Konsorcjum PIAST pokazało nowe obrazy Ziemi wykonane przez polskie satelity

Konsorcjum projektu PIAST, pod przewodnictwem Wojskowej Akademii Technicznej, we współpracy z Creotech Instruments S.A. opublikowało nowe zdjęcia wykonane przez satelity tej konstelacji. Materiał obejmuje dane obrazowe pozyskane w trybach dziennym i nocnym. Opublikowane zdjęcia potwierdzają operacyjną gotowość polskiej konstelacji satelitarnej PIAST, opracowanej i rozwijanej w oparciu o krajowe know-how oraz kompetencje polskiego sektora kosmicznego.

PIAST jest elementem programu rozwoju krajowych zdolności w zakresie obserwacji Ziemi oraz budowy suwerennych systemów satelitarnych. Jego celem jest stworzenie kompleksowego systemu pozyskiwania danych satelitarnych, opartego na polskich technologiach i wzmacniającego strategiczne zdolności państwa. To także przykład skutecznej współpracy polskiego przemysłu i nauki.

Opublikowane zdjęcia potwierdzają pełną operacyjność satelitów konstelacji PIAST oraz skuteczność systemu obrazowania Ziemi w warunkach operacyjnych. Dane pozyskane w trybach dziennym i nocnym pokazują poprawne działanie kompletnego łańcucha przetwarzania do poziomu L1A. Zdjęcia zostały wykonane przy pomocy teleskopów opracowanych przez Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz firmę Scanway S.A., umieszczonych na platformach satelitarnych HyperSat, zaprojektowanych i wyprodukowanych w Polsce przez Creotech Instruments S.A. Uzyskane wyniki potwierdzają powtarzalność i stabilność procesu obrazowania.

Zdjęcia zostały wykonane w okresie od lutego do maja 2026 roku zarówno w trybie dziennym, jak i nocnym. Wśród lokalizacji znalazły się m.in. Warszawa, Czarnobyl, Madryt, Maskat w Omanie, czy kanadyjski Akulivik.

Maskat w Omanie został uchwycony w dwóch różnych warunkach akwizycji przez PIAST-M. Lewa część pokazuje scenę nocną ze zbliżeniem na Al Sahwa Public Park, gdzie wyraźnie widoczne są pojedyncze źródła światła (latarnie w parku). Prawa część przedstawia natomiast dzienną akwizycję tego samego ogólnego obszaru, w której lotnisko wyróżnia się jako jeden z najbardziej charakterystycznych elementów infrastruktury.

Akwizycje Czarnobyla zostały pozyskane przy użyciu dwóch różnych teleskopów: PIAST-M dostarczonego przez CBK PAN oraz PIAST-S2 dostarczonego przez Scanway S.A. Oba obrazy prezentują obszar Elektrowni Jądrowej w Czarnobylu, co pozwala porównać ten sam obiekt infrastrukturalny w różnych konfiguracjach obrazowania.

Zobrazowanie Madrytu, wykonane około południa przez PIAST-M przedstawia stadion z wyraźnie widocznymi szczegółami konstrukcyjnymi oraz elementami infrastruktury miejskiej, co świadczy o dobrej rozdzielczości przestrzennej w gęstej zabudowie.

Akulivik, inuicka osada w północnym Quebecu, uchwycona w warunkach subpolarnych z widocznym lokalnym lotniskiem stanowiącym kluczowy element infrastruktury tej miejscowości. Sceneria jest interesująca z technicznego punktu widzenia, ponieważ powierzchnie pokryte śniegiem odbijają dużą część światła i często charakteryzują się ograniczoną naturalną teksturą. Może to stanowić wyzwanie zarówno dla przetwarzania obrazu, jak i instrumentu, szczególnie w zakresie zachowania kontrastu, unikania saturacji oraz utrzymania widoczności detali w jasnych, jednorodnych obszarach.

Zobrazowanie Warszawy wykonane przez satelitę PIAST-S2 przedstawia zimową stolicę z widocznym obszarem Lotniska Chopina, w tym odśnieżonymi pasami startowymi oraz elementami infrastruktury lotniskowej i miejskiej.

Cały proces przetwarzania zdjęć realizowano z wykorzystaniem Payload Processorów, narzędzi kalibracyjno-walidacyjnych oraz segmentu naziemnego (Payload Data Ground Segment), opracowanych przez zespół Creotech Instruments S.A. Zakres prac obejmował również definicję i implementację łańcucha przetwarzania danych oraz procesów kalibracji (do tzw. poziomu przetworzenia 1A) i walidacji, realizowanych przez zespół Creotech, co umożliwiło generowanie produktów przeznaczonych do zastosowań operacyjnych. Rozdzielczość obrazów została zmniejszona 4-krotnie.

Projekt realizowany jest przez Wojskową Akademię Techniczną, pełniącą rolę lidera konsorcjum, we współpracy z Creotech Instruments S.A., Centrum Badań Kosmicznych PAN, Siecią Badawczą Łukasiewicz – Instytut Lotnictwa, Scanway S.A. i PCO S.A.

Firma Creotech Instruments S.A. pełni w projekcie PIAST rolę kluczowego partnera przemysłowego odpowiedzialnego za budowę, dostarczenie i integrację trzech platform satelitarnych opartych na autorskiej technologii HyperSat, a także za integrację oraz wyniesienie satelitów.

Przedsięwzięcie jest współfinansowane przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu SZAFIR, zainicjowanego przez Ministerstwo Obrony Narodowej.

Creotech uruchomił proces ABB. Środki z emisji mają trafić na produkcję, R&D i potencjalne przejęcia

Creotech Instruments S.A. („Spółka”, „Creotech”), notowany na GPW największy polski integrator misji kosmicznych i jednocześnie największy krajowy producent satelitów, systemów i podzespołów satelitarnych, rozpoczął proces przyspieszonej budowy księgi popytu („Transakcja”) w związku z emisją do 650 000 akcji zwykłych na okaziciela serii M z wyłączeniem prawa poboru. Oferta skierowana jest do wybranych inwestorów poza Stanami Zjednoczonymi (zgodnie z Regulacją S). Proces budowy księgi popytu rozpocznie się niezwłocznie, a Spółka zastrzega sobie prawo do zakończenia Transakcji w dowolnym momencie. Wyniki Transakcji zostaną ogłoszone po zakończeniu procesu budowy księgi popytu. Pozyskane środki mają wesprzeć realizację strategii rozwoju, w szczególności w obszarze rozbudowy mocy produkcyjnych, rozwoju nowych platform satelitarnych, inwestycji technologicznych oraz potencjalnych akwizycji i partnerstw strategicznych. Spółkę w procesie wspiera cc group jako doradca IR i finansowy, natomiast funkcję Wiodącego Globalnego Koordynatora (ang. Lead Global Coordinator) pełni UniCredit Bank GmbH, Milan Branch, we współpracy z Kepler Cheuvreux. Rolę Globalnych Koordynatorów (ang. Joint Global Coordinators) pełnią J.P. Morgan SE wraz z Trigon Dom Maklerski S.A. oraz Trigon Investment Banking Sp. z o.o. & Wspólnicy sp.k. Rolę Współprowadzącego Księgę Popytu (ang. Joint Bookrunner) pełni BM PKO BP.

Creotech Instruments rozpoczyna kolejny etap rozwoju. Dzięki zbudowanym kompetencjom technologicznym i doświadczeniu zdobytemu przy realizacji zaawansowanych projektów kosmicznych Spółka zamierza istotnie zwiększyć skalę działalności oraz stać się jednym z czterech największych integratorów misji kosmicznych w Europie. Rozpoczęcie procesu pozyskania kapitału ma przyspieszyć realizację tych ambitnych celów. Chcemy wykorzystać rosnące zapotrzebowanie na niezależne europejskie rozwiązania satelitarne oraz skutecznie konkurować o udział w największych programach kosmicznych realizowanych w Europie. Naszą przewagą jest połączenie własnej technologii, doświadczenia integracyjnego i rosnącej zdolności do realizacji złożonych misji kosmicznychpowiedział dr hab. Grzegorz Brona, Prezes Zarządu Creotech Instruments S.A.

Strategia Creotech Instruments zakłada rozwój platformy HyperSat, obecnie wykorzystywanej w segmencie mikrosatelitów o masie do 100 kg, poprzez rozszerzenie portfolio produktowego o platformy minisatelitów i małych satelitów o masie do 500 kg. Celem Spółki jest uzyskanie zdolności do dostarczania satelitów na potrzeby europejskich konstelacji nowej generacji oraz umocnienie pozycji w gronie czołowych integratorów systemów kosmicznych w Europie.

Rozwój produktów obejmuje wdrożenie nowych platform satelitarnych o większej masie, w tym platform SWAN (powyżej 200 kg) oraz EMU (do 500 kg).

Istotnym filarem strategii jest również zwiększenie zdolności produkcyjnych – z obecnych ok. 10 do ponad 40 satelitów rocznie. Skalowanie działalności w modelu integratora misji kosmicznych end-to-end ma umożliwić Spółce udział w strategicznych europejskich programach kosmicznych, w tym w projektach Komisji Europejskiej, programie IRIS², EOGS oraz misjach naukowych Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA).

Strategia zakłada także ukierunkowane działania w obszarze fuzji i przejęć (M&A), rozwój partnerstw strategicznych oraz dalsze wzmacnianie obecności Spółki na rynkach zagranicznych.

Emisja akcji serii M

Emisja akcji serii M, uchwalona przez Zwyczajne Walne Zgromadzenie Spółki w dniu 3 czerwca 2026 roku, zostanie przeprowadzona z wyłączeniem prawa poboru przysługującego dotychczasowym akcjonariuszom. Akcje serii M został przydzielone wyłącznie inwestorom wybranym przez Zarząd Spółki po zakończeniu procesu budowy księgi popytu, przy czym będą to wyłącznie: inwestorzy kwalifikowani i/lub inwestorzy obejmujący akcje o łącznej wartości co najmniej 100.000 EUR na jednego inwestora, poza terytorium Stanów Zjednoczonych, zgodnie z Regulacją S.

Jednocześnie  akcjonariuszom spełniającym kryteria określone w uchwale emisyjnej przysługuje prawo pierwszeństwa objęcia nowych akcji. Rozwiązanie to ma na celu ochronę przed rozwodnieniem w głosach akcjonariuszy, którzy dokonali istotnych inwestycji w akcje Spółki. Prawo to przysługuje akcjonariuszom posiadającym – według stanu na dzień rejestracji uczestnictwa w Zwyczajnym Walnym Zgromadzeniu, tj. 18 maja 2026 roku – co najmniej 14.272 akcje Spółki (ok. 0,5% kapitału zakładowego i ogólnej liczby głosów w Spółce), na zasadach określonych w uchwale, w szczególności umożliwiających objęcie akcji w liczbie proporcjonalnej do ich dotychczasowego udziału w kapitale zakładowym Spółki.

