Dębica poprawia marże, ale rynek opon pozostaje wymagający

Firma Oponiarska Dębica S.A. (FO Dębica), producent opon do samochodów osobowych i ciężarowych, wypracowała w 2025 roku ponad 2,9 mld zł przychodów ze sprzedaży, co oznacza wzrost rdr o 15,7%. Wynik operacyjny sięgnął w tym okresie 128,7 mln zł (+120,8% rdr), a zysk netto ukształtował się na poziomie 125,0 mln zł (+60,7% rdr).

Marża brutto na sprzedaży w 2025 r. wyniosła 5,5% wobec 1,5% w 2024 r. Spółka poprawiła także poziom marży EBIT, który wzrósł względem roku poprzedniego do 4,4% z 2,3%.

Wyniki osiągnięte w 2025 r. są efektem wyższych cen w rozliczeniach z podmiotami powiązanymi oraz odtworzenia mocy produkcyjnych po pożarze z sierpnia 2023 r.

„Jesteśmy zadowoleni z rezultatów osiągniętych w 2025 roku – udało nam się wypracować zarówno wzrost przychodów, jak i wyników na wszystkich poziomach. Utrzymujemy stabilną kondycję finansową i operacyjną, a nasza sytuacja płynnościowa jest bezpieczna” – mówi Ireneusz Maksymiuk, Prezes FO Dębica S.A.

Sytuacja na rynku oponiarskim pozostaje jednak wymagająca. Firma wciąż mierzy się z niepewnością w otoczeniu gospodarczym, spowolnieniem inwestycji oraz osłabieniem wzrostu w sektorze transportowym. Wyzwaniem jest rosnący import opon z Azji, który zwiększa presję w segmencie budżetowym. Dodatkową niepewność przyniósł konflikt na Bliskim Wschodzie, skutkujący wzrostem cen ropy naftowej – głównego surowca do produkcji materiałów wykorzystywanych w wyrobie opon.

„Rynek surowców cechuje się wysoką zmiennością, co sprawia, że nie jest możliwe precyzyjne przewidywanie kierunku ani skali przyszłych zmian cen materiałów pochodzenia petrochemicznego. W tej sytuacji Spółka koncentruje się na bieżącym monitorowaniu otoczenia rynkowego i elastycznym dostosowywaniu swoich działań do aktualnych warunków. Naszą przewagą pozostaje doświadczony zespół, konsekwentna modernizacja oraz oferta odpowiadająca potrzebom rynku. Dzięki temu jesteśmy w stanie szybko reagować na zmiany rynkowe oraz budować trwałą wartość w długim horyzoncie” mówi Prezes FO Dębica S.A.

Przychody FO Dębica ze sprzedaży do podmiotów niepowiązanych w 2025 r. wyniosły 215,9 mln zł, co oznacza spadek o 16,1% w porównaniu do 2024 roku. Natomiast przychody ze sprzedaży do podmiotów powiązanych wzrosły rdr o 19,3%, osiągając poziom prawie 2,7 mld zł.

Szczegóły dotyczące wyników przedstawia tabela poniżej:

w mln PLN 4Q 2025 4Q 2024 Zmiana FY2025 FY2024 Zmiana
Przychody ze sprzedaży 665,0 689,0 -3,5% 2 914,8 2 518,8 +15,7%
Marża brutto 14,0 12,0 +16,7% 160,7 37,0 +334,3%
Wynik operacyjny (EBIT) -2,9 3,0 -196,7% 128,7 58,3 +120,8%
Wynik netto 1,8 9,9 -81,8% 125,0 77,8 +60,7%

 

Mocne odczyty z krajowej gospodarki, słabsze PMI w Europie i niepewność wokół dolara

Mimo pesymistycznych nastrojów konsumenckich, dostaliśmy dziś mocne dane z krajowej gospodarki. Odczyty PMI z Europy z mieszanym wydźwiękiem. Zbyt wiele niewiadomych sprawia, że inwestorom trudno zdecydować, czy postawić na umocnienie dolara amerykańskiego, czy na jego osłabienie. 

Dane znacznie powyżej prognoz

Dane makroekonomiczne za marzec powinny już pokazywać wpływ wojny na Bliskim Wschodzie. Trzeba przyznać, że w tym kontekście krajowa gospodarka mocno zaskakuje – i to pozytywnie. Wzrost produkcji przemysłowej w marcu to aż 9,4% r/r, przy prognozach na poziomie raptem 4,2%. Wcześniej poznaliśmy też publikację dotyczącą nastrojów konsumenckich, które spadły mocniej niż wskazywały prognozy analityków. I gdy wydawało się, że pesymistycznie nastawiony konsument ograniczy zakupy, dziś dostaliśmy odczyt sprzedaży detalicznej, który całkowicie przełamał ten sposób myślenia. Wynik 9,8% za marzec niemal dwukrotnie przebił prognozę, co tylko podkreśla, że Polacy chętnie sięgają do portfela. Mamy więc sporą różnicę pomiędzy tym, co konsument wpisuje w ankietach, a tym, jak się później faktycznie zachowuje na zakupach. To daje bardzo solidny obraz polskiej gospodarki, a przynajmniej na ten moment obawy o duży, negatywny wpływ wojny na Bliskim Wschodzie wydają się przesadzone. Dla RPP to też jasny sygnał, że utrzymywanie stóp procentowych na obecnym poziomie ma silne podstawy.

Usługi rozczarowują

Dzisiaj w kalendarium dominowały odczyty PMI zarówno z sektora przemysłu, jak i usług. Obraz jaki przedstawiają dane ze strefy euro wskazały na pogorszenie nastrojów wśród konsumentów. Taka sytuacja nie jest niczym nowym. Mamy tutaj prosty ciąg zdarzeń: wyższe ceny ropy naftowej przekładają się na wyższe ceny paliw na stacjach niemal natychmiast i powodują, że w sektorze usług nastroje się pogarszają. Dla całej strefy euro odczyt spadł poniżej wartości 50 pkt – do poziomu 47,4 pkt. Znalazł się więc w paśmie uważanym za recesyjne. Identyczna sytuacja ma miejsce w poszczególnych krajach. PMI dla usług spadało choćby w Niemczech czy Francji. Co ciekawe, dramatu nie ma w przypadku przemysłu, gdzie spadki wartości PMI owszem wystąpiły (w Niemczech z 52,2 pkt w marcu do 51,2 pkt w kwietniu), ale nie dość, że nie są duże, to jeszcze udało się utrzymać wartości ponad granicą 50 pkt. Niemniej jednak takie odczyty wpłynęły dzisiaj na osłabienie wspólnotowej waluty, choć trzeba przyznać, że zmiany nie są duże.

