Raiffeisen Polbank: Nawet 3-proc. wzrost produkcji w styczniu byłby dobrym wynikiem. Sprzedaż nominalnie wzrosła nie więcej niż o 2 proc.

0

CEO Magazyn Polska

Styczniowy wzrost produkcji przemysłowej o 3 proc. będzie bardzo dobrym wynikiem, wskazującym, że polska gospodarka jest w lepszej kondycji niż się ocenia, twierdzi Marta Petka-Zagajewska, główna ekonomistka Raiffeisen Polbanku. Natomiast sprzedaż detaliczna mogła wzrosnąć w tym czasie maksymalnie o 2 proc. To i tak optymistyczne prognozy, bo ze średniej przewidywań wynika wzrost produkcji o nie więcej niż 2 proc. oraz sprzedaży o mniej niż 1 proc.

W grudniu sprzedaż detaliczna wzrosła o niespełna 2 proc. i w ocenie analityków styczniowe wzrosty powinny się kształtować na podobnym poziomie. Będą to jednak dane nominalne, nieuwzględniające deflacji, która od połowy ubiegłego roku obniża w Polsce ceny, a więc i wartość sprzedaży.

– W ujęciu realnym zakładamy, że dynamika popytu konsumpcyjnego będzie się utrzymywała w okolicach 4-5 proc. rok do roku – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Marta Petka-Zagajewska, główna ekonomistka Raiffeisen Polbanku. – Co pozwala liczyć na to, że w perspektywie 2015 roku konsumpcja prywatna i konsumpcja gospodarstw domowych będzie czynnikiem mocno stabilizującym wzrost gospodarczy i stwarzającym podwaliny pod to, by dynamika PKB przyspieszała powyżej 3 proc. rok do roku.

Ukoronowaniem serii danych publikowanych przez Główny Urząd Statystyczny w tym tygodniu będzie odczyt produkcji przemysłowej. Zdaniem Marty Petki-Zagajewskiej jest to ten miesięczny wskaźnik, który z największą precyzją pokazuje, co się dzieje w gospodarce i czego będzie można oczekiwać po odczytach dynamiki wzrostu gospodarczego.

Grudzień stworzył nam tutaj bardzo wysoki pułap oczekiwań, ponieważ dynamika produkcji sięgnęła prawie 8 proc. – zwraca uwagę Marta Petka-Zagajewska. Stąd też będzie trudno powtórzyć aż tak dobry odczyt. Dlaczego? Negatywnie na tych danych będzie ważyło przede wszystkim górnictwo, które ze względu na toczące się strajki może być czynnikiem mocno zaniżającym odczyt, poza tym trudno do końca oszacować, jak bardzo te czynnik może zaniżać dane.

Dlatego  jak ocenia główna ekonomistka Raiffeisen Polbank można oczekiwać niespodzianek i rozbieżności pomiędzy ostatecznym odczytem, który poda GUS, a prognozami analityków, których średnia to niespełna 2 proc.

Czytaj również:  Prezes ZNP: Nie pozyskamy dobrego nauczyciela pensją w wysokości 1,4 tys. zł. Nakłady na edukację powinny być traktowane jako inwestycja, a nie zło konieczne

Natomiast ten negatywny efekt po stronie górnictwa może być równoważony albo kontrolowany przez to, że możemy liczyć na ożywienie w branżach nastawionych na eksport. Już w grudniu tymi branżami, które przede wszystkim pchały do góry odczyt produkcji przemysłowej, były właśnie branże proeksportowe, np. meblarska, produkcja komputerów, wszelkiego rodzaju maszyn i urządzeń.

W ostatnich miesiącach polscy eksporterzy radzą sobie bardzo dobrze. Nie zaszkodziła im sytuacja na Wschodzie, ograniczona przez wojnę sprzedaż na Ukrainę oraz spadek importu z Rosji spowodowany sankcjami. Większość polskich towarów od dawna już wędruje na Zachód, do państw Unii Europejskiej, a te kupują ich coraz więcej. Polskim eksporterom sprzyja poprawa kondycji gospodarczej Niemiec, które dziś są naszym głównym partnerem.

Ostatnie dane, które napływały z Niemiec, napawały optymizmem – ocenia Marta Petka-Zagajewska z Raiffeisen Polbanku. Były zazwyczaj sporo lepsze od oczekiwań. Możemy liczyć na to, że ten potencjalnie wyższy popyt zza naszej zachodniej granicy przełoży się także na ożywienie w tych branżach i może być czynnikiem prowadzącym do pozytywnej niespodzianki. Niemniej jednak dynamika na poziomie około 3 proc. rok do roku w tych danych obrazujących styczeń byłaby dużym zaskoczeniem, ale i tak pokazywałaby spore szanse na to, że w pierwszym kwartale dynamika PKB może także pozytywnie zaskoczyć.