Rusza realizacja drugiego odcinka zachodniej obwodnicy Szczecina

Podpisano umowę na drugi etap budowy Zachodniego Drogowego Obejścia Szczecina. Przetargi ogłoszono jeszcze w grudniu 2024 roku. Umowy podpisywane są sukcesywnie, a jeszcze przed wakacjami planowane jest podpisane umowy na ostatni odcinek inwestycji. Ten będzie najbardziej skomplikowany, bo obejmować będzie budowę tunelu.

Na prace projektowe wykonawca ma 10 miesięcy, natomiast na roboty 22 miesiące z wyłączeniem okresów zimowych (od 16 grudnia do 15 marca).

Odcinek ten rozpocznie się na zachód od m. Wołczkowo. Nowa trasa przetnie następnie drogę powiatową Wołczkowo – Dobra. Węzeł drogowy Szczecin Krzekowo (wcześniejsza nazwa Dobra) będzie zrealizowany w nowej lokalizacji. Połączy S6 od wschodu z obwodnicą Wołczkowa (przewidzianą do realizacji przez gminę Dobra), a od zachodu z ul. Dereszową i przez nią z istniejącą drogą powiatową.

Komentarz: Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie

Zachodnie Drogowe Obejście Szczecina będzie największą inwestycją infrastrukturalną w województwie zachodniopomorskim od czasów budowy tunelu w Świnoujściu. To zadanie ambitne, skomplikowane, ale jednocześnie będące nowym kołem zamachowym naszego regionu w kontekście inwestycji. Zakładamy, że droga będzie nowym „oknem” transportowym dla miasta i regionu. Transporty do Zakładów Chemicznych w Policach i hal logistycznych w Powiecie Polickim odbywać się będzie nie przez Szczecin, a ring otaczający miasto. To dobra i bardzo potrzebna inwestycja.

Mamy nadzieję, że będzie to inwestycja prowadzona w duchu Local Content, a firmy z naszego regionu będą brać udział w pracach przy budowie Zachodniego Drogowego Obejścia Szczecina na każdym etapie realizacji zadania. Wykonawcą drugiego odcinka będzie polska firma NDI. Mamy nadzieję, że będzie ona także poszukiwała ekspertów na zachodniopomorskim rynku.

Inwestycja ta ma strategiczne znaczenie dla rozwoju naszej gospodarki, wygeneruje ruch w regionie, który nie będzie ruchem utrudniającym życie mieszkańcom miasta. Zyskają firmy zajmujące się przemysłem, chemią i logistyką, ale zyska także turystyka, bo ruch ze Szczecina nad Bałtyk będzie dużo prostszy i szybszy. Trzymamy kciuki za szybką realizację zadania.

Komentarz: Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych

Inwestycja ma charakter strategiczny i na pewno dla rozwoju naszego miasta i regionu jest jednym z priorytetów. Jako kierowcy zwracamy szczególną uwagę na to, że w wielu przypadkach ciężkie transporty jadące z Polic i do Zakładów Chemicznych musiały jechać przez Północne dzielnice Szczecina, co było uciążliwe zarówno dla kierowców jak i mieszkańców tamtych rejonów. To zadanie, które pozwoli lokować więcej inwestycji logistycznych w okolicach Zakładów Chemicznych. Jako kierowcy zwracamy jednak uwagę na to, że droga jest ważna, ale ważne jest także uspokojenie sytuacji wokół Zakładów Chemicznych Police, tak by współpraca nie była naznaczona niepewnością związaną z sytuacją spółki oraz sąsiednich Polimerów Police.

Będziemy także pytać Ministerstwo Infrastruktury czy droga będzie bezpłatna dla samochodów innych niż osobowe, czy może są już plany na odpłatność przejazdu.

Nie mniej – inwestycje wspieramy, bo każde zadania ułatwiające prace kierowcom są dla sektora TSL cenne. To zadanie może sprawić, że tranzytowy ruch gospodarczy wzrośnie.

Grupa PAD RES rozpoczyna budowę trzech farm fotowoltaicznych o łącznej mocy zainstalowanej 133 MW

Grupa PAD RES, polski deweloper i inwestor w sektorze odnawialnych źródeł energii, rozpoczyna budowę trzech farm fotowoltaicznych o łącznej mocy zainstalowanej 133 MW. Inwestycje powstaną w miejscowościach Krapkowice i Strzelce Opolskie (woj. opolskie) oraz Gromadka (woj. dolnośląskie).

Największą spośród realizowanych inwestycji jest farma PV Krapkowice o mocy zainstalowanej 90 MW. Łączna roczna zdolność produkcyjna instalacji wyniesie ok. 95 tys. MWh. Z kolei farma PV Strzelce Opolskie o mocy zainstalowanej 18 MW będzie w stanie wyprodukować ok. 19 tys. MWh energii rocznie. W przypadku obu projektów spółka zawarła umowę na kompleksową realizację inwestycji w formule EPC (Engineering, Procurement and Construction) z firmą Electrum. Trzecia inwestycja – farma PV Gromadka o mocy zainstalowanej 25 MW – powstanie w województwie dolnośląskim. Jej roczna produkcja energii przekroczy 26 tys. MWh. Generalnym wykonawcą projektu w formule EPC została firma Inplag.

Realizacja trzech farm fotowoltaicznych o łącznej mocy 133 MW to element realizacji naszej strategii inwestycyjnej, który wymaga odpowiednio dobranego zaplecza wykonawczego. W przypadku inwestycji w Krapkowicach i Strzelcach Opolskich po raz kolejny współpracujemy z Electrum – partnerem, z którym realizowaliśmy już projekty OZE i który sprawdził się przy wcześniejszych inwestycjach. Jednocześnie przy projekcie w gminie Gromadka rozpoczynamy współpracę z firmą Inplag, co pozwala nam dywersyfikować zaplecze wykonawcze i efektywnie zarządzać realizacją projektów o tej skali. Efektem tych inwestycji będzie znaczące zwiększenie wolumenu zielonej energii w systemie, odpowiadające zapotrzebowaniu około 47 tys. gospodarstw domowych – komentuje Wojciech Jasiński, Dyrektor działu budowy PAD RES.

