„Szponcić” Młodzieżowym Słowem Roku 2025. Wyniki jubileuszowego plebiscytu PWN

-Reklama-Biuro Tłumaczeń OnlineBiuro Tłumaczeń Online

X jubileuszowy Plebiscyt na Młodzieżowe Słowo Roku 2025, organizowany przez Wydawnictwo Naukowe PWN, został oficjalnie rozstrzygnięty. Tegoroczna edycja pokazała, że choć język młodzieży pozostaje pod wyraźnym wpływem internacjonalizmów, kodów liczbowych i innowacji środowiskowych, to właśnie słowa dobrze zakorzenione w polszczyźnie – lecz używane w odświeżonych, kreatywnych znaczeniach – zdobyły w tym roku największą sympatię młodych internautów.

szponić słowo roku 2025Najwięcej głosów zgromadził czasownik szponcić, wraz z jego rzeczownikową formą szpont. Wyrazy te, obecne wcześniej w polszczyźnie historycznej, regionalnej oraz w dawnych żargonach przestępczych, tradycyjnie odnosiły się do ‘rozrabiania’, ‘kombinowania’ czy ‘oszukiwania’. Dziś – w języku młodzieży – oznaczają przede wszystkim spontaniczne, energiczne działanie, często o improwizowanym charakterze i nie zawsze w pełni legalne.
Szpont funkcjonuje z kolei jako nazwa efektu takich działań: epizodu, który dodaje kolorytu codziennym sytuacjom lub opisuje zaskakujący zbieg okoliczności.

Jury postanowiło przyznać swoją Nagrodę również tym słowom, podkreślając, że znakomicie ilustrują żywiołowość, humor i spontaniczność młodzieżowej komunikacji. Dawne formy, twórczo przekształcone, zyskały nowe życie i semantyczną świeżość, stając się przykładem kreatywnego wykorzystania zasobów języka polskiego w codziennych kontaktach.

Drugie miejsce zajął się znak liczbowy 6 7 (67, six seven, sześć siedem) – idiom środowiskowy oparty na grze liczbami, wariantami graficznymi i gestami. To przykład wewnętrznego kodu grupowego i sposobu budowania młodzieżowej tożsamości poprzez język.

Wyróżnienie otrzymał także zrost OKPA. Wyraz ten funkcjonuje jako przykład ekspresywnej etykiety językowej, sygnalizującej zakończenie rozmowy – zwłaszcza wtedy, gdy nie przebiega ona po myśli nadawcy. OKPA pełni rolę komunikacyjnego „cięcia”, wyrażającego znużenie, lub chęć zakończenia kontaktu, a przy tym nadaje interakcji spontaniczny, nieformalny ton.

Na kolejnych pozycjach znalazły się: leksem klasa, który w nowych kontekstach przyjmuje funkcję wyrażenia oceniającego, odnoszącego się do stylu, jakości i prestiżu, oraz
internacjonalizmy związane z oceną wyglądu i jakości, m.in. tuff, a także pozytywne etykiety osób: GOAT i twin.

Na uwagę zasługuje także przymiotnik freaky, który – choć uzyskał mniej głosów – pozostaje wyrazistym markerem współczesnej „dziwaczności” i nietypowych upodobań.

Zachęcamy do zapoznania się z komentarzami jury:

  • Szponcić świat słowami, czyli pragmatyka rządzi Anna Wileczek
  • Różowe okulary Marek Łaziński
  • Twórcza igraszka Ewa Kołodziejek
  • Cisi bohaterowie Bartek Chaciński

oraz komentarzem prof. Jana Miodka Słowo Roku 2025.

Szponcić świat słowami, czyli pragmatyka rządzi – Anna Wileczek

Młodzieżowe słowo roku 2025 pokazuje, że język młodych nie tyle opisuje świat, ile go szponci – czyli performuje, rozgrywa, nadaje mu rytm i aurę na swoich warunkach. Nie chodzi tu o precyzyjne znaczenia, ani o gramatyczną przewidywalność – pierwszeństwo ma pragmatyka, czyli to, jak słowo działa w interakcji. Jaki efekt wywołuje. Kiedy młodzi mówią o szponceniu i szponcie, nie oczekują precyzyjnych znaczeń, lecz efektu: wspólnotowego żartu, jakiejś spontaniczności, ekspresji, aktywności często poza sferą oczekiwanych i zastanych form i norm. Podobnie 6_7 – idiom cyfrowy nie musi niczego znaczyć, bo jego siła tkwi w rytmie, w powtarzalności, w tym, że można nim „podbić” rozmowę lub wywołać spontaniczny śmiech. OKPA z kolei jest etykietalnym słownym „gestem”, znakiem pożegnania, w którym rozmówca powinien jednak wyczuć element dystansowania się, zniecierpliwienia niczym w kultowym powiedzeniu: „Nie chce mi się z Tobą gadać”.

