Czy RPP obniży stopy po raz ostatni?

We wtorek rozpoczęło się dwudniowe posiedzenie decyzyjne RPP, w którym zapadnie decyzja o dalszej ścieżce stóp procentowych w Polsce. Dane CPI za październik zaskoczyły większym spadkiem dynamiki wzrostu inflacji niż zakładano, a to mogło otworzyć drogę do kolejnej z rzędu obniżki stóp o 25 punktów bazowych. Z drugiej strony, rynek pieniężny wycenia coraz mniejszą przestrzeń na tak gwałtowne obniżki, co w średnim terminie może wyhamować działania RPP. Czego spodziewać się od jutrzejszej decyzji RPP oraz na jakie elementy zwracać szczególną uwagę?

Scenariuszem bazowym jest obniżenie stóp procentowych o 25 punktów bazowych (zwracamy uwagę jednak na blisko 0,13% odchylenie standardowe, co przesuwa ryzyko w stronę utrzymania stóp na obecnym poziomie). Oznaczałoby to, że stopy po jutrzejszej decyzji wyniosą 5,50% i będzie to trzecia obniżka w tym roku. Wtedy łączne obniżki stóp wyniosą 125 punktów bazowych. Przy uwzględnieniu globalnej sytuacji makroekonomicznej oraz stanowisk innych banków centralnych, jest to i tak odważny krok.

Mimo że bazowe oczekiwania wskazują na obniżkę stóp, to obecne posiedzenie będzie wyjątkowe pod kilkoma względami. NBP już na poprzednich posiedzeniach zaskoczył rynki większymi obniżkami, a ostatnie dane inflacyjne potwierdziły utrzymujący się trend spadkowy. Raport CPI za październik wykazał pokaźny spadek dynamiki inflacyjnej z 8,2% r/r we wrześniu do 6,5% r/r. Spadek inflacji jest istotnym argumentem przemawiającym za kontynuująca obniżek stóp. Z drugiej strony, wyniki wyborów dają możliwość stworzenia rządu przez opozycję, co jednocześnie wiąże się z ryzykiem zmiany polityki w kwestiach istotnych dla kształtowania się cen na rynku. Do momentu pełnego utworzenia rządu pod znakiem zapytania pozostaje przedłużenie oraz struktura obecnych tarcz anty-inflacyjnych, w tym obniżonego VAT-u dla cen żywności oraz cen energii i gazu na nowy rok. Skutki ewentualnych zmian mogą nie być widoczne natychmiastowo, jednak w dłuższym terminie będą miały znaczenie dla rynku.

Jak przedstawiają się zatem oczekiwania rynkowe w średnim terminie? Obecny poziom stóp wynosi  5,75%.Trzymiesięczny WIBOR zakłada stopę na poziomie 5,64%, natomiast 6-miesięczny WIBOR znajduje się na poziomie 5,44%. Kontrakt na stopę procentową za 9 miesięcy na 3 miesiące, czyli tzw. FRA 9×12 zakłada, że stopa procentowa sięgnie poziomu 4,59%. W ujęciu ogólnym trajektoria implikowanej stopy procentowej spada, ale w stosunku do ostatniej decyzji RPP z października, ścieżka ta pozostaje bardziej wypłaszczona, niż sugerowały to wcześniejsze dane. Rynek wydaje się przekonany do kolejnej obniżki teraz oraz bardziej konserwatywnego podejścia RPP od grudnia.

Mając na uwadze obecne ryzyka i tak uważamy, że RPP obniży stopy o 25 punktów bazowych, ale w późniejszym okresie szanse na utrzymanie stóp/bardziej zachowawcze podejście do ścieżki luzowania rosną. Czynnikiem decydującym o końcowych nastrojach wobec stanowiska RPP mogą być najnowsze projekcje makroekonomiczne NBP, które uważamy za najważniejszą część samej decyzji.

Autor: Mateusz Czyżkowski, analityk XTB

Mała podaż i ostrożność najemców – rynek biurowy w Warszawie po III kw. 2023 r.

Aktywność deweloperów w Warszawie w pierwszych trzech kwartałach 2023 roku była o ponad 90% mniejsza w porównaniu do analogicznego okresu w roku ubiegłym. Do końca tego roku, zgodnie z planami deweloperów, rynek biurowe zasilą nowe projekty, ale i tak łączna podaż będzie niższa niż w latach wcześniejszych.

„Od stycznia do września 2023 na warszawski rynek biurowy trafiło zaledwie 20 250 m kw. nowoczesnej powierzchni biurowej. Osiągnięty w tym okresie wynik był o ponad 90% mniejszy niż w tym samym okresie w 2022 roku. W III kwartale 2023 roku został ukończony jeden, niewielki projekt biurowy, czyli drugi etap S-Bridge Office o powierzchni 1 900 m kw.,” – komentuje Katarzyna Bojar, konsultant w dziale badań rynku w Knight Frank.

Wolumen powierzchni biurowej w Warszawie na koniec września 2023 wyniósł 6,2 mln m kw.

Mało optymistycznie wygląda również aktywność deweloperów względem realizowanych obecnie projektów. Na koniec trzeciego kwartału w budowie zidentyfikowano jedynie 243 800 m kw. powierzchni biurowej, co z jednej strony jest wynikiem nieznacznie wyższym od poprzedniego kwartału, ale wciąż dalekim od tego, które towarzyszyły nam w latach przed zawirowaniami gospodarczymi. Do końca 2023 roku planowane jest ukończenie inwestycji o powierzchni zaledwie 54 000 m kw. Największym zainteresowaniem deweloperów cieszą się strefy centralne, w których zlokalizowane jest 80% realizowanej podaży.

„Nie tylko deweloperzy wykazują się ostrożnością w stosunku do swoich kolejnych inwestycji. Zachowawcze podejście widzimy również po stronie najemców. W pierwszych trzech kwartałach 2023 roku popyt wyniósł ponad 496 550 m kw., co było wynikiem blisko 20% niższym w porównaniu do analogicznego okresu w roku poprzednim. W III kwartale 2023 roku najemcy podpisali umowy na ponad 174 000 m kw.,” – dodaje Izabela Dąbrowska, dyrektor w dziale reprezentacji najemcy w Knight Frank.

Od stycznia do września 2023 roku w strukturze umów największy udział przypadł nowym umowom – 58%. Renegocjacje odpowiadały za ponad 38% umów w wolumenie transakcji i przypadło na nie dwanaście z dwudziestu największych umów najmu zawartych w tym okresie. Wciąż niewielu najemców decyduje się na powiększenie wynajmowanej powierzchni, a umowy ekspansji w strukturze stanowiły zaledwie 18 700 m kw., tj. tylko 4% wolumenu umów.

„Niewielka nowa podaż wpłynęła na spadek współczynnika pustostanów, który na koniec września wyniósł 10,6%. W porównaniu z II kwartałem 2023 roku wskaźnik zmniejszył się o 0,8 pp., natomiast względem analogicznego okresu 2022 roku był on niższy o 1,5 pp.,” – wyjaśnia Katarzyna Bojar.

W strefach centralnych współczynnik pustostanów wynosił 9,1% (spadek o 0,8 pp. względem ubiegłego kwartału). Poza centrum zanotował również spadek (o 0,9 pp.) i w efekcie wyniósł 11,8%. Najniższy wskaźnik pustostanów odnotowano w strefie Północnej (4,8%) oraz na Mokotowie (5,6%), zaś najwyższy niezmiennie na Służewcu (20,2%).

