Wyniki Grupy ORLEN za trzeci kwartał 2023 roku: wzrost przychodów, ale spadek zysku netto

Grupa ORLEN zakończyła trzeci kwartał 2023 roku z zyskiem operacyjnym EBITDA wg LIFO na poziomie 8,2 mld zł i zyskiem netto w wysokości 3,5 mld zł. To oznacza, że narastająco po dziewięciu miesiącach br. zysk operacyjny koncernu wyniósł 34 mld zł, a zysk netto osiągnął ponad 17 mld zł. W trzecim kwartale, pomimo niekorzystnego otoczenia makroekonomicznego, pozytywny wpływ na wynik miał segment rafinerii, który wypracował zysk operacyjny EBITDA LIFO w wysokości 1,9 mld zł. Z kolei obszar petrochemii obciążył wynik ze względu na niższy popyt na tego typu produkty. ORLEN w trzecim kwartale zwiększał wolumeny sprzedaży w obszarze sprzedaży detalicznej, które tylko na rynku polskim wzrosły o 9% (r/r). Koncern utrzymał wskaźniki finansowe na bezpiecznym poziomie, jednocześnie przeznaczając 20,4 mld zł na inwestycje w ciągu 9 miesięcy tego roku.

– Wyniki, które osiągnęliśmy w trzech kwartałach tego roku są zgodne z perspektywą wzrostu wyniku założoną w strategii i pokazują, że właściwie określiliśmy i realizujemy przyjęte kierunki rozwoju. Podjęliśmy decyzję o wejściu na nowe rynki i to przynosi wymierne efekty. Dzięki przeprowadzonym fuzjom zanotowaliśmy bardzo duży wzrost wolumenów sprzedaży detalicznej, przede wszystkim w Czechach, z których zaopatrujemy w paliwo nasze nowe stacje na Węgrzech i Słowacji. Zbudowanie silnego, zdywersyfikowanego koncernu dało nam możliwość elastycznego reagowania na wyzwania rynkowe i zachowania stabilności finansowej, mimo słabszego otoczenia makroekonomicznego. A to z kolei pozwala nam realizować, zgodnie z założeniami strategii, największy w historii koncernu program inwestycyjny. Tylko w ciągu dziewięciu miesięcy tego roku przeznaczyliśmy na inwestycje ponad 20 miliardów złotych. To rekordowa kwota, która do końca czwartego kwartału jeszcze znacząco się zwiększy. Inwestujemy, bo to umacnia naszą globalną pozycję i atrakcyjność w budowaniu partnerstw biznesowych, zwłaszcza w obszarach energetyki i wydobycia. A to z kolei wzmacnia wartość koncernu dla Akcjonariuszy – mówi Daniel Obajtek, Prezes Zarządu ORLEN.

W trzecim kwartale 2023 r. Grupa ORLEN wypracowała:

  • Przychody na poziomie: 75,4 mld zł
  • EBITDA LIFO na poziomie: 8,2 mld zł
  • Zysk netto w wysokości: 3,5 mld zł

W minionym kwartale Grupa ORLEN konsekwentnie realizowała strategiczne projekty transformacyjne, budujące wartość firmy w długiej perspektywie. Jednym z kluczowych obszarów inwestycyjnych, zgodnie ze strategią, pozostawała energetyka. Było to związane m.in. z rozpoczęciem budowy pierwszej polskiej farmy wiatrowej Baltic Power. Inwestycji towarzyszy budowa terminala instalacyjnego w Świnoujściu. W ramach rozwoju odnawialnej energetyki lądowej, koncern zawarł warunkową umowę na zakup kolejnych farm wiatrowych o łącznej mocy 60MW, zlokalizowanych w Wielkopolsce i na Pomorzu Zachodnim.

W ramach budowy nowych linii biznesowych ORLEN podpisał umowę z Horisont Energi o potencjalnej współpracy przy jednym z najbardziej zaawansowanych projektów magazynowania CO2 na Szelfie Norweskim. Podpisano również umowę o współpracy Yokogawa Europe dotyczącą opracowania zintegrowanego systemu produkcji paliw syntetycznych, które są szansą dla osiągnięcia neutralności emisyjnej przez sektor lotniczy w Polsce.

Z kolei w ramach rozwoju biopaliw uruchomiono w Trzebini instalację UCO FAME do wytwarzania biokomponentów II generacji z olejów posmażalniczych. Proekologiczna inwestycja jest częścią strategii Grupy ORLEN w obszarze biopaliw, umożliwiającą zastępowanie paliw kopalnych paliwami wytworzonymi z surowców odpadowych. Estry wyprodukowane w instalacji UCO FAME wykazują o 83% mniejszą emisyjność w porównaniu do tradycyjnego oleju napędowego. ORLEN podpisał również umowę na budowę nowoczesnej tłoczni oleju w Kętrzynie, która będzie przerabiać 500 tys. ton rzepaku i wytwarzać rocznie 200 tys. ton oleju z przeznaczeniem na produkcję niskoemisyjnych biopaliw. W Poznaniu koncern rozpoczął testy swojej pierwszej ogólnodostępnej stacji wodorowej w Polsce, a do kolejowej floty ORLEN dołączyła pierwsza lokomotywa wodorowa.

W segmencie detalicznym, najważniejszym wydarzeniem była decyzja Komisji Europejskiej umożliwiająca przejęcie 266 stacji paliw w Austrii. W ramach ujednolicania europejskiej marki ORLEN zakończono również rebranding 90 stacji na Słowacji, a także rozpoczęto kolejny etap rebrandingu w Niemczech, w ramach którego 100 stacji pod szyldem ORLEN będzie działało już do początku 2024 roku.

W ramach rozwoju biznesu związanego z wydobyciem węglowodorów rozpoczęto eksploatację złoża Tommeliten Alpha przez PGNiG Upstream Norway. Zapewni to koncernowi dodatkowe 0,5 mld metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie, który będzie dostarczany do kraju za pomocą gazociągu Baltic Pipe.

Koncern rozpoczął również proces przejęcia kontroli nad Systemem Gazociągów Tranzytowych. Rozpoczęto także największą inwestycję w krajowe magazyny gazu poprzez rozbudowę Podziemnego Magazynu Gazu w Wierzchowicach, a także zarezerwowane moce regazyfikacyjne w planowanym na 2028 r. pływającym terminalu gazu w Zatoce Gdańskiej. Do floty ORLEN dołączyły natomiast dwa kolejne nowoczesne gazowce Święta Barbara i Ignacy Łukasiewicz.

Podpisano także warunkową umowę zakupu udziałów w ENERGOP, spółce będącej producentem rurociągów m.in. dla sektora rafineryjnego i petrochemicznego. Transakcja zwiększy potencjał Grupy ORLEN w zakresie realizacji inwestycji przemysłowych, w których ważnym elementem są zaawansowane technologicznie rurociągi.

Siłę połączonej Grupy ORLEN potwierdziło opublikowane w sierpniu br. zestawienie 500 największych firm z całego świata pod względem przychodów, opracowane przez amerykański magazyn „Fortune”. ORLEN osiągnął w nim historyczny awans o 208 pozycji. Jako największa firma w tej części Europy był też w czołowej piątce najszybciej rosnących przedsiębiorstw. Obecnie Grupa ORLEN znajduje się na 216 miejscu tego prestiżowego rankingu.

Przeznaczając miliardy złotych na inwestycje koncern obniżył jednocześnie w trzecim kwartale br. zadłużenie o (-) 6,1 mld zł (r/r), a stosunek długu netto do wyniku operacyjnego EBITDA kształtował się na poziomie (-) 0,08x. W efekcie skutecznie zrealizowanych połączeń z Grupą LOTOS i PGNiG oraz mocnych fundamentów finansowych ORLEN utrzymał najwyższe w historii oceny ratingowe – A3 przyznaną przez Agencję Moody’s Investors Service i „BBB+” przyznaną przez Agencję Fitch Ratings.