Transformacja w kierunku odnawialnych źródeł energii wymaga zarówno odpowiedniej dynamiki działań, jak i nakładów inwestycyjnych, dlatego rozpoczęcie realizacji projektów tej skali ma szczególne znaczenie. Jako większościowy udziałowiec PAD RES, Kajima Partnerships postrzega ten postęp jako potwierdzenie swojego zaangażowania w rozwój zrównoważonej energetyki w Europie, a także wyraz zaufania do Polski jako kluczowego rynku dla długoterminowych inwestycji. Ma to szczególne znaczenie w czasie, gdy bezpieczeństwo energetyczne w Europie pozostaje kwestią o fundamentalnym znaczeniu – powiedział Chris Gill, Managing Director Kajima Partnerships.

– Rozpoczęcie budowy tych trzech nowych inwestycji traktujemy jako ważny etap rozwoju Grupy PAD RES i potwierdzenie skuteczności konsekwentnie realizowanej strategii budowy wartości w sektorze odnawialnych źródeł energii. Cieszy nas, że PAD RES systematycznie wzmacnia swoją pozycję na rynku, rozwijając portfel projektów o realnym znaczeniu dla transformacji energetycznej w Polsce. Jako Griffin Capital Partners wspieramy spółkę w realizacji ambitnych celów i wierzymy, że rozpoczęte inwestycje będą miały istotny wkład zarówno w rozwój krajowych mocy wytwórczych OZE, jak i w dalsze skalowanie platformy – tłumaczy Jędrzej Socha, Director w Griffin Capital Partners.

Łączna powierzchnia wszystkich trzech inwestycji wynosi około 142 ha. Produkowana przez nie energia elektryczna pozwoli na pokrycie rocznego zapotrzebowania około 47 tys. gospodarstw domowych.

Do Rzeczy S.A. zadebiutuje na NewConnect 28 kwietnia

Spółka Do Rzeczy S.A., wydawca tygodnika „Do Rzeczy”, miesięcznika „Historia Do Rzeczy” oraz portalu DoRzeczy.pl, zadebiutuje na rynku NewConnect w dniu 28 kwietnia 2026 r.

W dniu 21 kwietnia 2026 r. Zarząd Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie S.A. podjął Uchwałę nr 581/2026, na mocy której wyznaczył 28 kwietnia 2026 r. jako dzień pierwszego notowania akcji spółki Do Rzeczy S.A. w alternatywnym systemie obrotu na rynku NewConnect. Akcje spółki będą notowane pod nazwą skróconą DORZECZY oraz oznaczeniem DRZ.

Debiut giełdowy jest ważnym kamieniem milowym w rozwoju Do Rzeczy S.A. Spółka działa na rynku od 2013 roku, a wejście do obrotu publicznego wzmacnia jej transparentność, potwierdza dojrzałość organizacyjną oraz otwiera nowy etap rozwoju biznesowego i cyfrowego. W ramach dotychczasowych emisji ponad 520 inwestorów przeznaczyło na rozwój spółki łącznie 3 mln zł.

Zgodnie z uchwałą GPW, do obrotu na rynku NewConnect zostaną wprowadzone akcje zwykłe na okaziciela serii A, A2, A3, B, D i E, w tym akcje nowej emisji serii D w liczbie 34 094 sztuk oraz serii E w liczbie 19 771 sztuk.

– Debiut na NewConnect jest ważnym momentem w historii naszej spółki. To potwierdzenie, że niezależne media mogą skutecznie pozyskiwać kapitał na rozwój i budować silną społeczność akcjonariuszy. Wielu naszych czytelników zostało inwestorami, co traktujemy jako wyraz zaufania do marki Do Rzeczy i naszej strategii rozwoju – mówi Paweł Lisicki, Redaktor Naczelny tygodnika „Do Rzeczy” oraz Wiceprezes Zarządu Do Rzeczy S.A.

– Dziękuję redakcji, partnerom biznesowym i inwestorom za zaangażowanie w proces przygotowania spółki do debiutu giełdowego. Z satysfakcją reprezentuję inwestora strategicznego – PMPG Polskie Media S.A., [spółka notowana na rynku głównym GPW pod symbolem PGM] – która pozostaje akcjonariuszem Do Rzeczy S.A. i będzie nadal aktywnie wspierać jej rozwój, co czyni profesjonalnie od początku istnienia tego autorskiego projektu. Wierzymy, że spółka będzie konsekwentnie budowała swoją samodzielność operacyjną, wzmacniając jednocześnie swoją pozycję rynkową i niezależność biznesową – mówi Michał M. Lisiecki, Przewodniczący Rady Nadzorczej Do Rzeczy S.A. oraz przedstawiciel inwestora strategicznego.

Do Rzeczy należy dziś do najbardziej rozpoznawalnych i opiniotwórczych marek w segmencie mediów konserwatywno-liberalnych w Polsce. Spółka rozwija działalność wydawniczą i cyfrową, opartą na silnej marce, lojalnej społeczności odbiorców oraz modelu łączącym prasę, subskrypcje cyfrowe, multimedia i nowe źródła monetyzacji.

Portal DoRzeczy.pl osiąga średnio ponad 4 mln realnych użytkowników miesięcznie, generując około 37 mln odsłon miesięcznie. Spółka posiada także 8,5 tys.+ subskrypcji cyfrowych, wydała 620+ numerów tygodnika „Do Rzeczy”oraz 145+ numerów miesięcznika „Historia Do Rzeczy”. [Źródło: prezentacja inwestorska].