Wywoławcze stawki czynszu za powierzchnię biurową w Warszawie w III kw. 2023 roku uległy delikatnej korekcie. W najlepszych budynkach biurowych w Centralnym Obszarze Biznesu stawki miesięczne kształtowały się na poziomie 18,00-27,00 EUR/m kw. W pozostałych lokalizacjach centralnych wyjściowe czynsze znajdowały się w przedziale od 15,00 do 23,00 EUR/m kw./miesiąc. Czynsze wywoławcze poza centrum wynosiły od 10,00 do 16,00 EUR/m kw./miesiąc. Stawki opłat eksploatacyjnych odnotowały delikatny wzrost i na koniec września 2023 roku kształtowały się w przedziale od 16,00 do 36,00 PLN/m kw./miesiąc.

 

Blisko 80 proc. kierowców zawodowych myśli o zmianie pracy

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Inelo z Grupy Eurowag na blisko 2 tysiącach kierowców zawodowych – aż 76 proc. z nich w ostatnich 6 miesiącach zastanawiało się nad zmianą pracy. Powód? Kwestie związane z wynagrodzeniem, chęć spędzania więcej czasu w domu czy problemy komunikacyjne z obecnym pracodawcą. Kierowcy zawodowi upominają się także o wzajemny szacunek w pracy, wywiązywanie się z obietnic, uczciwe rozliczanie zgodne z przepisami czy dostęp do nowoczesnego sprzętu. Z jakich innych powodów rozważają zmianę miejsca zatrudnienia i co jest dla nich kluczowe w codziennej pracy? I dlaczego tak ważne jest, żeby reagować na potrzeby kierowców, którzy w transporcie już są na wagę złota? Blisko 80 proc. kierowców zawodowych myśli o zmianie pracy

Nawet 11 proc. nieobsadzonych stanowisk w 2024 r.

Według raportu IRU (Międzynarodowa Unia Transportu Drogowego) w przyszłym roku z powodu niedoboru kierowców zawodowych może pozostać nieobsadzonych nawet 11 proc. stanowisk pracy, co stanowi wzrost o 4 proc. względem obecnego roku.[1] Powód? Prognozowany wzrost popytu na transport w 2024 roku, a także problem starzenia się truckerów w całej Europie. W tym samym raporcie można wyczytać, że co trzeci kierowca ciężarówki w UE ma obecnie ponad 55 lat i za 5-10 lat przejdzie na emeryturę, natomiast liczba nowych pracowników nie będzie w stanie zapełnić tej luki.

Niepokojący wydaje się fakt, że mniej niż 6 proc. kierowców w Europie to osoby poniżej 25 roku życia.[2] To oznacza, że branża się starzeje, a w miejsce osób, które odchodzą pojawia się coraz mniej młodych pracowników. Kiedy kilka lat temu przeprowadzaliśmy badania dotyczące charakterystyki tego zawodu w naszym kraju, uzyskaliśmy odpowiedź, że polski kierowca ma średnio 42 lata, co również nie napawa optymizmem. A prognozy dla UE pokazują, że w ciągu najbliższej dekady nawet 1,2 mln stanowisk pracy kierowców może nie zostać obsadzonych tylko z powodu odejść na emeryturę. Dlatego tak ważne jest teraz realizowanie kampanii, które zachęcą innych do wykonywania tego zawodu, a także budowanie marki pracodawcy, by przyciągnąć do siebie kierowców, a potem ich zatrzymać – mówi Tomasz Czyż, główny ekspert ds. rozwiązań technologicznych, Inelo z Grupy Eurowag.

Dlaczego kierowcy coraz częściej myślą o zmianie pracy?

Jak wynika z badania ankietowanego przeprowadzonego przez Inelo z Grupy Eurowag – jednym z głównych powodów podjęcia decyzji o zmianie pracy są oczywiście zarobki, które dla kierowców mają kluczowe znaczenie (35 proc.). Niewiele mniej odpowiadających, bo 27 proc. przyznało, że chęć spędzania więcej czasu w domu, z bliskimi czy rodziną również jest czynnikiem, który wpływa na tę decyzję. Inni natomiast wskazują na problem komunikacyjny na linii pracownik i pracodawca, a także na zmiany dotyczące systemu jazdy.

Dlaczego kierowcy coraz częściej myślą o zmianie pracy

–  Praca za kierownicą ciężarówki od kierowcy wymaga pełnego skupienia w pracy, doświadczenia, bycia wytrwałym i odpornym na stres. Jeżeli dołożymy do tego długie godziny spędzone w trasie, samotność i rozłąkę z bliskimi, obciążenie znacznie wzrasta i coraz mniej osób decyduje się na tę pracę. Nic więc dziwnego, że dla zdecydowanej większości odpowiadających to wynagrodzenie stanowi kluczowy czynnik, który wpływa na ich decyzję o zostaniu lub odejściu z obecnej pracy. Dla truckerów ważna jest również perspektywa bycia częściej w domu czy lepszy kontakt z pracodawcą. Budowanie relacji w przedsiębiorstwie poprzez częste rozmowy i bycie otwartym na potrzeby kierowcy, który przykładowo zgłasza chęć zmiany systemu jazdy są ważnymi aspektami, pozwalającymi na dobrą współpracę i utrzymanie kierowcy w firmie – mówi Łukasz Włoch, ekspert ds. analiz i rozliczeń, Inelo z Grupy Eurowag.

Bezpieczne miejsca postoju i dobrze zaplanowana praca

Co się liczy dla kierowców zawodowych w codziennej pracy? Według badania Inelo oprócz atrakcyjnego wynagrodzenia ważne jest to, jak planowana jest jego praca (20 proc.)Co się liczy dla kierowców zawodowych w codziennej pracy

– Nie dziwi nas to, że kierowcy tak często wskazywali na ten aspekt, jako ważny w codziennej pracy. Przewoźnicy, żeby móc lepiej zaplanować dzień pracy kierowcy często sięgają po nowe technologie. Systemy telematyczne pozwalają przyzwyczaić się kierowcy do nowych procedur działających w danej firmie transportowej i wypracować z nim pewne schematy postępowania w określonych sytuacjach. Jest to niezwykle przydatne w usystematyzowaniu pracy, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z nowym pracownikiem, który dopiero co się wdraża w funkcjonowanie danej firmy transportowej. W konsekwencji może przełożyć się to na wyższy komfort jazdy kierowcy. Co więcej, nowoczesne rozwiązania wpływają również na zwiększenie bezpieczeństwa. Poprzez monitoring trasy spedytor może skierować pracownika na lepszą i szybszą drogę, na której nie ma korków lub podpowiedzieć kierowcy, gdzie mógłby się udać na odpoczynek. Ostrzeganie przed niebezpiecznymi parkingami w GBox Assist jest jedną z ważniejszych funkcji, wpływającą na bezpieczeństwa truckerów – komentuje Tomasz Czyż, główny ekspert ds. rozwiązań technologicznych, Inelo z Grupy Eurowag.

Dostęp do bezpiecznych miejsc odpoczynku z sanitariatami

Dużym problemem transportowym jest nadal brak odpowiednich warunków sanitarnych na parkingach. Zdarza się, że infrastruktura na nich jest słabo wyposażona, ponieważ czasami brakuje nawet dostępu do pryszniców czy toalet. Kierowcy nie mogą również korzystać z czystych sanitariatów. Z tego względu kwestia dogodnych warunków pracy i bezpiecznych miejsc postojów wzbudza wiele emocji wśród kierowców i jak wynika z badania Inelo, 12 proc. respondentów uznało ją za kluczową w codziennej pracy.

