TREX podsumowuje mocny kwartał. Przychody wzrosły do 21,3 mln zł

TREX S.A., spółka działająca na rynku e-commerce, zanotowała znaczący wzrost wyników w I kwartale 2026 r. Wobec analogicznego okresu w 2025 r., Spółka niemal podwoiła przychody, a wynik EBITDA wzrósł o ponad 220 proc.

Jak wynika z opublikowanego dziś raportu kwartalnego, w I kwartale 2026 r. skonsolidowane przychody Grupy TREX wyniosły 21,3 mln zł wobec 11,3 mln zł w analogicznym okresie roku poprzedniego. Z kolei wypracowany w tym okresie zysk EBITDA wzrósł do poziomu 2,6 mln zł, wobec 812 tys. zł w I kwartale 2025 r. Grupa zanotowała też wyraźny wzrost rentowności,  co potwierdza, że rozwój kolejnych kanałów sprzedaży i rynków zagranicznych przekłada się na budowę stabilnych fundamentów finansowych.

Zarząd TREX podkreśla, że miniony kwartał był dla Spółki bardzo intensywny. Wśród licznych wyzwań udało się m.in. zaplanować kolejne, ambitne etapy rozwoju TREX na lata 2026-27, co zostało zaprezentowane w nowej strategii. Przede wszystkim jednak Spółka mocno rozwinęła działalność na rynkach zagranicznych i poszerzyła zakres działalności o kolejne kraje.

Bardzo istotne w tym okresie było dla nas rozpoczęcie sprzedaży przez platformę Decathlon na rynku rumuńskim oraz węgierskim, a także otwarcie sklepów internetowych w tych krajach. Równolegle uruchomiliśmy sklepy online, skierowane do klientów w Austrii, Holandii i Francji. Rozwój międzynarodowy wymaga odpowiedzialnego podejścia do zarządzania organizacją i procesami operacyjnymi, dlatego jednym z najważniejszych priorytetów w kolejnych kwartałach będzie utrzymanie rentowności Grupy na satysfakcjonującym poziomie, przy intensywnym skalowaniu działalnościwyjaśnia Karolina Koczwara, prezeska Zarządu TREX S.A.

Jak podkreśla Prezeska Zarządu, w warunkach tak dynamicznego wzrostu ilości obsługiwanych rynków i kanałów sprzedaży, prawdziwym wyzwaniem pozostaje też utrzymanie wysokiej płynności dostaw oraz efektywnego zarządzania logistyką.

Ten obszar traktujemy nie tylko jako wyzwanie, ale jako potencjał do budowania naszej przewagi konkurencyjnej na rynku. Mocno inwestujemy w rozwój procesów operacyjnych oraz narzędzi wspierających zarządzanie sprzedażą i dostępnością produktów wyjaśnia Karolina Koczwara.

W kolejnych kwartałach Zarząd TREX chce się skoncentrować na poszerzaniu ekspansji na europejskim rynku e-commerce, rozwoju nowych kanałów dystrybucji oraz wzmacnianiu pozycji marek TREX SPORT i TREX E-SPORTS.

Inflacja w USA zmienia nastroje na rynku metali szlachetnych

Złoto i srebro znalazły się pod silną presją sprzedaży, gdy inwestorzy zaczęli ponownie wyceniać ryzyko dłuższego utrzymywania się wysokich stóp procentowych w USA. Bezpośrednim impulsem do pogorszenia nastrojów były dane inflacyjne, które wskazały na wyraźne przyspieszenie presji cenowej w amerykańskiej gospodarce. Wzrost inflacji, napędzany skutkami wojny i droższą energią, ograniczył oczekiwania na łagodzenie polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną, uderzając szczególnie w aktywa nieprzynoszące odsetek.

Cena złota spadła o około 1,9%, schodząc poniżej 4565 dolarów za uncję. Od poprzedniego piątku kruszec stracił około 3%, a od początku wojny jego notowania obniżyły się już o ponad 13%. Choć złoto zwykle zyskuje w okresach podwyższonej niepewności geopolitycznej, tym razem jego rolę bezpiecznej przystani osłabiły rosnące rentowności amerykańskich obligacji oraz umacniający się dolar. Jeszcze głębszą przecenę zanotowało srebro, którego cena spadła o około 6%, do okolic 78 dolarów za uncję. Był to gwałtowny zwrot po wcześniejszym dynamicznym rajdzie, podczas którego notowania metalu chwilowo zbliżyły się do 90 dolarów za uncję. Tak silny wzrost zwiększył podatność rynku na realizację zysków, zwłaszcza w warunkach pogorszenia nastrojów wobec metali szlachetnych i rosnącej awersji do bardziej zmiennych aktywów.

Presję na złoto i srebro wzmacniała sytuacja na rynku długu. Rentowność dwuletnich obligacji USA wzrosła do najwyższego poziomu od 14 miesięcy, sygnalizując, że inwestorzy coraz mocniej zakładają utrzymanie restrykcyjnej polityki pieniężnej przez Fed. Ten scenariusz wspierały również dane makroekonomiczne. Inflacja producencka w USA przyspieszyła w kwietniu do najwyższego poziomu od 2022 roku, a inflacja konsumencka wzrosła najmocniej od 2023 roku. W efekcie rynek zaczął ograniczać oczekiwania na szybkie obniżki stóp procentowych.

Istotnym źródłem napięcia pozostawała także sytuacja na rynku energii. Cieśnina Ormuz jest praktycznie zamknięta, co podtrzymuje kryzys energetyczny i zwiększa obawy o dalszy wzrost kosztów surowców. Cena czerwcowych kontraktów terminowych na ropę WTI zbliżą się do 105 dolarów za baryłkę, a droższa energia wzmacnia ryzyko utrwalenia inflacji. Dla metali szlachetnych oznacza to trudne otoczenie: z jednej strony utrzymuje się napięcie geopolityczne, z drugiej rosną oczekiwania, że banki centralne będą zmuszone dłużej utrzymywać wysokie stopy procentowe.

Dodatkowym czynnikiem obciążającym rynek złota były decyzje Indii, które zaostrzyły zasady importu kruszcu, próbując bronić rupii po wcześniejszym podniesieniu ceł importowych. Pogorszyło to nastroje popytowe na jednym z największych rynków złota na świecie i zwiększyło presję na ceny.

