Powyborcze przesunięcie celu RPP

Po ostatnim spadku inflacji Rada Polityki Pieniężnej może ponownie zdecydować o obniżce stóp procentowych. Czy kredyty będą już tylko tańsze? Jaka będzie pierwsza, powyborcza decyzja RPP? Wskazuje Tomasz Gessner, główny analityk Tavex.

Przed tygodniem poznaliśmy wstępny odczyt inflacji cen konsumentów za październik. CPI kontynuuje swój marsz na południe, tym razem spadając z 8,2% do 6,5%. W tym kontekście warto jednak pamiętać przynajmniej o dwóch czynnikach.

Po pierwsze inflacja ustanowiła w październiku ubiegłego roku ówczesny szczyt, po czym doszło do 3-miesięcznej korekty tego wskaźnika, przerwanej jednorazowym wyskokiem do 18,4% w lutym. Oznacza to, że w październiku tego roku kończy się pomocny wpływ coraz wyższej bazy odniesienia sprzed roku, a więc inflacji coraz trudniej będzie kontynuować widoczny w ostatnich miesiącach proces korygowania.

Po drugie nie bez znaczenia jest przedwyborczy wpływ „zamrożenia” cen na stacjach benzynowych, który jak wszyscy widzimy, także dobiegł końca i ceny zaczynają się urealniać. Co więcej, odczyt inflacji sprzed tygodnia ma charakter wstępny, a więc mógł opierać się o szacunki Głównego Urzędu Statystycznego, które nie uwzględniały jeszcze danych z końcówki października, gdy ceny paliw zaczęły odskakiwać. Publikacja drugiego szacunku inflacji pojawi się w połowie listopada i wówczas najprawdopodobniej zobaczymy lekką korektę wstępnych danych w górę.

Scenariusz wyhamowywania tempa spadku inflacji może zatem sygnalizować, że Rada Polityki Pieniężnej na najbliższym posiedzeniu będzie już nieco bardziej ostrożna w zakresie kontynuacji łagodzenia monetarnego. Po silnej obniżce stóp o 75 pb we wrześniu i 25 pb w październiku, teraz rynkowy konsensus zakłada jeszcze jedną obniżkę stóp o 25 pb i wciśnięcie tzw. pauzy, a więc przejścia do obserwacji wpływu dotychczasowych cięć.

W kontekście kolejnych decyzji RPP nie bez znaczenia będzie też wynik niedawnych wyborów parlamentarnych. Nowy układ sił na Wiejskiej może się bowiem przełożyć na zmianę priorytetów RPP, a więc perspektywy szybkiego sprowadzenia inflacji do celu ustąpią obawom o kondycję wzrostu gospodarczego.

Autor: Tomasz Gessner, główny analityk Tavex

Rekordzista jest zadłużony w ZUS-e na blisko 820 mln zł

Według danych przekazanych przez ZUS, blisko 820 mln zł wyniosła na koniec lipca br. maksymalna kwota zadłużenia aktywnego płatnika. Rok wcześniej była o niespełna 1 mln zł mniejsza. Nie brakuje opinii, że naganne jest dopuszczenie do takiej sytuacji i należało wcześniej reagować. Natomiast w ww. okresie średni dług wzrósł z 27 tys. zł do 28 tys. zł. Zdaniem ekspertów, warto pomyśleć nad systemowymi ograniczeniami dla aktywnych dłużników, przekraczających ustalony poziom zadłużenia. Rozłożenie należności na raty oczywiście nie rozwiązuje problemu. Potrzebne są działania nie tylko w obszarze ubezpieczeń społecznych, ale również kompleksowe regulacje przeciwdziałające m.in. zatorom płatniczym.

Jedni z milionami, drudzy z groszami

Jak informuje Zakład Ubezpieczeń Społecznych, według stanu na 31 lipca 2023 roku, maksymalna kwota zadłużenia płatnika aktywnego wyniosła 819,8 mln zł, a minimalna – 1 grosz. Rok wcześniej było to odpowiednio 818,9 mln zł oraz 1 grosz. Jednocześnie Zakład nie odpowiada na pytania dotyczące m.in. powstania pierwszego z wymienionych długów, a także jego egzekucji. Ponadto nie komentuje, co należałoby zrobić lub zmienić, żeby nie dochodziło do sytuacji, w której aktywny płatnik ma wielomilionowe zadłużenie. I nie wyjaśnia, czy ewentualnie trwają prace nad zmianą przepisów w tym zakresie.

– Mając tylko ogólne dane, możemy przyjąć, że należność wynosząca prawie 820 mln zł raczej nie powstała nagle. Prawdopodobnie był to proces narastający. Nie wiemy, czy sprawa dotyczy przedsiębiorstwa, czy instytucji publicznej, np. szpitala. Bez wątpienia naganne jest dopuszczenie do narastania takiego długu. Kiedy byłem w Radzie Nadzorczej ZUS, nie dochodziło do takich przypadków. Na pewno należało zareagować znacznie wcześniej i wdrażać programy naprawcze – komentuje Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

Podmioty mające zaległości w regulowaniu rozliczeń z Zakładem nie są jednorodną grupą, co podkreśla Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich, a także członek Rady Nadzorczej ZUS. Ekspert zaznacza, że w przypadku zadłużenia w relatywnie niewielkich kwotach, istnieje możliwość jego szybkiej spłaty i uregulowania istniejących zobowiązań. Taka sytuacja częściej ma związek ze zwykłym przeoczeniem niż z utratą płynności finansowej przez dany podmiot. Natomiast gorzej jest z płatnikami mającymi milionowe długi. Na ogół konieczne jest zawarcie układu, w ramach którego spłata zobowiązań zostanie rozłożona na dłuższy, często wieloletni okres.

– W Polsce moralność płatnicza jest niska w porównaniu z Niemcami czy krajami skandynawskimi. Takie sytuacje, jak ta z wielomilionowym zadłużeniem, tylko ją pogarszają. Mali przedsiębiorcy mogą wyjść z założenia, że skoro duzi nie płacą należności, to dlaczego oni mieliby to robić. Czujemy, że państwo, odpowiedzialne za stabilność pieniądza, nie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Może się więc zdarzyć, że na rynku przetrwają podmioty, które nie powinny na nim funkcjonować. Przedłużanie życia takim firmom czy instytucjom narusza zasady uczciwej konkurencji – dodaje Jeremi Mordasewicz.

Jak podaje ZUS, według stanu na 31 lipca 2023 roku, średnie zadłużenie będące ilorazem łącznego długu i liczby płatników, wyniosło 28 tys. zł. Rok wcześniej było to 27 tys. zł. Według Marka Niczyporuka, radcy prawnego i doradcy podatkowego z Kancelarii Ars AEQUI, zasadnicza część płatników nie zalega znacznych kwot wobec ZUS-u. Są to należności oscylujące w okolicach kilkudziesięciu tysięcy złotych. Ekspert przypuszcza, że odpowiadają za nie przede wszystkim mali i średni przedsiębiorcy. Zatem to również grupa, która zapewnia budżetowi zasadnicze wpływy w obszarze podatkowym.