„Edek” na wsparciu

Patrząc na szerszy obraz na rynku walutowym, widzimy brak zdecydowania co do kierunku ruchu na głównej parze walutowej świata. Ciągle mamy sporo niewiadomych w kontekście wojny na Bliskim Wschodzie, a blokada Cieśniny Ormuz nie tylko ze strony irańskiej, ale i amerykańskiej tylko pogłębia stan niepewności. Dzisiaj kurs popularnego „edka” wraca w okolice widziane w pierwszej połowie kwietnia i schodzi do poziomu wsparcia na 1,17. Brak eskalacji konfliktu powinien wpływać na odbicie głównej pary walutowej, z drugiej strony brak perspektyw na szybkie zakończenie wojny nie będzie argumentem za osłabieniem USD. Spora niepewność wokół zielonego ma też związek z nowym szefem Fed, którym ma zostać Kevin Warsh. Jak sam twierdzi, jest za niezależnością banku centralnego. Chce też redukować bilans Fed, ale też znajduje argumenty za możliwymi obniżkami stóp w USA, co przynajmniej na ten moment budzi wątpliwości (przy rosnącej inflacji spowodowanej wzrostem cen ropy naftowej). Mamy więc argumenty za tym, by dolar się osłabił, ale i rósł w siłę, co może oznaczać, że najbardziej prawdopodobny scenariusz to konsolidacja w najbliższym czasie z przeplatanymi ruchami w górę i w dół.

Biura odzyskują atrakcyjność. Inwestorzy wracają na rynek

I kwartał 2026 roku przyniósł wyraźne ożywienie na rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce. Wzrost wartości transakcji odnotowały wszystkie sektory, w tym segment biurowy. Nie słabnie też popyt na biura, co wskazuje na stopniową odbudowę potencjału rynku.

Pozytywne sygnały napływają w tym roku z rynku inwestycyjnego. W I kwartale 2026 wartość inwestycji w nieruchomości komercyjne w Polsce przekroczyła 1 mld euro – to wynik o ponad 40 proc. wyższy r/r i najlepszy dla tego okresu od kilku lat. Choć liczba transakcji spadła, ich wartość wzrosła (635 mln euro w I kw. 2025).

W sektorze biurowym zawarto transakcje o wartości 245 mln euro (+40 proc. r/r). Realizowano je zarówno w Warszawie, jak i w regionach, które odpowiadały za większość akwizycji, ale tylko jedną czwartą wolumenu transakcyjnego.

W ostatnim czasie sfinalizowane zostały m.in. takie transakcje typu prime, jak zakup Lixa D przez szwajcarski fundusz rodzinny i kompleksu Royal Wilanów za 100 mln euro przez czeski fundusz Wood & Company od Grupy Capital Park. Brain Park A w Krakowie kupiła natomiast francuska firma Arkea Real Estate.

Dla porównania, w I kw. 2025 roku wartość transakcji biurowych wyniosła 176 mln euro (+60 proc. r/r), a największą transakcją było przejęcie Wronia 31 przez Uniqa Real Estate. Dominowały wtedy aktywa value-add i oportunistyczne.

– Wartość transakcji inwestycyjnych zarejestrowanych w tym roku wskazuje na ożywienie na rynku. Oczekujemy kontynuacji tego trendu i wzrostu aktywności inwestycyjnej, wspieranej, zarówno przez rosnące zaangażowanie kapitału krajowego, jak i stopniowy powrót kapitału typu core i transakcji prim – mówi Bartłomiej Zagrodnik, Managing Partner, CEO w Walter Herz. – Inwestorzy są jednak selektywni, wybierają budynki, które wyróżniają się jakością i długoterminową stabilnością. Poszukują bezpieczeństwa, celując w prestiżowe lokalizacje oraz aktywa cechujące się dużą odpornością operacyjną i bezpieczeństwem energetycznym. Część kupujących szuka też okazji do generowania wyższych zwrotów poprzez inwestycje w aktywa z potencjałem do wzrostu rentowności – dodaje Bartłomiej Zagrodnik.

I przyznaje, że z jednej strony obecna sytuacja geopolityczna może wpłynąć negatywnie na ten proces, spowalniając dalsze obniżki stóp procentowych, co ograniczy możliwość redukcji kosztów kapitału. Z drugiej strony, konflikt na Bliskim Wschodzie może paradoksalnie skierować część kapitału do Europy, w tym do Polski.

Rynek biurowy wchodzi w fazę ożywienia

Już w 2023 roku, po kilku latach spowolnienia, widoczne było ożywienie aktywności inwestorów w Polsce. W 2024 roku całkowity wolumen transakcji dwukrotnie przebił wynik z 2023 roku. Wzrost utrzymał się także w 2025 roku, choć całkowity wolumen inwestycyjny – 4,5 mld euro – był niższy niż w 2024 roku (5 mld euro).

W 2025 roku sektor biurowy był liderem, odpowiadając za niemal 40 proc. wolumenu transakcyjnego na rynku. Wartość transakcji biurowych osiągnęła 1,8 mld euro, wobec 1,6 mld euro rok wcześniej.

Do największych sfinalizowanych transakcji należał zakup 50 proc. udziałów w Mennica Legacy Tower przez Mennicę Polską, sprzedaż Wola Center do Trigea Real Estate Fund  CPI, co było największą transakcją w sektorze, odpowiadającą za ponad jedną czwartą jego rocznego wyniku. Właściciela zmieniły także budynki Senator i Vibe w Warszawie, High Five I & II w Krakowie oraz Centrum Południe 3 we Wrocławiu.

Wśród innych istotnych akwizycji znalazła się m.in. sprzedaż przez LaSalle Investment Management budynku Wronia 31 do UNIQA Real Estate, zbycie etapów D, E i F inwestycji Bohema przez Okam Capital oraz sprzedaż Mazovia Plaza przez Martley Capital polskiemu inwestorowi.

W 2024 roku sektor biurowy odpowiadał za jedną trzecią całkowitego wolumenu inwestycyjnego, zarejestrowanego na rynku nieruchomości. Największą akwizycją był zakup Warsaw UNIT przez Eastnine AB. Była to największa transakcja pojedynczym aktywem biurowym w Europie. Zrealizowano także sprzedaż 49 proc. udziałów w portfelu biurowym CPI oraz transakcje dotyczące budynków P180, Studio B i Lakeside.

Sektor biurowy kusi kapitał krajowy

W 2023 roku inwestorzy koncentrowali się głównie na starszych budynkach typu value-add i aktywach oportunistycznych. W kolejnych latach wzrosło zainteresowanie aktywami typu core i core+, szczególnie w Warszawie. To efekt dostosowania cen ofertowych do realiów rynkowych.

Starsze nieruchomości nadal przyciągają uwagę, szczególnie te z potencjałem zmiany funkcji, z przeznaczeniem do modernizacji lub wykorzystania na potrzeby własne. Takie aktywa często wybierają inwestorzy krajowi, którzy w 2024 roku odpowiadali za 40 proc. liczby transakcji w sektorze.

