Sprzedaż samochodów osobowych w I kw. 2019 r. ze spadkiem

Europejskie Stowarzyszenie Producentów Pojazdów ACEA podało, że z polskich salonów w marcu br. wyjechało ponad 50 tys. nowych samochodów osobowych, o 3% mniej niż rok temu, a jednocześnie 14,5% więcej niż w lutym br. Od początku roku zarejestrowano prawie 140 tys. osobówek, czyli zaledwie o 76 sztuk mniej (-0,1% r/r) niż w I kwartale ubiegłego roku. Mniej optymistyczne wieści płyną z Unii Europejskiej, gdzie wszystkie największe rynki zanotowały spadki. Eksperci Exact Systems, zwracają uwagę na stabilność naszego rynku względem UE i prognozują, że sprzedaż aut na koniec roku przekroczy 540 tys. Podkreślają także wagę rekordu rejestracji pojazdów elektrycznych ustanowionego w Norwegii.

Paweł Gos, prezes Exact Systems
Paweł Gos, prezes Exact Systems

– W porównaniu do państw Europy Zachodniej sytuacja na rynku motoryzacyjnym w Polsce jest stabilna. Potwierdzają to wyniki z kolejnych miesięcy 2019 r. Mimo że nasz rynek szczyt koniunktury ma już raczej za sobą i w tej chwili notuje minimalnie ujemną dynamikę w stosunku do zeszłego roku, to pod względem wolumenu sprzedaży jest to drugi najlepszy wynik w XXI wieku. To cieszy i wiele wskazuje na to, że w dalszej części roku również będziemy mieć do czynienia z wysokim popytem na nowe samochody osobowe. Oprócz sytuacji w największych państwach UE, warto także obserwować rynek norweski, który w marcu pobił kolejny rekord. Właśnie tam, po raz pierwszy w historii motoryzacji, sprzedano więcej aut elektrycznych niż tych z napędem tradycyjnym.[1] Ten wynik wytrąca elektrosceptykom kolejny argument z ręki i urzeczywistnia wizję elektromobilności jako dominującego trendu w branży automotive w niezbyt odległej przyszłości – mówi Paweł Gos, prezes zarządu Exact Systems.

Marki premium z 10% wzrostem

W marcu br. w Centralnej Ewidencji Pojazdów pojawiło się 50 118 sztuk nowych samochodów osobowych, czyli o 3% mniej niż w tym samym miesiącu 2018 roku.[2] Jest to drugi najwyższy wynik w XXI wieku. Kołem zamachowym rynku wciąż pozostają firmy, które stanowią aż 69,1% kupujących. Tylko 30,9% nabywców to klienci indywidualni. TOP3 marek nie zmieniło się w porównaniu do sytuacji sprzed miesiąca: najchętniej kupowane są modele Skody, druga na liście uplasowała się Toyota, a trzeci był Volkswagen. Rekordowy skok o +33% r/r zanotowała Dacia, co dało jej 5 miejsce w marcowym rankingu sprzedaży. Warto także zwrócić uwagę na ponadrynkową dynamikę rejestracji aut klasy premium +10,2% r/r.

W całym I kwartale 2019 roku zarejestrowano w Polsce 139 809 nowych samochodów osobowych, czyli o 76 sztuk mniej (-0,1%) rok do roku.

Auta elektryczne ze znacznym wzrostem, hybrydy i diesle ze spadkiem

Z danych PZPM wynika, że w marcu z salonów w Polsce wyjechało niemal 1 500 hybryd (-21,4% r/r) oraz 387 aut z napędem elektrycznym (+186,7% r/r). W porównaniu z ubiegłym rokiem zmniejszył się udział diesli (z 24,1% do 22,5%), a zwiększył silników benzynowych (z 70,6% do 72%).

Od początku roku, w Polsce zostało zarejestrowanych 4 900 hybryd (-10,1% r/r) oraz 615 samochodów z napędem elektrycznym lub hybrydowym plug-in (+78,3% r/r). Samochody z silnikami benzynowymi mają 72,9% udziału w rynku, a diesle 21,6% (I-III 2018: odpowiednio 71,1% i 23,2%).

W 2019 roku 500+

Z szacunków Exact Systems wynika, że roczna sprzedaż nowych samochodów osobowych w 2019 r. ponowie przekroczy 500 tys. sztuk. Jednakże wyniki za I kwartał skłaniają ekspertów do bardziej zachowawczych prognoz niż na początku roku.

– W styczniu przewidywaliśmy, że dynamika sprzedaży w 2019 r. wyniesie 5-9%. Niestety będzie ona prawdopodobnie niższa. Liczba rejestracji powinna utrzymywać się na poziomie podobnym do ubiegłorocznego, ale obecnie liczymy na jednocyfrowy wzrost dynamiki w granicach 3-5%, co powinno dać wynik na poziomie 540-560 tys. sprzedanych aut – podsumowuje Paweł Gos.

W UE kwartał na minusie

Kiepska passa nadal trwa w Europie. Z danych ACEA[3] wynika, że w marcu br. Europejczycy kupili ponad 1,72 mln nowych osobówek (-3,9% r/r). W trzecim miesiącu 2019 r. spadki odnotowały wszystkie największe rynki: Włochy (‐9.6%), Hiszpania (‐4.3% r/r), Wielka Brytania (‐3.4% r/r), Francja (‐2.3% r/r) i Niemcy (‐0.5% r/r). Pozycją numer 1 w całej Unii Europejskiej ze wzrostem na poziomie 2,2% r/r może pochwalić się marka Volkswagen.

W I kwartale popyt na nowe samochody spadł w Unii o 3,3% r/r, do nieco ponad 4 mln sztuk. W Niemczech rejestracje pozostały na prawie niezmiennym poziomie (+0.2% r/r), ale inne kluczowe rynki pogorszyły swoje wyniki, zwłaszcza Hiszpania (‐6.9% r/r) i Włochy (‐6.5% r/r).

[1] https://www.reuters.com/article/us-norway-autos-idUSKCN1RD2BB?fbclid=IwAR3ylhxS3eJD-KEJm44dH9njtm936hGWOAzfUEr7Rz-aiOEeKdUPnaSoDFA

[2] http://www.pzpm.org.pl/pl/Rynek-motoryzacyjny/Rejestracje-samochody-osobowe-i-dostawcze/Marzec-2019r

[3] https://www.acea.be/uploads/press_releases_files/20190417_PRPC_1903_FINAL.pdf

Kiedy decyzja administracyjna podlega wykonaniu?

Wykonanie decyzji administracyjnej należy rozumieć szeroko – nie tylko jako czynności podejmowane w celu uzyskania stanu o charakterze przymusowym, określonego w orzeczeniu, ale również o charakterze dobrowolnym. To rezultat wydanego przez organ administracji rozstrzygnięcia. Podatnikowi może przynieść korzyść lub wyegzekwować od niego określony obowiązek.

Decyzja nieostateczna

Z art. 239a Ordynacji podatkowej wynika, że wykonaniu podlega wyłącznie decyzja ostateczna. Mianem ostatecznych należy natomiast określić te decyzje, które nie mogą zostać zaskarżone odwołaniem, nie zostały zaskarżone, mimo że odwołanie przysługiwało oraz te, w stosunku do których upłynął 14-dniowy termin do wniesienia odwołania. Przy czym zasada ta odnosi się nie tylko do decyzji stricte podatkowych, ale również nakładających na stronę obowiązek podlegający wykonaniu w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym. W odniesieniu do wykonalności wyłącznie decyzji ostatecznych ustawodawca przewidział tylko jeden wyjątek. Dotyczy on sytuacji wyjątkowej, w której możliwe jest nadanie orzeczeniu rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji nieostatecznej.