W związku z Transakcją Spółka zobowiązała się, z zastrzeżeniem standardowych wyjątków, do nieemitowania, niesprzedawania ani nieoferowania akcji bez zgody Wiodącego Globalnego Koordynatora oraz Globalnych Koordynatorów przez okres 180 dni od dnia ustalenia ceny w ramach Transakcji. Zobowiązanie to nie ogranicza możliwości emisji akcji lub innych papierów wartościowych uprawniających do objęcia akcji, stanowiących element wynagrodzenia w związku z realizacją połączeń, przejęć, przedsięwzięć typu joint venture lub innych podobnych transakcji zgodnych ze strategią Spółki.

Pozyskane środki mają wesprzeć realizację strategii rozwoju Spółki na lata 2026–2029, ogłoszonej 7 maja br. Zgodnie z założeniami, środki z emisji zostaną przeznaczone w szczególności na: ok. 40–60% – rozwój infrastruktury produkcyjnej oraz zwiększenie zdolności wytwórczych; ok. 20–30% finansowanie prac badawczo-rozwojowych, w szczególności rozwoju technologii i nowych platform satelitarnych; oraz ok. 20–30% – potencjalne przejęcia, partnerstwa strategiczne, ekspansję zagraniczną oraz finansowanie bieżącej działalności Spółki.

Digital Network z kapitalizacją powyżej 1 mld zł i planowaną dywidendą

Kapitalizacja Digital Network na sesji w dniu 05.06.2026 r. przekroczyła 1 mld zł, a spółka stała się jednym z liderów wzrostów obecnej hossy na warszawskiej giełdzie. Tymczasem, jeszcze pięć lat temu spółka wycenia była na niespełna 30 mln zł. Za spektakularnym wzrostem stoi pięć lat nieprzerwanej poprawy wyników, udana konsolidacja rynku reklamy zewnętrznej i rosnące znaczenie cyfrowych nośników reklamowych.

Granica miliarda złotych kapitalizacji ma na GPW znaczenie symboliczne. Dla inwestorów oznacza wejście spółki do grona największych i najbardziej rozpoznawalnych emitentów. Dla Digital Network to efekt procesu, który rozpoczął się zaledwie 12 lat temu, gdy firma stawiała pierwsze kroki jako startup na rodzącym się rynku cyfrowej reklamy zewnętrznej.

Kapitalizacja Digital Network S.A. (StockWatch)Kapitalizacja Digital Network

Dziś grupa jest liderem segmentu Digital Out Of Home (DOOH) w Polsce. W ciągu roku kurs wzrósł o 175 proc., w perspektywie trzech lat o 1750 proc., a w ciągu pięciu lat stopa zwrotu przekroczyła 3700 proc.

Tak dynamiczny wzrost wartości nie jest jednak wyłącznie efektem poprawy nastrojów inwestorów. Od pięciu lat Digital Network konsekwentnie zwiększa skalę działalności, przychody i zyski.

Trend potwierdziły zarówno wyniki za 2025 r., jak i pierwszy kwartał 2026 r., który był pierwszym pełnym okresem po przejęciu Braughman Group Media Outdoor (BGMO). Integracja jednego z największych konkurentów przebiegła szybciej niż oczekiwał rynek, a grupa już w pierwszych miesiącach zaczęła wykorzystywać efekty połączenia. – Pierwszy kwartał 2026 roku był okresem bardzo intensywnej integracji, ale również szybkiego osiągania zakładanych efektów biznesowych. Szczególnie istotne było stworzenie jednej, zintegrowanej organizacji zdolnej do efektywnego zarządzania zarówno segmentem cyfrowym, jak i premium outdoor – mówi Agnieszka Godlewska, prezes Digital Network.

Przejęcie zmieniło strukturę rynku

Ubiegłoroczne przejęcie BGMO było jedną z największych transakcji na polskim rynku reklamy zewnętrznej w ostatnich latach. Przejmowana spółka należała do trzech największych graczy w branży i była liderem segmentu Big Format. W efekcie Digital Network stworzył grupę opartą na dwóch komplementarnych filarach. Pierwszy obejmuje segment DOOH z wielkoformatowymi ekranami cyfrowymi, siecią City Screenów i blisko 20 tys. ekranów działających w ramach ogólnopolskiej infrastruktury cyfrowej. Drugim jest segment Premium Outdoor skupiający nośniki wielkoformatowe, murale, traffic boardy oraz ekspozycje przy głównych szlakach komunikacyjnych.

Dla inwestorów istotne jest nie tylko zwiększenie skali działalności, ale również ograniczenie konkurencji na rynku, który od lat charakteryzuje się wysokimi barierami wejścia. – Połączenie kompetencji obu organizacji pozwoliło nam zbudować ofertę obejmującą praktycznie wszystkie kluczowe formaty nowoczesnej reklamy zewnętrznej. Widzimy ogromne zainteresowanie klientów kampaniami łączącymi rozwiązania cyfrowe z nośnikami premium – podkreśla prezes spółki.

Jednym z najważniejszych elementów strategii pozostaje rozwój sprzedaży Programmatic DOOH. Na najbardziej rozwiniętych rynkach świata jest to obecnie jeden z najszybciej rosnących segmentów rynku reklamowego, pozwalający na automatyczny zakup powierzchni reklamowej i precyzyjne planowanie kampanii.

Miliard kapitalizacji i dywidenda

Mimo finansowania przejęcia BGMO kredytem inwestycyjnym grupa utrzymuje stabilną sytuację finansową. W pierwszym kwartale spłaciła 30 mln zł zadłużenia i zakończyła okres z ponad 23 mln zł gotówki. Jednocześnie kontynuowane są inwestycje w rozwój sieci ekranów cyfrowych. Co istotne z perspektywy inwestorów, spółka nie rezygnuje z dzielenia się zyskami. Digital Network regularnie wypłaca dywidendę, a na tegoroczną wypłatę przeznaczono 20 mln zł (tj.4,46 zł na akcję).

Rynek, którego nie da się łatwo skopiować

Analitycy zwracają uwagę, że Digital Network działa w segmencie relatywnie odpornym zarówno na ekspansję globalnych platform technologicznych (Google. Meta Tik Tok), jak i zmiany związane z rozwojem sztucznej inteligencji. Reklama zewnętrzna pozostaje medium infrastrukturalnym fizycznie związanym z atrakcyjnymi lokalizacjami, których ilość na rynku jest bardzo ograniczona. W praktyce oznacza to wysokie bariery wejścia dla nowych konkurentów oraz utrudnioną możliwość szybkiego powielania modelu biznesowego.

Kurs dolara rośnie po danych z USA i eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie

Wielu inwestorów przygotowywało się na kontynuację postępów w rozmowach pokojowych. Izrael przypomniał jednak, że chce kontynuować tę wojnę. Rynki pracy w Ameryce Północnej pozytywnie zaskoczyły, a dane z Japonii niespodziewanie wsparły jena.

Spirala przemocy na Bliskim Wschodzie

W ostatnich dniach rozmowy pokojowe między USA a Iranem powoli wchodziły na coraz wyższy poziom szczegółowości. Choć dalej w mocy pozostawały punkty niezgody – np. fakt, że USA cały czas chcą mrozić irańskie aktywa warte 24 mld dolarów. Są to jednak detale na tle innych elementów negocjacji. Jednak w rozmowach czasem pomijana jest trzecia strona – Izrael. Kraj ten nie jest najwyraźniej zainteresowany zakończeniem wojny. W niedzielę Izrael ostrzelał Bejrut. Teoretycznie Liban nie jest stroną konfliktu, ale każdorazowo w obronie Libanu staje Iran, który zgodnie z logiką tych konfliktów odpowiedział na atak Izraela. Odpowiedź ta była jednak na tyle stonowana, że wszystkie pociski zostały zestrzelone. Niestety, pomimo apeli USA, Izrael odpowiedział na ten ostrzał. Jeżeli wydarzenia będą eskalować w tym tempie, o pokoju możemy zapomnieć. Na reakcję rynków nie trzeba było długo czekać. Od piątkowego zamknięcia ropa idzie w górę. Na moment pisania tego tekstu baryłka ropy Brent kosztuje już nie 93 dolary (jak w piątek), a niemal 98 dolarów.

Amerykańskie rynki pracy

W piątek poznaliśmy dane z rynków pracy zarówno z USA, jak i z Kanady. Ważniejsze były oczywiście te pierwsze. O ile bezrobocie pozostało na poziomie 4,3%, to wyraźnie przybyło miejsc pracy. Różnica w sektorze pozarolniczym to 87 tysięcy, a w prywatnym 35 tysięcy. Zmiana stopy bezrobocia w USA o 0,1% wymaga utworzenia około 170 tysięcy miejsc pracy. Mamy więc zatem rozsądną zaliczkę. Jeszcze lepsze były dane z Kanady. Tam bezrobocie niespodziewanie spadło z 6,9% do 6,6%. Kluczowa była oczywiście zmiana zatrudnienia. Rynek oczekiwał 10 tysięcy nowych miejsc pracy, a zobaczył ponad 80 tysięcy. Jakby tego było mało, w maju ubyło 66 tysięcy miejsc pracy na część etatu i przybyło na pełen etat. Oznacza to, że struktura zatrudnienia jest jeszcze lepsza.

Inwestorzy uznali te dane za silny sygnał do zakupu dolara amerykańskiego. Co ciekawe zyskiwał on na wartości mocniej niż kanadyjski – mimo że dane z Kanady były obiektywnie lepsze. Dzisiaj nad ranem można by spodziewać się korekty umocnienia dolara, ale wymiana ognia na Bliskim Wschodzie sprzyja USD, który dalej zyskuje. Przed danymi kurs dolara był poniżej poziomu 3,64 zł, dzisiaj atakuje już 3,69 zł.

Słabsze dane z Japonii

Dzisiaj nad ranem poznaliśmy odczyt PKB z Kraju Kwitnącej Wiśni. Wynik annualizowany wypadł gorzej od oczekiwań o 0,3%. Annualizacja to jednak sprawdzenie, jak zachowałby się parametr, gdyby cały rok był taki, jak ostatni kwartał. W danych kwartalnych PKB okazało się jednak zgodne z oczekiwaniami. W rezultacie inwestorzy uznali to za wystarczająco dobre dane dla jena, a jego kurs od rana lekko wzrósł. Jak widać pesymizm względem gospodarki japońskiej bywa tak duży, że wystarczy brak negatywnego zaskoczenia by wywołać pozytywne reakcje.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Polska wśród liderów AI w Europie Środkowo-Wschodniej. Skala, talenty i infrastruktura budują przewagę

Z inicjatywy AI Chamber, instytucji działającej na rzecz rozwoju AI w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, powstał CEE AI Index 2026 – pierwszy indeks mierzący strategiczną gotowość krajów Europy Środkowo-Wschodniej na wdrażanie sztucznej inteligencji. Polska zajmuje 4. miejsce z wynikiem ogólnym 56,17 punktów, plasując się wśród największych i najbardziej ugruntowanych rynków AI w regionie. Przewagi kraju są wyraźne tam, gdzie liczy się skala – największe moce HPC, najwyższy wolumen publikacji naukowych z obszaru AI i najliczniejsza kadra specjalistów w całym regionie.CEE-AI-Index-2026-Infografika

Nowy indeks ujawnia podziały w regionie CEE

Nowy CEE AI Index 2026 obejmuje 11 krajów i pokazuje region znacznie bardziej zaawansowany technologicznie, niż wynika z dominującej narracji globalnej, choć jednocześnie coraz wyraźniej podzielony. Kraje północnej i centralnej części regionu są strukturalnie gotowe do odgrywania wiodącej roli w europejskim ekosystemie AI, co znajduje odzwierciedlenie w czołówce rankingu, którą tworzą Estonia (1.miejsce), Słowenia (2.miejsce), Litwa (3.miejsce), Polska (4.miejsce), i Czechy (5.miejsce). Na drugim biegunie znalazły się Chorwacja, Łotwa i Bułgaria, które wciąż nadrabiają zaległości w budowie instytucjonalnych i ekosystemowych fundamentów rozwoju sztucznej inteligencji. Kluczowym czynnikiem różnicującym okazuje się jakość zarządzania i dojrzałość instytucjonalna – a nie wielkość kraju ani dostęp do infrastruktury.