Brak bezpiecznych miejsc parkingowych lub dostępu do czystych lub sprawnych miejsc obsługi podróżnych to trudności, z którymi każdy kierowca nadal musi mierzyć się na co dzień. Jednocześnie jest to poważny problem branży transportowej, ponieważ jest to jeden z argumentów, dla których młodzi ludzie niechętnie patrzą na zawód kierowcy. Potrzeba zatem zdecydowanych kroków, które pozwolą zmienić obecną sytuację. Dlatego też bardzo cenimy sobie działalność organizacji walczących o prawa kierowców, jak np. Fundacji Truckerslife, z którą mieliśmy przyjemność współpracować przy kampanii uświadamiającej rzeczywistość kierowców i warunki ich pracy – zaznacza Łukasz Włoch, ekspert Inelo z Grupy Eurowag.

Kierowcy chcą uczciwego traktowania i wywiązywania się z obietnic

Ostatnim pytaniem, które zadano kierowcom biorącym udział w badaniu było wskazanie, jakie zmiany wpłynęłyby na zwiększenie ich zadowolenia z pracy. Na drugim miejscu po wyższych zarobkach, znalazł się wzajemny szacunek w pracy, wywiązywanie się z obietnic i ustaleń oraz uczciwe rozliczanie zgodne z przepisami.Kierowcy chcą uczciwego traktowania i wywiązywania się z obietnic

To, że kierowcy wskazują na szacunek, uczciwość, komunikację i jasne zasady oraz warunki współpracy oznacza, że pracodawcy powinni przyjrzeć się w swojej firmie tym elementom i sprawdzić, czy je spełniają. Dlaczego warto? Bo właśnie dotrzymywanie danego słowa, przejrzyste zasady i uczciwe rozliczanie mogą zagwarantować im, że będzie miał kto dla nich jeździć, szczególnie w kolejnych latach, które pokazują, że będzie coraz mniej kierowców, a coraz większe zapotrzebowanie na przewozy w transporcie. Nie bez znaczenia będzie także nowoczesna flota, która zapewni pracownikom odpowiednie bezpieczeństwo i komfort, a tym samym również będzie przyciągać nowe osoby do firmy – komentuje Tomasz Czyż, ekspert Inelo z Grupy Eurowag

Kierowcę zawodowego zatrudnię od zaraz

Przewoźnicy szukają pracowników na popularnych portalach z ogłoszeniami o pracę, ale również wstawiają swoje oferty pracy na forach branżowych czy grupach transportowych w serwisach społecznościowych, jak np. na Facebooku. Jakie informacje warto podać w ogłoszeniu, żeby zwiększyć jego efektywność?

Z punktu widzenia kierowcy ważne w ogłoszeniu o pracę jest nie tylko wysokość podanego wynagrodzenia, ale opis samego stanowiska. Nie powinno w nim zabraknąć podstawowych informacji o systemie pracy, kierunkach jazdy, typie pojazdu ciężarowego, czyli krótkiej charakterystyki pracy. Jeśli pracodawca zadba o nią, to może wpłynąć na przyspieszenie procesu rekrutacji lub oszczędzić czas zarówno sobie, jak i potencjalnemu kandydatowi. Wówczas kierowca, już po przeczytaniu ogłoszenia, będzie w stanie ocenić, czy jest zainteresowany daną ofertą mówi Natalia Łatka, Koordynator działu sprzedaży (Małopolska), Aplikuj.pl

Z kolei Iwona Blecharczyk, Trucking Girl, właścicielka firmy Imagination Group , zaznacza, że częstym źródłem szukania pracy przez kierowców są opinie znajomych o przewoźniku – Jeśli kierowca czuje się dobrze w danej firmie transportowej, to naturalnie poleci ją dalej swoim znajomym. To główne źródło informacji o konkretnym pracodawcy. Dlatego też warto zadbać o dobrą renomę pracodawcy, interesując się swoimi pracownikami i zapewniając im odpowiednią opiekę – mówi Iwona Blecharczyk.

[1] IRU, 2023 r, str. 11.

[2] J.w.

Elemental realizuje strategię globalnego lidera dzięki wsparciu PFR TFI

Elemental Holding S.A. nabył od funduszy zarządzanych przez PFR TFI, w tym Funduszu Ekspansji Zagranicznej FIZ AN, 49% udziałów spółki Elemental USA Inc. Dla Funduszu Ekspansji Zagranicznej to kolejny zakończony z sukcesem projekt inwestycyjny z Grupą Elemental – wcześniej, w kwietniu br. sfinalizowana została wspólna inwestycja na rynku niemieckim. Dostarczając finansowanie na inwestycje w USA i Niemczech, Fundusz Ekspansji Zagranicznej umożliwił Grupie Elemental realizację długofalowej strategii budowania pozycji globalnego lidera w sektorze urban mining w strategicznych segmentach green metals i recyklingu katalizatorów, elektroniki oraz w bardzo perspektywicznym obszarze e-mobility.

Wieloletnia współpraca i cztery projekty zakończone z sukcesem

Rozliczenie finansowania to ostatni etap procesu inwestycyjnego i dobry moment na podsumowanie współpracy Elemental Holding i Funduszu Ekspansji Zagranicznej, która rozpoczęła się w 2017 r. Pierwszy wspólny projekt dotyczył przejęcia litewskiej spółki. Fundusz zakupił wtedy 49% udziałów w spółce zależnej grupy – UAB „EMP recycling”, co pozwoliło Elemental Holding na realizację kolejnych akwizycji i rozwój organiczny. Następny wspólny projekt dotyczył niemieckiej spółki Recat. Inwestycja ta umożliwiła grupie Elemental zwiększenie skali działalności na rynku recyklingu zużytych katalizatorów samochodowych w Europie Zachodniej. W 2019 r. fundusz rozszerzył współpracę z polskim partnerem, współfinansując inwestycję w amerykańską spółkę PGM of Texas, w której Elemental Holding wspólnie z funduszem przejął 66% udziałów. Była to pierwsza inwestycja FEZ w Ameryce Północnej. Kolejne dwie inwestycje, które zrealizowane zostały w 2021 r., dotyczyły spółek Maryland Core oraz Legend Smelting and Recycling. Przejęcia kolejnych spółek pozwoliły Grupie Elemental uzyskać pozycję jednego z największych polskich inwestorów w Stanach Zjednoczonych. Transakcje te stanowiły kluczowy etap realizacji długoterminowej strategii internacjonalizacji.

Udział Funduszu Ekspansji Zagranicznej w projektach zagranicznych Grupy Elemental był kluczowy, w szczególności na początkowych etapach inwestycji. Pierwsze kroki na rynkach zagranicznych dla każdej firmy są największym wyzwaniem, ponieważ wymagają zaangażowania większych środków finansowych, ale też zasobów ludzkich i nowego podejścia do organizacji procesów biznesowych. W tym czasie inwestor zdobywa doświadczenie na zagranicznym rynku. Obecność partnera finansowego, jakim jest fundusz, zapewnia stabilne finansowanie, co pozwala skupić się przedsiebiorcy na aspektach biznesowych, a także uwiarygadnia jego pozycję na zagranicznym rynku.mówi Marcin Prusak, dyrektor zarządzający Funduszem Ekspansji Zagranicznej w PFR TFI.

Ambitna polityka inwestycyjna Grupy Elemental, którą mogła prowadzić dzięki współpracy z Funduszem Ekspansji Zagranicznej, pozwoliła na wzmocnienie pozycji Grupy w globalnym łańcuchu dostaw surowców strategicznych. Poprzez przejęcia i integrację działających na lokalnych rynkach przedsiębiorstw o podobnym profilu działalności Grupa zyskała dostęp do rynku zakupowego, materiałów i surowca, które mają charakter globalny, a także najlepszych praktyk i know how. Dziś Grupa obecna jest w 35 krajach świata na trzech kontynentach – w Europie, Azji i Ameryce Północnej i ¾ jej przychodów pochodzi z rynków zagranicznych.

