Dzisiejsza konferencja prasowa po wczorajszej decyzji NBP w sprawie stóp procentowych nie przyniosła wielu niespodzianek. W związku z tym rynkowe wyceny stóp procentowych oraz kurs złotego niemal nie uległy zmianie.
Prezes Glapiński uzasadnił wczorajsze cięcie stóp procentowych, podkreślając szereg wspierających je czynników, w tym słabszy wzrost płac (dynamika spadła do ok. 6%) oraz dane sugerujące, że gospodarce nie grozi przegrzanie.
Chociaż eskalacja na Bliskim Wschodzie nie wpłynęła na środową decyzję, zwiększa ona niepewności co do perspektyw. W tym kontekście prezes położył większy nacisk na utrzymanie otwartych opcji i unikanie precyzyjnego sygnalizowania rynkom co może się zdarzyć – choć zasugerował jednocześnie, że perspektywy cięć pogorszyły się. Jednocześnie niejako bagatelizował potencjalny wpływ sytuacji na Bliskim Wschodzie inflację.
W przeciwieństwie do niektórych obserwatorów rynku nie uważamy, że istnieje istotne ryzyko, iż cięcie (ku któremu się skłanialiśmy) okaże się błędem. Uważamy, że było ono uzasadnione otoczeniem gospodarczym charakteryzującym się stłumioną presją cenową i zachęcającymi perspektywami inflacyjnymi. Sądzimy, że ten szok podażowy – choć wymaga monitorowania – nie powinien mieć zbyt dużego wpływu na politykę banku, choć oczywiście wszystko zależy od jego skali i skutków dla szerszej presji cenowej.
Nadal uważamy, że stopy procentowe prawdopodobnie spadną dalej do 3,5%, choć Rada Polityki Pieniężnej nie spieszy się i oczekujemy, że na razie wstrzyma się z dostosowaniami stóp.