CEE AI Index mierzy strategiczną gotowość na AI, rozumianą jako strukturalna zdolność kraju do efektywnego, bezpiecznego i zgodnego z regulacjami rozwijania oraz wdrażania systemów sztucznej inteligencji. Badanie uwzględnia 11 krajów, 33 wskaźniki i 363 punkty danych w trzech filarach: Środowisko (ramy regulacyjne i infrastruktura cyfrowa), Zasoby (talenty i ekosystem finansowy) oraz Wdrożenie (adopcja AI i wyniki badań naukowych).

Jak wskazują wyniki indeksu: Europa Środkowo-Wschodnia dzieli się na kraje, które będą kształtować AI w Europie, i takie, które będą ją konsumować. Różnica nie leży w wielkości, ale w suwerenności, dojrzałości regulacyjnej, inwestycjach w talenty i ambicjach instytucjonalnych. Tę dynamikę wyraźnie pokazuje przykład Polski.

Polska jako skalowany ekosystem AI z silnymi fundamentami

Polska zajmuje 4. miejsce w CEE AI Index 2026 z wynikiem ogólnym 56,17 punktów (Środowisko: 65, Zasoby: 49, Wdrożenie: 55), plasując się wśród największych i najbardziej ugruntowanych rynków AI w regionie. Rodzimy ekosystem dysponuje największymi mocami obliczeniowymi HPC w regionie, notuje najwyższy wolumen publikacji naukowych z obszaru sztucznej inteligencji i skupia najliczniejszą kadrę specjalistów AI. To pozycjonuje kraj jako naturalne miejsce dla inwestycji wymagających silnego zaplecza badawczego, kompetencyjnego i infrastrukturalnego. Fundamenty technologiczne są przy tym wspierane przez rozwijające się otoczenie instytucjonalne. W listopadzie 2024 r. rząd ogłosił utworzenie Funduszu Sztucznej Inteligencji o wartości około 235 mln euro (1 mld zł)[1] oraz powołanie Rady AI, skupiającej kluczowe instytucje państwowe odpowiedzialne za koordynację i dystrybucję publicznych środków przeznaczonych na rozwój tego sektora. Polska zajmuje również trzecie miejsce w Unii Europejskiej pod względem dojrzałości otwartych danych, a infrastruktura obliczeniowa – wspierana przez konsorcjum PL-Grid i Narodowe Centrum Kompetencji Obliczeniowych EuroHPC – plasuje kraj na czele regionu pod względem mocy HPC.

W CEE AI Index w filarze Środowisko Polska zajmuje po Estonii drugie miejsce w regionie, a w filarze Wdrożenie – razem z Czechami – współprowadzi zestawienie pod względem głębokości adopcji AI w przedsiębiorstwach. Widać to również w decyzjach samych firm: w samym 2024 roku polskie przedsiębiorstwa zainwestowały w rozwiązania AI łącznie 1,8 miliarda złotych[2], a osiem na dziesięć podmiotów gospodarczych planuje zwiększenie budżetów na narzędzia AI w ciągu najbliższych dwóch lat[3].

Indeks wskazuje jednak także na obszary wymagające wzmocnienia: środowiska testowe, integracja AI w programach nauczania, aktywność spin-outów uczelnianych oraz efektywność publicznego finansowania AI nie dorównują jeszcze potencjałowi, jaki sugeruje krajowa skala. Polska rysuje się jako dojrzała platforma dla międzynarodowych partnerstw – z wyraźną przestrzenią do dalszego wzrostu, którą mogą odblokować zwiększone wsparcie publiczne i ekosystemowe.

Różne drogi, wspólne ambicje: jak wyłonili się liderzy regionu

CEE AI Index pokazuje, że żaden kraj regionu nie dominuje we wszystkich badanych obszarach, a o gotowości do rozwoju AI decyduje przede wszystkim strategia, a nie wielkość państwa. Estonia, Litwa i Słowenia – mimo relatywnie niewielkiej liczby mieszkańców – wyprzedzają większe gospodarki regionu dzięki konsekwentnie budowanym ekosystemom sztucznej inteligencji.

Jednocześnie każdy z liderów opiera swoją pozycję na innych przewagach: Estonia i Słowenia wyróżniają się dojrzałością instytucjonalną, potencjałem badawczym i zasobami STEM, a Litwa skutecznie przyspiesza wdrożenia i efektywnie wykorzystuje otwarte dane. Polska korzysta z efektu skali, dysponując największymi mocami HPC, najsilniejszym zapleczem naukowym i największą liczbą specjalistów AI w regionie. Czechy koncentrują się na komercjalizacji badań, Węgry wdrażają nową politykę AI, Rumunia wzmacnia otoczenie regulacyjne, a Łotwa, Słowacja, Bułgaria i Chorwacja budują przewagi w wybranych obszarach – od infrastruktury eksperymentalnej i ulg podatkowych po potencjał techniczny i systemy kształcenia.

Europa Środkowo-Wschodnia przez lata budowała fundamenty niezbędne do rozwoju sztucznej inteligencji: odpowiednie ramy regulacyjne, zasoby talentów, a na części rynków również zaawansowaną infrastrukturę operacyjną. Dotychczas brakowało jednak narzędzia, które pozwalałoby w sposób obiektywny i porównywalny ocenić skalę tego potencjału. CEE AI Index wypełnia tę lukę i dostarcza danych, które powinny stanowić istotny punkt odniesienia dla firm, inwestorów i instytucji planujących strategie AI w Europie w najbliższych latach. mówi Tomasz Snażyk, CEO AI Chamber.

Region CEE dysponuje jednymi z najsilniejszych talentów AI w Europie, choć wciąż mierzy się z istotną luką inwestycyjną względem Europy Zachodniej. Liderzy indeksu – Estonia, Litwa i Słowenia – pokazują jednak, że o sukcesie coraz częściej decydują jakość instytucji i strategia rozwoju, a nie skala gospodarki. Indeks dostarcza dodatkowych argumentów przemawiających za większym napływem inwestycji do regionu.zaznacza Mark Boris Andrijanič, były minister ds. transformacji cyfrowej Słowenii i były główny negocjator Rady UE ds. DMA i DSA.

Zarządzanie strategią AI jako decydująca zmienna

W obszarze regulacji i zarządzania Europa Środkowo-Wschodnia wyprzedza globalną średnią – co potwierdzają wyniki Oxford Insights’ Government AI Readiness Index 2025, niezależnego rankingu obejmującego 195 krajów, stosowanego jako punkt odniesienia przez UNESCO i G20. CEE AI Index pokazuje jednak, że sama strategia AI nie gwarantuje gotowości do jej realizacji. Liderami filaru Środowisko są Estonia (73 punkty), Polska (65) i Litwa (64), które wyróżniają się dojrzałością instytucjonalną, rozwiniętą infrastrukturą cyfrową i spójną polityką AI. Na drugim biegunie znajdują się Bułgaria i Chorwacja, co potwierdza, że słabości instytucjonalne wciąż pozostają istotną barierą rozwoju. Wraz z wyrównywaniem dostępu do infrastruktury dzięki programom unijnym, o realnej przewadze konkurencyjnej coraz częściej decydują potencjał regulacyjny, dostęp do talentów oraz zdolność do przełożenia polityki na operacyjną rzeczywistość.

AI Act może pogłębić regionalny podział

Wyniki indeksu sugerują, że unijny AI Act może stać się przewagą konkurencyjną dla krajów dysponujących dojrzałymi ramami regulacyjnymi i potencjałem instytucjonalnym. Estonia, Polska i Czechy są lepiej przygotowane do przekształcenia gotowości regulacyjnej w zaufanie przedsiębiorstw i atrakcyjność inwestycyjną – szczególnie w oczach firm poszukujących pewnych, zgodnych z przepisami środowisk do wdrażania AI. Dla krajów wciąż budujących podstawowe kompetencje regulacyjne wyzwanie będzie podwójne: przyspieszenie krajowego rozwoju AI przy jednoczesnym dostosowaniu się do coraz bardziej złożonych regulacji europejskich.

[1] https://www.gov.pl/web/cyfryzacja/polska-na-podium-w-otwieraniu-i-wykorzystywaniu-danych

[2] https://pmrmarketexperts.com/my-w-mediach/czy-mamy-boom-na-ai-w-polsce/

[3] https://www.ey.com/pl_pl/newsroom/2025/12/badanie-ey-8-na-10-polskich-firm-zwiekszy-inwestycje-w-sztuczna-inteligencje

Pokolenie Z zmienia centra handlowe. Galerie stają się miejscem doświadczeń, nie tylko zakupów

0

Im młodszy konsument, tym chętniej odwiedza centra handlowe – wskazuje badanie CBRE „Nowy konsument, nowe centra handlowe”. Najczęstszymi gośćmi są osoby z pokolenia Z, wśród których trzy czwarte pojawia się w galeriach przynajmniej dwa razy w miesiącu. Częściej niż starsi klienci w centrach handlowych szukają dobrej oferty gastronomicznej, rozrywki, przestrzeni do spotkań towarzyskich, stref coworkingowych i klubów fitness. Zdaniem ekspertów CBRE, młodzi zmieniają centra handlowe z miejsc zakupów na przestrzeń doświadczeń.

Centra handlowe cieszą się dużą popularnością klientów z pokolenia Z. Wśród najmłodszych trzy czwarte odwiedza je co najmniej dwa razy w miesiącu, a 4 na 10 jeszcze częściej – przynajmniej raz w tygodniu, wskazuje badanie CBRE.

Galerie jako miejsca spędzania czasu

Głównym powodem wizyt w centrach handlowych niezależnie od wieku są zakupy odzieżowe – wskazało tak 62 proc. wszystkich respondentów i 65 proc. „zetek”. Znaczne różnice widać natomiast gdy weźmiemy pod uwagę pozostałe motywacje. Najmłodsi konsumenci częściej traktują centra handlowe nie tylko jako miejsce zakupów, ale również przestrzeń do spotkań i spędzania wolnego czasu. Zdecydowanie częściej odwiedzają galerie dla przestrzeni gastronomicznej – deklaruje tak 34 proc. z nich i jedna czwarta spośród wszystkich respondentów. Jedna trzecia młodych wybiera się do centrów dla rozrywki, np. do kina (wśród wszystkich badanych to 27 proc.), 3 na 10 na spotkania towarzyskie (vs. 15 proc.) a 11 proc. dla klubów fitness (vs. 5 proc.).