Ostatnie spadki pokazują, że metale szlachetne tracą wsparcie w środowisku rosnących rentowności, silnego dolara i uporczywej inflacji. Złoto nie zdołało w pełni wykorzystać swojego statusu bezpiecznej przystani, ponieważ rynek większą wagę przywiązuje obecnie do perspektywy dłużej utrzymujących się wysokich stóp procentowych. Srebro znalazło się pod jeszcze większą presją, gdyż inwestorzy realizowali zyski po wcześniejszym rajdzie. W efekcie cały segment metali szlachetnych pozostaje wrażliwy na kolejne dane inflacyjne, ruchy na rynku obligacji oraz rozwój sytuacji na rynku energii.

Dlaczego firmy B2B powinny łączyć reklamy na Google Ads, Facebook i LinkedIn? Podejście AdWise

Jeszcze kilka lat temu wiele firm B2B opierało pozyskiwanie leadów niemal wyłącznie na Google Ads. Dziś skuteczność kampanii coraz rzadziej zależy od jednego kanału. Nie dlatego, że Google Ads przestał działać, ale dlatego, że proces zakupowy klienta B2B całkowicie się zmienił. W 2026 roku moment wyszukiwania nie jest początkiem decyzji zakupowej, lecz jedynie fragmentem dużo dłuższego procesu.

W AdWise obserwujemy, że firmy opierające marketing wyłącznie na jednym źródle ruchu coraz częściej przepalają budżet i tracą klientów pomiędzy kanałami. Najlepsze wyniki osiągają dziś marki, które łączą Google Ads, LinkedIn oraz Meta Ads w jeden spójny system marketingowy. Jakie jednak konsekwencje ponoszą firmy, które nadal opierają marketing B2B wyłącznie na jednym kanale?

Dlaczego tradycyjny model kampanii B2B przestaje działać?

Największy problem tradycyjnego podejścia polega na tym, że firmy próbują pozyskiwać klientów wyłącznie w momencie aktywnego wyszukiwania oferty. Tymczasem dzisiejszy proces zakupowy B2B wygląda inaczej: klient nie podejmuje decyzji po jednym kliknięciu reklamy. Wraca do marki wielokrotnie, konsumuje treści w różnych kanałach i przechodzi między platformami, zanim skontaktuje się z działem sprzedaży.

Mimo zmian w zachowaniach klientów wiele firm nadal działa według starego modelu:

  • Google Ads traktowany jest jako główne lub jedyne źródło leadów,
  • Facebook uznawany jest za kanał nieskuteczny w B2B,
  • LinkedIn oceniany jest wyłącznie przez pryzmat wysokiego kosztu kliknięcia,
  • kampanie działają niezależnie od siebie i komunikują różne rzeczy.

Co to oznacza w praktyce?

  • coraz wyższy koszt pozyskania klienta,
  • niższą jakość leadów,
  • wydłużenie procesu sprzedaży,
  • ograniczone możliwości skalowania kampanii,
  • utratę użytkowników między kanałami.

Firmy pracują wtedy na fragmentach procesu zakupowego, zamiast budować spójny system prowadzący użytkownika do momentu podjęcia decyzji zakupowej.

Jak projektujemy skuteczne kampanie wielokanałowe w AdWise?

W AdWise nie traktujemy Google Ads, LinkedIn i Meta Ads jako oddzielnych działań reklamowych. Projektujemy je jako elementy jednego systemu sprzedażowego, w którym każdy kanał odpowiada za inny etap procesu zakupowego klienta B2B. Ponieważ w rzeczywistości użytkownik bardzo rzadko po pierwszym kontakcie z marką od razu wysyła formularz kontaktowy.

Znacznie częściej użytkownik najpierw styka się z marką w jednym z kanałów, później wraca do niej na kolejnych etapach researchu i dopiero po czasie wpisuje konkretne zapytanie w Google. Dlatego skuteczny marketing B2B nie powinien opierać się wyłącznie na odpowiadaniu na istniejący popyt, ale również na wcześniejszym adresowaniu wyzwań, problemów i potrzeb potencjalnego klienta

„Google Ads daje możliwość pracy na całym lejku marketingowym – od budowania świadomości i edukacji użytkownika, aż po moment kontaktu z firmą. Tymczasem wiele przedsiębiorstw wykorzystuje go wyłącznie na końcu procesu, kiedy klient porównuje już konkretne oferty i często zna wcześniej konkurencję. W efekcie płacą coraz więcej za użytkowników, którzy są już bardzo blisko wyboru innego dostawcy” – mówi Patryk Michalec, lider zespołu performance marketingu w AdWise.

Google Ads – moment przechwycenia decyzji zakupowej

Google Ads nadal pozostaje jednym z najważniejszych kanałów w marketingu B2B, ponieważ pozwala docierać do użytkowników dokładnie w momencie aktywnego zainteresowania konkretnym rozwiązaniem. To właśnie dlatego kampanie w wyszukiwarce bardzo często odpowiadają za pozyskiwanie najbardziej wartościowych zapytań sprzedażowych.

Jednocześnie skuteczność działań Google Ads coraz rzadziej zależy wyłącznie od samej kampanii w wyszukiwarce. W sektorze B2B użytkownik znacznie częściej podejmuje kontakt z firmą dopiero po wcześniejszych interakcjach z marką w innych kanałach, które budują rozpoznawalność i ułatwiają podjęcie decyzji

LinkedIn Ads – dotarcie do decydentów, zanim zaczną szukać

LinkedIn pełni w marketingu B2B zupełnie inną funkcję niż Google Ads. To kanał, który pozwala docierać do konkretnych osób decyzyjnych jeszcze zanim rozpoczną aktywne poszukiwanie rozwiązania lub kontakt z dostawcami.

W działaniach B2B LinkedIn najczęściej odpowiada za budowanie świadomości problemu, pozycjonowanie marki jako eksperta oraz docieranie do konkretnych stanowisk i branż. To właśnie tutaj bardzo często pojawia się pierwszy kontakt użytkownika z marką. Ma to szczególne znaczenie w firmach, gdzie decyzje zakupowe angażują kilka osób po stronie klienta.

Meta Ads – utrzymanie obecności marki w procesie zakupowym

Wiele firm nadal zakłada, że Meta i Instagram nie odgrywają większej roli w marketingu B2B. W rzeczywistości kanały Meta bardzo często odpowiadają za utrzymywanie regularnego kontaktu z użytkownikiem pomiędzy kolejnymi etapami procesu zakupowego.

Meta Ads pozwala wzmacniać wcześniejsze komunikaty, przypominać o marce i utrzymywać uwagę użytkownika również wtedy, gdy nie znajduje się on jeszcze na etapie aktywnego wyszukiwania rozwiązania. Dzięki temu użytkownik wielokrotnie styka się z marką przed podjęciem decyzji zakupowej.

