm podzielonej płatności, najpierw w formie dobrowolnej, a kolejno obowiązkowej, pozytywnie wpłynął na kondycję polskiej branży elektronicznej. Rozwiązanie uspokoiło sytuację na rynku – ocenia Związek Cyfrowa Polska, który reprezentuje największych producentów, dystrybutorów i importerów sprzętu elektronicznego w naszym kraju.

Branża elektroniczna jest jednym z tych sektorów polskiej gospodarki, w którym wszystkie transakcje o wartości powyżej 15 tys. zł muszę być dokonywane w formie podzielonej płatności. Oznacza to, że kwota z faktury przy zapłacie dzielona jest na dwie części: kwota netto zostaje przelana na zwykły rachunek bankowy dostawcy, a podatek VAT na jego specjalny, z automatu przydzielony przez bank, rachunek VAT.

Rozwiązanie to w Polsce obowiązuje od dwóch lat – od 1 lipca 2018 r. Początkowo zezwolono podatnikom na dobrowolne stosowanie tego mechanizmu, jednocześnie wprowadzając „katalog zachęt” dla przedsiębiorców wykorzystujących podzieloną płatność w rozliczaniu z kontrahentami. Jednak od listopada 2019 r. firmy z wybranych branż objęte zostały obligatoryjnością jego stosowania.

Ukrócone działania oszustów podatkowych

– Ministerstwo Finansów wprowadziło podzieloną płatność po to, aby ograniczyć skalę oszustw podatkowych. Firmy w naszej branży były jednymi z tych, które przez długie lata musiały mierzyć się z nieuczciwą konkurencją i często wpadały nieświadomie w sidła przestępców skarbowych, którzy wyłudzali podatek VAT. Dziś ten problem to już margines. Efekty split paymentu są spektakularne – ocenia prezes Związku Cyfrowa Polska Michał Kanownik. Jego zdaniem w walce z oszustami podatkowymi w handlu elektroniką znacznie pomogło wprowadzenie obligatoryjności stosowania tego rozwiązania. W ten sposób udało się zwiększyć bezpieczeństwo transakcji dokonywanych na rynku, a także poprawić poziom wzajemnego zaufania pomiędzy kontrahentami. Firmy z branży elektronicznej nie mają obecnie również obaw, że mogą nieświadomie wpaść w tzw. karuzelę VAT-owską.  – Split payment jest ważnym elementem weryfikującym partnerów biznesowych. Stosujące go firmy nie są narażone na ryzyko zawarcia transakcji z oszustami podatkowymi – podkreśla Kanownik.

Nie sprawdziły się także obawy niektórych przedsiębiorców, co do możliwych negatywnych konsekwencji tego mechanizmu. – Były obawy między innymi o płynność finansową firm, ale resort finansów bardzo szybko na nie zareagował umożliwiając przedsiębiorcom wykorzystywanie środków zgromadzonych na koncie VAT do płatności, np. za ZUS czy inne obciążenia podatkowe. Szybko też odbywa się uwalnianie niewykorzystanych środków z tego rachunku przez urzędy skarbowe – wskazuje Michał Kanownik.

Kasy wirtualne kolejnym etapem uszczelniania systemu

Prezes Cyfrowej Polski ocenia jednak, że pomimo sukcesu split paymentu w Polsce, nadal są potrzebne kolejne działania zmierzające do uszczelniania systemu podatkowego. – Niestety, oszuści podatkowi nie próżnują i ciągle szukają nowych dróg, które pozwolą im dalej wyłudać podatek VAT  – zauważa prezes Kanownik. Coraz częściej wykorzystują do tego internetowe portale aukcyjne, na których oferują podejrzanie tanią elektronikę. Przed takimi ofertami na początku roku ostrzegało wspólnie Ministerstwo Finansów oraz UOKiK. Stało się to po tym, jak jedna z firm zamiast sprzedawać smartfony, wypożyczała je, o czym wprost nie informowała swoich klientów. – Ostrzeżenia to jedno. Musimy jednak także systemowo, poprzez kolejne rozwiązania prawne, chronić rynek elektroniki przed taką nieuczciwą konkurencją – dodaje Michał Kanownik.