Dobra i stabilna sytuacja finansowa Grupy ORLEN oraz konsekwentna realizacja celów biznesowych we wszystkich obszarach działalności miały odzwierciedlenie w wypłacie dywidendy za 2022 rok na zarekomendowanym przez Zarząd spółki rekordowym poziomie – 5,5 zł na akcję. W rezultacie 31 sierpnia br. koncern wypłacił swoim Akcjonariuszom blisko 6,4 mld zł.

Segment rafinerii wypracował zysk EBITDA LIFO w wysokości 1,9 mld zł. Z tego 221 mln zł to wynik przejętej Grupy LOTOS. Na rezultat osiągnięty przez ten obszar wpłynęło negatywnie otoczenie makroekonomiczne, w tym: zmiana struktury przerabianych rop, związana z odejściem od rosyjskiego surowca, co przełożyło się na spadek dyferencjału o (-) 8,4 USD/bbl (r/r), ujemny wypływ transakcji zabezpieczających oraz umocnienie złotówki względem dolara. Rafinerie Grupy ORLEN pracowały na 94% mocy, przerabiając 10 mt ropy. Koncern odnotował spadek sprzedaży o (-) 2% (r/r), przy wyższej sprzedaży benzyny o 10% oraz paliwa lotniczego JET o 19%, natomiast niższej oleju napędowego o (-) 5%, LPG o (-) 1% oraz COO o (-) 11%. W Polsce sprzedaż była niższa o (-) 7%, w Czechach o (-) 18%, a na (-) Litwie o 37%.

Grupa ORLEN przeznaczy w tym roku blisko 14 mld zł na zamrożenie cen gazu m.in. dla gospodarstw domowych i podmiotów wrażliwych. Z tego m.in. względu segment wydobycie w trzecim kwartale br. zanotował wynik w wysokości (-) 212 mln zł. Istotny wpływ miały na niego także spadki cen węglowodorów, w tym gazu o ponad (-) 80% (r/r) oraz ropy o (-) 14% (r/r). Średnia produkcja ropy i gazu w trzecim kwartale, głównie w Polsce i Norwegii, wyniosła ok. 155 tys. boe/d.

Z uwagi na niekorzystne otoczenie makroekonomiczne, w tym niższy popyt na produkty petrochemiczne, segment petrochemii w trzecim kwartale br. osiągnął wynik EBITDA LIFO na poziomie (-) 136 mln zł. Jednak zgodnie z prognozami do 2030 roku, wartość rynku petrochemikaliów i tworzyw sztucznych będzie rosła wraz z cyklami wzrostu gospodarczego, dlatego kontynuowane są inwestycje w rozwój aktywów w tym segmencie, w szczególności w obszarze nowoczesnej petrochemii, w tym recyklingu.

Segment energetyki w trzecim kwartale 2023 roku wypracował EBITDA w wysokości ponad 1,3 mld zł, z czego 837 mln zł to wynik przejętej Grupy Energa i Grupy PGNiG. W tym czasie ponad 60% energii zostało wyprodukowane z odnawialnych źródeł oraz w jednostkach zasilanych gazem. Łączna produkcja w Grupie ORLEN wyniosła 2,8 TWh energii elektrycznej i 12,9 PJ ciepła.

Segment detaliczny osiągnął w trzecim kwartale 2023 roku wynik EBITDA na poziomie 601 mln zł. Było to możliwe dzięki wzrostowi sprzedaży w tym okresie o 10%, w tym sprzedaż benzyny o 9%, oleju napędowego o 12%, a LPG o 4%. Najwyższy wzrost sprzedaży odnotowano w Czechach – o 61%, w Polsce o 9%, i na Litwie o 6%, przy spadku w Niemczech o (-) 4%.

Sieć detaliczna Grupy ORLEN zwiększyła się o 255 stacji (r/r) do 3153, głównie w Polsce, na Węgrzech i Słowacji, w efekcie realizacji środków zaradczych w ramach przejęcia Grupy LOTOS, dodatkowo na Słowacji w wyniku uruchomienia i rebrandingu samoobsługowych stacji przejętych od lokalnej sieci oraz w Niemczech w efekcie uruchomienia stacji samoobsługowych przejętych od OMV. Koncern uzyskał także zgodę Komisji Europejskiej na przejęcie 266 stacji w Austrii i obecnie finalizuje tę transakcję. O 273 wzrosła także (r/r) liczba punktów sprzedaży pozapaliwowej, których jest już 2596, w tym: 1912 w Polsce, 342 w Czechach, 190 w Niemczech, 72 na Węgrzech, 49 na Słowacji i 30 na Litwie. ORLEN dynamicznie rozwija również sieć stacji tankowania paliw alternatywnych. Obecnie do dyspozycji klientów jest już 701 tego typu stacji, w tym: 532 w Polsce, 142 w Czechach, 18 w Niemczech i 9 na Węgrzech. Koncern inwestuje także w segment usług kurierskich, w wyniku czego „ORLEN paczkę” można już nadać i odebrać w ponad 9,6 tys. punktów w całej Polsce.

W efekcie połączenia z Grupą PGNiG segment gazu zanotował w trzecim kwartale wynik EBITDA na poziomie 5,2 mld zł. Import gazu do Polski wyniósł w tym czasie 43,8 TWh, w tym 41% stanowiło LNG. W terminalu LNG w Świnoujściu rozładowano 15 statków. Na koniec września zapas magazynowy gazu w Grupie ORLEN wyniósł 36,6 TWh, a napełnienie magazynów gazu w Polsce osiągnęło 99%. Koncern, w ramach wsparcia polskich przedsiębiorców, obniżył ceny gazu dla klientów biznesowych, które spadły we wrześniu do poziomu 201 zł/MWh.

Polscy konsumenci od pół roku w stabilnych nastrojach

W październiku br. wskaźnik nastrojów konsumenckich w Polsce niemal nie drgnął. To kolejny, już szósty z rzędu miesiąc, w którym uśredniony wynik utrzymuje się na podobnym poziomie. Ewentualnych zmian można oczekiwać w kolejnych dwóch miesiącach – już po uwzględnieniu reakcji na wybory parlamentarne oraz w intensywnym okresie przedświątecznym. Takie dane płyną z najnowszego Barometru Nastrojów Konsumenckich opracowanego przez firmę GfK – an NIQ Company.

Barometr Nastrojów Konsumenckich GfK, czyli syntetyczny wskaźnik ilustrujący aktualne nastroje Polaków w zakresie postaw konsumenckich, we wrześniu 2023 r. wyniósł -4,6, co oznacza wzrost o zaledwie 0,1 jednostki w stosunku do poprzedniego miesiąca.

Stabilizację widać także w Unii Europejskiej, gdzie średni wynik nie zmienił się w relacji do poprzedniego miesiąca i wynosi -18,7, czyli znacznie mniej niż w naszym kraju.Nastroje konsumenckie

Według badań GfK – an NIQ Company w październiku 2023 r. kluczowe oceny aktualnej sytuacji finansowej Polaków nie zmieniły się istotnie w relacji do poprzedniego miesiąca. Wynik ten wciąż pozostaje na minusie i wynosi obecnie -9,8 jednostki. W nieco jaśniejszych barwach Polacy widzą swoją przyszłość – jednak i ten wskaźnik wciąż pozostaje ujemny (-5,2 wobec -2,7 we wrześniu 2023 r.).

Silny wpływ na ujemny wynik barometru ma utrzymująca się obawa dużej części społeczeństwa związana z potencjalnym wzrostem bezrobocia. Spodziewa się tego 36 proc. badanych. Ponad 75 proc. Polaków jest również zdania, że w najbliższych miesiącach ceny wciąż będą rosnąć.

– W przypadku październikowego badania należy jasno podkreślić, że są to dane oddające rzeczywistość z początku października, gdy na Polaków nie oddziaływały jeszcze tak silne bodźce jak w drugiej połowie miesiąca. Wybory parlamentarne, które odbyły się 4 dni po zakończeniu naszego badania mogą mocno namieszać w wynikach listopadowych i trudno jednoznacznie przewidzieć, w którą stronę. Polskie społeczeństwo jest dziś silnie spolaryzowane, a okres kształtowania się rządu oraz kolejne tygodnie po wyborach mogą wyraźnie wpłynąć emocje oraz nastroje konsumentów. Zarówno dla nas, badaczy rynkowych, jak i dla branży handlowej to bardzo interesujący okres, z którego można wyciągnąć wiele ciekawych i ważnych wniosków – mówi Michał Pawełczyk, Senior Project Manager w GfK – an NIQ Company.