Zgodnie z założeniami umowy inwestycyjnej, finalizujemy współpracę z Funduszem Ekspansji Zagranicznej związaną z naszymi inwestycjami za oceanem. Jest to kolejny etap trwającego procesu integracji naszej Grupy mówi Krzysztof Spyra, COO PGM and M&A Elemental Holding. Zaczynając ekspansję na rynek amerykański, byliśmy w zupełnie innym miejscu niż dziś, dlatego doceniamy, że fundusz uwierzył w nasz pomysł. Rozpoczęliśmy od przejęcia spółki PGM of Texas. Dziś tylko w USA mamy aż 5 spółek. Z Funduszem Ekspansji Zagranicznej w dalszym ciągu współpracujemy w naszej inwestycji na Litwie – dodaje Krzysztof Spyra.

Partnerstwo i współpraca to podstawa sukcesu

– Współpraca z Funduszem Ekspansji Zagranicznej, który może sfinansować nawet do 50% wartości inwestycji, pozwala polskim firmom wzmocnić ich silę finansową oraz zwiększyć skalę inwestycji, jakie realizują na rynkach zagranicznych – podkreśla Marcin Prusak i dodaje: Do współpracy z naszymi partnerami podchodzimy w sposób długofalowy. Jesteśmy inwestorem długoterminowym. Doskonale też rozumiemy, że każdy projekt jest inny, dlatego dbamy o partnerskie relacje i indywidualne podejście do każdej inwestycji. Przykład współpracy z Elemental Holding pokazuje, że ten model współpracy się sprawdza i pozwala z sukcesem realizować kolejne inwestycje. W ten sposób chcemy wspierać polskie firmy w budowaniu ich przewagi na rynkach zagranicznych, ponieważ to tworzy siłę całej polskiej gospodarki.

Inwestycje zagraniczne umożliwiają firmom zwiększenie skali biznesu, sprzyjają innowacyjności i pozwalają na dywersyfikację rynków. Z punktu widzenia gospodarki narodowej inwestycje zagraniczne pozwalają zmierzyć się z wyzwaniami postępu technologicznego i innowacyjności gospodarki. Polska ma potencjał do wzmocnienia swojej pozycji w wielu dziedzinach nowoczesnej gospodarki. Jednocześnie dzięki inwestycjom zagranicznym polskie firmy mogą uniknąć pułapki zbyt małego rynku wewnętrznego, która zwykle pojawia się na pewnym etapie rozwoju. Innymi słowy, kiedy polski rynek okazuje się za mały, ekspansja zagraniczna umożliwia dalszy wzrost.

Pesymizm w Europie

Dane z Niemiec niby były lepsze od oczekiwań, ale patrząc na nie obiektywnie, nie ma się z czego cieszyć. Optymizm nie wieje też z sektora usług. W tle oczekiwanie na decyzję Rady Polityki Pieniężnej.

Dobre dane z Niemiec

Wczoraj poznaliśmy dane z niemieckiego przemysłu. Analitycy spodziewali się znacznie gorszych danych, a mamy tylko złe. W skali roku zamówienia spadają obecnie o 4,3%. Powodem niespodzianki i błędu założeń mógł być punkt odniesienia. W zeszłym roku wrzesień był wyjątkowo słaby względem sierpnia i października. To znaczy, w sierpniu i październiku zamówienia spadały 4,1% i 3,2%, podczas gdy we wrześniu o imponujące 10,8%. W rezultacie teraz odnosząc się do tych poziomów, odnosimy się do dołka, co pozwala wytłumaczyć nagłą poprawę. Dane te ze względu na pesymistyczne oczekiwania spowodowały nawet lekkie umocnienie euro względem dolara, ale rynek zanegował je do końca dnia.

Czekając na RPP

Już jutro poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej. Analitycy spodziewają się, że wchodzimy w cykl obniżek stóp procentowych i jutro będziemy świadkami spadku głównej stopy procentowej o 0,25%. Z jednej strony jest to kolejna obniżka, w sytuacji, gdy inflacja nadal przekracza stopę procentową i oczywiście cel inflacyjny. Z drugiej strony w ostatnim miesiącu inflacja (przy wsparciu cudu na stacjach paliw) spadła aż o 1,7%. Obniżka głównej stopy procentowej o 0,25% nie wydaje się zatem szaleństwem. Z drugiej strony zawsze jest ryzyko odbicia i pozostania z podniesioną inflacją dłużej niż to konieczne. Gdyby jutro nie doszło do obniżki stóp procentowych, należy spodziewać się ruchu umacniającego złotego względem głównych walut. Oczywiście jak zawsze nie znamy godziny publikacji.

Optymizm w strefie euro spada

Jeszcze niedawno chociaż w usługach oczekiwania były w miarę optymistyczne. Od kilku miesięcy już nawet to nie jest prawdą. Indeks PMI za październik wyniósł 47,8 pkt i był zgodny z oczekiwaniami analityków. To jednak poniżej magicznej granicy 50 pkt rozdzielającej rozwój od recesji. To też najniższy wynik od covidowego dołka, kiedy to lockdown spowodował, że optymizm zamarł. Patrząc jednak na obecną tendencję można mieć poważne wątpliwości co do siły euro. To właśnie prawdopodobnie między innymi te dane spowodowały, że poranny wzrost euro wywołany lepszymi jednak danymi z Niemiec został szybko zanegowany.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 – USA – bilans handlu zagranicznego.
W godzinach popołudniowych odbędzie się również seria wystąpień członków FED.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Kryzys w sektorze wiatrowym – czas na wyciągnięcie wniosków odnośnie polityki klimatycznej

  • Sektor energii pozyskiwanej z wiatru zmaga się z rosnącymi kosztami operacyjnymi i finansowymi, problemami z kontrolą jakości i łańcuchem dostaw. Inflacja i globalne wahania cen energii doprowadziły do wzrostu kosztów projektów energetyki wiatrowej, co rodzi wątpliwości wykonalności wielu przedsięwzięć.
  • Ogólnie rzecz biorąc, osiem największych firm zajmujących się energią odnawialną odnotowało w pierwszej połowie roku łączny spadek aktywów o -3 mld USD. W opinii Allianz Trade bez gwarancji rządowych stanowiących zabezpieczenie finansowe dla dużych projektów przemysłowych, cele klimatyczne mogą być zagrożone.

Łączne aktywa ośmiu największych firm z branży energii odnawialnej (w mld USD)

Łączne aktywa ośmiu największych firm z branży energii odnawialnej
Źródła: Refinitiv, Allianz Research

Osiem największych firm zajmujących się energią odnawialną odnotowało spadek aktywów o -3 mld USD w pierwszej połowie roku, przy czym w szczególności projekty związane z energią wiatrową borykają się z „burzliwymi” przeciwnościami.