Dlatego Związek Cyfrowa Polska pozytywnie przyjął obowiązujące od 1 czerwca przepisy wprowadzające tzw. wirtualne kasy fiskalne, czyli takie, które mają postać oprogramowania. W ocenie organizacji dadzą one bezpośredni pogląd na rejestrowaną sprzedaż, a tym samym fiskus szybciej będzie mógł wykrywać podejrzane transakcje. Związek zauważa również, że w tym procesie ogromne znaczenie odgrywa technologia, bo dzięki specjalnemu szyfrowaniu zapewniono bezpieczny przepływ informacji o transakcjach do Ministerstwa Finansów.

– Dziś nowe technologie odgrywają coraz istotniejszą rolę w uszczelnianiu systemu podatkowego. Dobre wykorzystanie algorytmów pozwala służbom skarbowym skutecznie wyszukiwać podejrzane transakcje i już w zarodku gasić kolejne ogniska potencjalnych oszustw podatkowych. To ważne, bo działalność przestępców skarbowych negatywnie wpływa nie tylko na budżet państwa, ale i na uczciwe polskie firmy – mówi prezes Cyfrowej Polski. Przypomina, że trzy lata temu resort finansów postawił odważny krok organizując w ramach rządowego programu GovTech Polska hackhaton, podczas którego programiści i analitycy mieli za zadanie stworzenie w drodze konkursu rozwiązania technologicznego pomagającego uszczelniać system podatkowy. Wtedy powstał innowacyjny program, który do dziś pomaga administracji skarbowej w walce z mafiami VAT. – Kolejne innowacyjne rozwiązania i projekty, które wprowadza resort finansów to dobra droga, by na całym rynku panowała większa przejrzystość i zdrowa, uczciwa konkurencja – mówi Michał Kanownik.

Firmy planują inwestować w robotyzację – Barometr robotyzacji MŚP

0

Prawie 1/3 małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce, Czechach, Rumunii i na Węgrzech planuje inwestować w robotyzację w ciągu najbliższych trzech lat. To główny wniosek z badania Universal Robots „Barometr robotyzacji MŚP” przeprowadzonego w Polsce pod koniec 2019 roku i rozszerzonego w 2020 roku o dane z innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

Blisko 1/4 małych i średnich przedsiębiorstw w Czechach planuje w ciągu najbliższych trzech lat robotyzację.

  • Wyższy odsetek MŚP planujących robotyzację zarejestrowano na Węgrzech i w Rumunii.
  • W Polsce chęć robotyzacji wyraziła aż 1/3 MŚP.
  • Najważniejszymi czynnikami motywującymi MŚP do robotyzacji stanowisk są: zwiększenie  efektywności produkcji, konkurencyjność oraz optymalizacja kosztów.

Badanie dotyczące planów robotyzacji w małych i średnich firmach produkcyjnych zostało przeprowadzone w Polsce przez ASM – Centrum Badań i Analiz Rynku, natomiast w Czechach, Rumunii i na Węgrzech przez firmę badawczą SC&C. Wyniki ukazują interesujące fakty dotyczące planów w zakresie robotyzacji oraz powody, dla których firmy chcą lub nie chcą inwestować w roboty.

Podczas gdy w Czechach 23% MŚP planuje zainwestować w robotyzację w ciągu najbliższych trzech lat, na Węgrzech i w Rumunii jest to 27,6% respondentów. Najwyższa liczba MŚP planujących automatyzację przypada na Polskę – na chęć robotyzacji wskazało 33,7% przedsiębiorstw. W Czechach 26,9% z firm planujących automatyzację chce inwestować w roboty współpracujące. Na Węgrzech jest to 22,5%, natomiast w Polsce oraz Rumunii wskaźnik wynosi kolejno 38,8% i 38,7%.