W październiku 2023 r. kluczowe składowe Barometru Nastrojów Konsumenckich kształtowały się następująco:wskaźnik nastrojów konsumenckich w Polsce

Informacje o badaniu

Badanie zrealizowano w dniach 6-11 października 2023 r. w ramach wielotematycznego badania omnibusowego e-Bus metodą CAWI (wspomaganych komputerowo wywiadów z respondentami z wykorzystaniem ankiety umieszczonej w internecie) na kwotowej, reprezentatywnej przedmiotowo, ogólnopolskiej próbie n=1000 osób. Struktura respondentów została dobrana z zachowaniem rozkładu wybranych parametrów społeczno-demograficznych odzwierciedlającego rozkład tych cech w populacji generalnej.

Barometr może przyjmować wartości od –100 do +100 i jest to saldo pomiędzy opiniami pozytywnymi a negatywnymi. Dodatnia wartość barometru wskazuje na to, iż w danej fali badania liczba konsumentów nastawionych optymistycznie przeważa nad liczbą konsumentów nastawionymi pesymistycznie. Wartość ujemna barometru oznacza odwrócenie tej proporcji.

Barometr jest zagregowanym wskaźnikiem sporządzanym na zlecenie Komisji Europejskiej, wyliczanym od 1985 roku. Obecnie indeks obejmuje 27 krajów. Dane dla Polski pochodzą z badania GfK współfinansowanego przez Komisję Europejską.

Ceny luksusowych nieruchomości na świecie rosną stabilnie

Według indeksu śledzącego zmiany cen na rynku najmu nieruchomości luksusowych, Prime Global Cities Index, publikowanego kwartalnie przez firmę Knight Frank, ceny luksusowych nieruchomości w 46 miastach stabilnie rosną. Na koniec czerwca 2023 roku wzrost wyniósł 1,6% a na koniec sierpnia br. 2,1%. Trend rosnących cen jest pozytywnym sygnałem, świadczącym o wracającej pewności co do przyszłych decyzji dotyczących stóp procentowych, szczególnie że w pierwszym kwartale tego roku ceny nieruchomości luksusowych zanotowały spadek po raz pierwszy od 2009 roku (o 0,2%).

Najważniejsze dane:

  • Średni wzrost cen w 46 śledzonych przez indeks miastach wyniósł 2,1%.
  • 11 miast odnotowało spadek cen. W poprzednim kwartale miast, których dotknął spadek cen było 14.
  • 63% miast odnotowało dodatnią dynamikę wzrostu cen w ostatnich trzech miesiącach, w stosunku do 57% w poprzednim kwartale.
  • Dubaj utrzymujący pozycję lidera 8 kwartałów z rzędu ustąpił miejsce Manili. Tam ceny w ujęciu r/r wzrosły o 21,2%.
  • W pierwszej dziesiątce znalazły się tylko dwa europejskie miasta – Madryt i Sztokholm. Ceny nieruchomości premium wzrosły tam odpowiednio o 5,5% i 4,7%.

Wzrost cen potwierdza, że ​​światowe rynki mieszkaniowe wykazują oznaki stabilizacji, pomimo znacznie wyższych kosztów finansowania. Utrzymująca się niepewność co do inflacji i ryzyko rosnących stóp procentowych dotykają wszystkie segmenty sektora mieszkaniowego, w tym nieruchomości luksusowe, co w rezultacie doprowadzi do średnioterminowego ograniczenia dynamiki wzrostu tych cen.

Pomimo stosunkowo niewielkiego wzrostu cen o 2,1% w tym kwartale, na szczycie zestawienia znalazła się Manila, która w ujęciu rocznym odnotowała wzrost cen o 21,2%. Za przyczynę podaje się rosnące inwestycje krajowe i zagraniczne.

Dubaj, w którym w ciągu 12 miesięcy nieruchomości luksusowe zdrożały o 15,9%, spadł na drugie miejsce zestawienia ze względu na gwałtowny spadek dynamiki wzrostu cen w ujęciu kwartalnym. Te w II kwartale urosły o 11,6% a w III już tylko o 0,7%.

W drugim kwartale rynek nieruchomości premium w Sztokholmie notował mocny wzrost cen. Jednakże na koniec III kwartału ceny gwałtownie spadły o 7,7% w ujęciu kw/kw. Podobną sytuację obserwujemy w Tokio, które zajmowało drugie miejsce w rankingu, ale obecnie spadło na 29. pozycję z 12% spadkiem cen kwartał do kwartału.

Amerykańskie miasta zdominowały dół tabeli. W San Francisco ceny spadły o 9,7% a w Nowym Jorku o 4%. Inwestorzy wykazują zainteresowanie nieruchomościami w Miami i tam popyt przyczynił się do wzrostu cen o 0,9%.

Wraz ze spadającą inflacją i stopami procentowymi, których poziomy utrzymywane są na stabilnych poziomach przez banki centralne, popyt na nieruchomości zaczął rosnąć, co widać w wynikach indeksu. Są to jednak kruche fundamenty, do których zburzenia wystarczy ponowny wzrost inflacji. Stabilizacja będzie możliwa dopiero jak zaczną być obniżane stopy procentowe, co jest mało prawdopodobne przed końcem I połowy 2024 roku.

Ceny nieruchomości luksusowych na koniec III kw. 2023 roku.

12-miesięczna zmiana % 6-miesięczna zmiana % 3-miesięczna zmiana %
Manila 21.2 19.0 2.1
Dubaj 15.9 12.3 0.7
Szanghaj 10.4 4.9 4.5
Mombaj 6.5 4.5 3.3
Madryt 5.5 4.3 2.0
Sztokholm 4.7 2.9 -7.7
Seul 4.5 15.6 5.0
Sydney 4.2 0.9 0.5
Nairobi 4.1 0.1 0.0
Delhi 4.1 3.8 3.8
Gold Coast 3.9 2.4 0.8
Perth 3.8 3.0 -0.6
Lizbona 3.1 0.9 0.7
Pekin 2.6 2.1 3.3
Brisbane 2.5 0.5 1.1
Berlin 2.2 0.9
Bengaluru 2.2 1.1 0.1
Paryż 2.1 0.4 0.4
Taipei 1.7 1.7 0.0
Dżakarta 1.5 0.6
Guangzhou 1.3 1.1 1.8
Shenzhen 1.2 3.7 2.5
Miami 0.9 4.1 2.8
Bukareszt 0.8 0.3 0.2
Kuala Lumpur 0.8 -0.1 0.0
Melbourne 0.7 -1.8 -0.7
Toronto 0.4 4.0 -8.5
Christchurch 0.4 6.3 6.4
Tokio 0.3 3.9 -12.0
Dublin 0.1
Wiedeń 0.0
Monako -0.8 -0.4
Singapur -0.8 -2.3 -2.6
Genewa -1.3 -0.5
Londyn -1.7 -0.9 -0.7
Hong Kong -1.7 -0.9 -0.6
Bangkok -1.7 -2.6 -4.4
Los Angeles -1.9 6.7 3.8
Zurych -2.4 -2.5 -1.6
Auckland -2.6 2.8 2.4
Edynburg -3.2 -3.0 -1.2
Nowy Jork -4.0 -1.3 0.3
Wellington -4.8 1.7 4.8
Vancouver -5.0 7.8 6.5
Frankfurt -5.4 -1.4 4.8
San Francisco -9.7 6.1 3.8

 

Pułapka dla osób bezrobotnych prowadzących działalność nierejestrowaną. Uwaga na limity przychodu

Po zmianach z 1 lipca 2023 r. obowiązują nowe limity dla działalności nierejestrowanej, czyli takiej, którą można prowadzić bez rejestracji w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG). Aby uniknąć konieczności rejestracji biznesu, miesięczne przychody nie mogą przekroczyć 75% minimalnego wynagrodzenia. Dla zachowania statusu osoby bezrobotnej nie może to być natomiast więcej niż 50%.

