Ponad 316 biur podróży ma długi. Wzrosła kwota niezapłaconych przez nie zobowiązań

Ponad 316 biur podróży ma długi. Wzrosła kwota niezapłaconych przez nie zobowiązań 1

Liczba zadłużonych biur podróży nadal jest spora – wynika z danych ERIF BIG SA. Obecnie w bazie znajdują się informacje o 316 zadłużonych touroperatorach. Wprawdzie jest to mniej niż przed rokiem, ale jeszcze w 2016 roku było ich 255. Zatem na przestrzeni kilku ostatnich lat widać tendencję wzrostową. Na dodatek rośnie też kwota niespłaconych zobowiązań biur podróży, która sięga już prawie 5 mln zł. Aby zapewnić sobie bezpieczeństwo w trakcie wypoczynku, klienci powinni dokładnie sprawdzić biuro, w którym zamierzają wykupić wakacyjny wyjazd.

 W Polsce mamy obecnie 316 zadłużonych biur podróży, które mają problemy finansowe. Jest to nieco mniejsza liczba niż przed rokiem, kiedy mieliśmy informację o 390 biurach podróży z problemami finansowymi. Niemniej jednak, patrząc z perspektywy lat, ta liczba rośnie – mówi agencji Newseria Biznes Jarosław Furmaniak, kierownik zespołu ds. rozwoju produktów operacyjnych z ERIF BIG SA.

Statystyki biura informacji gospodarczej ERIF pokazują, że na początku maja br. łączne zadłużenie biur podróży wyniosło ponad 4,7 mln zł. To o 4 proc. więcej niż w ubiegłym roku (4,5 mln zł). Od 2016 roku – kiedy w bazie ERIF BIG były dane o 255 biurach podróży posiadających długi – liczba zadłużonych podmiotów znacząco wzrosła.

– Należy też zwrócić uwagę na wartość negatywnych zobowiązań, która niestety rośnie. Obecne zadłużenie biur podróży sięga łącznie już prawie 5 mln zł. Średnie zadłużenie biura podróży dopisanego do naszej bazy to około 15 tys. zł. Touroperator rekordzista ma długi sięgające 340 tys. zł. Jest to wartość, która zdecydowanie powinna sygnalizować, że dany przedsiębiorca ma poważne problemy finansowe – mówi Jarosław Furmaniak.

Zadłużone biura podróży mają na swoim koncie wiele niezapłaconych w terminie rachunków, wśród których najczęściej dominują opłaty za rachunki telefoniczne (łączne zadłużenie z tego tytułu to prawie 1,7 mln zł), opłaty z tytułu umowy ubezpieczenia (długi na niespełna 1,1 mln zł) czy rat umów leasingowych (blisko 750 tys. zł zaległości).

– Szczególną uwagę trzeba zwrócić na nieopłacone składki ubezpieczeniowe. Biura podróży mają obowiązek wykupywania ubezpieczeń, które m.in. pozwalają na powrót klientów z zagranicy w sytuacji, kiedy touroperator ogłosi upadłość – mówi Jarosław Furmaniak.

Najbardziej narażeni na skorzystanie z oferty zadłużonego biura podróży są mieszkańcy województwa małopolskiego i śląskiego. W obu tych regionach jest najwięcej (bo po 45) zadłużonych biur podróży.

– Niechlubne podium uzupełnia województwo mazowieckie, gdzie mamy 39 zadłużonych biur podróży – mówi Jarosław Furmaniak. – W pozostałych regionach jest ich po kilka, kilkanaście. Natomiast należy zwrócić uwagę na to, że duża część biur sprzedaje swoje usługi online. Dlatego bez względu na województwo i miejsce rejestracji danego biura, warto sprawdzić jego sytuację finansową przed wykupieniem wycieczki lub wczasów.

Jak podkreśla ekspert, konsumenci nie powinni do końca czuć się bezpiecznie i przy wyborze touroperatora powinni sprawdzać m.in. jego sytuację płatniczą. Każda informacja o niezapłaconych w terminie zobowiązaniach, którą można znaleźć w rejestrach BIG-ów, może być dla każdego klienta sygnałem ostrzegawczym, że touroperator może mieć większe kłopoty finansowe. W sytuacji, gdy na miejscu wypoczynku okaże się, że biuro ogłosiło upadłość, możemy mieć problem z powrotem do kraju.

– Kondycję biura podróży można sprawdzić bardzo szybko, w trzech prostych krokach. Po pierwsze, wchodzimy na serwis www.infokonsument.pl, dokonujemy prostej rejestracji i podajemy NIP danego biura podróży. Po chwili mamy już raport dotyczący jego sytuacji finansowej. Co ważne, możemy to zrobić także za pomocą swojego smartfona – wyjaśnia Jarosław Furmaniak z ERIF BIG SA. – Warto sprawdzić, czy wybrane biuro podróży nie ma długów, aby mieć pewność, że zawieramy umowę z wiarygodnym przedsiębiorstwem i na wakacjach cieszyć się tym, co najważniejsze – bliskością rodziny i wypoczynkiem – zamiast przejmować się negatywnymi skutkami zawarcia umowy z niesolidną firmą.

PKP Cargo otworzy w tym roku biuro w Chinach. To strategiczny kierunek rozwoju spółki

PKP Cargo otworzy w tym roku biuro w Chinach. To strategiczny kierunek rozwoju spółki 2

Do końca tego roku PKP Cargo otworzy swoje przedstawicielstwo w Chinach. – Zdecydowaliśmy się na bezpośrednią obecność na tamtejszym rynku, bo to przyniesie wymierne korzyści dla spółki – podkreśla prezes Czesław Warsewicz. Przewoźnik połączy także wszystkie 27 terminali przeładunkowych w ramach jednej spółki. Ich integracja ułatwi zarządzanie, pozwoli oszczędzić koszty i zasoby oraz przedstawić klientom lepszą ofertę. Oba te działania służą strategicznym celom, czyli rozwojowi PKP Cargo w obszarze transportu intermodalnego i w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku.

Powołaliśmy spółkę PKP Cargo Terminale jako odpowiedź na realizację strategii zaakceptowanej przez radę nadzorczą i przyjętej w listopadzie ubiegłego roku. Ma to na celu przede wszystkim poprawę oferty kierowanej do klienta. Spółka będzie integrować wszystkie 27 terminali należących do PKP Cargo, co spowoduje lepsze zarządzanie i lepsze wykorzystanie naszego potencjału. Pozwoli też zaoferować kompleksową, lepszą usługę naszym klientom – mówi agencji Newseria Biznes Czesław Warsewicz, prezes PKP Cargo.

Do kolejowego przewoźnika należy 18 terminali masowych, 7 intermodalnych oraz 2 łączone, gdzie mogą być przeładowywane zarówno kontenery, jak i towary luzem. Po konsolidacji wszystkie 27 podmiotów będzie mieć wspólny zarząd, a cały proces ma również m.in. poprawić ich sytuację finansową. Spółka będzie też inwestować w ich rozbudowę i kadrę, jeżeli będzie mieć to uzasadnienie rynkowe.

Poprzez lepsze zarządzanie całością jesteśmy w stanie zaoferować krótszy czas dowozu, szybszy czas przeładunku i dostarczenia towaru do klienta. To jest efekt dodany tej integracji, który podniesie konkurencyjność naszej oferty – uzasadnia Czesław Warsewicz.

Terminale Sp. z o.o. będzie miała siedzibę w Medyka-Żurawica. Będzie to największa w Polsce i jedna z największych w Europie spółek zarządzających terminalami lądowymi.

Widzimy korzyści w dwóch obszarach: kosztowym i produktowym. W pierwszym z nich dostrzegamy oszczędność dzięki spójnej polityce zakupowej podmiotu i optymalizacji kosztów, szczególnie administracyjnych, związanych z zarządzaniem tyloma jednostkami, ponieważ ta integracja ma spowodować utworzenie jednego organizmu z 27 rozproszonych podmiotów. Z kolei w obszarze produktowym upatrujemy szansy zaoferowania klientom lepszej siatki połączeń i możliwości przewozowych. To z kolei przełoży się na wymierne zwiększenie zainteresowania przeładunkiem i przewozami ładunków poprzez nasze terminale i pociągi – mówi Czesław Warsewicz.

