Tegoroczny portfel zamówień technologicznej spółki Qumak jest już wart niemal 500 mln zł. Po rozpoczęciu zamówień publicznych w ramach nowej perspektywy unijnej powinien istotnie wzrosnąć

0

CEO Magazyn Polska

Tegoroczny portfel zamówień technologicznej spółki Qumak jest wart 486 mln zł, czyli nieco mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Firma jednak liczy na ożywienie w zamówieniach publicznych w ramach nowej perspektywy unijnej. Przedsiębiorstwo stawia na zlecenia dotyczące infrastruktury lotniczej, budowy i wyposażania centrów danych (tzw. data center) oraz multimediów.

W tym roku mamy dość istotny portfel zamówień, bo na prawie 500 mln złotych – wskazuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Paweł Jaguś, prezes zarządu technologicznej spółki Qumak. – Jest on nieco mniejszy niż w tym samym okresie ubiegłego roku, ale dopiero startują przetargi z perspektywy unijnej 2014-2020.

Duża część zamówień pochodzi z sektora publicznego, który przygotowuje zlecenia nieco dłużej niż firmy prywatne. Zdaniem Pawła Jagusia w najbliższych miesiącach jednak można się spodziewać pierwszych kontraktów ze strony firm i administracji publicznej.

Mamy spory portfel zamówień w sektorze infrastruktury lotniczej: robimy kilka dużych obiektów w Polsce, zarówno w Warszawie, jak i Krakowie. To bardzo ciekawe i zaawansowane technologicznie tematy – ocenia prezes. – Bardzo dobrym obszarem jest dla nas budowa i wyposażanie data center. Tworzymy obecnie dla jednego z największych polskich banków nowe centrum w okolicach stolicy.

Do rozpoczęcia działalności przygotowuje się także spółka córka, która będzie zajmować się tworzeniem multimedialnych ekspozycji m.in. dla muzeów.

– Świetnie rozwija się także nasza działalność w zakresie multimediów. Za kilka tygodni rozpocznie działalność operacyjną nasza spółka, która skupi się na budowaniu ekspozycji multimedialnych. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie podpiszemy ciekawy kontrakt na północy Polski. Te trzy obszary stanowią o naszej sile oraz oczywiście to, co jest z naszą działalnością związane od zawsze, czyli kompetencje w zakresie infrastruktury oraz projektów infrastrukturalnych.

Z kolei sytuacja na wschodzie Europy spowodowała, że wzrosły potrzeby ze strony służb mundurowych.

W związku z tym w firmie następuje pewna relokacja potrzeb i środków – informuje Paweł Jaguś. – To obszar, który według mnie będzie bardzo istotnie ważył na przychodach firm informatycznych, dlatego że jego potrzeby są coraz większe i będą, niestety, cały czas rosły.

W Europie jest również olbrzymie zapotrzebowanie, jak ocenia Jaguś, na usługi związane z infrastrukturą lotniczą.

Czytaj również:  LOT: 8 dzień strajku, już 76 odwołanych rejsów

Jest kilka programów unijnych, które decydują o tym, jakie technologie będą rozwijane – precyzuje szef technologicznej spółki Qumak. – To nie tylko same lotniska, które wydają się każdemu oczywiste, lecz także rozwiązania dotyczące bezpieczeństwa lotów, czyli na przykład radary pogodowe. Infrastruktura sprawia, że lot jest bezpieczny, a samoloty są odpowiednio kontrolowane i prowadzone. To obszar, w który coraz częściej wchodzimy, mamy do tego kompetencje i będziemy z tego na pewno bardzo mocno korzystać.

Zakładane i rozwijane przez Qumak przedsiębiorstwa zależne, takie jak Star ITS oraz Skylar, jak zapewnia Paweł Jaguś, zaczynają generować przychody.

Nie kupujemy firm. Przyjęliśmy model inkubacji – tłumaczy Jaguś. – Wiemy, jakie technologie są najbardziej potrzebne w branży, i otwieramy spółki, angażując niewielki kapitał. Współpracując z nimi i oferując nasze rozwiązania, stwarzamy im możliwości rozwoju. Obecnie firmy te mają już dobre przychody i są rentowne.

W lipcu 2013 r. z województwem dolnośląskim Qumak zawarł umowę na opracowanie, wykonanie i wdrożenie bazy wiedzy o Dolnym Śląsku oraz związanej z tym infrastruktury sprzętowo-programowej na potrzeb projektu „Regionalna platforma informacyjna dla mieszkańców i samorządów Dolnego Śląska e-DolnySlask”. Wynagrodzenie zostało ustalone na 53,6 mln zł netto, ale Urząd Marszałkowski odstąpił od umowy. Spółka, która otrzymała notę o naliczeniu kary umownej w wysokości 26,8 mln zł, planuje podjęcie kroków prawnych w celu ustalenia bezzasadności kary oraz złożenie w ciągu miesiąca pozwu o odszkodowanie w wysokości 65 mln zł.

To pierwszy kontrakt w historii spółki, który był realizowany wbrew woli zamawiającego, dlatego determinacja zarówno w zakresie odzyskania pieniędzy, dobrego imienia, jak i pokazania tego, gdzie leży prawda, jest u nas olbrzymia – wskazuje Jaguś. – Dotychczas porządkowaliśmy sprawy prawne, ale podjęliśmy już działania. Cały czas uważamy, że konflikt można rozwiązać w inny sposób, ale jeżeli takiej możliwości nie będzie,to  jesteśmy przygotowani na walkę w sądzie.