Do 30 czerwca tego roku prowadzenie działalności nierejestrowanej było możliwe, jeżeli miesięczny przychód nie przekraczał 50 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli 1745 zł. Od 1 lipca minimalne wynagrodzenie wzrosło do 3600 zł, a także zmieniły się przepisy dotyczące działalności nierejestrowanej. Teraz maksymalny przychód, jaki można osiągnąć, by uniknąć konieczności rejestracji firmy w CEIDG, to 75 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli 2700 zł.

Oprócz kryterium przychodu istnieją jeszcze dwa warunki dla prowadzenia działalności nierejestrowanej. Pierwszym jest to, że w ciągu ostatnich 60 miesięcy nie prowadzono żadnej działalności gospodarczej. Drugie kryterium mówi o tym, że działalności nierejestrowanej nie można prowadzić, jeśli przepisy wymagają jej założenia, czyli na przykład wtedy, gdy konieczne jest uzyskanie koncesji czy zezwoleń. Działalność nierejestrowaną często wykorzystuje się do przetestowania potencjału biznesowego firmy, bez konieczności spełniania wymogów formalnych oraz płacenia składek ZUS.

Działalność nierejestrowana dla bezrobotnych

Działalność nierejestrowaną można prowadzić głównie na podstawie umów cywilnoprawnych, takich jak umowa o dzieło, umowa zlecenie lub umowa o pomocy przy zbiorach. Jednak osoby bezrobotne chcące prowadzić działalność bez rejestracji nie mogą tego robić na podstawie umów cywilnoprawnych, bo wtedy straciłyby status bezrobotnych. Decydując się na taką formę prowadzenia biznesu, muszą najczęściej wybrać umowę sprzedaży.

Zmiany w przepisach obowiązujące od 1 lipca pozwalają bezrobotnym prowadzić działalność nierejestrowaną, jeśli przychód z niej osiągany nie przekroczy 50 proc. minimalnego wynagrodzenia, a nie 75 proc., jak w przypadku osób zatrudnionych. Przy obecnej stawce minimalnego wynagrodzenia wynoszącej 3600 zł, osoby bezrobotne mogą więc zarobić 1800 zł bez konieczności rejestracji firmy w CEIDG.

Przekroczenie progu 50 proc. spowoduje utratę statusu osoby bezrobotnej, a także statusu osoby ubezpieczonej, co wpłynie na dostęp do opieki medycznej. Bezrobotni muszą zatem uważać, aby nie przekroczyć tego limitu.

Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy w firmie inFakt

Mocny PKB USA wspiera dolara, złoty pozostaje jednak odporny

Miniony tydzień przyniósł ograniczoną zmienność na rynkach walutowych, sam złoty pozostał zaś na niemal niezmienionym poziomie względem euro. Nadchodzące dni zapowiadają się znacznie ciekawiej. Liczne posiedzenia banków centralnych (m.in. Rezerwy Federalnej i Banku Anglii), publikacje danych inflacyjnych z Polski i strefy euro, kolejne odczyty PKB za III kwartał oraz kluczowe dane z amerykańskiego rynku pracy mogą istotnie zmienić sytuację na rynkach.

Główne tematy dyskusji wśród inwestorów w ostatnich dniach stanowiły nasilająca się wojna między Izraelem a Hamasem oraz kolejne pozytywne odczyty z amerykańskiej gospodarki. Sprawiło to, że dolar znalazł się w minionym tygodniu blisko szczytu zestawienia walut G10. Amerykańska waluta umocniła się względem wszystkich głównych walut z wyjątkiem jena japońskiego – który zyskuje dzięki nadziei, że wysoka inflacja zmusi wkrótce Bank Japonii do odwracania ultraluźnej polityki monetarnej. Silniejsza okazała się także część walut Ameryki Łacińskiej, które kontynuują swoją pozytywną passę. Posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego było w pełni zgodne z oczekiwaniami. Starał się on nie zaskoczyć rynków i wydaje się, że dopiął swego, biorąc pod uwagę ograniczoną reakcję euro.

Nadchodzący tydzień może przynieść na rynkach walutowych istotną zmienność. W środę (01.11) odbędzie się posiedzenie Rezerwy Federalnej, rynki nie spodziewają się jednak zmian w polityce monetarnej ani w komunikatach, podobnie jak w ubiegłym tygodniu w przypadku EBC. W piątek (03.11) poznamy październikowy raport z amerykańskiego rynku pracy. Opublikowane zostaną również kluczowe dane ze strefy euro – będą to odczyt PKB w III kwartale i wstępny odczyt inflacji w październiku we wtorek (31.10). Jakby tego było mało, w czwartek (02.11) odbędzie się listopadowe posiedzenie Banku Anglii. Nie można pominąć także październikowych danych inflacyjnych z Polski (wtorek 31.10).

Poruszenie na rynkach może wywołać również kwartalny raport z amerykańskiego Departamentu Skarbu – w środę (01.11) dowiemy się, ile długoterminowego długu sprzedadzą w ciągu kolejnych 3 miesięcy Stany Zjednoczone. Wydarzenie, które kiedyś nie wzbudziłoby większego zainteresowania, nabiera znaczenia z uwagi na to, że rynki obawiają się ogromu długu, który trzeba sprzedać coraz bardziej sceptycznemu rynkowi. Poprzedni raport wywołał globalny kryzys na rynku obligacji, inwestorzy z pewnością wyczekiwać będą więc publikacji najnowszego.

PLN

Dynamiczne umocnienie złotego zostało w minionym tygodniu zatrzymane, waluta pozostała jednak odporna, kończąc tydzień na niemal niezmienionym poziomie względem euro. Był to stosunkowo spokojny czas – inwestorzy odetchnęli po kilku tygodniach napięcia związanego z wyborami parlamentarnymi w Polsce i istotnymi wydarzeniami na świecie. Nie napłynęło do nas wiele danych gospodarczych z kraju. Stopa bezrobocia zgodnie z oczekiwaniami utrzymała się we wrześniu na niezmienionym poziomie 5%, co potwierdza odporność rynku pracy. Uwagę zwróciła produkcja budowlana, która silnie wzrosła o 11,5% w skali roku. To pozytywny sygnał, który może potwierdzać, że gospodarka najgorsze ma za sobą.

W tym tygodniu uwaga skupi się na wtorkowym (31.10) wstępnym odczycie inflacji CPI w październiku. Konsensus oczekuje jej dalszego dynamicznego spadku z 8,2% we wrześniu. Malejąca presja cenowa sama w sobie jest pozytywnym znakiem, wydaje się jednak, że „nisko wiszące owoce” jej normalizacji zostały już w większości zebrane, a dalsza droga do celu będzie żmudna. Ogranicza to skalę możliwych cięć stóp procentowych NBP.

EUR

Po tym, jak wskaźniki PMI dla aktywności biznesowej zawiodły, wykazując w październiku kolejne spadki, Europejski Bank Centralny nie miał innego wyboru, niż pozostawić stopy procentowe na niezmienionym poziomie, nie ujawniając przy tym zbyt wiele w zakresie planowanych w najbliższych miesiącach ruchów. Prezeska Lagarde podczas swojej konferencji prasowej w dużej mierze trzymała się scenariusza. Przyznała, że gospodarka strefy euro doświadcza spowolnienia, i powtórzyła, że bilans ryzyk dla wzrostu pozostaje skierowany w dół. Rada Prezesów pozostawiła sobie możliwość kolejnych podwyżek stóp procentowych, rynki nie wierzą jednak w taki obrót spraw i wyceniają obecnie na kwiecień 2024 r. pierwszą obniżkę.

Dane z tego tygodnia będą dla wspólnej waluty niezwykle istotne. Oczekuje się, że wzrost PKB strefy euro w III kwartale wyniesie dokładnie 0% (co oznaczałoby, że gospodarka uniknie recesji), inflacja bazowa zaś ponownie spadnie, do 4,2%. Odczyty te mogą przynieść EBC nieco ulgi i uzasadnić jego wcześniejszą decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Jeśli powyższe oczekiwania się spełnią, euro może nieco zyskać.