Sektor odnawialnych źródeł energii ma trudny rok, walcząc ze wszystkim: od rosnących kosztów po wyższe stopy procentowe. Przypadek Siemens Energy, głównego gracza w sektorze energetyki wiatrowej, jest przykładem trwających wyzwań: firma ta stara się o około 15 mld EUR gwarancji od niemieckiego rządu, aby ustabilizować swoją sytuację finansową po wykryciu wad w najnowszych modelach turbin lądowych, które doprowadzą do strat i zwiększonych kosztów napraw. Cały sektor zmaga się z rosnącymi kosztami budowy i finansowania, problemami z kontrolą jakości i łańcuchem dostaw. Inflacja i globalne wahania cen energii również doprowadziły do wzrostu kosztów projektów energetyki wiatrowej, poddając w wątpliwość wykonalność wielu przedsięwzięć. Niektórym projektom grozi ich zarzucenie – nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także w Wielkiej Brytanii, jeśli rządy nie zaoferują wsparcia. Ponieważ projekty te zostały zainicjowane przed kryzysem energetycznym, z gwarantowanymi niskimi taryfami gwarantowanymi, obecnie stają się one coraz bardziej nieopłacalne. Chociaż bilanse pozostają solidne, firmy odpisują aktywa (wykres powyzej) i przedstawiają niższe prognozy dotyczące zysków. Nic dziwnego, że sezon wyników za III kwartał rozpoczął się od kolejnej dużej utraty wartości aktywów wiatrowych w wysokości 4 mld USD przez Orsted, jednego z liderów w dziedzinie energii odnawialnej.

Bez gwarancji rządowych stanowiących zabezpieczenie finansowe dla dużych projektów przemysłowych, cele klimatyczne mogą być zagrożone. W opinii Allianz Trade ostatnie wyzwania podkreślają potrzebę kompleksowej ponownej oceny polityki i mechanizmów wsparcia dla sektora odnawialnych źródeł energii. Wielka Brytania postawiła sobie za cel osiągnięcie do 2030 r. w morskiej energetyce wiatrowej mocy na poziomie 50 GW (pięciokrotność obecnych mocy). Ambicje te zostały jednak zweryfikowane przez rzeczywistość, gdy ostatnia runda aukcji mocy nie otrzymała żadnych ofert, ponieważ obecny system aukcyjny nie zapewnia wystarczającego zwrotu z inwestycji. Przed szóstą rundą aukcji kontraktów różnicowych (CFD), przedstawiciele branży zasugerowali podniesienie limitów ofertowych dla nowych morskich farm wiatrowych o 25-70%, aby zrównoważyć rosnące koszty łańcucha dostaw (rzeczywisty wzrost szacowany jest na 20%-50%). Ponadto deweloperzy energii odnawialnej lobbują w brytyjskim Ministerstwie Skarbu, aby wyeliminować podatek od nadzwyczajnych zysków z morskich farm wiatrowych oraz zwiększyć dotacje i zachęty podatkowe, na przykład w postaci bardziej hojnych ulg kapitałowych, które oferowałyby ulgi podatkowe w celu zmniejszenia początkowych kosztów projektu. Podobnie w Niemczech, ekspansja mocy elektrowni wiatrowych osiągnęła 1,3 GW w 2023 r., co stanowi zaledwie jedną czwartą najwyższych przyrostów obserwowanych w ostatniej dekadzie. Ostatnia aukcja lądowej energetyki wiatrowej odzwierciedlała ten trend, przy czym tylko 1,4 GW mocy zostało zgłoszone przez firmy do dalszego rozwoju. Jest to spadek w porównaniu z 1,6 GW oferowanymi w poprzedniej aukcji. W odpowiedzi na zmniejszone zainteresowanie i w celu utrzymania konkurencyjności, niemiecki organ regulacyjny Bundesnetzagentur zmniejszył ilość mocy oferowanej w przetargu z 3,2 GW do około 1,7 GW, co było kontrowersyjnym posunięciem, biorąc pod uwagę cele w zakresie odnawialnych źródeł energii. Co więcej, maksymalne stawki w przetargach wzrosły z 5,88 eurocentów do 7,35 eurocentów za kilowatogodzinę w przypadku lądowych aukcji wiatrowych, a oferenci żądali około 7,32 eurocentów za kilowatogodzinę.

Jak dotąd reakcje rządów Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych (cel wiatrowy: 630 GW do 2035 r.) były stosunkowo mniej proaktywne niż UE (cel wiatrowy: 420 GW do końca dekady).

Komisja Europejska przedstawiła w „pakiecie energii wiatrowej” środki mające na celu pomoc deweloperom, w tym środki takie jak specjalny projekt aukcji (w nich m.in. indeksowanie przez państwa członkowskie cen aukcyjnych i taryf), wsparcie finansowe (opracowanie narzędzi zmniejszających ryzyko i kontrgwarancji z EBI do końca 2023 r. oraz zwiększenie dotacji na czyste technologie), wyrównanie szans (monitorowanie ewentualnych nieuczciwych praktyk handlowych i w razie potrzeby uruchamianie odpowiednich instrumentów politycznych), rozwiązanie problemu niedoboru personelu administracyjnego (wykorzystanie cyfryzacji do zwiększenia liczby pozwoleń, które mogą być przetwarzane przez obecnych pracowników) oraz usprawnienie długich procedur zatwierdzania (projekty morskiej energetyki wiatrowej często czekają nawet pięć lat na zielone światło). Ponieważ zapotrzebowanie na czystą energię stale rośnie, a rozwój projektów energetyki wiatrowej jest niezbędny dla osiągnięcia globalnych celów klimatycznych, kluczowe znaczenie będzie miało rozwiązanie kwestii związanych z finansowaniem, kontrolą jakości, stabilnością łańcucha dostaw i wsparciem rządowym.

 

To będzie historycznie rekordowy rok dla parków handlowych

Do końca roku wolumen powierzchni parków handlowych może zwiększyć się o dodatkowe 230 tys. mkw. W I połowie 2023 r. deweloperzy oddali do dyspozycji najemców 219 000 mkw. powierzchni handlowych, z czego 122 640 mkw. (56%) stanowiły parki handlowe, a 28 470 mkw. (13%) centra convenience. W rezultacie 2023 może być kolejnym rekordowym rokiem pod względem dostarczenia na rynek nowej podaży.

JLL i Trei Real Estate Poland, autorzy czwartej edycji raportu „Parki handlowe i centra convenience w Polsce”, nakreślają perspektywy rozwoju tego sektora w Polsce.
Parki handlowe – 3.6 mln mkw. GLA

W Polsce funkcjonuje obecnie 600 parków handlowych o powierzchni co najmniej 2000 mkw., co przekłada się na łączną podaż tego typu przestrzeni wynoszącą ponad 3.6 mln mkw. GLA (stan na koniec I półrocza 2023 r.). Ponad 2.6 mln mkw. GLA przypada na parki handlowe, a ok. 958 tys. mkw. GLA na centra typu convenience.

Parki handlowe i centra convenience na dobre wpisały się w krajobraz polskiego rynku. W sumie, oba formaty zdominowały nową podaż handlową w latach 2020-2023 (ponad 250,000 m² oddawanych rocznie), co podkreśla potencjał tego segmentu nieruchomości. Warto zauważyć, że w ostatnich latach zmienił się jednak charakter nowych inwestycji. Po pierwsze, coraz rzadziej obserwujemy nowe parki handlowe o powierzchni powyżej 20,000-30,000 m² przez co zaciera się granica pomiędzy omawianymi formatami. Po drugie, obserwujemy geograficzną polaryzację nowej podaży – większość nowych obiektów pojawia się w małych miastach, gdzie brakowało nowoczesnej oferty, oraz największych aglomeracjach, które rozrastają się za sprawą nowopowstających osiedli. Wygoda, dostępność, komplementarność oferty i możliwość dokonania szybkich codziennych zakupów niewątpliwie wpływają na utrzymującą się popularność niewielkich parków handlowych, mówi Maciej Kotowski, Dyrektor w dziale Badań Rynku, JLL.

