Rok wojny na Ukrainie: ekonomiczne podsumowanie

Paweł Majtkowski – analityk eToro
Paweł Majtkowski - analityk eToro

W piątek mija rok od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę. W tym czasie, konflikt był źródłem wielu ekonomicznych szoków. Oczywiście wojna jest najbardziej dotkliwa i dramatyczna dla Ukraińców. Jednak jej skutki ekonomiczne dotknęły całego świata. Polska jest jednym z krajów, które ekonomiczne skutki wojny odczuwają najbardziej.

Wojna wywołała szokowy wzrost cen ropy naftowej i gazu ziemnego oraz innych surowców, co przyczyniło się do wzrostu inflacji na świecie. Ten mechanizm dobrze widać na przykładzie gazu ziemnego. Pierwsze miesiące konfliktu wywołały mocny skok ceny tego surowca, napędzany obawą o surową zimę i braki w dostawach. W Polsce, skutkiem tego było zatrzymanie produkcji nawozów sztucznych oraz ograniczanie produkcji przez część firm. Potem ceny zaczęły spadać i od lata 2022 roku do teraz spadły już o 85 proc. Jeśli przeliczymy cenę gazu na energię jaką można z niego wyprodukować, to okaże się, że koszty MWh z gazu ziemnego i ropy naftowej jest obecnie zbliżone i kosztują około 50 euro. Nie można jednak nie zauważyć, że obecna cena gazu ziemnego TTF jest wciąż trzykrotnie wyższa od poziomu z 2020 roku i stanowi poważny czynnik hamujący wzrost gospodarczy w Polsce i wielu innych krajach. Jednak wysoka cena gazu skłania także przedsiębiorców do innowacji i poszukiwania alternatywnych technologii i źródeł energii.

Dla Polski ogromne znaczenie ekonomiczne miał także napływ ukraińskich uchodźców. Przez nasz kraj mogło przewinąć się nawet 8 mln z nich, z czego około 2 miliony pozostały na dłużej. To z jednej strony dodatkowe wydatki dla polskiego budżetu, ale z drugiej, szansa na wsparcie gospodarki, która w ostatnich latach zmaga się z bardzo niskim bezrobociem i brakiem rak do pracy (szczególnie w dużych miastach). Prawdopodobnie część z uchodźców, którzy obecnie przebywają w Polsce pozostanie na stałe, co może poprawić sytuację demograficzną Polski w najbliższych latach. Zwiększy także wpływy do budżetu oraz zmniejszy deficyt systemu emerytalnego. Im dłużej trwa konflikt zbrojny na Ukrainie, tym większe prawdopodobieństwo, że część uchodźców ułoży sobie życie w innych krajach i nie będzie gotowa by wrócić na Ukrainę.

Dla inwestorów, konflikt na Ukrainie jest źródłem dodatkowych szoków i zwiększonej niepewności. Według badania Puls Inwestora Indywidualnego eToro w 4 kwartale 2023 roku, 17 proc. polskich inwestorów uważało, że ten konflikt stanowi największe zewnętrzne zagrożenie dla ich portfeli (na rosnącą inflację wskazywało 33 proc. badanych). W ostatnim czasie obserwujemy ponowny wzrost obaw dotyczących wojny, po ich stopniowym spadku w 2 i 3 kwartale 2023 roku.

Jednak oddziaływanie konfliktu na globalne rynki jest ograniczony i następuje głównie poprzez kanał wpływu na inflację (która obecnie zaczęła spadać w większości krajów świata). Jeśli prześledzimy notowania indeksu zmienności VIX (nazywanego czasem „indeksem strachu”) to po inwazji wzrósł on do poziomu 35, co jest dużym wzrostem, jednak znacznie niższym od tego z pierwszych dni pandemii. Od początku grudnia VIX utrzymuje się w okolicach 20 punktów, co wskazuje, że poziom niepewności na rynkach spadł.

Konflikt bardzo oddziałuje na lokalne giełdy. Widać to wyraźnie w wycenie indeksu WIG-UKRAINA, który składa się z 8 akcji ukraińskich spółek notowanych w Warszawie (z branży rolnej i wydobywczej). Indeks ten w ciągu ostatniego roku stracił 50 proc. swojej wartości.

Wojna wywołała także znaczący wzrost globalnego zapotrzebowania na produkty przemysłu obronnego, a także inne produkty jakie mogą być wykorzystane na wojnie. Obserwujemy wzrost popytu na takie cywilne produkty jak agregaty prądotwórcze, samochody pick-up czy drony. Skutkiem wojny będzie także wzrost w najbliższych latach wydatków na obronność w Europie. Wiele państw prawdopodobnie szybciej zwiększy swoje wydatki na armię do poziomu co najmniej 2 proc. PKB. A niektóre, jak Polska, prawdopodobnie przekroczą ten pułap.

Na koniec warto przyjrzeć temu jak wojna wpłynęła na PKB w poszczególnych krajach. Według danych ukraińskiego Ministerstwa Ekonomii PKB tego kraju skurczył się w 2022 roku o 30,4 proc. Bank Światowy ocenia, że PKB Rosji w 2022 roku w wyniku sankcji zmniejszył się o 3,5 proc. Jest to znacznie mniej niż wynikało z wcześniejszych prognoz. A rosyjska gospodarka okazała się w krótkoterminowo odporna na skutki sankcji. Wydaje się jednak, że w średni i długim terminie ich skutki mogą być znacznie bardziej dotkliwe.

Paweł Majtkowski, analityk eToro w Polsce