Sprawdzona agencja pracy tymczasowej – jakie kryteria wziąć pod uwagę przy wyborze?

Wybór agencji pracy tymczasowej to decyzja, która wpływa na ciągłość produkcji, tempo rekrutacji, bezpieczeństwo formalne i wizerunek pracodawcy. Jeśli partner działa sprawnie, kadry pracują jak dobrze naoliwiony mechanizm. Gdy zawodzi, pojawiają się opóźnienia, rotacja i kosztowne nerwy. Na co więc patrzeć, by nie kupować obietnic, tylko realną jakość?

Dlaczego sama liczba kandydatów nie wystarcza?

Dobra agencja nie ogranicza się do przesyłania CV. Powinna rozumieć biznes, tempo operacyjne firmy i specyfikę stanowisk, od produkcji po role eksperckie. To szczególnie ważne przy rekrutacji specjalistów, gdzie liczy się nie tylko doświadczenie, lecz także dopasowanie kompetencji, gotowość do rozwoju i kultura pracy.

Równie istotna jest perspektywa kandydata. Kandydaci oczekują dziś sprawnej komunikacji, szybkiego feedbacku i jasnych zasad. Pracodawcy z kolei skupiają się na jakości dopasowania i stabilności zatrudnienia. Te dwa światy czasem mijają się. Właśnie dlatego profesjonalne agencje pracy usprawniają zarządzanie kadrami: porządkują proces, skracają czas rekrutacji i zmniejszają ryzyko błędnych decyzji.

Najważniejsze kryteria wyboru agencji pracy tymczasowej

Najlepiej oceniać agencję jak partnera operacyjnego, a nie “pośrednika od pracowników”. W praktyce warto sprawdzić kilka obszarów.

  • Zasięg i obecność w całej Polsce: szeroka sieć oddziałów oznacza szybszy dostęp do kandydatów, lepszą znajomość lokalnych rynków i większą elastyczność przy nagłych wzrostach zapotrzebowania.

  • Doświadczenie i staż na rynku: firma obecna od wielu lat zwykle ma sprawdzone procedury, zaplecze rekrutacyjne i odporność na rynkowe zawirowania.

  • Kapitał i płynność finansowa: własne finansowanie oraz stabilna sytuacja finansowa dają realną gwarancję wypłacalności, terminowych wynagrodzeń i bezpiecznej obsługi projektów.

  • Specjalizacja w branżach: agencja, która zna logistykę, produkcję, handel, sektor biurowy czy techniczny, szybciej znajduje właściwe osoby i lepiej ocenia ich kompetencje.

  • Doświadczeni konsultanci: liczy się nie tylko marka, ale też ludzie prowadzący procesy, ich znajomość rynku, prawa pracy i praktyki zatrudniania.

  • Znana marka: rozpoznawalność buduje zaufanie kandydatów i klientów, a to przekłada się na skuteczność rekrutacji.

Warto dodać jeszcze jeden filtr: zakres wsparcia. Coraz częściej dobre agencje pomagają nie tylko rekrutować, ale także planować rozwój kompetencji, wdrażać pracowników, koordynować dokumentację i odciążać działy personalne w codziennej pracy.

Jak rozpoznać partnera, który rozumie zmiany rynku?

Rynek pracy zmienia się szybciej niż kilka lat temu. Dotyczy to zarówno kompetencji, jak i samych grup kandydatów. W materiale Grupy Progres o kobietach przejmujących „męskie zawody” podkreślono, że granice między branżami „kobiecymi” i „męskimi” wyraźnie się zacierają, a wg danych europejskich kobiety stanowią około 41% specjalistów i naukowców w obszarach technicznych i badawczych. To ważny sygnał: agencja nie może działać według starych schematów, jeśli chce skutecznie docierać do talentów.

Co to oznacza w praktyce? Partner rekrutacyjny powinien umieć szukać kandydatów szerzej, bez stereotypów, i wspierać firmy w rozwoju kompetencji, a nie tylko w zapełnianiu wakatów. Dziś przewagę budują organizacje, które uczą się szybciej niż konkurencja.

Nie można też pomijać kwestii formalnych. Legalizacja pobytu i pracy cudzoziemców w Polsce już teraz wymaga dużej uważności, a od 5 marca 2026 część uproszczeń wynikających ze specustawy ukraińskiej wygaśnie. To oznacza powrót do bardziej formalnych procedur. Agencja, która zna ten obszar, pomaga uniknąć kar, przestojów i ograniczeń w zatrudnianiu. Właśnie tutaj widać różnicę między dostawcą CV a partnerem HR.

Czy Grupa Progres spełnia te warunki?

Na tle tych kryteriów Grupa Progres jest realnym partnerem dla przedsiębiorców. Działa w modelu pracy tymczasowej i stałej, wspiera organizacje w całej Polsce i podkreśla elastyczne podejście do specyfiki branż. To ważne, bo inne potrzeby ma zakład produkcyjny, inne centrum logistyczne, a jeszcze inne firma szukająca specjalistów.

Znaczenie ma też skala i dojrzałość operacyjna. Marka obecna na rynku od wielu lat buduje procedury, relacje i bazę kandydatów, których nie da się stworzyć z dnia na dzień. Jeśli do tego dochodzi doświadczenie konsultantów, wsparcie w legalizacji zatrudnienia cudzoziemców oraz znajomość zmieniających się trendów, firma zyskuje nie tylko rekrutację, ale także porządek w procesach kadrowych.