Rygor natychmiastowej wykonalności

Rygor natychmiastowej wykonalności daje organom uprawnienie do przymusowej realizacji wydanego orzeczenia. Należy podkreślić, że stanowi on wyjątek i dotyczy tylko szczególnych, uzasadnionych sytuacji. Z tego względu organy podatkowe, nadając danej decyzji rygor, powinny zachować swoistą wstrzemięźliwość. Przesłanki do wydania takiego rozstrzygnięcia należałoby natomiast interpretować ściśle, bez marginesu swobody. Nadanie decyzji rygoru natychmiastowej wykonalności możliwe jest po spełnieniu dwóch kumulatywnych przesłanek. Oznacza to, że obie muszą wystąpić jednocześnie. Przepisy art. 239b Ordynacji podatkowej wskazują, że rygor jest możliwy w sytuacji, gdy organ podatkowy posiada informacje, z których wynika, że wobec strony toczy się postępowanie egzekucyjne w zakresie innych należności pieniężnych, wtedy, gdy strona nie posiada majątku o wartości odpowiadającej wysokości zaległości podatkowej wraz z odsetkami za zwłokę, na którym można ustanowić hipotekę przymusową lub zastaw skarbowy, w sytuacji, gdy strona dokonuje czynności polegających na zbyciu majątku znacznej wartości, a także wtedy, gdy okres do upływu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego jest krótszy niż trzy miesiące. Dodatkowo rygor nadawany jest wtedy, gdy organ podatkowy uprawdopodobni, że zobowiązanie wynikające z decyzji nie zostanie wykonane.

Rygor natychmiastowej wykonalności – kwestie techniczne

Rygor natychmiastowej wykonalności nadaje danemu orzeczeniu organ podatkowy pierwszej instancji w drodze postanowienia. Rozstrzygnięcie to podlega zaskarżeniu w drodze zażalenia. Wniesienie tego środka nie powoduje jednak wstrzymania wykonania decyzji. Co również istotne, nadanie rygoru nie powoduje skrócenia terminu płatności, który został wskazany w decyzji podatkowej lub który wynika z odpowiednich przepisów prawa. W ramach kwestii technicznych związanych z rygorem natychmiastowej wykonalności należy też wskazać, że określone typy orzeczeń są wyłączone od nadania rygoru. Ustawowy katalog obejmuje w tym zakresie: decyzję ustalającą lub określającą wysokość zobowiązania podatkowego, wysokość zwrotu podatku lub wysokość odsetek za zwłokę albo orzekającą o odpowiedzialności podatkowej płatnika lub inkasenta, osoby trzeciej albo spadkobiercy.

Decyzja ostateczna

Z kolei decyzja ostateczna, w oparciu o przepis art. 239e Ordynacji podatkowej, podlega wykonaniu, chyba że wstrzymano jej wykonanie. Do takiego wstrzymania wykonalności może dojść wówczas, gdy strona wniesie skargę do sądu administracyjnego. Decyzja podatkowa w takiej sytuacji pozostanie w swoistym zawieszeniu do momentu uprawomocnienia się orzeczenia sądu administracyjnego. Wstrzymanie wykonalności zostaje stwierdzone na wniosek podatnika, po przyjęciu zabezpieczenia wykonania zobowiązania wynikającego z decyzji wraz z odsetkami za zwłokę do wysokości zabezpieczenia i na czas jego trwania. Może też dojść do wstrzymania wykonalności z urzędu – po prawomocnym wpisie hipoteki przymusowej lub wpisie zastawu skarbowego, korzystających z pierwszeństwa zaspokojenia, które zabezpieczają wykonanie zobowiązania wynikającego z decyzji wraz z odsetkami za zwłokę – do wysokości odpowiadającej wartości przedmiotu hipoteki przymusowej lub zastawu skarbowego. Wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji możliwy jest także w związku ze skargą do sądu administracyjnego, ale na wniosek podatnika skierowany bezpośrednio do sądu.

Dobrowolne wykonanie decyzji

W kontekście wykonania decyzji należy również zauważyć, że ewentualne wstrzymanie wykonalności nie pozbawia strony możliwości dobrowolnego wykonania orzeczenia. Wstrzymanie wykonalności dokonywane jest w interesie strony. Jeżeli dojdzie ona jednak do wniosku, że takiej formy „ochrony” nie potrzebuje, ma swobodę aby z niej zrezygnować. Wstrzymanie wykonalności ma charakter jednostronny, ponieważ stanowi swoiste ograniczenie dla organu, ale nie dla podatnika.

Naliczanie odsetek za zwłokę

Istotnym aspektem wykonania decyzji jest również przesądzenie o tym, czy wstrzymanie jej wykonalności ma wpływ na naliczanie odsetek za zwłokę. Zapis art. 239h Ordynacji podatkowej raczej nie budzi wątpliwości. Wstrzymanie wykonalności decyzji nie wpływa w żaden sposób na naliczanie odsetek za zwłokę. Ich wysokość określa się natomiast wciąż na zasadach ogólnych.

Autor: radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

Nagroda Green Frog Deloitte dla Orange Polska

– Aż 112 raportów zostało zgłoszonych w tym roku do prestiżowego konkursu organizowanego przez firmę doradczą Deloitte – Central European Sustainability Report Award, znanego również pod nazwą Green Frog Award. W tym roku do inicjatywy dołączyła Rosja i pozostałe kraje Wspólnoty Niepodległych Państw, co pokazuje, że coraz więcej krajów i firm w regionie dostrzega wartość danych niefinansowych i zintegrowanej sprawozdawczości. Nagrodę w kategorii raport zintegrowany zdobył Orange Polska, a w kategorii raport zrównoważonego rozwoju nagrodzone zostały ex aequo firmy Nornickel i Plzensky Prazdroj. Uroczysta gala wręczenia nagród odbyła się w Zagrzebiu, podczas zorganizowanej przez Deloitte konferencji „Inwestowanie w zrównoważony rozwój”.

Konkurs organizowany przez Deloitte jest dwuetapowy. W Polsce etap lokalny realizowany jest przez Deloitte i Forum Odpowiedzialnego Biznesu w ramach Konkursu Raporty Społeczne. Zwycięzcy pierwszego krajowego etapu, których sprawozdania są najlepiej oceniane, automatycznie awansują do poziomu regionalnego obejmującego wszystkie inne kraje Europy Środkowej, Rosję i pozostałe kraje WNP. W tym roku do tego etapu przeszło 10 raportów. Konkurowały one w kategoriach: Najlepszy Raport Zrównoważonego Rozwoju Europy Środkowej, Rosji i Wspólnoty Niepodległych Państw oraz Najlepszy Raport Zintegrowany Europy Środkowej, Rosji i Wspólnoty Niepodległych Państw.

Polska w czołówce

– Nagradzając najlepsze raporty niefinansowe, Deloitte przyczynia się do podniesienia świadomości dotyczącej korzyści i wartości biznesowej zrównoważonego rozwoju. W ubiegłym roku o nagrodę konkurowało 69 raportów. 112 raportów zgłoszonych do konkursu w tym roku to rekord, z którego bardzo się cieszymy, tym bardziej, że aż 44 proc. zgłoszeń było z Polski – mówi Irena Pichola, Partner, Lider zespołu ds. zrównoważonego rozwoju w Polsce i w Europie Środkowej, Deloitte.

Po CEMEX Polska i Bogdance, Orange Polska to kolejna spółka znad Wisły, która zdobyła nagrodę. Aż 90 proc. raportów z Polski zostało przygotowanych zgodnie z międzynarodowym standardem Global Reporting Initiative (GRI). – Każdego roku raporty zgłaszane do udziału w konkursie mają coraz lepszą jakość. Wzrasta także liczba zgłoszeń raportów zintegrowanych. W tegorocznej edycji było ich 15 proc., z czego 60 proc. poddano niezależnej weryfikacji przez zewnętrznego audytora. Pokazuje to, że liderzy w naszym regionie zaczęli stosować najlepsze światowe praktyki. W sumie w tym roku 81 proc. raportów sporządzono zgodnie z międzynarodowym standardem GRI – mówi Maria Ibisz, Menedżer w zespole ds. zrównoważonego rozwoju w Polsce i w Europie Środkowej, Deloitte.