Ma to szczególne znaczenie w B2B, gdzie decyzje zakupowe rzadko zapadają natychmiast. Regularna obecność marki w różnych kanałach skraca dystans do kontaktu z działem sprzedaży i zwiększa szansę, że użytkownik wróci właśnie do tej firmy w momencie podjęcia decyzji.

Dlaczego połączenie kanałów daje efekt skali?

Największym ograniczeniem modelu opartego na jednym kanale jest jego niestabilność. Wyniki zaczynają zależeć od pojedynczego źródła ruchu, kosztów kliknięcia, zmian algorytmów oraz rosnącej konkurencji.

Połączenie Google Ads, LinkedIn i Meta Ads pozwala rozłożyć ciężar pozyskiwania klientów między różne działania oraz etapy komunikacji. Dzięki temu marketing nie opiera się wyłącznie na jednym momencie kontaktu z użytkownikiem.

Efekt?

  • kampanie stają się bardziej przewidywalne,
  • firma buduje stabilniejszy system lead generation,
  • łatwiejsze skalowanie działań,
  • mniejsza zależność od jednego kanału,
  • lepsze wykorzystanie budżetu reklamowego.

Co firmy zyskują dzięki podejściu AdWise?

Większą przewidywalność działań marketingowych

Firma nie uzależnia wyników od jednego kanału ani chwilowych zmian kosztów reklamowych.

Lepsze przygotowanie użytkownika do rozmowy sprzedażowej

Kontakt z marką następuje wcześniej, dzięki czemu użytkownik trafiający do działu sprzedaży lepiej rozumie problem i dostępne rozwiązania.

Krótszą drogę od pierwszego kontaktu do decyzji

Regularna obecność marki w różnych kanałach ogranicza moment startu od zera przy każdej kolejnej interakcji z użytkownikiem.

Skuteczniejsze docieranie do osób decyzyjnych

Różne kanały umożliwiają komunikację z kilkoma uczestnikami procesu zakupowego jednocześnie, również na różnych etapach decyzji.

Większą odporność na zmiany rynkowe

Marketing nie opiera się wyłącznie na konkretnym źródle ruchu, dzięki czemu firma może rozwijać działania stabilniej oraz bez gwałtownego wzrostu kosztów pozyskania klienta.

Dla jakich firm model AdWise ma największy sens?

Jeszcze kilka lat temu wielu firmom wystarczała dobra widoczność w Google i pojedyncze kampanie nastawione na szybkie pozyskanie kontaktu. Dziś w sprzedaży B2B coraz częściej wygrywają marki, które potrafią utrzymywać uwagę użytkownika na różnych etapach procesu decyzyjnego oraz konsekwentnie budować przewagę między kolejnymi punktami kontaktu z klientem. Właśnie dlatego podejście marketingowe AdWise najlepiej sprawdza się w firmach, gdzie sprzedaż wymaga czasu, zaangażowania kilku decydentów i regularnej obecności marki w wielu kanałach jednocześnie.

Polska nauka bliżej biznesu. Zespół doradczy przedstawił rekomendacje dla transferu technologii

Powołany niespełna rok temu zespół doradczy ds. wzmocnienia transferu wyników badań naukowych przedstawił rekomendacje, które mają pomóc lepiej wykorzystać potencjał polskiej nauki w rozwoju gospodarki, technologii, usług publicznych i budowie społeczeństwa opartego na wiedzy. Kluczowe rozwiązania zostały już uwzględnione w nowym modelu ewaluacji jakości działalności naukowej.

Rekomendacje są efektem współpracy przedsiębiorców, założycieli i menedżerów firm deep tech, naukowców z doświadczeniem zarządczym oraz liderów instytucji nauki. W przygotowanie projektu zmian dotyczących współpracy nauki i biznesu zaangażowani byli również eksperci transferu technologii, specjaliści ds. przedsiębiorczości akademickiej i finansowania innowacji oraz przedstawiciele środowiska akademickiego.

Główny wniosek z naszych prac jest taki, że potrzebujemy dzisiaj w Polsce przejścia od systemu wytwarzania wiedzy, bo wytwarzanie wiedzy jest już naszą mocną stroną, do systemu współtworzenia technologii i wpływu społeczno-gospodarczego – mówi Natalia Osica, przewodnicząca zespołu doradczego ds. wzmocnienia transferu wyników badań naukowych. – Tu kluczem jest słowo „współtworzenie”, bo my uważamy, że naukowcy sami tego nie zrobią, potrzebują zaangażowania wszystkich stron.

Transfer wiedzy zależy od silnych uczelni

Środowisko akademickie podkreśla, że skuteczny transfer wiedzy i technologii zależy od silnych uczelni, stabilnego finansowania badań oraz mechanizmów premiujących realny wpływ badań na rozwój społeczno-gospodarczy.

Polskie uczelnie są gotowe do aktywnego udziału w budowaniu gospodarki opartej na wiedzy. Warunkiem powodzenia jest jednak system, który wzmacnia jakość badań, wspiera naukowców w ścieżce wdrożeniowej i pozwala uczelniom działać jako równorzędni partnerzy administracji, biznesu i inwestorów – zaznacza prof. Bogumiła Kaniewska, przewodnicząca KRASP.

Trzy filary i dziewięć rekomendacji

Agenda na rzecz współpracy nauki i biznesu obejmuje 9 rekomendacji operacyjnych pogrupowanych w trzy filary: gotowość środowiska akademickiego do przekładania wiedzy na wartość społeczno-gospodarczą, budowę bezpiecznego i przewidywalnego systemu transferu wiedzy i technologii oraz zintegrowany proces rozwoju badań w kierunku wdrożeń.

Wśród najważniejszych propozycji znalazły się m.in.: rozwój przedsiębiorczości akademickiej, powiązanie ewaluacji działalności naukowej z efektami wdrożeniowymi, uproszczenie zasad komercjalizacji własności intelektualnej, wsparcie dla akademickich spółek spin-off oraz uporządkowanie finansowania badań
i technologii w jeden cykl – od wyników badań do wdrożenia.

Kluczowe rozwiązania zespołu stały się fundamentem nowego modelu ewaluacji jakości działalności naukowej, który trafi pod obrady rządu już w czerwcu – zapowiada prof. Maria Mrówczyńska, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

Nie tylko finansowanie

Autorzy rekomendacji wskazują, że problemem polskiego systemu jest nie tylko poziom finansowania nauki, lecz także brak spójnej architektury przejścia od badań do praktyki. Wyniki badań zbyt często nie przechodzą kolejnych etapów tworzenia wartości – od proof of concept po wdrożenie, licencję albo spółkę technologiczną.