USD

Dolar amerykański wciąż miota się między wsparciem zapewnianym przez szybko rosnącą gospodarkę oraz wyższe rentowności długoterminowych obligacji a presją spadkową wysokiej wyceny, która uwzględnia już istotnie lepszy od innych rozwiniętych gospodarek stan amerykańskiej koniunktury. Ubiegłotygodniowy silny odczyt PKB w III kwartale świetnie ilustruje rozbieżność w dynamice wzrostu – zanualizowany wzrost o 4,9% nie tylko znacznie przekroczył oczekiwania, ale też był najwyższy od końcówki 2021 r. To imponujący wynik w obecnym otoczeniu.

Posiedzenie Rezerwy Federalnej w tym tygodniu nie powinno istotnie zmienić status quo. Nawet jeżeli miałaby w obecnym cyklu nastąpić jeszcze jedna podwyżka (co nie jest aktualnie naszym scenariuszem bazowym), nie otrzymamy jej w listopadzie. Obecny poziom stóp wydaje się dla Fedu satysfakcjonujący i spodziewamy się, że zostanie utrzymany na dłużej. Może zostać to zaakcentowane przez prezesa Powella, co odsunęłoby rynkowe oczekiwania dotyczące rychłych obniżek. W dalszej części tygodnia inwestorzy skoncentrują się na raporcie NFP (non-farm payrolls) z rynku pracy, który powinien potwierdzić, że amerykańska gospodarka zaskakująco dobrze radzi sobie z wysokimi stopami procentowymi, na co wskazywały także publikowane wcześniej wskaźniki.

GBP

Na Wyspach uwaga skupi się w tym tygodniu na listopadowym posiedzeniu Banku Anglii. Oczekuje się, że stopy procentowe zostaną utrzymane na poziomie 5,25%, istotne będą więc rozkład głosów i komunikaty decydentów. Po odejściu z komitetu jastrzębiego Jonathana Haskela wydaje się, że podział głosów nie będzie wyrównany i nie więcej niż 3 na 9 decydentów opowie się za podwyżką. Ostatnie pogorszenie danych dotyczących aktywności gospodarczej w Wielkiej Brytanii może także sprawić, że zarówno głosowanie, jak i towarzysząca posiedzeniu retoryka banku będą bardziej gołębie. Komitet może ponownie ostrzec przed ryzykiem recesji, uważamy jednak, że nie będzie to stanowiło scenariusza bazowego banku na 2023 r.

Inwestorzy niemal nie widzą szans na podwyżkę w pozostałej części cyklu, Komitet może więc starać się odsunąć ich oczekiwania, by zachować możliwość dokonania kolejnego ruchu w górę. Biorąc pod uwagę niskie poziomy handlu funtem oraz jego gołębie wyceny w krótkoterminowej krzywej, istnieje potencjał do aprecjacji waluty.

Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk, Itsaso Apezteguia, Michał Jóźwiak – analitycy Ebury

Najemcy biurowi w regionach bardzo aktywni w trzecim kwartale

Według raportu firmy doradczej Newmark Polska „Office Occupier – Rynek biurowy w miastach regionalnych” w trzecim kwartale 2023 roku popyt na biura w regionach wyniósł prawie 200 000 mkw., natomiast wolumen powierzchni będącej w budowie nie przekraczał 400 000 mkw. Wysoki wskaźnik pustostanów w istniejących budynkach biurowych oznacza, że najemcy mają duży wybór dostępnych opcji. Zarówno deweloperzy, jak i najemcy nadal koncentrują się na kwestiach związanych z ESG, funkcjonalnością, elastycznością oraz optymalizacją zajmowanej powierzchni i kosztów najmu.

Na koniec trzeciego kwartału 2023 roku całkowite zasoby nowoczesnej powierzchni biurowej na ośmiu największych rynkach regionalnych poza Warszawą (Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Katowice, Poznań, Łódź, Lublin, Szczecin) przekroczyły 6,6 mln mkw. W okresie od stycznia do końca września deweloperzy dostarczyli łącznie prawie 236 000 mkw. w 16 budynkach, z czego prawie 51% (119 700 mkw.) trafiło na rynek w trzecim kwartale br. Wśród największych zrealizowanych inwestycji znalazły się takie biurowce jak: Ocean Office Park B (Kraków, I kw.), Craft (Katowice, III kw.), Nowy Rynek E (Poznań, II kw.) czy Kreo (Kraków, III kw.). Do końca 2023 roku deweloperzy planują dostarczyć jeszcze blisko 150 000 mkw., co oznacza, że nowa podaż w czwartym kwartale osiągnie najwyższy poziom w całym bieżącym roku.

Po raz pierwszy od ponad 10 lat wolumen powierzchni biurowej w budowie spadł do poziomu poniżej 400 000 mkw. Na koniec trzeciego kwartału w trakcie realizacji pozostawało ok. 380 000 mkw. – to o ponad 17% mniej niż w drugim kwartale 2023 roku i prawie 35% mniej niż rok wcześniej.

– Pomimo posiadania sporych banków ziemi wielu deweloperów często odracza decyzję o rozpoczęciu budowy do momentu podpisania znaczącej umowy przednajmu w planowanej inwestycji. Ponad milion dostępnych metrów biur w już istniejących budynkach też wpływa na ogólną aktywność deweloperów – mówi Agnieszka Giermakowska, Dyrektor Działu Badań Rynkowych i Doradztwa, Lider ds. ESG, Newmark Polska.

Trzeci kwartał był rekordowy pod względem wolumenu wynajętej powierzchni biurowej w bieżącym roku. W tym czasie najemcy podpisali umowy na ponad 198 400 mkw., co stanowi ponad 37% całkowitego popytu odnotowanego w okresie od stycznia do końca września 2023 roku. Z kolei popyt brutto za pierwsze trzy kwartały 2023 roku wyniósł prawie 532 000 mkw. i był wyższy o 18,5% niż w porównywalnym okresie w 2022 roku. Biorąc pod uwagę średni wolumen zawartych transakcji najmu w czwartym kwartale w ostatnich pięciu latach (ok. 185 000 mkw.), możemy spodziewać się, że aktywność najemców za cały 2023 rok będzie zbliżona do odnotowanej w rekordowym roku 2019.

– Pomimo rosnącego zainteresowania najemców wynajmem biur trend polegający na dążeniu do optymalizacji zajmowanej powierzchni biurowej jest wciąż mocno widoczny. Najemcy dokładnie analizują swoje potrzeby, poszukując budynków efektywnych energetycznie i środowiskowo, a sam proces wynajmu się wydłuża – mówi Anna Szymańska, Dyrektor Działu Powierzchni Biurowych w Newmark Polska.

W pierwszych trzech kwartałach 2023 roku najwięcej podpisano nowych umów (49%), a na kolejnym miejscu uplasowały się renegocjacje i odnowienia umów z 35-procentowym udziałem w wolumenie transakcji najmu. Natomiast pozostałe 16% stanowiły ekspansje i transakcje na potrzeby własne (po 6% każde) oraz przednajmy (4%).

Od drugiego kwartału 2022 roku wskaźnik pustostanów na głównych regionalnych rynkach biurowych znajduje się w trendzie wzrostowym. Na koniec trzeciego kwartału 2023 roku wyniósł on 17,3%, co oznacza wzrost o 0,5 p.p. w porównaniu z poprzednim kwartałem i o 2,1 p.p. w ujęciu rocznym. Na czterech rynkach stopa pustostanów wzrosła powyżej 15%, a tylko na jednym nie przekracza 10%. Na ośmiu głównych rynkach regionalnych najemcy mają do dyspozycji łącznie ponad 1,1 mln mkw. wolnej powierzchni biurowej, czyli najwięcej od początku prowadzenia statystyk.