Potrzebne zmiany

– Warto pomyśleć nad systemowymi ograniczeniami dla aktywnych dłużników, przekraczających ustalony poziom zadłużenia. W takim przypadku należałoby wyposażyć ZUS w dodatkowe uprawnienia uwzględniające jego szczególną rolę w systemie i zaufanie społeczne. Daleki byłbym jednak od automatyzacji tego procesu. W każdym przypadku trzeba badać sprawę indywidualnie i uwzględniać kryterium przyczyny powstania długu i ewentualnych konsekwencji społecznych – podkreśla dr Liwiusz Laska, adwokat, a także członek Rady Nadzorczej ZUS.

Z kolei Marek Niczyporuk zaznacza, że ZUS właściwie nie ma narzędzi, aby zapobiegać takim sytuacjom z wielomilionowym zadłużeniem płatników. Dzieje się tak, bo ani nie kreuje przepisów w tym zakresie, ani nie ma uprawnień do pomocy przedsiębiorcom w ściąganiu ich wierzytelności, np. od nierzetelnych kontrahentów. Jak podkreśla ekspert, Zakład ma prawo udzielać ulg w spłacie zobowiązań, takich jak rozłożenie należności na raty. Przedsiębiorcy skutecznie z tego korzystają, ale to przecież nie wyeliminuje przyczyn ww. zjawiska.

– W przypadku dużych płatników zadłużonych na wielomilionowe kwoty nie ma prostej recepty na przeciwdziałanie temu zjawisku. Jest ono bowiem uwarunkowane przez samo otoczenie gospodarcze. Nie wystarczą tutaj działania na obszarze ubezpieczeń społecznych, ale również potrzebne są kompleksowe regulacje przeciwdziałające m.in. zatorom płatniczym – stwierdza główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Natomiast Jeremi Mordasewicz przypomina wyniki sondażu przeprowadzonego wśród przedsiębiorców. Zapytano ich dlaczego nie regulują zobowiązań wobec innych firm. Co czwarty respondent odpowiedział, że może to robić, bo nie poniesie poważnych konsekwencji z tego tytułu. Jak zaznacza ekspert, zdarza się, że danemu podmiotowi brakuje pieniędzy na opłacenie wszystkich należności. Wówczas w pierwszej kolejności reguluje te najpilniejsze, aby nie narazić się np. na kary finansowe.

– Występowania zadłużenia wśród płatników składek nie da się całkowicie wyeliminować, choć warto podejmować działania na rzecz ograniczenia tego zjawiska. W przypadku zadłużenia na mniejsze kwoty, pozytywne efekty udało się osiągnąć dzięki wprowadzeniu systemu e-Składka. Dzięki temu wyeliminowane zostało ryzyko wpłat np. na błędny fundusz lub niewłaściwy okres. Nowe zasady zmobilizowały także płatników do regulowania zadłużenia na bieżąco, aby nie utracić ciągłości podlegania ubezpieczeniu chorobowemu – podsumowuje Łukasz Kozłowski.

Wpływ otoczenia na kreatywność i produktywność – tajniki efektywnej przestrzeni pracy

Dzięki prawidłowej aranżacji miejsca pracy Twój personel może pracować szybciej i wydajniej. Warto wiedzieć, jak zorganizować stanowiska w biurze, aby pracownicy czuli się komfortowo i sprawnie realizowali obowiązki. W naszym poradniku przeczytasz, w co powinna być wyposażona każda przestrzeń pracy, a także jaką rolę odgrywają ergonomiczne biurka czy dyspensery do wody.

Dlaczego w każdym biurze potrzebna jest efektywna przestrzeń pracy?

Jeśli pracownik ma odpowiednio zorganizowaną przestrzeń pracy, jest bardziej wydajny i zmotywowany. Dzięki temu:

  • szybciej realizuje zadania, co pozytywnie wpływa na całą firmę, gdyż efektem jest terminowe wykonywanie zleceń;
  • przyczynia się do sukcesu firmy, dbając o nawiązywanie i utrzymywanie pozytywnych relacji z klientami;
  • wykazuje się kreatywnością – prowadzi to do generowania innowacyjnych pomysłów, które mogą zwiększyć konkurencyjność firmy na rynku;
  • jest gotowy do współdziałania z innymi ludźmi, co ułatwia pracę zespołową.

Prawidłowa aranżacja biura to idealny sposób na to, aby pracownicy stali się lojalni względem Ciebie. Mogą promować Twój wizerunek jako pracodawcy, który troszczy się o personel. Przyczynia się to do budowania świadomości marki wśród klientów i kontrahentów.

Jak zorganizować miejsce pracy w biurze? Podstawowe zasady

Aby zadbać o pozytywną atmosferę w biurze, która przekłada się na produktywność i kreatywność personelu, zorganizuj przestrzeń pracy zgodnie z potrzebami pracowników:

  • pozwól im trzymać na biurku czy w szafce osobiste przedmioty, na przykład zdjęcia bliskich, plakaty bądź figurki ulubionych bohaterów – nie powinny one znaleźć się w przestrzeni wspólnej, gdzie jest miejsce na elementy identyfikacji wizualnej firmy;
  • dostosuj wielkość przestrzeni biurowej do zakresu obowiązków – na przykład w branżach kreatywnych (marketing, IT, architektura) zwykle potrzebne są szerokie biurka ustawione przodem względem siebie, w których znajduje się dużo szuflad i schowków na tablice, segregatory czy wieszaki;
  • zapewnij wyposażenie, które poprawi koncentrację i samopoczucie personelu – na ścianach warto rozwiesić kilka kolorowych gadżetów, które kojarzą się z relaksem i radością.

Dobrym pomysłem jest umieszczenie w biurze elementu, który pozwoli zintegrować pracowników. Może to być akwarium z rybkami, o które personel będzie wspólnie dbał. Warto również kupić kanapę czy sofę służącą do odpoczynku.

Zadbaj, aby pracownicy mieli swobodny dostęp do sprzętów i urządzeń, które ułatwiają wykonywanie zadań. Poza kserem czy ekspresem do kawy obejmuje to dyspensery do wody, zapewniające prawidłowe nawodnienie organizmu.

Efektywna praca dzięki aranżacji przestrzeni biurowej – jak to zrobić?

Istnieje sporo sposobów na to, aby zapewnić personelowi optymalne warunki pracy oraz zwiększyć jego produktywność i kreatywność. W każdym biurze potrzebne są:

  • ergonomia na stanowiskach pracy;
  • odpowiednie wykończenie pomieszczeń, w tym pod kątem ich wyciszenia;
  • woda pitna dla pracowników.

Takie rozwiązania pozwolą odpowiednio zadbać o personel. Inwestycja w nie jest opłacalna, gdyż pracownicy odwdzięczą Ci się na przykład większym zaangażowaniem w realizację zadań.

Po pierwsze – ergonomia

Przestrzeń biurowa zorganizowana zgodnie z zasadami ergonomii jest nieodzowna, aby pracownicy działali wydajnie i nie czuli się zmęczeni. Jest to ważne także dlatego, aby nie dochodziło do rozwoju chorób kręgosłupa, stawów czy mięśni, na przykład stanów zwyrodnieniowych.