Integracja terminali ma się przyczynić do rozwoju spółki w obszarze transportu intermodalnego. Ten w Polsce szybko rośnie – w ubiegłym roku przewieziono w ten sposób 1 259 tys. jednostek ładunkowych, co oznacza ponad 16-proc. wzrost rok do roku. PKP Cargo już w tej chwili jest liderem segmentu intermodalnego, z 54-proc. udziałem w tym rynku.

Ekspansja międzynarodowa i transport intermodalny to dwa główne kierunki rozwoju Grupy PKP Cargo na nadchodzące lata zapisane w strategii do 2023 roku. Kolejowy przewoźnik zamierza się rozwijać przede wszystkim w obszarze Trójmorza oraz w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku. W tym celu m.in. rozbudowuje terminal Małaszewicze, położony ok. 5 km od przejścia granicznego w Terespolu na granicy z Białorusią. Tędy przejeżdża 80 proc. pociągów na trasie Europa–Azja. To najważniejszy terminal kolejowy na NJS w Europie, który – ze względu na strategiczne położenie – jest kluczowy dla międzynarodowego rozwoju grupy. Wzrost przewozów Nowym Jedwabnym Szlakiem i wymiany z Chinami jest powodem, dla którego PKP Cargo otwiera swoje bezpośrednie przedstawicielstwo w Państwie Środka.

Chcemy być obecni bezpośrednio na tym rynku. Tego oczekują klienci. Stąd też do końca roku chcemy mieć przedstawicielstwo bądź otworzyć spółkę bezpośrednio w Chinach – zapowiada prezes PKP Cargo w rozmowie przeprowadzonej podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Jak podkreśla, decyzja jest podyktowana względami ekonomicznymi, bo ruch kolejowy między UE i Azją w ostatnich latach rośnie bardzo dynamicznie. W 2016 roku takich pociągów było 1,7 tys., natomiast w ubiegłym roku – już 6,3 tys.

Widać, jak ogromna jest dynamika i wzrost zapotrzebowania na usługę przewozów kolejowych. Bezpośrednia obecność na tamtejszym rynku przyniesie wymierne korzyści dla spółki, spowoduje zwiększenie masy ładunków, które są realizowane przez PKP Cargo – podkreśla Czesław Warsewicz. – Rok do roku wielkość pociągów przeładowanych w Małaszewiczach wzrosła o ok. 70 proc. To z pewnością pokryje koszt funkcjonowania tego biura i przyniesie dodatkowe przychody.

Głównym celem przedstawicielstwa PKP Cargo w Chinach będzie szukanie ładunków, organizacja przewozów od drzwi do drzwi (door-to-door) oraz reprezentowanie interesów spółki na rynku dalekowschodnim.

Polska stała się jedną wielką strefą inwestycji. Z zachęt inwestycyjnych korzystają teraz też małe i średnie firmy

0

Polska stała się jedną wielką strefą inwestycji. Z zachęt inwestycyjnych korzystają teraz też małe i średnie firmy 3

Zlikwidowanie bariery, która powodowała, że małe i średnie przedsiębiorstwa nie mogły korzystać z dobrodziejstw zwolnień podatkowych, to największa zaleta ustawy o wspieraniu nowych inwestycji – mówi Przemysław Sztandera, prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Obowiązująca od września ub.r. regulacja umożliwiła MŚP skorzystanie ze wsparcia, które do tej pory było w zasięgu jedynie dużych zagranicznych inwestorów i stworzyła samorządom możliwość rozwinięcia regionalnej gospodarki. Jak podkreśla prezes PSSE, zmieniła też rolę specjalnych stref ekonomicznych, wymuszając na nich bardziej aktywne poszukiwanie nowych inwestorów i ściślejszą współpracę z samorządami.

Nowa ustawa o wspieraniu inwestycji wprowadziła bardzo wiele zmian. Przede wszystkim rozszerzyła obszar działalności stref – cała Polska stała się jedną wielką strefą inwestycji. To oznacza, że inwestor może inwestować na dowolnym gruncie, gdzie mu najwygodniej, choć oczywiście są pewne wyłączenia. Nie ma już konieczności wcielania tego terenu inwestycyjnego w obszar działalności strefy. To powoduje, że decyzję o udzieleniu wsparcia wydajemy w tydzień, maksymalnie dwa – podczas gdy w poprzednim reżimie prawnym wydanie zezwolenia, włącznie z procesem wcielenia terenów do strefy, trwało kilka miesięcy – mówi agencji Newseria Biznes Przemysław Sztandera, prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Ustawa o wspieraniu nowych inwestycji zmieniła zasady działania specjalnych stref ekonomicznych. Te obejmowały 14 wydzielonych administracyjnie obszarów, które stanowiły 0,08 proc. powierzchni kraju. Regulacja rozszerzyła obszar, na którym możliwe jest uzyskanie zachęt inwestycyjnych do całego terytorium Polski.

Zgodnie z ustawą pomoc publiczna do realizacji nowych inwestycji (utworzenie nowego zakładu produkcyjnego albo reinwestycje) jest realizowana m.in. w formie zwolnienia z podatków CIT oraz PIT przez okres od 10 do 15 lat. Warunkiem uzyskania wsparcia jest spełnienie kryteriów ilościowych i jakościowych, uzależnionych m.in. od wielkości przedsiębiorstwa i branży, a także lokalizacji oraz typu inwestycji. Nowe przepisy obowiązują w pełni od września ubiegłego roku, a ich głównym celem jest stymulowanie wzrostu inwestycji prywatnych.

Prezes Pomorskiej SSE podkreśla, że ustawa otworzyła możliwość wsparcia dla małych i średnich przedsiębiorstw, które poprzednio były z niego wykluczone przez długie procedury, wysoki próg kapitałowy i ograniczenia terytorialne (żeby skorzystać z ulg, trzeba było fizycznie działać na terenie SSE albo wcielić dany teren inwestycyjny do strefy). W praktyce to wsparcie było do tej pory dostępne tylko dla dużych zagranicznych inwestorów.

Konieczność wcielenia terenów inwestycyjnych do strefy była główną barierą, która hamowała rozwój inwestycji w poprzedniej ustawie. Dzięki zmianom uwalnia się coraz więcej terenów inwestycyjnych, są one też coraz bardziej atrakcyjne. Także gminy uaktywniły się, jeżeli chodzi o przygotowanie potencjalnych działek inwestycyjnych – mówi Przemysław Sztandera.

Dzięki odejściu od ograniczeń terytorialnych MŚP nie muszą fizycznie przenosić działalności do strefy i inwestować z dala od swojego obszaru działania. Prezes Pomorskiej SSE ocenia, że zlikwidowanie bariery, która powodowała, że małe i średnie przedsiębiorstwa nie mogły korzystać z dobrodziejstw zwolnień podatkowych, to właśnie największa zaleta nowej ustawy.

Niedawno wręczaliśmy decyzję o wsparciu dla średniej firmy rodzinnej. Właściciel tej firmy powiedział, że przez wiele lat obserwował, jak duże międzynarodowe koncerny wchodzące do Polski otrzymują pomoc od Skarbu Państwa w postaci np. zwolnień podatkowych czy dofinansowania inwestycji. Natomiast on, rozwijając tę rodzinną firmę, żadnego wsparcia od państwa nie dostawał. W końcu doczekał się czasów, kiedy on i jego firma tego wsparcia się doczekali – mówi Przemysław Sztandera.

Ustawa o wspieraniu inwestycji była mocno wyczekiwana przez MŚP, ale również samorządy, dla których jest szansą na rozwój regionalnej gospodarki. Regulacja zmieniła też rolę 14 specjalnych stref ekonomicznych, które obecnie pełnią rolę koordynatorów i regionalnych centrów obsługi inwestorów. Wymusiła na nich również m.in. aktywne poszukiwanie nowych inwestorów oraz ściślejszą współpracę z samorządami i szkolnictwem.

