Obecny zarząd Fabrity z mandatem na kolejną kadencję

Prezes Tomasz Burczyński oraz Wiceprezes Rafał Graboś będą kierować Grupą Fabrity kolejną kadencję, która rozpocznie się 1 stycznia 2027 roku i potrwa do 31 grudnia 2029 roku.

Rada Nadzorcza pozytywnie ocenia pracę dotychczasowego Zarządu i jego wizję budowania wartości dla akcjonariuszy, dlatego też powierza mu kontynuację misji w kolejnych latach. Uchwała o powołaniu Zarządu została podjęta z wyprzedzeniem czasowym, aby podkreślić stabilność działania Grupy Fabrity, która jest wiarygodnym partnerem dla klientów biznesowych, w tym dużych korporacji czy też dla instytucji państwowych i unijnychmówi Grzegorz Stulgis, Przewodniczący Rady Nadzorczej Fabrity S.A.

Prezes Tomasz Burczyński jest związany z Grupą Fabrity (wówczas K2) od 23 lat, a w roku 2009 współtworzył segment software i rozpoczął zarządzanie nim (spółka Fabrity). Wszedł w skład Zarządu spółki holdingowej w roku 2022, a rok później objął funkcję Prezesa. Tomasz Burczyński to absolwent Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, gdzie ukończył studia na kierunku Metody Ilościowe i Systemy Informatyczne, związany również z Katedrą Ekonometrii, gdzie zajmował się metodami wspomagania decyzji i sztuczną inteligencją oraz z Katedrą Informatyki Gospodarczej, gdzie pracował jako wykładowca. Prezes Burczyński to przedsiębiorca i menedżer z powołania, informatyk z zamiłowania, pasjonat nowych technologii i ich wpływu na biznes. W świecie IT pracował w wielu rolach, począwszy od programisty, konsultanta i analityka, skończywszy na kierowniku projektu, rolach w obsłudze klienta i rozwoju biznesu. Zaangażowany merytorycznie w wiele projektów informatycznych realizowanych dla dużych polskich i międzynarodowych firm, ekspert w dziedzinie nowoczesnej sprzedaży i marketingu B2B.

Wiceprezes Rafał Graboś związany jest z Grupą Fabrity od 20 lat. Rozpoczął karierę od stanowiska analityka IT w projektach dla klientów z branży finansowej i farmaceutycznej, sukcesywnie obejmując role menedżerskie. Dodatkowo wspierał działania zespołu sprzedaży od strony koncepcyjnej i rozwiązaniowej. W latach 2020-2025 pełnił funkcję Wiceprezesa Zarządu Fabrity sp. z o.o. odpowiedzialnego za utrzymanie i rozwój biznesu u aktualnych klientów spółki, realizację planów sprzedaży i rentowności we współpracy z zespołem Delivery Managerów oraz doradztwo strategiczne w projektach dla kluczowych klientów. Od czerwca 2024 r. pełni funkcję Wiceprezesa Zarządu spółki holdingowej Fabrity S.A. Jest absolwentem Universität Leipzig ze stopniem doktorskim Wydziału Informatyki i Matematyki na kierunku Sztuczna Inteligencja, autorem kilku publikacji naukowych, visiting reasearcher na Université de Toulouse, byłym wykładowcą Wojskowej Akademii Technicznej.

Sztuczna inteligencja wymaga nowego sposobu zarządzania firmą

Już ponad dwie trzecie badanych firm przyznaje, że skuteczne i szybkie wprowadzanie AI do organizacji wymaga strategicznego i merytorycznego wsparcia ze strony kadry zarządzającej – wynika z raportu Capgemini The multi-year AI advantage. Oznacza to również, że proces wdrażania sztucznej inteligencji do biznesu nie jest wyłączną domeną działów IT. Kluczowa jest synergia różnych kompetencji organizacyjnych – od IT przez dział prawny i ds. zgodności, po finanse i HR – pod ścisłym nadzorem zarządu.

W wielu firmach sztuczna inteligencja ma potencjał aby stanowić nie tylko wsparcie dla poszczególnych działów. Może wpływać też na sposób podejmowania decyzji przez najwyższe kierownictwo firmy, organizację pracy, produktywność czy relacje z klientami. Oznacza to, że AI przestaje być jedynie kwestią wyboru odpowiedniego systemu, modelu czy infrastruktury, a staje się elementem strategii biznesowej i czynnikiem, który może decydować o konkurencyjności firmy w kolejnych latach.

– Do tej pory wdrażaniem nowych technologii zajmowały się przede wszystkim działy IT, ponieważ to one odpowiadały za infrastrukturę, bezpieczeństwo, integrację systemów i aspekty techniczne. W przypadku AI takie podejście jest jednak niewystarczające. Sztuczna inteligencja nie tylko automatyzuje wybrane procesy, lecz także zmienia sposób, w jaki organizacja analizuje dane, podejmuje decyzje, zarządza ryzykiem i tworzy wartość biznesową. Jej wdrożenie wymaga więc nie tylko kompetencji technologicznych, ale również jasnej wizji, strategicznych priorytetów, zaangażowania kadry zarządzającej oraz odpowiedzialnego nadzoru – komentuje Maciej Korzeniowski, Dyrektor Zarządzający Capgemini Invent w Polsce.

Od narzędzia do sposobu myślenia

Najważniejszym czynnikiem przyspieszającym upowszechnienie się sztucznej inteligencji nie jest sama technologia, ale właściwe przywództwo. Ostatnie badania Capgemini wskazują, że 67% organizacji wskazuje silne wsparcie i jasną wizję kadry zarządzającej jako najskuteczniejszy sposób przyspieszenia wdrażania AI. To sygnał, że firmy, które chcą wyjść poza etap eksperymentów i pojedynczych programów pilotażowych, potrzebują nie tylko narzędzi, modeli i infrastruktury, ale przede wszystkim strategicznego kierunku wyznaczonego na najwyższym szczeblu zarządzania.

W praktyce oznacza to konieczność przesunięcia punktu ciężkości z pytania „kto wdraża technologię” na „kto odpowiada za jej wpływ na firmę”. Eksperci Capgemini Invent zwracają uwagę, że przewagę dzięki AI osiąga się w perspektywie wieloletniej, a nie poprzez realizację pojedynczych projektów. Takie podejście wymaga konsekwencji, wspólnego języka między działami IT a biznesem oraz przywództwa, które potrafi odpowiedzialnie wcielać w życie ambitne plany. Wymaga również adopcji narzędzi przez wszystkich pracowników firmy.