Środki pozyskane z emisji spółka przeznacza na dalszy rozwój strategicznych obszarów działalności, w szczególności: [Źródło: prezentacja inwestorska].

  • rozbudowę portalu i oferty cyfrowej,
  • rozwój subskrypcji premium i płatnych treści,
  • produkcję nowych formatów wideo, podcastów i multimediów,
  • rozwój kanałów dystrybucji w mediach społecznościowych i VOD,
  • wdrażanie nowych rozwiązań technologicznych, w tym automatyzacji i personalizacji treści,
  • rozwój projektów e-commerce oraz dywersyfikację źródeł przychodów.

Budownictwo mieszkaniowe odbiło w marcu. Siłą napędową okazały się gospodarstwa domowe

Statystyki GUS po lutym dotyczące rozpoczynanych budów sugerowały wyraźne spowolnienie, jednak marzec przyniósł absolutny zwrot akcji. We wszystkich kategoriach aktywności w budownictwie mieszkaniowym marcowe dane wskazują na wyniki lepsze niż przed rokiem. Prawdziwą siłą napędową rynku okazały się gospodarstwa domowe. Liczba rozpoczętych przez nie budów domów wzrosła aż o 144% m/m. Pytanie, czy ten impuls okaże się początkiem trwalszego trendu? Sytuację komentuje Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku Otodom.

Z najnowszych danych GUS o skali budownictwa mieszkaniowego w Polsce wynika, że liczba mieszkań i domów oddanych do użytku w Polsce w marcu była wyższa o 8,9% w porównaniu z lutym, a w ujęciu rocznym o 3,1%. Wyniki kwartalne są mniej optymistyczne. W okresie styczeń-marzec 2026 roku w całej Polsce do użytku oddanych zostało zaledwie 45,2 tys. mieszkań i domów, co oznacza najsłabszy wynik od ośmiu lat. Ostatni raz GUS odnotował w pierwszym kwartale mniej niż 46 tys. lokali oddanych do użytkowania w 2018 roku.mieszkania oddane

W marcu wszystkie grupy inwestorów oddały łącznie 15,9 tys. lokali. W tej puli firmy deweloperskie odpowiadały za budowę prawie 9 tys. mieszkań, co oznacza wzrost o 5,3% w porównaniu z lutym i zarazem poziom o 4% niższy niż w marcu ubiegłego roku. Ten kilkuprocentowy spadek rok do roku wskazuje nie tylko na pojedynczy słabszy wynik miesięczny, ale uprawdopodabnia również prognozy, zgodnie z którymi rok 2026 będzie najsłabszy od ośmiu lat pod względem liczby oddanych mieszkań. Warto jednak pamiętać, że w 2024 roku GUS odnotował rozpoczęcie budów prawie 153 tys. mieszkań i domów deweloperskich. Odczyt ten był jednym z najwyższych w historii rynku deweloperskiego w Polsce (wyższy tylko 2021 roku – 163 tys.), dlatego relatywnie niska liczba mieszkań oddanych w pierwszym kwartale bieżącego roku zaskakuje.

Firmy deweloperskie odpowiadają za 56% wszystkich oddanych do użytku w marcu lokali mieszkalnych. Wyniki inwestorów indywidualnych są bardziej stabilne niż efekty działalności deweloperów, a ich udział w całości budownictwa mieszkaniowego w Polsce w 2025 roku wyniósł 33% ogólnej liczby oddawanych lokali. Zarówno w marcu, jak i pierwszym kwartale tego roku udział gospodarstw domowych w całości budownictwa mieszkaniowego w Polsce sięgnął rekordowych 40%. W porównaniu z marcem 2025 roku, inwestorzy indywidualni (w terminologii GUS to gospodarstwa domowe) zakończyli budowę o 10,4% większej liczby domów/mieszkań, a w porównaniu z poprzednim miesiącem ich wynik był lepszy o 7,3%.mieszkania oddane deweloperzy

Wzrost liczby lokali oddawanych do użytku przez firmy deweloperskie w ujęciu miesiąc do miesiąca nie znajduje potwierdzenia w danych prezentowanych w postaci narastającej od początku roku sumy zrealizowanych lokali. W okresie styczeń-marzec firmy deweloperskie przekazały do użytkowania 26,1 tys. mieszkań i domów, czyli wyraźnie mniej niż przed rokiem (27,7 tys.).mieszkania oddane deweloperzy 2026

W tym samym czasie inwestorzy indywidualni zrealizowali 17,9 tys. lokali, czyli o 6% więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku.

Starania różnych grup inwestorów o uzyskanie pozwoleń na budowę w marcu przyniosły wyraźnie lepsze efekty niż w lutym i są bliskie wynikom z marca 2024 roku.mieszkania pozwolenia

Z danych zagregowanych dla 36 miesięcy wynika, że nadwyżka pozwoleń na budowę lokali mieszkalnych uzyskanych przez firmy deweloperskie nad liczbą rozpoczynanych w analogicznych okresach budów utrzymuje się na wysokim poziomie. W efekcie elastyczność w zakresie wprowadzania przez firmy deweloperskie na rynek nowej podaży jest wysoka.

