Przepisy dotyczące wywozu odpadów w Polsce wciąż niejasne

0

Szacuje się, że w Polsce jeździ około 6000 śmieciarek. To pojazdy specjalne powyżej 3,5 tony, a ich kierowcy nie podlegają prawu rozliczania czasu pracy na bazie tachografu tylko wtedy, gdy odbierają odpady z gospodarstw domowych. Co powinni zrobić, jeśli do jednego kosza trafią śmieci z domów i na przykład z kiosku ruchu czy pobliskiego zakładu fryzjerskiego? Włączyć tachograf czy nie? Pozostawić część odpadów?  Na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Przepisy są niejasne, dlatego też kontrolerzy mogą nakładać kary nawet do 30 tysięcy złotych. Po co polskim firmom prawo, które można interpretować dowolnie? Temat komentuje ekspert OCRK.

Mnogość przepisów

Obowiązek ewidencjonowania czasu pracy kierowców, pobierania danych z tachografów i przechowywania ich reguluje nie jeden, a aż cztery akty prawne – rozporządzenie unijne nr 165/2014 ws. urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym, ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 o czasie pracy kierowców, rozporządzenie unijne nr 561/2006 ws. harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz nowa ustawa z dnia 5 lipca 2018 r. o tachografach.

Mimo wprowadzenia wielu przepisów i prób ich porządkowania tak, by miały zastosowanie w codziennej pracy kierowców pojazdów specjalnych, wciąż niejasne są zasady ich egzekwowania. Nie ma bowiem jednej wykładni, która wyjaśniałaby zapis mówiący o „zbieraniu odpadów z gospodarstw domowych i ich wywozie” – wyjaśnia Jakub Ordon, ekspert firmy OCRK. – Wszystko przez unijne rozporządzenie nr 561, które narzuca na kierowców zawodowych odpowiednie normy w zakresie jazd, przerw i odpoczynków oraz rozporządzenie nr 165, które przymusza ich do rejestracji swojego czasu pracy w trybie rzeczywistym. Dla kierujących śmieciarkami ten przepis zwyczajnie nie spełnia swojej roli, gdyż odbieranie odpadów odbywa się przy tzw. krótkich podjazdach, a nie jeździe ciągłej trwającej nie dłużej niż 4,5 godziny bez przerwy, jak to ma miejsce w ruchu międzynarodowym. Dlatego też w rozporządzeniu 561 unijny twórca przepisu wpadł na pomysł, że śmieciarki wyjmie spod obowiązywania przepisu wspólnotowego, by kierowcy nie obawiali się kar za nieumyślne nieprzestrzeganie czasu pracy, które wynikałoby ze specyfiki ich pracy – mówi Jakub Ordon.

Czytaj również:  Złoty pod presją

Diabeł tkwi w szczegółach

Odstępstwo od przepisów istnieje, ale w rozporządzeniu napisano:

Artykuł 13 [1]

  1. O ile nie zagraża to osiągnięciu celów określonych w art. 1, każde Państwo Członkowskie może wprowadzić wyjątki od przepisów art. 5–9 i uzależnić te wyjątki od spełnienia indywidualnych warunków na swoim terytorium lub, w porozumieniu z zainteresowanymi Państwami, na terytorium innego Państwa Członkowskiego, mające zastosowanie do następujących przewozów wykonywanych:
  2. h) pojazdami używanymi w związku z odprowadzaniem ścieków, ochroną przeciwpowodziową, konserwacją urządzeń zaopatrujących w wodę, gaz i elektryczność, utrzymaniem i kontrolą dróg, zbieraniem odpadów z gospodarstw domowych i ich wywozem, usługami telegraficznymi i telefonicznymi, nadawaniem programów radiowych i telewizyjnych oraz wykrywaniem nadajników lub odbiorników radiowych lub telewizyjnych;