W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, w ramach 57 inwestycji, na rynek dostarczono ok. 376 tys. mkw. GLA w postaci tradycyjnych i regionalnych parków handlowych (31), jak również centrów convenience (26). Większość z nich (38%) jest zlokalizowana w miastach poniżej 50 tys. mieszkańców, a 31% w dużych aglomeracjach. Biorąc pod uwagę ich powierzchnie, najwyższy odsetek tych inwestycji to parki handlowe o metrażu powyżej 10 tys. mkw. Największymi realizowanymi projektami parków handlowych w Polsce są natomiast Koszalin Power Center (38 tys. mkw. GLA), Karuzela w Białej Podlaskiej (23 tys. mkw. GLA, otwarte we wrześniu), Vendo Park w Szczecinie (22 tys. mkw. GLA) i Ozimska Park w Opolu (18 tys. mkw. GLA).

park handlowy handelZnaczna część naszych realizacji koncentruje się wokół parków handlowych o powierzchni nieprzekraczającej 10 tys. mkw. Umożliwia to wybranie korzystnej lokalizacji, pozwalającej dotrzeć z precyzyjną ofertą dla konkretnego rynku, jak również sprawnie przeprowadzić cały proces inwestycyjny. Równolegle, w największych aglomeracjach, widząc ich duży potencjał, wznosimy parki o większym metrażu, przekraczającym 20 tys. mkw. Sektor małych formatów handlowych ma nadal potencjał i uzupełnia ofertę galerii handlowych. W mniejszych miejscowościach spełnia oczekiwania zakupowe lokalnych społeczności, choć często ma też oddziaływanie ponadlokalne. Dlatego tylko w tym roku oddaliśmy do dyspozycji najemców cztery nowe parki handlowe, powiększając nasz portfel do 36 obiektów w Polsce. Dwa kolejne – w Lubinie i Koninie – są obecnie w budowie, mówi Jacek Wesołowski, Dyrektor Zarządzający, Trei Real Estate Poland.

Dywersyfikacja portfolio najemców

Struktura najemców różni się w zależności od typu powierzchni handlowej. W dużych parkach regionalnych często mieszczą się wyspecjalizowane sklepy, oferujące m.in. meble czy artykuły do wyposażenia domów (zwykle zajmują one 39% GLA danej inwestycji). Natomiast mniejsze parki handlowe są najczęściej miejscem codziennych zakupów pierwszej potrzeby. Lokalizuje się w nich m.in. sklepy typu off-price (tzw. value retailers), zajmujące średnio 39% GLA, takie jak: Action, Pepco, Tedi, KiK, Dealz, Woolworth. W tradycyjnych regionalnych parkach handlowych i centrach convenience popularne są również sklepy spożywcze (16% GLA), odzieżowe i obuwnicze (11% GLA), sklepy z elektroniką (11% GLA) oraz te z segmentu Health&Beauty (9% GLA). Jednak struktura najemców parków handlowych zmienia się w ostatnim czasie.

Parki handlowe zyskują na znaczeniu również wśród marek, które do tej pory nie były z tym formatem kojarzone, jak Sinsay, Deichmann czy C&A. Najemcami naszych obiektów są także duże markety budowlane i DIY, które chcą dotrzeć ze swoją ofertą do klientów spoza dużych aglomeracji miejskich. Już od dawna park handlowy nie jest postrzegany jako przestrzeń wyłącznie dla dużego operatora spożywczego. Ofertę uzupełniają marki i usługi, które otwierają się na lokalne społeczności i dostrzegają, że klienci doceniają kompaktowość takich miejsc, mówi Jacek Wesołowski, Dyrektor Zarządzający, Trei Real Estate Poland.

Czynsz, czyli przewaga konkurencyjna

W analizowanym przez JLL i Trei Real Estate Poland okresie średnia wysokość czynszu w parkach handlowych plasowała się w przedziale od 6 EUR do 13 EUR za mkw. Wysokość stawek zależy od lokalizacji inwestycji, jej powierzchni, czy usług, jakie oferuje najemca. Przykładowo, dla sklepów odzieżowych wynoszą one średnio 8 EUR/mkw./miesiąc, dla sklepów spożywczych 6-10 EUR/mkw./miesiąc, dla sklepów z elektroniką 11-14 EUR/mkw./miesiąc, a dla placówek z segmentu Health&Beauty 15 EUR/mkw./miesiąc.
Sytuacja makroekonomiczna, w tym wojna w Ukrainie i rosnąca inflacja, wpłynęła na wzrost kosztów wznoszenia inwestycji, co przełożyło się na wysokość czynszu. W porównaniu do dużych centrów, stawki w parkach handlowych są jednak nadal bardzo konkurencyjne, skłaniając najemców do lokowania w nich swoich sklepów, w tym również nowych marek zarówno lokalnych, jak i sieciowych. Dlatego też nasze Vendo Parki są w 100% skomercjalizowane na długo przed otwarciem, mówi Jacek Wesołowski, Dyrektor Zarządzający, Trei Real Estate Poland.

Zielona przyszłość

Dobre praktyki w zakresie działań ESG zatwierdzane są certyfikatami środowiskowymi, a w Polsce do najpopularniejszych należą BREEAM i LEED. Według danych PLGBC, tylko ok. 200 inwestycji handlowych (59% wszystkich nowych powierzchni handlowych) jest objęta stosowną certyfikacją.

Niewielka liczba prośrodowiskowych certyfikatów przyznawanych parkom handlowym wynika przede wszystkim z dużych kosztów związanych z ich uzyskaniem. Nie zmienia to faktu, iż coraz więcej tego typu inwestycji dostosowuje się do nowych realiów środowiskowych. Niektóre z naszych Vendo Parków znajdują się już w procesie certyfikacji BREEAM, a równolegle wprowadzamy w nich rozwiązania ekologiczne. Vendo Parki w Chorzowie i Skarżysku-Kamiennej, oprócz tradycyjnych źródeł energii, wykorzystują także panele fotowoltaiczne. Instalujemy również stacje do ładowania pojazdów elektrycznych. W zależności od specyfiki danej lokalizacji wdrażamy takie projekty jak np. zielony dach w Vendo Park w Krakowie, podsumowuje Jacek Wesołowski, Dyrektor Zarządzający, Trei Real Estate Poland.

Japoński jen najsłabszy od 2008 roku, trwa „inwersja” krzywej rentowności w USA

Po niewielkich wczorajszych wzrostach głównych indeksów amerykańskiego rynku akcji (S&P 500 +0,18 proc., DJIA 0,1 proc., Nasdaq 100 +0,37 proc.) we wtorek rano na rynkach akcji Azji i Oceanii dominowały spadki (Nikkei 225 -1,34 proc., All Ordinaries –0,22 proc.). W Europie lekko przeważały niewielkie spadki (DAX -0,24 proc., CAC 40 -0,41 proc. ok. godz. 11:00).

Na GPW WIG-20 osiągając w poniedziałek 2200 pkt. dotarł do poziomu swego szczytu z końca lipca br. Dziś ok. godz. 11:00  WIG-20 spadał o 0,43 proc. Za wyjątkiem WIG-Budownictwo i WIG-Energetyka padała dziś rano większość indeksów sektorowych. WIG-Poland był wczoraj najwyżej od 2 lat. Wśród składników WIG-20 swój najwyższy poziom od 5 lat osiągnął kurs akcji spółki Alior Bank (+0,66 proc. ok. godz. 10:54). Wśród składników sWIG-u 80 prawie 20 proc. spadał dziś kurs akcji spółki DataWalk (-19:50 proc. ok. godz. 10:56) osiągając swój najniższy poziom od ponad 3 lat. W tym miesiącu DM BOŚ obniżył swoją wycenę spółki ze 122 zł do 53 zł za akcję. Na drugim biegunie były kursy akcji spółek BNP Paribas Bank Polska, Sanok Rubber Company, Selena FM i Comp, które osiągnęły dziś nowe maksima: odpowiednio roczne, 2-letnie, historyczne i 6-letnie.

Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych rządu Stanów Zjednoczonych lekko dziś rano spadała (-0,77 proc. do 4,611 proc. ok. godz. 10:40). Nadal była niższa niż rentowność amerykańskich 2-latek (4,9071 proc.). Warto się zastanowić, co w obecnych warunkach oznacza ta „inwersja” (rentowność krótkoterminowych papierów wyższa od rentowność papierów długoterminowych) krzywej rentowności w USA . W przeszłości był to dosyć wiarygodny sygnał ostrzegający przed gospodarczą recesją.

Rentowość 10-letnich obligacji skarbowych polskiego rządu silnie spadła w okresie 23 października (6,021 proc.)-3 listopada br. (5,453 proc.), osiągając swój najniższy poziom od początku sierpnia br., odbiła w górę w poniedziałek, a dziś rano znów lekko zniżkowała poniżej poziomu 5,5 proc.

Kurs USD/JPY, który tydzień temu osiągnął poziom 150 JPY, utrzymywał się dziś rano na najwyższym od 2008 roku poziomie (0,0 proc. ok. godz. 10:15). Również kurs EUR/JPY zaliczył dziś swój najwyższy poziom od 2008 roku lekko przekraczający 160 JPY (-0,03 proc. ok. godz. 10:20). Kurs EUR/USD odbił się wczoraj od górnego ograniczenia trwającego od początku października kanału krótkoterminowego trendu wzrostowego i dziś ok. godz. 10:25 spadał o 0,25 proc.

Stabilny był dziś rano kurs polskiego złotego (EUR/PLN -0,07 proc., USD/PLN +0,19 proc. ok. godz. 10:25).

Od listopada ub.r. kurs Bitcina względem amerykańskiego dolara przebywa w obrębie kanału  średnioterminowego trendu wzrostowego, w ramach którego pod koniec października br. osiągnął najwyższy poziom od maja 2022 roku. Kurs BTC/USD wyłamał się wtedy z trwającej od marca br. konsolidacji w strefie ok. 24900 USD-ok. 31800 USD, której rozmiary sugerują, że celem trwającego ruchu są okolice poziomu 40600 pkt. Górne ograniczenia kanału trendu wzrostowego, w obrębie którego krks BTC/USD przebywa od roku znajduje się obecnie w okolicach strefy 43000-44000 USD. Rozmiary formacji „odwróconej głowy z ramionami” uformowanej na wykresie kursu BTC/USD w okresie czerwiec 2022-marzec 2023 w strefie ok. 15700 USD-25100 USD sugerują, że średnioterminowym celem trwającego ruchu wzrostowego są okolice poziomu 40200 USD.

Dosyć silnie taniały dziś rano kontrakty na ropę naftową (WTI -1,98 proc., Brent -1,95 proc. ok. godz. 10:29. Cena WTI dotarła do poziomu swego minimum z 6 października br. (83,44 USD), zaś cena kontraktów na ropę Brent nawet minimalnie spadła poniżej poziomu tego dołka sprzed miesiąca osiągając swój najniższy poziom od końca sierpnia br. Taniały dziś rano metale szlachetne i miedź (złoto -0,74 proc., srebro -1,75 proc., platyna -1,5 proc., pallad -1,89 proc., miedź -1,36 proc. ok. godz. 10:45). Lekko taniały dziś ok. godz. 10:51 zboża (pszenica -0,89 proc., soja –0,22 proc.), podobnie było w przypadku kontraktów na kakao (-0,12 proc.), kawę (–0,62 proc.) i bawełnę (-0,53 proc.). Wyjątkiem było tu dziś ok. godz. 10:50 kakao (+0,28 proc.).

Autor: Wojciech Białek, OANDA TMS Brokers

Bezpieczny Kredyt 2% – program dla nielicznych, wysokie ceny dla wszystkich

Program Bezpieczny Kredyt 2% rozgrzewa do czerwoności rodzimy rynek nieruchomości. Z możliwości dopłat do rat kredytów skorzystało już ponad 27 tysięcy kredytobiorców. Cała reszta rynku obserwuje efekt uboczny programu, jakim są wzrosty cen. Skalę wzrostów opisują autorzy raportu Barometr Metrohouse i Credipass opracowywanego przy współudziale ekspertów portalu RynekPierwotny.pl.

Tegoroczny trzeci kwartał będzie z pewnością zapamiętany na długo przez osoby profesjonalnie związane z branżą obrotu nieruchomościami i pośrednictwa finansowego. Rozpoczęcie z początkiem lipca programu Bezpieczny Kredyt 2% spowodowało, że rynek nieruchomości nie miał czasu na wakacyjny odpoczynek. – Jeżeli przyjrzymy się bliżej Indeksowi Popytu w raporcie Barometr Metrohouse i Credipass, jego odczyty wskazują, że mieliśmy do czynienia z prawdziwą eksplozją zainteresowania zakupem mieszkań. Na rynku było dwa razy więcej aktywnych klientów niż w analogicznym okresie 2022 r., mówi Marcin Jańczuk współautor raportu.

Rośnie różnica cenowa między rynkiem nowych mieszkań a rynkiem wtórnym

Na koniec października mamy informację o ponad 27 tysiącach beneficjentów rządowego programu. Tyle właśnie umów kredytowych podpisano od momentu rozpoczęcia dopłat na początku lipca br. Bezpieczny Kredyt 2%, który jednym dał nadzieję na zakup upragnionego mieszkania a dla innych stał się koszmarem, ponieważ był silnym bodźcem do wzrostów cen mieszkań.Tab. 1 - Średnie ceny rynek wtórny

Zmiany widoczne są na rynku wtórnym, gdzie ceny nabywanych lokali wzrosły kw./kw. nawet o 15% (Kraków), ale przede wszystkim na rynku deweloperskim, gdzie rekordowe wzrosty pojawiły się w Krakowie (10,9%), i Warszawie (7,8%). Na rynku pierwotnym średnia cena nowego mieszkania w tych miastach wynosi odpowiednio ponad 15 000 zł i ponad 16 000 zł. Jak widać, dysproporcja cenowa pomiędzy stolicą Polski a stolicą Małopolski drastycznie się zmniejsza. – Zwiększa się też różnica cen pomiędzy rynkiem pierwotnym i wtórnym. Rozpatrując zakup dwupokojowego mieszkania o metrażu ok. 40 m kw. w Warszawie należy przygotować budżet nie mniejszy niż 500 tys. zł. Na rynku pierwotnym trzeba liczyć się z kosztami znacznie przewyższającymi 600 tys. zł.  To jednak nie wszystko. Potencjalni nabywcy muszą się mierzyć z niezadawalającą podażą mieszkań – zwłaszcza w segmencie deweloperskim, mówi Marcin Jańczuk z Metrohouse.

Ciekawe wnioski przynosi analiza ankiet posprzedażowych prowadzona wśród agentów Metrohouse. Popularność programu Bezpieczny Kredyt 2%, ale też wejście na rynek niezdecydowanych dotychczas klientów (zmotywowanych skokowymi wzrostami cen nieruchomości) powoduje, że w III kw. br. z 45% do 37% spadł odsetek klientów nabywających mieszkanie w celach inwestycyjnych. Widać też wyraźny wzrost aktywności kupujących poniżej 30 roku życia, a także (tu nieco mniej wyraźny) wzrost odsetka osób deklarujących zakup pierwszego mieszkania.