Podstawą jest odpowiednie wyposażenie miejsca pracy, obejmujące:

  • szerokie biurko, na którym zmieszczą się niezbędne urządzenia;
  • wygodny fotel z funkcją regulacji oparcia i siedziska oraz podłokietnikami;
  • nowoczesny monitor wyposażony w filtr światła niebieskiego;
  • podnóżek – powinien być ustawiony pod kątem nie większym niż 15°.

Konieczne jest ponadto dobre oświetlenie. Najlepsze jest naturalne – monitory powinny być ustawione prostopadle względem okna. Warto zamontować rolety bądź żaluzje, dzięki którym silne promienie słoneczne nie będą razić pracowników. Podczas pracy w godzinach wieczornych świetnie sprawdzą się wydajne i energooszczędne LED-y.

Aby zapewnić komfortową i wydajną pracę:

  • ekran komputera, klawiatura oraz pracownik powinni znajdować się w jednej linii;
  • podczas używania klawiatury i myszy dłonie muszą być oparte nadgarstkami na biurku – warto zapewnić personelowi podkładki pod myszki z poduszkami;
  • niezbędne jest umożliwienie pracownikom robienia 5-minutowych przerw po każdej godzinie spędzonej przed komputerem – wolny czas mogą wykorzystać na krótką gimnastykę czy spacer; dobrym pomysłem jest również popatrzenie w niebo za oknem, dzięki czemu wzrok nieco odpocznie.

Ergonomia to także czystość w miejscu pracy. Warto edukować pracowników, aby mieli porządek na biurku – jeśli jest zagracone, trudniej znaleźć potrzebne w danym momencie rzeczy.

Po drugie – wykończenie przestrzeni biurowej

Duży wpływ na kreatywność i produktywność pracowników ma nie tylko organizacja poszczególnych stanowisk pracy, ale również całej przestrzeni biurowej. Wykończenie warto oprzeć na kolorach, które kojarzą się pozytywnie, na przykład z przyrodą. Żywe barwy, jak żółta, pomarańczowa, błękitna czy zielona, wprawią pracowników w dobry nastrój i poprawią ich samopoczucie.

Zadbaj o wyciszenie pomieszczeń – według badań przeprowadzonych przez Polskie Stowarzyszenie Budownictwa Ekologicznego hałas przeszkadza w pracy i pogarsza koncentrację w przypadku 44% pracowników biur typu open space [1]. Mogą wpływać na to cienkie ściany, odbijanie się dźwięków od płaskich powierzchni czy rozmowy prowadzone przez inne osoby.

Jeśli chcesz wykluczyć w swoim biurze tego typu problem, zainwestuj w:

  • podłogę pływającą, która świetnie sprawdzi się, gdy pod biurem znajduje się inny lokal;
  • akustyczny sufit podwieszany – stanowi ochronę zarówno od dźwięków powietrznych, jak i uderzeniowych.

Problem nadmiernego natężenia dźwięków jest szczególnie dokuczliwy w biurach typu open space, czyli z otwartymi przestrzeniami, bez oddzielnych stanowisk pracy. W takich miejscach warto zastanowić się nad stworzeniem boksów, w których przydadzą się panele z granulatów gumowych.

W każdym biurze potrzebne jest ogrzewanie i klimatyzacja, aby zapewnić pracownikom komfort termiczny. Warto ponadto zadbać o stały dostęp świeżego powietrza – umożliwi to wentylacja oraz regularne wietrzenie pomieszczeń.

Sterowanie urządzeniami grzewczymi czy klimatyzacyjnymi w celu uzyskania optymalnej temperatury jest możliwe dzięki automatycznym systemom zarządzania budynkami BMS. Służą one również do regulowania oświetlenia czy rolet zewnętrznych. BMS pozwolą oszczędzić energię oraz czas.

Efektywna przestrzeń biurowa

Po trzecie – woda filtrowana dla pracowników

W każdym biurze powinien być stały dostęp do wody pitnej. Jest to konieczne dla zachowania koncentracji i poprawy wydajności pracowników, a także zapobieżenia chorobom i dolegliwościom, na przykład wynikającym z odwodnienia.

Świetną propozycją jest dyspenser wody do biura, np. BRITA, który:

  • zapewnia zdrową wodę o doskonałym smaku – system filtracji eliminuje 99,99% bakterii;
  • ma nowoczesny design pasujący do każdego biura;
  • wpływa na wygodę – personel nie musi kupować i nosić ciężkich zgrzewek.

Jeśli wybierzesz dystrybutory do wody gazowanej, działasz nie tylko dla dobra pracowników, ale również środowiska naturalnego. Urządzenie pozwoli Ci wyeliminować szkodliwe butelki PET – jeden dyspenser to nawet 86% mniej dwutlenku węgla w atmosferze w porównaniu do plastiku.

Efektywna przestrzeń biurowa – podsumowanie

Aby aranżacja biura przyczyniła się do zwiększenia kreatywności i efektywności pracowników, potrzebna jest organizacja stanowisk pracy w zgodzie z zasadami ergonomii, odpowiednie wyciszenie i wykończenie przestrzeni oraz dyspenser do wody gazowanej.

Zadbaj również o pozytywną atmosferę – okazuj pracownikom życzliwość i wspieraj ich, gdy tego potrzebują, dokładnie określ zakres ich obowiązków, a także zadbaj o szkolenia i motywatory pozafinansowe. Takie działania przyniosą długofalowe efekty.

Źródła:

  1. https://plgbc.org.pl/wp-content/uploads/2020/05/Raport-Zdrowe-Zielone-Biura.pdf
  2. https://porady.pracuj.pl/zycie-zawodowe/tradycyjnie-czy-z-fantazja-o-aranzacji-przestrzeni-w-pracy/
  3. https://www.propertydesign.pl/architektura/104/jak_aranzacja_biura_wplywa_na_efektywnosc_pracy,1194.html
  4. https://happyisland.pl/4-wskazowki-dotyczace-aranzacji-przestrzeni-biurowej/
  5. https://poradnikpracownika.pl/-jak-wyglada-prawidlowa-ergonomia-stanowiska-pracy
  6. https://bezpieczenstwo-bhp.pl/blog/blog-o-bezpieczenstwie-bhp/ergonomiczne-stanowisko-pracy
  7. https://epufloor-akustyka.pl/wyciszanie-biur-uzyskaj-komfort-akustyczny/

Obniżka scenariuszem bazowym, w centrum uwagi retoryka RPP i nowe prognozy

Przed nami znaczące posiedzenie RPP – i być może ostatnie w tym roku cięcie stóp procentowych. Spodziewamy się ruchu w dół o 25 pb., co obecnie wydaje się także scenariuszem bazowym rynku. Ponieważ w owym kontekście panuje dość silny konsensus, uwaga może zwrócić się w kierunku retoryki decydentów i nowych prognoz gospodarczych oraz inflacyjnych.

Globalnie uwaga skoncentrowała się w minionym tygodniu na ostrożnej retoryce Fedu w kontekście dalszych podwyżek stóp procentowych i poczuciu, że najszybszy w historii cykl podwyżek stóp procentowych dobiegł końca. Zyskały na tym obligacje i akcje z całego świata.