Modele zarządzania AI w firmie

Skuteczne wdrożenie AI nie kończy się jednak na decyzji zarządu ani na zakupie dostępu do narzędzi AI. Kolejnym warunkiem jest stworzenie modelu zarządzania, który łączy różne obszary działalności firmy i jasno określa podział kompetencji. Dane z raportu Capgemini 2026 pokazują, że firmy za kluczowe dla upowszechnienia AI uznają nie tylko odpowiednie podejście kadry zarządzającej, lecz także współpracę z podmiotami zewnętrznymi (na co wskazuje 59% organizacji). Istotne są również jasne ramy nadzoru i zasady etyczne (53%) oraz skalowalna infrastruktura danych (51%).

Ten zestaw czynników dobrze pokazuje, dlaczego AI nie mieści się w tradycyjnym podziale na „biznes” i „IT”. Sztuczna inteligencja wymaga infrastruktury, ale także nowego podejścia do zarządzania danymi, kompetencji, zgodności regulacyjnej, kontroli ryzyka, zmiany procesów i mierzenia efektów biznesowych. W praktyce oznacza to jasno podzielone role w organizacji: dział IT odpowiada za architekturę technologiczną, integrację systemów, cyberbezpieczeństwo i stabilność wdrożeń. Działy prawne i compliance odpowiadają za ocenę zgodności z przepisami, bezpieczeństwo, przejrzystość oraz etyczne konsekwencje użycia AI. Pion finansowy wspiera ocenę zwrotu z inwestycji i weryfikuje rentowność projektów. Dział HR odpowiada za przygotowanie pracowników do zmiany poprzez rozwój kompetencji, szkolenia, nowe modele pracy i łagodzenie obaw zespołu. Menedżerowie wskazują natomiast konkretne problemy, które AI ma rozwiązać, oraz określać oczekiwane efekty – od skrócenia czasu obsługi klienta, przez wzrost produktywności, po poprawę jakości podejmowanych decyzji.

Wdrożenie AI wymaga modelu nadzoru, który ma charakter przekrojowy i obejmuje całą organizację. Jednocześnie procesem tym powinien zarządzać jeden główny decydent, którym w tym przypadku jest zarząd. To na tym najwyższym szczeblu muszą paść odpowiedzi na pytania wykraczające poza kompetencje pojedynczego działu: gdzie AI ma największy potencjał, jaką wartość ma przynieść, jakie ryzyko firma jest w stanie zaakceptować i jak zapewnić jej odpowiedzialny rozwój.

Wdrożenie, które niesie odpowiedzialność

Autorzy raportu zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt – jednym z najważniejszych skutków upowszechnienia się AI jest zmiana charakteru pracy wykonywanej przez ludzi. Sztuczna inteligencja coraz częściej wspiera menedżerów, specjalistów i zespoły operacyjne w analizie informacji, przygotowywaniu rekomendacji, prognozowaniu, obsłudze klientów, tworzeniu treści czy automatyzacji powtarzalnych zadań. W efekcie wpływa nie tylko na procesy, ale także na decyzje podejmowane codziennie w organizacji.

Według danych Capgemini 66% organizacji odnotowuje realną poprawę produktywności i jakości decyzji dzięki współpracy człowieka z AI. To ważny sygnał dla kadry zarządzającej: największy potencjał sztucznej inteligencji nie polega jedynie na zastępowaniu pracy człowieka, ale na rozszerzaniu jego możliwości.

– Taki wpływ na organizację wymaga jednak odpowiedzialnego przywództwa. Jeśli AI zacznie współdecydować o działaniach sprzedażowych, ocenie ryzyka, priorytetach w obsłudze klienta czy optymalizacji procesów, firma musi jasno określić, gdzie kończy się rola algorytmu, a gdzie zaczyna się odpowiedzialność człowieka. Niezbędne jest wypracowanie zasad dotyczących kontroli, przejrzystości, interpretacji wyników oraz podejmowania decyzji w sytuacjach, w których wskazania algorytmów mogą mieć istotne konsekwencje biznesowe lub społeczne – mówi Maciej Korzeniowski, Dyrektor Zarządzający Capgemini Invent w Polsce.

Nie mniej ważny jest wymiar kulturowy. Pracownicy muszą rozumieć, jak korzystać z narzędzi AI, kiedy im ufać, kiedy je weryfikować i jak łączyć ich potencjał z własnym doświadczeniem. Oznacza to konieczność inwestowania w szkolenia, rozwój kompetencji, modyfikację procesów oraz budowanie zaufania do nowych metod pracy. W przeciwnym razie sztuczna inteligencja zamiast stanowić wsparcie w poprawie efektywności i jakości podejmowanych decyzji, może być postrzegana jako narzędzie kontroli albo zagrożenie dla miejsc pracy.

Ocena skuteczności

Jak zatem zmierzyć sukces wdrożenia i sprawdzić, czy AI faktycznie poprawia wyniki firmy – zwiększa efektywność, przyspiesza podejmowanie decyzji, obniża koszty, wzmacnia relacje z klientami albo generuje nowe źródła przychodów?

Dane Capgemini pokazują, że organizacje coraz częściej patrzą na AI właśnie przez pryzmat wymiernych korzyści. 73% firm wskazuje, że głównymi miernikami sukcesu strategii są wskaźnik zwrotu z inwestycji (ROI) oraz wartość biznesowa płynąca z inicjatyw AI. Jednocześnie 68% organizacji mierzy liczbę wdrożonych lub rozwijanych scenariuszy użycia, a kolejne 68% analizuje potencjalny wzrost przychodów wynikający z zastosowania AI.

– Taki sposób oceny przesuwa odpowiedzialność za AI w stronę działów biznesowych, finansowych i strategicznych. Jeśli kluczowymi wskaźnikami efektywności (KPI) są zwrot z inwestycji, przychody i skala wykorzystania, to nie można rozliczać z nich wyłącznie działu technologii. Pion IT może zapewnić sprawność systemów, bezpieczeństwo, integrację i dostęp do infrastruktury, ale nie powinien samodzielnie odpowiadać za końcowy wynik biznesowy. O tym, gdzie AI ma największy potencjał, muszą decydować ci, którzy odpowiadają za wyniki, relacje z klientami, procesy i alokację kapitału – dodaje Maciej Korzeniowski, Dyrektor Zarządzający Capgemini Invent w Polsce.

