Te trendy zmienią obraz tradycyjnego handlu detalicznego

0

Te trendy zmienią obraz tradycyjnego handlu detalicznegoNie tylko handel internetowy wdraża innowacje. Także tradycyjne sklepy robią, co mogą, by przyciągnąć do siebie cyfrowych konsumentów. Naszpikowanych technologią marketów nie ma póki co zbyt dużo, ale w ciągu najbliższych lat możemy spodziewać się rewolucji, w efekcie której zakupy będzie się robić szybciej i wygodniej.

Otwarty w 2017 r. w Seattle sklep Amazon Go, gdzie kasjerów zastąpiła inteligentna sieć sensorów, dzięki którym klienci zamiast stać w kolejce do kas, płacą za towary przy pomocy aplikacji, to najlepszy dowód na to, że handel detaliczny czeka w najbliższych latach ogromna przemiana. Dziś mało kto przychodzi do supermarketu dla rozrywki. Liczy się czas. Szybkie zakupy w sklepie wielkopowierzchniowym wcale nie są jednak takie proste. Niekiedy trzeba kilkakrotnie przemierzyć halę, by znaleźć interesujący nas produkt, a na końcu odczekać swoje w kolejce do kasy. Nic zatem dziwnego, że klienci preferują położone bliżej ich domów dyskonty i zakupy przez Internet, a sprzedaż w hipermarketach z roku na rok maleje. Duże sieci handlowe w końcu podejmują jednak rękawicę i szukają rozwiązań, które sprawią, że zakupy w ich sklepach będą szybsze i przyjemniejsze. Oto kilka z nich:

Li-Fi

Li-Fi to nowa forma komunikacji bezprzewodowej wykorzystująca fale świetlne. Pozwala na osiągnięcie bardzo szybkiej prędkości transferu danych, ponieważ spektrum światła widzialnego (Li-Fi), jest 10 tysięcy razy większe, niż zakres fal radiowych (Wi-Fi). Jest więc dla klasycznej sieci bezprzewodowej doskonałą alternatywą. Do czego Li-Fi może przydać się w supermarketach? Praktycznie każdy sklep, czy to dyskont, czy wielkopowierzchniowy hipermarket, wymaga sztucznego oświetlenia. Jeśli wymienimy zatem dotychczas wykorzystywane oprawy oświetleniowe na takie, które podczas świecenia emitują specjalny kod, pracownicy i klienci sklepu zyskają dostęp do ultraszybkiego Internetu. To z kolei może pomóc w nawigacji wewnętrznej po sklepie, z czego korzysta już m.in. sieć sklepów Media Markt. System nawigacji wewnętrznej Philips Indoor Positioning działa na razie jedynie w oddziale w Eindhoven w Holandii, ale podobne innowacje planowane są także w innych sklepach sieci.

Mechanizm działania systemu Indoor Positioning jest prosty. Klient, wchodząc do sklepu, zyskuje dostęp do sieci Li-Fi. Dzięki temu może pobrać darmową aplikację, gdzie po wpisaniu interesującego go produktu ukaże mu się trasa prowadząca do miejsca, w jakim się on znajduje. Transfer danych przez Li-Fi jest bardzo szybki, więc nawet jeśli z aplikacji korzysta wielu klientów naraz, system doskonale radzi sobie z nawigacją. Oprócz interaktywnej mapy sklepu w aplikacji znajduje się również wiele informacji o dostępnych w asortymencie sprzętach i obowiązujących aktualnie promocjach. Jeśli wolelibyśmy jednak porozmawiać o danym produkcie z pracownikiem sklepu i zaoszczędzić czas na poszukiwania go wśród półek, wystarczy wezwać go za pośrednictwem aplikacji. Podobnie jest w wybranych sklepach sieci Carrefour na terenie Francji, gdzie także wdrożono ten system. Tam w aplikacji oprócz szczegółowych informacji o asortymencie znajdziemy również przepisy kulinarne.