Opublikowany w piątek nieco słabszy od oczekiwań raport NFP (non-farm payrolls) z amerykańskiego rynku pracy jeszcze wzmocnił te nadzieje. Niemal każda waluta G10 umocniła się znacznie względem dolara, a inwestorzy świętowali, zwracając się ku aktywom ryzykownym. Waluty surowcowe, w szczególności Ameryki Łacińskiej, zajęły czołowe miejsce w zestawieniach, z kolei tradycyjne safe haven, takie jak jen japoński i frank szwajcarski, zostały daleko w tyle.

Posiedzenia głównych banków centralnych już za nami i wydaje się obecnie, że cykle zacieśniania, jeżeli jeszcze się nie zakończyły, to są owego końca blisko. Uwaga zwraca się ku temu, za ile czekają nas pierwsze obniżki – żaden z głównych banków nie wydaje się jednak z nimi spieszyć. W tym tygodniu poznamy wyjątkowo mało odczytów z głównych obszarów gospodarczych, sytuacja na rynkach walutowych będzie więc zależała głównie od dalszych reakcji na zeszłotygodniową gołębiość Fedu i wstępne oznaki spowolnienia na amerykańskim rynku pracy.

PLN

Mimo nieco niższego od oczekiwań odczytu inflacyjnego, który mógł ostatecznie przypieczętować obniżkę stóp procentowych na środowym posiedzeniu, złoty zdołał umocnić się względem euro, do czego przyczyniły się w dużej mierze słabość dolara oraz ogólna poprawa rynkowego sentymentu do ryzyka. Siła polskiej waluty nie była wyjątkiem na tle rynku, a aprecjacji względem dolara doświadczyły niemal wszystkie waluty rynków wschodzących. Sam złoty znalazł się blisko środka owego zestawienia, niżej od części walut regionalnych.

Nagłówki mediów skradł oczywiście październikowy odczyt inflacyjny, opiewający na niższe od konsensusu 6,5%. Do spadku przyczyniły się najprawdopodobniej w dużej mierze niższe ceny paliw, które w kolejnym miesiącu powinny ulec pewnej normalizacji. Jeżeli nasze podejrzenia znajdą potwierdzenie w przyszłotygodniowym odczycie inflacji bazowej, ciężko będzie oczekiwać równie dynamicznego spadku odczytu inflacyjnego w kolejnym miesiącu.

Przed nami środowe (08.11) posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Oczekujemy, że przyniesie ono kolejną, być może – na co wskazują poniekąd kontrakty terminowe – ostatnią w tym roku obniżkę stóp procentowych. Konsensus analityków dotyczący ruchu w dół o 25 pb. jest dość silny, wydaje się więc, że uwaga zwróci się w dużej mierze w kierunku nacechowania komunikatu, retoryki prezesa Glapińskiego na czwartkowej (09.11) konferencji prasowej oraz nowych projekcji gospodarczych i inflacyjnych, które towarzyszyły będą publikacji oświadczenia. Będzie to także pierwsze posiedzenie po niedawnych wyborach parlamentarnych, co wzbudza dodatkowe zainteresowanie rynku.

Spodziewamy się, że w obliczu ubogiego globalnego kalendarza makroekonomicznego na zmienność polskiej waluty wpływać będzie także trawienie przez inwestorów ubiegłotygodniowych wieści zza oceanu – zmiana rynkowych oczekiwań wobec terminu rozpoczęcia cyklu obniżek stóp w Stanach Zjednoczonych może być kluczowym bodźcem warunkującym globalny sentyment.

EUR

Wspólna waluta doświadczyła w ubiegłym tygodniu znacznej aprecjacji dzięki ogólnej słabości dolara. Silniejsze umocnienie nie było jednak możliwe ze względu na brak katalizatora związanego z samą strefą euro. Wskaźniki PMI dla aktywności biznesowej okazały się zgodne z tkwiącą w miejscu lub nawet kurczącą się gospodarką, czemu nie przeczą również bardziej wsteczne odczyty, takie jak sprzedaż detaliczna czy produkcja przemysłowa. Nieco optymizmu wnoszą szybsze od oczekiwań spadki inflacji, które pozwoliły Europejskiemu Bankowi Centralnemu na zakończenie cyklu podwyżek stóp procentowych na stosunkowo niskim poziomie 4%. Powinno to w pewnym stopniu ograniczyć negatywny wpływ na dochód rozporządzalny gospodarstw domowych i aktywność biznesową.

Uważamy, że w średnim terminie euro może się umocnić, za czym przemawiają niska wycena waluty oraz zawarte w niej niewysokie oczekiwania wobec wzrostu gospodarczego. Wstępne dane dotyczące PKB w III kwartale okazały się nieco słabsze od oczekiwań (-0,1% k/k), co w pewnym stopniu potwierdza wspomniane obawy, pozostawiając szerokie pole do poprawy. W przyszły wtorek (14.11) nastąpi ich pierwsza rewizja. W międzyczasie w środę (08.11) odczyt wrześniowej sprzedaży detalicznej powinien dać nam dobry i dość aktualny wgląd w kondycję popytu konsumenckiego we wspólnym bloku.

USD

Rezerwa Federalna zasugerowała w ubiegłym tygodniu, że poprzeczka dla dalszych podwyżek stóp procentowych w USA znajduje się wyżej, niż oczekują rynki, w obliczu czego prawdopodobnym scenariuszem wydaje się obecnie to, że cykl podwyżek dobiegł końca. Opublikowany w piątek słabszy od oczekiwań raport NFP bez wątpienia poprawił sentyment do ryzyka, a rynki bardzo żywiołowo zareagowały na owe wieści. Liczba nowych wakatów była w październiku o 30 tys. niższa od oczekiwań, zrewidowano również w dół o ponad 100 tys. dane z sierpnia i września. Jeszcze bardziej istotne jest jednak w naszej opinii to, że widać w końcu oznaki luzowania presji płacowej w USA, co powinno zmniejszyć obawy o efekty drugiej rundy inflacji.

Rynki oczekują pierwszych cięć stóp procentowych już w maju 2024 r., co naszym zdaniem byłoby dość agresywnym posunięciem. Uważamy, że aby do tego doszło, konieczne będą istotne spowolnienie amerykańskiej gospodarki oraz kilka zaskoczeń w dół odczytami inflacji. Warto również zauważyć, że mimo ostatniego ochłodzenia, rynek pracy w USA jest w dość dobrej kondycji, na co wskazują niska liczba deklaracji bezrobotnych i rosnąca liczba nowych wakatów.

GBP

Choć Bank Anglii zgodnie z oczekiwaniami utrzymał w ubiegłym tygodniu stopy procentowe na niezmienionym poziomie, Rada nie okazała się równie gołębia, jak zakładały przewidywania. Podział głosów 6:3 jest naszym zdaniem nieco jastrzębi, biorąc pod uwagę, że inwestorzy przygotowywali się na silniejszy konsensus za utrzymaniem stóp procentowych i może nawet jeden głos za ich obniżeniem. Bank wyraził zaniepokojenie dynamicznym wzrostem płac i uporczywością inflacji oraz odsunął perspektywy obniżenia stóp procentowych w najbliższym czasie. Wspiera to nasz pogląd, że Rada planuje raczej utrzymać przez pewien czas stopy na stałym poziomie, zamiast decydować się na ich prędkie obniżki. Wzrost oczekiwań wobec tego, że na cięcia stóp procentowych Banku Anglii przyjdzie nam poczekać dłuższy czas, pomógł funtowi w ubiegłym tygodniu umocnić się względem euro.