Sztuczna inteligencja nie jest już (i nie może być) jedynie dodatkiem do systemów IT ani eksperymentem prowadzonym na marginesie działalności firmy. Dlatego pytanie o odpowiedzialność za AI jest w rzeczywistości pytaniem o to, kto odpowiada za przyszły model działania przedsiębiorstwa.

Najskuteczniejszy model wdrażania AI nie polega więc na przeniesieniu odpowiedzialności z działu IT na stronę biznesową, ale na stworzeniu wspólnego mechanizmu nadzoru, w którym każdy obszar ma jasno określoną rolę. Pion IT pozostaje kluczowy, ale nie może być jedyną komórką w organizacji odpowiedzialną za wdrażanie rozwiązań. AI buduje wartość, ale i niesie ze sobą ryzyko dla całej organizacji, dlatego zarządzanie nią musi obejmować wszystkie działy na czele z zarządem.

Univio przechodzi kolejny etap transformacji po inwestycji Value4Capital

Univio konsekwentnie realizuje plan transformacji przygotowany wspólnie z funduszem Value4Capital. W kolejnym etapie firma wzmocniła strukturę zarządzania i na przełomie I i II kwartału powołała dziewięcioosobowy zespół strategiczny. Tworzą go obecni członkowie zarządu: Grzegorz Kuczyński – Chief Executive Officer; Grzegorz Rudno-Rudziński – Chief Growth Officer; Marek Lose – Chief Financial Officer oraz menedżerowie odpowiedzialni za kluczowe obszary działalności, którzy objęli role C-level. W efekcie do teamu dołączyli: Paweł Peryga – Chief Technology Officer; Tomasz Gutkowski – Chief Commercial Officer; Tomasz Konarski – Chief Delivery Officer; Patrycja Maćkowska – Chief Accounting Officer; Daniel Majchrzak – Chief Operations Officer; Marta Jarosik – Chief People Officer. W ramach realizowanej sukcesji docelowa struktura zarządcza firmy zakłada zatrudnienie zewnętrznego menedżera na stanowisko CFO.

Wyższy poziom zarządzania

Nowy zespół już dziś współodpowiada za najważniejsze decyzje w firmie – od strategii, przez kierunki inwestycji, po nadzór nad realizacją celów biznesowych. Uporządkowanie ich ról na poziomie C-level upraszcza proces podejmowania decyzji i wzmacnia pozycję w relacjach z partnerami biznesowymi.

Zmiana oznacza odejście od modelu opartego głównie na założycielach na rzecz bardziej rozproszonego i elastycznego zarządzania, które umożliwia sprawne procesowanie projektów w wybranych obszarach biznesowych. Jest to szczególnie ważne w świecie, w którym technologie – w tym AI – rozwijają się szybciej niż kiedykolwiek, a biznes wymaga szybkich decyzji. Dlatego Univio jako firma technologiczna realizująca kompleksowe projekty transformacji cyfrowej dokonała rewizji modelu zarządzania i sposobu podejmowania strategicznych decyzji.

– Univio rozwija zespół zdolny do kształtowania organizacji “antykruchej” czyli nie tylko adaptującej się do zmian, ale także potrafiącej je wykorzystywać jako źródło przewagi konkurencyjnej. W obecnych realiach wygrywanie na zmienności rynku, dzięki doświadczonemu zespołowi – staje się jednym z kluczowych czynników sukcesu. – mówi Grzegorz Rudno-Rudziński, CGO Univio.

Oferta napędzana możliwościami AI

Jednocześnie udoskonalanie oferty pozostaje głównym czynnikiem zmian w strukturze organizacyjnej spółki. To właśnie kierunek rozwoju usług decyduje o tym, jakie kompetencje są potrzebne w zespole zarządzającym. Rosnąca rola sztucznej inteligencji sprawia, że ta technologia znalazła się w centrum strategii Univio. Firma koncentruje się dziś na dwóch głównych wyzwaniach swoich klientów. Z jednej strony to presja innowacyjności i wdrażanie inwestycji w nowe technologie, z drugiej – presja efektywności operacyjnej związana z lepszym wykorzystaniem zasobów. Biorąc pod uwagę obecne uwarunkowania i konieczność połączenia kompetencji technologicznych wraz ze zrozumieniem biznesu – w Univio powstała nowa rola. Do zespołu C-level jako Chief Technology Officer dołączył Paweł Peryga.

– Przytłoczenie dynamiką zmian w technologii i biznesie, sprawia, że klienci potrzebują nawigowania w tej złożonej rzeczywistości. Oczekują sprawnych rozwiązań i trafnych decyzji, które pozwolą im się rozwijać i adresować wyzwania efektywnie. Gdy technologia szybko staje się powszechna, przewaga z jej adopcji równie szybko znika. Firmy działające wyłącznie reaktywnie zawsze będą o krok za tymi, które budują przewagę z wyprzedzeniem. – mówi Paweł Peryga, CTO Univio. – Jak dodaje: Przywództwo technologiczne nie polega na wdrażaniu wszystkiego, co nowe, ani na podążaniu za każdym trendem – lecz na świadomym wyborze kierunków i odwadze inwestowania zanim rozwiązania staną się oczywiste. Dlatego wykorzystujemy nasze doświadczenie branżowe oraz zaktualizowaną o AI elastyczną ofertę, aby odpowiadać na zmienne potrzeby rynku i dostarczać nowy model współpracy.

Kierunek: Niemcy

Univio realizuje stopniowe przekazanie odpowiedzialności za realizację strategii firmy zespołowi menedżerskiemu wywodzącemu się z organizacji. Obejmuje to nie tylko formalne zmiany, ale też przejmowanie relacji z klientami i odpowiedzialności za rozwój biznesu. W najbliższych miesiącach firma skupi się na realizacji kluczowych celów biznesowych. Priorytety to rozwój działalności zagranicznej szczególnie na rynku niemieckim – oraz budowa skalowalnej i rentownej oferty dopasowanej do nowych realiów technologicznych. W ramach ekspansji zagranicznej do zespołu Univio w Niemczech dołączył Peter Makovitzky jako General Manager Europe. Ma ponad 25 lat doświadczenia w branży software i consultingu, a w przeszłości wspierał procesy technologiczne u takich gigantów jak: Bosch, Synlab, Continental, Scania, Wago, T-Mobile, Coca-Cola, Bayer, Mercedes-Benz czy Jaguar Land Rover. W regionie DACH będzie współpracował z Michaelem Sommerem, Managing Directorem Univio.

