Wybory na Ukrainie i w Japonii, napięcia z Iranem

0

W weekend odbyły się wybory na Ukrainie i w Japonii. W obydwu przypadkach wynik jest jednoznaczny i stworzenie przez zwycięzców nowych rządów nie powinno być problemem. 

Nowe rozdanie na Ukrainie

Partia obecnego prezydenta Wołodymyra Żeleńskiego, nosząca nazwę Sługa Narodu (od tytułu serialu, który przyniósł mu popularność), zwyciężyła w przedterminowych wyborach do parlamentu. Wynik na poziomie 43,5%, w połączeniu z nieprzekroczeniem progu wyborczego przez kilka mniejszych ugrupowań, powinien dać prezydenckiej formacji samodzielną większość. Trwają rozmowy z frakcją, która zajęła 5 miejsce, aby możliwe było stworzenie jeszcze istotniejszej przewagi nad opozycją. Jest to na pewno dobra wiadomość dla rynków. Stabilna większość oraz brak konfliktu na linii prezydent-parlament to pozytywny sygnał na przyszłość. Taka sytuacja gwarantuje, że jeżeli wola reform będzie podtrzymana, to nic nie stanie na przeszkodzie w ich wdrażaniu.

Japonia kontynuuje Abenomikę

Shinzo Abe ponownie wygrał wybory w Kraju Kwitnącej Wiśni. Jego koalicja będzie miała większość, ale nie zdołała uzyskać ⅔ miejsc w parlamencie, niezbędnych do zmiany konstytucji. Można uznać to za dowód, że polityka gospodarcza premiera, od jego nazwiska zwana Abenomiką, w dalszym ciągu ma poparcie Japończyków. Jednak z drugiej strony był to też plebiscyt poparcia dla projektu zmian w najwyższym akcie prawnym. Najważniejszą modyfikacją miałaby być możliwość powołania do życia armii, co na tę chwilę zgodnie z obowiązującą ustawą zasadniczą nie jest możliwe (takie zapisy zostały wymuszone po drugiej wojnie światowej). Na razie na taką reformą przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Ciąg dalszy napięć z Iranem

Po ostatnich przepychankach z USA Iran postanowił uderzyć w sojusznika amerykanów. Pod pretekstem nieprzestrzegania prawa morskiego w cieśninie Ormuz zatrzymano brytyjski tankowiec. Można to rozpatrywać jako odwet za zatrzymanie przy Gibraltarze irańskiego tankowca podejrzewanego o naruszanie sankcji nałożonych na Syrię. Okręt pod brytyjską banderą dopiero wpływał do cieśniny, zatem nie przewoził ładunku. Dzięki temu napięcie na rynku ropy było mniejsze. Nie zmienia to faktu, że pod znakiem zapytania stanęła przyszłość innych statków przepływających przez to kluczowe dla handlu ropą miejsce. Na razie ceny czarnego złota są w miarę stabilne, ale powoli rosną. Jeśli ruch w górę będzie kontynuowany, to możemy mieć do czynienia z kolejnym zagrożeniem dla światowej koniunktury.

Czytaj również:  Sprzedaż detaliczna przerywa pasmo słabych publikacji z kraju

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych danych.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w Internetowykantor.pl