Elektroniczne etykiety

W polskich marketach wciąż rzadko spotykane, ale na zachodzie Europy ich widok to żadne zaskoczenie. Czasem pojawia się na nich nie tylko cena, ale i wartości odżywcze czy ewentualne alergeny, jakie mogą znajdować się w składzie produktu. Elektroniczne etykiety są ułatwieniem nie tylko dla klientów, ale i pracowników sklepu. Dzięki nim ceny produktów mogą się zmieniać nawet z godziny na godzinę, wszystkie są bowiem kontrolowane w centralnym systemie elektronicznym. Mniejszy jest też margines błędu podczas wprowadzania ceny do systemu, ponieważ na ekranie komputera znacznie łatwiej go znaleźć niż w hali sklepowej. A to wciąż nie wszystko! Trwają bowiem prace nad tym, by elektroniczne etykiety także podłączyć do sieci bezprzewodowej. Wówczas mogłyby się one komunikować ze smartfonami użytkowników. W sklepie dysponującym taką technologią nie da się przeoczyć interesującego nas produktu, ponieważ gdy będziemy go mijać, na ekranie smartfona pojawi się nam powiadomienie.

Czytaj również:  Najważniejsze wydarzenia na rynkach w pierwszym półroczu 2018 r.

Aplikacja zamiast kas

Wspomniany we wstępie sklep Amazon Go w Seattle bazuje na inteligentnym systemie, który rejestruje każdą rzecz zdjętą z półki, dodaje ją do wirtualnego koszyka, a po opuszczeniu sklepu obciąża nasze konto rachunkiem za zakupione towary. Jedyne, co należy zrobić przed wejściem i wyjściem ze sklepu, to zeskanować na bramkach swój smartfon. Nie jest to jednak jedyny sklep, w którym można zrobić zakupy bez ustawiania się w kolejce do kas, choć z pewnością najbardziej zaawansowany technologicznie. Także niektóre sklepy sieci Tesco oferują podobne udogodnienie, aby z niego skorzystać niezbędna jest aplikacja lub elektroniczny skaner. Podczas zakupów wystarczy kolejno skanować kody Snan&Shop umieszczone na półkach. Na koniec aplikacja wygeneruje specjalny kod, który należy wczytać w kasie samoobsługowej, ale bez konieczności rozpakowywania koszyka. W sklepie Amazona udało się pominąć ten ostatni etap i możemy się spodziewać, że inne sieci handlowe także będą zmierzać w tym kierunku.

Inteligentny wózek

Alternatywą dla systemów typu Snap&Shop jest inteligentny wózek zakupowy, tzw. Smart Car, który ma wmontowany czytnik, przy pomocy którego skanuje się kolejno umieszczane w nim produkty. Po skończonych zakupach należy udać się z koszykiem do specjalnie dedykowanej kasy i dokonać płatności. Takie wózki mają niedługo pojawić się w sieci Carrefour.

Coolomaty spożywcze

Coolomaty to nic innego jak paczkomaty przystosowane do przechowywania żywności. Można je znaleźć na dużych osiedlach mieszkaniowych, stacjach benzynowych oraz przy drogach wylotowych z miasta. Standardowo odbiera się w nich zakupy zamówione online, jednak niektóre sklepy, np. Carrefour Pro w centrum handlowym Atrium Promenada w Warszawie, udostępniają klientom ekrany mobilne, dzięki którym część produktów możemy zamówić z dostawą do coolomatu. To rozwiązanie pozwoliło częściowo ograniczyć asortyment w sklepie – nie ma w nim chociażby ciężkich zgrzewek z wodą, które są dostępne jedynie online. Uzyskaną w ten sposób przestrzeń przeznaczono na dodatkowe stoiska, które wzmacniają doświadczenia zakupowe klientów. Należy do nich chociażby „Wyspa smaków”, gdzie kucharze przygotowują na miejscu aromatyczne posiłki.