Kryterium

Dlaczego jest ważne

Grupa Progres

Zasięg w całej Polsce

Ułatwia szybkie rekrutacje i obsługę wielu lokalizacji

Spełnia – działa ogólnopolsko (ponad 20 oddziałów)

Doświadczenie na rynku

Zwiększa przewidywalność i jakość procesów

Spełnia – marka obecna od 2002 roku

Kapitał i płynność finansowa

Daje bezpieczeństwo terminowych wynagrodzeń

Spełnia – stabilne zaplecze biznesowe (w 100% polski kapitał)

Specjalizacja branżowa

Poprawia trafność doboru kandydatów

Spełnia – obsługuje różne sektory rynku

Doświadczeni konsultanci

Skracają proces i lepiej oceniają kompetencje

Spełnia – oferuje eksperckie wsparcie HR

Znana marka

Buduje zaufanie kandydatów i pracodawców

Spełnia – marka rozpoznawalna na rynku

Jeśli szukasz agencji, która patrzy szerzej niż na sam wakat, właśnie takie kryteria warto wziąć pod uwagę. Bo dobra współpraca z agencją nie kończy się na zatrudnieniu jednej osoby. Ona porządkuje kadry, wzmacnia procesy i daje firmie oddech wtedy, gdy rynek przyspiesza.

Inwestorzy nie wierzą w rozejm. Ropa i dolar reagują na niepewność

W nocy prezydent USA ogłosił rozejm na czas negocjacji. Rynki zareagowały jednak pewnym zwątpieniem, bo wygląda na to, że jest to jednostronne porozumienie, a przynajmniej Iran go nie potwierdził. Nawet po tej deklaracji inwestorzy nadal traktują sytuację jako bardziej ryzykowną.

Co z rozejmem?

Dzisiaj w nocy miał zakończyć się rozejm pomiędzy Iranem a USA. Jednak jak zwraca uwagę wielu analityków, nie bardzo było co kończyć, bo tego porozumienia już dawno nie było. Przepustowość Cieśniny Ormuz jest czysto symboliczna – przekracza ją zaledwie kilka pojedynczych statków dziennie. Z jednej strony Iran strzela do jednostek przechodzących bez zgody. Wczoraj doszło do kolejnego takiego incydentu, co prawdopodobnie znów odbije się na kosztach ubezpieczeń i wstrzyma żeglugę. Z drugiej strony siły USA nadal zatrzymują statki przekraczające blokadę. Warto zauważyć, że Amerykanie nie kontynuują obecnie ataków rakietowych na terytorium Iranu. Dzisiaj w nocy pojawił się jednak post informujący o przedłużeniu zawieszenia broni. Tym razem ma ono obowiązywać bezterminowo, na czas negocjacji.

Jak reaguje ropa?

Inwestorzy nie przyjmują tej sytuacji tak spokojnie, jak wcześniej. W wyniku zwiększonych napięć i oczekiwania na post prezydenta USA w swoich social mediach – które są obecnie prawdopodobnie jego głównym kanałem komunikacji – ropa drożała. Do momentu „wyjaśnienia sytuacji” cena baryłki Brent skoczyła w górę 6 USD. Po samej decyzji spadła, ale zaledwie o 3 USD. Jesteśmy zatem obecnie w okolicach 98 USD za baryłkę, a nie 95 USD jak wcześniej. Wczoraj kończyły się obecne kontrakty na ropę w USA i otwierały nowe. To wydarzenie, mimo pewnych wątpliwości inwestorów, nie wpłynęło na rynki. Utrzymuje się jednak olbrzymia przecena WTI względem Brent, będącej globalnym punktem odniesienia. Trzeba jednak pamiętać, że wzrost cen w USA jest bardziej dotkliwy, bo cena paliwa przez mniejsze podatki jest dużo bardziej zależna od kosztu surowca. W rezultacie procentowy wzrost cen paliw jest w USA wyższy niż w Polsce i byłby, nawet gdyby nie czasowa obniżka VAT w Polsce.

Co na to waluty?

Napięcia było widać również na rynku walutowym. Wieczorem kurs dolara umacniał się względem euro. Powodem były oczywiście oczekiwania eskalacji obecnej sytuacji. Podobnie jak w przypadku ropy jednak doszło do korekty i do dzisiejszego rana około połowa tego ruchu została zanegowana. Analogicznie reagował polski złoty i inne waluty naszego regionu. Najpierw, wraz ze wzrostem napięć, inwestorzy wycofywali się z tej części świata. Potem kapitał wracał, ale nie w takiej skali, by waluty wracały dokładnie do punktu wyjścia. Kurs euro najpierw z poziomu 4,23 skoczył 1,5 grosza w górę, ale wrócił już tylko 1 grosz. Zmiany widać również na rynku obligacji. Wraz z wycofywaniem się inwestorów rosły rentowności polskich obligacji. Sprzedawali oni bowiem polskie obligacje.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na decyzję Banku Turcji o 13:00 w sprawie stóp procentowych.

Surfaktanty jako wsparcie inhibitorów korozji – jak działają w instalacjach grzewczych i przemysłowych?

Zastanawiasz się, jak nowoczesne dodatki chemiczne mogą przekształcić Twoje procesy przemysłowe i zrewolucjonizować instalacje grzewcze? Surfaktanty, znane również jako substancje powierzchniowo czynne, są kluczem do poprawy efektywności i trwałości tych systemów. Ale co to naprawdę oznacza dla przedsiębiorców i jak można wykorzystać te związki w praktyce?

Czym są surfaktanty?

Substancje powierzchniowo czynne, popularnie nazywane surfaktantami, to związki chemiczne, które zmieniają właściwości powierzchniowe cieczy. Ich unikalna struktura pozwala na redukcję napięcia powierzchniowego, co prowadzi do lepszego rozprowadzenia i penetracji w różnych materiałach. Dlaczego jest to ważne? Ponieważ takie właściwości umożliwiają tworzenie stabilnych emulsji i zawiesin, co jest kluczowe w wielu procesach przemysłowych. Surfaktanty mogą być także niezwykle efektywne w czyszczeniu i usuwaniu zanieczyszczeń z powierzchni, co dodatkowo zwiększa ich wszechstronność.