Łączna liczba pozwoleń wydanych w marcu sięgnęła 27,2 tys., z czego 18,5 tys. pozwoleń uzyskali deweloperzy, a 8,3 tys. inwestorzy indywidualni. W rezultacie suma uzyskanych w marcu pozwoleń była o 20% wyższa niż w lutym. Również w porównaniu z ubiegłym rokiem liczba ta wyraźnie wzrosła (20,5%). Źródłem tych imponujących wzrostów była nie tylko duża aktywność firm deweloperskich, ale i gospodarstw domowych.mieszkania pozwolenia deweloperzy 2026

Tendencję wzrostową widać również w ujęciu kwartalnym. Liczba lokali mieszkalnych, na budowę których różne grupy inwestorów uzyskały pozwolenie w okresie styczeń-marzec jest wyższa niż rok temu. W pierwszych trzech miesiącach bieżącego roku deweloperzy uzyskali pozwolenia na budowę łącznie 45,9 tys. mieszkań i domów (o 11% więcej r/r), a inwestorzy indywidualni 20,6 tys. (o 13% więcej r/r).mieszkania pozwolenia deweloperzy 2026 2

Marcowe statystyki GUS dotyczące rozpoczynanych w całej Polsce budów wskazują na dynamiczne odbicie w stosunku do lutego. Duża skala wzrostu pozwala przypuszczać, że aktywność ta ujawnia nie tylko naturalne wiosenne wzmożenie, ale również powrót optymizmu w budownictwie mieszkaniowym.rozpoczecie budowy

Wszystkie grupy inwestorów w marcu 2026 roku rozpoczęły budowy 22,9 tys. lokali mieszkalnych, czyli o 62% więcej niż w lutym i o 5% więcej niż w marcu 2025 roku. Ten kilkuprocentowy wzrost rok do roku w kategorii ‘ogółem’ to przede wszystkim efekt dużej skali aktywności inwestorów indywidualnych, którzy w marcu rozpoczęli budowę o 18,6% większej liczby lokali w ujęciu rocznym.

Statystyki GUS po lutym dotyczące rozpoczynanych w całej Polsce budów sugerowały wyraźne spowolnienie. Jednak skokowy wzrost liczby nowych budów rozpoczętych w marcu przez wszystkie grupy inwestorów zmienia te pesymistyczne prognozy. Wyniki za pierwszy kwartał 2026 roku są wprawdzie o 11% słabsze w porównaniu z tymi sprzed roku, ale poprawa w stosunku do lutego jest bardzo wyraźna. Co ważne, to aktywność gospodarstw domowych mocniej, niż w poprzednich miesiącach, wpłynęła na wyniki rozpoczynanych budów ogółem. W marcu aż 43% wszystkich rozpoczynanych budów zainicjowały gospodarstwa domowe.

Bieżące dane GUS o rozpoczynanych budowach należy interpretować także w kontekście statystyki udzielanych pozwoleń. Od początku roku różnica między liczbą uzyskanych pozwoleń i liczbą rozpoczynanych budów wynosi 18,2 tys., co oznacza, że 27% uzyskiwanych pozwoleń nie ma kontynuacji w realizowanych budowach.

Jednocześnie warto odnotować że 4/5 (15 tys.) tej nadwyżki powstała za sprawą pozwoleń na budowę nowych mieszkań, ponieważ firmy deweloperskie w pierwszym kwartale odłożyły co trzecie uzyskane w tym okresie pozwolenie na budowę. W kategorii inwestorów indywidualnych odsetek odłożonych pozwoleń jest o połowę mniejszy.

Wyniki firm deweloperskich w kontekście nadwyżki pozwoleń nad rozpoczynanymi budowami należy oceniać nieco inaczej niż wyniki gospodarstw domowych. Przede wszystkim dlatego, że pozwolenia uzyskiwane przez firmy deweloperskie często dotyczą wieloetapowych inwestycji, na które składają się setki mieszkań. Tymczasem gospodarstwa domowe uzyskują zazwyczaj pozwolenie na pojedynczy budynek, czyli dom jednorodzinny.rozpoczecie budowy deweloperzyrozpoczecie budowy deweloperzy

Warszawski rynek biurowy wchodzi w fazę ograniczonej podaży

Warszawski rynek biurowy w I kwartale 2026 roku utrzymał stabilne fundamenty, przy jednoczesnym ograniczeniu aktywności deweloperskiej. Rekordowo niska nowa podaż oraz niewielka liczba projektów w budowie przesuwają równowagę rynkową w kierunku właścicieli i będą sprzyjać dalszemu spadkowi pustostanów w kolejnych kwartałach.

Warszawa pozostaje największym i najbardziej dojrzałym rynkiem biurowym w Polsce, z całkowitymi zasobami na poziomie 6,28 mln mkw., co stanowi blisko połowę krajowej powierzchni biurowej oraz ponad połowę wolumenu najmu.

W I kwartale 2026 roku na rynek trafiło około 43 000 mkw.  nowoczesnej powierzchni biurowej w ramach trzech projektów, z których największym był budynek Studio A (24 000 mkw.). Jednocześnie prognozy na kolejne kwartały wskazują na utrzymanie się bardzo niskiej podaży. Do końca bieżącego roku planowane jest oddanie jedynie około 6 000 mkw. nowej powierzchni.

W dłuższej perspektywie aktywność deweloperska również pozostanie ograniczona. Prognozuje się, że w latach 2027–2028 na rynek trafi jedynie około 109 000 mkw.. Co istotne, niemal całość realizowanych inwestycji koncentruje się w centralnych lokalizacjach, przede wszystkim w rejonie Ronda Daszyńskiego.

„Skala nowej podaży pozostaje rekordowo niska, co w połączeniu z ograniczoną liczbą projektów w budowie będzie w najbliższych kwartałach kluczowym czynnikiem wpływającym na dalsze zacieśnianie się rynku i spadek dostępności powierzchni”, – komentuje Michał Kusy, analityk w dziale badań rynku w Knight Frank.