W tym świecie gramatyka jest tylko materiałem do językowej gry. Zapożyczenia takie jak tuff, GOAT (czy to w wersji zdrobniałej: goacik czy feminatywnej: goaciara) lub zredukowane do dwóch liter fr pokazują, że normy można naginać, a formy nicować, deformować i skracać – bo liczy się efekt pragmatyczny. Semantyka jest tu bardzo pojemna, trudna do precyzyjnego uchwycenia, często ironiczna i w dodatku ma coś z drzewa. Im dłużej słowo żyje, tym przyrosty znaczeń dookreślanych w kontekście są większe. I tak skibidi nie ma stabilnego znaczenia, lecz rytm i memiczny potencjał. .Brainrot nie opisuje tylko „stanu umysłu”, ale także specyfikę treści, a lowkey po prostu się używa, żeby zaznaczyć swoje zdystansowanie.

Warto przypomnieć, że w potocznych odmianach języka ta płaszczyzna relacji, gdy komunikat służy do błyskawicznego mapowania „swoich”, ma pierwszorzędne znaczenie. W tym kontekście angielskie twin, ale zręcznie anektowane do polszyzny (np. w zdaniu: „To jest mój twin”) to coś więcej niż przyjaciel. To pragmatyczna deklaracja tożsamościowej jedności („jesteśmy tacy sami”), która w świecie cyfrowego rozproszenia daje poczucie bezpieczeństwa. Z kolei wszechobecne bro działa trochę jak rozgrzewająca herbata w zimowe dni:  tworzy dobre skojarzenia i wprowadza pozytywne emocji niezależnie od stopnia zażyłości.

Ciekawym kontrapunktem dla operującego groteskowym humorem brainrotu jest renesans tradycyjnego wartościowania. Wysokie miejsca słów takich jak klasa czy szacun sugerują, że w performowaniu rzeczywistości młodzi szukają też stałych punktów odniesienia, przywołując słowa z językowej przeszłości. Klasa w 2025 roku to nie tylko elegancja, to najwyższy certyfikat jakości (takie first class) w zalewie bylejakości i „obciachu” – słowo to działa jak pieczęć zatwierdzająca coś, co jest autentycznie wartościowe. Podobnie szacun – to twarda i stała waluta w ekonomii uznania.

Na przeciwległym biegunie tej „przyszponconej” rzeczywistości leży energia freaky i estetyka sukcesu spod znaku slay. Bycie freaky to pragmatyczne przyzwolenie na dziwność, na wyjście poza schemat, slay zaś, mimo upływu lat, wciąż pozostaje pozytywnym werdyktem – nie opisuje czynności, lecz głosi triumf piękna isukcesu nad materią codzienności. W tym leksykalnym tyglu, gdy miesza się klasa z freaky, a bro ze szpontem, widać wyraźnie: młodzi nie chcą świata tylko nazywać. Oni chcą go „rozgrywać” po swojemu.

Różowe okulary – Marek Łaziński

Słowa zwycięskie w naszym plebiscycie przeważnie niosły emocje lub wartościowanie pozytywne, jak choćby zeszłoroczna sigma. Nie wiemy, czy takie wartościowanie pozytywne charakteryzuje komunikację młodych, czy tylko nastawienie do językowej zabawy. W każdym razie i w tym roku wygrało słowo, które można odczytać pozytywnie, choć pochodzenie ma nie do końca szlachetne.

Rzeczownik szpont oznaczał pierwotnie zatyczkę beczki, ale w slangu więziennym sprzed stu lat także oszustwo lub kradzież. Slang młodzieżowy przejął szpont tak jak liczne inne słowa więzienne i przekształcił coś bardzo złego na coś wyjątkowego, niespodziewanego, także pozytywnego  w swej wyjątkowości. Podobna zmiana znaczeniowa zaszła w wyrazie sztos, który wygrał nasz pierwszy plebiscyt, ale także wyrazie numer – wszystkie wymienione mają w znaczeniach abstrakcyjnych więzienne pochodzenie. Inne słowo z pierwszej dziesiątki, angielski czasownik slay pierwotnie oznaczał ‘zabić’ i to brutalnie. Znaczenie intensywności pozostało, ale podstawowe wartościowanie się zmieniło. Slay w slangu angielskim i polskim to coś wyjątkowego, zasługującego na uwagę, wspaniałego. Tak działają skojarzenia w języku, nie tylko młodzieżowym. Inne słowa z pierwszej dziesiątki także pasują do pozytywnego wzoru na slang, choć niektóre, jak OKPA mogą być używane ironicznie.