W tym tygodniu uwaga skupi się na piątkowym (10.11) wstępnym odczycie PKB w III kwartale. Ekonomiści spodziewają się niewielkiego spadku dynamiki wzrostu gospodarczego w ujęciu kwartalnym – jeżeli to się potwierdzi, wzbudzi obawy o możliwość wystąpienia technicznej recesji już w II połowie tego roku.

Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Itsaso Apezteguia, Michał Jóźwiak – analitycy Ebury

Ceny ubezpieczeń na świecie stabilizują się. Polisy cyber w Stanach Zjednoczonych po raz drugi od połowy 2018 roku notują spadki

Ceny ubezpieczeń na świecie wzrosły o 3% w trzecim kwartale 2023 r. (pozostając na tym samym poziomie, co w Q2 2023) – wynika z najnowszego raportu Global Insurance Market Index. Jest to 24. kwartał z rzędu, w którym odnotowano wzrost stawek.

W trzecim kwartale ceny we wszystkich regionach kształtowały się na podobnym poziomie, co było spowodowane kontynuacją tendencji spadkowej w liniach finansowych i profesjonalnych oraz niewielkim spadkiem cen na rynku ubezpieczeń cybernetycznych. Jednocześnie odnotowano wzrost stawek ubezpieczeń majątkowych, szczególnie widoczne było to w Stanach Zjednoczonych, gdzie ceny polis wzrosły średnio o 14%.

W USA ceny ubezpieczeń wzrosły średnio o 4% (podobnie jak w poprzednich dwóch kwartałach), a w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach o 10% (w porównaniu do 8% w Q2). W Europie stawki wzrosły o 4% (spadek z 5% w Q2), w regionie Pacyfiku o 1% (spadek z 2% w Q2), a w Azji pozostały bez zmian. W Wielkiej Brytanii ceny spadły o 1% (w porównaniu ze wzrostem o 1% w Q2). Po raz pierwszy w historii indeksu zaprezentowano oddzielne wyniki dla Kanady (spadek o 1% w Q3) oraz Indii, Bliskiego Wschodu i Afryki (gdzie odnotowano wzrost o 3%).

Kluczowe wnioski:

  • Ceny polis majątkowych na świecie wzrosły średnio o 7% w trzecim kwartale 2023 r. (spadek w porównaniu do 10% w Q2); jednocześnie stawki ubezpieczeń OC wzrosły o 3% (pozostając na tym samym poziomie, co w poprzednich trzech kwartałach).
  • Piąty kwartał z rzędu obserwujemy spadek cen w liniach finansowych i profesjonalnych. W wyniku dalszych obniżek i zwiększonej pojemności – zwłaszcza w Wielkiej Brytanii – ceny ubezpieczeń spadły średnio o 6% w trzecim kwartale, w porównaniu do 8% w Q2 2023 r.
  • Ceny polis cybernetycznych spadły o 2% w porównaniu ze wzrostem o 1% w poprzednim kwartale. Jest to pierwszy kwartał, w którym odnotowano spadek od drugiej połowy 2018 roku.
  • Ubezpieczyciele w większości regionów nadal obawiają się wpływu inflacji na wartość aktywów i koszty odszkodowań przy odnowieniach polis.

„Po latach wzrostów, nawet niewielki spadek stawek w liniach cybernetycznych jest miłą odmianą dla klientów oraz nagrodą dla ich wysiłków, jakie ponieśli, aby poprawić swoją odporność na cyber zagrożenia. Z drugiej strony, rynek ubezpieczeń majątkowych, szczególnie w przypadku ryzyk katastroficznych, wciąż pozostaje wymagającym obszarem, na którym koncentrujemy nasze działania w relacjach z klientami. W niepewnym środowisku geopolitycznym i gospodarczym, staramy się zagwarantować różne opcje ograniczania ryzyka, które mają zapewnić wsparcie w zarządzaniu ryzykiem, budowaniu większej odporności organizacyjnej czy uzyskaniu lepszej oceny przez ubezpieczycieli przy odnowieniach polis” – komentuje wyniki Pat Donnelly, President, Marsh Specialty and Global Placement, Marsh

Blanka Kuzdro-Chodor – Dyrektor Działu Klienta Strategicznego w Marsh Polska podsumowuje: „W ubezpieczeniach majątkowych nie widać oznak wyhamowania wzrostu stawek, który obserwujemy od co najmniej 2 lat i wynosi on średnio około 15-20%. Aktualnie głównym czynnikiem decydującym o wzrostach stawek jest rosnący koszt likwidacji szkód. Poza wzrostem stawek coraz bardziej odczuwalny jest brak wystarczającej pojemności rynku, podyktowany m.in. wzrostem sum ubezpieczenia związanych z ich aktualizacją i urealnieniem do sytuacji rynkowej.”

Paweł Wojskowicz – Dyrektor ds. Obsługi Klienta w Dziale Ubezpieczeń Finansowych i Profesjonalnych w Marsh Polska: „Na zagranicznych rynkach D&O już od półtora roku mamy do czynienia z miękkim rynkiem. „Miękkość” tą widać najbardziej na rynku londyńskim, który charakteryzuje się wciąż bardzo wysoką konkurencyjnością cenową. Rynek D&O w Polsce ma jednak własną ścieżkę. Odnowienia najczęściej wiążą się ze wzrostami składek, które w ostatnim kwartale w większości wahają się w okolicach +10% r/r. W statystyce tej brakuje jednak spółek z udziałem Skarbu Państwa, których polisy wyceniane są zauważalnie drożej. Inflacja oraz wywołany nią wzrost kosztów likwidacji są wskazywane jako główny czynnik kosztotwórczy. Argument ten jest coraz mniej aktualny i jeśli renegocjowane traktaty reasekuracyjne (odnawiające się z końcem 2023) będą wsparte tak konkurencyjną pojemnością, jak ta dostępna na zachodzie, możemy spodziewać się ciekawego roku 2024 na polskim rynku D&O”.

Anna Pluta – Lider Praktyki Cybernetycznej w Marsh Polska dodaje: „Od początku tego roku obserwujemy stabilizację dynamicznych zmian cen w polisach cyber. Śledzimy też jakie oczekiwania ma rynek ubezpieczeniowy w zakresie minimalnych wymogów w obszarze budowanej odporności cybernetycznej.

Nadal ocena i wycena ryzyka są bardzo indywidualne, jednak zwiększenie pojemności, pojawienie się nowych rynków oraz „odrobiona praca domowa” w zakresie cyberbezpieczeństwa przez wiele podmiotów poszukujących ochrony powodują większe zainteresowanie ryzykiem generując konkurencję.