Wpływ na parametry użytkowe

Surfaktanty, dzięki swoim właściwościom, znacząco wpływają na:

  • Trwałość produktów: poprzez stabilizację emulsji i zawiesin, co przekłada się na dłuższą żywotność produktów. Dzięki temu produkty nie tylko zachowują swoje właściwości przez dłuższy czas, ale również są bardziej odporne na wpływ czynników zewnętrznych.

  • Efektywność działania: poprzez optymalizację procesów mieszaninowych i lepsze rozprowadzenie składników aktywnych. Oznacza to, że mniej surowców jest marnowanych, a czas i koszty produkcji mogą być znacznie zredukowane.

  • Stabilność: zapobiegają rozwarstwianiu się mieszanin, co jest kluczowe w utrzymaniu jednolitości produktów. Stabilność jest kluczowa w przemyśle kosmetycznym i farmaceutycznym, gdzie jednolitość produktu jest niezbędna do zapewnienia jego skuteczności i bezpieczeństwa.

Surfaktanty w instalacjach grzewczych i przemysłowych

W kontekście instalacji grzewczych i przemysłowych, surfaktanty odgrywają rolę nieocenionego wsparcia dla inhibitorów korozji. Korozja jest bowiem jednym z największych zagrożeń dla trwałości i efektywności systemów przemysłowych. Surfaktanty pomagają w jej redukcji, tworząc na powierzchni metalowej ochronną warstwę, która zapobiega działaniu czynników korozyjnych. Dodatkowo, ich zdolność do tworzenia stabilnych filmów na powierzchniach metalowych może również chronić przed innymi procesami degradacyjnymi.

Przedsiębiorcy mogą skorzystać z następujących praktycznych korzyści:

  • Ochrona przed korozją: zmniejszenie kosztów związanych z naprawami i wymianą uszkodzonych elementów. Dzięki temu możliwe jest ograniczenie przestojów w produkcji, co w dłuższej perspektywie przekłada się na większe zyski dla przedsiębiorstwa.

  • Zwiększona efektywność energetyczna: lepsze przewodzenie ciepła dzięki czystszym i mniej korozyjnym powierzchniom. To oznacza mniejsze koszty związane z ogrzewaniem i chłodzeniem, co jest szczególnie ważne w obliczu rosnących cen energii.

  • Oszczędności finansowe: dłuższa żywotność instalacji oznacza mniejsze wydatki na konserwację i wymianę. W praktyce oznacza to również mniejsze obciążenie dla środowiska, co jest istotnym czynnikiem w dzisiejszym, coraz bardziej zrównoważonym świecie.

GEMSUR – nowoczesne rozwiązanie dla przemysłu

Wśród dostępnych na rynku surfaktantów, GEMSUR wyróżnia się jako surfaktant najnowszej generacji. Należący do elitarnej grupy Gemini surfaktantów, GEMSUR (https://gemsur.com/) charakteryzuje się wyjątkową strukturą – dwoma łańcuchami dodecylowymi połączonymi mostkiem heksametylenowym. Taka konfiguracja zapewnia mu multifunkcjonalną aktywność, co oznacza doskonałe właściwości emulgujące, solubilizujące, dyspergujące, antykorozyjne i przeciwdrobnoustrojowe. To sprawia, że GEMSUR jest niezwykle wszechstronny i może być stosowany w szerokim zakresie aplikacji przemysłowych.

Unikalne właściwości GEMSURU

GEMSUR wyróżnia się na tle innych surfaktantów dzięki:

  • Efektywności działania: jego skuteczność w porównaniu z tradycyjnymi monomerycznymi surfaktantami jest kilkadziesiąt razy wyższa. To sprawia, że nawet niewielkie ilości tego surfaktantu mogą znacząco poprawić właściwości procesów przemysłowych.

  • Niskim krytycznym stężeniu micelizacji: co pozwala na tworzenie miceli nawet w bardzo niskich stężeniach. Dzięki temu możliwe jest osiągnięcie pożądanych efektów przy minimalnym zużyciu surowca, co jest korzystne zarówno z ekonomicznego, jak i ekologicznego punktu widzenia.

  • Dyspergującej mocy: umożliwiającej otrzymywanie nanocząstek metali i poprawę parametrów reologicznych cieczy niewodnych. To otwiera nowe możliwości w dziedzinach takich jak nanotechnologia czy produkcja nowoczesnych materiałów kompozytowych.

Dzięki takim właściwościom, GEMSUR znajduje zastosowanie w różnorodnych branżach, od przemysłu chemicznego po farmaceutyczny. Jego zdolność do tworzenia stabilnych emulsji i mikrokapsułek czyni go niezastąpionym narzędziem w nowoczesnych procesach produkcyjnych. W przemyśle kosmetycznym i spożywczym, gdzie kluczowe jest uzyskanie trwałych i jednorodnych produktów, GEMSUR może zapewnić przewagę konkurencyjną.

Jak surfaktanty mogą zmienić Twoją firmę?

Jeśli prowadzisz firmę w sektorze przemysłowym lub zarządzasz instalacjami grzewczymi, surfaktanty mogą stać się Twoim cennym sojusznikiem. Dzięki nim możliwe jest nie tylko zwiększenie efektywności operacyjnej, ale także obniżenie kosztów eksploatacyjnych. Inwestycja w nowoczesne technologie, takie jak GEMSUR, może przynieść realne korzyści finansowe i operacyjne, dając Twojej firmie przewagę konkurencyjną na rynku.

Zastosowanie surfaktantów w przemysłowej rzeczywistości to krok ku bardziej zrównoważonej i efektywnej przyszłości. Dlaczego więc nie skorzystać z tej możliwości już dziś? Przemysł, który inwestuje w nowoczesne rozwiązania, jest przemysłem przyszłości. Dzięki surfaktantom Twoja firma może stać się liderem innowacji, przekształcając wyzwania w nowe możliwości rozwoju i sukcesu na globalnym rynku.