Czynsze za najlepsze powierzchnie biurowe na głównych, regionalnych rynkach biurowych utrzymują się na wysokim poziomie i sięgają nawet 16,00-17,00 euro/mkw./miesiąc. Ponadto ze względu na znaczną ilość powierzchni biurowej dostępnej w budynkach zarówno istniejących, jak i będących w budowie, przewidujemy, że stawki czynszowe w najbliższym czasie pozostaną na dotychczasowym poziomie. Warto jednak podkreślić, że właściciele budynków oferujących nowoczesne rozwiązania technologiczne i z zakresu ESG będą raczej mniej skłonni do negocjacji wysokości czynszów.

Polacy wydają więcej na zakupy online, szczególnie na jedzenie

Aż 573 zł średnio miesięcznie wydają na zakupy online polscy internauci, przy czym najwięcej, bo aż 405 – na artykuły spożywcze. Większe wydatki ponoszą ogólnie mężczyźni, osoby najmłodsze i mieszkańcy miast poniżej 50 tys. mieszkańców. O tym, jakie kwoty na poszczególne kategorie produktów wydają polscy internauci, czytamy w tegorocznej edycji raportu „E-commerce w Polsce”.

Jak wynika z tegorocznej fali badania, Polacy wydają miesięcznie na zakupy online ogólnie więcej niż rok temu, przy czym największy wzrost wydatków odnotowaliśmy w przypadku kategorii „Artykuły spożywcze” (405 zł w edycji 2023 vs 213 zł w edycji 2022). Relatywnie wysokie kwoty przeznaczają także na odzież – 270 zł (213 zł w 2022r) oraz obuwie – 275 zł (172 zł w 2022r). Najniższe wydatki badani zadeklarowali w przypadku dóbr kultury: na książki przeznaczają miesięcznie 96 zł, czyli kwoty bardzo zbliżone do poprzedniej fali badania (94 zł), natomiast na bilety do kina i teatru – 102 zł (wzrost o 34%, z 76 zł w 2022).
Najwyższe wydatki na artykuły spożywcze, najniższe na kulturęAnaliza demograficzna badanych w kontekście wydatków na zakupy online wskazuje, że więcej wydają mężczyźni (583 zł w stosunku do 563 zł w przypadku kobiet), osoby najmłodsze (674 zł) i najstarsze (656 zł), mieszkańcy miast poniżej 50 tysięcy (760 zł) oraz osoby dobrze oceniające sytuację swojego gospodarstwa domowego (803 zł).Najwyższe wydatki na artykuły spożywcze, najniższe na kulturę 2Jeśli chodzi o przyszłe wydatki, większość badanych deklaruje, że pozostaną one na tym samym poziomie. 1/5 e-konsumentów twierdzi, że w przyszłości będzie wydawać więcej, przy czym częściej dotyczy to osób najmłodszych. Zmniejszenie wydatków w przyszłości zapowiada co dziesiąty badany – częściej kobiety i osoby źle oceniające sytuację materialną swojego gospodarstwa domowego.Najwyższe wydatki na artykuły spożywcze, najniższe na kulturę 3A w jaki sposób polscy e-konsumenci płacą za zakupy? Zdecydowanie preferują płatności online – najwięcej badanych zadeklarowało, że płaciło kiedykolwiek za pośrednictwem dedykowanych serwisów, Blika lub karty kredytowej. Bardziej tradycyjne sposoby zapłaty za zakupy, jak np. płatność przy odbiorze, znalazły się na dalszych miejscach zestawienia.Najwyższe wydatki na artykuły spożywcze, najniższe na kulturę 4Co ciekawe, Blik został wskazana przez respondentów jako forma płatności wykorzystywana podczas zakupów przez internet najczęściej. Jest ona też wyraźnie preferowana przez najmłodszych e-konsumentów.Najwyższe wydatki na artykuły spożywcze, najniższe na kulturę 5Tegoroczny raport „E-commerce w Polsce 2023” to efekt współpracy Gemius, Polskich Badań Internetu oraz IAB Polska, a jego wyniki wzbogacono o dane z badania Mediapanel oraz ekspercką wiedzę specjalistów działających w ramach Grupy Roboczej E-commerce IAB Polska.

O raporcie
Celem badania, którego wyniki zaprezentowano w raporcie „E-commerce w Polsce 2023” było poznanie postaw, zwyczajów i motywacji związanych z kupowaniem online. Badano m.in. zachowania zakupowe e-konsumentów, rozpoznawalność marek, czynniki, które zachęcają internautów do zakupów w sieci, ale też napotykane przez użytkowników problemy. Raport przygotowała firma Gemius we współpracy z Polskimi Badaniami Internetu oraz IAB Polska. Prezentowane w raporcie badanie zrealizowano w formie ankiety elektronicznej z wykorzystaniem techniki CAWI (ang. Computer-Assisted Web Interview) na reprezentatywnej próbie 1608 internautów, mających co najmniej 15 lat. Dane zbierano pomiędzy 28 czerwca a 6 lipca 2023 roku.

Inflacja w Niemczech

przesyłam komentarz eksperta Michael / Ström Domu Maklerskiego do opublikowanych właśnie danych o wskaźniku HICP w Niemczech:

W Niemczech inflacja wyniosła 3,8% r/r. Odczyt okazał się lekko niższy niż konsensus (4,0%) Trend spadku inflacji w ujęciu rocznym nadal się utrzymuje. W ujęciu miesięcznym ceny nie wzrosły. Bazowa CPI w październiku wyniosła 4,3% wobec 4,6% we wrześniu.

EBC na ostatnim posiedzeniu utrzymał stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Pozytywne dane z największej gospodarki euro są podparciem dotychczasowych działań banku centralnego. Mocne zacieśnienie monetarne przynosi efekty w walce z inflacją, z drugiej strony przybliża gospodarkę strefy euro do recesji. Ostateczne zakończenie cyklu podwyżek wydaje się w tym momencie optymalnym rozwiązaniem.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

Polska motorem wzrostu gospodarczego w Europie i z wysoką inflacją

  • PKB wzrośnie w Polsce o 0,1% w 2023 r., a w kolejnych dwóch latach wzrost ustabilizuje się na poziomie 3,3%, ponad dwa razy wyższym niż w strefie euro (odpowiednio 1,1% i 1,5% w 2024 r. i 2025 r.).
  • Inflacja w Polsce, obok Węgier, utrzyma się powyżej celu do 2026 r. W strefie euro powinna spaść do celu inflacyjnego w 2025 r.
  • NBP prawdopodobnie będzie kontynuował cykl obniżek stóp procentowych. Europejski Bank Centralny, Fed i Bank Anglii (BoE) obniżą stopy procentowe po raz pierwszy w czerwcu 2024 r.

Gospodarka Polski i Europy z trudem wychodzi ze stagnacji, ale najgorsze ma już za sobą – wynika z najnowszej odsłony raportu European Economic Outlook przygotowanego przez Zespół Analiz Ekonomicznych EY.

PKB w Polsce był w II kwartale 2023 r. niższy o 0,6% w porównaniu do II kw. 2022 r., ale analiza danych miesięcznych wskazuje na odbicie z gospodarczego dołka począwszy od III kw. br. – przewidują analitycy EY.

Wzrost gospodarczy pobudziła konsumpcja, rosnąca w obliczu spadającej inflacji, oraz inwestycje, wspierane przez absorpcję funduszy unijnych. Spodziewam się przyspieszenia wzrostu PKB w kolejnych kwartałach. Będzie to spowodowane dalszym spadkiem inflacji, wprowadzeniem 800+ i wzrostem wynagrodzeń, co z kolei będzie dodatkowo napędzane przez silną podwyżkę płacy minimalnej i prawdopodobny znaczący wzrost wynagrodzeń w sektorze publicznym – mówi Marek Rozkrut, Partner EY, szef Zespołu Analiz Ekonomicznych, Główny Ekonomista EY na Europę i Azję Centralną.

Silny wzrost konsumpcji zniweluje z naddatkiem spowolnienie inwestycji. Te mogą spaść w I kwartale 2024 r. w związku z zakończeniem wydatkowania środków z unijnej perspektywy finansowej na lata 2014-2020. W konsekwencji, po minimalnym wzroście PKB w Polsce o 0,1% w tym roku, Zespół Analiz Ekonomicznych EY spodziewa się wzrostu PKB o 3,3% zarówno w 2024 r., jak i w 2025 r.