Banki z nowym kłopotem frankowym. Przedsiębiorcy coraz aktywniejsi w sądach

Nie tylko konsumenci mają kłopot z kredytami frankowymi. Przedsiębiorcy również coraz częściej stykają się z tym tematem. Klauzule abuzywne występują w umowach zawartych m.in. przez osoby prowadzące JDG, ale też spółki. Szacuje się, że tego typu sprawy stanowią nawet ok. 10-15% portfela wszystkich zobowiązań powiązanych z walutą obcą. Jednak pomiędzy tymi grupami jest zasadnicza różnica. Właściciele firm nie są objęci tak silną ochroną prawną jak konsumenci. Mimo to eksperci podkreślają, że z ich obserwacji wynika, iż przybywa spraw przeciwko bankom i prognozują dalszy wzrost. Do tego linia orzecznicza ewoluuje w kierunku coraz bardziej korzystnym dla przedsiębiorców, co może stanowić dodatkowy bodziec do wzrostu liczby pozwów.

Problem kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty obcej dotyczy również przedsiębiorców, jednak w znacznie mniejszym stopniu niż konsumentów, co podkreśla dr Wanesa Choptiany-Mańka z Uniwersytetu WSB Merito. Ekspertka zaznacza, że większość takich zobowiązań była bowiem zaciągana w celu finansowania potrzeb mieszkaniowych. Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorcy w ogóle nie korzystali z tego typu ofert.

– Mówimy o właścicielach firm, którzy zaciągnęli zobowiązania finansowe związane z ich działalnością gospodarczą w latach 2004-2011. Im również proponowano tego rodzaju umowy, prezentując je jako bezpieczne i atrakcyjne rozwiązanie. Możliwe jest ich zakwestionowanie, ale na nieco innych podstawach niż w przypadku tych zawartych przez konsumentów. Najczęściej ww. kredyty były zawierane przez osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, jednak wśród tej grupy często trafiają się również spółki – komentuje adwokat Milena Mocarska z kancelarii MBM Legal.

Szacuje się, że kredyty przedsiębiorców stanowią około 10-15% portfela wszystkich tego typu zobowiązań powiązanych z walutą obcą, o czym informuje dr hab. Dariusz Kowalski, prof. Uniwersytetu SWPS. Ekspert dodaje, że duża część tzw. umów frankowych zawierała klauzule abuzywne. Przedsiębiorcy mogą dochodzić swoich roszczeń, ale na tzw. zasadach ogólnych. Zatem muszą wykazać niezgodność np. z przepisami kodeksu cywilnego, co jest trudniejsze. Oni nie dysponują tak szerokim zakresem narzędzi prawnych jak konsumenci. Ci ostatni są w obrocie prawnym chronieni w sposób szczególny z uwagi na dysproporcję w pozycji kontraktowej. Przekłada się ona np. na dostęp do informacji.

– Kluczowa różnica polega na tym, że konsumenci objęci są silną, wyspecjalizowaną ochroną prawną, podczas gdy przedsiębiorcy są traktowani jako podmioty profesjonalne, świadome ryzyk związanych z zawieranymi umowami. W konsekwencji mają oni ograniczony dostęp do instrumentów ochronnych, co utrudnia im skuteczne kwestionowanie umów. Mimo to w praktyce coraz częściej podejmują próby ich podważania, odwołując się do ogólnych zasad prawa cywilnego – analizuje dr Choptiany-Mańka.

Z kolei mec. Mocarska zaznacza, że coraz więcej przedsiębiorców decyduje się na wystąpienie z roszczeniami przeciwko bankom w związku z kredytami waloryzowanymi do walut obcych. Jak twierdzi ekspertka z MBM Legal, wiele spraw jest wciąż w toku, jednakże przeważnie zmierzają one w kierunku rozstrzygnięcia korzystnego dla kredytobiorcy. Świadczy o tym chociażby postawa sądów tuż po złożeniu pozwu. Wówczas często wydają postanowienia o zabezpieczeniu roszczeń poprzez zawieszenie obowiązku spłaty rat kredytu na czas trwania postępowania.

– Prawo nie jest zerojedynkowe i powstają pewne wątpliwości w sprawach na pograniczu, np. w sytuacji gdy przedsiębiorca będący osobą fizyczną zwiera umowę zwierającą klauzule abuzywne, ale nie w 100% w ramach swojej profesjonalnej działalności. Sądy nie stosują tu automatyzmu. W sytuacjach takich zawsze każdy przypadek trzeba badać indywidualnie – wyjaśnia dr hab. Kowalski.

Natomiast ekspertka z WSB Merito zwraca uwagę na ostatnie głośne wyroki TSUE w zakresie tzw. spraw frankowych. Co do zasady te orzeczenia nie mają formalnie bezpośredniego zastosowania do przedsiębiorców, opierają się na przepisach prawnych chroniących wyłącznie konsumentów. Mają za to znaczenie pośrednie, wyznaczają ogólne standardy przejrzystości postanowień w umowach kredytowych oraz konieczności zachowania równowagi kontraktowej. Ponadto wyraźnie podkreślają zakaz stosowania mechanizmów pozwalających na jednostronne, dowolne kształtowanie świadczenia. Na takie standardy przedsiębiorcy mogą z powodzeniem powoływać się w swoich sprawach.

– W pewnym sensie przełomowa dla przedsiębiorców z perspektywy czasu okazała się uchwała Sądu Najwyższego z 28 kwietnia 2022 roku w sprawie o sygn. III CZP 40/22. Przesądzono w niej nieważność umów kredytowych waloryzowanych do walut obcych. Ta uchwała pozwala na skuteczne podnoszenie w procesach sądowych, że nie tylko abuzywność postanowień umów kredytów frankowych zawartych przez konsumenta może być podstawą uznania takich umów za nieważne – stwierdza mec. Milena Mocarska.

Zdaniem dr Choptiany-Mańki, linia orzecznicza w sprawach przedsiębiorców ewoluuje w kierunku jeszcze bardziej korzystnym dla tej grupy kredytobiorców. Sądy coraz częściej dopuszczają możliwość kwestionowania umów także poza reżimem ochrony konsumenckiej. Według ekspertki, szczególne znaczenie ma wyrok Sądu Najwyższego z 12 września 2025 roku (II CSKP 643/25). Potwierdzono w nim możliwość unieważnienia całej umowy kredytu frankowego zawartej przez przedsiębiorcę, a nie tylko konkretnych postanowień odnoszących się do waluty obcej, np. dowolności w ustalaniu kursu walut przez kredytodawców. Orzeczenie to potwierdziło trend, w którym przedsiębiorcy zyskują realne narzędzia do podważania ważności takich umów kredytowych.