Wśród najważniejszych propozycji znalazły się trzy inicjatywy ponadresortowe: Science to Market – mechanizm zapewniający ciągłość finansowania od wyników badań do wdrożenia, budowa globalnie konkurencyjnego ośrodka badawczego oraz DeepTech Starter – mechanizm inkubacji i inwestycji zalążkowych dla spin-offów uczelnianych.

Rekomendacje obejmują także standaryzację zasad transferu wiedzy i technologii, uproszczenie zasad komercjalizacji własności intelektualnej oraz stworzenie systemu monitorowania danych dotyczących transferu technologii.

Potrzeba przewidywalnych warunków

Uczelnie potrzebują stabilnych i przewidywalnych warunków działania. Jeżeli chcemy, aby badania prowadzone w Polsce częściej stawały się podstawą nowych technologii, firm i polityk publicznych, musimy zapewnić naukowcom bezpieczne ścieżki rozwoju, jasne zasady komercjalizacji oraz wsparcie instytucjonalne na kolejnych etapach pracy nad wdrożeniem – podkreśla prof. Bogumiła Kaniewska, przewodnicząca KRASP.

Ważnym elementem rekomendacji jest także mechanizm budowania prestiżu dla działań naukowców
i instytucji rozwijających gospodarkę i społeczeństwo oparte na wiedzy. Ma temu służyć Science Impact Poland, obejmujący m.in. nagrody, grant dla najbardziej wpływowego podmiotu oraz rozwój społeczności liderów współpracy nauki z otoczeniem społeczno-gospodarczym.

Nie jesteśmy małą wyspą, która jest odizolowana. Ten świat już nie istnieje. Geopolityka powoduje, że my tak naprawdę nie możemy patrzeć tylko i wyłącznie na nasze własne podwórko, również od strony tego, jak biznes współpracuje z nauką. I tutaj ważne jest to, żebyśmy bardzo szybko wyciągali te wnioski, żebyśmy nie czekali kolejnych 20 lat, bo za 20 lat po prostu będzie za późno – mówi Michał Spoczyński, członek zarządu Pracodawców RP.

Transfer wymaga współpracy

Autorzy rekomendacji podkreślają, że skuteczny transfer wiedzy i technologii wymaga współodpowiedzialności uczelni, administracji publicznej, instytucji finansujących oraz partnerów gospodarczych.

Zbudowaliśmy most, ale żeby ten most, który zbudowaliśmy naszym raportem, zadziałał, potrzebna jest też podaż i popyt – wskazuje Natalia Osica, przewodnicząca zespołu doradczego ds. wzmocnienia transferu wyników badań naukowych.

Autorzy rekomendacji są zgodni, że konieczne jest zarówno większe zainteresowanie biznesu współpracą
z nauką, jak i dalsze działania państwa wspierające rozwój badań i wdrożeń.

Stawką jest nie tylko liczba wdrożeń czy patentów. Stawką jest to, czy Polska będzie potrafiła organizować wiedzę jako jedno z głównych źródeł swojego rozwoju. Uczelnie powinny być ważnym uczestnikiem tego procesu – jako miejsca prowadzenia badań, kształcenia kadr i tworzenia rozwiązań potrzebnych gospodarce i społeczeństwu – podsumowuje prof. Bogumiła Kaniewska, szefowa KRASP.

Red Square Games S.A. podsumowuje I kwartał 2026 r.

Red Square Games S.A. – notowana na rynku NewConnect spółka gamedev, podsumowuje I kwartał 2026 r. Spółka dynamicznie rozwija kluczowe projekty, w tym Twilight Imperium Digital, które przekroczyło poziom 80 tys. zapisów na wishliście Steam, plasując tytuł na 582. miejscu w rankingu Top Wishlisted Steam. Równolegle firma konsekwentnie rozbudowuje portfolio gier planszowych, które wzrosło do 11 tytułów i pozostaje jednym z kluczowych filarów jej działalności.

I kwartał 2026 r. był dla nas okresem dalszej realizacji przyjętej strategii rozwoju opartej na dwóch filarach: produkcji gier cyfrowych i rozwoju portfolio gier planszowych. Szczególnie istotny jest dla nas postęp prac nad grą Twilight Imperium Digital, która generuje rosnące zainteresowanie społeczności graczy, co potwierdza przekroczenie poziomu 80 tys. zapisów na wishliście Steam i buduje solidny pipeline na kolejne okresy – mówi Krzysztof Wolicki, prezes zarządu Red Square Games S.A.

Twilight Imperium Digital to wierna, cyfrowa adaptacja kultowej gry planszowej, zachowująca jej złożoność, głębię strategiczną oraz klimat galaktycznego konfliktu i intryg politycznych. Tytuł pozostaje jednym z kluczowych projektów spółki i buduje długoterminowy potencjał jej wzrostu.

Kolejnym ważnym wydarzeniem minionego kwartału było ukończenie przez zespół gry Sancticide realizowanej na zlecenie Sylen Studio, która trafiła do graczy 11 marca br. Tytuł inspirowany twórczością pisarza Michała Gołkowskiego przenosi użytkowników do mrocznego świata biblijnej apokalipsy. Premiera wersji 1.0 stanowi ważny etap komercjalizacji produkcji.

Poza grami cyfrowymi Red Square Games S.A. w I kwartale 2026 r. skupiała się na rozwoju portfolio wydawniczego gier planszowych, które obejmuje już 11 projektów. Wśród rozwijanych i licencjonowanych tytułów znajdują się m.in. Blooming Sea, Orbita, Under the Leaves, Cereal Killer oraz kolejne produkcje znajdujące się na różnych etapach przygotowań do premiery.

Rozwój naszego portfolio gier planszowych pokazuje, jak istotnym i perspektywicznym obszarem działalności stał się ten segment. Systematyczne zwiększanie liczby projektów oraz współpraca z partnerami z Korei Południowej, Kanady, Chile oraz Hiszpanii pozwalają nam budować skalowalny katalog wydawniczy i wzmacniać naszą pozycję na rynkach międzynarodowych – dodaje Krzysztof Wolicki.

