Rozliczenia w kryptowalutach coraz śmielej wchodzą do obrotu gospodarczego. Szczególnie w branży IT zdarza się, że zapłata za usługę jest przyjmowana w walutach wirtualnych. Problem pojawia się wtedy, gdy takie nowoczesne rozwiązania wchodzą w kolizję z przepisami podatkowymi, które nadal próbują nadążyć za rzeczywistością.
Jak organy podatkowe traktują płatności w krypto?
Jedną z wydaje się oczywistych cech systemu VAT jest to, że sama płatność, tj. przekazanie środków pieniężnych między dwoma podmiotami w ramach wynagrodzenia, nie stanowi czynności opodatkowanej. Opodatkowaniu podlega bowiem dostawa towaru lub świadczenie usługi, nie sama płatność za nie. Wydaje się to intuicyjne, przelew bankowy czy gotówka nie są „czynnością opodatkowaną”, tylko sposobem uregulowania należności.
Zgodnie z tą logiką, wydaje się, że również gdy używamy kryptowaluty jako środka płatniczego w ramach płatności za towar lub usługę, nie powinno to generować dla nas dodatkowych obowiązków podatkowych.
Problem w tym, że podejście polskich organów podatkowych idzie innym torem. W interpretacjach podatkowych pojawia się bowiem stanowisko zgodnie z którym zapłata w kryptowalucie to nie zwykła płatność, ale odrębna usługa[1].
Schemat w takim wypadku wygląda następująco:
- jedna strona świadczy usługę (np. przygotowuje kampanię marketingową),
- druga strona płaci za nią w kryptowalucie i zdaniem organów również świadczy usługę w postaci sprzedaży kryptowaluty.
Efekt? Nawet jeżeli dana firma po prostu reguluje należność, to formalnie staje się usługodawcą.
Funkcja płatnicza = zwolnienie z VAT
Taka usługa będzie jednak zwolniona z VAT. Takie traktowanie usług związanych z kryptowalutami wynika z wyroku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Hedqvist, gdzie Trybunał rozstrzygnął, że wymiana za wynagrodzeniem kryptowalut na waluty tradycyjne i odwrotnie (usługi kantoru) może korzystać ze zwolnienia z VAT, tak samo jak transakcje dotyczące tradycyjnych walut takich jak euro czy złotówki.
Powyższy wyrok jest niezwykle ważny, bowiem w normalnych okolicznościach takie zwolnienie ma zastosowanie wyłącznie do transakcji dotyczących walut, banknotów i monet używanych jako prawny środek płatniczy, a kryptowaluty prawnymi środkami płatniczymi (na razie) nie są.
Kryptowaluty, zdaniem Trybunału, choć nie jest prawnym środkiem płatniczym, może pełnić tę samą funkcję, jeżeli strony transakcji ją w ten sposób akceptują i jej jednym przeznaczaniem jest funkcja płatnicza.
Przewalutowanie krypto
Podatnik VAT będzie świadczyć usługi zwolnione nie tylko w przypadku płatności kryptowalutą, ale także przy wymianie środków w krypto np. na walutę tradycyjną. Warto w tym miejscu jasno rozdzielić dwie sytuacje:
- z jednej strony mamy profesjonalnych pośredników, takich jak kantory czy platformy obrotu kryptowalutami, którzy świadczą usługi finansowe, zarabiając na prowizji lub marży,
- z drugiej strony, zwykłych użytkowników, którzy po prostu chcą wymienić środki, np. zamieniają ETH na złotówki po otrzymaniu zapłaty w krypto.
To tak, jak w przypadku klasycznej wymiany walut, jeśli kantor wymienia PLN na EUR i pobiera marżę świadczy usługę, która co do zasady jest zwolniona z VAT. Ale osoba, która przyszła do kantoru z banknotem 100 zł i wyszła z euro nie jest usługodawcą. Nie zarabia, nie wystawia faktur, nie prowadzi działalności finansowej. Analogicznie powinno być w przypadku kryptowalut, jednak tak nie jest, a to niesie za sobą konsekwencje, o których przedsiębiorcy często nie zdają sobie sprawy.
Gdzie leży problem?
Wyobraźmy sobie taką sytuację. Firma z branży IT za swoje usługi programistyczne otrzymuje zapłatę w kryptowalutach. W związku z koniecznością opłacenia bieżących kosztów działalności potrzebuje ona jednak środków w walucie tradycyjnej (FIAT). W tym celu postanawia wymienić otrzymane kryptowaluty w kantorze na FIAT.
Firma znając podejście polskich organów do płatności w krypto spodziewa się, że zwykła wymiana także może być potraktowana jako usługa zwolniona, ale się tym nie przejmuje. Wydaje się bowiem, że taka transakcja powinna być traktowana jako działalność pomocnicza w rozumieniu ustawy o VAT, co skutkowałoby tym, że nie wpływałaby ona na prawo do odliczania VAT podatnika.
Tu jednak pojawia się zwrot akcji – w jednej z interpretacji podatkowych[2] organ, w podobnym stanie faktycznym, uznał, że skoro spółka przewiduje możliwość otrzymywania płatności w kryptowalucie i planuje późniejszą wymianę tych środków na walutę tradycyjną, a przy tym wartość takich transakcji może być znaczna, to nie można już mówić o czynnościach pomocniczych. A skoro taka transakcja nie jest pomocnicza, to może mieć wpływ na ograniczenie odliczenia VAT.
O co chodzi z czynnościami pomocniczymi i odliczeniem VAT?
Przedsiębiorcy, którzy prowadzą tzw. działalność mieszaną, czyli wykonują zarówno czynności opodatkowane VAT, jak i zwolnione, muszą precyzyjnie przyporządkowywać swoje wydatki. Tylko te związane z działalnością opodatkowaną dają prawo do odliczenia VAT. Natomiast w przypadku wydatków „wspólnych”, czyli takich, które są wykorzystywane zarówno w działalności opodatkowanej, jak i zwolnionej stosuje się tzw. proporcję VAT (procentowy udział sprzedaży opodatkowanej w całej sprzedaży firmy, który określa, jaką część VAT od zakupów można odliczyć).
Przykładowo załóżmy, że firma prowadzi działalność opodatkowaną VAT np. zajmuje się doradztwem i decyduje się sprzedać nieruchomość (ze zwolnieniem z VAT). To jednorazowa, okazjonalna transakcja, niemająca nic wspólnego z bieżącą działalnością firmy. Niemniej z uwagi na dużą wartość transakcji gdyby włączyć ją do kalkulacji proporcji mogłaby ona istotnie ograniczyć możliwość odliczenia VAT przez tę firmę. Właśnie dlatego, ustawa o VAT pozwala wyłączyć z tej kalkulacji określone (w tym właśnie finansowe) transakcje pomocnicze, tak by nie zaburzały proporcji.
Ale kiedy można mówić o transakcji „pomocniczej”? Tu pojawia się klasyczny problem interpretacyjny. Ustawa nie daje jasnej definicji, ale na podstawie orzecznictwa i praktyki można przyjąć, że transakcja pomocnicza to taka, która:
- nie stanowi stałego elementu profilu działalności,
- nie wymaga istotnego zaangażowania zasobów,
- nie jest koniecznym uzupełnieniem działalności głównej.
Z tego punktu widzenia sprzedaż kryptowaluty przez firmę, która otrzymała ją jako zapłatę, powinna być traktowana jako czynność pomocnicza zwłaszcza jeśli:
- firma nie prowadzi działalności kantoru ani platformy wymiany,
- nie zajmuje się tradingiem,
- sprzedaż krypto nie wiąże się z dużym nakładem pracy czy infrastruktury,
- a całość służy tylko temu, by „przewalutować” wynagrodzenie na walutę tradycyjną.
Jednakże we wspomnianej interpretacji podatkowej, mimo że wszystkie te warunki zostały spełnione, organ podatkowy uznał, że sprzedaż kryptowaluty nie miała charakteru pomocniczego tylko dlatego, że wartość transakcji mogła być znaczna.
Co robić jeśli rozliczam się w krypto?
Dlatego jeśli Twoja firma rozlicza się w kryptowalutach (płaci lub otrzymuje płatności), nawet okazjonalnie, warto przyjrzeć się, czy wymiana tych środków nie powinna być traktowana jako osobna działalność finansowa i jaki wpływ będzie to miała na dokonywane odliczenie VAT.
Z pozoru techniczne niuanse, takie jak interpretacja pojęcia „pomocniczości” czy sposób traktowania kryptowalut przez organy podatkowe, mogą zaważyć na tym, czy transakcja będzie podatkowo neutralna.
Autor : Klaudyna Matusiak-Frey, menedżer, doradca podatkowy w MDDP
[1] Np. interpretacja indywidualna z dn. 13 lutego 2023 r., sygn. 0114-KDIP4-3.4012.652.2022.3.IG lub z 17 marca 2023 r., sygn. 0113-KDIPT1-2.4012.896.2022.2.AJB
[2] Interpretacja indywidualna z 11 września 2024 r., sygn. 0112-KDIL1-3.4012.298.2024.2.MR


