W I kwartale 2026 roku popyt na powierzchnie biurowe wyniósł niemal 134 000 mkw., co oznacza spadek o 9% rok do roku. Aktywność najemców koncentrowała się przede wszystkim w strefach centralnych, które odpowiadały za 54% całkowitego wolumenu, przy silnej pozycji Ronda Daszyńskiego i Centralnego Obszaru Biznesu.

Struktura popytu uległa wyraźnej zmianie, ponieważ największy udział miały nowe umowy (51%), wyprzedzając renegocjacje (39%). Wzrost odnotowały również ekspansje, których udział wyniósł 9%, co może wskazywać na stopniowe odbudowywanie się aktywności najemców.

Najbardziej aktywnym sektorem pozostaje branża IT (20% popytu), a silną pozycję utrzymują również firmy z sektora usług dla biznesu oraz finansowego. Rosnącą aktywność wykazuje także sektor przemysłowy.

„Obserwujemy większą skłonność najemców do podejmowania decyzji o ekspansji, co w połączeniu z ograniczoną dostępnością nowoczesnej powierzchni może w kolejnych kwartałach zwiększać konkurencję o najlepsze biura”, – dodaje Zuzanna Mańk, negocjator w dziale reprezentacji najemcy w Knight Frank.

Na koniec I kwartału 2026 roku wskaźnik pustostanów wyniósł 9,5%, co oznacza niewielki wzrost kwartalny, ale jednocześnie spadek o 1 pp. rok do roku. Pomimo chwilowego wzrostu, poziom niewynajętej powierzchni pozostaje relatywnie niski.

W perspektywie kolejnych kwartałów oczekiwany jest powrót do trendu spadkowego, wspieranego przez bardzo ograniczoną nową podaż oraz utrzymujący się popyt.

W I kwartale 2026 roku czynsze wywoławcze pozostały stabilne. W centralnych lokalizacjach mieściły się najczęściej w przedziale 18–32 EUR/mkw./miesiąc, natomiast poza centrum wynosiły 12–18 EUR/mkw./miesiąc. Stabilne pozostawały również opłaty eksploatacyjne.

Ograniczona dostępność nowoczesnej powierzchni, szczególnie w centralnych lokalizacjach, może jednak w kolejnych kwartałach prowadzić do wzrostu presji czynszowej w najlepszych projektach.

Ponad pół miliona Polaków może skorzystać z ulgi IKZE w rozliczeniu PIT

0

Dane Komisji Nadzoru Finansowego wskazują, że w tym roku nawet 565 514[1] Polaków może skorzystać z ulgi podatkowej w rocznym rozliczeniu PIT z tytułu odliczenia wpłat na IKZE. Tymczasem, według analiz PITax[2], w ubiegłym roku aż 3,8 mln podatników, rozliczając PIT, musiało dopłacić fiskusowi łącznie ok. 4,9 mld zł. Jak wskazuje ekspertka TFI Allianz Polska, Anna Bąkała, IKZE to rozwiązanie dla osób, które chcą gromadzić dodatkowe środki na emeryturę, jednocześnie korzystając z bieżącej ulgi podatkowej.

Planowanie to podstawa

Prognozowana wysokość przyszłych emerytur z ZUS budzi obawy wielu pracujących Polaków. Rozliczanie PIT to dobry moment, aby spojrzeć szerzej na bieżącą sytuację finansową, ale również pomyśleć o dodatkowym zabezpieczeniu przyszłej emerytury. Jest to ważne zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i społecznym.

Rozliczenie PIT dla wielu osób kończy się koniecznością dopłaty, często niemałej kwoty. Tymczasem regularne wpłaty na IKZE nie tylko pomagają budować własny kapitał emerytalny, ale również realnie obniżają podatek dochodowy – zamiast dopłaty możemy nawet uzyskać zwrot podatku. Jednak wielu uświadamia to sobie za późno, najczęściej pod koniec roku. Wtedy nie dość, że jest mało czasu, aby wybrać odpowiednie dla siebie IKZE, to jeszcze całą kwotę roczną trzeba wpłacić jednorazowo. Lepiej pomyśleć o założeniu IKZE w pierwszej połowie roku, aby wpłaty rozłożyć w czasie, a przy kolejnym rozliczeniu PIT cieszyć się z ulgi – mówi Anna Bąkała z zarządu TFI Allianz Polska.

Z ostatnich dostępnych danych Ministerstwa Finansów wynika, że ulga IKZE plasuje się na czwartym miejscu wśród najwyższych kwotowo odliczeń PIT. W rozliczeniu za 2024 rok skorzystało z niej 303 771 podatników, którzy łącznie odliczyli ponad 2,1 mld zł[3].

Limity wpłat – kto może więcej?

Pieniądze na IKZE można wpłacać jednorazowo lub wielokrotnie w ciągu roku. Należy sprawdzić, jaki w danym roku jest limit wpłat na IKZE, które można odliczyć od podstawy opodatkowania PIT. Dla wpłat realizowanych w 2026 roku ten limit wynosi 11 304 zł dla osób zatrudnionych na umowę o pracę i 16 956 zł dla osób prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą.

Dopasowane do cyklu życia

Poza wyborem formy IKZE oraz instytucji, która będzie je prowadzić, pozostaje jeszcze określenie swojego podejścia do inwestowania. Można samemu wybrać strategię np. bezpieczną lub z większą gotowością do ryzyka, a można ten wybór pozostawić specjalistom.

Niektóre instytucje finansowe, w tym nasze TFI, oferują zautomatyzowane rozwiązania oparte na tzw. cyklu życia. W takim modelu strategia inwestycyjna jest dopasowywana do wieku oszczędzającego. Na wczesnym etapie inwestowania pozostaje nastawiona na wzrost kapitału, a z biegiem lat coraz bardziej koncentruje się na stabilności i ochronie zgromadzonych oszczędności – dodaje Anna Bąkała z TFI Allianz Polska.