Obecnie spółka przygotowuje się do premiery gry planszowej Artistry (Kunszt), zaplanowanej na 27 maja 2026 r. Tytuł osadzony jest w klimacie inspirowanym secesją i pozwoli graczom wcielić się w początkujących artystów rywalizujących o uznanie oraz budujących swoją pozycję w świecie sztuki.

W I kwartale 2026 r. Red Square Games S.A. wypracowała 571,3 tys. zł przychodów netto ze sprzedaży oraz 43,6 tys. zł zysku netto, przy jednoczesnej istotnej poprawie efektywności operacyjnej i redukcji kosztów działalności o 37,6% r/r do poziomu 527,2 tys. zł. W marcu 2026 r. spółka pozyskała 1 mln zł finansowania w ramach emisji akcji serii I, co wzmacnia jej sytuację płynnościową i wspiera dalszy rozwój projektów. Na koniec okresu suma bilansowa wyniosła 2,18 mln zł wobec 1,99 mln zł rok wcześniej, co oznacza wzrost o 9,3% r/r, a kapitały własne ukształtowały się na poziomie 1,47 mln zł.

Red Square Games S.A. konsekwentnie realizuje przyjętą strategię opartą na dywersyfikacji działalności, rozwoju własnych IP oraz budowie międzynarodowego portfolio wydawniczego. Zarząd podkreśla, że spółka znajduje się w fazie intensywnego rozwoju, a realizowane projekty – zarówno w segmencie gier cyfrowych, jak i planszowych – budują podstawy wzrostu skali działalności w kolejnych okresach, przy czym pełna komercjalizacja kluczowych tytułów planowana jest na lata 2026–2027.

Green Lanes przechodzi od inwestycji do komercjalizacji. Strumber® wchodzi w fazę rozruchu

Spółka Green Lanes opublikowała raport za I kwartał 2026 roku. Dla Grupy był to okres kontynuacji działań związanych z ukończeniem głównego etapu strategicznej inwestycji a następnie uruchomieniem rozruchu pierwszego na świecie zakładu produkującego Strumber®, dalszym skalowaniem zaplecza operacyjnego oraz wzmacnianiem fundamentów finansowych pod rozwój działalności komercyjnej. Równolegle Spółka koncentrowała się na finalizacji procesów organizacyjnych i inwestycyjnych, rozwijaniu relacji z partnerami przemysłowymi i handlowymi.

– Pierwszy kwartał 2026 roku był dla nas naturalną kontynuacją intensywnych działań inwestycyjnych realizowanych w poprzednich okresach. Koncentrowaliśmy się przede wszystkim na sprawnym uruchomieniu rozruchu produkcji Strumber® oraz dalszym przygotowaniu organizacji do przejścia w etap działalności komercyjnej. Rozpoczęcie rozruchu pierwszej na świecie linii produkcyjnej Strumber® to przejście z etapu inwestycji i przygotowań technologicznych do pracy na docelowej instalacji przemysłowej. Aktualnie koncentrujemy się na ostatecznej kalibracji parametrów produktu komercyjnego, tak aby zapewnić powtarzalność jakości, stabilność procesu i zgodność materiału z wymaganiami odbiorców. W kolejnych tygodniach będziemy konsekwentnie zwiększać wolumeny produkcji, równolegle dopracowując ustawienia linii i towarzyszące procesy operacyjne – mówi Piotr Pietras, współzałożyciel, akcjonariusz i Prezes Zarządu Green Lanes S.A.

W I kwartale 2026 roku Green Lanes kontynuował działania związane z uruchomieniem zakładu produkcyjnego w Tarnawatce Tartak. Grupa prowadziła dalsze prace w zakresie infrastruktury technologicznej oraz procesów operacyjnych niezbędnych do osiągnięcia docelowej wydajności produkcyjnej. W I kwartale br. zakończono ostatni etap inwestycji obejmujący budowę kotłowni oraz instalację kotła parowego, co umożliwiło przejście do fazy rozruchu produkcji Strumber®. Jednocześnie Grupa podjęła decyzję o dalszym rozwoju zdolności produkcyjnych zakładu w Tarnawatce poprzez rozbudowę infrastruktury o linię do produkcji płyt warstwowych na bazie Strumber® – dostawa i instalacja linii planowana jest na przełom II i III kwartału 2026 roku.

Równolegle Spółka zapewniła finansowanie dalszego rozwoju, pozyskując w I kwartale 2026 roku 9 mln zł brutto. Dzięki tej rundzie Green Lanes wzmocnił swoją pozycję kapitałową i zabezpieczył środki na kontynuację uzupełniających inwestycji, rozwój infrastruktury wspierającej oraz skalowanie działalności produkcyjnej i handlowej.

Konsekwentnie realizujemy przyjętą strategię rozwoju i wzmacniamy fundamenty organizacyjne oraz finansowe Grupy. Przeprowadzenie z sukcesem emisji akcji i pozyskanie 9 mln zł potwierdza zaufanie inwestorów do naszego modelu biznesowego i kierunku rozwoju Green Lanes. Szczególnie cieszy nas dołączenie do grona akcjonariuszy kolejnego inwestora instytucjonalnego – TFI PZU – co dodatkowo wzmacnia naszą pozycję i potencjał dalszego wzrostu. Obok działań operacyjnych nakierowanych na doskonalenie procesów produkcyjnych i komercjalizację Strumber®, realizujemy także zapowiedziane uproszczenie struktury organizacyjnej Grupy Green Lanes – ostatni etap zakończymy w 2026 r., co dalej przełoży się na zwiększenie efektywności zarządzania i dyscyplinę kosztową mówi Jacek Kramarz, współzałożyciel, akcjonariusz i Wiceprezes Zarządu Green Lanes S.A.

Strumber® to innowacyjna tarcica wytwarzana z roślin jednorocznych, stanowiąca alternatywę dla wysokogatunkowego drewna liściastego. Materiał został opracowany jako odpowiedź na rosnące wyzwania związane z dostępnością drewna oraz potrzebą wdrażania bardziej zrównoważonych rozwiązań materiałowych dla przemysłu meblarskiego i drzewnego. Co istotne, do produkcji Strumber® nie zostaje ścięte ani jedno drzewo.