Poprzednio SSE były administratorami, urzędami, które skupiały się na wydaniu zezwoleń. Po zmianie przepisów zaczęły pełnić aktywną rolę w poszukiwaniu inwestorów, dystrybuowaniu wiedzy na temat tego, co się zmieniło. W związku z tym musiały nawiązać ścisłą współpracę z samorządami, gminami, szkolnictwem. Jest to taka koordynacja między inwestorem, gminą, szkołami zawodowymi i samorządem, wsparcie w nawiązywaniu relacji i rozwiązywaniu różnych problemów – mówi Przemysław Sztandera.

Co istotne, rząd zdecydował nie uchylać poprzedniej ustawy o specjalnych strefach ekonomicznych, żeby zagwarantować dotychczasowe prawa dla przedsiębiorców realizujących inwestycje na ich terenie (do 2026 roku). Wszystkie nowe inwestycje obejmie już nowa ustawa.

Decyzja o wsparciu dla inwestora jest podejmowana przez zarządzających specjalnymi strefami ekonomicznymi na danym terenie. Dlatego przedsiębiorca, który chce inwestować i skorzystać z ulg, musi zgłosić odpowiedni wniosek do spółki zarządzającej SSE właściwą dla danego obszaru. Następnie jest on weryfikowany pod kątem kryteriów jakościowych i ilościowych. Jeżeli je spełni, otrzymuje wsparcie ułatwiające rozwój biznesu.

Dzięki nowej ustawie mamy bardzo ambitne plany. Zamierzamy zwiększyć liczbę wydawanych decyzji w porównaniu do lat poprzednich. Od momentu wprowadzenia nowej ustawy wydaliśmy już 16 takich decyzji, z czego 50 proc. właśnie dla małych i średnich przedsiębiorstw. Liczymy, że w tym roku wydamy łącznie około 40 decyzji na łączną kwotę inwestycji ok. 1 mld zł – zapowiada Przemysław Sztandera.

Ubiegły rok PSSE zamknęła z wynikiem 25 nowych inwestorów i 531,5 mln zł deklarowanych inwestycji. Udało się stworzyć 764 nowe miejsca pracy oraz utrzymać 3 570 etatów. W planach na ten rok jest m.in. dalsza rewitalizacja Wyspy Ostrów, która ma się przekształcić w oparty na innowacjach hub stoczniowy, uruchomienie kolejnego programu akceleracyjnego dla start-upów i prace nad powołaniem Stoczniowego Centrum Kształcenia Zawodowego, które będzie kształcić kadry na potrzeby Przemysłu 4.0 w przemyśle stoczniowym.

Ponad 5 mln emerytów i rencistów dostało już 13. emeryturę z ZUS. Do końca maja dodatkowe świadczenie dostaną już wszyscy uprawnieni

Ponad 5 mln emerytów i rencistów dostało już 13. emeryturę z ZUS. Do końca maja dodatkowe świadczenie dostaną już wszyscy uprawnieni 4

Już ok. 5,1 mln osób otrzymało 13. emeryturę. Łącznie dodatkowe świadczenie ma otrzymać blisko 10 mln osób, z czego 8,3 mln z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Do końca maja 13. emerytura łącznie z podstawowym świadczeniem powinna się znaleźć na rachunku wszystkich świadczeniobiorców bądź zostać dostarczona przez listonosza – podkreśla Paweł Jaroszek, członek zarządu ZUS. Koszt wypłaty jednorazowych świadczeń to 10,8 mld zł, zdecydowaną większość, bo ok. 8,5 mld zł, pokryje ZUS.

 Wypłata 13. emerytury odbywa się bez konieczności złożenia jakiegokolwiek wniosku. Jest przyznawana automatycznie wszystkim osobom, które na koniec kwietnia miały ustalone prawo do świadczeń i trafi do nich łącznie ze świadczeniami majowymi – mówi agencji Newseria Biznes Paweł Jaroszek, członek zarządu ZUS. – Rolnicy ubezpieczeni w KRUS-ie taką emeryturę otrzymają z KRUS-u.

Jednorazowe świadczenie pieniężne, tzw. 13 emeryturę, dostaną wszystkie osoby, które na 30 kwietnia 2019 roku miały ustalone prawo do emerytury lub renty i takie świadczenie pobierały. ZUS wypłaci pieniądze także tym osobom, którym świadczenia zostaną przyznane nieco później, np. w czerwcu, o ile prawo do ich wypłaty będzie obejmowało 30 kwietnia 2019 roku.

– 13. emerytura jest dodatkowym jednorazowym świadczeniem w wysokości 1,1 tys. zł brutto, więc kwota na naszym koncie bankowym czy dostarczona przez listonosza będzie pomniejszona o należny podatek i będzie wynosiła niespełna 900 zł netto – wylicza Paweł Jaroszek.

Z 13. emerytury pobierana jest zaliczka na podatek dochodowy i składka na NFZ. Najczęściej do wypłaty będzie to 888,00 zł, po odjęciu kwoty zaliczki na podatek dochodowy. Na wysokość kwoty, którą emeryt dostanie do ręki, wpływ ma przede wszystkim to, czy świadczenie emerytalno-rentowe jest zwolnione z opodatkowania (wówczas zaliczka jest zmniejszona o 46,33 zł), czy wypłacane jest osobie, która nie podlega ubezpieczeniu zdrowotnemu w Polsce.

Jednorazowe świadczenie pieniężne ZUS wypłaca razem z przysługującym świadczeniem i w ustalonym terminie płatności. Dotychczas dodatkową emeryturę z ZUS otrzymało ok. 5,1 mln osób. 20 i 25 maja dotrze do kolejnych ponad 3 mln.

– 13. emerytura wypłacana jest przez Zakład łącznie z należnymi świadczeniami, a te świadczenia wypłacane są każdego 1, 5, 6, 10, 15, 20 i 25 każdego miesiąca. Do tego czasu 13. emerytura łącznie z podstawowym świadczeniem powinna się znaleźć na rachunku świadczeniobiorcy bądź zostać dostarczona przez listonosza – zapewnia Paweł Jaroszek.

Świadczenie będzie przysługiwało w sumie ponad 9,8 mln osobom – ok. 6,96 mln emerytów i 2,62 mln rencistów, w tym 282 tys. rencistów socjalnych oraz 100 tys. osób na świadczeniach bądź zasiłkach przedemerytalnych. Łącznie wypłata 13. emerytury będzie kosztowała 10,8 mld zł, z czego 8,5 mld zł pokryje ZUS.

Z końcem czerwca straci ważność część białych certyfikatów. Nieprzedłużenie ich terminu może kosztować społeczeństwo 300 mln zł

Z końcem czerwca straci ważność część białych certyfikatów. Nieprzedłużenie ich terminu może kosztować społeczeństwo 300 mln zł 5

Trwa dyskusja, czy ustawodawca powinien przedłużyć termin obowiązywania białych certyfikatów z piątego przetargu z 2017 roku, których ważność upływa 30 czerwca tego roku. Po tym czasie nie będą one już przedstawiać żadnej wartości. KAPE szacuje, że spowoduje to koszty społeczne o wartości około 300 mln zł. Utrata ważności świadectw dla firm będzie oznaczać de facto utratę majątku, a poniesione koszty zostaną przerzucone na końcowych odbiorców energii, którzy zapłacą je w wyższych rachunkach.

– Dziś system białych certyfikatów działa prawidłowo, zgodnie z założeniami. Pewne kłopoty dotyczą rozstrzygnięć we wcześniejszych przetargach, w szczególności w piątym przetargu. Mamy z niego bardzo wiele białych certyfikatów, które nie mogą znaleźć nabywców na Towarowej Giełdzie Energii –mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Dariusz Koc, dyrektor zarządzający Krajowej Agencji Poszanowania Energii.