Budownictwo mieszkaniowe w Polsce: marzec odbił, ale kwartał wypadł słabiej

Z najnowszych wstępnych danych GUS wynika, że w okresie styczeń–marzec oddano do użytkowania 45,2 tys. mieszkań, czyli o 1,4 proc. mniej niż rok wcześniej.

Największy udział w rynku nadal mają deweloperzy i inwestorzy indywidualni. Deweloperzy przekazali do użytkowania 26,1 tys. mieszkań, co oznacza spadek o 5,9 proc. rok do roku. Odmienna sytuacja panowała w budownictwie indywidualnym, gdzie oddano 17,9 tys. lokali, czyli o 6 proc. więcej niż przed rokiem. Łącznie te dwie formy odpowiadały za 97,2 proc. wszystkich mieszkań oddanych do użytkowania.

Mimo spadku liczby ukończonych inwestycji wzrosła łączna powierzchnia użytkowa nowo oddanych mieszkań. Wyniosła ona 4,2 mln m², czyli o 1,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Przeciętna powierzchnia jednego nowego mieszkania osiągnęła 93,1 m².

Najmocniejszym pozytywnym sygnałem z rynku pozostają pozwolenia na budowę. W pierwszych trzech miesiącach roku wydano je dla 67,5 tys. mieszkań, co oznacza wzrost o 7,4 proc. w skali roku. W segmencie deweloperskim liczba ta wyniosła 45,9 tys., co oznacza wzrost o 10,7 proc., natomiast w budownictwie indywidualnym sięgnęła 20,6 tys., rosnąc o 13 proc. rok do roku. To może sugerować, że inwestorzy nadal przygotowują się do realizacji nowych projektów, mimo słabszego tempa rozpoczynania budów.

Słabiej wypadły natomiast dane dotyczące inwestycji faktycznie uruchamianych. W okresie styczeń–marzec rozpoczęto budowę 49,4 tys. mieszkań, czyli o 11,4 proc. mniej niż przed rokiem. Deweloperzy zaczęli budowę 30,9 tys. lokali, co oznacza spadek o 15,5 proc., a inwestorzy indywidualni 16,8 tys., o 6,3 proc. mniej niż rok wcześniej.

Na koniec marca w budowie pozostawało 842,9 tys. mieszkań, czyli o 0,2 proc. mniej niż rok wcześniej. Oznacza to, że portfel projektów będących w realizacji pozostaje bardzo duży, choć nieznacznie się skurczył.

Same dane marcowe były jednak wyraźnie lepsze niż lutowe. W porównaniu z poprzednim miesiącem liczba mieszkań, na których budowę wydano pozwolenia, wzrosła o 20,1 proc., liczba rozpoczętych budów o 62,4 proc., a liczba mieszkań oddanych do użytkowania o 8,9 proc. To pokazuje, że po słabszym początku roku marzec przyniósł wyraźne odbicie aktywności.

Największa aktywność mieszkaniowa utrzymała się w województwie mazowieckim, gdzie w pierwszym kwartale oddano do użytkowania 9,1 tys. mieszkań, wydano pozwolenia dla 11,4 tys. i rozpoczęto budowę 9,1 tys. lokali. W czołówce znalazły się też województwa śląskie oraz małopolskie. W Małopolsce oddano do użytkowania 4,8 tys. mieszkań, wydano pozwolenia na 5,6 tys., a rozpoczęto budowę 5,3 tys. lokali.

Źródło danych GUS.

ASML, TSMC i Amazon pokazują, gdzie dziś naprawdę zarabia się na AI

  • Inwestycja Amazona w Anthropic pokazuje, że finansowanie AI coraz bardziej koncentruje się na chipach, chmurze i energii, a nie wyłącznie na oprogramowaniu.
  • Wyniki ASML i TSMC sugerują, że rozbudowa infrastruktury AI trwa w najlepsze, a ograniczona podaż mocy produkcyjnych nadal daje przewagę cenową.
  • Nvidia pozostaje kluczowym graczem, ale rozwój chipów projektowanych na zamówienie oraz długoterminowych kontraktów sprawia, że strategia „sprzedawców kilofów i łopat” staje się coraz bardziej wyspecjalizowana.

Chatbot pisze wiersze, odpowiada na maile i zbiera wszystkie pochwały, ale – jak zauważa Ruben Dalfovo, Strateg Inwestycyjny w Saxo Bank – rachunek trafia gdzie indziej, co najlepiej pokazuje rozszerzone partnerstwo Amazona z Anthropic.

20 kwietnia 2026 r. Amazon ogłosił inwestycję do 25 mld USD, podczas gdy Anthropic zobowiązał się przeznaczyć ponad 100 mld USD w ciągu najbliższej dekady na technologie Amazon Web Services. Zdaniem Saxo nie jest to klasyczna runda finansowania, lecz w praktyce długoterminowa umowa infrastrukturalna. Kluczowe są bowiem szczegóły: Anthropic zabezpiecza do 5 gigawatów mocy obliczeniowej chipów Trainium, rozwija inferencję w Azji i Europie oraz pogłębia wykorzystanie chmury Amazona, który jednocześnie wskazuje, że ponad 100 tys. klientów korzysta już z modeli Claude w AWS. Działania te coraz bardziej przypominają pozyskanie dużego klienta przemysłowego na dekadę.

W tym ujęciu oprogramowanie pozostaje istotne, ale przy rosnącej skali popytu decydują podmioty kontrolujące ograniczone zasoby: moc obliczeniową, zaawansowane chipy, sieci, chłodzenie i centra danych. „Chatbot przyciąga użytkownika, ale to infrastruktura generuje przychody” – podkreśla Dalfovo. Potwierdzają to także sygnały z rynku: ASML podniosło prognozy na 2026 r., a TSMC wskazało na wysokie nakłady inwestycyjne, co – w jego ocenie – pokazuje sektor w fazie intensywnej rozbudowy, a nie spowolnienia.