Wszystkie przedłożone w tym roku sprawozdania zostały przygotowane zgodnie z wytycznymi Międzynarodowej Rady ds. Sprawozdawczości Zintegrowanej (IIRC). Polska jest wiodącym rynkiem w dziedzinie zintegrowanej sprawozdawczości (24 proc.), w dalszej kolejności znalazła się Chorwacja (20 proc.).

Wymagające jury

Kompleksowy obraz firmy, jej aktualnej sytuacji i możliwości dalszego rozwoju pokazują zarówno czynniki finansowe, takie jak wzrost przychodów i czynniki niefinansowe, tj. wartość marki czy zarządzanie ryzykiem oraz kwestie dotyczące ochrony środowiska czy odpowiedzialności społecznej. Laureaci nagrody Green Frog Award muszą sprostać wymagającym kryteriom, jednak największą wagę jury przykłada do jakości raportowania w zakresie: integracji danych finansowych i niefinansowych, zobowiązań o charakterze strategicznym i wyników w obszarze zrównoważonego rozwoju, istotności i treści przekazywanych informacji oraz struktury oraz kreatywności w obszarze komunikacji, a także oceny wpływu na otoczenie.

– Raportowanie wpływu działalności firmy jest oznaką dojrzałości i gotowości do przedstawienia jej profilu w sposób, który wykracza poza informacje dotyczące oferowanych produktów i usług. Coraz więcej organizacji decyduje się na zaprezentowanie swojego wkładu we wzrost gospodarczy, rozwój społeczności lokalnych i zarządzanie wpływem na środowisko naturalne. Opis oddziaływania firmy powinien obejmować zarówno czynniki pozytywne, jak i negatywne, przy czym najlepiej, aby raport oprócz opisu jakościowego uwzględniał również dane ilościowe. Obecnie, wśród wiodących firm w naszym regionie, obserwujemy nowy rosnący trend rozszerzania publikowanych informacji o konkretne fakty, takie jak wkład firmy we wzrost PKB, poziom zatrudnienia wygenerowany w całym łańcuchu wartości lub dochody gospodarstw domowych. Co istotne, informacje te pozyskuje się na podstawie rzetelnych analiz i kalkulacji – mówi Rafał Rudzki, Starszy Menedżer w zespole ds. zrównoważonego rozwoju w Polsce i w Europie Środkowej, Deloitte.

Green Frog Award przyznane po raz 20.

Po raz pierwszy Deloitte przyznał nagrody w 2000 roku. Konkurs powstał w oddziale firmy doradczej na Węgrzech z czasem obejmując kolejne kraje Europy Środkowej i – w tym roku – Rosję i inne państwa członkowskie Wspólnoty Niepodległych Państw. Celem konkursu jest promowanie najlepszych praktyk, dostrzeżenie i nagrodzenie wysokiej jakości transparentności w zakresie zrównoważonego rozwoju.

Zwycięzcy Green Frog Award:

Orange Polska

– najlepszy raport zintegrowany w regionie Europy Środkowej, Rosji i innych państw Wspólnoty Niepodległych Państw za 2018 r.

Raport ten jest przejawem dojrzałego podejścia do zarządzania, które integruje w swoim modelu biznesowym czynniki finansowe i pozafinansowe, w tym aspekty ochrony środowiska, wpływu społecznego i ładu organizacyjnego (tzw. ESG). Wyróżnia się zastosowaniem zasad GRI dot. wyważenia, wiarygodności i dokładności– raport w sposób przejrzysty przedstawia nie tylko mocne strony organizacji, ale także obszary wymagające poprawy. Dodatkowo został poddany audytowi zewnętrznemu zgodnie z normą ISAE 3000.

Nornickel z Rosji

– najlepszy raport zrównoważonego rozwoju w regionie Europy Środkowej, Rosji i innych państw Wspólnoty Niepodległych Państw za 2018 r. (ex aequo)

Raport ten przedstawia szeroki kontekst danych umożliwiających zrozumienie roli i podejścia firmy Nornickel do zrównoważonego rozwoju, postępów Grupy w tym obszarze oraz mocnych i słabych stron przedsiębiorstwa. Raport odnosi się do globalnych wytycznych i standardów, m.in. Globalnych Celów Zrównoważonego Rozwoju (SDG), inicjatywy ONZ Global Compact, a także wskazuje najważniejsze trendy sektorowe mające wpływ na Grupę i interesariuszy. Jury doceniło również wysiłek włożony przez tę lokalną grupę kapitałową w rozwój sprawozdawczości niefinansowej na rynku Rosji i WNP.

Plzensky Prazdroj z Czech

– najlepszy raport zrównoważonego rozwoju w regionie Europy Środkowej, Rosji i innych państw Wspólnoty Niepodległych Państw za 2018 r.

Przykład konsekwentnego utrzymywania wysokiego standardu sprawozdawczości w zgodzie z międzynarodowymi standardami, jednocześnie, w sposób kreatywny, atrakcyjny i angażujący interesariuszy, z wykorzystaniem nowych technologii w komunikacji. Raport został przygotowany w sposób czytelny i zrozumiały, przedstawiając model biznesowy, wpływ na łańcuch wartości oraz realizowaną przez spółkę strategię zrównoważonego rozwoju i odpowiedzialnego biznesu. Raport wyróżnia się wizualnie oraz dostępnością dla szerszego grona odbiorców, został dostosowany do potrzeb osób niedowidzących.

Zdjęcia satelitarne w misji zrównoważonego rozwoju Ziemi

Według raportu Banku Światowego, co dziesiąty człowiek na Ziemi żyje w skrajnym ubóstwie. To właśnie najbiedniejsi mieszkańcy naszej planety są najbardziej narażeni na zagrożenia związane ze zjawiskami pogodowymi typu susze, wichury i ulewy. Naukowcy przewidują, że wkrótce gwałtowne i niebezpieczne zdarzenia pogodowe staną się naszym chlebem powszednim. Te alarmujące dane motywują do poszukiwania sposobów na zaradzenie tym problemom. Czy pomocą mogą okazać się dane z satelitów?

Według prezesa Banku Światowego, Jima Yong Kima, aktualny wskaźnik ubóstwa, mimo że  jest na najniższym poziomie w historii, powinien aktywizować wszystkie możliwe wysiłki „bogatego świata”, aby problem ubóstwa minimalizować. Trudno się nie zgodzić, jednak nie jest to proste zadanie. Wśród „celów zrównoważonego rozwoju” zdefiniowanych przez Organizację Narodów Zjednoczonych, znajdują się m.in.: walka z ubóstwem i głodem, dostęp do czystej wody, rozwój miast i społeczności w sposób zrównoważony a także działania na rzecz klimatu. Zadania te, jako ustalone i spisane, są motywacją do gromadzenia danych społeczno-ekonomicznych i środowiskowych w celu monitorowania zmian w poszczególnych krajach oraz oceny postępów ich działań. Okazuje się, że sporą rolę mogą tutaj odegrać informacje z kosmosu.

Wyzwanie to zbadanie

Dane, które dziś otrzymujemy dzięki satelitom umieszczonym na orbicie ziemskiej są tak precyzyjne, że możliwe jest obserwowanie wykorzystania terenu i upraw na poziomie poszczególnych gospodarstw. Grupa naukowców z Uniwersytetu w Edynburgu postanowiła zbadać korelację między sposobem eksploatacji gruntów rolnych a statusem społeczno-ekonomicznym gospodarstw w Azji Południowej i Afryce, za źródło informacji przyjmując zdjęcia satelitarne. Jako wskaźniki dostatku, ocenie poddano wielkość budynków w gospodarstwie, udział nieużytków, pól do wypasania zwierząt oraz pól uprawnych w całym gospodarstwie, a także oddalenie gospodarstwa od drogi.