W 2025 roku wzrost aktywności polskich inwestorów był szczególnie widoczny. Rodzime podmioty wygenerowały około 20 proc. całkowitej wartości transakcji inwestycyjnych w Polsce. W sektorze biurowym ich udział był jeszcze wyższy. Polski kapitał odpowiadał za 30 proc. wolumenu sektora biurowego i połowę liczby transakcji. Po latach dominacji inwestorów zagranicznych pojawiła się silna grupa krajowych nabywców – prywatnych przedsiębiorców, family offices i instytucji publicznych.

W 2026 roku dominującą rolę odgrywają inwestorzy ze Stanów Zjednoczonych oraz regionu CEE. Polscy inwestorzy pozostają aktywni, koncentrując się głównie na mniejszych transakcjach.

Podaż i popyt na biura

– Zainteresowanie wynajmem biur jest nadal duże. Zmienia się jednak podejście najemców do wyboru biur. Liczy się nie tylko wielkość i jakość powierzchni, ale także bezpieczeństwo operacyjne. W warunkach niepewności firmy oczekują elastycznych warunków najmu oraz środowiska pracy dopasowanego do ich potrzeb. Coraz większe znaczenie zyskuje doświadczenie użytkowników biur oraz udogodnienia dostępne na miejscu i bezpośredni dostęp do usług, takich jak siłownie, opieka medyczna, gastronomia czy handel – mówi Emilia Legierska, Transaction Director w Walter Herz.

W I kwartale 2026 roku wynajęto w Warszawie ponad 130 tys. mkw. biur. Rok wcześniej było to ponad 160 tys. mkw., o 15 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2024 roku. Oznacza to, że popyt na stołeczne biura utrzymuje się na stabilnym, wysokim poziomie od kilku lat.

W całym 2025 roku wolumen najmu biur w Polsce przekroczył 1,56 mln mkw., z czego około połowę stanowiły renegocjacje. W regionach wynajęto ponad 770 tys. mkw. powierzchni, nieco więcej niż rok wcześniej.

W Warszawie do najemców trafiło w minionym roku blisko 800 tys. mkw., a w IV kwartale odnotowany został rekordowy wynik – zakontraktowano 310 tys. mkw. biur. W warunkach ograniczonej dostępności powierzchni w centrum miasta wzrosło znaczenie Służewca, który odpowiadał za ponad 20 proc. wolumenu najmu.

Subtelna nowa podaż powierzchni biurowych w Polsce

Na rynek trafia obecnie znacznie mniej nowych biur niż w latach boomu. W I kwartale 2026 roku w Warszawie oddano do użytku zaledwie  43 tys. mkw. nowoczesnych powierzchni biurowych, m.in. w budynkach Studio A i Vena.

W całym 2025 roku na polski rynek trafiło tylko 110 tys. mkw., biur z czego ponad 20 tys. mkw. powierzchni w regionach. W Warszawie było to niespełna 90 tys. mkw., dostarczone głównie przez projekty The Bridge oraz AFI Office House.

Aktywność deweloperów pozostaje ograniczona. Nowe inwestycje są rozpoczynane głównie po zabezpieczeniu umów przednajmu. Jak podaje Walter Herz, w Warszawie w budowie znajduje się obecnie około 200 tys. mkw. powierzchni biurowych, w tym projekty Skyliner II, Upper One i Afi Tower. Na rynkach regionalnych realizowanych jest około 220 tys. mkw., z czego około 95 tys. mkw. powierzchni ma zostać oddane w 2026 roku.

Bumech porządkuje aktywa i wydziela segment obronny do Capital Partners

Bumech reorganizuje działalność związaną z sektorem obronnym i przenosi ją do spółki giełdowej Capital Partners. To właśnie tam będą rozwijane projekty związane z produkcją i obrotem sprzętem oraz technologiami o przeznaczeniu wojskowym, w ramach wyodrębnionej struktury biznesowej.

Capital Partners stanie się docelowym centrum aktywności obronnych grupy. Spółka była wcześniej przygotowywana jako platforma dla aktywów energetycznych, jednak zmieniono jej przeznaczenie, dostosowując ją do rozwoju segmentu defense, nad którym Bumech pracuje od 2025 roku. Zmiana koncepcji wykorzystania Capital Partners wynika z oceny perspektyw poszczególnych segmentów działalności. Spółka uznała, że sektor obronny lepiej odpowiada obecnym uwarunkowaniom rynkowym i wymaga struktury umożliwiającej jego niezależny rozwój.

Wydzielenie segmentu defense i uporządkowanie struktury

W ramach przyjętego modelu Bumech przenosi do Capital Partners spółkę Bumech Defense – podmiot posiadający koncesję na obrót sprzętem wojskowym i technologiami o przeznaczeniu obronnym. Kolejnym krokiem będzie wniesienie zorganizowanej części przedsiębiorstwa obejmującej zaplecze produkcyjne w Szopienicach, zespół pracowników oraz kompetencje operacyjne. Docelowo działalność ta zostanie zintegrowana z Capital Partners i będzie funkcjonować jako wyodrębniony segment w ramach spółki publicznej.

Segment obronny jest przenoszony do spółki publicznej, aby funkcjonował w czytelnej strukturze operacyjnej i sprawozdawczej. Z punktu widzenia właścicielskiego pozostaje on w obrębie grupy, Capital Partners jest spółką kontrolowaną przez Bumech, co zapewnia ciągłość zarządzania – mówi Jonasz Drabek. Jak wyjaśnia Prezes Zarządu Bumechu, celem działań jest uporządkowanie struktury biznesowej grupy oraz lepsze dopasowanie jej do charakteru poszczególnych obszarów działalności. – Rozdzielamy działalności o znacząco odmiennych profilach – energetycznym i górniczym od obronnego – tak, aby każda z nich mogła być zarządzana i wyceniana adekwatnie do swojej specyfiki – dodaje.

Zmiana kierunku i wykorzystanie spółki publicznej

Capital Partners była pierwotnie przygotowywana pod przejęcie aktywów energetycznych Grupy Bumech. Uznaliśmy jednak, że bardziej racjonalne jest wykorzystanie jej jako platformy dla segmentu obronnego i jego rozwoju w formule spółki publicznej – wskazuje Jonasz Drabek. W efekcie powstaje model, w którym działalność defense funkcjonuje w ramach spółki giełdowej z własną strukturą aktywów, finansowania i raportowania, przy jednoczesnym zachowaniu powiązań właścicielskich z Bumech.