AI coraz bardziej przypomina inwestycję infrastrukturalną z wąskimi gardłami i ograniczeniami podaży, gdzie mniej widoczna warstwa, fabryki, odlewnie półprzewodników czy centra danych, zyskuje na znaczeniu. Nvidia pozostaje centralnym punktem ekosystemu, ale rynek przesuwa się w stronę inferencji, co zwiększa znaczenie efektywności kosztowej i otwiera przestrzeń dla alternatyw, takich jak TPU Google’a czy chipy Trainium Amazona.

Jednocześnie, jak wskazuje Dalfovo, rynek odchodzi od prostego modelu „sprzedawców kilofów i łopat”. Broadcom rozwija dedykowane chipy dla Google’a do 2031 r., a współpraca z Anthropic obejmuje dostęp do mocy obliczeniowej na poziomie 3,5 gigawata od 2027 r. To oznacza większą specjalizację, dłuższe kontrakty i rosnące znaczenie integracji sprzętu, oprogramowania i chmury. W efekcie AI nadal wygląda jak technologia na ekranie, ale pod spodem coraz bardziej funkcjonuje jak przemysł ciężki, gdzie kluczowa jest kontrola infrastruktury i jej długoterminowe wykorzystanie.

W miarę jak AI przesuwa się z warstwy aplikacyjnej w stronę infrastruktury, rośnie znaczenie tego, jak różne segmenty tego ekosystemu reagują na zmiany cyklu inwestycyjnego. Skupienie na jednym ogniwie łańcucha wartości zwiększa wrażliwość na wahania popytu i dostępności mocy obliczeniowych. Dywersyfikacja pozwala lepiej odzwierciedlić złożoność tego rynku, w którym infrastruktura, technologie i usługi podlegają różnym dynamikom – mówi Aleksander Mrózek, Manager ds. relacji z kluczowymi klientami regionu CEE w Saxo Banku.

Czy Warsh nada ton rynkom? W tle Iran i mocne dane z Polski

Zegar tyka, termin ultimatum nieubłaganie się zbliża, a nie wiadomo, czy w ogóle ma kto rozmawiać. Mniej więcej w ten sposób można opisać aktualny obraz irańsko-amerykańskich negocjacji. Na tym spokojnym tle dziś swoje kroki na Kapitol skieruje kandydat na szefa Fed. Kevin Warsh wreszcie po raz pierwszy od ogłoszenia nominacji publicznie zabierze głos, a w tym czasie pytań do niego nazbierało się całkiem sporo. Dzisiejszy pakiet danych makro z Polski wskazuje na utrzymującą się dobrą kondycję rodzimej gospodarki.

Czy leci z nami pilot?

Donald Trump rzuca kolejnymi groźbami, JD Vance ma być w samolocie do Pakistanu, a zaraz potem dostajemy dementi tych doniesień. Irańczycy raz mówią, że nie będą negocjować pod presją (mając na myśli głównie amerykański atak na statek pod perską banderą), a za chwilę są pozytywnie nastawieni do rozmów. Pakistan (gospodarz negocjacji) utrzymuje, że jest momentum dla rokowań, które mogłyby się zacząć jutro. Niestety wciąż nie wiadomo, kto weźmie w nich udział, a szczególnie niepewna jest perspektywa jakiegokolwiek zbliżenia stanowisk obu stron. Przy coraz bliższym terminie wygaśnięcia zawieszenia broni sytuacja staje się jeszcze bardziej napięta i nie pozwala inwestorom na określenie wyraźnego kierunku handlu.

W ten sposób forex jest blisko wczorajszych poziomów, kurs EUR/USD dryfuje w pobliżu 1,176 USD, kurs euro balansuje na 4,23 zł, kurs dolara utrzymuje się poniżej 3,60 zł, kurs franka sięga 4,61 zł, a kurs funta to 4,86 zł.

Czy Warsh przepłynie przez cieśninę?

W tych okolicznościach niełatwe zadanie Kevina Warsha na Kapitolu staje się jeszcze trudniejsze. Z pewnością senatorowie spytają kandydata na szefa Fed o jego pogląd na wpływ bliskowschodniego konfliktu na amerykańską gospodarkę, ale to może się okazać tak naprawdę jednym z łatwiejszych fragmentów przesłuchania. O wiele więcej uwagi mogą przyciągnąć odpowiedzi Warsha na pytania o niezależność banku centralnego, szczególnie w obliczu zarzutów o niegospodarność wciąż ciążących na obecnym przewodniczącym Rezerwy Jeromie Powellu. Spotkanie w Senacie waży tym więcej, że Warsh nie zabierał publicznie głosu od czasu ogłoszenia nominacji, więc dopiero teraz rynki będą miały okazję poznać aktualne poglądy kandydata. Tym bardziej że w przeszłości (kiedy był gubernatorem Fed) kojarzono go z jastrzębim skrzydłem w Komitecie, a w ostatnich latach pokładał dużą wiarę w rewolucję AI jako remedium na wyzwania, z którymi mierzy się USA. Czy z Kapitolu popłyną dziś impulsy, które nadadzą kierunek wtorkowemu handlowi?