W wybranych przypadkach czynnik konkurencji pozytywnie wpływa na ostateczną cenę tego ubezpieczenia. Nie oznacza to jednak, że składka ubezpieczeniowa w tym produkcie wraca do poziomów sprzed pandemii Covid19. Ceny lokalne, dla dobrej jakości ryzyka, stabilizują się – dając szanse na negocjacje warunków przy zawieraniu umowy ubezpieczenia. Ubezpieczyciele w Polsce nadal jednak trzymają się sztywnych wymogów dotyczących standardów zabezpieczeń i wymagają stosowania ich przez poszukujących ochrony cyber.

Utrwalenie choćby nieznacznych tendencji spadkowych, wobec historycznych wysokich wzrostów składek, jest mocno wyczekiwane przez Klientów.”

Marcin Olczak – Dyrektor Departamentu Ryzyk Kredytowych w Marsh Polska: „Pomimo, iż w ubezpieczenia należności handlowych widoczne jest wyhamowywanie spadku stawek ubezpieczeniowych, nie pokusimy się o stwierdzenie, że doszło do zmiany trendu. W dalszym ciągu mamy do czynienia z rynkiem Ubezpieczającego (wysoka ekspozycja oraz relatywnie niskie stawki przy rosnącej szkodowości). Z kolei realizują się na pewno wcześniejsze nasze przewidywania dot. selekcji na etapie składania ofert – obok dumpingowych stawek są i takie przetargi, gdzie stawki i warunki są restrykcyjne. O ile wcześniej pytanie nie brzmiało „czy”, tylko „kiedy będziemy mieli do czynienia z rynkiem Ubezpieczyciela”, to teraz pokusiłbym się o pytanie czy duża konkurencja

Sklep z sejfami – lepiej kupować online czy stacjonarnie?

Jesteś zainteresowany kupnem sejfu? Skrytkę pancerną możesz kupić zarówno w tradycyjnym sklepie stacjonarnym, jak i online. Tylko która opcja będzie lepsza? W dzisiejszym artykule przedstawimy zalety i wady tych dwóch rozwiązań.

Kupno sejfu w sklepie stacjonarnym

Kupowanie sejfu w sklepie stacjonarnym ma wiele zalet. Przede wszystkim masz możliwość bezpośredniego kontaktu z produktem, co dla wielu klientów jest kwestią priorytetową. Możesz obejrzeć i przetestować sejf, co pomaga dokładnie ocenić jego jakość. Co więcej, masz możliwość skorzystania z pomocy doświadczonych pracowników sklepu, którzy doradzą Ci w wyborze sejfu dostosowanego do Twoich potrzeb. W sklepie stacjonarnym często masz też opcję natychmiastowego odbioru.

 

Wadą zakupów w salonie jest to, że może mieć on ograniczony asortyment sejfów. Może się zdarzyć tak, że nie znajdziesz tam dokładnie tego, czego szukasz. Producent sejfów może oferować wiele różnych skrytek pancernych, jednak nie wszystkie są dostępne w sklepach stacjonarnych.

 

Trzeba też zauważyć, że sklepy tradycyjne w wielu przypadkach sprzedają sejfy po wyższej cenie niż w przypadku kupna ich w sklepie online, co jest spowodowane wyższymi kosztami operacyjnymi.

Zakupy online w sklepie z sejfami

 

Sklep z sejfami online oferuje przede wszystkim szeroki wybór produktów w różnych cenach, rozmiarach i rodzajach. To wygodne rozwiązanie, szczególnie dla osób o ograniczonym czasie. Jeżeli mieszkasz w miejscu oddalonym znacznie od sklepu stacjonarnego, kupno sejfu online jest również dobrym pomysłem. Co więcej, w sklepie można kupić nie tylko sejfy, lecz także szafy na broń czy drzwi przeciwpancerne. Pełną ofertę możesz zobaczyć na stronie https://sklep.hartmann-tresore.pl/

 

W sklepach online z sejfami często oferowane są promocje, które nie są dostępne w sklepie stacjonarnym. Nierzadko oferowane są też skrytki pancerne limitowane.

 

Niestety zakupy online nie są pozbawione wad. Największą z nich jest brak możliwości bezpośredniego kontaktu z produktem, co może być kłopotliwe zwłaszcza podczas kupna większych sejfów.

Na co zwracać uwagę podczas kupna sejfu?

 

Niezależnie od tego, czy kupujesz sejf w sklepie online, czy stacjonarnym, powinieneś zwracać uwagę na kilka istotnych kwestii. Pierwszą z nich jest klasa zabezpieczenia skrytki pancernej. Im jest ona wyższa, tym lepiej zabezpiecza zawartość sejfu. Najpopularniejsze klasy to S1, S2 i 0.

 

Na rynku dostępne są sejfy antywłamaniowe, które służą do ochrony przed włamaniem i są idealne do przechowywania pieniędzy, biżuterii i innych cennych przedmiotów. Można też kupić wersje ognioodporne, które w zależności od konstrukcji, mogą wytrzymać ekstremalne warunki pożarowe i zabezpieczać dokumenty oraz nośniki danych przez około 60-120 minut. Mają również pewne funkcje antywłamaniowe, choć nie są tak odporne, jak sejfy antywłamaniowe.

 

Bardzo istotną kwestią jest rozmiar sejfu. Musisz wziąć pod uwagę dostępną przestrzeń oraz ilość przechowywanych rzeczy. Zbyt mały sejf może okazać się niewystarczający, dlatego warto przemyśleć swoje potrzeby. Dostępne są też różnego rodzaju zamki, w tym m.in. tradycyjne, biometryczne i elektroniczne.

Sklep z sejfami online czy stacjonarny? Podsumowanie

Wybór pomiędzy kupnem sejfu w sklepie stacjonarnym a online zależy od Twoich indywidualnych preferencji i potrzeb. Zaletą tego pierwszego jest fakt, że masz bezpośredni kontakt z produktem i zapewnioną profesjonalną pomoc. Natomiast zakupy online to przede wszystkim szeroki wybór i wygoda.

 

Warto dokładnie przemyśleć swoje oczekiwania i budżet. Dobrze też, żebyś wiedział, na co zwracać uwagę podczas kupna sejfu. Jego klasa bezpieczeństwa, rozmiar czy typ zastosowanego zamku to istotne kwestie, które trzeba wziąć pod uwagę. Ważne jest też to, żebyś wybrał renomowany sklep z sejfami.

Dolar traci, a giełdy zyskują

Dane z amerykańskiego rynku pracy poprawione przez słabe indeksy koniunktury spowodowały, że dolar wyraźnie traci względem głównych walut. W Polsce z kolei entuzjazm na giełdzie nadal nie gaśnie.

Amerykański rynek pracy

Bezrobocie w USA wzrosło z 3,8% do 3,9%. Jest to najgorszy wynik od stycznia 2022 roku. Analitycy spodziewali się pozostania na poziomie 3,8%. Winnym różnicy jest mniejsza ilość powstałych miejsc pracy. Różnica w przypadku sektora pozarolniczego wynosiła 30 tysięcy, z kolei w sektorze prywatnym było to aż 51 tysięcy. Trzeba też pamiętać, że w przypadku takich różnic jest też kwestia zaokrągleń. Bezrobocie w USA podawane jest z dokładnością dziesiątych części procenta. Zmiana bezrobocia o 0,1% to jednak około 160 tysięcy miejsc pracy. Widać zatem, że sytuacja wcale nie jest taka zła. Symbolicznie szybciej rosną za to płace, które wzrastają o 4,1%.