Najważniejsze zalety zdjęć satelitarnych to ich wysoka jakość, świetna rozdzielczość, stosunkowo niski koszt pozyskania oraz duża częstotliwość, z jaką są wykonywane – mówi dr Gary Watmough z Uniwersytetu w Edynburgu, specjalizujący się w teledetekcji i analizie przestrzennej. Zdjęcia satelitarne przedstawiające wykorzystanie gruntów umożliwiają nowe sposoby zbadania zależności społeczno-ekonomicznych oraz ich zmian w czasie, bez konieczności odbycia rekonesansu na miejscu – dodaje.

Analiza gospodarstw

W badaniu poddano obserwacji tysiące gospodarstw na terenie Azji Południowej i Afryki. Zdjęcia satelitarne pozwoliły wyodrębnić obszary używane wyłącznie przez jedno gospodarstwo domowe, grunty rolne dzielone miedzy sąsiadujące gospodarstwa, zbiorniki wodne w okolicy oraz infrastrukturę społecznościową w terenie. Dodatkowymi informacjami były wielkość zabudowań w gospodarstwie oraz odległość do dróg. Na podstawie tych danych opracowano mapowanie badanego terenu pod kątem zagrożenia ubóstwem.

Rządy wielu państw tradycyjnie monitorują poziom dobrobytu krajowego poprzez przeprowadzanie badań statystycznych z wykorzystaniem ankieterów. W Polsce jest to spis powszechny, realizowany co około 10 lat. Przynajmniej część materiału badawczego, dotyczącą wykorzystania gruntów uprawnych, powierzchni lasów, zbiorników wodnych i procesów urbanizacyjnych, można dość łatwo uzyskać dzięki analizie zdjęć satelitarnych – przekonuje Stanisław Dałek z firmy CloudFerro, która jest operatorem platformy CREODIAS, udostępniającej zdjęcia satelitarne w ramach europejskiego programu obserwacji Ziemi Copernicus. Ten sposób badań, jako precyzyjny, tani i szybki, z pewnością będzie wykorzystywany coraz częściej i szerzej. Na przykład w rolnictwie precyzyjnym i monitorowaniu zmian klimatycznych – dodaje. Dane z satelitów Sentinel i Landsat wykorzystywane są już w meteorologii, rolnictwie, ubezpieczeniach, urbanizacji oraz bezpieczeństwie, a Komisja Europejska wraz z Europejską Agencją Kosmiczną kładą duży nacisk na rozwój komercyjnego rynku wykorzystania technologii obrazowania satelitarnego.

Rolnictwo precyzyjne i kataklizmy

Jednym z największych wyzwań, jakie stoją przed sektorem rolniczym, jest zwiększenie produkcji żywności. Rolnicy już dziś z powodzeniem wykorzystują aplikacje oparte na informacjach z satelitów, dzięki którym mogą optymalizować nawadnianie, stosowanie pestycydów, wykrywać choroby roślin czy monitorować uprawy. Mogą również skutecznie podwyższać plony z każdego hektara, czyli zwiększać produkcję żywności, która w niektórych biednych zakątkach świata ciągle bywa luksusem. Mniejsze wykorzystanie nawozów sztucznych oraz optymalizacja produkcji rolnej to kolejne korzyści związane z wykorzystaniem obrazowania satelitarnego w kontekście zrównoważonego rozwoju i globalnego problemu głodu.

Bank Światowy szacuje, że zmiany klimatyczne w ciągu najbliższych 10 lat doprowadzą do ubóstwa ponad 100 mln ludzi. Takie zjawiska pogodowe jak susza, powodzie i silne burze mają potencjalnie największy wpływ na społeczności żyjące w ubóstwie, które opierają swoje funkcjonowanie na rolnictwie czy łowiectwie. Dlatego kolejnym po walce z ubóstwem z wyzwań, przed którym stoi ludzkość, jest rozwijanie technologii wspomagających prognozowanie zmian pogodowych, mogących zagrażać ludności w wielu rejonach świata. Zdjęcia z satelitów mogą być wykorzystywane nie tylko w przewidywaniu, a także naprawianiu skutków klęsk żywiołowych. Dokładne obrazy satelitarne w połączeniu z analizą pomiarów dotyczących np. mechaniki gruntu, pozwalają na wykrycie potencjalnie niebezpiecznych przesunięć terenu i w porę podjąć odpowiednie działania związane z zabezpieczeniem zagrożonych miejsc lub przesiedleniem ludności.

Obrazowanie Made in Poland

Analiza informacji z kosmosu pomaga w prognozowaniu susz i spustoszeń, jakie mogą przynieść dłuższe okresy suszy, huraganowe wiatry czy powodzie. Dzięki analizie zdjęć satelitarnych będzie można przygotować dokładną mapę emisji zanieczyszczeń, nie tylko powietrza, lecz także wód i gleby – mówi Katarzyna Lipka z firmy KP Labs z Gliwic, która opracowała narzędzie służące do automatyzacji procesu zbierania i przetwarzania zdjęć satelitarnych. Satelity działające w ramach programu Copernicus dostarczają nawet 10 petabajtów danych rocznie. Narzędzie Deep Flow ułatwia zbieranie i interpretację danych, których przetworzenie, przy ciągle rosnącej ilości, staje się coraz trudniejsze – dodaje.

Procesy urbanizacyjne, masowe wycinki drzew, zanieczyszczenie atmosfery gazami cieplarnianymi, globalne ocieplenie – wszystko to przyczynia się do coraz częściej występujących anomalii pogodowych, szczególnie niebezpiecznych huraganów, ulew i przesunięć terenu. Jednocześnie wszystkie te zjawiska mogą być monitorowane za pomocą zdjęć satelitarnych. Coraz częściej dostrzegają to również władze administracyjne, również w Polsce, wiążąc swoją politykę zrównoważonego rozwoju z analizą danych satelitarnych. Przykładem jest miasto Wrocław, które podjęło współpracę z polską firmą, która jeszcze w 2019 planuje wysłanie własnego satelity na orbitę okołoziemską. Władze Wrocławia w ten sposób wspierają badania nad możliwością stworzenia oprogramowania wykorzystującego dane satelitarne, które mogłoby być stosowane w urzędach. Chodzi m.in. o pomiary zanieczyszczenia powietrza, stanu przyrody czy wilgotności. Zdjęcia i pomiary dla wrocławskich urzędników ma wykonywać skonstruowany w Polsce satelita o wdzięcznej nazwie Światowid.

Trend „korzystania bez nabywania” widać również na rynku nieruchomości

W ostatnich latach zauważalna jest zmiana w sposobie myślenia o własności jako wartości. Potwierdzają to badania przeprowadzone przez firmę PwC Polska, z których wynika, że aż 81 proc. respondentów zgadza się ze stwierdzeniem, że bardziej opłacalne jest korzystanie z cudzych dóbr niż posiadanie ich na własność. Trend „korzystania bez nabywania” widać również na rynku nieruchomości – z roku na rok rośnie liczba wynajętych mieszkań.

Czasy, kiedy można było wypożyczyć jedynie kasety VHS i książki, bezpowrotnie minęły. Dziś wypożyczać można niemal wszystko: mieszkania, domy, samochody, rowery, sprzęty i akcesoria znanych marek. Trend pozwala konsumować określone dobra oraz korzystać z towarów i usług bez konieczności ich zakupu na własność, co doskonale sprawdza się np. podczas dłuższych wyjazdów. Doskonale zdają sobie z tego sprawę osoby urodzone na przełomie lat 80 i 90 ubiegłego wieku, które w ogóle nie są przywiązane do myśli o własności, co potwierdzają badania (Goldman Sachs Global Investment Research i Goldman Sachs Fortnightly Thoughts Intern Survey), z których wynika, że tylko 15 proc. millenialsów postrzega zakup samochodu jako normę.

Nie musisz kupować, aby mieszkać

Rynek najmu doskonale odzwierciedla trend korzystania bez kupowania. Coraz częściej Polacy doceniają zalety mieszkania w wynajętym lokum. Zgodnie z danymi Stowarzyszenia Mieszkanicznik liczba umów najmu od kilku lat stale rośnie. W 2017 roku łącznie 715 tys. podatników wykazało przychody z najmu mieszkań, w tym 54 tys. nowych. To imponujący, bo ponad dwukrotny wzrost w stosunku do roku 2011.