Inflacja kontynuuje rajd w dół, ale powrót do celu inflacyjnego będzie mocno rozciągnięty w czasie – wynika z prognoz EY. Inflacja osiągnęła poziom 8,2% we wrześniu, co oznacza silny spadek ze szczytowego poziomu 18,4% w lutym.

Spadek inflacji jest spowodowany nie tylko obniżką cen energii i żywności, ale też składników bazowych, w tym usług. Zespół Analiz Ekonomicznych EY spodziewa się spadku inflacji CPI do poziomu poniżej 7% na koniec 2023 r. Jednak w nadchodzącym roku spadek inflacji będzie już wolniejszy ze względu na silny wzrost płac i spodziewane wygaśnięcie obniżonych stawek VAT na żywność. Zespół Analiz Ekonomicznych EY prognozuje inflację na poziomie 5,1% w 2024 r. i 4,6% w 2025 r. Utrzymywaniu jej na stosunkowo wysokim poziomie w kolejnych latach będą sprzyjały spodziewane wzrosty cen energii związane z wygaszaniem programów osłonowych dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw oraz utrzymujący się silny wzrost płac. W efekcie inflacja nie powróci do celu na poziomie 2,5% nawet na koniec 2026 r. – uważają analitycy Zespołu Analiz Ekonomicznych EY.

Prognozy inflacji są jednak obarczone wysoką niepewnością związaną z czynnikami regulacyjnymi – nie wiemy kiedy VAT na żywność powróci do pierwotnych stawek oraz kiedy i w jakim zakresie odmrożone zostaną ceny energii. Wybory samorządowe i do Parlamentu Europejskiego w 2024 r. mogą opóźnić te decyzje, co już uwzględniliśmy w naszej prognozie. W przeciwnym wypadku, tj. gdyby te decyzje nastąpiły na początku roku, średnioroczna inflacja w Polsce byłaby w 2024 r. dużo wyższa – mówi Marek Rozkrut.

Rada Polityki Pieniężnej (RPP) zaskoczyła rynki skalą cięć stóp procentowych we wrześniu, a po kolejnej obniżce w październiku ich poziom został zredukowany łącznie z 6,75% do 5,75%. Niepewność odnośnie kolejnych ruchów RPP jest wysoka. Zespół Analiz Ekonomicznych EY spodziewa się dalszych obniżek, choć wolniejszych niż zakładał w poprzedniej prognozie. Aktualna prognoza EY zakłada, że stopy procentowe spadną do 4,5% na koniec 2024 r. Nie można jednak wykluczyć, że RPP wstrzyma się z obniżkami na pewien czas.

Spodziewam się dalszej ekspansji fiskalnej w krótkim terminie związanej z realizacją obietnic wyborczych, w szczególności silnego wzrostu płac w sektorze publicznym. Środki z Krajowego Planu Odbudowy powinny zostać stosunkowo szybko odblokowane, zwiększając inwestycje publiczne głównie w latach 2025-2026 – mówi Marek Rozkrut.

Europa wychodzi ze stagnacji

Polska, obok Irlandii, Niderlandów, Francji i Włoch, jest jednym z motorów wzrostu gospodarczego Unii Europejskiej – wynika z European Economic Outlook. PKB UE był w II kw. 2023 r. o 3,4% większy niż w IV kw. 2019 r. Nasz kraj odpowiada za 0,32 pkt. proc. tego wzrostu

W III kwartale 2023 r. europejska gospodarka pozostawała w marazmie. Spodziewam się, że PKB strefy euro lekko spadł, a w najlepszym wypadku był w stagnacji, w związku z wygasającym ożywieniem w usługach i utrzymującą się recesją w przemyśle. Dobra wiadomość jest taka, że trzeci kwartał to prawdopodobnie dołek cyklu koniunkturalnego. Gwałtownie spadająca inflacja wspiera realne dochody i tym samym konsumpcję. Wzrost gospodarczy będą też stymulować inwestycje rządowe, wraz z rosnącą absorpcją środków z unijnego Funduszu Odbudowy. Spodziewam się, że strefa euro powróci do wzrostu gospodarczego na przełomie 2023 i 2024 r. Ożywienie będzie jednak stopniowe, hamowane przez restrykcyjną politykę pieniężną oraz powolne ożywienie popytu zagranicznego – mówi Marek Rozkrut.

Po spowolnieniu wzrostu PKB do 0,6% w 2023 r., Zespół Analiz Ekonomicznych EY spodziewa się delikatnego przyspieszenia wzrostu w strefie euro do 1,1% w 2024 r. i 1,5% w 2025 r. Prognozy na 2023 i 2024 r. zostały zrewidowane w dół o 0,1 pkt proc., z odpowiednio 0,7% i 1,2% prognozowanych przez EY w lipcu.

Pomimo lekkiego wzrostu aktywności ekonomicznej, kraje europejskie prawdopodobnie pozostaną znacząco poniżej trendu sprzed Covid-19. Powodem są długoterminowe negatywne efekty pandemii i wojny w Ukrainie – mówi Marek Rozkrut.

Wyboista droga do spadku inflacji

Inflacja w Europie nadal spada, obniżając się w strefie euro do 4,3% we wrześniu br. ze szczytu 10,6% w październiku 2022 r. Początkowo dezinflację napędzały efekty bazowe i spadająca inflacja cen energii. Następnie łagodzenie problemów w łańcuchach dostaw, słaby popyt i spadek cen surowców zaczęły się przekładać na spowolnienie inflacji towarów bazowych (tj. po wyłączeniu żywności i energii) i żywności.

Zespół Analiz Ekonomicznych EY prognozuje dalszy spadek inflacji w strefie euro do końca roku, ponieważ dezinflacja cen żywności i towarów bazowych będzie kontynuowana, a inflacja usług będzie nadal się obniżać po pierwszym spadku we wrześniu.

W przyszłym roku, gdy pośrednie skutki wcześniejszych szoków energetycznych i innych szoków podażowych stopniowo zanikną, skończy się szybki i łatwy etap procesu dezinflacji i coraz ważniejszym czynnikiem wpływającym na inflację będą koszty pracy. Przy napiętej sytuacji na rynkach pracy, pracownicy mogą wykorzystać swoją siłę przetargową, by odbić sobie z nawiązką spadek realnych dochodów, którego doświadczyli w ostatnich kwartałach. Będzie to utrzymywać presję na wzrost płac i cen, szczególnie w sektorze usług, gdzie udział płac w kosztach jest dwukrotnie wyższy niż w przemyśle. Tak więc, chociaż Zespół Analiz Ekonomicznych EY przewiduje, że inflacja w strefie euro spadnie poniżej 3% do końca 2023 r., jej dalszy spadek będzie bardziej problematyczny. Oczekujemy, że inflacja pozostanie nieco powyżej 2%, czyli celu Europejskiego Banku Centralnego, przez cały 2024 rok, osiągając 2% dopiero w 2025 roku. Inflacja bazowa będzie jeszcze wyższa w 2024 roku, ale osiągnie cel również w 2025 roku – mówi Marek Rozkrut.

Trendy inflacyjne są podobne w całej Europie, jednak poziomy inflacji różnią się znacznie. Wynika to przede wszystkim z odmiennych wrażliwości poszczególnych gospodarek na zmiany cen surowców, zróżnicowanego poziomu napięcia na rynkach pracy oraz rozbieżności w sposobie mierzenia inflacji w niektórych krajach. Inflacja jest nadal najwyższa w krajach Europy Środkowo-Wschodniej (w przedziale 7%-12% we wrześniu 2023 r.), głównie ze względu na niekorzystny miks energetyczny (oparty na paliwach kopalnych), wyższe udziały żywności i energii w koszykach inflacyjnych oraz napiętą sytuację na rynku pracy. Najniższe stopy inflacji, bliskie zeru, zanotowały Holandia, Dania i Belgia – kraje, w których ceny energii są obliczane na podstawie cen nowych umów, co przełożyło się na obecnie głęboko ujemną inflację cen energii.