– W mojej ocenie należy spodziewać się wzrostu liczby spraw, ponieważ kolejne korzystne wyroki motywują przedsiębiorców do podjęcia kroków prawnych. Będzie on zapewne stopniowy, ponieważ linia orzecznicza dopiero się kształtuje. Nowe korzystne orzeczenia sądów mogą powodować sukcesywny zwrot zainteresowania zainicjowaniem postępowań przez kolejnych przedsiębiorców – dodaje ekspertka z kancelarii MBM Legal.

Dr Wanesa Choptiany-Mańka również spodziewa się wzrostu liczby spraw z udziałem przedsiębiorców, którzy dopiero zaczynają aktywnie dochodzić swoich roszczeń. W opinii ekspertki z WSB Merito, jednym z kluczowych czynników jest ugruntowanie się korzystnej linii orzeczniczej, obejmującej już nie tylko konsumentów. To zachęca przedsiębiorców do występowania na drogę sądową oraz zwiększa ich świadomość prawną jako kredytobiorców.

Odszkodowania pod przyszłe lotnisko Port Polska. Wojewoda wydał już decyzje na ponad 164 mln zł

Mazowiecki Urząd Wojewódzki w Warszawie prowadzi postępowania odszkodowawcze dotyczące nieruchomości objętych decyzją lokalizacyjną dla przyszłego lotniska Port Polska. Na zlecenie urzędu, niezależni rzeczoznawcy majątkowi opracowali wyceny wszystkich nieruchomości. Następnie operaty szacunkowe przekazano do wszystkich osób posiadających tytuł prawny do nieruchomości. Proces odszkodowawczy dotyczy działek zabudowanych i niezabudowanych. Działki, na których znajdują się budynki mieszkalne stanowią 8 % wszystkich działek.PORT POLSKA

Proces odszkodowawczy przy inwestycji Port Polska jest największym od lat tego rodzaju procesem realizowanym przez Mazowiecki Urząd Wojewódzki w Warszawie. Dotyczy on 887 działek, w tym 75 działek zabudowanych budynkami mieszkalnymi. Punktem wyjścia było zlecenie sporządzenia operatów szacunkowych, czyli wycen nieruchomości przez niezależnych rzeczoznawców majątkowych. Dla wszystkich działek sporządzono 543 operaty szacunkowe, które zostały wysłane do osób posiadających udokumentowane prawo do nieruchomości (własność lub użytkowanie wieczyste), a także spółki Centralny Port Komunikacyjny. Co ważne, operat nie jest jeszcze decyzją o odszkodowaniu.

Po otrzymaniu operatu szacunkowego właściciel ma prawo odnieść się do zaproponowanej wyceny. Takie samo prawo przysługuje spółce realizującej inwestycję. Ewentualne zastrzeżenia są następnie analizowane. Dopiero po analizie całości sprawy Wojewoda Mazowiecki wydaje decyzję odszkodowawczą. Na podstawie tej decyzji właściciel nieruchomości może wnioskować o wypłatę zaliczki w wysokości 85 % odszkodowania. Osoba z tytułem prawnym do nieruchomości dalej ma prawo do dochodzenia większego odszkodowania w ścieżce odwoławczej od decyzji wojewody.

Wydanie decyzji o wysokości odszkodowania jest kilkuetapowym, transparentnym procesem, prowadzonym z poszanowaniem prawa do aktywnego udziału właścicieli w postępowaniu. Decyzję poprzedza zapoznanie się stron z operatem szacunkowym, możliwość składania uwag, analiza uwag przez rzeczoznawcę, a także ewentualnie wykonanie operatu zamiennego. Dopiero zakończenie procesu składania uwag do operatu umożliwia wydanie decyzji odszkodowawczej.

Wojewoda Mazowiecki wydał dotychczas 210 decyzji odszkodowawczych na łączną kwotę ponad 164 mln zł. Na dzień 18 maja proces wydawania decyzji o odszkodowanie lub umorzenie zrealizowany jest na poziomie 43,21 %.

Dla wielu operatów szacunkowych nie minął jeszcze czas na zgłoszenie ewentualnych zastrzeżeń. Mazowiecki Urząd Wojewódzki w Warszawie będzie sukcesywnie wydawał decyzje odszkodowawcze w sprawach, w których dobiegł końca termin na odniesienie do operatów i analiza zastrzeżeń. Priorytetowo traktowane są sprawy dotyczące nieruchomości zabudowanych oraz te, które mają bezpośrednie znaczenie dla sytuacji życiowej mieszkańców.

Jednocześnie informujemy, że właściciele mają zagwarantowane prawo do korzystania z nieruchomości jeszcze przez 120 dni od ostateczności decyzji lokalizacyjnej dla inwestycji.

Krakowski rynek biurowy pod presją niższego popytu, ale bez wzrostu pustostanów

Krakowski rynek biurowy utrzymał stabilne fundamenty w I kwartale 2026 roku, pomimo wyraźnego spadku aktywności najemców po rekordowym 2025 roku. Stabilny poziom pustostanów, ograniczona nowa podaż oraz rosnący udział nowych umów i ekspansji potwierdzają odporność największego regionalnego rynku biurowego w Polsce.

Zasoby biurowe Krakowa wynoszą 1,85 mln mkw., co odpowiada około 14% całkowitej powierzchni biurowej w Polsce. W I kwartale 2026 roku zarówno wskaźnik pustostanów, jak i czynsze wywoławcze pozostały stabilne, mimo niższego wolumenu najmu.

Niska nowa podaż ogranicza dostępność nowoczesnych biur w Krakowie

Aktywność deweloperska w Krakowie, podobnie jak na większości regionalnych rynków biurowych w Polsce, pozostaje bardzo ograniczona. W I kwartale 2026 roku ukończono jedynie jeden projekt – Fabryczna Office Park B7 o powierzchni około 8 000 mkw..

Obecnie w budowie znajduje się około 50 000 mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej, z czego ponad połowa ma zostać oddana jeszcze w tym roku. Największym realizowanym projektem pozostaje Tischnera Green Park (24 000 mkw.), którego ukończenie planowane jest na koniec 2027 roku.