Rafał Malik, Fundusz Mieszkań na Wynajem
Rafał Malik, Fundusz Mieszkań na Wynajem

– Najem staje się dziś synonimem mobilności. W dowolnym momencie można dostosować miejsce pracy do miejsca zamieszkania. Najem daje także wybór i nie ogranicza do jednego miejsca, miasta, a nawet kraju. Polacy są coraz bardziej świadomi korzyści płynących z takiego rozwiązania, stają się praktyczni, przełamują stagnację starszych pokoleń. Cenią sobie przede wszystkim przejrzystość transakcji, przystępność cenową i wygodę. Z tego powodu oferta Funduszu Mieszkań na Wynajem cieszy się niesłabnącą popularnością. Istotną kwestią w oferowanym przez nas najmie instytucjonalnym jest komfort, bezpieczeństwo i minimalizacja kosztów. Fundusz Mieszkań na Wynajem oferuje mieszkania do wynajęcia wykończone pod klucz. Dodatkowo kuchnie i łazienki są w pełni wyposażone i nie wymagają znaczącego wkładu własnego. Ponadto w każdej z inwestycji zapewniamy 24 godzinny serwis w razie wszelkiego rodzaju awarii i usterek. Poprzez tak praktyczne rozwiązania chcemy sprostać oczekiwaniom współczesnego klienta – wyjaśnia Rafał Malik z Funduszu Mieszkań na Wynajem.

Świetne prognozy na przyszłość

Polacy z roku na rok coraz chętniej wynajmują różne dobra i usługi, ponieważ wygodniej jest wypożyczyć niż kupić. Cały proces musi być na tyle prosty, żeby oszczędzić trudy i zrekompensować wydatki, bo koszt posiadania jest wyższy niż koszt korzystania.

– Wynajem krótko jak i długoterminowy niesie ze sobą wiele plusów. Pozwala skorzystać z bogatej oferty bez konieczności ponoszenia kosztów ich zakupu i ryzyka związanego z finansowaniem czy spłacaniem rat. Najem uczy przede wszystkim myślenia ekonomicznego. Wszystkie powyższe przykłady potwierdzają, że najem mieszkań staje się czymś pożądanym. To szerokie zjawisko zauważalne niemal na każdym kroku. Na naszych oczach globalna gospodarka przechodzi swoistą transformację – podkreśla Rafał Malik.

Zwolennicy tego podejścia uważani są za pokolenie świadomych konsumentów. Dostrzegalna zmiana w sposobie myślenia o własności, przyczynia się do przeobrażeń modeli biznesowych oraz funkcjonowania rynku, do którego jesteśmy od lat przyzwyczajeni.

Jak RODO zmieniło monitoring?

Według prognoz do 2023 roku na globalny rynek trafi 98 mln kamer sieciowych i 29 mln systemów telewizji przemysłowej CCTV[1]. Rośnie popyt na rozwiązania z zakresu monitoringu, a ich funkcje rozwijają się wraz z potrzebą zapewniania bezpieczeństwa osób i mienia. Od momentu wprowadzenia przepisów RODO również same urządzenia oraz gromadzone przez nie dane muszą być jednak właściwie chronione.

Po wejściu w życie rozporządzenia o ochronie danych osobowych szkoły wyłączały kamery[2] w obawie, że monitoring stał się nielegalny. Według zapewnień Ministerstwa Cyfryzacji[3] nie było to konieczne. Jednak w erze RODO nie wystarczy też już kartka z informacją, że miejsce jest monitorowane.

(Nie)zachowany wizerunek

Piotr Bettin, menedżer ds. rozwoju biznesu inteligentnych systemów wideo w firmie Konica Minolta
Piotr Bettin, menedżer ds. rozwoju biznesu inteligentnych systemów wideo w firmie Konica Minolta

Twarz jest niewątpliwie daną wrażliwą i nie powinniśmy jej rejestrować. Przesunięcie obiektywu kamery czy zasłanianie części ekranu sprawia jednak, że monitoring nie spełnia swojej prewencyjnej roli – wskazuje Piotr Bettin, menedżer ds. rozwoju biznesu inteligentnych systemów wideo w firmie Konica Minolta.

W odpowiedzi na ten problem niektóre systemy wideo wyposażane są w technologię anonimizacji danych. Ruch jest pikselizowany tak, aby nadal widoczny był sam upadek czy napaść, jednak bez możliwości rozpoznania twarzy. Gdy dochodzi do niebezpiecznego zdarzenia, autoryzowany użytkownik może odszyfrować nagranie w celu rozpoznania sprawcy wykroczenia.

Ucierpi nie tylko reputacja

Systemy nadzoru wideo coraz częściej stają się celem ukierunkowanych cyberataków. Do momentu wejścia w życie RODO wycieki danych powodowały głównie utratę wiarygodności organizacji. Teraz za wszelkie tego typu incydenty firma odpowiada również finansowo. Brak odpowiedniej konfiguracji urządzeń, kontroli przepływu informacji czy kontroli uprawnień dostępu grozi już nie tylko atakiem, ale i wielomilionowymi karami za niewywiązywanie się z obowiązków ochrony danych.

Nieznajomość procesów szkodzi

Zgodność monitoringu z RODO zależy w dużej mierze od oferowanych przez usługodawców rozwiązań takich jak wspomniana anonimizacja, indywidualna konfiguracja systemu czy regularne aktualizacje oprogramowania. Nie mniejsze znaczenie ma jednak znajomość procesu zarządzania danymi w samej firmie – tego, co nadzorują i rejestrują kamery oraz jak informacje są przechowywane i wykorzystywane. Ważne jest także szkolenie kadry w zakresie potencjalnych zagrożeń oraz środków ostrożności.

Obok nowych obowiązków i konieczności ponoszenia przez firmy pewnych nakładów finansowych RODO przyniosło także nieoczywistą korzyść. Zwróciło uwagę organizacji na kwestie cyberbezpieczeństwa i poprawnego przechowywania rejestrowanych informacji, dotąd traktowane raczej jak ubezpieczenia: według zasady „nie potrzebuję, bo na pewno nic się nie stanie”. Długoterminowo takie podejście to dla firm duża wartość dodana – podsumowuje Piotr Bettin.

[1] Źródło: https://www.mordorintelligence.com/industry-reports/global-video-surveillance-market-industry

[2] http://sp373.srv.pl/rodo/

[3] https://www.gov.pl/web/cyfryzacja/rodo-a-monitoring

Jaka przyszłość czeka branżę motoryzacyjną? Podsumowanie III edycji konferencji „IT in Automotive”

16 kwietnia br. Szczecin był gospodarzem jednego z najważniejszych wydarzeń branży motoryzacyjnej. Trzecia edycja konferencji „IT in Automotive” przyciągnęła ponad 200 uczestników, wybitnych prelegentów oraz przedstawicieli branży. Tematem przewodnim tegorocznego spotkania była „The Future of Mobility”, czyli przyszłość mobilności.


tłumaczenia angielski


Konferencja „IT in Automotive” była okazją do porozmawiania o przyszłości motoryzacji i dyskusji nad kierunkiem rozwoju branży w kontekście najnowszych rozwiązań technologicznych, w szczególności tych, które dotyczą rozwoju oprogramowania. Wydarzenie to także sposób na wypromowanie Szczecina jako centrum kompetencyjnego odpowiadającego za tworzenie oprogramowania dla przemysłu samochodowego (ang. Automotive Competence Center).

IT in Automotive_01 IT in Automotive_02 IT in Automotive_03 IT in Automotive_04

„Cyfryzacja branży motoryzacyjnej postępuje bardzo szybko. To rewolucja, która zmienia oblicze pojazdów i transportu na całym świecie. IT in Automotive jest wyjątkowym wydarzeniem, platformą do dzielenia się wiedzą z zakresu rozwoju tego obszaru motoryzacji. Naszym celem jest to, aby w ciągu najbliższych lat konferencja na stałe wpisała się w kalendarz jako ważny punkt dla branży motoryzacyjnej i potwierdziła ogólnopolską, a nawet międzynarodową renomę” – powiedział Piotr Krzysztofik, prezes GlobalLogic Polska i Chorwacja.