[1] Źródło: https://www.knf.gov.pl/?articleId=97199&p_id=18

[2] Źródło: https://www.money.pl/podatki/wzrosla-liczba-polakow-ktorzy-musieli-doplacic-podatek-o-tyle-poprosila-skarbowka-7194150254291904a.html

[3] Źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Na-tych-ulgach-Polacy-zyskali-najwiecej-Ministerstwo-Finansow-pokazalo-dane-9103237.html

Polski rynek nieruchomości komercyjnych z mocnym otwarciem 2026 roku. Inwestycje przekroczyły 1 mld euro

Rośnie wartość inwestycji w nieruchomości komercyjne w Polsce. W pierwszym kwartale 2026 r. przekroczyła 1 mld euro, co oznacza wzrost o 44 proc. w ujęciu rocznym – wynika z raportu CBRE „Investment Market in Poland Q1 2026”. Oznaki ożywienia widoczne są przede wszystkim w sektorze magazynowym i handlowym. Udział polskiego kapitału sięgnął 8,5 proc., a największy wkład rodzimych inwestorów dotyczył rynku biurowego – stanowił niemal jedną czwartą całego wolumenu. Na biura postawili również Czesi, Amerykanie kupowali głównie magazyny, a Węgrzy najwięcej inwestowali w handel.

Sektor magazynowy zanotował szczególnie dobre wyniki, odpowiadając za 42 proc. całkowitej wartości transakcji w pierwszym kwartale br., czyli około 447 mln euro. Mocny początek roku miał miejsce także w handlu, który osiągnął niemal taką samą wartość transakcji jak w całym pierwszym półroczu minionego roku. Odpowiadał za 30 proc. wolumenu inwestycyjnego w tym kwartale, co przekłada się na około 318 mln euro.

W biura ulokowano około 245 mln euro, co stanowi 23 proc. całego rynku. Pomimo spokojnego początku, oczekuje się, że aktywność w segmencie biurowym wzrośnie w 2026 roku, wraz z realizacją kilku dużych projektów znajdujących się obecnie w przygotowaniu,

Instytucjonalny najem mieszkań (PRS) odnotował na początku roku jedną transakcję (Palio C), o łącznej wartości nieco ponad 33 mln euro. W tym segmencie nadal oczekiwana jest większa aktywność. Na rynku hotelowym zrealizowano jedną transakcję o wartości około 13 mln euro.

Polskie biura i handel

Wartość kapitału ulokowanego przez polskich inwestorów na rynku nieruchomości komercyjnych w pierwszym kwartale 2026 r. sięgnęła 8,5 proc. (88 mln euro). Dominującym kierunkiem inwestycji były nieruchomości biurowe, w których ulokowano 55 mln euro (25 proc. wolumenu biurowego), natomiast w nieruchomości handlowe zainwestowano 33 mln euro (10 proc. wolumenu handlowego).

Ograniczona liczba dużych graczy na rynku inwestycyjnym, a tym samym niższa konkurencja, otwiera przestrzeń dla polskich inwestorów, których rola będzie nadal rosła. Krajowi przedsiębiorcy dysponujący rentownymi biznesami i zgromadzonym kapitałem, traktują nieruchomości komercyjne jako stabilne uzupełnienie portfela inwestycyjnego. Wielu z nich osiągnęło już dojrzałość biznesową i postrzega tego typu aktywa jako sposób na zabezpieczenie przyszłości – mówi Przemysław Felicki, dyrektor w dziale rynków kapitałowych w CBRE.

Na rynku biurowym aktywni byli również czescy inwestorzy, których udział sięgnął 107 mln euro. Węgrzy postawili na handel, w który zainwestowali 187 mln euro. Wyraźnie widoczny był również kapitał amerykański. Amerykanie wydali 257 mln euro na polskie obiekty magazynowe oraz 70 mln euro na obiekty handlowe.

Anna Kofoed i Phil Hoffman dołączają do zarządu Allianz Partners

0

Anna Kofoed objęła stanowisko Dyrektor ds. Globalnych Partnerstw Strategicznych, a Phil Hoffman Dyrektora ds. Turystyki w Allianz Partners. Oboje dołączyli jednocześnie do zarządu spółki. Zmiany w kierownictwie wspierają dalszy rozwój Allianz Partners jako globalnego lidera w obszarze bezpieczeństwa podróży i ubezpieczeń.  

Anna Kofoed, Allianz Partners
Anna Kofoed, Allianz Partners

Allianz Partners, globalny lider w dziedzinie ubezpieczeń i assistance B2B2C, ogłosił dwie kluczowe zmiany w zarządzie. Ich celem jest wzmocnienie kompetencji zespołu oraz przyspieszenie realizacji strategii rozwoju firmy.

Po niemal dwóch dekadach pracy w Grupie Allianz, Phil Hoffman został powołany na stanowisko Dyrektora ds. Turystyki oraz dołączył do zarządu Allianz Partners. W nowej roli będzie raportował do Tomasa Kunzmanna, Prezesa Allianz Partners, odpowiadając za dalszy rozwój segmentu ubezpieczeń podróżnych.

Phil posiada blisko 20 lat doświadczenia menedżerskiego w Grupie Allianz, gdzie pełnił szereg strategicznych funkcji. Był m.in. szefem obszaru ubezpieczeń w regionie Ibero-LatAm, odpowiadał za segment U.S. Life oraz Asset Management w ramach Group Planning & Controlling w Allianz SE, a także pracował jako Dyrektor ds. Doradztwa Finansowego oraz Investment Risk Principal w Allianz Life Insurance North America.