Płace wyżej, produkcja mocniej

W całym geopolitycznym zgiełku nie można zapominać o polskich danych makro. W marcu przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 9652,19 PLN, czyli wzrosło o 6,6% rdr. Po dwóch miesiącach stabilizacji na poziomie +6,1%, tym razem wzrost płac przebił prognozy. Jednak w ujęciu realnym (czyli po odjęciu inflacji) zwyżka była najsłabsza od roku. Nieprzerwanie od końca 2023 roku spada zatrudnienie, w marcu 9 tys. mniej etatów przełożyło się na spadek zatrudnienia o 0,9% rdr, czyli minimalnie przebiło prognozy. W poprzednim miesiącu znowu zaskoczyła produkcja przemysłowa, tym razem pozytywnie. Zamiast oczekiwanego w ujęciu rocznym wzrostu o 4,2%, polski przemysł wręcz wybuchł, wykazując +9,4%. Analitycy wskazują, że może to być związane z odbiciem po zimowym zastoju (mroźna i długa zima miała się przełożyć na utrudnienia), ale może to też być oznaka realnego wpływu na gospodarkę coraz szerszego strumienia unijnych pieniędzy, także tych związanych z obronnością. Takie dane to dobra informacja dla naszego rynku, który ma razie zdaje się pozostawać całkiem odporny na bliskowschodnie impulsy. Chociaż możliwe też, że szokowe skoki cen surowców nie miały jeszcze przełożenia na marcową produkcję. W normalnych okolicznościach powyższy pakiet publikacji mógłby rozgrzać dyskusję o poziomie stóp procentowych w Polsce. Jednak wzrok decydentów monetarnych do czasu normalizacji sytuacji w rejonie Zatoki Perskiej będzie skierowany właśnie tam.

Zmiana na czele Millennium TFI. Zbigniew Jakubowski nowym prezesem

21 kwietnia 2026 r. Rada Nadzorcza Millennium TFI powołała Zbigniewa Jakubowskiego na stanowisko Prezesa Zarządu Millennium TFI. Dotychczasowy Prezes Robert Borecki po 25 latach prowadzenia spółki pozostaje w Zarządzie i będzie wspierał nowego Prezesa w dalszym rozwoju firmy.

Rada Nadzorcza Millennium TFI z dniem 21 kwietnia 2026 roku powołała Zbigniewa Jakubowskiego na stanowisko Prezesa Zarządu Millennium TFI.

Zbigniew Jakubowski od 2024 r. był Wiceprezesem Zarządu Quercus TFI odpowiedzialnym za Departament Inwestycyjny. W latach 2019-2023 pełnił funkcję członka Komitetu Wykonawczego spółek Asset Management Grupy Generali w regionie CEE. Od kwietnia 2022 do lipca 2023 zajmował stanowisko Prezesa Zarządu GI TFI CIO/CEO. Od stycznia 2000 był Wiceprezesem Zarządu Korona TFI, od kwietnia Prezesem Zarządu CIO/CEO. Po fuzji z Union Investment TFI Wiceprezes Zarządu, w latach 2001-2022 odpowiedzialny był za Pion Zarządzania Aktywami (po sprzedaży TFI do Grupy Generali, zmiana nazwy na Generali Investments TFI).

W latach 1998- 1999 zarządzał, a następnie był CIO w BWE Asset Management, a w latach 1997-98 w DM BIG-BG (obecnie Biuro Maklerskie Banku Millennium), gdzie zarządzał portfelami klientów indywidualnych, a od 1996 do 1997 portfelem banku w Departamencie Transakcji Rynku Kapitałowego Banku Gdańskiego. W 1995 r. pracował w Sopockim Domu Maklerskim jako makler, następnie w Banku Komunalnym jako analityk. Zbigniew Jakubowski jest absolwentem dwóch kierunków: Przetwarzanie Danych i Rachunkowość oraz Ekonomiki Produkcji Uniwersytetu Gdańskiego. Posiada licencję Doradcy Inwestycyjnego, CFA in ESG investing oraz maklera papierów wartościowych.

– W imieniu Rady Nadzorczej gratuluję Zbigniewowi Jakubowskiemu powołania na stanowisko Prezesa Zarządu Millennium TFI i życzę mu pomyślnej kontynuacji dotychczasowego rozwoju spółki oraz sukcesów w umacnianiu pozycji Towarzystwa na rynku, z korzyścią dla naszych klientów i akcjonariuszy. Pragnę także serdecznie podziękować Prezesowi Robertowi Boreckiemu za jego wieloletnią pracę i wyjątkowy wkład w rozwój Towarzystwa. Pod jego kierownictwem Millennium TFI odnotowało znaczący wzrost wartości aktywów w zarządzaniu oraz liczby klientów, a także zbudowało szeroką i konkurencyjną ofertę produktową, obejmującą m.in. fundusze indeksowe oraz rozwiązania emerytalne. Prezes Borecki konsekwentnie dbał o najwyższe standardy ładu korporacyjnego i skuteczne zarządzanie ryzykiem. W połączeniu z wysokimi standardami pracy Towarzystwa znajdowało to odzwierciedlenie w bardzo dobrych ocenach nadzorczych. Cieszę się, że Robert pozostanie w Zarządzie Towarzystwa i nadal będzie służył swoim doświadczeniem oraz wiedzą w jego dalszym rozwoju. – podsumował Adam Berent, Przewodniczący Rady Nadzorczej Millennium TFI.

Prezes Robert Borecki kierował Millennium TFI od samego początku, czyli od momentu uzyskania licencji KNF w 2001 r. Millennium TFI pod jego kierownictwem rozpoczęło działalność od zaoferowania klientom w roku 2002 pierwszych trzech standardowych funduszy otwartych inwestujących na polskim rynku akcji i długu. Z czasem oferta była sukcesywnie uzupełniana o nowe zróżnicowane strategie, w tym aktywnie inwestując na rynkach zagranicznych.

Po 25 latach systematycznego budowania zaufania klientów, a także rozwijania oferty, dziś, kiedy przekazuje stery zarządzania w ręce nowego prezesa, Millennium TFI zarządza aktywami w wysokości ponad 11 mld zł, ulokowanymi przez przeszło 200 tysięcy klientów w 26 subfunduszach o różnorodnych strategiach inwestycyjnych, w tym we wprowadzonych ostatnio do oferty funduszach indeksowych.