Podczas konferencji swoje wystąpienia wygłosili uznani eksperci z dziedziny motoryzacji:

  • Ivan Kondratenko, Doradca analityk, Mobility Practice, Frost & Sullivan, „Kluczowe megatrendy w branży motoryzacyjnej i transportowej (Key Mega Trends in the Automotive & Transportation Industry)”;
  • Joerg Tischler, Wiceprezes ds. mobilności połączonej w firmie T-Systems, „Od samochodów podłączonych do sieci do jazdy autonomicznej (From Connected Cars to Autonomous Driving)”;
  • Michael Niklas, Kierownik ds. standardów oprogramowania, Continental, „Jak ważne są standardy i współpraca w przemyśle motoryzacyjnym (How Important Standards and Collaboration are in Automotive)”;
  • Aleksander Rzepecki, Kierownik ds. wdrażania pojazdów, Mercedes-Benz Electric, „Strategia Daimlera dotycząca przyszłości transportu: pojazdy podłączone do sieci / autonomiczne / współużytkowane / elektryczne (Daimler’s Strategy for Future of Mobility: Connected / Autonomous / Shared / Electric)”;
  • Mariusz Kulczyk, Kierownik projektu, GlobalLogic, „Jak zwinny jest model ASPICE? (How Agile is ASPICE?)”;
  • Piotr R. Frankowski, Dziennikarz motoryzacyjny, „Fałszywe wiadomości i ich wpływ na przemysł samochodowy (Fake News and How It Can Influence the Car Industry)”;
  • Tomasz Klekowski, Ekspert w dziedzinie transformacji cyfrowej i ewangelista technologiczny, członek zarządu Polskiej Konfederacji Lewiatan i Związku Pracodawców Technologii Cyfrowych Lewiatan, „Obalanie silosów – Zaawansowane kompetencje informatyczne w transformacji przemysłu motoryzacyjnego (Crashing Silo Walls – Advanced Digital Competencies for Automotive Transformation)”.

Spotkanie poprowadził Rafał Motriuk, korespondent naukowy Polskiego Radia.

Od samochodów podłączonych do sieci do jazdy autonomicznej

Jednym z prelegentów tegorocznej konferencji był Ivan Kondratenko, z firmy Frost & Sullivan, który poruszył zagadnienia przyszłości transportu, jak również opisał kluczowe megatrendy w branży motoryzacyjnej i transportowej. Przełomowe technologie, takie jak łączność i automatyzacja samochodowa, silniki elektryczne czy sztuczna inteligencja, diametralnie zmieniają sposób postrzegania pojazdów i koegzystowania z nimi. Nowe modele biznesowe, takie jak samochody współużytkowane, w istotnym stopniu przekształcają sposób poruszania się w wielu regionach. Ważne jest to, by producenci, dostawcy i inni gracze w ekosystemie motoryzacyjnym reagowali na zmieniającą się rzeczywistość i w celu utrzymania konkurencyjności zdefiniowali siebie na nowo.

Wśród prelegentów znalazł się również Joerg Tischler, reprezentujący firmę T-Systems, który wygłosił prelekcję na temat samochodów podłączonych do sieci oraz jazdy autonomicznej. Według eksperta jazda autonomiczna jest dziś kluczowym tematem w branży i porusza aspekty, takie jak projektowanie, produkcja, czy sposób funkcjonowania przyszłych samochodów – w połączeniu z przełomowymi zmianami w działalności biznesowej przedstawicieli sektora.

Zdaniem Tischlera technologia 5G pozwoli na wdrożenie standardu komunikacji Cellular V2x oferującego wyższą jakość usług i Precyzyjne Pozycjonowanie (Precise Positioning). Wraz z rozwiązaniami Mobile Edge Computing, technologie te tworzą solidną podstawę, lecz muszą zostać zintegrowane z szerszym ekosystemem. Kluczowa jest konieczność transferu wiedzy specjalistycznej wykorzystywanej w istniejących systemach integracji i zastosowaniach Big Data do wykorzystania w dziedzinie platform operacyjnych jazdy autonomicznej (Autonomous Driving Operation Platforms). Do najważniejszych zagadnień należą aktualizacje w systemie Over-The-Air, rozwiązania bezpieczeństwa dla motoryzacji oraz technologie monitoringu dostosowane do poszczególnych komponentów ekosystemu jazdy autonomicznej.

Konferencję zakończył Tomasz Klekowski, Ekspert w dziedzinie transformacji cyfrowej, który przedstawił tematykę dotyczącą kompetencji informatycznych w transformacji przemysłu motoryzacyjnego. Jego zdaniem transformacja cyfrowa ukazuje pełnię swojego potencjału w punktach styku różnych branż. Innowacje, jakie przynosi, stwarzają nowe możliwości i wyzwania. Przedsiębiorstwa mogą przyśpieszyć swoją podróż ku transformacji i zmniejszyć związane z nią trudności, jeśli wypracują zestaw kompetencji, które pozwolą im wspólnie zbudować fundamenty technologiczne.

Na konferencji przedstawiono również trwające i zakończone projekty komercyjne oraz badawczo-rozwojowe GlobalLogic, między innymi GLJARVIS, zabezpieczający system uwierzytelniający wykorzystujący Bluetooth Low Energy. Autodock, czyli ciężarówkę wykonującą autonomiczne dokowanie do naczepy. ARIS, Informacyjny System Rzeczywistości Rozszerzonej, którego jednym z celów jest wyświetlanie kierowcy informacji na przedniej szybie pojazdu w oparciu o rozszerzoną rzeczywistość. Firma wystawiła również swoje stanowisko demonstracyjne „GlobalLogic Automotive Lab” stworzone na potrzeby edukacyjne Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego.

„Przyszłość motoryzacji jest nierozerwalnie związana z rozwojem nowych technologii. Dzięki takim rozwiązaniom jak m.in. ADAS (Advanced Driver Assistance Systems), Internet Rzeczy (IoT) czy aplikacje mobilne możemy przypuszczać, że już wkrótce będzie możliwa całkowicie autonomiczna jazda samochodem, rozumianym jako platforma do komunikacji i interakcji ze światem i to nie w prototypach, a na szeroką skalę. To wielkie wyzwanie oraz odpowiedzialność dla zespołów informatycznych, które są zaangażowane w tworzenie systemów samochodowych czy platform do komunikacji pomiędzy pojazdami. Cieszymy się, że możemy być częścią tego procesu” – podsumowuje Piotr Krzysztofik, prezes GlobalLogic Polska i Chorwacja.

Patronat Honorowy nad wydarzeniem objęli Urząd Miasta Szczecin oraz Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego. Patronem medialnym konferencji jest portal wSzczecinie.pl. Sponsorami wydarzenia są GlobalLogic S.A. oraz Mercedes-Benz Grupa Mojsiuk.

Polski pakt na rzecz zrównoważonego wykorzystywania tworzyw sztucznych

Właśnie powstał Polski Pakt na rzecz zrównoważonego wykorzystywania tworzyw sztucznych. Zawiązała go grupa firm wprowadzających na rynek produkty w opakowaniach z tworzyw sztucznych i firmy związane z łańcuchem wartości opakowań – liderzy swoich branż, a także organizacje branżowe i pozarządowe. Celem Paktu jest wypracowanie sposobów na bardziej zrównoważone wykorzystywanie tworzyw sztucznych w polskiej gospodarce.

Deklaracja powołania Paktu została podpisana 16 kwietnia 2019 roku przez firmy i organizacje: ALPLA Poland, Carrefour Polska, Coca-Cola HBC Polska, Coca-Cola Poland Services, CSR Consulting, Global Compact Network Poland, Grupa Spółek Danone w Polsce, Nestlé Polska, PepsiCo Poland, Rekopol Organizacja Odzysku Opakowań, Santander Bank Polska, Unilever Polska i WWF Polska.