Białe certyfikaty to świadectwa efektywności energetycznej, wydawane za oszczędność energii uzyskaną w wyniku planowanego przedsięwzięcia modernizacyjnego. Innymi słowy, firma, która planuje inwestycję ukierunkowaną na obniżkę zużycia energii, może starać o wydanie BC. Stanowią one element systemu wsparcia efektywności energetycznej, dla firm są formą dofinansowania inwestycji tego typu. Przedsiębiorstwo może wykorzystać je do zrealizowania własnych obowiązków wynikających z ustawy o efektywności energetycznej (sprzedawcy gazu ziemnego, energii elektrycznej oraz ciepła są zobligowani do pozyskania i umorzenia określonej liczby takich świadectw albo uiszczenia opłaty zastępczej) bądź odsprzedać je na Towarowej Giełdzie Energii i w ten sposób częściowo zrekompensować koszty poniesione na inwestycje proefektywnościowe.

Założenia systemu były takie, żeby dużą część działań i inwestycji w zakresie wzrostu efektywności energetycznej zrealizować na czysto rynkowych zasadach, czyli w taki sposób, aby były opłacalne z ekonomicznego punktu widzenia. To rynek regulował, czy inwestycja miała być realizowana czy nie, uwzględniając, czy generuje ona określone oszczędności w kosztach energii – mówi Dariusz Koc.

Z danych URE wynika, że dotychczas w pięciu przetargach przyznano 1 323 007 świadectw, z których 705 626 umorzono do końca grudnia 2018 roku. Jednak od dłuższego czasu trwa w Polsce dyskusja, czy ustawodawca powinien przedłużyć termin obowiązywania białych certyfikatów z piątego przetargu (z 2017 roku), których ważność upływa 30 czerwca br. Po tym czasie nie będą przedstawiać już żadnej wartości.

Jest w tej chwili duży problem z zaległymi świadectwami z piątego przetargu. Jest ich ok. 400 tys. One są dziś warte ok. 630 mln zł. Ten koszt będzie musiał zostać pokryty z opłaty zastępczej. W momencie, kiedy byłyby umorzone i ich wartość przedłużona, mogłyby one być sprzedane dużo taniej, co wygenerowałoby dla rynku ok. 230 mln zł oszczędności – mówi Dariusz Koc.

Ekspert KAPE podkreśla, że utrata ważności części białych certyfikatów z końcem czerwca spowoduje określone koszty społeczne. Podmioty, które poniosły wydatki na przygotowanie audytów energetycznych, wniosków o wydanie BC oraz zapłaciły podatek VAT związany z ich przygotowaniem, nie odniosą z tego żadnych korzyści. Te wydatki nie zostaną im w żaden sposób zrekompensowane, gdy BC stracą ważność. W efekcie swoje straty przerzucą w całości na przysłowiowych Kowalskich. Innymi słowy, odbiorcy końcowi poniosą te wydatki w rachunkach za energię.

– My oceniamy te koszty społeczne na około 300 mln zł związanych tylko z tym, że wartość BC z piątego przetargu nie zostanie przedłużona. 230 mln zł wyniesie koszt umorzenia tych certyfikatów. Cała reszta to są koszty poboczne, związane z wykonaniem audytów, podatkiem VAT etc. – mówi Dariusz Koc. – W tej chwili toczy się walka, żeby przedłużyć termin certyfikatów z piątego przetargu.

Co istotne, odbiorcy końcowi poniosą dodatkowe koszty nie tylko w wyższych rachunkach za energię, lecz także w cenie każdej kupowanej usługi czy produktu, do którego wytworzenia zużyto energię elektryczną, ciepło czy gaz ziemny.

Ekspert KAPE podkreśla, że koszty społeczne powiększą się jeszcze o środki nieefektywnie wydane przez URE na weryfikację kilku tysięcy audytów i wniosków oraz na wydanie świadectw, które nie znajdą nabywców. Co równie istotne, wygaśnięcie BC będzie oznaczać dla firm de facto utratę majątku. Tym samym mocno ucierpi wiarygodność organów administracji państwowej, Ministerstwa Energii, Towarowej Giełdy Energii i spółek energetycznych, a państwo wyśle jasny sygnał, że nie liczy się z interesami firm, które są ważnym uczestnikiem obrotu świadectwami na TGE.

Izotop hel-3 może oznaczać rewolucję w energetyce. Największe mocarstwa przygotowują się do wydobycia go z Księżyca

Izotop hel-3 może oznaczać rewolucję w energetyce. Największe mocarstwa przygotowują się do wydobycia go z Księżyca 6

Hel-3, przez naukowców nazywany kosmicznym pierwiastkiem, może całkowicie zrewolucjonizować energetykę. Wykorzystywany jako paliwo w reakcji fuzji termojądrowej pozwoli na produkcję czystej energii – bez dwutlenku węgla i radioaktywnych odpadów. Dodatkowo 70 proc. energii zostaje w procesie przekształcone na energię elektryczną. Choć na Ziemi tego pierwiastka brakuje, to szacuje się, że złoża na Księżycu mogą zaspokoić zapotrzebowanie na energię na 250 lat.

– Hel-3 przypomina Hel-4, choć jest znacznie bardziej pożądany, m.in. w medycynie, przy urządzeniach, które sprawdzają bezpieczeństwo na lotniskach, i w różnych takich miejscach, gdzie trzeba zadbać o bezpieczeństwo. Trochę się różni od zwykłego helu, bowiem w jądrze nie ma jednego neutronu – tłumaczy w rozmowie z agencją Newseria Innowacje Mateusz Borkowicz z Centrum Nauki Kopernik.

Choć hel-3 jest bliskim krewnym helu-4, ma znacznie szersze zastosowanie. Może być wykorzystany do budowy czujników neutronów. Obecnie nawet 80 proc. dostępnego na rynku helu-3 wykorzystuje się w detektorach, dzięki którym można np. wykryć bomby walizkowe. Pozwala też osiągać bardzo niskie temperatury – np. CERN wykorzystuje go przy procesie schładzania Wielkiego Zderzacza Hadronów. Jest nieoceniony przy ocenianiu wielkości złóż ropy naftowej i niezastąpiony w medycynie, m.in. poprawia widoczność zdjęć rentgenowskich.

Najważniejszym zastosowaniem w przyszłości może być jednak wykorzystywanie go jako paliwo w reakcji fuzji termojądrowej.

– Może wykorzystamy go jako bardzo bezpieczne paliwo, które wytworzy bardzo dużo energii elektrycznej i dzięki temu taka energia będzie nie dość, że czysta, to w 70 proc. przekształcona na energię elektryczną. To więc bardzo wydajne źródło energii – przekonuje Mateusz Borkowicz.

Wydajność procesu z wykorzystaniem helu-3 jest niemal dwukrotnie większa niż w przypadku elektrowni atomowych (ok. 37 proc.) i znacznie przewyższą tę z elektrowni węglowych (ok. 45 proc.). To możliwe dzięki powstaniu pozytywnie naładowanego protonu wodoru, którego energia może być bezpośrednio zmieniona w energię elektryczną, bez marnotrawienia jej na podgrzewanie wody i do produkcji czy uruchomienia turbin, które dopiero wytworzą prąd. W przyszłości hel-3 mógłby napędzać statki kosmiczne i znacznie ułatwiłby eksplorację kosmosu.

Problem jedynie w tym, że hel-3 oprócz tego, że niezwykle cenny, jest też na wyczerpaniu, przynajmniej na Ziemi. Na Księżycu – według szacunków – jest milion, a nawet kilka milionów ton tego izotopu. Indyjska agencja kosmiczna podaje, że według jej obliczeń, złoża wystarczą na zaspokojenie energetycznych potrzeb Ziemi nawet na 250 lat.

– Na Księżycu jest taka szczątkowa atmosfera, która składa się właśnie z helu. Być może ten hel pochodzi z rozkładu jakichś cięższych pierwiastków, z rozpadów promieniotwórczych gdzieś wewnątrz Księżyca w skałach albo też, co bardziej możliwe, z wiatru słonecznego. Nasze Słońce wyrzuca z siebie mnóstwo naładowanych cząstek, to tzw. wiatr słoneczny, tam znajdziemy właśnie hel i być może stąd właśnie się wziął – tłumaczy ekspert Centrum Nauki Kopernik.