Niektórzy będą więc ubolewać, że plebiscyt znów wygrało słowo z dawnej grypsery, inni, ja też, będą się cieszyć, że język młodzieży naprawia złe słowa. Szpont (z końcówką dopełniacza -a lub -u), szponcić, także szponta (pomysł) nie są już słowami z tylko grypsery.

Geneza szpontu jest nie tylko tylko złodziejska. W pierwotnej wersji szpunt był notowany w polszczyźnie już w XV wieku. Jak wiele innych słów związanych z rzemiosłem i handlem zapożyczyliśmy szpunt z niemieckiego, a niemiecki ze średniowiecznej łaciny: (ex)punctum. Ponieważ zatyczka beczki jest mała, to przenośnie mówiono szpunt z sympatią o dzieciach (tak w słownikach XIX wieku). Współczesne znaczenia wyrazów abstrakcyjnych mają często wiele równoległych etymologii. Amelioracja znaczeń wyrazów jest zjawiskiem powszechnym (pejoratywizacje niestety też), nie tylko w polszczyźnie.

Twórcza igraszka – Ewa Kołodziejek

Młodzieżowa mowa to przede wszystkim zabawa z językiem. Eksperymenty słowne dotyczą i znaczeń wyrazów, i ich form. Igraszka z formą słowną bywa szczególnie atrakcyjna, bo efekt zaskoczenia jest natychmiast widoczny. Nowe słowa, co oczywiste w slangu, powstają wbrew regułom polszczyzny ogólnej i na tym polega ich pożądana świeżość. W slangowej twórczości żadne zasady nie obowiązują. Można na przykład skrócić słowo do jednej sylaby i o bliskim znajomym mówić bro (skrót angielskiego słowa brother). Można, utożsamiając się z czyjąś opinią, mówić rel (skrócone angielskie relatable) albo , bo i takie słowo, będące sygnałem różnorodnych emocji, pojawiło się w plebiscycie w 2023 roku. Można pójść dalej, zignorować samogłoski i skrócić wyraz do granic wymawianiowych możliwości, jak w słowie fr albo jego wariancie fr fr. Słowo fr, powstałe z pierwszych liter angielskiego wyrażenia for real ‘naprawdę’, oprócz buntowniczej formy ma jeszcze „otwarte” znaczenie. Mówiąc fr, można wyrazić zarówno aprobatę, jak i ironię: no naprawdę?.

Eksperymentem słowotwórczym jest też OKPA, połączenie dwóch znaków słownych: popularnego słowa OK będącego wyrazem aprobaty i potocznego pa! używanego przy pożegnaniu. W oddzielnych wyrazach OK i pa nie ma nic szczególnie młodzieżowego, ale młodzi z każdego słowa potrafią coś jeszcze wydobyć, jeśli tylko chcą. Połączyli więc dwa słowa w jedno i zaczęli z nim igrać, stąd tyle wariantów: i okpa, i okejpa, i okipa, bo OK przybiera czasem w slangu postać OKI. Ale to nie koniec zabawy, bo jest jeszcze wariant z wyrazem to: okejtopa albo okitopa. Można? Można! Przy takim bogactwie form możliwości skrótowca GOAT wyglądają trochę skromniej. Składa się z pierwszych liter angielskiego wyrażenia Greatest Of All Time ‘mistrz wszech czasów’ i używany jest w znaczeniu ‘ktoś w czymś najlepszy, niepokonany, nie do pobicia’. Można eksperymentować z jego formą graficzną i zapisywać z kropkami: G.O.A.T., można utworzyć formę zdrobniałą: goacik, żeńską: goaciara, można użyć angielskiej formy przymiotnikowej: goated ‘najlepsze’.

Trzeba też wspomnieć o żywotnym w języku młodzieży słowie szacun, które powstało przez odrzucenie końcowej części wyrazu szacunek. Ucięcie jest w slangu częstym zabiegiem słowotwórczym, by przypomnieć wciąż popularne słowa: przegryw, przychlast, nieogar, wypłosz, zazdro czy zlew, atrakcyjne nie tylko dla młodego pokolenia.