Jednakże te krajowe rozbieżności będą nadal się zmniejszać. Inflacja w większości gospodarek Unii Europejskiej będzie oscylować w przedziale 1,5%-3,0% w 2024 r.

Presja inflacyjna może pozostać na podwyższonym poziomie w niektórych krajach Europy Środkowo-Wschodniej, zwłaszcza w Polsce i na Węgrzech. Napięta sytuacja na rynkach pracy, ekspansywna polityka fiskalna, stopniowe wycofywanie się z czasowych obniżek podatków pośrednich i zamrożenia cen energii utrzymają wysoką inflację na dłużej – mówi Maciej Stefański, Starszy Ekonomista, Zespół Analiz Ekonomicznych EY.

Cykl podwyżek stóp w strefie euro dobiegł końca

Główne banki centralne strefy euro zakończyły podnoszenie stóp procentowych, ale ze względu na utrzymującą się presję inflacyjną i wysoki wzrost płac stopy procentowe pozostaną przez dłuższy czas na podwyższonym poziomie – wynika z szacunków przedstawionych przez EY w European Economic Outlook.

Spodziewamy się, że EBC, Fed i Bank Anglii obniżą stopy procentowe po raz pierwszy w czerwcu 2024 roku i będą kontynuować stopniowe łagodzenie polityki monetarnej na kolejnych posiedzeniach – napisali analitycy Zespołu Analiz Ekonomicznych EY.

W pozostałych krajach europejskich banki centralne prezentują rozbieżne stanowiska. Władze monetarne Europy Środkowo-Wschodniej już rozpoczęły lub niedługo zaczną łagodzić politykę pieniężną, szwajcarski bank centralny zakończył cykl podnoszenia stóp, podczas gdy skandynawskie banki centralne kontynuują zaostrzanie polityki.

Skutki podnoszenia stóp procentowych występują z opóźnieniem i ich najsilniejsze efekty odczujemy dopiero w przyszłym roku. Koszty obsługi długu będą nadal rosły, ponieważ coraz większa część zadłużenia jest refinansowana przy wyższych stopach procentowych. W miarę jak inflacja spada, a stopy nominalne pozostają niezmienione, stopy realne rosną, co prowadzi de facto do zaostrzenia polityki pieniężnej. Trzeba jednak zaznaczyć, że efekty polityki pieniężnej różnią się w zależności od kraju, co wynika między innymi z różnic w poziomie zadłużenia i popularności kredytów ze stałą stopą procentową – czytamy w najnowszej edycji European Economic Outlook.

Perspektywy gospodarcze dla Europy pozostają bardzo niepewne, a realizacja scenariusza niższego PKB i wyższej inflacji wydaje się na tym etapie być bardziej prawdopodobna niż optymistycznego scenariusza prognoz.

Wraz z wybuchem konfliktu między Izraelem i Hamasem, napięcia geopolityczne znów jawią się jako główne źródło ryzyka. W obecnym kształcie, wpływ konfliktu na gospodarkę europejską i światową prawdopodobnie będzie bardzo ograniczony (mniej niż 0,1% PKB) i będzie polegał głównie na zwiększonej zmienności cen ropy naftowej i mniejszej stabilności na rynkach finansowych. Jeśli jednak konflikt rozszerzy się na inne kraje Bliskiego Wschodu, może to prowadzić do skokowego wzrostu cen ropy, zakłóceń w łańcuchach dostaw oraz zaostrzenia warunków finansowych. Ponadto, wojna w Ukrainie oraz potencjalne napięcia między Chinami i Tajwanem nadal stanowią istotne źródła ryzyka dla globalnych perspektyw gospodarczych – podsumowuje Marek Rozkrut.

Rynki finansowe w obliczu ważnych decyzji banków centralnych

W tym tygodniu poznamy wiele danych makro oraz decyzje banków centralnych w sprawie poziomu stóp procentowych. Oprócz Fed-u o kształcie polityki monetarnej będzie decydować także Bank Japonii oraz Anglii. Dziś jednak kalendarz jest dość ubogi. Najważniejszy dla amerykańskiej gospodarki będzie raport NFP, który poznamy w piątek. Tego samego dnia światło dzienne ujrzy ISM dla usług. W środę, jeszcze przed decyzją Fed, zaprezentowane zostaną: ankieta JOLTS, raport ADP oraz ISM dla przemysłu.

Europejski Bank Centralny nie zaskoczył rynku. Decyzja była zgodna z oczekiwaniami (pauza w podwyżkach) a przekaz na konferencji prasowej w niewielkim stopniu różnił się od tego usłyszanego we wrześniu. Kurs EURUSD nie zmienił jakoś szczególnie swojego położenia. Cały czas oscyluje wokół poziomu 1,0550.

Jeśli chodzi o Fed – tu konsensus rynkowy wskazuję na utrzymanie głównej stopy procentowej na niezmienionym poziomie (5,25 – 5,5 proc.). Inflacja jest na dobrej drodze do osiągnięcia celu. Preferowana przez bank centralny miara inflacji PCE core obniżyła się w październiku nieznacznie do 3,7 proc. z 3,8 proc. r/r poprzednio. Wskaźnik uwzględniający ceny żywności i energii wypadł na poziomie 3,4 proc. r/r podobnie jak miesiąc wcześniej. O ile wskaźnik bazowy wciąż jest na spadkowej trajektorii, o tyle miara zasadnicza od pewnego czasu ponownie lekko wzrasta. W czerwcu wynik wskazywał 3 proc., więc wakacje przyniosły lekkie odbicie dynamiki wzrostu cen. Tak czy inaczej inflacja zmierza w dobrym kierunku, choć ostatni etap zejścia jej do celu będzie raczej długi i mozolny.

Dokonanie dalszych podwyżek jest wciąż dyskusyjne. Z pewnością Rezerwa Federalna zanim dokona kolejnego kroku zacieśniającego politykę monetarną będzie chciała mieć pewność, że wzrost gospodarczy jest naprawdę odporny. Amerykański bank dopiero w grudniu opublikuje swoje nowe prognozy oraz najnowszy „wykres kropkowy” przedstawiający medianę oczekiwań kształtu ścieżki stóp procentowych przedstawicieli FOMC. Dane z tego tygodnia nie zmienią decyzji Fed-u, mogą jednak wpłynąć na to, co zobaczymy w grudniu, kiedy instytucja będzie miała w ręku więcej aktualnych liczb oraz nowe projekcje. Uważam, że Powell ponownie będzie chciał być dużym dyplomatą i unikać będzie wskazówek co do terminu pierwszej obniżki stóp w USA. Nie padnie również raczej oficjalna informacja o tym, że aktualny cykl zakończył się. Instytucja będzie chciała zostawić sobie otwartą furtkę i prawdopodobnie nie wykluczy żadnej z opcji a jakiekolwiek dalsze działania uzależni od danych makro. Wszystko wskazuje na to, że będzie to nudna konferencja prasowa, która nie będzie przełomowym wydarzeniem dla rynków.

Po tym jak kurs pary walutowej USD/JPY przekroczył psychologiczny poziom 150,00, jutrzejsza decyzja BoJ stała się nieco bardziej interesująca. Co prawda do zmian w parametrach polityki monetarnej raczej nie dojdzie i wciąż jej ultra-ekspansywny charakter pozostanie. W Japonii inflacja od dłuższego czasu przekracza docelowy poziom 2 proc. i utrzymuje się na uporczywie wysokim poziomie. Październikowe dane z Tokio w miniony piątek również zaskoczyły na plus. Jak na razie bank jedynie kontroluję swoją krzywą dochodowości. 10-letnie obligacje Japonii zbliżają się do 1 proc., co powoduje, że rosną spekulacje, że dopuszczalny zakres może zostać poszerzony. Dodatkowo słaby jen pociąga za sobą ryzyko wzrostu inflacji. Presja na zmianę kształtu polityki monetarnej przez BoJ jest coraz większa. Jakiekolwiek sygnały o możliwej zmianie kursu będzie wpływać pozytywnie na JPY.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers