Stać nas na pół metra mieszkania więcej niż w 2005 roku

0

W 2005 roku za roczne średnie wynagrodzenie mogliśmy nabyć 4,2 metra kwadratowego mieszkania w stolicy. Chociaż od 2005 roku przeciętna płaca zwiększyła się o 62%, to wraz z płacami rosły też ceny nieruchomości. Dzisiaj za roczną średnią pensję w Warszawie możemy kupić o 0,5 metra kwadratowego mieszkania więcej niż 10 lat temu.

Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl
Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl

– Przeciętna płaca w sektorze przedsiębiorstw zwiększyła się z 1727 zł netto do 2813 zł obecnie, czyli prawie 1 tys. zł (62%). W miarę stałe względem wzrostu płac były ceny nieruchomości w stolicy. W 2005 roku za roczną średnią pensję netto można było nabyć 4,2 metra kwadratowego nowego mieszkania (0,35 m kw. miesięcznie). Z kolei dzisiaj za równowartość obecnej rocznej średniej pensji kupimy 4,7 m kw. mieszkania, czyli pół metra więcej niż 10 lat temu – komentuje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl.

Na obecną chwilę za średnią płacę można kupić więcej powierzchni we Wrocławiu, Warszawie i Krakowie, ale w niektórych miastach Polski relacja przeciętnej płacy do ceny nieruchomości wyraźnie się pogorszyła. W Poznaniu za roczną średnią płacę kupimy 0,2 m kw. mniej niż w 2005 roku  a w Gdańsku „tracimy” aż 1,5 m kw. rocznie.

Dzisiaj, by zakupić mieszkanie o powierzchni 50 m2 w stolicy, trzeba wydać ok. 400 tys. zł. Jeżeli zaciągniemy kredyt na 85% wartości nieruchomości, to przez 30 lat będziemy spłacać ratę, która będzie oscylować w granicach 1500 zł miesięcznie. Obecnie taka kwota stanowi 53% przeciętnego wynagrodzenia.

– Gdy przeciętny Polak w 2005 roku decydował się zaciągnięcie kredytu na mieszkanie musiał zadłużyć się na ok. 200 tys. zł, co dawało ratę w wysokości 1300 zł miesięcznie m.in. z powodu dużo wyższych stóp procentowych. Wówczas obciążenie ratą stanowiło ponad 70% jego wynagrodzenia. Teraz raty od tego kredytu stanowią ok. 30% średniej krajowej. Innymi słowy, osoby które zdecydowały się na kupno mieszkania 10 lat temu, chociaż było wtedy ciężko, to dzisiaj na tym korzystają – dodaje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl.

Czytaj również:  Polska ma za mało globalnych marek. Ekspansję zagraniczną firm ożywić ma pomoc rządu