Robert Borecki od sierpnia 2001 r. pełnił funkcję Prezesa Zarządu Millennium TFI. Od 1997 do kwietnia 2002 r. był członkiem zarządu Domu Maklerskiego BIG-BG S.A. odpowiedzialnym m.in. za usługi brokerskie dla klientów instytucjonalnych oraz zarządzanie aktywami. W latach 1995-2000 pełnił funkcję wiceprezesa BIG Finance Sp. z o.o., podmiotu specjalizującego się w świadczeniu usług corporate finance. Od 1995 związany był z Grupą BIG Banku Gdańskiego (obecnie Grupa Banku Millennium), a od 1990 roku pracował w instytucjach doradczych i finansowych. W okresie tym realizował lub bezpośrednio kierował realizacją licznych projektów restrukturyzacyjnych, prywatyzacyjnych, fuzji i przejęć oraz związanych z pozyskiwaniem kapitału na rynku publicznym i niepublicznym.

– W imieniu Grupy Banku Millennium chciałbym podziękować Prezesowi Robertowi Boreckiemu za 25 lat zaangażowania i wkład w rozwój Spółki Millennium TFI, który stanowi solidny fundament jej dalszego wzrostu. Jednocześnie pragnę pogratulować nowemu Prezesowi Zbigniewowi Jakubowskiemu i życzę wielu sukcesów oraz wytrwałości w realizacji Strategii Grupy „Wartość i Wzrost’28”. Jestem przekonany, że Millennium TFI wkracza w fazę dalszego dynamicznego rozwoju. – mówi Antonio Pinto Junior, Członek Zarządu Banku Millennium.

Digital Network z dynamicznym otwarciem roku. Synergie po przejęciu przekładają się na skokowy wzrost przychodów

Spektakularny wzrost przychodów i szybka materializacja synergii – tak można podsumować pierwszy kwartał 2026 r. w Digital Network. Grupa zwiększyła sprzedaż o 179 proc. rok do roku, osiągając 42,9 mln zł, co stanowi wyraźny sygnał, że integracja po przejęciu Braughman Group Media Outdoor przebiega sprawnie i zaczyna przynosić wymierne efekty.

Kluczowym wnioskiem po pierwszych miesiącach roku jest potwierdzenie, że synergie sprzedażowe nie tylko się pojawiły, ale zostały szybko wykorzystane. Już od 1 stycznia spółka wdrożyła połączoną ofertę handlową oraz nową strategię sprzedażową, co – jak pokazują wyniki – przełożyło się na dynamiczny wzrost przychodów.

– „Pierwszy kwartał był dla nas kluczowym momentem weryfikacji przyjętej strategii. Wyniki potwierdzają, że integracja przebiega zgodnie z planem i generuje konkretne efekty sprzedażowe, których skala jest wyższa niż pierwotnie zakładaliśmy” – podkreśla Agnieszka Godlewska. – „Zintegrowana oferta oraz uporządkowana polityka cenowa wyraźnie zwiększyły naszą efektywność. Widzimy bardzo dobrą reakcję klientów na szeroki, spójny produkt” – dodaje.Digital Network z dynamicznym otwarciem roku

Zintegrowana oferta napędza sprzedaż

Od początku roku Digital Network oferuje pełne portfolio nośników przejętej spółki, łącząc tradycyjne formaty OOH z cyfrową siecią DOOH. Powstała w ten sposób oferta Premium, skierowana przede wszystkim do klientów prowadzących długoterminowe kampanie wizerunkowe.

Ujednolicenie modelu sprzedaży oraz spójna polityka cenowa pozwoliły znacząco zwiększyć efektywność komercjalizacji powierzchni reklamowych. W efekcie 179-proc. wzrost przychodów nie jest wyłącznie rezultatem większej skali działalności, ale także dowodem sprawnie przeprowadzonej integracji i skutecznego wdrożenia wspólnej oferty.

Akwizycja zwiększyła potencjał niemal trzykrotnie

Przejęcie Braughman Group znacząco zmieniło pozycję rynkową Digital Network. Jak wskazuje zarząd, potencjał sprzedażowy grupy wzrósł blisko trzykrotnie, co już znajduje odzwierciedlenie w wynikach.

– „Dynamika pierwszego kwartału potwierdza blisko 3-krotny wyższy niż do tej pory potencjał sprzedażowy Digital Network, osiągnięty dzięki akwizycji. To dobra zapowiedź na 2026 rok. Koncentrujemy się na dalszym wykorzystaniu synergii oraz inwestycjach w rozwój sieci i technologii” – zaznacza Agnieszka Godlewska.

Silny początek roku ma szczególne znaczenie w kontekście sezonowości rynku reklamy, gdzie tradycyjnie najmocniejsze okresy przypadają na drugi i czwarty kwartał. Wyniki za pierwszy kwartał tworzą więc solidną bazę pod dalsze wzrosty.

Ekspansja sieci i nowe lokalizacje

Równolegle do integracji spółka intensywnie rozwija infrastrukturę reklamową. Jednym z najnowszych projektów jest wielkoformatowy ekran DOOH w Rzeszowie – Super Screen o powierzchni 123 m², zlokalizowany na fasadzie centrum handlowego Millenium Hall.

Rozbudowa obejmuje również największe miasta, takie jak Warszawa, Wrocław i Poznań, a także segment indoor i semi-outdoor. W 2026 r. oferta została rozszerzona m.in. o 45 lokalizacji w biurowcach, 24 ekrany w centrum LIM, nośniki na Dworcu Warszawa Wschodnia oraz w ciągach komunikacyjnych przy Złotych Tarasach.

Spółka rozwija także sieci partnerskie – uruchomiono ponad 230 ekranów w punktach InMedio i kawiarniach Costa Coffee, a w ramach współpracy z siecią BP instalowanych jest 27 nośników City Screen na stacjach paliw w całej Polsce.

– „Wchodzimy w miejsca codziennego kontaktu konsumenta z marką – stacje paliw, dworce, centra handlowe w całej Polsce, poszerzając naszą obecność o nowe miasta. To przestrzenie o dużym potencjale dla nowoczesnych formatów DOOH” – wskazuje prezes spółki.