„Krakowski rynek biurowy funkcjonuje obecnie w warunkach bardzo ograniczonej nowej podaży. Niska aktywność deweloperska będzie w kolejnych kwartałach wspierać stabilizację rynku oraz stopniowe ograniczanie dostępności nowoczesnej powierzchni,” – komentuje Dorota Lachowska, dyrektor działu badań rynku w Knight Frank.

Nowe umowy dominują w strukturze popytu

W I kwartale 2026 roku wynajęto w Krakowie niespełna 17 000 mkw. powierzchni biurowej, co oznacza spadek o 66% rok do roku po bardzo mocnym poprzednim roku. Mimo niższego wolumenu struktura popytu pozostaje pozytywnym sygnałem dla rynku.

Nowe umowy odpowiadały za 60% całkowitego wolumenu najmu, a udział ekspansji wzrósł do 12%. Wskazuje to na większą gotowość firm do podejmowania nowych decyzji dotyczących powierzchni biurowej oraz dalszego rozwoju działalności w Krakowie.

Rynek najmu nadal napędzają przede wszystkim firmy z sektora usług dla biznesu (21%) oraz branży IT (17%), jednak w pierwszym kwartale istotną rolę odegrał również sektor produkcyjny, który odpowiadał za niemal jedną trzecią podpisanych umów (32%).

„Pomimo chwilowego spowolnienia aktywności najemców obserwujemy rosnący udział nowych umów i ekspansji, co potwierdza, że firmy nadal postrzegają Kraków jako atrakcyjną lokalizację do rozwoju biznesu,” – dodaje Monika Sułdecka-Karaś, partner, dyrektor regionalna w Knight Frank.

Pustostany w centrum Krakowa pozostają wyraźnie niższe

Na koniec I kwartału 2026 roku wskaźnik pustostanów w Krakowie wyniósł 18,4% i pozostał praktycznie niezmieniony względem poprzedniego kwartału. Stabilizacja poziomu pustostanów wynikała m.in. z rosnącego udziału rozszerzeń oraz ograniczonej nowej podaży.

Rynek pozostaje jednak wyraźnie spolaryzowany. Najlepszą sytuację obserwuje się w centralnych lokalizacjach, gdzie poziom pustostanów wynosi jedynie 9,8%.

W perspektywie kolejnych kwartałów niska aktywność deweloperska oraz utrzymujący się udział nowych umów i ekspansji powinny sprzyjać dalszej stabilizacji rynku.

Czynsze biurowe w Krakowie utrzymują stabilny poziom

W I kwartale 2026 roku czynsze wywoławcze w nowoczesnych biurowcach w Krakowie pozostawały stabilne i najczęściej mieściły się w przedziale od 10 do 18 EUR/mkw./miesiąc. W najbardziej prestiżowych projektach stawki przekraczały górną granicę tego zakresu.

Stabilne pozostawały również opłaty eksploatacyjne, które wynosiły od 16 do 29 PLN/mkw./miesiąc, w zależności od standardu budynku i zakresu oferowanych usług.

Fabrity proponuje 2,5 zł dywidendy za 2025 rok

Około 10% może wynieść stopa dywidendy technologicznej Grupy Fabrity [GPW: FAB]. Wniosek Zarządu w tej sprawie został już pozytywnie zaopiniowany przez Radę Nadzorczą, a finalne decyzje co do dywidendy podejmie w czerwcu Walne Zgromadzenie.

Propozycja Zarządu Fabrity oznacza łącznie blisko 7 mln zł dywidendy i wpisuje się w długoterminową politykę dywidendową spółki.

Nasza działalność operacyjna generuje gotówkę i nie wymaga istotnych nakładów inwestycyjnych, dzięki czemu możemy wypłacać naszym akcjonariuszom relatywnie wysokie dywidendy nawet za okres gorszej koniunktury, jaką obserwowaliśmy w zeszłym roku. W roku 2026 zamierzamy powrócić na ścieżkę biznesowego wzrostu i kontynuować zdywersyfikowany rozwój, co w mojej ocenie jest dodatkową korzystną informacją dla inwestorów wskazuje Tomasz Burczyński, Prezes Zarządu Fabrity S.A.

Fabrity z możliwą dywidendą 2,50 zł znalazłaby się w gronie spółek z GPW o najwyższej stopie dywidendy, biorąc pod uwagę wartość tego wskaźnika około 10% na bazie kursy akcji sprzed publikacji raportu na temat rekomendacji Zarządu co do dywidendy za rok 2025. Za poprzednie cztery lata obrotowe Fabrity wypłaciła aż 19,95 zł dywidend na akcję oraz przeprowadziła skup akcji własnych o wartości 7,7 mln zł, co jednak było tylko w części efektem powtarzalnego biznesu (sprzedaż spółek spoza core-businessu oraz zwrot CIT).

Firmy mają strategie AI, ale rzadko widzą zwrot z inwestycji. Nowy raport KPMG pokazuje skalę problemu

Niemal wszystkie badane przez KPMG organizacje na świecie posiadają już strategię AI, a ponad dwie trzecie deklaruje, że sztuczna inteligencja dostarcza mierzalną wartość biznesową. Jednocześnie jedynie 8% firm osiągnęło realny zwrot z inwestycji, a zaledwie 11% można uznać za liderów AI zdolnych do skutecznego skalowania tej technologii w całej organizacji. Z raportu KPMG International „Global AI Pulse Q1 2026” wynika, że największym wyzwaniem nie jest już dostęp do narzędzi AI, lecz integracja technologii z procesami biznesowymi, strukturą organizacyjną i sposobem podejmowania decyzji. Polska nie jest wyjątkiem od tej tendencji – eksperci KPMG obserwują ten sam schemat u rodzimych klientów.

Raport „Global AI Pulse Q1 2026” inauguruje cykliczne badanie KPMG International mierzące poziom dojrzałości organizacji w zakresie wykorzystania sztucznej inteligencji. Analiza pokazuje podział między organizacjami, które potrafią przełożyć inwestycje w AI na trwałą wartość biznesową, a firmami, które mimo rosnących budżetów nadal nie osiągają skalowalnych efektów.

Skala wdrożeń nie gwarantuje sukcesu

Z badania KPMG wynika, że niemal cztery na dziesięć organizacji znajduje się już na etapie szerokiego wdrażania AI, jednak większość z nich nadal nie osiąga wymiernych rezultatów biznesowych. Problemem nie jest brak ambicji ani ograniczony dostęp do technologii, lecz sposób wdrażania AI.