Rynek pierwotny lokomotywą wzrostów cen

Wśród nowych inwestycji, stabilizacja cenowa miała miejsce tylko na terenie Łodzi, gdzie dopiero wrzesień przyniósł wyraźny wzrost sprzedaży u deweloperów. Jeżeli chodzi o rekordowy wzrost cen 1 mkw. w Krakowie (+10,9% kwartalnie), to nie wzbudza on zaskoczenia u osób znających realia rynkowe. – W mieście Kraka jeszcze przed rozpoczęciem programu Bezpieczny Kredyt 2% podażowy problem był zdecydowanie największy. Dane BIG DATA RynekPierwotny.pl wskazują, że przez rok (wrzesień 2022 r. – wrzesień 2023 r.) oferta krakowskich deweloperów skurczyła się o rekordowe 56%. Poza tym bardzo duże roczne spadki podaży dotyczyły również Warszawy (-44%), Wrocławia (-37%) i Trójmiasta (-31%), tłumaczy Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.Tab. 2 - Średnie ceny rynek pierwotny

W III kw. 2023 r. już 34% sprzedanych nowych lokali w Warszawie kosztowało ponad 15 000 zł/m kw. W przypadku Gdańska i Krakowa, analogiczny wynik wynosił odpowiednio 31% oraz 20%. Warto dodać, że we wszystkich analizowanych miastach, poza stabilną Łodzią, eksperci RynekPierwotny.pl odnotowali w III kw. 2023 r. wzrost odsetka sprzedawanych mieszkań, które kosztowały u deweloperów ponad 15 000 zł/mkw. Kwartalny wzrost udziału sprzedażowego lokali w tym przedziale cenowym był najbardziej widoczny w przypadku Warszawy (zmiana o 8 punktów procentowych – p.p.), Krakowa (+7 p.p.) oraz Gdańska (+12 p.p.).

Miniony kwartał przyniósł również prawdziwe spustoszenie w ofercie tańszych mieszkań deweloperskich. – Wzrost popytu stymulowany przez program Bezpieczny Kredyt 2% przyczynił się do wyprzedaży wspomnianych lokali, których cena często była skalkulowana z uwzględnieniem niższych kosztów budowy. Najbardziej widoczna zmiana dotyczyła Krakowa, gdzie w ciągu kwartału odsetek nowych mieszkań kosztujących 10 000 zł/mkw. – 12 000 zł/mkw. spadł z 23% do 12% oferty deweloperów, mówi Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Duże odbicie na rynku kredytów hipotecznych

Start programu Bezpieczny Kredyt 2% ma także ogromny wpływ na rynek kredytów hipotecznych.  Banki zostały zalane falą wniosków kredytowych, co spowodowało ogromne kolejki i wydłużenie czasów procesowych.

Klienci, którzy składali wnioski na początku lipca, już we wrześniu byli w stanie przystąpić do umów kredytowych i dzięki temu mamy za sobą pierwsze uruchomione kredyty w ramach nowego programu. Pomimo tego, że największa fala wniosków już za nami, to nadal na decyzję kredytową trzeba czekać nawet 2-3 miesiącekomentuje Andrzej Łukaszewski, Ekspert finansowy Credipass, współautor Barometru.

Tak duże zainteresowanie programem BK 2% związane jest nie tylko z atrakcyjnymi warunkami dotowanego kredytu, ale także z niepewnością co do dalszych jego losów. Nie wiemy, czy po 1 stycznia 2024 roku program zostanie zasilony nową kwotą pieniędzy lub będziemy korzystać ze środków na 2025 rok, czy może będziemy mieli rok przerwy w funkcjonowaniu programu.

Autor: RynekPierwotny.pl, Metrohouse, Credipass

W nieruchomości w regionie CEE zainwestowano 1,6 mld euro

W skali roku rynek inwestycji w nieruchomości komercyjne w regionie Europy Środkowo-Wschodniej notuje spowolnienie. Jednak porównanie kwartał do kwartału przyniosło lekki wzrost. Od lipca do września br. wartość ulokowanego kapitału wyniosła 1,6 mld euro, czyli o 3 proc. więcej niż we wcześniejszym kwartale – wynika z danych CBRE. Największy udział miały nieruchomości biurowe (41 proc.), następnie przemysłowe (29 proc.) oraz handlowe (22 proc.). Z obserwacji CBRE wynika, że inwestorzy wciąż bacznie obserwują rynek w regionie, jednak skalę działania cały czas ograniczają inflacja i wysokie stopy procentowe.

– Na rynku inwestycji w nieruchomości komercyjne wciąż obserwujemy postawę wyczekującą. Mimo marginalnego wzrostu poziomu kapitału w ujęciu kwartał do kwartału, cały czas trudno mówić o jakimkolwiek przełomie. W porównaniu rok do roku w trzecim kwartale br. większość sektorów w regionie CEE notuje niższe wartości inwestycji. Wyróżnia się rynek mieszkań na wynajem, który w tym okresie odnotował wzrost o 72 proc. oraz hoteli, gdzie wartość ulokowanego kapitału okazała się o 16 proc. wyższa niż w tym samym okresie 2022 roku. Inwestorzy czekają przede wszystkim na rozwój sytuacji inflacyjnej i decyzje dotyczące stóp procentowych – mówi Monika Kulawińska, Zastępca Dyrektora w dziale Rynków Kapitałowych w CBRE.

W trzecim kwartale 2023 roku w obszarze nieruchomości komercyjnych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej widoczny jest spadek wartości inwestycji o 42 proc. w porównaniu do tego samego okresu minionego roku. Kwota ulokowana w tego typu obiekty od lipca do września br. wyniosła 1,6 mld zł. Zrealizowanych zostało 82 transakcji, każda o średniej wartości 20 mln euro. Rekordowe transakcje  dotyczyły zakupów obiektów przemysłowych w Polsce i Słowacji. Najwyższą wartość kapitału pochłonęły nieruchomości biurowe (657 mln euro), następnie przemysłowe (467 mln euro) i handlowe (349 mln euro). Rynek mieszkaniowy przyciągnął 69 mln euro, a hotelowy 51 mln euro.

Polska z najwyższą kwotą

Spośród 1,6 mld euro ulokowanych w nieruchomości komercyjne w trzecim kwartale br. regionie CEE, najwyższą wartość kapitału przyciągnęła Polska. W naszym kraju ulokowano 741 mln euro. Na drugim miejscu znalazły się Czechy i Słowacja, gdzie napłynęło odpowiednio 215 mln euro i 214 mln euro. Kraje Europy Południowo-Wschodniej zyskały 170 mln euro kapitału, a Węgry 132 mln euro. Litwa, Łotwa i Estonia odnotowały 80 mln euro inwestycji. Najsłabszy wynik w minionym kwartale przypadł Rumunii, w której w nieruchomości komercyjne inwestorzy ulokowali kwotę 62 mln euro.

– Mniejsze zainteresowanie lokowaniem pieniędzy w nieruchomości komercyjne to trend globalny. Nasz region nie jest więc wyjątkiem. I choć skala spadku ma wiele przyczyn, to warto zauważyć, że jedną z nich jest wyższa niż wcześniej koncentracja inwestorów z Europy Zachodniej, Azji i USA na własnych rynkach – dodaje Monika Kulawińska.