Słabość dolara

Oprócz danych z amerykańskiego rynku pracy dolarowi ciążyły jeszcze indeksy koniunktury. Zarówno indeks PMI dla usług, jak i raport ISM dla usług pokazały poważne problemy. Obydwa wyniki znalazły się wyraźnie poniżej oczekiwań analityków. W rezultacie inwestorzy postanowili odwrócić się od dolara amerykańskiego. Kurs dolara względem euro stracił do końca dnia około 1 centa. Przy małej zmienności na głównej parze świata w ostatnich tygodniach skutkowało to jednak najsłabszym dolarem względem euro od pierwszej połowy września.

Passa powyborcza trwa

Od czasu wyborów, pomimo braku utworzenia rządu, trwa dobra passa na rynkach. Przed wyborami WIG20 znajdował się wyraźnie poniżej pułapu 2000 pkt. Dzisiaj atakowany jest próg 2200 pkt. To ponad 10% wzrost w czasie niecałego miesiąca. Korzystnie wypadają również polskie obligacje. Jeszcze przed wyborami za 10-letnie obligacje płacono rocznie 5,8%. Dzisiaj jest to już poniżej 5,5%. Widać zatem, że rynki wierzą, że potencjalny nowy rząd będzie lepszy dla inwestorów. A skoro mowa o nowym rządzie, to dzisiaj wieczorem podobno ma mieć miejsce orędzie prezydenta, w którym ujawni on, co zdecydował w tzw. pierwszym kroku. Analitycy oczywiście oczekują nazwiska kandydata na premiera. Ciekawe, czy to właśnie to będzie pierwszym krokiem.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów, ale warto zwrócić uwagę, że w weekend mieliśmy zmianę czasu w USA i tamtejsze dane są znów publikowane w standardowych godzinach od tego tygodnia.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

XTB wprowadza odsetki od niezainwestowanych środków

  • Klienci XTB będą otrzymywać odsetki od niezainwestowanych środków zdeponowanych w PLN, EUR oraz USD.
  • Odsetki są naliczane codziennie i wpłacane na konto co miesiąc.
  • Oprocentowanie jest aktywowane automatycznie dla wszystkich obecnych i nowych klientów, niezależnie od łącznej kwoty wolnych środków

XTB wprowadza innowację w swojej ofercie. Od 6 listopada klienci będą pomnażać swoje środki nawet wtedy, kiedy nie inwestują aktywnie. Co miesiąc otrzymają odsetki od niezainwestowanych środków zdeponowanych na rachunkach w XTB.Nowość w XTB Wchodzi oprocentowanie wolnych środków

XTB kontynuuje działania związane z promocją pasywnego inwestowania. W ofercie większości europejskich oddziałów polskiego fintechu już dostępne są Plany Inwestycyjne – rozwiązanie umożliwiające budowanie nawet do 10 efektywnych kosztowo, indywidualnych, portfeli inwestycyjnych opartych o ETFy. Wprowadzenie oprocentowania wolnych środków dodatkowo wzmacnia ofertę XTB w segmencie pasywnego inwestowania.

Innowacyjna zmiana w dotychczasowych usługach oferowanych przez XTB odpowiada na potrzeby klientów, którzy w obliczu rosnącej inflacji oraz wynikających z tego wyższych stóp procentowych wprowadzanych przez banki centralne, poszukują sposobów na bezpieczne zwiększenie kapitału.

Omar Arnaout, prezes zarządu XTB
Omar Arnaout, prezes zarządu XTB

Wprowadzenie oprocentowania wolnych środków to uzupełnienie naszej bogatej oferty inwestycyjnej. Widzimy, że nasi klienci szukają dodatkowych sposobów na pomnażanie swoich środków w momencie oczekiwania na okazje na rynkach finansowych. Zgodnie z naszym podejściem “jedna aplikacja – wiele możliwości”, teraz nasi klienci będą mogli wykorzystać rosnące stopy procentowe, a jednocześnie zachować możliwość swobodnego dysponowania swoimi środkami i ich pełną płynność – mówi Omar Arnaout, prezes zarządu XTB. – Ponadto, jednym z kluczowych celów naszej strategii rozwoju jest zwiększenie bazy klientów i stanie się platformą inwestycyjną dla szerokiego grona odbiorców. Ta nowość w naszej ofercie to kolejny krok w tym kierunku – dodaje Arnaout.

Odsetki są naliczane codziennie i wypłacane na konta klientów na początku kolejnego miesiąca. Oprocentowanie wolnych środków dotyczy zarówno obecnych, jak i nowych klientów. W obu przypadkach nie ma minimalnych jak i maksymalnych ograniczeń kwotowych.

Dla obecnych klientów XTB aktualne oprocentowanie wynosi 2 proc. w skali roku dla depozytów w PLN, 2 proc. dla depozytów w EUR oraz 2,5 proc. dla depozytów w USD. Z kolei nowi klienci będą mogli cieszyć się podwyższonym oprocentowaniem przez pierwsze 90 dni od daty otwarcia konta. Obecne oprocentowanie dla nowych klientów wynosi 4 proc. w skali roku dla PLN, 3,8 proc dla EUR oraz 5 proc. dla USD.

Polska musi poprawić wiarygodność kredytową

W tym roku deficyt zapisany w budżecie państwa będzie wynosił około 95 miliardów złotych – ale deficyt w ujęciu całościowym będzie dwa razy większy i wyniesie 180 miliardów złotych. Spora część potrzeb pożyczkowych jest realizowana poza budżetem państwa. Część z nich to są wydatki militarne, ale nie tylko. Taki sposób prowadzenia ksiąg budżetowych i rachunkowości budżetowej nie służy kontroli obywatelskiej nad budżetem. Ponadto rynki finansowe – czyli inwestorzy, którzy pożyczają Polsce pieniądze, aby mogła ten deficyt pokrywać – nie wiedzą, jaki jest pełny obraz finansów. Dlatego od wielu lat nie obawiają się polskich obligacji. W przyszłym roku potrzeby pożyczkowe polskiego budżetu wzrosną bardzo znacząco – do 225 miliardów złotych. Będą tak wysokie, że tylko w jednej trzeciej będzie można je pokryć z krajowych oszczędności.

– W roku bieżącym dwie trzecie potrzeb możemy pokryć z krajowych oszczędności. W roku przyszłym tylko jedną trzecią – co oznacza, że w latach 2023-2024 mamy skokowy wzrost potrzeb pożyczkowych. Szczególnie w roku 2024 będzie tak duży, że trzeba sięgnąć do kieszeni inwestorów zagranicznych – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. – To wymaga większej dyscypliny wydatkowej i bardziej przejrzystego prezentowania kondycji budżetu. Ale wymaga też zabiegania o wiarygodność Polski – jako kredytobiorcy na rynkach finansowych. Dotychczas postrzeganie Polski nie było najlepsze – bo zagraniczni inwestorzy w ciągu ostatnich paru lat nie zwiększali swojego stanu posiadania polskich obligacji. Całe potrzeby pożyczkowe finansowaliśmy krajowo, a w roku 2024 to się bardzo mocno zmieni. Stąd bardzo ważne jest, aby zarówno polityka Banku Centralnego, jak i polityka budżetowa były przewidywalne i budziły zaufanie do Polski jako kredytobiorcy. Bez tego finansowanie potrzeb pożyczkowych będzie bardzo kosztowne – będziemy mocno przepłacać w stosunku do innych krajów. Do tego rodzi to obawy o osłabienie złotego. Wiarygodność kraju można szybko stracić, a to zależy od sposobu prowadzenia polityki gospodarczej – przestrzega Benecki.

