Zolkiewicz & Partners: W rytmie ETFów – koniec roku na GPW.

0

WIG20 kontra sWIG80

Od wielu miesięcy na GPW obserwujemy siłę dużych spółek, wchodzących w skład indeksu WIG20 oraz spadki kursów mniejszych spółek. Wynika to z tego, iż na świecie na sile przybiera moda na inwestowanie pasywne, czemu sprzyja dziewiąty rok hossy na rynkach rozwiniętych. Mieszkańcy krajów rozwiniętych oszczędzają i inwestują kupując coraz więcej funduszy indeksowych typu ETF, a fundusze te alokując aktywa także geograficznie kupują również akcje z regionu Polski. Jednak fundusze takie interesują się przede wszystkim dużymi i płynnymi spółkami, windując ich ceny (w końcu zarządzających funduszami ETF zupełnie nie interesuje czy akcje są tanie czy drogie, ich zadaniem jest po prostu wydać pieniądze w ramach określonej klasy aktywów). Z kolei Polacy wciąż silnie pamiętają kryzys 2008 roku i unikają akcji, napływy netto do funduszy akcji polskich oraz małych i średnich spółek od początku roku są ujemne – wiele funduszy, które mają umorzenia zmuszone jest sprzedawać akcje – stąd spadki małych i średnich spółek, którymi nie interesują się inwestorzy zagraniczni.

Wielu inwestorów obawia się również, że szybko rosnące koszty wynagrodzeń bardziej dotkną małe spółki niż średnie i duże. Dla długoterminowych inwestorów obecna przecena w segmencie małych spółek umożliwia nabycie wielu ciekawych i rozwijających się spółek za kilkakrotność ich rocznych zysków.

Gdzie płynie kapitał z lokat bankowych

Nadal dominuje trend migracji nisko oprocentowanych lokat bankowych w kierunku rynku nieruchomości, funduszy obligacji i pieniężnych. Posiadacze wolnej gotówki stronią od inwestycji w polskie akcje. Za to giełdowi deweloperzy mieszkaniowi zacierają ręce sprzedając rekordową w historii ilość mieszkań, w tym ponad 40% z nich za gotówkę (bez wykorzystania kredytu bankowego).

Trudne czasy dla funduszy Absolute Return

Wiele funduszy typu absolutnej stopy zwrotu, które obiecywały inwestorom „zysk w każdych warunkach” odnotowało w ostatnich miesiącach starty. Wynika to z tego, iż fundusze te najczęściej kupują akcje niedocenionych ich zdaniem, ale małych i niepłynnych spółek, równocześnie obstawiając za pomocą kontraktów terminowych spadki głównych indeksów, mylnie nazywając to „zabezpieczaniem portfela”. Taka strategia raz się sprawdza a raz nie. W długim terminie pozwala ona ograniczyć wahania certyfikatu inwestycyjnego – ale za cenę znacznie niższych średniorocznych zysków. Fundusze te mogą więc być rozważane jako inwestycja przez inwestorów średnioterminowych – ale dla inwestorów długoterminowych zawsze będą złą inwestycją.

Czytaj również:  Kurs złotego w górę

Bańka innowacji

Historia lubi zataczać koło. Na całym świecie widoczna jest kolejna bańka technologiczna. W okolicach millenium inwestorzy lubili spółki, które związane były z rozwijającym się segmentem internetowym. Obecnie bardzo lubiane są takie spółki, które mogą pochwalić się „innowacyjnością” oraz znajdują się w branży nowych technologii – jakkolwiek ją definiować. Jednak często jest to tylko chwyt marketingowy, który ma przekonać inwestorów do wyłożenia pieniędzy na „produkt przyszłości”. Rynek jednak przeszacowuje zdolność do osiągania przez te firmy zysków w przyszłości.