Na okres przejściowy przygotowano mechanizmy zapewniające stabilność operacyjną. Do czasu uruchomienia produkcji dla sektora obronnego Bumech będzie dostarczał zlecenia z obszaru przemysłu wydobywczego, natomiast Capital Partners zapewni finansowanie w formie linii pożyczkowej. Rozwiązanie to umożliwia dostosowanie zakładu produkcyjnego do wymogów branży i stopniowe budowanie zdolności operacyjnych bez zakłóceń płynności.

Kolejny etap dywersyfikacji działalności

Wydzielenie segmentu obronnego wpisuje się w szerszy proces dywersyfikacji działalności Bumechu realizowany w ostatnich latach. Obejmuje on m.in. stopniową restrukturyzację aktywów górniczych, w tym kopalni węgla kamiennego Silesia oraz rozwój projektów zagranicznych, szczególnie na rynku afrykańskim. Przed kilkoma tygodniami Bumech przejął kontrolę nad kopalnią cynku, miedzi i metali towarzyszących w RPA. 

Celem tych działań jest budowa bardziej zdywersyfikowanego modelu biznesowego, opartego na kilku niezależnych źródłach przychodów oraz lepszym dopasowaniu struktur organizacyjnych do specyfiki poszczególnych segmentów. Wydzielenie działalności defense do odrębnej spółki publicznej stanowi kolejny krok w tym kierunku.

Ceny ubezpieczeń na świecie spadły o 5% w pierwszym kwartale 2026 roku, jest to siódmy kwartał spadkowy z rzędu

0

Według najnowszego Global Insurance Market Index (GIMI) opublikowanego przez Marsh (NYSE: MRSH), światowego lidera w dziedzinie ryzyka, reasekuracji, kapitału, zasobów ludzkich, inwestycji oraz doradztwa zarządczego, globalne stawki ubezpieczeń spadły średnio o 5% w pierwszym kwartale 2026 roku, po spadku o 4% w czwartym kwartale 2025 roku.

Pierwszy kwartał 2026 roku jest siódmym z rzędu kwartałem z obniżkami na poziomie globalnym. Spadek stawek w pierwszym kwartale był nadal napędzany wzrostem dostępności rynku oraz rosnącą konkurencją wśród ubezpieczycieli w większości kluczowych linii produktowych.

Wszystkie regiony świata odnotowały roczne spadki wskaźników składek w pierwszym kwartale 2026 roku. Największe spadki odnotowano w regionach Pacyfiku oraz Indii, Bliskiego Wschodu i Afryki (IMEA) – odpowiednio o 12% i 10%. W Ameryce Łacińskiej i na Karaibach (LAC) oraz w Wielkiej Brytanii stawki spadły o 8%. W Kanadzie stawki obniżyły się o 6%, a w Europie i Azji o 5%. Ogólny wskaźnik stawek w USA, który w czwartym kwartale 2025 pozostał bez zmian, spadł o 1% w pierwszym kwartale 2026.

Kluczowe wnioski:

  • Stawki ubezpieczeń majątkowych spadły globalnie o 9%, powtarzając trend z Q4 2025 r. Dwucyfrowe spadki odnotowano w pięciu regionach: PAC (14%), LAC (12%) oraz po 10% w USA, Wielkiej Brytanii i IMEA. Spadki stawek odnotowano także w Europie (8%), Kanadzie (6) i Azji (5%).
  • Stawki ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej wzrosły o 3% na poziomie globalnym (w porównaniu do 4% wzrostu w Q4). Wzrost w tym kwartale był efektem drugiego z rzędu, 9‑procentowego wzrostu w USA, gdzie podwyżki stawek wciąż napędza utrzymująca się wysoka szkodowość. W Q1 stawki OC spadły we wszystkich pozostałych regionach, szczególnie dla firm nieprowadzących działalności w USA.
  • Stawki ubezpieczeń finansowych i profesjonalnych spadły o 5% na poziomie globalnym w Q1, w porównaniu do 4% spadku w Q4. Obniżki odnotowano we wszystkich regionach – od 8% w Wielkiej Brytanii i 7% w regionach Pacyfiku i Azji, po 2% spadek w USA.
  • Stawki ubezpieczeń cybernetycznych spadły o 5% na poziomie globalnym, po 7% spadku w Q4. Największy spadek odnotowano w regionie IMEA (14%), dalej obserwowano obniżki w przedziale od 11% w LAC do 2% w USA.

 

Komentując raport, John Donnelly, prezes Global Placement w Marsh Risk, powiedział: „Choć konflikt na Bliskim Wschodzie jest bacznie obserwowany pod kątem ewentualnego wpływu na rynki ubezpieczeniowe, oczekuje się, że obecne warunki konkurencyjne utrzymają się, ponieważ rentowność ubezpieczycieli pozostaje wysoka. Dotyczy to w szczególności linii takich jak ubezpieczenia majątkowe, wspieranych korzystnymi warunkami reasekuracji i znaczną dostępnością rynku. W obliczu szerokiej niepewności gospodarczej i presji inflacyjnej, klienci mają możliwość optymalizacji struktur programów, zwiększenia limitów lub dostosowania udziałów własnych, aby w nadchodzącym roku zwiększyć stabilność swoich programów”.

Marcin Zimowski, Dyrektor w Pionie Klientów Strategicznych w Marsh, podsumowuje: „Spadki cen wydają się być już dobrze zadomowione również na polskim rynku ubezpieczeń majątkowych. W przypadku podmiotów o dobrym przebiegu szkodowym i dużej otwartości na współprace w zakresie poprawy jakości ryzyka, spadki stawek mogą osiągać nawet wyższe wartości, niż średni dla Europy spadek rzędu 8%. Brak bardzo dużych, masowych szkód na rynku powoduje, że zasadniczo próżno obecnie szukać linii ubezpieczeniowych, które nie są dotknięte spadkami. Coraz częściej też ubezpieczyciele decydują się przedstawić ofertę na ryzyka, którymi do tej pory zdawali się nie być zainteresowani. To dodatkowo wzmaga, pozytywną dla naszych klientów, konkurencję”.

