Złoty umacnia się po lepszych danych i poprawie nastrojów na rynkach

Maciej Przygórzewski, główny analityk walutowy Currency One, operatora serwisów InternetowyKantor.pl i Walutomat
Maciej Przygórzewski, główny analityk walutowy Currency One, operatora serwisów InternetowyKantor.pl i Walutomat

Trochę lepszych danych, lepsze nastroje na świecie i nagle złoty melduje się znów poniżej poziomu 4,30 zł względem euro. W tle gorsze indeksy koniunktury w głównych gospodarkach europejskich, które tylko ułatwiają ten ruch.

Sprzedaż detaliczna w Polsce

Wczoraj poznaliśmy dane na temat sprzedaży detalicznej w naszym kraju. W skali rocznej rośnie ona o 5,4%, co jest wynikiem delikatnie poniżej oczekiwań rynków, które wynosiły 5,7%. Z drugiej strony warto pamiętać, że miesiąc temu wzrost wynosił zaledwie 4,3%, zatem widać wyraźną poprawę. W tle mamy co prawda dalszą zadyszkę w produkcji budowlano-montażowej. Ta z kolei spada o 6,5% w ujęciu rocznym. Pamiętać jednak trzeba, że rynek był w zeszłym roku rozpędzany przed wyborami kredytem 2%. Obecnie rząd pod falą krytyki wycofał się z kolejnego programu, zdaniem niektórych specjalistów bardziej dotującego deweloperów niż osoby chcące kupić własne mieszkanie. Pomimo tych danych byliśmy wczoraj świadkami silnego odbicia na złotym. Pierwszy raz od 7 czerwca byliśmy bowiem świadkami euro poniżej poziomu 4,30 zł.

Indeksy koniunktury w Europie

Poniedziałek był również dniem, kiedy to poznaliśmy dwa ważne indeksy koniunktury. Mowa o niemieckim indeksie Insytutu Ifo oraz brytyjskim wskaźniku zamówień wg CBI. Niemieckie Ifo wyniosło 88,6 pkt, co na tle ostatnich miesięcy nie jest takim złym wynikiem, analitycy liczyli co prawda na wyższy rezultat, ale nadal są to poziomy pokazujące, że optymizm w tamtejszej gospodarce nie przeważa nad pesymizmem. Lepsze dane poznaliśmy z kolei z Wysp. Lepsze od oczekiwań oczywiście. Spodziewano się wyniku minus 26 pkt, a finalnie wyszło zaledwie minus 18 punktów. Mamy zatem podobnie jak w przypadku naszego sąsiada zza Odry przewagę pesymistów nad optymistami.

Akceptacja ryzyk

Na rynku po kilku dniach silniejszej awersji do ryzyka, która kosztowała złotego trochę wartości, wraca chęć osiągania zysków. Kapitał znów płynie na bardziej ryzykowne rynki. Widać to wyraźnie po odbiciu rodzimej waluty, która znów się umacnia. Widać również odpływ kapitału z franka szwajcarskiego do euro. Jest to typowy sygnał, że kapitał szuka bardziej ryzykownych, ale i zyskownych inwestycji. Nawet na obligacjach widać pewne spadki rentowności względem poprzednich dni. Pokazuje to, że inwestorzy uznają, że płacimy bardzo rozsądne pieniądze za ponosze ryzyko w związku z pożyczaniem ich nam.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 – Kanada – inflacja konsumencka,
16:00 – USA – indeks zaufania konsumentów Conference Board.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat.pl