W I kwartale 2026 roku Grupa kontynuowała działania związane z komercjalizacją produktów Strumber® oraz rozwojem współpracy z partnerami branżowymi w kraju i za granicą. Green Lanes rozwija relacje zarówno z producentami mebli i komponentów drewnianych, jak i dystrybutorami materiałów dla przemysłu meblarskiego. Dotychczas Spółka zawarła umowy o współpracy i przedwstępne umowy sprzedaży m.in. z Vank Sp. z o.o. – renomowanym producentem mebli biurowych i systemów akustycznych, Grupą Drewmet – producentem obłogów i lameli drewnianych – oraz ogólnopolskim dystrybutorem materiałów dla przemysłu meblarskiego i drzewnego. Natomiast pod koniec stycznia 2026 roku Green Lanes podpisał pierwszą zagraniczną umowę handlową z hiszpańską firmą ExperMuebles Mateusz Szymczyk.

Green Lanes pozostawał aktywny również w obszarze działalności B+R. W I kwartale 2026 roku Grupa podpisała umowę z PARP dotyczącą dofinansowania projektu „Opracowanie technologii wytwarzania kompozytu Gramber z surowców potartacznych oraz łodyg roślin jednorocznych”. Wartość projektu wynosi ok. 5,2 mln zł, z czego ok. 3,8 mln zł stanowi dofinansowanie. Działania te wpisują się w długoterminową strategię budowy przewag technologicznych oraz rozwoju portfolio nowoczesnych materiałów ekologicznych.

W 2026 roku Grupa kontynuowała również proces reorganizacji i upraszczania struktury kapitałowej. Ukończony został proces połączenia Green Lanes S.A. z dwoma spółkami zależnymi, tj. Green Lanes Farming sp. z o.o. i Green Lanes Proteins sp. z o.o. Aktualnie w skład Grupy wchodzi Green Lanes S.A. jako spółka dominująca oraz spółka zależna The True Green S.A., której połączenie z Green Lanes S.A. zaplanowane jest do końca 2026 r. Uproszczenie struktury organizacyjnej pozytywnie wpływa na efektywność zarządzania, ograniczenie kosztów administracyjnych oraz uproszczenie procesów operacyjnych i nadzorczych w Grupie.

Wyniki finansowe Grupy za I kwartał 2026 roku odzwierciedlają aktualny etap rozwoju Spółki, skoncentrowany na inwestycjach, rozruchu produkcji oraz przygotowaniu do rozpoczęcia działalności komercyjnej. Wchodząc w kolejne kwartały 2026 roku Green Lanes koncentruje się na zakończeniu fazy rozruchowej, rozpoczęciu sprzedaży Strumber® na skalę komercyjną oraz dalszym zwiększaniu efektywności operacyjnej. Priorytetem Grupy pozostaje dalsze skalowanie działalności, rozwój relacji handlowych oraz budowa pozycji Strumber® jako nowoczesnej i zrównoważonej alternatywy dla drewna.

W ramach działań wspierających komercjalizację Strumber® oraz budowę rozpoznawalności marki na rynkach krajowych i zagranicznych Green Lanes planuje udział w najważniejszych wydarzeniach branżowych. Spółka będzie obecna podczas Furnitech Expo w Warszawie, które odbędzie się w dniach 26–28 maja 2026 roku, Warsaw Home w Warszawie zaplanowanych na 21–24 października 2026 roku, a także podczas Dutch Design Week w Eindhoven w Holandii, odbywającego się w dniach 17–25 października 2026 roku. Udział w targach stanowi element strategii rozwoju sprzedaży oraz budowy międzynarodowej sieci partnerów handlowych i przemysłowych zainteresowanych wdrażaniem nowoczesnych, ekologicznych materiałów alternatywnych dla drewna.

7Levels z 0,16 mln zł zysku w I kw. 2026 r.

Ponad 0,6 mln zł przychodów ze sprzedaży wypracował 7Levels w pierwszym kwartale 2026 r. Zysk operacyjny krakowskiego developera wyniósł niespełna 0,16 mln zł.

– I kwartał był zdecydowanie najspokojniejszym, jeśli chodzi o premiery planowane na ten rok. Mimo tego wypracowaliśmy satysfakcjonujące wyniki. Na nasze przychody złożyło się kilkanaście tytułów wydanych na przestrzeni lat, co jest świetnym dowodem na to, że strategia przez nas obrana jest skuteczna – w okresach bez premier, zabezpieczamy kontynuowanie projektów w produkcji. Warto również odnotować spadek kosztów własnych o około ¼, co jest efektem konsekwentnych działań ukierunkowanych na optymalizację kosztów oraz bardziej efektywne zarządzanie zasobami – tłumaczy Krzysztof Król, wiceprezes 7Levels

W I kwartale spółka wprowadziła do sprzedaży wydania pudełkowe Castle of Heart: Retold na PlayStation 5 i Nintendo Switch oraz Warplanes Bundle na tych samych platformach. Jednocześnie spółka pracowała nad premierami Kong: Survivor Instinct na Epic Games Store (PC) oraz Football Cup 2026 na Nintendo Switch. Oba tytuły zadebiutowały w kwietniu i będą miały wpływ na wyniki kolejnych okresów. W przypadku Kong: Survivor Instinct, 7Levels jeszcze w tym roku planuje premierę na platformie Nintendo Switch. Według krakowskiego wydawcy, debiut na tej platformie nastąpić do końca III kwartału 2026 roku.

Równolegle studio prowadzi prace nad nowymi, autorskimi projektami. Szczegóły dotyczące ich rozwoju Spółka będzie starała się sukcesywnie przekazywać w raportach bieżących. Część z nowych gier może powstać we współpracy z podmiotami zewnętrznymi w celu optymalizacji kosztów i skrócenia cyklu produkcyjnego.

Polski rząd pod cyberostrzałem. Blisko 3000 ataków tygodniowo na instytucje publiczne

Polskie instytucje rządowe znów na czele europejskiej listy cyberataków. W ciągu zaledwie tygodnia cyberprzestępcy dokonują blisko 3000 prób ataku na polski rząd i instytucje publiczne – wynika z najnowszego raportu Check Point Research, która analizuje zagrożenia państw na całym świecie. Polska, obok Włoch i Hiszpanii znajduje się w czołówce europejskiej listy najbardziej zagrożonych państw atakami na rządowe instytucje.

Państwo Liczba ataków na instytucje rządowe
Włochy 5475
Hiszpania 3260
Polska 2916
Czechy 2745
Francja 2527
Austria 2399
Holandia 1233

 

Co ciekawe, liczba ataków na polskie instytucje rządowe jest o 80 proc. większa niż drugi najbardziej zagrożony sektor finansów (1795) czy sektor energetyczny i użyteczności publicznej (1662). Polska administracja musi odpierać więcej ataków (2916) niż wynosi średnia dla instytucji rządowych na świecie (2795). W ciągu roku liczba ataków wzrosła średnio o 18%, a od połowy ubiegłego roku nawet o 40%.