Małgorzata Splett-Kulik, Szef Praktyki FINPRO i Cyber w Regionie CEE, Marsh dodaje: „W liniach ubezpieczeń finansowych i cyber polscy klienci wciąż mogą korzystać z konkurencyjnych warunków rynkowych we współpracy z lokalnymi i zagranicznymi rynkami. Wyjątek stanowią indywidualni klienci lub sektory, gdzie odnotowaliśmy zdarzenia szkodowe – zwykle zapłacą oni za ochronę więcej niż rok temu. Dla linii D&O będą to np. niektóre spółki Skarbu Państwa, a dla linii cyber klienci, którzy odnotowali zdarzenia cybernetyczne lub tacy, których dojrzałość cybernetyczna nie jest na wystarczającym poziomie (m.in. brane jest tu pod uwagę tzw. 12 metod kontroli ryzyka). Abstrahując od cen, spodziewam się wzrostu popularności dwóch produktów z linii finansowych – mam na myśli ubezpieczenie od ryzyk sprzeniewierzeń dla klientów komercyjnych (commercial crime) i tzw. ubezpieczenie Employment Practices Liability (z tytułu naruszenia praw pracowniczych). Dla pierwszego rozwiązania motorem wzrostu powinny być bardzo znaczące szkody, które zdarzyły się ostatnio w Europie oraz zwiększone ryzyko e-crime i social engineering, które jedynie częściowo możemy objąć ochroną w polisach cyber. Uszczelnienie programów klientów w zakresie ryzyka EPL związane jest z przygotowaniem polskich firm na drugą fazę implementacji dyrektywy UE o przejrzystości wynagrodzeń. Może ono odbywać się poprzez wprowadzenie dodatkowego zakresu do ochrony D&O (roszczenia do spółki) lub poprzez uplasowanie oddzielnej polisy EPL. Apetyt na przedmiotowe ryzyko wyraził już jeden z czołowych polskich ubezpieczyciel financial lines, który swoją ofertę w zakresie EPL wprowadził w kwietniu br.”

Marcin Olczak, Dyrektor Departamentu Ryzyk Kredytowych, Marsh Polska: „Zarówno na rynku globalnym, jak i lokalnym obserwujemy agresywne kwotacje ubezpieczycieli — spadki stawek sięgające nawet ponad 20% — przy jednoczesnym wzroście liczby niewypłacalności. Trend ten utrzymuje się od kilku kwartałów i jak dotąd nie widać zmiany w podejściu ubezpieczycieli. Nasze obserwacje i analiza portfela przeczą jednocześnie danym zaprezentowanym przez PIU. Według danych za 2025 rok średni poziom stawek rok do roku pozostaje praktycznie bez zmian, przy jednoczesnym spadku wartości odszkodowań. Jak widać, realia biznesowe odbiegają od tabelek i raportów.”

Proacta z mocnym początkiem 2026 roku. Przychody wzrosły o 450 proc.

Notowana na rynku NewConnect spółka bioinformatyczna Proacta S.A. szacuje, że w I kwartale 2026 roku osiągnęła ponad 6,1 mln zł przychodów netto ze sprzedaży, co oznacza wzrost o 450 proc. r/r. Na poprawę wyników w największym stopniu wpłynął dynamiczny rozwój segmentu usług specjalistycznych, obejmujących zaawansowane projekty z zakresu bioinformatyki oraz IT dla sektora publicznego i ochrony zdrowia. Spółka konsekwentnie zwiększa skalę działalności, jednocześnie koncentrując się na dalszym rozwoju kompetencji oraz własnych produktów, z których część znajduje się już na etapie komercjalizacji. Równolegle Proacta prowadzi prace nad kolejnymi rozwiązaniami z obszaru technologii medycznych, koncentrując się na budowie skalowalnego portfolio produktów opartych na analizie danych i sztucznej inteligencji.

–  Konsekwentnie rozwijamy model biznesowy oparty na usługach specjalistycznych oraz autorskich produktach. Usługi już dziś generują istotną część przychodów, a dzięki połączeniu kompetencji w obszarze bioinformatyki, klinicznego AI/ML i compliance regulacyjnego budujemy naszą przewagę rynkową. Jednocześnie oceniamy, że w długoterminowej perspektywie kluczową wartość stanowić będą nasze produkty własne. Dysponujemy szerokim portfolio rozwiązań na różnych etapach rozwoju i komercjalizacji, prowadzimy pilotaże oraz obserwujemy rosnące zainteresowanie ze strony dużych partnerów instytucjonalnych i biznesowych – podkreśla Paweł Ciesielka, Prezes Zarządu Proacta S.A.

Segment usług Proacty obejmuje realizację wysoko wyspecjalizowanych projektów, łączących analizę danych medycznych, rozwój algorytmów predykcyjnych oraz wdrożenia systemów IT zgodnych z rygorystycznymi wymaganiami regulacyjnymi (m.in. MDR, AI Act, ISO 13485). Spółka dostarcza kompleksowe rozwiązania dla instytucji publicznych i ośrodków naukowych, integrując kompetencje bioinformatyczne, kliniczne AI/ML oraz software development w ramach jednej oferty, co pozwala na budowanie silnej pozycji w najbardziej wymagających projektach związanych z danymi medycznymi i cyfryzacją ochrony zdrowia.

Równolegle spółka rozwija segment produktów własnych, który stanowi drugi kluczowy silnik wzrostu. Strategicznym projektem Proacty jest platforma Dbam o siebie Smart Lab, która jest certyfikowanym wyrobem medycznym, przetwarzającym dane z badań laboratoryjnych oraz urządzeń telemedycznych przy wykorzystaniu certyfikowanych algorytmów. Rozwiązanie wpisuje się w dynamicznie rosnący globalny trend medycyny predykcyjnej i longevity. Dotychczas w ramach prowadzonych projektów i pilotaży spółka przeanalizowała ponad 6 tys. kompletów danych laboratoryjnych oraz ponad 2 mln rekordów danych medycznych, co stanowi istotny zasób do dalszego rozwoju algorytmów i budowy przewagi technologicznej.

W kwietniu 2026 r. Proacta S.A. zawarła umowę na dostawę, wdrożenie i uruchomienie systemu Digital Breast Cancer Unit (DBCU) dla Opolskiego Centrum Onkologii im. prof. Tadeusza Koszarowskiego. Projekt obejmuje implementację rozwiązania wspierającego i optymalizującego proces diagnostyki oraz leczenia raka piersi wraz z integracją z infrastrukturą IT szpitala. Jest to pierwsze komercyjne wdrożenie platformy DBCU, stanowiące kluczowy moment w rozwoju produktu i potwierdzenie gotowości rynkowej, a także ważny krok w kierunku skalowania rozwiązań własnych spółki.

Maciej Grzywacki, Wiceprezes Zarządu Proacta S.A.
Maciej Grzywacki, Wiceprezes Zarządu Proacta S.A.

Rosnące przychody z segmentu usług zapewniają nam stabilną bazę finansową, która pozwala konsekwentnie rozwijać i komercjalizować produkty własne. To model, który z jednej strony wspiera bieżący wzrost skali działalności, a z drugiej umożliwia budowę długoterminowej wartości spółki w oparciu o skalowalne rozwiązania medyczne. Pierwsza umowa związana z Digital Breast Cancer Unit potwierdza potencjał rynkowy tej platformy i otwiera drogę do dalszego rozwoju współprac oraz rozszerzania jej funkcjonalności. Bardzo wysoko oceniamy również potencjał platformy Dbam o siebie Smart Lab, której możliwości zostały potwierdzone zarówno w pilotażach, jak i w rozmowach z potencjalnymi partnerami strategicznymi. Równolegle pracujemy nad kolejnymi rozwiązaniami, które w przyszłości mogą stać się istotnym źródłem przychodów dla Proacta – podsumowuje Maciej Grzywacki, Wiceprezes Zarządu Proacta S.A.