Cisi bohaterowie – Bartek Chaciński

Przemiany języka w czasach internetu można podglądać dzień po dniu, a czasem godzina po godzinie. I bardziej niż kiedykolwiek związywać poszczególne neologizmy z osobami, które je wymyśliły lub przynajmniej pomogły wypromować. Przy okazji 10-lecia plebiscytu Młodzieżowe Słowo Roku warto więc ten jeden komentarz poświęcić nie samym słowom, tylko ich bohaterom, głośnym lub cichym.

Zjawisko dostrzegliśmy w całej pełni w plebiscycie w roku 2018, przy okazji zwycięstwa „dzbana”. Wtedy do typowania, a później do głosowania zagrzewali się sympatycy Klocucha, popularnego youtubera i internetowego twórcy. Anonimowego i opowiadającego o grach wideo zamrożonym przed mutacją głosem chłopca, a do tego używającego całej palety zaskakujących słów. Ten język wyprzedził dzisiejsze zjawisko algospeaku, czyli omijania ograniczeń, które algorytmy nakładają na niecenzuralne i obraźliwe wypowiedzi w sieci. Zamiast „mówi głupoty” Klocuch stosował archaiczną formę „bajdurzy”, zamiast innego słowa na „k” wykrzykiwał „kruci”, a dla opisania tępaka, idioty rzucał właśnie słowo „dzban”. Taka forma pojawiała się, owszem, w tekstach rapowych, ale najmocniej związała z osobą Klocucha.

Rok później na trzecim miejscu wylądowała „eluwina”, forma powitania (powstała na bazie dobrze znanego „elo”), którą w swojej piosence zaproponował inny youtuber, Kacper Błoński. Utwór miał premierę w sierpniu, już pod koniec roku zawitał do czołówki MSR, dziś wideoklip z piosenką ma 44 mln wyświetleń, ale słowo wyszło z użycia – albo nigdy do niego na dobre nie weszło.

W roku 2021 cichym bohaterem plebiscytu był Jakobe Mansztajn z Make Life Harder, który zachęcał do głosowania na słowo śpiulkolot. „I teraz spotyka mnie za to hejt! Bo MLH wylansowało słowo śpiulkolot i zabrało młodzieży ich Słowo Roku. Przesadzam – nie hejt, ale złośliwości. To pokazuje, że ‘zawsze warto głosować, inaczej wybiorą za ciebie” – powiedział później w rozmowie z „Polityką”. Hasło „nikt tak nie mówi” pojawiało się wtedy po rozstrzygnięciu częściej niż zwykle, co nie przeszkodziło kilku dużym firmom zbudować na szybko kampanie reklamowe na hasłach z użyciem tego słowa.

W 2022 r. bohaterów było co najmniej dwóch. Pierwszy to anonimowy betoniarz pracujący w Wielkiej Brytanii, którego emigracyjny film z pozdrowieniami dla betoniarzy z Polski młodzież pokochała jako wystarczająco absurdalny, by hasłem „cztery cztery” (wyprzedziliśmy tu globalną fascynację „sześć siedem”) lub słowem „be be beton” z trzeciego miejsca konkursu manifestować to, co się komu podoba. Słowo „essa” z miejsca pierwszego uruchomiło z kolei łańcuch wspomnień, który szperaczy doprowadził do Winiego (Winicjusz Bartków) – pioniera szczecińskiego rapu, który usłyszał okrzyk „essa”, później zamieniony w hasło zwycięstwa, na imprezie techno w latach 90., a potem – jak opowiadał m.in. „Gazecie Wyborczej” – stworzył ekipę, która ozdabiała różne miejsca w mieście wlepkami z hasłem „essa”.

Do tej długiej tradycji nawiązuje dziś hasło „szpont”, pochodzące wprawdzie z gwary więziennej, ale wypromowane przez internetowego streamera Makaljera, który używał go w swoich filmach, prezentując niestworzone teorie na temat wpływu komputerów na ludzką psychikę – trochę w ironicznym stylu, jak Klocuch, choć już zdecydowanie mocniej i bez eufemizmów. Oraz „szponcić”, które z kolei w znanej z plebiscytu definicji Jakub Rużyłło, scenarzysta serialu „1670”, umieścił pod koniec 2023 r. na ścieżce dialogowej tej popularnej serii.

Samo wzmiankowane już „6-7” ma z kolei pierwszego na tej liście konkretnego bohatera zagranicznego: Maverick Trevillian, amerykański nastolatek znany z filmu nagranego na amatorskim meczu koszykówki, na którym machał rękami krzyczał „six – seven”, nie wymyślił tego fenomenu, ale pomógł go wylansować. Został przy okazji nieformalnym ambasadorem „6-7”, choć z racji wieku konta w mediach społecznościowych – związane, jak to bywa, z próbami zarabiania na globalnym fenomenie – pomaga mu prowadzić mama. W tym wypadku on jest tym głośnym bohaterem całego tegorocznego zamieszania, ona cichą.