Pierwsze próbki helu-3 z Księżyca przewieźli astronomowie programu Apollo jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku. Amerykańska Agencja Kosmiczna (NASA) opracowała już koncepcję wydobycia helu-3 z powierzchni Księżyca. Na początku 2019 roku chiński łazik Yutu-2 pobrał próbki gruntu. To na razie jednak dopiero początek. Brakuje jeszcze odpowiedniego sprzętu.

– Jeżeli chodzi o wydobywanie różnego rodzaju pierwiastków czy wydobywanie jakiegokolwiek paliwa, wiąże się to ze znacznie większym ryzykiem niż wydobywanie jakiegokolwiek innego pierwiastka na Ziemi, bo będziemy to robić na Księżycu. Gdybyśmy wykorzystali do tego roboty, to oczywiście, tutaj bezpieczeństwo będzie na o wiele wyższym poziomie. Pytanie tylko, kiedy będziemy mieli taką technologię – mówi Mateusz Borkowicz.

Na skalę przemysłową wydobycie helu-3 z Księżyca jest na razie mało prawdopodobne. Wraz z rozwojem technologii będzie się to jednak stopniowo zmieniać. Eksperci nie mają wątpliwości, że wkrótce wykorzystywany na Ziemi izotop będzie pochodził z Księżyca.

– Przez prawie 50 lat nie było nas na Księżycu. Wysyłaliśmy oczywiście bezzałogowe pojazdy, ale niewielkie, a my chcemy wydobywać stamtąd hel, więc to na pewno odległa przyszłość. Ale myślę, że w przyszłości możemy korzystać właśnie z takiego czystego paliwa do produkcji energii elektrycznej i to paliwo będzie pochodziło z Księżyca – ocenia Mateusz Borkowicz.

Polskie urządzenie wykryje raka na podstawie oddechu. Dzięki niemu możliwe będą diagnozy na wczesnym etapie choroby

Polskie urządzenie wykryje raka na podstawie oddechu. Dzięki niemu możliwe będą diagnozy na wczesnym etapie choroby 7

Diagnozowanie nowotworów na podstawie oddechu zrewolucjonizuje system badań przesiewowych. Dzięki niewielkiemu urządzeniu opracowywanemu przez Polaków badanie przesiewowe może trwać zaledwie kilka minut i być wykonane przez każdego lekarza. Dzięki temu lawinowo może wzrosnąć wykrywalność raka na wczesnym etapie choroby. Rak jest jedną z najczęstszych przyczyn śmierci na świecie. Przewiduje się, że z roku na rok zapadalność na chorobę będzie rosła.

– Opracowujemy laserowe urządzenie do wykrywania markerów chorobowych, w szczególności markerów raka w powietrzu wydychanym z płuc. Pierwsze wyniki, które mamy, są optymistyczne i być może urządzenie w niedługim czasie, tzn. w ciągu kilku lat, powstanie – mówi w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje prof. Tadeusz Stacewicz z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego.

Z danych Międzynarodowej Agencji Badania nad Rakiem wynika, że w samym tylko 2018 roku diagnozę nowotworu usłyszało ponad 18 mln ludzi, zaś ponad 9,5 mln z jego powodu zmarło. Pojawia się jednak coraz więcej szans na szybsze diagnozowanie raka. Polscy naukowcy są w trakcie opracowywania laserowego urządzenia do wykrywania markerów m.in. raka w powietrzu wydychanym z płuc. Badanie z wykorzystaniem tego sprzętu wyglądałoby podobnie, jak sprawdzanie poziomu alkoholu w wydychanym powietrzu.

– Pobiera się próbkę powietrza, po czym przez tę próbkę powietrza przepuszcza się wiązkę lasera w specjalny sposób, który powoduje, że urządzenie staje się odpowiednio czułe. Ta wiązka lasera jest odpowiednio przygotowana, także sygnał, który na wyjściu tej wiązki po przejściu przez próbkę otrzymujemy, niesie informacje, czy są tam markery chorobowe i czy są w niebezpiecznym stężeniu – wyjaśnia prof. Tadeusz Stacewicz.

Jeśli sprzęt pomyślnie przejdzie testy i pojawi się w gabinetach lekarskich, może zrewolucjonizować podejście do badań przesiewowych w kierunku nowotworów. Dzięki upowszechnieniu dostępu do badań i szybkiej procedurze ich przeprowadzania urządzenie mogłoby umożliwić zdiagnozowanie dużo większej liczby chorych już na wczesnym etapie. To dawałoby im większą szansę na wyleczenie.

Docelowo urządzenie ma osiągnąć rozmiary na tyle małe, by mogło się zmieścić na biurku w gabinecie lekarskim i być połączone z laptopem. Jak na razie wykonano kilkadziesiąt próbnych pomiarów. Tak niewielka baza danych jest jeszcze niewystarczająca, by móc oceniać skuteczność rozwiązania. Tymczasem na świecie wykrywanie markerów nowotworowych na podstawie analizy oddechu postrzegane jest jako bardzo obiecujące rozwiązanie.

– Podobne badania są prowadzone w wielu laboratoriach na świecie w krajach o wysoko rozwiniętej technologii. Stany Zjednoczone, Niemcy, Francja, Holandia itd. My nad tego rodzaju urządzeniami pracujemy już od przeszło 10 lat, wspólnie z Instytutem Optoelektroniki Wojskowej Akademii Technicznej. Tam znajdują się prototypy innych sensorów markerów chorobowych w wydychanym powietrzu, ale nie dotyczyły one markerów raka. Ten projekt skończy się w 2021 roku. Wtedy będzie wiadomo, czy metoda działa – mówi ekspert.

W ramach finansowanego przez Unię Europejską programu SniffPhone powstała specjalna aplikacja mobilna przeznaczona do wykrywania raka żołądka, również na podstawie analizy oddechu. Materiał jest zbierany za pomocą niewielkiego urządzenia, które łączy się ze smartfonem. Sama analiza odbywa się w oparciu o działanie nanomateriałowych czujników chemicznych, które zbierają dane na temat lotnych związków organicznych.

SniffPhone otrzymał w listopadzie ubiegłego roku Nagrodę Innowacji Komisji Europejskiej za najbardziej innowacyjny projekt. Prototypy zostały rozesłane wśród partnerów medycznych projektu i są wykorzystywane do dalszych badań klinicznych.

– W Polsce, przy naszej populacji rzędu 35–36 mln, żeby skutecznie przeciwdziałać rakowi, należy robić przeszło 7 mln testów rocznie. Gdyby projekt zakończył się sukcesem, to mielibyśmy prawdziwe badania przesiewowe. Wykrywalibyśmy raka skutecznie z dużym wyprzedzeniem, co podniosłoby znacznie szanse wyleczenia wielu osób – mówi prof. Tadeusz Stacewicz.

Według raportu GLOBOCAN 2018 Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (WHO) w 2025 roku liczba zachorowań na nowotwory wzrośnie do ponad 19 mln, a w 2035 r. do 24 mln rocznie.

Czynsze i stopy kapitalizacji na rynkach nieruchomości komercyjnych w Europie

  • W ujęciu kwartalnym czynsze wzrosły w sektorze nieruchomości biurowych, handlowych i logistycznych
  • Tempo wzrostu czynszów spowalnia, co świadczy o dojrzałej fazie cyklu na rynku nieruchomości
  • Odpowiednia strategia zarządzania aktywami kluczowym czynnikiem zapewniającym większy zwrot z inwestycji
  • Więcej rynków odnotowuje wzrosty niż kompresję stóp kapitalizacji

Z najnowszego raportu „DNA of Real Estate”, opublikowanego przez międzynarodową firmę doradczą Cushman & Wakefield, wynika, że tempo kompresji stóp kapitalizacji na europejskich rynkach nieruchomości komercyjnych spowolniło w pierwszym kwartale 2019 roku.