Ryzyko i intensywność ataków cybernetycznych rosną od wielu miesięcy. Podczas gdy w połowie 2025 roku zanotowaliśmy 2000 ataków na sektor rządowy to obecnie mamy ich już o 40% więcej. Polskie instytucje rządowe odpierają blisko 3000 ataków tygodniowo – więcej niż rząd Czech (2745), Francji (2527) czy Austrii (2399) – podkreśla Krzysztof Nierodka, menedżer w polskim oddziale Check Point Software Technologies.Polska wśród najbardziej atakowanych rządów w Europie Polska wśród najbardziej atakowanych rządów w Europie

Jak wynika z obserwacji Check Point Research, liczba ataków na instytucje rządowe rośnie nie tylko w Polsce – praktycznie w każdym z analizowanych państw hakerzy zwiększyli intensywność swoich działań, co wiąże się ze wzrostem ryzyka. Polska – ze względu na znaczenie geopolityczne oraz czynny udział w realizacji europejskiej strategii NATO – staje się jednym z kluczowych celów wrogich operacji cybernetycznych i dezinformacyjnych.

Potwierdzają to dane polskiego rządu, według których w 2025 roku Polska odnotowała rekordową liczbę cyberataków — o ponad 140% więcej niż w 2024 roku. Z 682 tys. zgłoszonych przypadków zespoły reagowania obsłużyły 273 tys. incydentów. – Rok 2025 był rekordowy pod względem ataków i incydentów, które spadły na Polskę, których Polska doświadczyła. Cyfrowa wojna, która w Polsce i z Polską toczona przez inne państwa trwa, jest coraz bardziej widoczna w faktach – informował w połowie kwietnia br. wicepremier Krzysztof Gawkowski. Liczba incydentów obsłużonych przez zespół przy Ministerstwie Obrony wzrosła o prawie 70% rok do roku.

W obecnych uwarunkowaniach geopolitycznych cyberataki nie mogą być traktowane wyłącznie jako problem techniczny, lecz jako istotny komponent działań hybrydowych, ukierunkowanych na destabilizację państwa oraz erozję jego odporności instytucjonalnej i społecznej. Wymaga to systemowego podejścia do cyberbezpieczeństwa, obejmującego zarówno wzmocnienie zdolności prewencyjnych i reagowania, jak i budowanie świadomości oraz odporności na poziomie całego społeczeństwa – zauważa Wojciech Głażewski, dyrektor firmy Check Point Software Technologies w Polsce.

OPINIA EKSPERTA

– Polska, ze względu na swoje położenie geograficzne w Europie Wschodniej oraz szerszy kontekst bezpieczeństwa regionalnego, pozostaje w centrum zainteresowania zaawansowanych, powiązanych z państwami grup odpowiedzialnych za ataki cybernetyczne. Podmioty te prowadzą zarówno działania dezinformacyjne, jak i operacje cybernetyczne z wykorzystaniem złośliwego oprogramowania służącego do pozyskiwania informacji wywiadowczych, a w niektórych przypadkach także do potencjalnego zakłócania działania systemów. Do najbardziej znanych grup związanych z tego typu aktywnością należą Sandworm, APT29 oraz APT28 – Sergey Shykevich, Check Point Threat Intelligence Unit Manager

Europa na celowniku hakerów

Europa jako jeden z najbogatszych i najbardziej cyfrowo połączonych regionów świata, staje się coraz atrakcyjniejszym celem dla cyberprzestępców dążących do zysków finansowych i wpływu, co w połączeniu z rozbudowaną infrastrukturą cyfrową i znaczeniem gospodarczym przekłada się na rosnącą skalę zagrożeń. W marcu 2026 roku cyberatak uderzył w infrastrukturę chmurową wykorzystywaną przez Komisję Europejską do obsługi platformy Europa.eu — kluczowego ekosystemu, na którym funkcjonują strony Komisji, Parlamentu Europejskiego, Rady UE i innych instytucji unijnych.

To zdarzenie wpisuje się w szerszy trend: Jak wynika z raportu ENISA 2026 administracja publiczna pozostaje najbardziej atakowanym sektorem w UE, odpowiadając za około 38,5% wszystkich incydentów. Choć zdecydowaną większość stanowią stosunkowo mało dotkliwe ataki typu DDoS (aż 94,8%), coraz większym problemem staje się ransomware, które szczególnie dotyka samorządy i lokalne instytucje, narażając je na poważne zakłócenia działania i straty finansowe.

Szczególne obawy budzą działania grup powiązanych z Rosją — jak wskazał szwedzki minister obrony cywilnej Carl-Oskar Bohlin, ich metody ewoluują od prostych ataków typu DDoS w kierunku bardziej destrukcyjnych operacji wymierzonych w europejskie organizacje. Przykładem jest próba poważnego ataku na polską sieć energetyczną w grudniu 2025 roku, przypisywana grupie związanej z rosyjskim wywiadem, a także szeroko zakrojona kampania grupy Fancy Bear, która wykorzystywała słabo zabezpieczone routery Wi-Fi do pozyskiwania haseł, e-maili i wrażliwych danych z instytucji rządowych i wojskowych w Europie oraz Ameryce Północnej.

Skala problemu ma również wymiar ekonomiczny — według Światowego Forum Ekonomicznego cyberprzestępczość stanowi już trzecią największą „gospodarkę” świata po USA i Chinach (World Economic Forum), a globalne wydatki na cyberbezpieczeństwo dynamicznie rosną: rynek ma osiągnąć wartość 424,97 mld dolarów do 2030 roku, przy rocznych wydatkach sięgających 240 mld dolarów już w 2026 roku (Grand View Research, SentinelOne). Jednocześnie firmy przeznaczają średnio około 2 700 dolarów rocznie na jednego pracownika na zabezpieczenia cyfrowe (Deloitte), co pokazuje, że cyberbezpieczeństwo staje się jednym z kluczowych obszarów inwestycji we współczesnej gospodarce.

W odpowiedzi na rosnące zagrożenia w Polsce, Ministerstwo Cyfryzacji opracowało Strategię Cyberbezpieczeństwa RP – program wzmacniana m.in. infrastruktury krytycznej (energetyka) oraz sektoru zdrowia. Ponadto wprowadzono nowelizację ustawy o KSC wdrażającą dyrektywę NIS2. Równolegle realizowane są programy wsparcia, a od końca 2025 r. działa portal cyber.gov.pl do zgłaszania incydentów.