Słowo Roku 2025 – prof. Jan Miodek

Lista słów, które zostały zakwalifikowane do  finałowej rozgrywki, potwierdza coraz wyraźniejszy prymat angielszczyzny jako generatora wszelkich poczynań leksykalno-stylistycznych młodego pokolenia Polaków. Jeśli ów prymat się utrzyma (a jestem pewien, że się utrzyma), to do form z tegorocznej listy: bro, freaky, GOAT, tuff, twin w następnych latach będziemy dopisywać kolejne przykłady angielskiej proweniencji.

Tylko jedno słowo z  całej listy brzmi swojsko, a mianowicie klasa. Ma ono zresztą ponadpokoleniowy charakter, łącznie z tym znaczeniem, w którym używają go najmłodsi. Było przecież zawsze przeciwieństwem obciachu, żenady, prostactwa, wszelkiej nieudolności.

Bro zderza się fonetycznie z bro „browarem, czyli piwem”, funkcjonującym już w ubiegłym wieku. Reprezentuje pod względem morfologicznym bardzo produktywną w języku młodzieżowym tendencję do ucięć wyrazowych (bro – jak Wro, Wroc „Wrocław”, spoko, na ra, w porzo, do zo, komp itp.).

Do najbardziej intrygujących brzmieniowo i zarazem najbardziej pomysłowych  zaliczam trzy formy: 6 7 (6/7), GOAT i OKPA (gdybym był jurorem, wśród nich szukałbym zwycięzcy plebiscytu).

Ta ostatnia swoiście mnie rozbraja swym zaskakującym i dowcipnym hybrydalnym charakterem – połączeniem jakże popularnych i utrwalonych w naszym języku konstrukcji angielskiej i polskiej. Na osobny zaś komentarz zasługuje w tym połączeniu nasze swojskie pa. Proszę mi wierzyć, a zgadzają się z tą konstatacją wszyscy moi rówieśnicy, że przez kilkadziesiąt lat mojego już dość długiego życia pa było pożegnaniem wyłącznie dziecięcym (w odniesieniu do maluchów połączonym z charakterystycznym ruchem dłoni) i dziewczęco-kobiecym, całkowicie nieobecnym i wręcz niewyobrażalnym w zachowaniu komunikacyjnych chłopców i mężczyzn. W tej chwili pa stało się powszechne zarówno wśród chłopców, jak i dorosłych mężczyzn (w moim języku też!).

Autor/Źródło:

Disclaimer: Informacje zawarte w niniejszej publikacji służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane dla konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady.

Polecane

Laboratorium Zaawansowanych Technik Rentgenowskich otwarte na AGH

Nowo otwarte Laboratorium Zaawansowanych Technik Rentgenowskich na Wydziale Fizyki...
Wiadomości

Laboratorium Zaawansowanych Technik Rentgenowskich otwarte na AGH

Nowo otwarte Laboratorium Zaawansowanych Technik Rentgenowskich na Wydziale Fizyki...

NASK modernizuje sieci w szkołach za ponad 254 mln zł. Sprint SA jednym z wykonawców

NASK wybrał wykonawców w postępowaniu o łącznej wartości...

Między efektywnością a etyką. Nauka szuka zasad korzystania z generatywnej AI

Generatywna sztuczna inteligencja coraz mocniej zaznacza swoją obecność w...

Asseco Poland i Politechnika Poznańska łączą siły na rzecz rozwoju kompetencji przyszłości

Asseco Poland oraz Politechnika Poznańska podpisały porozumienie o współpracy,...

UODO apeluje o systemowe ograniczenie telefonów w szkołach. Chodzi o prywatność, dane osobowe i ryzyko nagrywania uczniów

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski przedstawił uwagi...

UOKiK ukarał sprzedawcę kursów językowych. Chodzi o fikcyjne dofinansowania i „darmowe” kursy

Prezes UOKiK wydał decyzję dotyczącą spółki Mobile Marketing Center,...

3 proc. PKB na naukę jako punkt wyjścia. WZ UW chce debaty o reformie systemu

Wydział Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego wyraża poparcie dla postulatów inicjatywy...

Polska nauka bliżej biznesu. Zespół doradczy przedstawił rekomendacje dla transferu technologii

Powołany niespełna rok temu zespół doradczy ds. wzmocnienia transferu...
Coś dla Ciebie

Wybrane kategorie