Wyniki Tesli lepsze od prognoz, ale nastroje psują wysokie nakłady inwestycyjne

Wyniki Tesli za pierwszy kwartał okazały się lepsze od oczekiwań. Przychody sięgnęły 22,39 mld dolarów, skorygowany zysk na akcję wyniósł 0,41 dolara, a marże się poprawiły. Rynek bardziej niż na same liczby patrzy jednak na rosnącą skalę wydatków, ponieważ zapowiedź nakładów inwestycyjnych przekraczających 25 mld dolarów w 2026 roku oraz ujemnych wolnych przepływów pieniężnych pogorszyła nastroje w handlu posesyjnym. Jednocześnie coraz wyraźniej widać, że Tesla przestaje być postrzegana wyłącznie jako producent samochodów i zaczyna funkcjonować jako firma rozwijająca sztuczną inteligencję oraz robotykę. Za jakiś czas polskie ulice mogą zapełnić się setkami, jeśli nie tysiącami Edwardów Warchockich, tym razem nie chińskiej, ale amerykańskiej produkcji.

Warto przyglądać się temu co dzieje się w Tesli poza samym bilansem. Chodzi o elementy które dotychczas generują głównie koszty, ale mogą w najbliższej przyszłości zmienić się w istotne źródła dochodów.  Flota robo taksówek działa już bez kierowców bezpieczeństwa w Austin, Dallas i Houston. To ważna zmiana. Przez lata autonomiczna jazda była raczej obietnicą niż biznesem. Pokazywała możliwości technologii, ale nie dawała jeszcze efektu skali. Teraz staje się prawdziwą usługą, dostępną w trzech dużych amerykańskich miastach.

Równocześnie zatwierdzenie systemu FSD w Holandii otwiera Tesli nowy rynek w Europie. FSD, czyli Full Self-Driving, to system wspomagania jazdy, który ma z czasem prowadzić samochód samodzielnie. Dla Tesli to ważne nie tylko technologicznie, ale też biznesowo, bo oznacza możliwość sprzedaży abonamentu na tę usługę. Ambitnym celem firmy jest otrzymanie ogólnego pozwolenia na używanie systemu w całej UE jeszcze latem tego roku. Oznaczałby bowiem, że po zgodzie w jednym kraju łatwiej byłoby wejść do kolejnych dużych rynków, takich jak Niemcy, Francja czy Polska. Bez potrzeby przechodzenia długiego, osobnego procesu w każdym państwie. Coraz bliżej rozpoczęcia produkcji jeszcze w tym roku są też Cybercab i Tesla Semi. Pierwszy to futurystyczna taksówka bez kierowcy, a drugi to elektryczna ciężarówka.

Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja robota Optimus. Humanoidalny robot, czyli maszyna przypominająca człowieka, wychodzi z fazy prototypu i może trafić do produkcji na przełomie lipca i sierpnia tego roku. Oznacza to, że wkrótce Polskie ulice mogą zapełnić się setkami, jeśli nie tysiącami Edwardów Warchockich, tym razem nie chińskiej, ale amerykańskiej produkcji.

Na razie sam Optimus wciąż pozostaje dość tajemniczy. To kontrast wobec chińskich konkurentów, którzy chętnie pokazują swoje roboty w mediach społecznościowych. Połowa świata widziała bowiem jak robot Unitree G1 goni dziki po Warszawie. Tymczasem Elon Musk tłumaczy, że Tesla celowo ograniczyła liczbę publicznych prezentacji swojego rozwiązania. Jego zdaniem konkurenci analizowali nagrania klatka po klatce i kopiowali zachowania robota. Dlatego pokaz wersji produkcyjnej ma nastąpić dopiero bliżej momentu uruchomienia produkcji.

Blokada Cieśniny Ormuz i związany z nią kryzys paliwowy okazały się dla Tesli korzystne. Wspomogło to popyt na samochody elektryczne w regionie EMEA, czyli w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Mechanizm jest dość prosty. Gdy rosną obawy o ceny paliw, część klientów chętniej patrzy na auta elektryczne. Pytanie tylko, czy ten efekt utrzyma się dłużej, czy zgaśnie wraz ze spadkiem cen ropy. Na razie daje on podstawowemu biznesowi firmy dodatkowe wsparcie.

Wszystkie nowe projekty firmy nie przełożą się od razu na znaczące przychody. Elon Musk potwierdził, że robotaxi nie będzie istotnym źródłem wpływów przynajmniej do 2027 roku. Jednak Tesla od dawna nie jest wyceniana jak zwykły producent samochodów. Inwestorzy płacą za nią tak, jakby kupowali firmę przyszłości – z obietnicą robotów, autonomii i sztucznej inteligencji. Dlatego najważniejsze pytanie brzmi dziś nie to, czy Tesla ma ambitną wizję, ale czy obecne postępy w produkcji wystarczą, by podtrzymać wiarę rynku do czasu, gdy za tą wizją pojawią się istotne przychody.

Tym samym wracamy do tematu wyników finansowych. Skorygowany zysk na akcję wyniósł 0,41 dolara, wobec oczekiwanych 0,34 dolara. Przychody sięgnęły 22,39 mld dolarów. Wolne przepływy pieniężne, czyli gotówka pozostająca firmie po wydatkach operacyjnych i inwestycyjnych, wyniosły dodatnie 1,44 mld dolarów. To szczególnie ważne, bo rynek spodziewał się niemal 1,9 mld dolarów odpływu gotówki. Marża brutto wzrosła do 21,1 proc. z 16,3 proc. rok wcześniej. Była też wyraźnie lepsza od prognoz analityków, którzy liczyli na 17,7 proc. Trzeba jednak dodać, że część tej poprawy wynikała z jednorazowych korzyści taryfowych. Mówiąc prościej, nie wszystko w tej poprawie da się łatwo powtórzyć w kolejnych kwartałach. Dlatego inwestorzy nie powinni zakładać automatycznie, że taki poziom marż stanie się nową normą.

Spółka podniosła też prognozę nakładów inwestycyjnych do ponad 25 mld dolarów w tym roku. To kwota, która może budzić niepokój, bo oznacza dalsze duże wydatki. Co zresztą znalazło odzwierciedlenie w spadkach cen akcji w handlu pozasesyjnym. Z drugiej strony dobrze pasuje do obrazu firmy, która przestaje tylko mówić o przyszłości, a zaczyna budować pod nią realne moce produkcyjne.