W pierwszym kwartale br. nieznacznie więcej rynków odnotowało wzrost stóp kapitalizacji w stosunku do poprzedniego okresu, co świadczy o późnej fazie obecnego cyklu inwestycyjnego. Wskaźniki te wzrosły łącznie w siedmiu sektorach nieruchomości poszczególnych miast w porównaniu z zaledwie pięcioma w czwartym kwartale ubiegłego roku i spadły tylko na 16 rynkach wobec 44 w czwartym kwartale. Większość wzrostów w pierwszym kwartale zarejestrowano w sektorze handlowym – średnie stopy kapitalizacji dla najlepszych nieruchomości handlowych w Europie wzrosły w tym czasie o 2 pb do 4,20%.

Stopy kapitalizacji w sektorze nieruchomości biurowych i logistycznych ulegały dalszej kompresji, aczkolwiek w wolniejszym tempie niż w poprzednich kwartałach – zarówno w ujęciu kwartalnym, jak i rocznym. Dla budynków biurowych zmniejszyły się o 1 pb do 4,35% (spadek o 14 pb r/r), a dla nieruchomości logistycznych zmalały o 4 pb do 5,68% w porównaniu ze spadkiem o 20 pb w czwartym kwartale i o 42 pb w ujęciu rocznym. Świadczy to o utrzymującym się popycie na aktywa logistyczne wśród inwestorów, którzy rywalizują o najlepsze obiekty.

Nigel Almond, dyrektor działu badań rynków kapitałowych w firmie Cushman & Wakefield
Nigel Almond, dyrektor działu badań rynków kapitałowych w firmie Cushman & Wakefield

Nigel Almond, dyrektor zespołu ds. analiz danych w firmie Cushman & Wakefield, powiedział: „Kompresja stóp kapitalizacji w minionym kwartale dotyczyła głównie sektorów nieruchomości biurowych i logistycznych oraz rynków semi-core – w szczególności Włoch i Hiszpanii oraz krajów Europy Środkowo-Wschodniej takich jak Czechy i Polska.

Niewiele rynków odnotowało wzrosty. Stopy kapitalizacji wzrosły o 25 pb dla nieruchomości zarówno handlowych, jak i biurowych w Moskwie – częściowo wskutek podwyżki głównej stopy procentowej wprowadzonej przez bank centralny pod koniec ubiegłego roku, a także z powodu osłabienia popytu inwestycyjnego i dewaluacji rosyjskiego rubla”.

Rynki inwestycyjne znajdują się obecnie na późnym etapie cyklu, ale na rynkach najmu obserwujemy dalsze pozytywne zmiany. Średnie czynsze w najlepszych budynkach w Europie wzrosły kwartał do kwartału we wszystkich sektorach, przede wszystkim w biurowym (o 0,7%), ale także logistycznym (0,5%) i handlowym (0,3%). Z kolei w ujęciu rocznym stawki czynszowe wzrosły za wynajem powierzchni zarówno biurowej (+3%), jak i logistycznej (+2,6%), natomiast spadły ponownie w obiektach handlowych (-0,4%).

W przypadku budynków biurowych na większości głównych rynków europejskich odnotowano w ciągu kwartału nieznaczny wzrost czynszów bądź praktycznie zerowy, jak na przykład w Wielkiej Brytanii, we Francji oraz w krajach nordyckich i Beneluksu. Wyjątkiem były Niemcy, gdzie średni ważony wzrost stawek czynszowych w największych miastach wyniósł 2,6%, przy czym ze względu na duży popyt ze strony najemców koszty najmu wzrosły najbardziej w Berlinie (+6,1%) i we Frankfurcie (+2,4%). Niski wskaźnik powierzchni niewynajętej i silny popyt przekładają się na dalszy wzrost czynszów w Berlinie, które w ujęciu rocznym wzrosły o prawie 14,8%.

Czynsze za wynajem powierzchni handlowych ponownie wzrosły, aczkolwiek tylko na kilku rynkach, w tym w Lionie (w Strefie A o 12% do 2800 euro za m kw. rocznie) dzięki poprawie nastrojów wśród sieci handlowych, którą zaobserwowano także w innych miastach Francji. Rosnący popyt ze strony marek luksusowych przekłada się na dalszy wzrost czynszów we Włoszech, między innymi w Rzymie, gdzie stawki czynszowe wzrosły o 4,2% do 12 500 euro za m kw. rocznie. Bukareszt także odnotował wzrost czynszów (o 6,4% do 50 euro za m kw. miesięcznie) z powodu ograniczonej nowej podaży.

Almond konkluduje: „Według prognoz czynsze będą nadal rosły, aczkolwiek w wolniejszym tempie niż dotychczas i w porównaniu z czwartym kwartałem wzrosną do końca roku na mniejszej liczbie rynków. Wysokie stawki czynszowe mogą zahamować popyt w wielu najlepszych lokalizacjach, co będzie świadczyło o dojrzałej fazie cyklu na rynkach nieruchomości. Przewidujemy jednak wzrost w lokalizacjach charakteryzujących się bardziej ograniczoną podażą.

Wpływ branży e-commerce przejawia się w spowolnieniu wzrostu czynszów za wynajem powierzchni handlowych w Europie. Ze względu na to, że ceny uwzględniają już wzrost stawek czynszowych w większości sektorów, możliwości dalszej kompresji stóp kapitalizacji są niewielkie, a większy zwrot z inwestycji może zapewnić odpowiednia strategia zarządzania aktywami”.

Soren Rodian Olsen, Partner, Dyrektor, Grupa Rynków Kapitałowych, Cushman & Wakefield Polska
Soren Rodian Olsen, Partner, Dyrektor, Grupa Rynków Kapitałowych, Cushman & Wakefield Polska

Soren Rodian Olsen, Dyrektor Działu Rynków Kapitałowych w Polsce, Cushman & Wakefield, dodaje: „W Europie Środkowo-Wschodniej obserwujemy nadal niewielki wzrost czynszów, a zwłaszcza stawek efektywnych netto za wynajem powierzchni biurowych i logistycznych w niektórych regionach. Kompresja stóp kapitalizacji dla nieruchomości biurowych i logistycznych widoczna na największych rynkach europejskich dotyczy także Europy Środkowo-Wschodniej, która nawet przeciwstawia się trendowi w sektorze handlowym, gdzie stopy kapitalizacji będą nadal malały w przypadku najlepszych aktywów”.

Europa atakowana ze swojego podwórka

Jak wynika z najnowszej analizy zagrożeń przeprowadzonej przez F5 Labs[1], Europa jest celem większej liczby ataków przeprowadzanych z jej własnego terenu niż jakikolwiek inny region świata. Większość ataków jest inicjowana z adresów IP zlokalizowanych w Holandii, a w dalszej kolejności, z tych znajdujących się w Stanach Zjednoczonych, Chinach, Rosji i Francji.

Europejskie systemy są atakowane z adresów IP z całego świata. Krajem, z którego pochodziło najwięcej ataków, okazała się Holandia. Na kolejnych miejscach pierwszej dziesiątki znalazły się: Stany Zjednoczone, Chiny, Rosja, Francja, Iran, Wietnam, Kanada, Indie i Indonezja. Warto zauważyć, że z Holandii pochodziło 1,5-krotnie więcej ataków na systemy europejskie niż ze Stanów Zjednoczonych i Chin łącznie, a także 6-krotnie więcej niż z Indonezji.

Najczęściej wykorzystywane w atakach sieci (ASN) i dostawcy usług internetowych

Trzy sieci, z których wykryto najwięcej ataków (holenderska sieć HostPalace Web Solutions, francuska – Online SAS i NForce Entertainement z Holandii) to dostawcy usług hostingowych, którzy regularnie pojawiają się na sporządzanych przez F5 Labs listach sieci najczęściej używanych przez cyberprzestępców[2].

72% wszystkich zarejestrowanych w raporcie numerów ASN[3] reprezentuje dostawców usług internetowych, pozostałe 28% to dostawcy usług hostingowych. W ramach przeprowadzonych badań analitycy F5 Labs wskazali też 50 adresów IP, które są najczęściej wykorzystywane do atakowania celów w Europie.[4] Z tą listą powinni zapoznać się przedsiębiorcy i sprawdzić dzienniki swoich sieci pod kątem połączeń z wyszczególnionymi w niej adresami IP. Ze względów bezpieczeństwa adresom tym powinni się również przyjrzeć właściciele sieci.