Mocne fundamenty po 2025 roku

Już wyniki za 2025 r. zapowiadały przyspieszenie. Skonsolidowane przychody Digital Network wzrosły o 51 proc. r/r do 112,9 mln zł, mimo że uwzględniały jedynie dwumiesięczny wkład przejętej spółki, która samodzielnie wygenerowała blisko 130 mln zł przychodów.

Grupa odnotowała również wzrosty na poziomie rentowności: zysk operacyjny wyniósł 50,5 mln zł (+59 proc.), EBITDA 66,9 mln zł (+53 proc.), a zysk netto 40,1 mln zł (+42 proc.). Zysk przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej sięgnął 37,6 mln zł, rosnąc o 50 proc. Wyniki te przekładają się na wzrost wartości spółki, której walory – w ciągu ostatnich 5 lat – zyskały ponad 2.500 proc.wyniki

Wejście na wyższy poziom

Przejęcie Braughman Group Media Outdoor okazało się przełomowym krokiem strategicznym, który przyspieszył rozwój Digital Network o kilka lat. Spółka działa dziś w większej skali, dysponuje szerszym portfolio i większą siłą negocjacyjną.

Efekty widać nie tylko w wynikach finansowych, ale również w zdolności do szybszego reagowania na zmiany rynkowe oraz rosnącą rolę cyfrowych formatów reklamy zewnętrznej. Grupa zapowiada dalszą ekspansję i inwestycje technologiczne, które mają podtrzymać wysoką dynamikę wzrostu.

Pierwszy kwartał 2026 r. wyraźnie pokazuje, że synergie sprzedażowe po akwizycji nie są jedynie założeniem strategicznym, lecz realnym motorem wzrostu – a sprawnie wdrożona, połączona oferta już przekłada się na wyniki

Henkel Polska ma nowego CFO. Marco van de Beek w zarządzie spółki

Firma Henkel Polska powołała nowego członka zarządu i dyrektora ds. finansów. Stanowisko z początkiem kwietnia tego roku objął Marco van de Beek, który z Henklem związany jest od 14 lat. Nowy dyrektor będzie odpowiadał za strategię finansową krajów wchodzących w Nort East Cluster: Polskę, Estonię, Litwę, Łotwę i Kazachstan.

W nowej roli Marco van de Beek będzie zarządzał procesami finansowymi, zapewniając stabilność i efektywność operacyjną w Polsce oraz w całym regionie Europy Północno-Wschodniej. Do jego zadań należy między innymi sprawozdawczość finansowa zgodnie z lokalnymi i międzynarodowymi standardami rachunkowości, sprawozdawczość podatkowa, kontroling działalności gospodarczej firmy i wsparcie decyzji biznesowych.

Dołączenie do polskiego zespołu to dla mnie kolejne, ekscytujące wyzwanie. Chcę wykorzystać swoje doświadczenie, aby wzmocnić zarządzanie finansami i wesprzeć firmę w realizacji rentownego, zrównoważonego wzrostu, zgodnego ze strategią Purposeful Growth. Skupię się na identyfikacji najważniejszych obszarów rozwoju, poprawie marż oraz sprawniejszej realizacji celów w całym regionie – mówi Marco van de Beek.

Nowy członek zarządu związany jest z firmą Henkel od czternastu lat – pierwsze doświadczenie zdobywał już jako stażysta, co pozwoliło mu poznać organizację od podstaw. Po ukończeniu studiów i krótkiej przerwie na pracę w sektorze bankowym w Niderlandach (ABN AMRO, Kempen & Co), w 2012 powrócił do Henkla, by objąć stanowisko Treasury Managera w centrali w Düsseldorfie. Przez ponad dekadę dynamicznie rozwijał swoją karierę w międzynarodowych strukturach firmy, zdobywając szerokie doświadczenie menedżerskie. Odpowiadał m.in za controlling i rozwój biznesu dla marek z portfolio Consumer Brands w regionie Ameryki Łacińskiej, pracując w Meksyku. Bezpośrednio przed objęciem obecnego stanowiska, pełnił w Hamburgu funkcję Head of Controlling Global Professional w dziale Henkel Consumer Brands Professional.

Marco van de Beek posiada bogate wykształcenie z zakresu ekonomii, biznesu i zarządzania, zdobyte na prestiżowych uczelniach, takich jak Uniwersytet Oksfordzki, University College Dublin i Copenhagen Business School. Swoją edukację menedżerską poszerzał w ramach międzynarodowego programu CEMS (Global Alliance in Management Education), zrzeszającego 26 szkół z 4 kontynentów. Posiada również prestiżowy tytuł Chartered Financial Analyst (CFA). Marco van de Beek urodził się w Holandii. Lubi pływanie i nurkowanie oraz piesze wędrówki z żoną.

Konsorcjum banków udzieliło 255 mln euro finansowania Grupie Selena

Wraz z konsorcjum czterech innych banków, Credit Agricole udzielił finansowania w łącznej wysokości 255 mln euro Grupie Selena.

Finansowanie obejmuje część krótkoterminową w kwocie 100 milionów euro, która będzie przeznaczona na finansowanie bieżących potrzeb Grupy Selena (umowa zawarta na okres 3 lat z opcją przedłużenia na okres kolejnych trzech lat). Drugą częścią finansowania jest pożyczka długoterminowa w kwocie 155 milionów euro z przeznaczeniem na potencjalne akwizycje, inwestycje oraz refinansowanie obecnych kredytów nieodnawialnych (umowa zawarta na okres sześciu lat).

Oprocentowanie kredytu zostało ustalone w oparciu o stawkę bazową Euribor 3M / Euribor 1M, powiększoną o marżę uzależnioną od poziomu wskaźnika finansowego: dług netto/EBITDA. Udział w finansowaniu Credit Agricole Bank Polska wynosi 15,7 proc., co przekłada się na kwotę 40 mln euro.