To o tyle ważne, że Tesla pozostaje jedną z najważniejszych spółek w portfelach inwestorów indywidualnych. Jest drugą najczęściej posiadaną akcją przez globalnych inwestorów i czwartą wśród inwestorów w Polsce na platformie eToro. Po raz pierwszy od dłuższego czasu Elon Musk daje rynkowi coś bardziej konkretnego. Nie tylko wielką opowieść o przyszłości, ale też dokładne terminy kolejnych etapów produkcji. A ponieważ wskazane terminy nie są bardzo odległe, inwestorzy wkrótce będą mogli rozliczać management Tesli ze składanych dziś obietnic. To będzie miało kluczowe znaczenie dla wyceny firmy w najbliższych kwartałach. A na horyzoncie znajduje się jeszcze możliwy debiut giełdowy SpaceX.

Grupa Selena zwiększyła zysk netto o 36 proc. i poprawiła marże

Grupa Selena notuje wzrost wyników finansowych oraz poprawę rentowności w ujęciu rocznym, pomimo utrzymujących się wyzwań makroekonomicznych i geopolitycznych. W 2025 roku Selena zwiększyła rentowność sprzedaży brutto do poziomu ponad 35 proc., wypracowując zysk netto z działalności kontynuowanej na poziomie 27,3 mln euro. To wzrost o 36 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Liczby potwierdzają stabilną kondycję Spółki oraz trafnie postawione cele zarządcze, ukierunkowane na wzrost efektywności operacyjnej i koncentrację na najbardziej rentownych segmentach działalności.

Rok 2025 upłynął pod znakiem wymagającego otoczenia dla branży budowlanej, zarówno w Polsce, jak i na kluczowych rynkach zagranicznych. Utrzymująca się presja kosztowa, wysokie ceny energii oraz brak ożywienia na rynku kredytów wpływały na dynamikę i skalę inwestycji. Dodatkowo sektor mierzył się ze spadkiem liczby nowych projektów mieszkaniowych oraz zmienną dynamiką produkcji budowlano-montażowej, co bezpośrednio przekładało się na popyt na produkty chemii budowlanej.

W ujęciu globalnym istotnym czynnikiem ryzyka pozostawała także niestabilność otoczenia regulacyjnego i handlowego, w tym niepewność dotycząca polityki celnej oraz napięcia geopolityczne wpływające na łańcuchy dostaw i koszty operacyjne.

Wzrost, efektywność i dywersyfikacja

W minionym roku Grupa Selena kontynuowała realizację kluczowych celów zarządczych, koncentrując się na wzroście wartości biznesu oraz poprawie efektywności operacyjnej. Osią wyznaczonych celów w 2025 roku była szeroko pojęta dywersyfikacja, budowana głównie poprzez nowe przejęcia, służące zwiększeniu skali działalności, marży, ugruntowaniu pozycji lidera na wybranych rynkach, a tym samym poszerzeniu obecności na rynkach światowych i poprawie konkurencyjności Seleny.

Wśród kluczowych, zeszłorocznych inwestycji Grupy Selena warto wymienić transakcję nabycia 100% udziałów w Przedsiębiorstwie Handlowo-Produkcyjnym TES Sp. z o.o. oraz pakietu większościowego akcji spółki Izolacja-Jarocin S.A., co znacząco umocniło pozycję Grupy w sektorze hydroizolacji. Z kolei w ramach rozszerzania obecności spółki zagranicą, szczególnie w Europie Zachodniej, zakupiono firmę ACDIS France – renomowanego dystrybutora materiałów budowlanych oraz podpisano warunkową umowę nabycia 100% udziałów portugalskiego holdingu Grupo IGM – lidera w produkcji i dystrybucji wysokiej jakości płyt warstwowych.

Globalna dywersyfikacja działalności pozostaje jednym z kluczowych czynników zwiększających odporność biznesu na lokalne spowolnienia gospodarcze – mówi Sławomir Majchrowski, Prezes Zarządu Grupy Selena. – Ekspansja międzynarodowa oraz działania akwizycyjne stanowiły w 2025 roku istotny element rozwoju Seleny, która wzmacniała obecność nie tylko w Europie Zachodniej, ale rozwijała działalność również na rynkach pozaeuropejskich – dodaje CEO Grupy Selena.

Spółka zwiększała także portfolio produktowe w kluczowych segmentach (m.in. piany, kleje, silikony, rozwiązania hybrydowe) i zdecydowanie stawiała na poszerzenie oferty. Ważnym kierunkiem było umocnienie pozycji w obszarze termoizolacji, postrzeganym przez Spółkę jako wyjątkowo perspektywiczny segment nie tylko polskiego, ale i globalnego rynku budownictwa.

Dzięki przyjętym kierunkom Grupa Selena konsekwentnie poprawiała kluczowe wskaźniki efektywności:

  • wzrost zysku operacyjnego i zysku netto rok do roku,
  • utrzymanie stabilnych przychodów przy jednoczesnej poprawie rentowności,
  • dalsza optymalizacja kosztów produkcji i wykorzystania mocy wytwórczych,
  • poprawa marż dzięki zarządzaniu portfelem produktów i polityką cenową.

Zysk netto z działalności kontynuowanej Grupy Selena w 2025 roku wyniósł ponad 27,2 mln euro, co w porównaniu z 20 mln euro osiągniętymi w 2024 roku, oznacza wzrost o 36 proc. Z kolei, zysk operacyjny (EBIT) Grupy Selena w 2025 roku wyniósł niemal 44 mln euro, co stanowi ponad 30-procentowy wzrost r/r. Wyniki te potwierdzają skuteczność przyjętych kierunków zarządczych oraz zdolność organizacji do adaptacji w zmiennym otoczeniu rynkowym.

Perspektywa geopolityczna i jej wpływ na działalność

Obecność Grupy Selena na wielu światowych rynkach eskaluje jej ekspozycję na czynniki geopolityczne, w szczególności zmienność polityki handlowej, napięcia międzynarodowe oraz różnice w tempie ożywienia gospodarczego.

Momenty przesileń gospodarczych są zawsze okazją, by szczególnie bacznie przyjrzeć się rynkowi – zidentyfikować obszary niedoszacowane, zlokalizować spółki poszukujące inwestora, nisze produktowe czy rynki geograficzne, które mogą zyskiwać na znaczeniu – mówi CFO Grupy Selena Aleksander Solski.

W odpowiedzi na te wyzwania Selena rozwija podejście zarządcze oparte na zwiększaniu elastyczności łańcucha dostaw oraz doborze lokalizacji miejsc produkcji bliżej rynków docelowych.