Największe znaczenie dla klientów z pokolenia Z ma oferta gastronomiczna, strefy wypoczynku oraz udogodnienia, takie jak darmowe Wi-Fi czy ładowarki do telefonów. Młodzi respondenci najczęściej korzystają także z przestrzeni coworkingowych i chętnie uczestniczą w wydarzeniach organizowanych przez centra handlowe. Jednocześnie są najmniej przywiązani do lokalizacji obiektu, a bardziej niż inne grupy wiekowe zwracają uwagę na atmosferę, wygląd oraz możliwość łączenia doświadczeń offline i online – mówi Anna Wysocka, szefowa działu handlowego, CBRE.

Pokolenie Z zmienia centra handlowe

Współczesne centra handlowe coraz mocniej integrują się z tkanką miejską i aspirują do roli otwartych, wielofunkcyjnych przestrzeni wpisujących się w codzienne życie klientów. Wyraźnie poszerzają swoją rolę. Konsumenci oprócz dużego asortymentu i komfortu zakupów oczekują od nich szerokiej oferty gastronomicznej, rozrywkowej oraz funkcji wspierających codzienne potrzeby. Sklepy stacjonarne stają się przestrzenią doświadczeń – miejscem poznawania, testowania i przymierzania produktów przed zakupem. Właściciele obiektów handlowych muszą dziś kłaść jeszcze większy nacisk na rozwiązania omnichannel, a więc takie, które pozwalają łączyć sprzedaż online i offline.

– Właściciele i zarządcy obiektów coraz częściej dostosowują ofertę do różnych sposobów korzystania z galerii – od szybkich zakupów po spędzanie wolnego czasu i spotkania towarzyskie. Rosnące znaczenie dla utrzymania dynamiki oferty ma także elastyczne podejście do marek dostępnych w obiektach, obejmujące krótkoterminowe koncepty, pop-upy i wydarzenia, które pozwalają szybciej reagować na zmieniające się potrzeby i oczekiwania konsumentów. Jednak warto pamiętać, że wciąż kluczowe pozostają podstawowe elementy wpływające na komfort, takie jak czystość, wygoda czy łatwość parkowania – mówi Anna Wysocka, szefowa działu handlowego, CBRE.

METODOLOGIA

Badanie przeprowadzone na panelu Ariadna na ogólnopolskiej próbie respondentów odwiedzających centra handlowe, liczącej N=2190 osób. Termin realizacji: od 27 lutego do 4 marca 2026. Metoda: CAWI.

Kto zbierze polskie owoce? Bez pracowników sezonowych rolnictwo stanie przed poważnym kryzysem

Polska od lat należy do największych producentów żywności w Europie. Jesteśmy liderem w produkcji jabłek, znaczącym producentem owoców miękkich, warzyw, mięsa drobiowego oraz wielu innych produktów trafiających zarówno na krajowe stoły, jak i na rynki zagraniczne. Eksport produktów rolno-spożywczych przekracza obecnie 50 miliardów euro rocznie i stanowi jeden z filarów polskiej gospodarki.

Przyzwyczailiśmy się myśleć o bezpieczeństwie państwa przez pryzmat armii, granic, energetyki czy infrastruktury krytycznej. Znacznie rzadziej rozmawiamy o tym, że jednym z fundamentów bezpieczeństwa jest również zdolność do produkowania żywności.

Bezpieczeństwo żywnościowe nie powstaje jednak w ministerialnych gabinetach ani w dokumentach strategicznych. Powstaje każdego dnia w gospodarstwach rolnych, sadach, szklarniach, zakładach przetwórczych i centrach logistycznych. Powstaje dzięki pracy tysięcy przedsiębiorców oraz setek tysięcy osób zaangażowanych w cały łańcuch produkcji żywności.

I właśnie tutaj pojawia się problem, o którym mówi się zbyt rzadko.

Polskie rolnictwo coraz silniej odczuwa niedobór pracowników. Dotyczy to szczególnie prac sezonowych związanych ze zbiorami owoców i warzyw. Nie jest to zjawisko nowe. Od wielu lat przedsiębiorcy sygnalizują, że liczba osób zainteresowanych wykonywaniem takich prac na rynku krajowym jest niewystarczająca.

Powody są dobrze znane. Zmiany demograficzne, starzenie się społeczeństwa, migracja młodych ludzi do większych miast, rosnące oczekiwania płacowe oraz konkurencja innych sektorów gospodarki powodują, że znalezienie odpowiedniej liczby pracowników staje się coraz trudniejsze. W praktyce oznacza to, że znaczna część produkcji rolnej uzależniona jest od możliwości legalnego zatrudniania cudzoziemców.

Nie jest to polska specyfika. Tak funkcjonują dziś praktycznie wszystkie rozwinięte gospodarki europejskie. Niemcy, Holandia, Hiszpania czy Włochy od lat opierają znaczną część prac sezonowych na zatrudnianiu pracowników zagranicznych. Polska nie jest tu wyjątkiem.

Jednocześnie państwo ma pełne prawo, a nawet obowiązek, prowadzić odpowiedzialną politykę migracyjną. Ochrona granic, przeciwdziałanie nielegalnej migracji, eliminowanie nadużyć wizowych czy walka z fikcyjnym zatrudnieniem należą do podstawowych obowiązków administracji publicznej.

Po doświadczeniach ostatnich lat trudno oczekiwać, aby kwestie migracyjne nie były przedmiotem szczególnej uwagi organów państwa.

Problem nie polega więc na tym, czy państwo powinno kontrolować proces wydawania wiz.

Powinno.

Pytanie brzmi, jak robić to skutecznie, nie powodując jednocześnie niezamierzonych skutków gospodarczych. W debacie publicznej często przedstawia się bezpieczeństwo i gospodarkę jako wartości konkurencyjne. Tymczasem w rzeczywistości są one od siebie wzajemnie zależne.

Państwo, które nie kontroluje procesów migracyjnych, naraża się na ryzyka bezpieczeństwa.

Państwo, które nie dostrzega potrzeb własnej gospodarki, naraża się na osłabienie konkurencyjności przedsiębiorstw, spadek produkcji i utratę rynków eksportowych.

Prawdziwe wyzwanie polega na znalezieniu równowagi. Dla przedsiębiorcy działającego w sektorze rolnym najważniejsza jest przewidywalność.

Producent owoców nie może przesunąć zbiorów o trzy miesiące. Plantator malin nie może poczekać do przyszłego roku na zakończenie procedur administracyjnych. Zakład przetwórczy nie może wyjaśnić zagranicznemu kontrahentowi, że nie zrealizuje dostawy, ponieważ zabrakło pracowników do zebrania surowca.

Biologia nie zna pojęcia „termin urzędowy”.

To właśnie dlatego tak istotne znaczenie ma spójność działań państwa.

Jeżeli przedsiębiorca uzyskuje wymagane dokumenty na rynku pracy, organizuje proces rekrutacyjny, zawiera kontrakty handlowe, planuje produkcję i ponosi konkretne koszty organizacyjne, powinien mieć możliwość racjonalnej oceny swoich szans na skuteczne przeprowadzenie całego procesu.

Nie chodzi o gwarancję pozytywnej decyzji.

Nie chodzi o automatyzm.

Chodzi o przewidywalność.

Przedsiębiorcy są gotowi dostosowywać się do nowych wymagań. Są gotowi ponosić dodatkowe koszty związane z weryfikacją kandydatów, organizacją pobytu czy zwiększonymi obowiązkami dokumentacyjnymi. Warunkiem jest jednak znajomość zasad.

Niepewność jest dla gospodarki znacznie bardziej kosztowna niż nawet najbardziej rygorystyczne, ale jasno określone wymagania. Warto przy tym pamiętać, że skutki niedoboru pracowników sezonowych nie ograniczają się wyłącznie do pojedynczych przedsiębiorców.

Każda niezebrana tona owoców oznacza stratę dla producenta.

Każda niewykonana dostawa oznacza problem dla przetwórcy.

Każdy utracony kontrakt eksportowy oznacza osłabienie pozycji polskich firm na zagranicznych rynkach.

W skali całego sektora skutki mogą być odczuwalne znacznie szerzej niż tylko przez samych rolników.

Dlatego warto postawić kilka pytań.

Czy obecny model zatrudniania pracowników sezonowych odpowiada rzeczywistym potrzebom rynku?

Czy przedsiębiorcy otrzymują wystarczająco jasne informacje dotyczące oczekiwań administracji?

Czy poszczególne elementy systemu działają w sposób wystarczająco spójny i przewidywalny?

Czy państwo dysponuje mechanizmami pozwalającymi na bieżąco oceniać wpływ polityki migracyjnej na produkcję żywności?

Są to pytania gospodarcze, a nie polityczne. Dotyczą one bowiem nie tylko procedur administracyjnych, ale również przyszłości jednego z najważniejszych sektorów polskiej gospodarki.

Polska potrzebuje skutecznej polityki migracyjnej.

Polska potrzebuje również silnego rolnictwa. Nie musimy wybierać pomiędzy jednym a drugim. Powinniśmy natomiast prowadzić otwartą i merytoryczną dyskusję o tym, jak pogodzić oba te cele. Bo bezpieczeństwo państwa zaczyna się nie tylko na granicy.

Zaczyna się również na polu, w sadzie i w gospodarstwie rolnym. A odpowiedź na pytanie, kto będzie zbierał polskie owoce i warzywa za pięć lub dziesięć lat, może okazać się ważniejsza, niż dziś wielu z nas przypuszcza.

EY: Polska jednym z najbardziej atrakcyjnych rynków inwestycyjnych w Europie

Wyniki badania EY „Atrakcyjność Inwestycyjna Europy 2025” wskazują, że pomimo globalnej zmienności gospodarczej i geopolitycznej Polska umacnia swoją pozycję – nie tylko w ujęciu regionalnym, ale również kontynentalnym. W 2025 roku liczba bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce wzrosła o 10% r/r., podczas gdy ich liczba w Europie spadła o 7% r/r. Dodatkowo, Warszawa zanotowała awans aż o rekordowe 21 pozycji, plasując się na 5. miejscu wśród miast postrzeganych jako najbardziej atrakcyjne.

Badanie EY „Atrakcyjność inwestycyjna Europy” analizuje napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych oraz nastroje inwestorów. Tegoroczna, 25. edycja pokazuje rosnącą selektywność inwestycji na naszym kontynencie. Tradycyjne branże i kierunki inwestycyjne w Europie Zachodniej notują spadki, przy jednoczesnym wzroście w sektorach takich jak sztuczna inteligencja, obronność czy energia niskoemisyjna. Jeśli chodzi o lokalizację to największe spadki liczby projektów obserwowane są w Europie Zachodniej, a wzrosty w regionie Europy Południowej, Centralnej oraz Wschodniej.