Od 2019 roku pełnił rolę Dyrektora Finansowego Allianz Direct. W tym czasie odpowiadał za zbudowanie i rozwój obszarów finansów, zarządzania ryzykiem, prawnego oraz compliance. Odegrał ponadto kluczową rolę w uruchomieniu paneuropejskiej platformy ubezpieczeń direct oraz przeprowadził konsolidację do jednego europejskiego podmiotu ryzyka, a także kilka udanych transakcji M&A.

Phil Hoffman, Allianz Partners
Phil Hoffman, Allianz Partners

Phil obejmuje stanowisko po Annie Kofoed, która w styczniu 2026 roku została powołana na stanowisko Dyrektor ds. Globalnych Partnerstw Strategicznych oraz dołączyła do zarządu Allianz Partners – raportując również do Tomasa Kunzmanna.

Anna dołączyła do Allianz Partners w 2023 roku z firmy Amadeus – globalnego lidera w obszarze technologii dla branży turystycznej i platform dystrybucyjnych. Z ponad 20-letnim doświadczeniem zdobytym w Amadeus, pełniła szereg globalnych ról kierowniczych w różnych obszarach – od marketingu i sprzedaży po strategię i planowanie biznesowe.

W ciągu dwóch lat kierowania segmentem ubezpieczeń podróżnych przyczyniła się do dynamicznego wzrostu przychodów, koncentrując się na kluczowych segmentach, takich jak linie lotnicze i banki, a także wprowadzając innowacyjne produkty i wzmacniając zaangażowanie cyfrowe klientów.

Anna obejmuje stanowisko po Jean-Marcu Pailholu, który objął nową rolę skoncentrowaną na rozwoju wyspecjalizowanej oferty ubezpieczeń i assistance dla klientów z segmentu high-net-worth.

Z ogromną przyjemnością witam Phila w naszym zarządzie. Jego dogłębna znajomość ekosystemu Allianz, umiejętności w zakresie wprowadzania innowacji oraz rentownego wzrostu będą kluczowe dla rozwoju segmentu ubezpieczeń i assistance w podróży. Przedsiębiorcze i zorientowane na klienta podejście Phila idealnie wpisują się w naszą wizję dostarczania najlepszych w swojej klasie rozwiązań dla naszych partnerów i klientów – skomentował Tomas Kunzmann, prezes Allianz Partners. Cieszę się również, że Anna objęła stanowisko Dyrektor ds. Globalnych Partnerstw Strategicznych. To inspirująca liderka, która posiada niezwykłą zdolność przewidywania trendów branżowych i przekuwania ich w konkretne korzyści dla klientów. Jej działania przyczyniły się nie tylko do rozwoju segmentu ubezpieczeń podróżnych, ale także zainspirowały zespoły w całej organizacji do przesuwania granic i dostarczania kluczowych innowacji. Jestem przekonany, że jej długofalowe spojrzenie i pasja do budowania wartościowych i trwałych partnerstw wyniosą naszą strategiczną współpracę na nowy poziom.

Droższa praca zmienia rynek. Rośnie znaczenie pracy tymczasowej i „na żądanie”

Praca w Polsce ponownie podrożała. W IV kwartale 2025 r. indeks kosztów zatrudnienia wzrósł o 7,7% rok do roku i o 5,0% względem początku 2025 r., osiągając poziom 170,6 – wynika z danych GUS. Najwyższe wartości wskaźnika odnotowano w sektorze opieki zdrowotnej i pomocy społecznej oraz w TSL. W odpowiedzi na rosnące wydatki firmy coraz częściej sięgają po rozwiązania hybrydowe. Jak pokazują analizy Grupy Progres, przybywa przedsiębiorstw działających w modelu łączącym stałe zespoły z pracownikami tymczasowymi, którzy wspierają organizacje w momentach największego obciążenia. Rośnie też liczba osób zainteresowanych pracą „na wezwanie”.

Wzrost kosztów pracy widoczny jest we wszystkich sektorach gospodarki, jednak jego skala wyraźnie różni się w zależności od branży. Najwyższe wartości indeksu w IV kwartale 2025 r. odnotowano w opiece zdrowotnej i pomocy społecznej (192,0) oraz w transporcie i gospodarce magazynowej (190,0). Wysokie poziomy utrzymują się również w działalności wspierającej (180,7), administracji publicznej i obronie narodowej (179,2) oraz sektorze kultury i rekreacji (179,6).

Wszyscy dostają „po kieszeni”, Polska w czołówce najdroższych rynków pracy w UE

W dalszej kolejności plasują się m.in. edukacja (169,3), zakwaterowanie i gastronomia (169,1), gospodarka wodno-ściekowa i odpadowa (168,2), przetwórstwo przemysłowe (167,7), działalność finansowa i ubezpieczeniowa (167,2) oraz działalność profesjonalna, naukowa i techniczna (167,1). Nieco niższe wartości odnotowano w informacji i komunikacji (166,0), handlu (165,3) oraz energetyce (164,8).

Najniższe poziomy – choć nadal wyższe niż średnia dla Unia Europejska – występują w pozostałych usługach (160,7), obsłudze rynku nieruchomości (162,9), budownictwie (162,2) oraz górnictwie (147,8).

Polska pozostaje przy tym w ścisłej czołówce krajów UE pod względem poziomu indeksu kosztów zatrudnienia – ustępuje jedynie takim krajom jak Rumunia (172,7), Litwa (176,7), Węgry (180,0) czy Bułgaria (191,1). Jednocześnie koszty pracy nad Wisłą są wyraźnie wyższe niż w wielu krajach Europy Zachodniej – dla porównania we Włoszech wskaźnik wynosi 110,7, we Francji – 115,2, w Danii – 116,6, w Finlandii – 117,6, w Hiszpanii – 118,6, a na Malcie – 119,2. Rosnące koszty oraz niewielki wzrost liczby przepracowanych godzin sprawiają, że firmy szukają nowych sposobów organizacji pracy.