Firmy najczęściej nakładają nowe rozwiązania na istniejące struktury organizacyjne, zamiast modyfikować model operacyjny. Tymczasem firmy uznane za liderów AI koncentrują się na budowie zintegrowanych systemów, które łączą dane, procesy i decyzje w skali całego przedsiębiorstwa.Global AI Pulse Q1 2026

Dane z raportu „Global AI Pulse Q1 2026” pokazują, że liczba pilotaży nie jest miarą sukcesu. W Polsce obserwujemy szybki wzrost zainteresowania AI – firmy intensywnie eksperymentują z generatywną AI, automatyzacją procesów i asystentami językowymi. Wiele z tych inicjatyw przynosi bardzo dobre wyniki na poziomie pojedynczych procesów. Wyzwanie pojawia się jednak w momencie skalowania.

W praktyce doradczej widać ten sam schemat, który raport identyfikuje globalnie: sztuczna inteligencja jest dokładana do istniejących struktur, zamiast prowadzić do ich przebudowy. Organizacje próbują wykorzystywać AI, by robić to samo, co dotychczas, tylko szybciej i taniej. Tymczasem realna wartość pojawia się jako rezultat przeprojektowania sposobu podejmowania decyzji, lepszej koordynacji procesów między działami oraz budowy modelu pracy opartego na współpracy ludzi i AI. To wymaga zmian w obszarach takich jak governance, systemy motywacyjne czy podział odpowiedzialności – komentuje Leszek Ortyński, Dyrektor, Lider ds. AI i Data Science w KPMG w Polsce.

Governance i bezpieczeństwo stają się warunkiem skalowania AI

Raport KPMG pokazuje również, że trzy czwarte badanych menedżerów wskazuje kwestie bezpieczeństwa i ryzyka jako jedne z głównych barier dalszego rozwoju AI. Najczęściej wymieniane wyzwania dotyczą ochrony prywatności danych i cyberbezpieczeństwa (po 42% wskazań), jakości danych (34%) oraz niepewności regulacyjnej (31%).

Organizacje osiągające najwyższą dojrzałość AI traktują jednak governance nie jako element ograniczający innowacje, lecz jako fundament umożliwiający skalowanie technologii. Firmy, które integrują zarządzanie ryzykiem bezpośrednio z architekturą systemów AI, szybciej osiągają kontrolę nad wdrożeniami i lepiej wykorzystują potencjał nowych rozwiązań.

Polskie firmy mają solidne fundamenty: silne kompetencje technologiczne i pragmatyczne podejście do inwestycji. Dodatkowo rosnąca presja regulacyjna w Unii Europejskiej – w szczególności AI Act oraz regulacje takie jak DORA w sektorze finansowym – wymusza budowę governance równolegle z wdrożeniami. Jak pokazuje raport, tworzenie struktur governance pozwala jasno określić zasady odpowiedzialności, kontroli i nadzoru, a tym samym wspiera efektywne skalowanie AI. Największym wyzwaniem pozostaje jednak fragmentaryczność danych oraz starsze, często rozproszone systemy IT, które utrudniają skalowanie AI w całej organizacji.

Kluczowa rekomendacja jest prosta sukces AI należy mierzyć wpływem na wyniki biznesowe, a nie liczbą wdrożonych narzędzi. Równie istotne jest zrozumienie, że governance i kompetencje pracowników są fundamentem, nie dodatkiem. To właśnie te obszary zadecydują o trwałej przewadze konkurencyjnej – dodaje Leszek Ortyński, Dyrektor, Lider ds. AI i Data Science w KPMG w Polsce.

Kompetencje pracowników pozostają najsłabszym ogniwem

Jednym z najbardziej niepokojących wniosków płynących z raportu jest niski poziom gotowości pracowników do funkcjonowania w środowisku opartym na AI. Tylko 22% respondentów deklaruje wysoką pewność, że ich pracownicy są w stanie sprostać wymaganiom środowiska opartego na AI.

Jednocześnie firmy, które są przekonane o gotowości swoich zespołów, niemal czterokrotnie częściej osiągają mierzalne efekty biznesowe niż organizacje mające braki kompetencyjne.

Różne sektory, różne tempo dojrzewania AI

Najbardziej zaawansowanym sektorem pod względem wykorzystania AI pozostaje sektor TMT (Technologia, Media i Telekomunikacja). Organizacje z tego obszaru coraz częściej budują architektury AI-natywne, integrując systemy wieloagentowe z kluczowymi procesami biznesowymi.

Sektor finansowy rozwija AI bardziej ostrożnie ze względu na wysokie wymogi regulacyjne i compliance, koncentrując się na modelach governance wspierających wdrożenia. Handel i dobra konsumenckie skupiają się przede wszystkim na wykorzystaniu AI w sprzedaży, marketingu i zarządzaniu doświadczeniem klienta, natomiast sektor ochrony zdrowia mierzy się głównie z wyzwaniami dotyczącymi zaufania, odpowiedzialności i ryzyka klinicznego.

Pełna treść raportu dostępna jest na stronie: Global AI Pulse Q1 2026

O raporcie:

„Global AI Pulse Q1 2026” to pierwsza edycja cyklicznego badania KPMG International poświęconego poziomowi zaawansowania wykorzystania sztucznej inteligencji w globalnym biznesie. Badanie realizowane jest kwartalnie i analizuje przejście organizacji od pojedynczych wdrożeń do skoordynowanego zarządzania AI na poziomie całego przedsiębiorstwa. Badanie przeprowadzono metodą ankiety online w okresie od 19 lutego do 17 marca 2026 r. Próba objęła 2110 członków kadry zarządzającej i menedżerów wyższego szczebla z organizacji o rocznych przychodach przekraczających 100 mln USD. Respondenci reprezentowali 20 krajów i osiem sektorów gospodarki, w tym technologię, usługi finansowe, produkcję, handel i dobra konsumenckie, ochronę zdrowia, energetykę oraz nieruchomości i budownictwo.

Gold Butter Index bije rekord. Gram złota wart ponad 100 kostek masła. Symboliczna bariera została przełamana

Ceny złota nie przestają zaskakiwać, a masło, choć nieco droższe niż w marcu,  pozostaje relatywnie tanie w porównaniu do szczytów inflacyjnych. Efekt? Przygotowywany z lekkim przymrużeniem oka, Gold Butter Index (GBI) w pierwszym kwartale 2026 roku po raz pierwszy w historii przekroczył barierę 100 punktów, osiągając w marcu poziom 113,5 kostki za gram kruszcu.