Polska zyskuje na liczbie projektów

Na tle największych gospodarek europejskich Polska zyskuje na znaczeniu jako kierunek lokowania kapitału. W sytuacji, w której rynki takie jak Francja (-17%), Wielka Brytania (-14%) czy Niemcy (-10%) notują dwucyfrowe spadki liczby inwestycji, Polska przyciąga coraz więcej nowych projektów, osiągając wzrost na poziomie 10% r/r (285 projektów). Jest to kontynuacja pozytywnego trendu widocznego już wcześniej, kiedy po spadku liczby inwestycji w 2023 r. nastąpiło odbicie w kolejnym roku. Sektory, w których odnotowywane są znaczące wzrosty w liczbie projektów, to sektor obronny oraz sztucznej inteligencji, których istotność w ujęciu regionalnym i kontynentalnym wyraźnie wzrasta.

Wykres 1. 10 głównych lokalizacji BIZ w 2025 roku – liczba projektów i dynamika r/r
10 głównych lokalizacji BIZ w 2025 roku

Dodatkowo, w ocenie ponad 500 decydentów z poziomu zarządów, Polska w 2026 roku nadal pozostaje jednym z najbardziej atrakcyjnych rynków – tak wskazało 17% ankietowanych, co dało nam 6. miejsce w Europie. Co ciekawe podobna jest ich ocena jeśli chodzi o atrakcyjność miast, gdzie Warszawa wykonała gigantyczny skok – o 21 miejsc – na pozycję nr. 5., wyprzedzając takie ośrodki jak Amsterdam, Berlin czy Madryt.

– Rosnąca liczba inwestycji w Polsce nie jest przypadkowa. To efekt kilku nakładających się czynników: strategicznych nakładów na obronność wynikających z sytuacji geopolitycznej, rozwoju inwestycji w centra danych oraz utrzymującego się trendu nearshoringu. Istotną rolę odgrywają również uruchamiane fundusze krajowe i unijne, wspierające rozwój infrastruktury. Szczególnie cieszy fakt, że pozytywny trend widoczny jest zarówno w skali ogólnokrajowej, jak i metropolitalnej. Coraz silniejsze postrzeganie Warszawy jako atrakcyjnego miejsca do lokowania kapitału inwestycyjnego potwierdza, że Polska jest odbierana jako stabilny partner – mimo napiętej sytuacji geopolitycznej w regionie – mówi Mateusz Pociask, Partner Zarządzający EY Polska (od 1 lipca 2026 roku).

Europa odnotowuje trend spadkowy, ale nowe sektory napędzają inwestycje
Jak pokazują dane EY, Europa pozostaje atrakcyjnym kierunkiem, ale inwestorzy podchodzą do działań z większą ostrożnością i rosnącą selektywnością. W 2025 r. liczba projektów BIZ spadła o 7% r/r do poziomu 5026 projektów, co oznacza kontynuację trendu względem poprzedniego roku, kiedy odnotowano spadek o 5% r/r. Jeszcze wyraźniej widać zmianę w strukturze inwestycji, ponieważ liczba miejsc pracy generowanych przez nowe projekty obniżyła się aż o 25% r/r (do ok. 200 000) wobec spadku o 16% r/r rok wcześniej. Na tym tle wyróżniają się jednak kraje takie jak Turcja (+20%), Rumunia (+16%), czy Hiszpania (+7%) oraz Polska (+10%), które – w zależności od państwa – cechują się konkurencyjnością pod względem kosztów pracy, silnym wzrostem gospodarczym lub dostępnością gruntów i mniejszymi restrykcjami administracyjnymi.

W kwestii sektorów widać wyraźnie, że obszar centrów danych związanych z rozwojem AI wraz z sektorem obronnym odpowiadają za coraz większy udział inwestycji w Europie – ten pierwszy osiągnął wzrost na poziomie 96% (107 projektów), a drugi 84% (89 inwestycji).

Wykres 2. Wzrost liczby projektów w obszarze AI, obronności oraz niskoemisyjnej energetyki
Wzrost liczby projektów w obszarze AI

– Dane EY dotyczące bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Europie pokazują zachodzące zmiany strukturalne. Kapitał inwestycyjny przesuwa się obecnie w stronę AI, obronności czy energetyki niskoemisyjnej. Na znaczeniu zyskują projekty budujące odporność, rozwój technologiczny i bezpieczeństwo łańcuchów dostaw. Choć napięcia geopolityczne nadal negatywnie wpływają na skalę inwestycji, a globalizacja coraz częściej ustępuje miejsca geopolityce, to w dłuższej perspektywie Europa pozostaje atrakcyjnym kierunkiem dla inwestorów. 60% respondentów badania EY spodziewa się wzrostu jej atrakcyjności inwestycyjnej w ciągu najbliższych trzech lat, co potwierdza utrzymujące się zaufanie do europejskich gospodarek – mówi Jacek Kędzior, Partner Zarządzający EY Polska i Partner Zarządzający Regionem Europy Centralnej.

Ostrożność inwestorów w krótkim terminie, optymizm w długim

Obecne decyzje inwestorów charakteryzuje wyraźna ostrożność, jednak nie przekłada się ona na trwałe pogorszenie oceny Europy. Odsetek firm planujących nowe inwestycje w najbliższym roku spadł do 54%, z poziomu 59% rok wcześniej, co potwierdza krótkoterminowe obawy. Jednocześnie aż 60% przedsiębiorstw oczekuje, że atrakcyjność Europy wzrośnie w perspektywie najbliższych trzech lat.

Warto zwrócić uwagę, że choć amerykańskie inwestycje w Europie są nadal najliczniejsze ze wszystkich, to wykazują spadkowy trend. Również niemieckie przedsiębiorstwa realizują na Starym Kontynencie mniej projektów niż w latach ubiegłych. W latach 2019-2025 udział amerykańskich inwestycji zmniejszył się o 38%, a wśród niemieckich inwestycji ten spadek wynosi 28%. Te lukę – przynajmniej w obszarze tworzonych miejsc pracy – wypełniają firmy azjatyckie. Największy procentowy wzrost udziału w inwestycjach w Europie osiągnął Singapur – ze wzrostem r/r o 117%, co przełożyło się na 4713 nowych miejsc pracy.

– Inwestorzy nie wycofują się z Europy, lecz przyjmują bardziej selektywną i wyczekującą postawę. W krótkim okresie ważą przede wszystkim koszty energii i pracy oraz wyzwania podatkowe. W dłuższej perspektywie o atrakcyjności inwestycyjnej nadal decydują jednak fundamenty: skala rynku, potencjał wzrostu gospodarczego, jakość infrastruktury i stabilność instytucjonalna. Na geopolitykę mamy ograniczony wpływ, ale możemy wzmacniać konkurencyjność Europy tam, gdzie wciąż mamy realne narzędzia: w kompetencjach, technologii i jakości otoczenie inwestycyjnego – podsumowuje Mateusz Pociask.

O badaniu
Badanie EY Atrakcyjność Inwestycyjna Europy 2025 składa się z dwóch części. Pierwsza to dane ilościowe gromadzone w ramach EY European Investment Monitor (EIM), we współpracy z OCO, dotyczące inwestycji zagranicznych ogłoszonych w 47 krajach Europy w 2025 r., w wyniku których powstają miejsca pracy i otwierane są nowe placówki. Z badania wyłączone są następujące kategorie projektów inwestycyjnych: fuzje i przejęcia (M&A) oraz joint ventures (chyba że skutkują one powstaniem nowych obiektów lub nowych miejsc pracy); umowy licencyjne; obiekty handlowe i rekreacyjne, hotele oraz nieruchomości; usługi użyteczności publicznej; działalność wydobywcza; inwestycje portfelowe (emerytury, ubezpieczenia i fundusze finansowe); inwestycje w fabryki oraz inne inwestycje związane z odtworzeniem produkcji oraz organizacje non-profit. Drugą część stanowią wyniki badania przeprowadzone przez firmę Longitude na zlecenie EY wśród 500 światowych liderów biznesu w okresie od 11 lutego do 30 marca 2026 r.

ROBYG ogłasza plan przeprowadzenia IPO oraz notowania akcji na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie

ROBYG S.A. („ROBYG”, „Spółka”, a łącznie ze swoimi spółkami zależnymi „Grupa” lub „Grupa ROBYG”), jeden z największych deweloperów mieszkaniowych w Polsce z 26-letnim doświadczeniem rynkowym, ogłasza dziś zamiar przeprowadzenia pierwszej oferty publicznej akcji („IPO” lub „Oferta”). ROBYG zamierza ubiegać się o dopuszczenie istniejących i nowo emitowanych akcji Spółki do obrotu na rynku regulowanym Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.

Najważniejsze informacje dotyczące Oferty

Planowana Oferta obejmuje sprzedaż części akcji istniejących, posiadanych przez akcjonariusza Spółki – TAG Beteiligungs- und Immobilienverwaltungs GmbH („Akcjonariusz Sprzedający”), będącego w całości własnością TAG Immobilien AG, który bezpośrednio posiada 96.467.066 akcji reprezentujących 100% kapitału zakładowego Spółki. W ramach Oferty Spółka zamierza również zaoferować nowo wyemitowane akcje. Po przeprowadzeniu IPO TAG Beteiligungs- und Immobilienverwaltungs GmbH pozostanie akcjonariuszem większościowym ROBYG.

ROBYG zakłada, że wpływy brutto z emisji nowych akcji wyniosą około 400 mln PLN i zostaną przeznaczone na dalszy rozwój działalności, w szczególności na powiększenie banku ziemi.

Planowane jest skierowanie Oferty do inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych w Polsce, a także do wybranych zagranicznych inwestorów instytucjonalnych poza terytorium Stanów Zjednoczonych Ameryki i Polski, w każdym przypadku zgodnie z Regulacją S na podstawie amerykańskiej Ustawy o Papierach Wartościowych („Amerykańska Ustawa o Papierach Wartościowych”), oraz do kwalifikowanych nabywców instytucjonalnych (QIB) w Stanach Zjednoczonych w oparciu o przepis Rule 144A.

Zamiarem Spółki, Akcjonariusza Sprzedającego oraz Globalnych Współkoordynatorów jest, aby do 10% łącznej liczby akcji oferowanych ostatecznie w Ofercie zostało przydzielonych inwestorom indywidualnym.

Akcjonariusz Sprzedający zobowiąże się do nieofertowania i niesprzedawania akcji Spółki, z zastrzeżeniem zwyczajowych wyjątków, przez okres dwóch lat od daty pierwszego dnia notowań akcji Spółki (lock-up). Spółka zobowiąże się do tego samego przez okres 365 dni od daty pierwszego dnia notowań akcji Spółki.