– Rozproszenie geograficzne oraz portfolio produktów oparte na rozwiązaniach o wyższej wartości dodanej i większej odporności na wahania cykliczne, to kierunek rozwoju spółki – komentuje Sławomir Majchrowski, Prezes Zarządu Grupy Selena. – Decyzja ta wynika nie tylko z potrzeby stabilizowania wyników, ale także z rosnącej zmienności otoczenia geopolitycznego. Szerokie portfolio produktowe pozwala nam nie tylko właściwie odpowiadać na zidentyfikowane potrzeby profesjonalnych wykonawców budowlanych, ale też elastycznie reagować na zmiany popytu w różnych regionach, optymalizować marże oraz ograniczać ryzyko koncentracji na wybranych segmentach rynku. To podejście wzmacnia odporność naszego biznesu i umożliwia bardziej stabilny rozwój w nieprzewidywalnym otoczeniu.

W kolejnych latach firma będzie koncentrować się na dalszym rozwoju portfolio produktowego w kierunku rozwiązań innowacyjnych, wysokomarżowych i odpowiadających na kluczowe potrzeby profesjonalnych wykonawców oraz dystrybutorów oraz kontynuując działania w obszarze M&A. Skupiamy się także na integracji dotychczasowych zakupionych podmiotów, czego efektem ma być umacnianie pozycji i wzrost udziałów rynkowych Grupy. Spółka przygotowuje się ponadto do budowy drugiego zakładu produkcyjnego zapraw suchych w Kazachstanie.

Mercator Medical z 138 mln zł przychodów w IV kwartale i 3,5 mln zł zysku netto

Grupa Mercator Medical, producent rękawic jednorazowych i dystrybutor materiałów medycznych, według szacunkowych danych za IV kwartał 2025 roku wypracowała stabilny poziom skonsolidowanych przychodów ze sprzedaży na poziomie 138 mln zł. Dobra sprzedaż w IV kwartale przełożyła się na 13,7 mln zł wyniku EBITDA Grupy oraz 3,5 mln zł skonsolidowanego zysku netto.

W czwartym kwartale 2025 roku osiągnęliśmy satysfakcjonujący poziom przychodów. Mimo utrzymujących się wymagających warunków rynkowych, sprzedaż Grupy pozostała stabilna. Na poziomie EBITDA Grupy odnotowaliśmy poprawę względem poprzedniego kwartału. Konsekwentnie realizowane działania operacyjne i finansowe pozwoliły nam utrzymać solidną rentowność oraz zachować stabilne fundamenty finansowe na koniec roku. Skupiamy się na dalszym wzmacnianiu konkurencyjności Mercatora i rozwijaniu działalności w sposób zrównoważony i długoterminowy – mówi Monika Żyznowska, Prezes Zarządu Mercator Medical S.A.

Znaczące różnice w zysku netto oraz wyniku EBITDA Grupy Mercator Medical pomiędzy IV kwartałem 2025 r. i analogicznym okresem w 2024 r. wynikają przede wszystkim z rozwiązania w IV kwartale 2024 r. części odpisów aktualizujących wartość majątku spółki produkcyjnej w Tajlandii w łącznej kwocie 56,9 mln zł. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na poziom zysku netto była zmiana w zakresie podatku odroczonego, związana z ujęciem różnic kursowych.

Grupa Mercator Medical ma stabilną sytuację finansową. Na koniec IV kwartału 2025 r. Grupa dysponowała około 199,7 mln zł gotówki netto oraz innych aktywów finansowych, co pozwala na realizację przyjętych celów oraz kluczowych projektów inwestycyjnych.

Prezentowane wielkości mają charakter wstępny i szacunkowy. Skonsolidowane i jednostkowe  sprawozdanie finansowe za rok 2025 są w trakcie przygotowywania.

PINK: rynek biurowy w regionach rośnie, lecz najem wyhamował w I kwartale

Polska Izba Nieruchomości Komercyjnych (PINK) opublikowała dane dotyczące rynku powierzchni biurowych na ośmiu głównych rynkach regionalnych w Polsce (Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Katowice, Poznań, Łódź, Lublin, Szczecin) za I kwartał 2026 roku. Źródłem informacji są firmy doradcze działające na rynku nieruchomości komercyjnych (Avison Young, Axi Immo, BNP Paribas Real Estate Poland, CBRE, Colliers, Cushman & Wakefield, JLL, Knight Frank, Newmark, Savills),
a podsumowanie dotyczy istniejących zasobów nowoczesnej powierzchni biurowej, nowych obiektów oddanych do użytku, wielkości transakcji wynajmu oraz ilości powierzchni niewynajętej.

Na koniec I kwartału 2026 roku całkowite zasoby nowoczesnej powierzchni biurowej na ośmiu głównych rynkach regionalnych wyniosły 6 760 600 mkw. Największymi rynkami biurowymi w Polsce (po Warszawie) pozostawały Kraków (1 851 100 mkw.), Wrocław (1 361 800 mkw.) oraz Trójmiasto
(1 075 000 mkw.).

W I kwartale 2026 roku do użytku oddano pięć obiektów biurowych o łącznej powierzchni 47 200 mkw. (dla porównaniaw całym 2025 roku nowa podaż wyniosła łącznie 20 500 mkw.).

Na koniec marca 2026 roku na ośmiu głównych rynkach regionalnych do wynajęcia od zaraz było oferowane około 1 178 300 mkw. powierzchni biurowej, co odpowiada współczynnikowi pustostanów na poziomie 17,4% (wzrost o 0,5 p.p. względem poprzedniego kwartału i spadek o 0,1 p.p. wobec analogicznego okresu 2025 roku). Najwyższy wskaźnik niewynajętej powierzchni odnotowano w Katowicach – 22,1%, a najniższy w Szczecinie – 7,9% (Kraków – 18.4%, Wrocław – 22%, Trójmiasto – 10.8%, Łódź – 19.6%, Poznań – 13.8%, Lublin – 10.5%)

Całkowity wolumen transakcji najmu zarejestrowanych w I kwartale 2026 roku wyniósł 121 500 mkw., o 51% mniej względem ubiegłego kwartału oraz o 30% mniej względem analogicznego okresu 2025 roku. Najwięcej powierzchni biurowej zostało wynajęte w Trójmieście (49 500 mkw.), we Wrocławiu (25 500 mkw.) oraz w Krakowie (16 700 mkw.).

W I kwartale 2026 roku nowe umowy najmu odnotowały największy udział w wolumenie transakcji, który wyniósł 51%. Renegocjacje stanowiły 37%, ekspansje 11%, natomiast powierzchnie użytkowane na potrzeby właścicieli budynków stanowiły 1% całkowitej aktywności najemców.

Wśród największych transakcji odnotowanych w I kwartale 2026 roku znalazły się m.in. przedłużenie umowy najmu na 13 000 mkw. przez poufnego najemcę z sektora usług dla biznesu w dwóch budynkach kompleksu Business Garden we Wrocławiu oraz przedłużenie umowy najmu na 6 800 mkw. przez Adtran w Tensor Y w Gdyni.