GBI GM

Jeszcze pod koniec 2025 roku zanotowaliśmy rekordowe 71 kostek za gram złota. Dane za pierwsze miesiące 2026 roku pokazują jednak, że tempo, w jakim złoto „ucieka” cenom żywności, gwałtownie przyspieszyło. Średni odczyt GBI za cały pierwszy kwartał 2026 roku wyniósł 102,7.

Gold Butter Index to wskaźnik, który pokazuje, ile 200-gramowych kostek masła można kupić za 1 gram złota. Luty i marzec 2026 roku przyniosły istotny przełom. Wskaźnik wyniósł odpowiednio 113,48 oraz 113,51.

Przekroczenie poziomu 100 kostek to moment symboliczny. Pokazuje on, jak drastycznie może zmienić się siła nabywcza w krótkim czasie, gdy czynniki geopolityczne windują ceny kruszcu, a rynek dóbr konsumpcyjnych szuka nowej równowagi – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark. – Nawet jeśli w kwietniu odnotowaliśmy lekką korektę do poziomu 97,6, trend pozostaje jasny: złoto wciąż pełni rolę potężnego zabezpieczenia wartości, reagując na ryzyka znacznie szybciej niż standardowy koszyk zakupowy – dodaje Tekliński.

Za rekordowe odczyty odpowiada przede wszystkim cena złota, która w lutym 2026 roku osiągnęła poziom 606 PLN za gram. W tym samym czasie cena masła ustabilizowała się na znacznie niższym poziomie niż w latach ubiegłych, oscylując w marcu nieco poniżej 5 PLN za kostkę (uśrednione dane pochodzą portalu dlahandlu.pl).

– Nasz indeks powstał z przymrużeniem oka, ale dostarcza ciekawych wniosków i danych, które obrazują realny wpływ zmienności cen na nasze życie, oraz to jak chronić wartość naszych pieniędzy – mówi Marta Dębska, ekspertka Goldsaver i Goldenmark. – Relatywnie tanie masło to efekt normalizacji kosztów produkcji i dużej konkurencji między sieciami handlowymi. Z perspektywy konsumenta to dobra wiadomość przy kasie, ale z perspektywy oszczędzającego to sygnał, że tradycyjne waluty tracą dystans do realnych aktywów, takich jak metale szlachetne – wyjaśnia Dębska.

Co dalej z GBI? Choć dane z kwietnia 2026 wskazują na lekkie uspokojenie nastrojów (spadek ceny złota do 537 PLN i wzrost ceny masła do 5,50 PLN), GBI wciąż utrzymuje się na poziomie bliskim 98 – czyli znacznie wyższym niż średnia z całego 2025 roku. Eksperci wskazują, że wysoki poziom indeksu może stać się „nową normalnością”, odzwierciedlającą zmiany w globalnej gospodarce.

Konsumpcja wspiera rozwój handlu. Polska jednym z najszybciej rosnących rynków w Europie

0

Rynek handlowy w Polsce utrzymuje trend wzrostowy, wspierany przez stabilne fundamenty makroekonomiczne. Aktywność deweloperów i najemców pozostaje wysoka – wskazują dane CBRE. W pierwszym kwartale 2026 r. sektor handlowy przyciągnął niemal jedną trzecią całej wartości inwestycji w nieruchomości komercyjne. Rozwojowi rynku sprzyja znaczna skłonność konsumentów do zakupów. Według prognoz Oxford Economics wzrost wydatków Polaków w 2026 r. sięgnie 3,3 proc. w ujęciu rocznym, co stawia nas na drugim miejscu w Europie, za Węgrami.

Tylko w pierwszym kwartale 2026 r. w sektor handlowy zainwestowano blisko 320 mln euro, czyli 31 proc. całego wolumenu ulokowanego w nieruchomości komercyjne. Plany deweloperów na kolejne miesiące pozostają ambitne – łącznie w tym i przyszłym roku może przybyć ponad 1 mln mkw. powierzchni handlowej.

Rosnące wydatki konsumentów oraz ambitne plany ekspansji najemców handlowych przekładają się na aktywność deweloperów. Według planów tylko w 2026 roku na rynek ma trafić jeszcze około 650 tys. mkw. nowej powierzchni handlowej. Obserwujemy także coraz wyraźniejszy zwrot w stronę jakości. Ten trend jest już bardzo widoczny w centrach handlowych i stopniowo zaczyna umacniać się także w parkach mówi Anna Wysocka, szefowa działu handlowego w CBRE.

Parki handlowe nie zwalniają, centra stawiają na nową jakość

Parki handlowe pozostają dominującym formatem inwestycyjnym i odpowiadają za 92 proc. powierzchni znajdującej się obecnie w budowie. Co istotne, rozwój nie ogranicza się wyłącznie do małych formatów convenience – realizowane są również większe projekty, a 13 inwestycji przekracza 15 tys. mkw. powierzchni.

Pomimo silnej koncentracji nowych inwestycji wokół parków handlowych, centra handlowe nadal utrzymują dobrą pozycję rynkową. Ich właściciele aktywnie zarządzają aktywami, szczególnie w zakresie repozycjonowania obiektów, realizacji celów ESG oraz dostosowywania oferty do zmieniających się potrzeb konsumentów i operatorów handlowych. Właściciele centrów handlowych rozwijają miks najemców przede wszystkim w segmentach gastronomii, mody oraz rozrywki.

Konsumpcja trzyma rynek na wysokich obrotach

Przy inflacji bliskiej celowi inflacyjnemu (3,2 proc. r/r w kwietniu br.) oraz prognozowanym przez Oxford Economics wzroście wydatków konsumenckich o 3,3 proc. w 2026 roku, Polska pozostaje jednym z najszybciej rozwijających się rynków konsumenckich w Europie. Szybsze tempo wzrostu notują jedynie Węgrzy (3,4 proc.), a na trzecim miejscu znalazły się Czechy i Hiszpania (po 2,9 proc.). Pierwszą piątkę zamyka Norwegia.

– Polska pozostaje dziś jednym z najsilniejszych rynków wzrostu konsumenckiego w Europie. Dodatkowo dzięki korzystnym warunkom makroekonomicznym nasz kraj nadal postrzegany jest przez nowe marki jako atrakcyjny rynek wejścia, szczególnie w segmentach mody, sportu oraz gastronomii. Jednym z najnowszych debiutów jest marka odzieżowa Lululemon, która otworzyła swój pierwszy sklep w Polsce w centrum Westfield Arkadia w Warszawie dodaje Anna Wysocka, CBRE.