Równolegle z Ofertą Spółka wyemituje 2.411.677 zwykłych akcji imiennych serii C, które zostaną zaoferowane wybranym kluczowym menedżerom Grupy, członkom zarządu Spółki oraz przewodniczącemu rady nadzorczej Spółki. Złożenie oferty objęcia Akcji Serii C uprawnionym osobom będzie uzależnione od dojścia Oferty do skutku i nastąpi nie wcześniej niż w dniu ustalenia ceny. Liczba Akcji Serii C przydzielonych do objęcia przez każdą uprawnioną osobę zostanie ustalona indywidualnie. Przy założeniu, że wszystkie Akcje Serii C zostaną objęte, łączna wartość wpłat dokonanych przez uprawnione osoby wyniesie około 80 mln PLN, a środki te zostaną przez Spółkę przeznaczone na te same cele co wpływy z Oferty. Przewiduje się, że wybrani kluczowi menedżerowie Grupy, członkowie zarządu Spółki oraz przewodniczący rady nadzorczej, którzy obejmą akcje serii C, zobowiążą się do nieofertowania i niesprzedawania tych akcji przez okres 18 miesięcy od daty pierwszego dnia notowań akcji Spółki (lock-up).

Erste Group Bank AG, Goldman Sachs Bank Europe SE oraz mBank S.A. pełnią funkcję Globalnych Współkoordynatorów i Współprowadzących Księgę Popytu. WOOD & Company Financial Services, a.s. Spółka Akcyjna, Oddział w Polsce pełni funkcję Współprowadzącego Księgę Popytu.

mBank S.A. pełni ponadto rolę firmy inwestycyjnej, a Erste Securities Polska S.A. pełni rolę agenta współoferującego w ramach Oferty. Baader Bank Aktiengesellschaft pełni rolę współmenedżera, a mInvestment Banking S.A. pełni rolę doradcy finansowego.

VICTORIAPARTNERS GmbH pełni funkcję doradcy w procesie IPO.

Szczegółowe warunki Oferty zostaną przedstawione w Prospekcie, który zostanie opublikowany zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa po jego zatwierdzeniu przez Komisję Nadzoru Finansowego.

„Przez 26 lat ROBYG konsekwentnie budował swoją pozycję na polskim rynku nieruchomości, realizując projekty mieszkaniowe w największych aglomeracjach miejskich i odpowiadając na rzeczywiste potrzeby klientów. W tym czasie zakontraktowaliśmy około 38 tysięcy lokali. Dziś jesteśmy jednym z największych deweloperów mieszkaniowych w Polsce – z silną marką, doświadczonym i sprawdzonym modelem realizacji projektów oraz strategią skoncentrowaną na wzroście. Nie spoczywamy na laurach. Mamy ambitne, a zarazem realistyczne plany dalszego rozwoju i wierzymy, że dysponujemy solidnymi podstawami do ich realizacji. W latach 2024-2025 Grupa ROBYG poczyniła znaczące inwestycje, nabywając grunty o łącznej wartości brutto wynoszącej około 1,6 mld PLN. Kwota ta obejmuje również grunty o wartości około 300 mln zł nabyte przez ROBYG z przeznaczeniem do późniejszej odsprzedaży na rzecz Vantage. Na koniec pierwszego kwartału 2026 r. bank ziemi ROBYG umożliwia realizację 17.824 lokali [1]– już z uwzględnieniem planowanych transakcji zakupu i sprzedaży gruntów pomiędzy ROBYG a Vantage. Jednocześnie nadal powiększamy zasób gruntów w atrakcyjnych lokalizacjach, przede wszystkim w Warszawie i Trójmieście. Planowane IPO wesprze dalsze skalowanie naszej działalności, umocni pozycję Grupy na polskim rynku mieszkaniowym i pozwoli nam nadal dostarczać klientom wysokiej jakości lokale w dobrze zaprojektowanych, funkcjonalnych i atrakcyjnie zlokalizowanych inwestycjach.” – powiedział Eyal Keltsh, Prezes Zarządu ROBYG.

„Przez lata ROBYG zbudował solidne fundamenty dalszego wzrostu: rozpoznawalną markę, szeroki portfel projektów oraz model biznesowy, którego efektywność potwierdzają zarówno wolumeny sprzedaży, jak i wyniki finansowe. Zdecydowana większość lokali ROBYG sprzedawana jest na etapie realizacji inwestycji. Fakt, że duża grupa klientów decyduje się na zakup kolejnych mieszkań od ROBYG, odzwierciedla zaufanie, jakim cieszy się marka ROBYG. Około 22% przedsprzedaży w 2025 r. oraz około 14% przedsprzedaży w pierwszym kwartale 2026 r. zostało zrealizowanych do klientów, którzy wcześniej nabyli już co najmniej jedną nieruchomość od ROBYG. Ponadto, około 15% przedsprzedaży w 2025 r. oraz około 11% przedsprzedaży w pierwszym kwartale 2026 r. stanowiły zakupy dokonane w wyniku rekomendacji. Wspólnie wierzymy, że zainteresowanie naszymi projektami, trafność naszej oferty produktowej oraz efektywność procesu sprzedaży dowodzą, iż pozycję wiodącego dewelopera buduje się na jakości, wiarygodności i długoterminowych relacjach z klientami.” – powiedział Oscar Kazanelson, Przewodniczący Rady Nadzorczej ROBYG.

Najważniejsze informacje o ROBYG:

  • ROBYG jest jednym z wiodących deweloperów mieszkaniowych w Polsce, z 26-letnim doświadczeniem w realizacji wielorodzinnych projektów mieszkaniowych. Skala działalności, rozpoznawalna marka oraz doświadczenie zdobyte w różnych fazach cyklu rynkowego stanowią fundament stabilnej pozycji rynkowej Grupy.
  • ROBYG działa we wszystkich segmentach cenowych – od lokali w przystępnych cenach po inwestycje premium – koncentrując się przede wszystkim na segmencie średnim, gdzie popyt pozostaje najsilniejszy. Spółka oferuje również atrakcyjne rozwiązania smart home, wysoko oceniane przez klientów, co jak wierzy Spółka przekłada się na silną lojalność nabywców.
  • Grupa ROBYG działa w oparciu o zintegrowany model biznesowy, łączący kompetencje deweloperskie i generalnego wykonawstwa. Podejście to pozwala Grupie sprawnie zarządzać całym procesem realizacji inwestycji, wspierać dyscyplinę kosztową oraz generować powtarzalne przychody z usług.
  • ROBYG konsekwentnie powiększa bank ziemi, koncentrując się na dobrze zlokalizowanych działkach o wysokim potencjale sprzedażowym. Zdyscyplinowana polityka akwizycji gruntów i zdolność do pozyskiwania terenów inwestycyjnych na wczesnym etapie procesu inwestycyjnego sprzyja zabezpieczeniu przyszłego portfela projektów i wspiera długoterminowy wzrost Grupy. Na koniec marca 2026 r. bank ziemi ROBYG umożliwia realizację 17.824 lokali (łącznie z gruntami posiadanymi przez wspólne przedsięwzięcia Grupy oraz przy założeniu przeprowadzenia planowanych transakcji sprzedaży i zakupu gruntów między Grupą ROBYG a Grupą Vantage) lub 19.322 lokali (łącznie z gruntami posiadanymi przez wspólne przedsięwzięcia Grupy, bez uwzględnienia planowanych transakcji sprzedaży i zakupu gruntów między Grupą ROBYG a Grupą Vantage).
  • Portfel projektów ROBYG skoncentrowany jest w największych i najdynamiczniej rozwijających się polskich aglomeracjach, tj. w Warszawie, Trójmieście, Poznaniu, Wrocławiu i Łodzi oraz Krakowie, co zdaniem Spółki wzmacnia odporność modelu biznesowego na zmiany koniunktury gospodarczej. Około 50%[2] banku ziemi ROBYG zlokalizowane jest w Warszawie, gdzie zainteresowanie klientów i ceny transakcyjne systematycznie rosną w ostatnich latach.
  • Silny profil finansowy ROBYG wynika z rentownego modelu biznesowego i stabilnej struktury kapitałowej. Grupa generuje wysokie marże zysku brutto na działalności deweloperskiej i utrzymuje konserwatywny poziom dźwigni finansowej – średni roczny wskaźnik zadłużenia netto do kapitałów własnych za ostatnie trzy lata wyniósł 8%[3].
  • ROBYG korzysta ze wsparcia TAG jako strategicznego partnera, który wnosi doświadczenie w zakresie kreowania wartości, zarządzania i rozwoju organizacyjnego. Wsparcie oraz zaangażowanie właścicielskie ze strony TAG wzmocniło strategiczne zaplecze Grupy i może przyczynić się do dalszego skalowania jej działalności.
  • Wzrost ROBYG napędzany jest przez doświadczony zespół zarządzający. Kompetencje kadry kierowniczej, konsekwencja w realizacji strategii oraz podejście oparte na trzech filarach ESG wspierają długoterminowy, odpowiedzialny rozwój Grupy.

Kluczowe przewagi ROBYG:

  • Bank ziemi i potencjał dalszego skalowania działalności

Bank ziemi ROBYG należy do największych wśród polskich deweloperów mieszkaniowych pod względem liczby lokali możliwych do realizacji. ROBYG konsekwentnie powiększa bank ziemi, który na dzień 31 marca 2026 r., umożliwia dostarczenie 17.824 lokali (łącznie z gruntami posiadanymi przez wspólne przedsięwzięcia Grupy oraz przy założeniu przeprowadzenia planowanych transakcji sprzedaży i zakupu gruntów między Grupą ROBYG a Grupą Vantage), zlokalizowanych w atrakcyjnych obszarach zurbanizowanych, głównie w Warszawie i Trójmieście. Spółka uważa, że aktualny bank ziemi odpowiada potrzebom ROBYG w zakresie realizacji planowanych projektów przez okres około czterech kolejnych lat. Istotną zaletą portfela gruntów jest jego struktura geograficzna. Około 50% banku ziemi skoncentrowane jest w Warszawie, największym i najbardziej odpornym rynku mieszkaniowym w Polsce, charakteryzującym się jednocześnie najszybszym wzrostem cen. Bank ziemi ROBYG wyróżnia się również lokalizacją i skalą posiadanych działek – Grupa koncentruje się na pozyskiwaniu perspektywicznych, dobrze skomunikowanych terenów, o znaczącym potencjale zabudowy mieszkaniowej, często umożliwiających realizację dużych, wieloetapowych projektów. Łącznie niemal 80% banku ziemi Grupy posiada pozwolenia na budowę lub znajduje się na etapie ich uzyskania lub przygotowania do ich uzyskania, co może zwiększać przewidywalność harmonogramu inwestycji, ograniczać ryzyko realizacji i stanowić solidną podstawę do dalszego skalowania działalności.

  • Model biznesowy

Grupa realizuje zintegrowany model deweloperski „one-stop shop”. ROBYG prowadzi swoją działalność w oparciu o pionowo zintegrowany model deweloperski, obejmujący cały proces realizacji projektów mieszkaniowych – od identyfikacji i zakupu gruntów, przez planowanie, projektowanie, marketing i przedsprzedaż, po zarządzanie projektem, generalne wykonawstwo oraz posprzedażową obsługę klienta.