Do Rady Konsultacyjnej Paktu należą: Krajowa Izba Gospodarcza Przemysł Rozlewniczy, Polska Federacja Producentów Żywności Związek Pracodawców, Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji i Polski Związek Przetwórców Tworzyw Sztucznych.

Sygnatariusze Paktu zobowiązali się do końca 2019 roku stworzyć Mapę Drogową przejścia na bardziej zrównoważone wykorzystywanie tworzyw sztucznych w Polsce. Do pracy nad dokumentem zaproszą szerokie grono podmiotów, aby dokument traktował temat kompleksowo i w sposób pogłębiony.

W kolejnych latach sygnatariusze Paktu będą promować rozwiązania zapisane w Mapie Drogowej i zachęcać firmy do podjęcia dobrowolnych zobowiązań w tym zakresie. Będą również upowszechniać przykłady dobrych praktyk firm, tak aby stały się one częścią codziennej praktyki biznesowej jak największej liczby przedsiębiorstw w Polsce.

Inicjatywa prowadzona jest w ramach Kampanii 17 Celów, mobilizującej biznes w Polsce do podjęcia działań na rzecz realizacji Agendy 2030.

W ostatnich miesiącach znacznie wzrosło zainteresowanie tematem bardziej zrównoważonego wykorzystywania tworzyw sztucznych – zarówno wśród biznesu, jak i konsumentów. Widać wyraźne przyspieszenie prac legislacyjnych Unii Europejskiej w tej kwestii. Niedawno przegłosowana przez europarlamentarzystów dyrektywa w sprawie ograniczenia wpływu niektórych produktów z tworzyw sztucznych na środowisko, pakiet zmian dyrektyw odpadowych i działania na rzecz gospodarki obiegu zamkniętego oznaczają dla biznesu konieczność dużych zmian i znalezienia nowych, innowacyjnych rozwiązań.

Małgorzata Greszta, Partner Zarządzająca CSR Consulting – inicjatorka powstania Paktu oraz Kampanii 17 Celów, powiedziała:

Bardzo mnie cieszy powstanie kolejnej międzysektorowej inicjatywy w ramach Kampanii 17 Celów, która mobilizuje polski biznes do podjęcia działań na rzecz Agendy 2030. Osiągnięcie Celów zawartych w Agendzie nie jest bowiem możliwe bez aktywnego zaangażowania przedsiębiorstw i międzysektorowej współpracy.

Przed sygnatariuszami Paktu stoi trudne, ambitne zadanie stworzenia strategicznego planu bardziej zrównoważonego wykorzystywania tworzyw sztucznych w polskiej gospodarce. W Mapie Drogowej opiszemy kierunki działania i przykłady dobrych praktyk i rozwiązań. Chcemy, aby stała się ona przewodnikiem i inspiracją do działania dla jak największej liczby podmiotów na polskim rynku. Dziś, w obliczu wyzwań środowiskowych przed jakimi stoimy, czas już na konkretne działania.

Polski Pakt na rzecz zrównoważonego wykorzystywania tworzyw sztucznych przyczynia się do realizacji 12. Celu Zrównoważonego Rozwoju, który wyznacza ramy odpowiedzialnej konsumpcji i produkcji, a także Celu 9. dotyczącego innowacji w przemyśle i Celu 14. dotyczącego ochrony życia pod wodą. Jego podstawą jest Cel 17.: Partnerstwo na rzecz Celów, bez którego nie byłoby tej inicjatywy.

Jak wielu obcokrajowców kupuje mieszkania w Polsce

Jak dużo cudzoziemców jest wśród klientów deweloperów? Z których krajów pochodzą? Jakie mieszkania kupują? Sondę prezentuje serwis nieruchomości dompress.pl

Mirosław Kujawski, członek zarządu LC Corp S.A.

Wśród naszych klientów są osoby pochodzące z blisko 30 państw, które stanowią około 3-4 proc. nabywców mieszkań. Ich udział w zakupie lokali stopniowo rośnie. Najwięcej, około 35-40 proc. stanowią osoby pochodzące z Ukrainy, ale sporo klientów, szczególnie inwestycyjnych to Białorusini, czy Chińczycy. W przypadku naszych projektów dominuje zakup mieszkań w celu zaspokojenia własnych potrzeb, choć zdarzają się również transakcje inwestycyjne, ale jest ich zdecydowanie mniej.

Monika Perekitko, członek zarządu Matexi Polska

Naszymi klientami są również obcokrajowcy. Warszawa staje się miastem coraz bardziej wielokulturowym. Wszystko zależy w znacznym stopniu od lokalizacji inwestycji i grupy docelowej, do której jest skierowana. Coraz częściej klientami są Ukraińcy, ale spore zainteresowanie mieszkaniami, także tymi z wyższej półki cenowej, wykazują również mieszkający w Warszawie obywatele Chin i Izraelczycy.

Tomasz Sujak, członek zarządu Archicom S.A.

Udział obcokrajowców w sprzedaży wynosi około 5 proc. Do najczęściej wybieranych przez cudzoziemców typów mieszkań należą lokale trzypokojowe z osobną kuchnią lub aneksem. Często są to też zakupy typowo inwestycyjne.

Małgorzata Ostrowska, członek zarządu i dyrektor Pionu Marketingu i Sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.

Wśród naszych klientów są obcokrajowcy, choć najczęściej są to osoby związane z Polską poprzez więzi rodzinne, jak współmałżonek albo polskie korzenie, albo przez interesy, które prowadzą w naszym kraju. Część z nich to inwestorzy, kupujący lokale pod wynajem. Cudzoziemcy nabywają podobne mieszkania, jak Polacy. W Warszawie największą grupą obcokrajowców spośród klientów są Ukraińcy, ale przykładowo w Szczecinie są to Niemcy, Duńczycy i Szwedzi.

Andrzej Gutowski, wiceprezes Ronson Development, odpowiedzialny za sprzedaż i marketing

Rośnie zainteresowanie naszymi inwestycjami wśród klientów z Ukrainy i Białorusi, którzy postanawiają osiedlić się w Polsce na stałe i kupują mieszkania na własne potrzeby. Inną grupę kupujących stanowią inwestorzy, którzy poszukują atrakcyjnych mieszkań do zakupu w pakiecie. W tym przypadku główną grupę stanowią klienci z Izraela.

Zuzanna Należyta, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic

Wśród cudzoziemców, którzy zdecydowali się na zakup lokalu w naszych inwestycjach w Warszawie przeważali Azjaci – Chińczycy i Koreańczycy. Kolejną grupą są nabywcy z Ukrainy, Rosji i Białorusi. Cudzoziemcy decydują się na zakup mieszkań na własne potrzeby. Wybierają z reguły większe lokale, trzy i czteropokojowe.

Janusz Miller, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Home Invest

Najwięcej klientów mamy z Polski, jednak zdarzają się klienci, którzy są obcokrajowcami.

Agnieszka Jaworska-Goździewska, specjalista ds. komunikacji wewnętrznej i PR w Nickel Development

Mieszkania w naszych inwestycjach kupowane są przez cudzoziemców raczej sporadycznie. Transakcje zawierane są zwykle z klientami z Unii Europejskiej. Naszych sąsiadów interesują głównie mieszkania o większych powierzchniach, w dobrych lokalizacjach, najczęściej z opcją wykończenia pod klucz.

Adrian Potoczek, dyrektor ds. sprzedaży w Wawel Service

Około 20 proc. naszych klientów to obcokrajowcy, wśród których największą grupę stanowią Ukraińcy. Aby ułatwić im proces zakupu, nasze biuro sprzedaży obsługuje klientów również w języku rosyjskim. Największym zainteresowaniem wśród cudzoziemców cieszą się dwu i trzypokojowe mieszkania nabywane na potrzeby własne. Zdarzają się także klienci z Ukrainy, którzy zaczynają inwestować na rynku nieruchomości w Krakowie.