Najczęściej atakowane porty

Dzięki analizie najczęściej atakowanych portów, ekspertom z F5 Labs udało się określić typ systemów, które znajdują się na celowniku cyberprzestępców. Najczęściej atakowany port w Europie (port 5060) wykorzystywany jest w telefonii internetowej do komunikacji za pośrednictwem telefonów i systemów wideokonferencyjnych. Jak wynika z analiz ruchu związanego z atakami ukierunkowanymi na określoną lokalizację, port ten regularnie jest celem intensywnych ataków w trakcie globalnych konferencji dyplomatycznych, takich jak niedawne ważne szczyty Donalda Trumpa z Kim Dzong Unem[5] i Władimirem Putinem[6].

Skuteczne zabezpieczenie

Według ekspertów F5 firmy powinny nieustannie skanować swoje systemy i porty pod kątem zewnętrznych luk w zabezpieczeniach, a każdy system narażony na zewnętrzne ataki na porty najczęściej wybierane przez przestępców, powinien być traktowany priorytetowo przy konfiguracji zapory lub zarządzaniu lukami w zabezpieczeniach.

„Administratorzy sieci i inżynierowie zabezpieczeń powinni przejrzeć dzienniki sieci pod kątem połączeń z adresami IP, z których najczęściej pochodzą ataki. W przypadku ich wykrycia, należy zgłosić nadużycie właścicielom sieci o danym numerze ASN i dostawcom usług internetowych, aby mogli oni wyłączyć systemy przestępców” — mówi Sara Boddy, dyrektor ds. badania zagrożeń w F5 Labs.

Kłopotliwe może być prowadzenie dużych czarnych list, podobnie jak blokowanie adresów IP, które należą do puli adresów określonego dostawcy usług internetowych. Mogą one bowiem zapewniać dostęp do Internetu w miejscach zamieszkania klientów atakowanej firmy. „W takich przypadkach systemem atakującym najprawdopodobniej jest zainfekowane urządzenie IoT, którego właściciele nie zdają sobie sprawy z zagrożenia i nie mają możliwości jego usunięcia” – dodaje Sara Boddy.

Zablokowanie ruchu z całej sieci o konkretnym numerze ASN lub od określonego dostawcy usług internetowych mogłoby uniemożliwić współpracę użytkowników z daną firmą. W takim przypadku lepszym rozwiązaniem będzie zablokowanie wyłącznie dostawcy usług internetowych obsługującego kraj, z którym dane przedsiębiorstwo nie współpracuje w oparciu o geolokalizację na poziomie kraju.

###

50 najczęściej atakujących sieci (numerów ASN) od największej do najmniejszej liczby ataków.

ASN ASN Organization Country Industry
133229 HostPalace Web Solution PVT LTD Netherlands Hosting
12876 Online S.a.s. France Hosting
43350 NForce Entertainment B.V. Netherlands ISP
16276 OVH SAS France Hosting
36352 ColoCrossing United States ISP
4134 Chinanet China ISP
50113 MediaServicePlus LLC Russia ISP
56005 Henan Telcom Union Technology Co., LTD China Hosting
45899 VNPT Corp Vietnam ISP
17974 PT Telekomunikasi Indonesia Indonesia ISP
4837 CNCGROUP China169 Backbone China ISP
44244 Iran Cell Service and Communication Company Iran ISP
3462 Data Communication Business Group Taiwan ISP
7552 Viettel Corporation Vietnam ISP
197207 Mobile Communication Company of Iran PLC Iran ISP
58271 FOP Gubina Lubov Petrivna Ukraine Hosting
8048 CANTV Servicios Venuzuela ISP
4766 Korea Telecom South Korea ISP
12880 Information Technology Company (ITC) Iran ISP
18403 The Corporation for Financing & Promoting Tech… Vietnam ISP
6739 Vodafone Ono, S.A. Spain ISP
45090 Shenzhen Tencent Computer Systems Company Limited China ISP
9121 Turk Telekom Turkey ISP
206792 IP Khnykin Vitaliy Yakovlevich Russia ISP
23650 CHINANET jiangsu province backbone China ISP
9829 National Internet Backbone India ISP
31549 Aria Shatel Company Ltd Iran ISP
8151 Uninet S.A. de C.V. Mexico ISP
49877 RM Engineering LLC Russia Hosting
12389 PJSC Rostelecom Russia ISP
9299 Philippine Long Distance Telephone Company Philippines ISP
4812 China Telecom (Group) China ISP
4808 China Unicom Beijing Province Network China ISP
8452 TE Data Norway ISP
16125 UAB Cherry Servers Lithuania Hosting
29073 Quasi Networks LTD. Netherlands Hosting
60999 Libatech SAL Lebanon ISP
31034 Aruba S.p.A. Italy Hosting
9498 BHARTI Airtel Ltd. India ISP
7922 Comcast Cable Communications, LLC United States ISP
44050 Petersburg Internet Network ltd. Russia ISP
60781 LeaseWeb Netherlands B.V. Netherlands Hosting
42590 Telemost LLC Ukraine Hosting
393406 Digital Ocean, Inc. United States Hosting
43754 Asiatech Data Transfer Inc PLC Iran Hosting
23969 TOT Public Company Limited Thailand ISP
18881 TELEFÔNICA BRASIL S.A Brazil ISP
16509 Amazon.com, Inc. United States Hosting
55577 Atria Convergence Technologies pvt ltd India ISP
4230 CLARO S.A. Brazil ISP

 

Note: The Quasi Networks (a known bulletproof hosting provider that did not respond to abuse complaints), ASN 29073 has been “unassigned” as of March 24th, 2019.

Organizations should check their network logs for connections from these IP addresses, and the owning networks should investigate these IP addresses for abuse. The networks of these IPs show up in the top attacking ASN’s list, but these top attacking IP’s are unique to Europe except for 2: 62.210.83.136 and 46.166.151.117.