Grupa uważa, że łącząc kompetencje deweloperskie, projektowe, sprzedażowe i wykonawcze w ramach jednej organizacji, może skuteczniej kontrolować koszty, harmonogramy i jakość realizacji, a także efektywnie zarządzać kapitałem. Dzięki własnym kompetencjom w zakresie generalnego wykonawstwa, doświadczonemu zespołowi sprzedaży i kompleksowej obsłudze posprzedażowej ROBYG może sprawnie zarządzać pełnym cyklem życia inwestycji i budować długoterminowe relacje z klientami. Potwierdzają to: udział powracających klientów ROBYG (około 22% przedsprzedaży w 2025 r. oraz około 14% przedsprzedaży w pierwszym kwartale 2026 r. pochodziło od klientów, którzy wcześniej kupili już co najmniej jedną nieruchomość od Grupy ROBYG), a także wysoki udział transakcji realizowanych dzięki rekomendacjom klientów (około 15% przedsprzedaży w 2025 r. oraz około 11% przedsprzedaży w pierwszym kwartale 2026 r. stanowiły zakupy dokonane z polecenia).

  • Usługi generalnego wykonawstwa jako dodatkowe źródło wzrostu

Podstawową działalność deweloperską uzupełniają usługi generalnego wykonawstwa świadczone na rzecz Vantage, stanowiące dodatkowe, powtarzalne źródło przychodów. Vantage, podobnie jak Grupa ROBYG, należy do szerszej Grupy TAG Immobilien. Vantage zajmuje się przede wszystkim realizacją projektów na instytucjonalnym rynku najmu (PRS) oraz późniejszym zarządzaniu wynajmem mieszkań w ramach tych projektów.

Współpraca ROBYG z Vantage stanowi komplementarny obszar działalności, generujący dodatkowe przychody dla ROBYG. Obejmuje ona przede wszystkim świadczenie usług generalnego wykonawstwa, w tym wykończenie gotowych lokali na wynajem. Model rozliczeń oparty jest na formule koszt plus narzut, co ma na celu zarówno ograniczenie ryzyka po stronie ROBYG, jak i umożliwienie efektywnego wykorzystania posiadanych kompetencji wykonawczych bez nadmiernego obciążania własnych mocy budowlanych.

Istotnym elementem tego modelu jest również przewidywalność wolumenów w perspektywie średnioterminowej, wynikająca z umowy ramowej zawartej pomiędzy ROBYG a Vantage, zgodnie z którą ROBYG ma rozpocząć budowę około 2.000 mieszkań na wynajem dla Vantage w 2026 r. oraz 1.500 mieszkań rocznie w kolejnych latach. Przejrzysty model współpracy między ROBYG i Vantage wzmacnia potencjał wzrostowy Grupy i umożliwia realizację synergii z Vantage, w tym wspólne pozyskiwanie gruntów oraz optymalizację kosztów funkcji back-office.

Zdywersyfikowane portfolio inwestycji, z koncentracją na średniej kategorii cenowej

ROBYG posiada zdywersyfikowane portfolio inwestycji, obejmujące trzy kluczowe kategorie mieszkaniowe: segment przystępny cenowo, średni oraz premium, co pozwala Grupie odpowiadać na szerokie spektrum potrzeb klientów i elastycznie dostosowywać ofertę do zmieniających się warunków rynkowych. Oferta Grupy skoncentrowana jest przede wszystkim na segmencie średnim, uzupełnionym przez segment przystępny cenowo, co stanowi główny czynnik napędzający skalę sprzedaży, podczas gdy segment premium – ze względu na wyższe marże – wspiera rentowność działalności. W perspektywie średnioterminowej Grupa zakłada osiągnięcie docelowej struktury sprzedaży na poziomie około 20% lokali w segmencie przystępnym cenowo, 60% w segmencie średnim i 20% w segmencie premium (struktura ta odzwierciedla również aktualną strukturę banku ziemi Grupy). Celem takiego pozycjonowania portfela jest zwiększenie odporności sprzedaży w różnych fazach cyklu koniunkturalnego oraz możliwość korzystania zarówno z popytu generowanego przez nabywców końcowych, jak i zakupów inwestycyjnych. Na dzień 31 marca 2026 r. portfel projektów Grupy w budowie, w tym projektów realizowanych w ramach wspólnych przedsięwzięć, obejmował 5.795 lokali o łącznej powierzchni użytkowej około 280.890 m², realizowanych w ramach 39 etapów projektów w 5 aglomeracjach miejskich, co odzwierciedla skalę bieżącej działalności oraz zapewnia Grupie istotny zasób projektów do ukończenia w nadchodzących latach. Jednocześnie na dzień 31 marca bieżącego roku liczba lokali dostępnych do sprzedaży w ofercie Grupy wyniosła 1.847.

Długoterminowa perspektywa popytu na nowe lokale

Zgodnie z raportem JLL[4], polski rynek mieszkaniowy pozostaje dobrze spozycjonowany do dalszego wzrostu, wspierany zarówno przez sprzyjające otoczenie makroekonomiczne, jak i strukturalne niedobory podaży mieszkań. Polska utrzymuje solidne perspektywy gospodarcze. Komisja Europejska prognozuje wzrost PKB na poziomie 3,5% w 2026 r. i 2,8% w 2027 r., przy inflacji oczekiwanej odpowiednio na poziomie 3,6% i 2,9%. Rynek wspierany jest dodatkowo przez rosnące wynagrodzenia, ze średnim wzrostem na poziomie 8,1% w 2025 r., a także przez pozytywną dynamikę konsumpcji i inwestycji. Stopniowa poprawa warunków finansowania pozostaje istotnym czynnikiem popytowym – stopa referencyjna NBP wynosi 3,75%.

Jednocześnie Polska nadal zmaga się z wyraźnym deficytem mieszkaniowym. Wskaźnik przeludnienia wynosi 30,9% – niemal dwukrotnie przekraczając średnią unijną (16,9%), co wskazuje na znaczącą przestrzeń dla dalszego rozwoju nowej podaży mieszkań. Potencjał rynku wzmacniają również relatywnie niski poziom urbanizacji – w Polsce 58,1% wobec średniej UE wynoszącej 74,0% – co implikuje możliwość dalszej konwergencji z bardziej rozwiniętymi rynkami europejskimi. Polska ma jeden z najwyższych wskaźników własności nieruchomości w Europie – 87,2% zasobu mieszkaniowego stanowią lokale zajmowane przez właścicieli, wobec średniej UE na poziomie 68,5%. Silne przywiązanie do własności, utrzymujące się niedobory mieszkaniowe, średni wiek i stan techniczny zasobu mieszkaniowego oraz postępująca urbanizacja tworzą solidne podstawy dla długoterminowego popytu na nowe lokale, szczególnie w największych i najbardziej płynnych aglomeracjach. Skalę tego potencjału potwierdza fakt, że Polska dysponuje zaledwie 426 mieszkaniami na 1.000 mieszkańców wobec 514 w UE, a około 44% istniejącego zasobu mieszkaniowego pochodzi z okresu komunizmu (Raport Rynkowy JLL, 2026). Wskazuje to nie tylko na ilościowy niedobór mieszkań, lecz również na jakościową potrzebę nowoczesnych, bardziej funkcjonalnych i energooszczędnych lokali spełniających aktualne standardy rynkowe.

Strategia rozwoju ROBYG

Strategia wzrostu ROBYG zakłada dalsze zwiększanie skali działalności poprzez efektywne wykorzystanie i systematyczne powiększanie banku ziemi, a także stopniowy wzrost przedsprzedaży – w pierwszym etapie do poziomu około 2.800-3.000 lokali w perspektywie krótkoterminowej (prognoza 2026), 3.800-4.000 lokali w perspektywie bliskiej, a następnie do docelowego poziomu przedsprzedaży rzędu ok. 4.500–5.000 lokali rocznie w perspektywie średnioterminowej.

Grupa ROBYG koncentruje się na umacnianiu swojej pozycji na dotychczasowych rynkach: w Warszawie, Trójmieście, Wrocławiu, Poznaniu i Łodzi, a także na rozpoczęciu pierwszych projektów mieszkaniowych w Krakowie. ROBYG planuje nabywanie nowych działek w tych lokalizacjach również z wykorzystaniem wpływów z Oferty. Grupa uważa, że szczególnie wysokim potencjałem charakteryzuje się rynek warszawski oraz ekspansja na rynek krakowski, który identyfikuje jako jeden z najbardziej obiecujących rynków mieszkaniowych w Polsce.

Kluczowym elementem strategii pozostaje podejście „deep value developer”, polegające na selektywnym nabywaniu gruntów o niedoszacowanym potencjale – w tym dużych działek wymagających prac planistycznych, administracyjnych lub infrastrukturalnych – uzupełnianym przez mniejsze nieruchomości. Podejście to ma na celu generowanie atrakcyjnych marż przy kontrolowanym poziomie ryzyka.

Rozwój Grupy ma również wspierać elastyczne zarządzanie harmonogramami projektów, umożliwiające uruchamianie inwestycji w optymalnym momencie rynkowym, a także trzysegmentowa oferta produktowa obejmująca lokale z kategorii przystępnej cenowo, średniej oraz premium.

Strategię uzupełnia wdrażanie innowacyjnych i zrównoważonych rozwiązań technologicznych, w tym poprawa efektywności energetycznej budynków oraz długoterminowe dążenie do neutralności emisyjnej do 2050 r.

Dywidenda

Zarząd zamierza rekomendować wypłatę dywidendy akcjonariuszom, począwszy od dywidendy z zysku za rok obrotowy zakończony 31 grudnia 2026 r. (wypłacanej w 2027 r.). Zarząd zamierza rekomendować Walnemu Zgromadzeniu wypłatę dywidendy w wysokości co najmniej 70% skonsolidowanego zysku netto Grupy przypadającego akcjonariuszom jednostki dominującej. Niezależnie od wskazanej powyżej polityki dywidendowej, Zarząd zamierza rekomendować Walnemu Zgromadzeniu, aby dywidenda za rok zakończony 31 grudnia 2026 r. (wypłacana w 2027 r.) wyniosła nie mniej niż 300 mln PLN.

Działania ESG

Grupa ROBYG uwzględnia kwestie środowiskowe, społeczne i z zakresu ładu korporacyjnego w prowadzonej działalności operacyjnej i procesach zarządczych. Podstawą tych działań jest strategia ESG, zatwierdzona w 2021 r. i zaktualizowana w 2024 r., na lata 2024–2028, która określa cele, wskaźniki i odpowiedzialność organizacyjną w trzech obszarach: środowiska, odpowiedzialności społecznej oraz ładu korporacyjnego. Grupa raportuje działania z zakresu zrównoważonego rozwoju na zasadzie dobrowolności od 2021 r., a w 2025 r. przygotowała raport dla całej Grupy TAG zgodnie ze standardami ESRS, obejmujący dane za lata 2024–2025 i zweryfikowany przez niezależnego biegłego rewidenta.