Dane GUS pokazują, że mamy do czynienia z trwałą zmianą warunków prowadzenia biznesu – w IV kwartale 2025 r. koszty pracy na godzinę przepracowaną były już o 70,6% wyższe niż w 2020 r., przy jednocześnie niemal niezmienionej liczbie przepracowanych godzin. To oznacza, że firmy nie mogą już budować przewagi na prostym zwiększaniu zatrudnienia, tylko na jego elastycznym zarządzaniu. Dlatego modele mieszane – które jeszcze niedawno były traktowane jako rozwiązania testowe – przestają być alternatywą, a stają się koniecznością. Pozwalają utrzymać stabilność operacyjną, a jednocześnie szybko reagować na zmienność popytu – mówi Iwona Wieczyńska, dyrektor regionu w Grupie Progres.

Szczególnie widoczne jest to w sektorach produkcyjnych, logistyce, FMCG, czy handlu, gdzie sezonowość i zmienność zamówień wymagają szybkiego dostosowywania skali zatrudnienia i móc zrealizować każde z założonych zadań.

Praca na „żądanie”

Model hybrydowy, określany często jako system „dwóch biegów”, polega na łączeniu stałych zespołów z pracownikami tymczasowymi, którzy mogą być angażowani dokładnie wtedy, gdy są potrzebni. W praktyce coraz częściej oznacza to strukturę, w której ok. 70% zespołu stanowi stabilna grupa pracowników, a 30% to elastyczna pula dostępna „na wezwanie” – obejmująca m.in. studentów, osoby łączące różne aktywności zawodowe czy pracowników powracających na rynek pracy. Takie podejście pozwala nie tylko ograniczać przestoje, ale także lepiej zarządzać kosztami i nadgodzinami.

Skala efektów pokazuje, jak bardzo taki model zmienia funkcjonowanie organizacji. W jednym z realizowanych przez nas projektów udało się obsadzić 2 384 dodatkowe, nieplanowane dniówki, co przełożyło się na 19 072 roboczogodziny pracy wykonanej dokładnie wtedy, gdy była potrzebna – podkreśla Iwona Wieczyńska. – Kluczowe jest planowanie oparte na danych – dzięki temu czas reakcji na zmiany można skrócić nawet do 53 minut, co pozwala uzupełniać braki kadrowe jeszcze w trakcie tej samej zmiany dodaje.

Praca do wykonania „na już”

Nie brakuje też ofert tego typu. Jak wynika z analiz Grupy Progres, obecnie ponad 36% ogłoszeń rekrutacyjnych dotyczy pracy tymczasowej, zleceń czy umów o dzieło. Zainteresowanie takimi formami zatrudnienia również rośnie – szczególnie w okresach sezonowych – w 2025 r. zwiększyło się o ok. 25–30% w porównaniu do 2024 r. Coraz większą część rynku stanowią też oferty pracy „od zaraz” – odpowiadają już za ok. 34% ogłoszeń, co pokazuje, że decyzje kadrowe zapadają dziś w godzinach, nie tygodniach.

Spór o oprogramowanie robotów trafia do sądu. Teradyne Robotics wygrywa pierwszy etap sporu z Elite Robots

Jak podała firma Teradyne Robotics A/S, spółka zależna Teradyne, Inc. (NASDAQ: TER), w lutym 2026 r. skierowała ona do sądu w Niemczech pozew przeciwko niemieckiemu oddziałowi Elite Robots, Elite Robots Deutschland GmbH, dotyczący domniemanego naruszenia praw autorskich do oprogramowania Universal Robots. Z przekazanych przez spółkę informacji wynika, że Sąd Okręgowy w Hamburgu wydał w tej sprawie wstępny zakaz sądowy wobec Elite Robots Deutschland GmbH.

Według komunikatu Teradyne Robotics, postanowienie sądu przewiduje ze skutkiem natychmiastowym zakaz oferowania lub dystrybucji na terenie Niemiec oprogramowania wskazanego jako naruszające prawo oraz produktów zawierających takie oprogramowanie — do czasu odwołania tego środka. Jak podaje spółka, Elite Robots Deutschland GmbH ma również obowiązek przedstawienia informacji dotyczących zarzucanych naruszeń oraz ujawnienia danych o klientach, których zaopatrywała.

Teradyne Robotics zapowiedziała ponadto, że może podejmować dalsze kroki prawne wobec dystrybutorów i partnerów Elite Robots, którzy — według stanowiska spółki — nadal będą oferować oprogramowanie objęte zarzutami.

„Firma Teradyne Robotics będzie zdecydowanie dawać odpór konkurencji kopiującej sprzęt lub oprogramowanie jej autorstwa, dlatego oczywiście jesteśmy zadowoleni z tego orzeczenia” – powiedział Jean-Pierre Hathout, prezes Teradyne Robotics Group. „Uważamy, że mamy niepodważalne dowody na naruszenie praw autorskich i chociaż to orzeczenie sądu nie jest prawomocne, to wyraźnie wskazuje, że mamy bardzo mocną argumentację”.

Jean-Pierre Hathout dodał: „Automatyzacja i innowacje są krytyczne dla naszej przyszłości w przemyśle. Nie będziemy pozostawać bierni wobec nielegalnego kopiowania przez innych naszych zastrzeżonych technologii. To nie tylko godzi w nasze prace badawcze i innowacyjność, ale także podważa zaufanie klientów. Teradyne Robotics będzie z pełnym zaangażowaniem chronić swoją własność intelektualną i zapewniać klientom z branży automatyki dostęp do bezpiecznych, innowacyjnych i wysokiej jakości rozwiązań, na które zasługują”.

Na moment publikacji nie przedstawiono stanowiska Elite Robots Deutschland GmbH w tej sprawie.