Source IP ASN Organization ASN ISP Country
23.249.175.100 ColoCrossing 36352 Net3 United States
42.51.231.67 Henan Telcom Union Technology Co., LTD 56005 CNISP-Union Technology (Beijing) Co. China
194.63.142.249 MediaServicePlus LLC 50113 MediaServicePlus LLC Russia
37.49.231.160 HostPalace Web Solution PVT LTD 133229 Estro Web Services Private Limited Netherlands
37.49.231.132 HostPalace Web Solution PVT LTD 133229 Estro Web Services Private Limited Netherlands
62.210.84.142 Online S.a.s. 12876 Free SAS France
185.53.88.46 Vitox Telecom 209299    Estonia
185.254.122.17 UGB Hosting OU 206485 Russia
37.49.231.188 HostPalace Web Solution PVT LTD 133229 Estro Web Services Private Limited Netherlands
167.114.1.144 OVH SAS 16276 OVH Hosting Canada
185.40.4.42 MediaServicePlus LLC 50113 MediaServicePlus LLC Russia
62.210.83.56 Online S.a.s. 12876 Free SAS France
167.114.208.173 OVH SAS 16276 OVH Hosting Canada
37.49.231.187 HostPalace Web Solution PVT LTD 133229 Estro Web Services Private Limited Netherlands
62.210.86.106 Online S.a.s. 12876 Free SAS France
62.210.86.117 Online S.a.s. 12876 Free SAS France
62.210.88.58 Online S.a.s. 12876 Free SAS France
62.210.83.104 Online S.a.s. 12876 Free SAS France
37.49.231.236 HostPalace Web Solution PVT LTD 133229 Estro Web Services Private Limited Netherlands
37.49.231.122 HostPalace Web Solution PVT LTD 133229 Estro Web Services Private Limited Netherlands
62.210.83.136 Online S.a.s. 12876 Free SAS France
176.119.7.170 FOP Gubina Lubov Petrivna 58271 FOP Gubina Lubov Petrivna Ukraine
216.170.120.176 ColoCrossing 36352 Net3 United States
185.107.83.129 NForce Entertainment B.V. 43350 NFOrce Entertainment B.V. Netherlands
185.107.80.62 NForce Entertainment B.V. 43350 NFOrce Entertainment B.V. Netherlands
185.107.80.153 NForce Entertainment B.V. 43350 NFOrce Entertainment B.V. Netherlands
46.166.142.35 NForce Entertainment B.V. 43350 NFOrce Entertainment B.V. Netherlands
192.227.220.213 ColoCrossing 36352 ColoCrossing United States
46.166.187.179 NForce Entertainment B.V. 43350 NFOrce Entertainment B.V. Netherlands
185.107.80.31 NForce Entertainment B.V. 43350 NFOrce Entertainment B.V. Netherlands
46.166.187.2 NForce Entertainment B.V. 43350 NFOrce Entertainment B.V. Netherlands
210.124.164.133 Korea Telecom 4766 LG DACOM Corporation Republic of Korea
46.166.139.6 NForce Entertainment B.V. 43350 NFOrce Entertainment B.V. Netherlands
167.114.174.232 OVH SAS 16276 OVH Hosting Canada
46.166.187.4 NForce Entertainment B.V. 43350 NFOrce Entertainment B.V. Netherlands
185.53.88.71 Vitox Telecom 209299    Estonia
62.210.84.176 Online S.a.s. 12876 Free SAS France
46.166.148.3 NForce Entertainment B.V. 43350 NFOrce Entertainment B.V. Netherlands
149.56.45.214 OVH SAS 16276 OVH Hosting Canada
62.210.86.103 Online S.a.s. 12876 Free SAS France
37.49.231.77 HostPalace Web Solution PVT LTD 133229 Estro Web Services Private Limited Netherlands
46.166.142.27 NForce Entertainment B.V. 43350 NFOrce Entertainment B.V. Netherlands
46.166.187.177 NForce Entertainment B.V. 43350 NFOrce Entertainment B.V. Netherlands
137.74.180.145 OVH SAS 16276 OVH SAS France
178.215.173.22 Telemost LLC 42590 Telemost LLC Ukraine
37.49.231.159 HostPalace Web Solution PVT LTD 133229 Estro Web Services Private Limited Netherlands
62.210.142.89 Online S.a.s. 12876 Free SAS France
62.210.84.136 Online S.a.s. 12876 Free SAS France
46.166.151.117 NForce Entertainment B.V. 43350 NFOrce Entertainment B.V. Netherlands
62.210.84.153 Online S.a.s. 12876 Free SAS France

 Top 20 attacked ports and services

top

[1] Analitycy F5 Labs we współpracy z firmą Baffin Bay Networks zajmującą się analizą zagrożeń podjęli się zbadania globalnego środowiska ataków, aby lepiej zrozumieć zagrożenia w poszczególnych regionach, wyodrębnić wspólne cechy przestępców i powtarzające się atakowane porty oraz wskazać elementy unikalne. W serii przeprowadzonych badań przeanalizowano ataki, które miały miejsce w tym samym 90-dniowym okresie w Europie, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Australii. Wnioski z badania F5 Labs zostały wyciągnięte na podstawie analizy ruchu związanego z atakami ukierunkowanymi na europejskie adresy IP w okresie od 1 grudnia 2018 r. do 1 marca 2019 r.

[2] https://www.f5.com/labs/search._hunt_for_IoT

[3] Autonomous System – zbiór adresów IP pod wspólną administracyjną kontrolą, ze spójną routing policy

[4] https://www.f5.com/labs/articles/threat-intelligence/regional-threat-perspectives–europe

[5] https://www.f5.com/labs/articles/threat-intelligence/russian-attacks-against-singapore-spike-during-trump-kim-summit

[6] https://www.f5.com/labs/articles/threat-intelligence/cyber-attacks-spike-in-finland-before-trump-putin-meeting

Grupa Kapitałowa Plast-Box po I kw. 2019 r.

Pierwsze trzy miesiące 2019 roku przyniosły Grupie Plast-Box, giełdowemu producentowi opakowań z tworzyw sztucznych, 87,5% wzrost zysku netto do blisko 2,5 mln zł, w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Było to możliwe dzięki znacznemu zwiększeniu skali działania wskutek zrealizowanej w grudniu 2018 roku akwizycji oraz poprawie rentowności. Przychody Grupy w I kwartale br. urosły o 32,5%, do 53,2 mln zł. Grupa kapitałowa wypracowała w tym okresie 6,2 mln zł EBITDA, co oznacza ponad 68 – procentowy wzrost rok do roku.

Wyraźna poprawa wyników w pierwszym kwartale w porównaniu do 2018 roku wskazuje na to, że kluczowe spółki z Grupy rozwijają się zgodnie z planem, a zakończony pod koniec ubiegłego roku proces porządkowania struktury Grupy przynosi oczekiwane oszczędności.

W ujęciu jednostkowym, słupska spółka jako podmiot dominujący w grupie kapitałowej Plast-Box, w pierwszym kwartale br. podniosła przychody o 8,6% uzyskując wartość 38,5 mln zł, a także osiągnęła 1,0 mln zysku netto wobec 0,4 mln w roku ubiegłym. Ponadto wypracowała marżę EBITDA na poziomie 4,1 mln zł, przy stopie EBITDA wynoszącej 10,7%.

Grzegorz Pawlak PTS Plast-Box S.A.
Grzegorz Pawlak Prezes Zarządu Plast-Box S.A.

Bieżący rok rozpoczął się dla nas bardzo dobrze. Realizowaliśmy przyjętą strategię i wypracowaliśmy solidne wyniki, co potwierdza, że obraliśmy właściwy kierunek rozwoju – mówi Grzegorz Pawlak, prezes zarządu Plast-Box S.A. – Proces transformacji w naszej Grupie przekłada się na poprawę jakości przychodów i zwiększanie efektywności, co w perspektywie długoterminowej zwiększy zdolność grupy do generowania zysków – podkreśla.

Zdecydowaną większość przychodów Grupa Kapitałowa Plast-Box osiąga ze sprzedaży produktów na rynkach zagranicznych. Od stycznia do marca  2019 roku udział przychodów ze sprzedaży eksportowej w strukturze sprzedaży wyniósł 55,8%. W I kwartale bieżącego roku Grupa odnotowała dynamiczny wzrost przychodów zarówno w kraju jak i zagranicą. W Polsce zanotowała 47,6% wzrost sprzedaży do 23,5 mln z 15,9 mln zł, a na rynkach Unii Europejskiej 13,4% wzrost do 17,8 mln zł z 15,7 mln zł. Największymi unijnymi rynkami zbytu w I kwartale 2019 r. były kraje: Francja, Wielka Brytania, Holandia, Austria, Dania, Niemcy. Równocześnie sprzedaż na rynkach wschodnich również wykazała się dużą dynamiką rosnąc o ponad 39% r/r.

Nasze działania wymagają nie tylko koncentracji na zyskach dziś, ale przede wszystkim strategicznego, długofalowego rozwoju. Dlatego rozszerzamy grupy asortymentowe sprzedaży w Polsce i zagranicą, inwestujemy w rozwój i integrację Grupy, a także dywersyfikujemy źródła przychodów poprzez wchodzenie w nowe rynki – komentuje G. Pawlak.

Plast-Box realizuje sprzedaż B2B w ponad 30 krajach Europy, zaopatrując w opakowania przede wszystkim branżę spożywczą, a także podmioty oferujące wyroby chemiczne dla gospodarstw domowych, firm remontowych i budowlanych. Grupa kapitałowa Plast-Box zarządza 7 spółkami  zlokalizowanych w Polsce, na Ukrainie i Białorusi. Do Grupy należą 3 zakłady produkcyjne, dwa w Polsce (Słupsk, Urszulin) i jeden na Ukrainie (Czernihów). Plast-Box istnieje od 1983 r., a od 2004 r. akcje spółki są notowane na GPW.