Inflacja w kwietniu zgodna z szacunkiem

Kwietniowy finalny odczyt inflacji konsumenckiej wyniósł 3,2 proc. r/r i był zgodny z wcześniejszymi szacunkami. W ujęciu miesięcznym ceny wzrosły o 0,6 proc.

Analizując strukturę danych można zauważyć, że w kwietniu większość kategorii w koszyku inflacyjnym odnotowała wzrost cen w relacji miesięcznej. Wyjątkiem był transport, na co w dużej mierze wpłynęło uruchomienie programu osłonowego CPN, obowiązującego od końca marca.

Inflacja nadal pozostaje w paśmie dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego NBP, wynoszącego 2,5 proc. +/- 1 pkt proc. To istotny argument wspierający ostrożne podejście Rady Polityki Pieniężnej do dalszych decyzji dotyczących stóp procentowych.

Wypowiedzi członków RPP wskazują obecnie na utrzymanie strategii „wait and see”. Coraz wyraźniej widać również, że kluczowe znaczenie dla kolejnych decyzji będzie miała lipcowa projekcja inflacji. Szczególnie istotna będzie ocena tego, w jakim stopniu presja inflacyjna rozlewa się na kolejne obszary gospodarki i czy ma charakter bardziej trwały.

Stopy procentowe znów pójdą w górę? RPP może rozpocząć debatę o podwyżkach już w lipcu

Rynek kontraktów terminowych na stopy procentowe wskazuje na dwie lub trzy podwyżki w tym roku i dojście w 2027 r. do stopy terminowej 4,5%. Wycenia też kiedy RPP zdecyduje się na pierwsze podwyżki. Niektóre banki centralne już podniosły stopy.

Wojna na Bliskim Wschodzie pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem doprowadziła do ekstremalnych wzrostów cen ropy naftowej, ropa brent podrożała na kontraktach terminowych w porównaniu do cen z początku roku o 73%. Choć na razie wydaje się, że jest jeszcze zbyt wcześnie, aby twierdzić, że miało to wyraźny wpływ na ograniczenie aktywności konsumenckiej, to w ostatnim wywiadzie dla Bloomberga członek RPP Henryk Wnorowski wskazał, że bardziej obawia się negatywnego wpływu sytuacji na Bliskim Wschodzie na wzrost gospodarczy w Polsce niż podwyższonej inflacji. H.Wnorowski podkreślił, że operujemy w środowisku ogromnej niepewności, a zbyt wczesna decyzja o podwyżce może jeszcze mocniej zaszkodzić gospodarce.

Prof. Glapiński zasugerował na ostatnim posiedzeniu RPP, iż rozważania na temat podwyżek stóp procentowych pojawiły się w trakcie ostatnich dyskusji. Inni członkowie RPP, jak Przemysław Litwiniuk oraz Ludwik Kotecki, wskazali, że debata na temat podwyżki może rozpocząć się w lipcu. Warto pamiętać, że będziemy wtedy już po czerwcowej decyzji EBC, która potencjalnie może przynieść pierwszy ruch wśród kluczowych banków centralnych na świecie, choć z drugiej strony warto wspomnieć, że podwyżki miały już miejsce w Australii czy Norwegii.

Kluczowe dla dalszych decyzji RPP będą projekcje inflacyjne. Jeśli te wskażą, że inflacja do końca tego roku będzie znacząco odbiegać od celu inflacyjnego, szanse na podwyżki wyraźnie wzrosną. Rynek w zasadzie cały czas widzi dość duży potencjał na podwyżki, choć oczekiwania co do ich liczby minimalnie spadły.

– Rynek kontraktów terminowych na stopy wskazuje na dwie lub trzy podwyżki w tym roku, a w mojej opinii wydaje się to nadmierne – mówi w rozmowie z MarketNews24 Michał Jóźwiak, analityk rynków finansowych w XTB. – Z wypowiedzi prezesa NBP wynika też, że poprzeczka dla podwyżek zawieszona jest wysoko. Kluczowe będą nie obecne podwyżki cen ropy, ale efekty drugiej rundy, czyli inflacja wynikająca z czynników popytowych, a nie podażowych, związana z wyższą konsumpcją związaną z wyższymi oczekiwaniami płacowymi z powodu wzrostu inflacji.

Rynek przewiduje też dojście w przyszłym roku do stopy terminowej na poziomie 4,5%. Jednocześnie w trzech najbliższych miesięcy rynek nie widzi raczej szans na podwyżki.

Lipcowe posiedzenie RPP będzie kluczowe. Wtedy poznamy najnowsze projekcje inflacyjne i będziemy już po czerwcowym posiedzeniu EBC, podczas którego wskazuje się na 80% prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych. Z drugiej strony, w perspektywie jednego miesiąca może nie zmienić się zbyt wiele, a bank centralny w dalszym ciągu nie będzie miał wystarczającej ilości informacji na temat tego, jak będzie kształtować się inflacja w okresie niepewności związanej z wojną na Bliskim Wschodzie.

Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta, co utrzymuje ceny ropy naftowej na wysokich poziomach i grozi nie tylko pozostawieniem inflacji na podwyższonym poziomie, ale również jej dalszymi wzrostami. W środowisku wysokich cen konsumenckich banki centralne zastanawiają się nad dalszymi ruchami. Część z nich zdecydowała się na podwyżki, tak jak miało to miejsce w przypadku Banku Rezerw Australii czy Norges Banku.

– Z największym prawdopodobieństwem dwa europejskie banki będą podnosić stopy procentowe, to EBC oraz Bank Anglii – ocenia ekspert XTB. – Dla obu tych banków fundamentalne są ceny surowców energetycznych oraz jakie będzie ich przełożenie w przyszłości.

Jednak obecna sytuacja znacznie różni się od tego, co obserwowaliśmy w latach 2021–2022 i można zastanawiać się czy podwyżki stóp procentowych ze strony takich banków centralnych jak EBC, Fed czy nawet NBP mają sens.

Inwestorzy na świecie przede wszystkim zastanawiają się co zrobi Fed, tym bardziej że będzie obradował już z nowym przewodniczącym.

– Rynki zbliżają się do wyceny podwyżek stóp procentowych przez Fed, niemal wykluczając obniżkę, ale to sytuacja geopolityczna wciąż będzie rozdawać karty – wyjaśnia M.Jóźwiak z XTB. – O ile w przypadku banków europejskich należy się spodziewać przede wszystkim w tym roku, to w przypadku Fed decyzje mogą przenieść się na przyszły rok.