Marta Drozd-Piekarska, pełnomocnik zarządu Allcon Osiedla

Wśród naszych klientów zdarzają się cudzoziemcy, którzy poszukują wygodnych inwestycji w dobrej lokalizacji i nietuzinkowej architekturze. Pochodzą głównie z Niemiec, Wielkiej Brytanii, czy Skandynawii. Często łączą sprawy zawodowe w Trójmieście z wakacjami. Połączenie tych dwóch celów zakupowych najczęściej skłania ich do zakupu lokali w dwóch naszych projektach – Kamienice Malczewskiego 2 i Tarasy Bałtyku w Gdańsku. Coraz większe zainteresowanie naszymi inwestycjami widzimy również wśród Polaków mieszkających na stałe za granicą, którzy inwestują w apartamenty w Polsce na przyszłość.

Weronika Chylarecka, specjalista ds. marketingu w Blockpol Developer

Wśród naszych klientów zdarzają się cudzoziemcy. Stanowią około 5 proc. wszystkich nabywców. Pochodzą z Belgii, Ukrainy, Białorusi, Wenezueli i Rosji. Najczęściej wybierają duże mieszkania, trzy i czteropokojowe.

Sebastian Barandziak, prezes zarządu Dekpol Deweloper

Naszymi klientami są również cudzoziemcy, ale nie mają dużego udziału w całkowitej sprzedaży. W większości przypadków są to małżeństwa mieszane lub Polacy, którzy w latach 70-tych i 80-tych wyemigrowali z naszego kraju. Teraz wracają do Polski albo wysyłają dzieci na studia do Gdańska. To również grupa osób inwestujących w nieruchomości na naszym rynku, planujących wynajmować mieszkania. Zagraniczni klienci pochodzą głównie z Norwegii, USA, Niemiec oraz Wielkiej Brytanii. Mieszkańcy poszczególnych krajów mają różne preferencje inwestycyjne. Amerykanie z reguły wybierają duże mieszkania, bo przyzwyczajeni są do dużych powierzchni. Klienci z Europy decydują się raczej na lokale dwupokojowe o metrażu około 40-45 mkw. Wśród nabywców w osiedlu Nowe Rokitki, które realizujemy w okolicy Tczewa zdarzają się także klienci z Ukrainy oraz ze Słowacji.

Autor: Dompress.pl

Słaba sprzedaż deweloperów w I kw. potwierdzeniem spowolnienia na rynku nieruchomości

W pierwszym kwartale br. statystyki sprzedażowe deweloperów notowanych na GPW (rynek podstawowy i Catalyst) uległy kolejnej fazie regresu. Tym samym teoria o wejściu pierwotnego segmentu krajowej mieszkaniówki w fazę cyklicznego spowolnienia koniunktury zyskała kolejny wiarygodny argument. Niestety prawdopodobnie ostatecznie potwierdzający początek dłuższego okresu dekoniunktury.    

Sprzedaż mieszkań spada i spadać będzie

Już od blisko sześciu lat, a więc od początku ostatniej prosperity na pierwotnym rynku mieszkaniowym,  wyniki sprzedaży giełdowej deweloperki mieszkaniowej z trzech pierwszych miesięcy roku okazywały się niezawodnym czynnikiem prognostycznym na kolejne kwartały, ustawiającym niejako koniunkturę na pozostałą część roku. Absolutnie nic nie wskazuje na to, aby tym razem miało być inaczej.

Niestety, jak zauważają eksperci portalu RynekPierwotny.pl, zaprezentowane właśnie raporty deweloperów mieszkaniowych notowanych na GPW za pierwszy kwartał br., jednoznacznie sugerują, że ubiegłoroczne przesilenie koniunktury sprzedażowej nie było wypadkiem przy pracy, a początkiem dłuższego cyklicznego spowolnienia.

Tym razem kwartalny regres sprzedaży nowych mieszkań wyniósł 15,1 proc. licząc rok do roku. Należy jednak w tym miejscu zwrócić uwagę na stosunkowo wysoką bazę. Pierwszy kwartał ubiegłego roku był bowiem ostatnim, w przypadku którego deweloperom giełdowym udało się zaprezentować dodatnią dynamikę sprzedaży licząc rok do roku, chociaż już w przypadku zestawienia kwartał do kwartału nastąpiło rok temu ostre kilkunastoprocentowe tąpnięcie, zwiastujące epilog sprzedażowego eldorado nowych mieszkań.

Tym razem w każdej opcji mamy regres, choć jednak w odniesieniu do kwartału poprzedniego zaledwie w symbolicznym wymiarze 0,5 procent. Ta krótkoterminowa stabilizacja jest optymistycznym akcentem, dającym nadzieję na statystyczną łagodność wchodzenia rynku w okres dekoniunktury. Niestety jak widać w załączonej tabeli sprzedaż nowych mieszkań spada i nic nie wskazuje by w przewidywanej przyszłości miało się to zmienić.

Duży może więcej

Na razie wybrane największe i średnie firmy deweloperskie trzymają się nadspodziewanie mocno, co jest kolejnym optymistycznym sygnałem branżowych kwartalnych raportów sprzedaży. Jak zauważają eksperci portalu RynekPierwotny.pl wciąż bardzo wysoką, wręcz imponującą sprzedażą przy lekko dodatniej dynamice pochwalili się „trzej tenorzy” krajowej deweloperki mieszkaniowej: Dom Development, Atal i Murapol, przy czym ten ostatni łącznie z płatnymi rezerwacjami. Niestety sztuka ta nie udała się czwartemu tuzowi Robygowi, w przypadku którego sprzedaż w I kwartale tąpnęła aż o połowę w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku, głównie za sprawą dużej ilości rezygnacji. Na szczególne wyróżnienie zasługują też Archicom, Marvipol Development i Victoria Dom, w przypadku których progres rok do roku wyniósł grubo ponad połowę.Tab.1 – Wyniki sprzedaży deweloperów

Z kolei Polnord, branżowy weteran notowań giełdowych, przeżywa ciąg dalszy swej fatalnej passy. Po bardzo słabym ostatnim kwartale ub. roku w pierwszym tegorocznym zanotował ujemną sprzedaż netto mieszkań.

Sytuacja praktycznie niespotykana. Wzięła się jednak stąd, że spółka po publikacji wyniku za I kwartał 2019 roku na poziomie 95 lokali brutto, poinformowała następnie o 104 anulowanych w tym samym okresie umowach zawartych w roku 2018. W sumie prezentowana stawka notowanych na GPW spółek deweloperskich znalazła w pierwszym kwartale tego roku amatorów na 6096 wybudowanych przez siebie lokali mieszkalnych, wobec 7181 zakontraktowanych w analogicznym okresie ub. roku i 6129 w poprzednim, czyli ostatnim kwartale 2018 roku.

Spowolnienie w pełnej krasie

Tym samym pomimo bardzo dobrych wyników kilku wyróżniających się spółek, spadek sprzedaży mieszkań w relacji rok do roku jest wyraźny i niepodlegający dyskusji. Co więcej, jest absolutnie pewne, że na szerokim rynku regres jest jeszcze większy i przekracza zapewne 20 proc. Widać bowiem wyraźnie, że na wynik prezentowanej grupy spółek decydujący wpływ miał wyczyn trójki absolutnych branżowych tuzów, których raczej próżno szukać poza stawką giełdową.

Sygnałem ostrzegawczym przed dalszym pogorszeniem koniunktury jest także komunikowane przez kolejnych deweloperów postępujące pogorszenie ich środowiska gospodarczego, trudności z pozyskiwaniem gruntów inwestycyjnych, a w konsekwencji przewidywane problemy z zadowalającym uzupełnianiem oferty już w najbliższej przyszłości. Wygląda więc na to, że słynna specustawa mieszkaniowa jak na razie nie stanowi cudownego panaceum na kłopoty deweloperów, którzy będą musieli zmierzyć się z cyklicznym spowolnieniem, póki co nabierającym wiatru w żagle.