Branża IT: koniec boomu wynagrodzeń, czas na stabilizację

Obszar nowych technologii w 2023 roku normalizuje się i wraca do stanu sprzed trzech lat. Po wybuchu pandemii nastąpił skokowy wzrost zapotrzebowania na produkty i usługi IT, z którym wiązały się zwiększone potrzeby rekrutacyjne firm. Jednak ten trend był tylko chwilowy, wynikał ze specyfiki i potrzeb lockdownu, podczas którego życie większości z nas przeniosło się do wirtualnego świata. Jak wynika z Przeglądu Wynagrodzeń i Trendów 2024 opracowanego przez ekspertów Michael Page, obecnie sytuacja wraca do normy. Zapotrzebowanie na specjalistów IT oraz ich wynagrodzenie wypłaszcza się do wcześniejszych poziomów. Zmieniając pracę informatycy mogą obecnie liczyć na 10-20% podwyżki. Wyłączna praca zdalna odchodzi do przeszłości, a do branży coraz mocniej wkracza sztuczna inteligencja.

Powrót do normalności

Jak pokazują dane zebrane przez specjalistów Michael Page w najnowszym Przeglądzie Wynagrodzeń i Trendów, w 2023 roku liczba projektów z obszaru nowych technologii zmniejszyła się w stosunku do sytuacji w pandemii, a tym samym liczba rekrutacji powróciła do wcześniej znanych poziomów. W związku z częściowym wyhamowaniem popytu na nowe technologie, globalni potentaci decydowali się na redukcję zatrudnienia. Polska jest jednak wciąż postrzegana jako lokalizacja, w której warto tworzyć huby technologiczne i rekrutować ekspertów IT.

– Jako efekt pandemii w latach 2021-2022 obserwowaliśmy ogromny wzrost zapotrzebowania na usługi IT. Jednak po wielu miesiącach tego rekordu przyszła pewnego rodzaju korekta i teraz mamy wyraźny powrót do stanu sprzed roku 2020. Wprawdzie nadal obserwujemy wzrost wynagrodzeń, dalej firmy poszukują pracowników, natomiast to nie jest już taki „boom”, jaki był do tej pory. Tę sytuację postrzegam jako normalizację rynku. Obecny rok, zmierzający powoli ku końcowi, był czasem, w którym wiele firm wstrzymało nieco działania rekrutacyjne, żeby zobaczyć co się będzie działo. Natomiast już powoli widzimy na horyzoncie, że przyszły rok prawdopodobnie będzie bardziej dynamiczny w tym zakresie – mówi Piotr Jeziorski, Senior Associate Executive Manager, Michael Page Information Technology.

Śmiałe wejście AI

Dużym zainteresowaniem pracodawców cieszyli się w ostatnich miesiącach niezmiennie eksperci ds. rozwiązań chmurowych. Cloud engineer zatrudniony w oparciu o umowę o pracę mógł zarobić nawet 30 000 zł brutto. Firmy poszukiwały także software developerów, w szczególności specjalizujących się w takich językach programowania jak Java i JavaScript. Na duże zainteresowanie pracodawców mogli ponadto liczyć specjaliści w obszarach: ERP i data science. Przedstawiciele sektora z uwagą śledzili
w tym czasie rozwój sztucznej inteligencji, starając się przewidzieć jej wpływ na rynek pracy w IT.

– Przede wszystkim ona stworzyła nowe stanowiska pracy – dla osób, które stricte zajmują się sztuczną inteligencją. Na przykład artificial inteligence engineer jest taką nową posadą. Zwracam uwagę, że AI jest narzędziem, którym, przede wszystkim, trzeba umieć się posługiwać. Po drugie, wiadomo, że sztuczna inteligencja nie obejmie wszystkich obszarów. Raczej obserwujemy teraz, że ona zastępuje naprawdę podstawowe role, np. w obsłudze klienta. Takie naprawdę proste, powtarzalne zadania – zauważa Piotr Jeziorski.

Podwyżki kontrolowane

W 2023 roku kandydaci podchodzili z większą rezerwą do perspektywy zmiany miejsca pracy. Zwracali uwagę na możliwości rozwoju w nowej firmie, uwzględniając w tym kontekście obecnie realizowane i planowane projekty, wykorzystywane technologie, a także ofertę pracodawcy w zakresie dofinansowania do szkoleń. Osoba zmieniająca pracę mogła zwykle liczyć na zarobki wyższe o ok. 10% – 20% od dotychczasowych. Na podobnym poziomie kształtowały się przeciętne podwyżki wynagrodzeń w firmach. Najwięcej zyskały w tym zakresie osoby specjalizujące się w cyberbezpieczeństwie, rozwiązaniach chmurowych, rozwoju oprogramowania i data science.

Schyłek pracy zdalnej?

Co ciekawe, w 2023 roku przybywało firm, które akceptowały pracę zdalną tylko w ograniczonym zakresie. Zwłaszcza młodym spółkom, wciąż budującym swoją kulturę organizacyjną, zależało na obecności pracowników w biurze przynajmniej w wybrane dni tygodnia.

– Dużo łatwiej buduje się kulturę organizacyjną firmy, kiedy zespół faktycznie pracuje w biurze. Jest lepsza wymiana informacji, szybciej wdrażają się nowe osoby dzięki płynnemu przepływowi wiedzy. Natomiast prawda jest taka, że kiedy ktoś pracuje z domu, to mniej identyfikuje się z firmą. Świadczy pracę w formie przypominającej trochę jednoosobową działalność gospodarczą, gdy działanie dla firmy A, B czy C nie robi dużej różnicy.  Tak więc z punktu widzenia pracownika może to jest wszystko jedno, ale z punktu widzenia pracodawcy budujemy kulturę organizacyjną i to jest bardzo ważne, zwłaszcza dla nowych organizacji, które wchodzą do Polski, dopiero tworzą swoje struktury – tłumaczy Piotr Jeziorski, Senior Associate Executive Manager, Michael Page Information Technology.

Zdaniem ekspertów Michael Page, trend pracy zdalnej zmienia się w trend pracy hybrydowej. Firmy, które wprowadziły pracę zdalną w swoich organizacjach, w 2024 roku napotkają trudności podczas prób ponownego gromadzenia pracowników w swoich siedzibach. Autorzy badania przewidują utrwalenie się i upowszechnienie modelu hybrydowego, np. w podziale na 3 dni w biurze, 2 dni zdalnie. Niektórzy pracodawcy rozważają wprowadzenie wyłącznej pracy zdalnej w formie benefitu, zyskując, dodatkowy poza wyższym wynagrodzeniem, argument przy zatrudnianiu kandydatów. To wyraźny trend, który w najbliższych miesiącach będzie się umacniał.