Przemysł boi się nowych obowiązków informacyjnych

0

Orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości zobowiązało przedsiębiorców do przekazywania informacji o substancjach wzbudzających duże obawy zawartych w poszczególnych składnikach produktu, np. samochodu, a nie tylko w produkcie jako całości, jak było dotychczas. Producenci aut nie wiedzą jak taki obowiązek zrealizować, w sytuacji gdy liczba samodzielnych wyrobów, np. w samochodzie może przekroczyć 100 tys. Konfederacja Lewiatan apeluje do rządu o wsparcie przemysłu, w tym branży motoryzacyjnej, w rozmowach na ten temat z Komisją Europejską.

W celu zapewnienia bezpiecznego użytkowania wyrobów, przedsiębiorcy są zobowiązani do przekazania odbiorcom wystarczającej informacji na temat tzw. substancji wzbudzających szczególnie duże obawy (określanych SVHC) zawartych w dostarczanych wyrobach. Wymóg informacyjny minimum to podanie nazwy substancji.

Jednocześnie przedsiębiorcy są zobligowani do zgłaszania do Europejskiej Agencji Chemikaliów (ECHA) wprowadzania na rynek Unii Europejskiej lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego wyrobów zawierających SVHC.

Zgłoszenie substancji w wyrobach do Europejskiej Agencji Chemikaliów jest obowiązkiem wytwórców/importerów wyrobów określonym w art. 7, poz. 2 rozporządzenia REACH
Praktyka wykonania obowiązków zgłaszania i informowania odbiorców ukształtowana w latach 2006 – 2015 była taka, że produkty złożone takie jak np. samochody, laptopy czy telefony komórkowe, nie wymagały zgłoszenia, gdyż praktycznie żadna z substancji SVHC nie przekraczała progu 0,1% wag. Obowiązek ten ciążył natomiast na dostawcach wyrobów składowych, o ile spełniały one warunki rozporządzenia.

Jednakże, orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) z 10 września 2015 roku , zobowiązało przedsiębiorców do przekazania odbiorcom informacji o substancjach wzbudzających szczególnie duże obawy zawartych w poszczególnych składnikach produktu złożonego, a nie tylko produktu jako całości.

– Nie chcemy uchylać się od zwiększonego zakresu obowiązków dotyczących zbierania danych i informowania o wzbudzających obawy substancjach. Niemniej jednak, w wyniku orzeczenia ETS, przedsiębiorcy znaleźli się w sytuacji prawnej niepewności, gdyż z jednej strony obowiązuje regulacja (czyli wyrok ETS), ale z drugiej strony, producenci samochodów nie wiedzą jak taki obowiązek zrealizować w sytuacji, gdy liczba samodzielnych wyrobów w wyrobie złożonym, jakim jest np. samochód może przekroczyć 100 tys. – mówi Daria Kulczycka, dyrektorka departamentu energii i zmian klimatu Konfederacji Lewiatan.

Czytaj również:  Płace będą rosły coraz szybciej

Na przykładzie opony, będącej częścią składową samochodu, możemy prześledzić rozmiar wyzwania. W teorii, należy podać osobno listę substancji zawartych w kompletnych elementach samej opony, na przykład w osnowie czy opasaniu opony, które mogą być wykonane zarówno ze stopów metali, jak i poliamidu, poliestru, wiskozy czy włókna szklanego. Ten sam problem dotyczy tysięcy innych elementów samochodu np. opornika montowanego na płytce drukowanej wykorzystywanej w systemie nawigacji samochodowej, który to opornik sam składa się kilku części, które to części same spełniają definicję wyrobu – a takich oporników w samochodzie mogą być setki.