Obecna sytuacja

Najniższy poziom robotyzacji wśród badanych krajów jest obecnie na Węgrzech, gdzie jedynie 11% MŚP deklaruje posiadanie robota przemysłowego lub współpracującego. Nieco lepsza sytuacja ma miejsce w Rumunii – 15,4% MŚP wskazało, że posiada robota. Polska jest pod tym względem druga – 22,7% MŚP deklaruje, że ma już roboty. Najwyższy poziom robotyzacji notują Czechy, gdzie 23,3% firm biorących udział w badaniu zadeklarowało posiadanie robotów.

We wszystkich badanych krajach więcej średnich niż małych przedsiębiorstw deklaruje posiadanie robotów, a liczba zainstalowanych robotów przemysłowych przewyższa liczbę robotów współpracujących. W małych przedsiębiorstwach wskaźnik posiadania robotów jest znacznie niższy. Specyficzna sytuacja panuje w Rumunii, gdzie odsetek robotów przemysłowych i współpracujących jest prawie równy.

Istotnym czynnikiem dla firm rozważających robotyzację w ciągu najbliższych trzech lat jest fakt, czy posiadają one już roboty. Na Węgrzech 1/4 firm planujących robotyzację posiada już robota, w Rumunii blisko 1/3, w Czechach blisko połowa, podczas gdy w Polsce jest to jedynie 14,3% MŚP.

Czego MŚP oczekują od robotyzacji?

Kluczowymi czynnikami dla MŚP na Węgrzech i w Rumunii motywującymi do robotyzacji są: obniżenie kosztów produkcji, a co za tym idzie poprawa jej wydajności, wzrost konkurencyjności i podniesienie jakości produktów. W Czechach i w Polsce są to: obniżenie kosztów produkcji / poprawa wydajności, skrócenie czasu od zamówienia do dostawy, poprawa jakości produktów poprzez wyeliminowanie ludzkich błędów, rozwiązanie problemów związanych z utrzymaniem lub zatrudnieniem pracowników i zwiększenie konkurencyjności. Innymi istotnymi czynnikami (ponad 50% odpowiedzi) są: standaryzacja procesów, wzrost bezpieczeństwa pracy i elastyczności produkcji.

W pierwszej kolejności respondenci we wszystkich czterech krajach planują robotyzację montażu, pakowania i paletyzacji. Szczegółowe dane:

W Czechach firmy wymieniały na pierwszym miejscu obsługę maszyn (64,2%), montaż (42,3%), pick and place (37,1%), pakowanie i paletyzację (32%), sortowanie (18,1% ), transport produktów / komponentów (17,8%), klejenie (15,4%) i polerowanie (10,3%).    W Polsce w pierwszej kolejności firmy chcą zrobotyzować pakowanie i paletyzację (39,6%), obsługę maszyn (37,6%), montaż (18,8%), pick and place (17,8%), spawanie i szlifowanie (16,8%) oraz malowanie (12,9%). W Rumunii pierwsze miejsce, podobnie jak na Węgrzech, zajmuje montaż (57%), następnie są to kolejno: pick and place (55,9%), pakowanie i paletyzacja (47,4%), załadunek / rozładunek (46,5%), obsługa maszyn (41,6%), klejenie (39,4%), logistyka (37,1%), malowanie (30,9%), polerowanie (28,2%), transport produktów / komponentów (15,9%) i formowanie wtryskowe (13,1%). Na Węgrzech: montaż (27,6%), pakowanie i paletyzacja (20,3%), obsługa maszyn (14,7%), malowanie (13,4%), pick and place (12,7%) oraz klejenie (10,7%).

Najwyższe zapotrzebowanie na robotyzację występuje w poniższych branżach:

Czechy: żywność i wyroby tytoniowe (52,8%), produkcja materiałów budowlanych (30,2%), przetwórstwo tworzyw sztucznych, produkty chemiczne (29%), elektryczna i elektroniczna (26,4%), drewno, wyroby z drewna / meble (25,8%), tekstylia, skóra, odzież (24,6%), motoryzacja (24,3%), metale i maszyny (22,2%).

Polska: papier, wyroby papiernicze, druk (46,7%), przetwórstwo tworzyw sztucznych, produkty chemiczne (43,6%), metale i maszyny (37%), elektryczna i elektroniczna (34,8%), żywność i wyroby tytoniowe (31,3%), drewno, wyroby z drewna / meble (27,6%), motoryzacja (23,5%) oraz tekstylia, skóra, odzież (19,2%).

Węgry: papier, wyroby papiernicze, druk (47,5%), produkcja materiałów budowlanych (30,6%), metale i maszyny (30,5%), przetwórstwo tworzyw sztucznych, produkty chemiczne (23,6%), drewno, wyroby z drewna / meble (21,8%), tekstylia, skóra, odzież (19,5%) oraz żywność i wyroby tytoniowe (12,8%).

Rumunia: przetwórstwo tworzyw sztucznych, produkty chemiczne (44,4%), drewno, wyroby z drewna / meble (37,3%), metale i maszyny (35%), wyroby szklane, ceramika, kamień, minerały (34,6%), tekstylia, skóra, odzież (18,1%), żywność i wyroby tytoniowe (17,1%) oraz produkcja materiałów budowlanych (16,3%).

Oczekiwany zwrot z inwestycji w Czechach, na Węgrzech i w Rumunii to 2 do 3 lat, za to w Polsce firmy najczęściej wymieniały okres 1-2 lat.Najistotniejsze czynniki w procesie decyzyjnym wyboru robota w Czechach, na Węgrzech i w Rumunii to cena i zwrot z inwestycji, podczas gdy w Polsce jest to cena oraz łatwość użytkowania.

Firmy z krajów objętych badaniem, które nie planują robotyzacji, swoje podejście argumentują następująco: ich profil produkcji nie wymaga robotyzacji; ich aplikacje nie mogą być zautomatyzowane; skala produkcji jest zbyt mała lub nie widzą korzyści z robotyzacji.

„Badanie „Barometr robotyzacji MŚP”, przeprowadzone w pierwszej kolejności w Polsce i kontynuowane w Czechach, Rumunii i na Węgrzech potwierdza, że coraz więcej firm produkcyjnych z sektora MŚP widzi potencjał robotyzacji. Respondenci we wszystkich krajach zgodzili się co do tego, że wprowadzenie robotów do procesów produkcyjnych może pomóc w zwiększeniu efektywności produkcji, konkurencyjności oraz optymalizacji kosztów. Dane dotyczące inwestycji w roboty współpracujące są dla nas szczególnie istotne – potwierdzają, że rośnie zarówno świadomość, jak i zapotrzebowanie na elastyczne i proste w obsłudze coboty” – Slavoj Musilek, General Manager CEE, CIS i Rosja, Universal Robots.

Ochrona prawna lekarza prawdziwą tarczą wobec zmieniającego się otoczenia prawnego

0

Zawód lekarza to przede wszystkim odpowiedzialność za codzienne decyzje dotyczące zdrowia i życia innych ludzi. Każdy błąd medyczny czy zdarzenie niepożądane skutkuje możliwym roszczeniem ze strony pacjenta oraz wynikającymi z niego konsekwencjami materialnymi. Nowelizacja art. 37a Kodeksu Karnego w ramach tarczy antykryzysowej 4.0 wywołała duże zaniepokojenie i protesty w środowisku medycznym. Wszystko to w związku z możliwym zaostrzeniem kar za nieumyślne spowodowanie śmierci czy ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w wyniku błędu medycznego lub zdarzenia niepożądanego mającego miejsce w trakcie procesu leczenia. Kwestie prawne, coraz wyraźniej wkraczają w życie zawodowe medyków, dlatego coraz bardziej istotny jest łatwy dostęp do profesjonalnej porady prawnej. Taki dostęp gwarantuje lekarzom ubezpieczenie ochrony prawnej.

Wyższe kary za błąd medyczny?

Ustawa z dnia 19 czerwca 2020 r. zwana tarczą antykryzysową 4.0[1] wśród wielu zmian i przepisów dotyczących epidemii nowelizuje również przepis art. 37a Kodeksu Karnego, który wpływa na zasady wymierzania przez sądy kar za przestępstwa zagrożone karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 8 lat. Są to też m.in. przestępstwa, które mogą być popełnianie przez lekarzy w związku z wykonywaniem zawodu, takie jak:

– nieumyślne spowodowanie śmierci,

– nieumyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,

– narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia czy ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,

– nieumyślne sporządzenie fałszywej opinii przez biegłego lub eksperta w postępowaniu karnym lub cywilnym.

Środowisko medyczne obawia się, że wprowadzona zmiana może skutkować częstszym orzekaniem wobec lekarzy kar więzienia. W ocenie samorządu lekarskiego nowelizacja powoduje też, że w sytuacji gdy sąd zdecyduje się wymierzyć karę grzywny albo karę ograniczenia wolności zamiast kary pozbawienia wolności, to jednocześnie będzie związany koniecznością orzeczenia środka karnego, środka kompensacyjnego lub przepadku, co w przypadku lekarzy i innych osób wykonujących zawody medyczne może oznaczać m.in. orzeczenie czasowego zakazu wykonywania zawodu lekarza.

#NieDlaZmianArt37aKK

Liczne dyskusje w środowisku medycznym zaowocowały kampanią #NieDlaZmianArt37aKK oraz projektem ustawy, przygotowanym przez Prezydium NRL, przewidującym ograniczenie odpowiedzialności cywilnej, karnej i zawodowej osób wykonujących zawody medyczne za działania pozostające w związku z udzielaniem świadczeń opieki zdrowotnej w ramach zapobiegania, przeciwdziałania lub zwalczania COVID-19. Lekarze chcą dostosowania rozwiązań prawnych regulujących zasady i zakres odpowiedzialności pracowników medycznych do nadzwyczajnych warunków, w jakich obecnie działają w związku z epidemią. Odwołują się do rozwiązań łagodzących reżim odpowiedzialności prawnej personelu medycznego na czas epidemii COVID-19, które zostały przyjęte w niektórych innych systemach prawnych.

INTER Ochrona Prawna – nie tylko gdy lekarz wyrządzi szkodę

Dynamiczne zmiany prawne wprowadzają niepokój wśród lekarzy. Poszukują oni porad prawnych, które mają pomóc im odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Widmo kary więzienia związane z wykonywaniem pracy zawodowej działa na wyobraźnię lekarzy i ma wpływ na codziennie podejmowane decyzje. Poczucie zagrożenia – już i tak obecne w czasie pandemii – nie sprzyja budowaniu relacji pacjent-lekarz,  nie sprzyja dokonywaniu trudnych wyborów. W tym niełatwym czasie warto pomyśleć o ochronie prawnej w formie ubezpieczenia, która jest najskuteczniejszym i najkorzystniejszym finansowo sposobem dotarcia do prawnika i uzyskania odpowiedzi na nurtujące pytania prawne. Przykładem takiego ubezpieczenia jest polisa INTER Ochrona Prawna.

W ramach ubezpieczenia można skorzystać z fachowej porady adwokata obejmującej wszystkie gałęzie prawa polskiego. Ubezpieczony ma dostęp do 24h infolinii prawnej, 7 dni w tygodniu, w ramach której otrzyma m.in.:

  • porady i opinie prawne na piśmie, sygnowane przez adwokata lub radcę prawnego,
  • wideo konsultacje prawne z adwokatem lub radcą prawnym,
  • wzory pism,
  • pomoc adwokata lub radcy prawnego w postępowaniu przygotowawczym przed prokuratorem.

Ubezpieczyciel zorganizuje i opłaci adwokata, pokryje koszty szeroko rozumianych usług prawnych związanych z prowadzeniem sporu prawnego, zapewni kompleksowe doradztwo prawne w życiu zawodowym i prywatnym.

Sytuacja epidemii dotyka lekarzy i całe środowisko medyczne w sposób szczególny. Z jednej strony jest śmiertelnie niebezpieczny wirus, są pacjenci, jest potrzeba niesienia pomocy, jest powołanie. Z drugiej strony – są coraz to nowe wytyczne, zalecenia, konieczność adaptowania się do nowej sytuacji. W takich okolicznościach nieuchronnie pojawiają się pytania natury prawnej, wątpliwości, a wkrótce – być może – spory prawne. Koszty porad prawnych, postępowania sądowego, czy wynagrodzenia adwokatów mogą być bardzo wysokie. Sprawdzoną alternatywą dla posiadania własnego prawnika jest nasze ubezpieczenie INTER Ochrona Prawna, w ramach którego otrzymujemy dwa rodzaje świadczeń: Ochronę Prawną i Asystę Prawną. To gwarancja natychmiastowej pomocy prawnej dla medyka i jego rodziny. Ochrona Prawna to pokrycie kosztów wynagrodzenia adwokata niezależnie od wyniku sporu, kosztów zastępstwa procesowego, opłat i kosztów sądowych, kosztów biegłych i świadków, mediatora, tłumaczenia dokumentów czy też poręczenia majątkowego. Asysta Prawna gwarantuje szybką pomoc w przypadku konieczności skorzystania z fachowej porady adwokata w konkretnej sprawie obejmującej wszystkie gałęzie prawa polskiego (wariant pełny ochrony) lub z wyłączeniem prawa podatkowego (wariant podstawowy ochrony). Ubezpieczony może skorzystać z 24h infolinii prawnej, 7 dni w tygodniu, w ramach której otrzyma m.in. porady i opinie prawne oraz wzory pism. Co ważne szybko i bezproblemowy uzyskamy aktualne nielimitowane porady prawne dotyczące aktualnie obowiązujących i ważnych zasad prawnych związanych z funkcjonowaniem medyka w czasie epidemii. Pomoc prawną zapewniają doświadczeni prawnicy specjalizujący się w prawie medycznym, którzy od lat współpracują z nami w ramach ubezpieczeń ochrony prawnej. Tak szeroki zakres porad prawnych jest nowością na rynku – mówi Andrzej Twardowski, Dyrektora Biura Ubezpieczeń Medycznych i OC w INTER.

[1] ustawa o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o uproszczonym postępowaniu o zatwierdzenie układu w związku z wystąpieniem COVID-19) ogłoszona w Dzienniku Ustaw (poz. 1086) w dniu 23 czerwca 2020 r.

Mocne półrocze dla inwestycji w sektor nieruchomości

0

Transakcje inwestycyjne na polskim rynku nieruchomości z wynikiem prawie 2,9 mld euro notują drugi najlepszy wynik w historii, jeśli chodzi o pierwsze półrocze. Pandemiczny kwartał lepszy niż mogliśmy oczekiwać – 710 mln euro w samych biurach. Magazyny z rekordowymi wynikami.

Firma doradcza JLL przeanalizowała aktywność inwestorów na rynku nieruchomości w Polsce w pierwszej połowie 2020 roku.

– Według wstępnych szacunków, wartość transakcji inwestycyjnych wyniosła w I półroczu prawie 2,9 mld euro, co jest drugim najlepszym wynikiem w historii sektora nieruchomości w Polsce. Pierwszych sześć miesięcy roku, mimo trwania globalnej pandemii, przyniosło kontynuację trendów, które na rynku obserwujemy już od pewnego czasu. Zdecydowanie dominują na nim inwestorzy magazynowi oraz biurowi i ci pierwsi, mając za sobą najlepsze pierwsze półrocze w historii, mogą mówić o wyzwaniach związanych z dostępnością produktu. – mówi Agata Sekuła, Wiceprezes Zarządu JLL w Polsce

W pierwszym półroczu 2020 w sektorze biurowym podpisano 21 umów kupna/sprzedaży 38 budynków biurowych, a do największych należały: sprzedaż przez Skanska High Five 4&5 do Credit Suisse (Kraków), Wola Center przez LC Corp do Hines (Warszawa) oraz Equal Business Park przez Cavatinę do Apollo Rida (również Kraków). Na powyższy wynik duży wpływ miała transakcja zakupu większości udziałów w GTC przez węgierski Optimum Ventures Private Equity Fund, która w Polsce obejmowała zarówno portfel budynków biurowych, jak i centra handlowe. Z kolei w segmencie magazynowym sfinalizowano 14 transakcji sprzedaży 40 budynków magazynowych, z czego największymi były sprzedaż portfolio pięciu obiektów Panattoni do Savills Investment Management, parków dystrybucyjnych Hines do CGL, czy tzw. portfolio Maximus – sześciu nieruchomości zarządzanych przez Apollo – do GIC.

-Drugi kwartał stał pod znakiem dużej aktywności inwestorów działających na rynku biurowym. W ostatnich trzech miesiącach sfinalizowano 10 umów sprzedaży 27 obiektów o łącznej wartości ok. 710 mln euro. W efekcie wartość transakcji inwestycyjnych na rynku biur w pierwszej połowie roku wyniosła ponad 1,3 mld euro, wyprzedzając tym samym sektor magazynowy. – komentuje Tomasz Puch, Dyrektor Działu Rynków Kapitałowych Nieruchomości Biurowych i Magazynowych, JLL

Globalna pandemia nie zahamowała aktywności inwestorów na rynku nieruchomości w Polsce. Rok 2019 był tak mocny, że sektor okazuje się zadziwiająco odporny na krótkoterminowy efekt kryzysu.

-Bez wątpienia pierwszych sześć miesięcy tego roku było jednym z najciekawszych momentów w historii polskiego rynku inwestycyjnego. Zarejestrowany w I połowie 2020 wynik 1,1 mld euro w magazynach to absolutny rekord. Dla biur było to natomiast drugie co do wartości najlepsze półrocze. – dodaje Tomasz Puch

Transakcje w czasach kwarantanny

Ostatnie miesiące oznaczają również wyzwania związane z prowadzeniem i finalizacją transakcji, które realizowane są przecież z inwestorami zagranicznymi.

Lockdown stanowił duże utrudnienie w rozpoczynaniu nowych transakcji – niemożliwe było podróżowanie, wizytacje nieruchomości czy inspekcje techniczne. Natomiast pozostałe ich etapy można było z powodzeniem prowadzić wirtualnie. Wiele transakcji będących w toku na początku lockdownu zostało już sfinalizowanych lub zmierza do finalizacji w nadchodzących tygodniach albo miesiącach. Od kiedy znowu możliwe jest przekraczanie granic, zagraniczni inwestorzy przylatują do Warszawy i biznes zaczyna powoli wracać do spotkań, inspekcji czy bezpośrednich negocjacji. Spodziewamy się, że druga połowa roku będzie jeszcze bardziej intensywna. – podsumowuje Agata Sekuła

Dodatkowo, jak wynika z danych JLL, w pierwszej połowie roku wartość transakcji w segmencie handlowym wyniosła prawie 430 mln euro, a w mieszkaniowym ponad 40 mln euro.