Wyniki finansowe

Ubiegły rok był okresem konsekwentnej realizacji projektów mieszkaniowych, poprawy efektywności relacji kosztów do przychodów oraz dalszego umacniania wyników finansowych Grupy. Wierzymy, że silny popyt na naszą ofertę potwierdza mocną pozycję rynkową oraz odporność modelu biznesowego ROBYG. Poziom EBIT osiągnięty w 2025 r. odzwierciedlał skuteczną realizację inwestycji, dyscyplinę kosztową oraz selektywne podejście do nowych projektów. Naszym priorytetem pozostaje utrzymanie silnego bilansu, stabilnego finansowania oraz elastyczności w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Uważamy, że obecna kondycja Grupy stanowi solidną podstawę do dalszej realizacji przyjętych kierunków strategicznego rozwoju, obejmujących zwiększanie skali sprzedaży, uruchamianie nowych projektów, utrzymanie satysfakcjonujących marż oraz dalsze zarządzanie zdywersyfikowanym bankiem ziemi.” – powiedziała Marta Hejak, Dyrektor Finansowa i Wiceprezes Zarządu ROBYG.

Skonsolidowane dane finansowe Grupy ROBYG (wybrane dane)* I kw. 2026 I kw. 2025 2025 2024 2023
Przychody ze sprzedaży
(w tys. PLN), w tym:
316 070 171 902 1 546 114 1 301 353 1 813 037
– sprzedaż lokali mieszkalnych i komercyjnych 203 800 99 725 1 100 345 1 116 457 1 735 823
– usługi gen. wykonawstwa oraz pozostałe usługi dla podmiotów powiązanych 108 895 68 566 405 104 166 513 15 798
Zysk brutto na sprzedaży
(w tys. PLN)
69 223 35 830 378 471 325 962 462 220
Zysk na działalności operacyjnej (EBIT) (w tys. PLN) 45 164 18 295 410 974 286 843 466 776
Zysk brutto (w tys. PLN) 45 676 19 939 412 141 311 553 464 248
Zysk netto (w tys. PLN) 36 637 15 463 331 196 249 989 372 562
Zapasy 2 586 567 2 466 365 1 797 756 1 855 534
Kapitał własny 2 133 616 2 096 979 1 747 829 1 501 950

* Dane zbadane za lata 2025, 2024 i 2023 oraz dane niezbadane za okresy 3-miesięczne zakończone 31 marca 2026 r. i 2025 r.

Skorygowane pomiary wyników Grupy ROBYG (wybrane dane) (1) I kw. 2026 I kw. 2025 2025 2024 2023
Zysk brutto na sprzedaży lokali mieszkalnych i komercyjnych
(w tys. PLN) (2)
64 534 32 140 345 600 301 896 421 107
Marża zysku brutto na sprzedaży lokali mieszkalnych i komercyjnych (%) (3) 31,7 32,2 31,4 27,0 24,3
Marża zysku netto (%) (4) 11,6 9,0 21,4 19,2 20,5
Skorygowany zysk brutto na sprzedaży (w tys. PLN) (5) 82 629 42 465 447 498 380 727 531 214
Skorygowana marża zysku brutto na sprzedaży (%) (6) 26,1 24,7 28,9 29,3 29,3
Skoryg. zysk brutto na sprzedaży lokali mieszk. I komercyjnych (w tys. PLN) (7) 77 940 38 775 414 627 356 661 490 101
Skoryg. marża zysku brutto na sprzedaży lokali mieszk. I komercyjnych (%) (8) 38,2 38,9 37,7 31,9 28,2
Zadłużenie netto (9) 529 678 461 391 221 516 (151 152)

 

(1) Dane niezbadane.

(2) Grupa ROBYG definiuje i oblicza zysk brutto ze sprzedaży lokali mieszkalnych i komercyjnych jako różnicę pomiędzy przychodami ze sprzedaży lokali mieszkalnych i komercyjnych a kosztem własnym sprzedaży tych lokali.

(3) Grupa ROBYG definiuje i oblicza marżę brutto na sprzedaży lokali mieszkalnych i komercyjnych (%) jako stosunek zysku brutto ze sprzedaży lokali mieszkalnych i komercyjnych do przychodów ze sprzedaży tych lokali.

(4) Grupa ROBYG definiuje i oblicza marżę netto (%) za dany okres jako stosunek zysku netto osiągniętego w tym okresie do przychodów ze sprzedaży osiągniętych w tym samym okresie sprawozdawczym.

(5) Grupa ROBYG definiuje i oblicza skorygowany zysk brutto ze sprzedaży jako zysk brutto ze sprzedaży za dany okres, skorygowany o skapitalizowane koszty finansowania oraz przeszacowanie nieruchomości gruntowych ujęte w koszcie własnym sprzedaży w tym samym okresie sprawozdawczym.

(6) Grupa ROBYG definiuje i oblicza skorygowaną marżę brutto na sprzedaży (%) za dany okres jako stosunek skorygowanego zysku brutto ze sprzedaży za dany okres sprawozdawczy do przychodów ze sprzedaży osiągniętych w tym samym okresie.

(7) Grupa ROBYG definiuje i oblicza zysk brutto ze sprzedaży lokali mieszkalnych i komercyjnych jako różnicę pomiędzy przychodami ze sprzedaży lokali mieszkalnych i komercyjnych a kosztem własnym sprzedaży tych lokali.

(8) Grupa ROBYG definiuje i oblicza skorygowaną marżę brutto na sprzedaży nieruchomości mieszkalnych i komercyjnych (%) jako stosunek skorygowanego zysku brutto ze sprzedaży nieruchomości mieszkalnych i komercyjnych do przychodów ze sprzedaży tych nieruchomości.

(9) Grupa ROBYG definiuje i oblicza zadłużenie netto jako łączne zobowiązania (obejmujące część krótkoterminową i długoterminową) z tytułu oprocentowanych kredytów, pożyczek, obligacji, leasingu pojazdów, weksli własnych oraz udzielonych gwarancji pomniejszone o: (i) łączne zobowiązania (obejmujące część krótkoterminową i długoterminową) z tytułu pożyczek otrzymanych i weksli wystawionych na rzecz podmiotów powiązanych i akcjonariuszy niekontrolujących; oraz (ii) środki pieniężne i ekwiwalenty środków pieniężnych, a w tym środki pieniężne na indywidualnych rachunkach powierniczych do 100% wartości, środków pieniężnych na otwartych indywidualnych rachunkach powierniczych, oraz do 50% wartości środków pieniężnych na zamkniętych indywidualnych rachunkach powierniczych.

[1] tj. na dzień 31 marca 2026 r.; łącznie z gruntami posiadanymi przez wspólne przedsięwzięcia Grupy oraz przy założeniu, że planowane transakcje sprzedaży i zakupu gruntów między Grupą ROBYG a Grupą Vantage zostały przeprowadzone.

[2] 50-procentowy udział Warszawy w banku ziemi dotyczy banku ziemi o potencjale 17 824 lokali, po przeprowadzeniu transakcji dotyczących gruntów pomiędzy ROBYG i Vantage.

[3] Wskaźnik Zadłużenia Netto do Kapitałów Własnych obliczony jako iloraz Zadłużenia Netto i łącznych Kapitałów Własnych. Grupa ROBYG definiuje i oblicza Zadłużenie Netto jako łączne zobowiązania (w tym część bieżącą i długoterminową) z tytułu oprocentowanych kredytów, pożyczek, obligacji, leasingów pojazdów, wystawionych weksli własnych i udzielonych gwarancji, pomniejszone o: (i) łączne zobowiązania (w tym część bieżącą i długoterminową) z tytułu pożyczek otrzymanych od podmiotów powiązanych i udziałowców mniejszościowych oraz weksli własnych wystawionych na rzecz tych podmiotów; oraz (ii) środki pieniężne i ich ekwiwalenty, w tym środki zgromadzone na otwartych indywidualnych rachunkach powierniczych do wysokości 100% ich wartości oraz środki zgromadzone na zamkniętych indywidualnych rachunkach powierniczych do wysokości 50% ich wartości.

[4] Patrz: raport JLL opublikowany na stronie internetowej Spółki.

Złoto czy srebro? Po rekordach rynek metali szlachetnych szuka nowego kierunku

Srebro i złoto ustanowiło z końcem stycznia historyczne rekordy cenowe, ale oba metale zaliczyły dużą korektę. To jednak srebro było z początkiem czerwca o 130% droższe niż przed rokiem, gdy złoto o 34%.

Koniec pierwszego tygodnia czerwca przyniósł kolejne przeceny, które mogą zostać szybko wymazane bo na rynku metali szlachetnych zmienność jest duża. Rok do roku srebro okazało się droższe o 88%, a złoto o 31%. 7 czerwca cena złota na kontraktach terminowych praktycznie zrównała się z jego wyceną z początku 2026 r.

– To srebro jest zbyt drogie, gdy porównujemy jego cenę i cenę złota, a stosunek cen złota do cen srebra znajduje się na relatywnie niskim poziomie – mówi w rozmowie z MarketNews24 Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz w XTB.

Niepewność na rynku związana jest przede wszystkim z inflacją wywołaną wzrostami cen ropy naftowej, spowodowanymi wojną w Zatoce Perskiej. Sytuacja makroekonomiczna jest szczególnie istotna dla cen srebra, ponieważ połowę popytu generuje przemysł, głownie z Chin, gdzie bardzo rozbudowany jest sektor fotowoltaiczny. Im słabszy wzrost gospodarczy i bliższe obawy zagrożenia recesją tym bardziej powinny spadać ceny srebra.

Popyt inwestycyjny na srebro też osłabł, dotyczy to monet i sztabek, ale również osłabienia zainteresowania po stronie ETF-ów.

– Na koniec 2026 r. różnica pomiędzy podażą i popytem powinna być minimalna, po kilku bardzo dobrych latach potężnego deficytu – dodaje ekspert XTB. – Możliwe jest też, że będziemy mieli jego nadwyżkę na rynku srebra, po raz pierwszy od wielu lat.

Ceny srebra w granicach 70-80 USD za uncję powodują spadek marżowości dla przemysłu, dla którego srebro przy takiej cenie jest zbyt drogie. Cena akceptowana przez przemysł to ok. 60 USD za uncję.

Ze względu na korelację pomiędzy srebrem i złotem bardzo ważne jest co będzie się działo właśnie ze złotem. Sytuacja może bardzo się zmienić, gdy dojdzie do zawarcia pokoju, kończącego wojnę w Zatoce Perskiej. Wraz ze spadkiem cen ropy osłabnie wówczas zagrożenie rosnącą inflacją.

– Jeżeli nie będzie dużego prawdopodobieństwa podwyżek stóp procentowych w wykonaniu Fed, to złoto powróci do wzrostów – podsumowuje M.Stajniak z XTB. – Wtedy powinien tracić amerykański dolar, co byłoby korzystne dla złota i srebra. Według wielu prognoz jeszcze w tym roku ceny złota powinny powrócić do poziomów 5 500 USD za uncję, ale JP Morgan nadal wskazuje na 6 000 USD, twierdząc, że wówczas cena srebra zbliży się do 100 USD. Przy optymistycznych prognozach potencjał dla wzrostu cen srebra jest więc mniejszy niż dla złota.