Bank BGŻ: Tegoroczne zbiory zbóż rekordowo wysokie. Ceny jesienią mogą spadać

0

CEO Magazyn Polska

Zbiory zbóż w Polsce w tym sezonie prawdopodobnie będą rekordowo wysokie i dużo wskazuje na to, że przekroczą 30 mln ton. Ceny na świecie już od dłuższego czasu spadają. W Polsce obniżały się przed żniwami, obecnie pozostają stabilne. Jest jednak bardzo mało transakcji, bo rynek czeka na dalszy rozwój wypadków. Spadek wartości zbóż paszowych może spowodować, że w dłuższej perspektywie niższe będą też ceny mięsa i jego przetworów.

Dużo wskazuje na to, że przekroczymy 30 mln ton zbóż w tym sezonie – zauważa w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Michał Koleśnikow, analityk rynków rolnych Banku BGŻ. – Będzie to rekordowy wynik. Sytuacja na rynku krajowym jednak zależy od tego, co dzieje się na rynkach zewnętrznych. Ostatnio pojawia się tam coraz więcej informacji, że zbiory zbóż na świecie również będą bardzo wysokie. Obecnie mówi się o zbiorach ogółem jedynie nieznacznie niższych niż w rekordowym pod tym względem sezonie ubiegłym, przy czym zbiory pszenicy i kukurydzy będą prawdopodobnie nawet wyższe.

Ceny zbóż, jak informuje Koleśnikow, od dłuższego czasu bardzo wyraźnie idą w dół. Na świecie spadki trwają już kilka miesięcy, w Polsce obniżały się przed żniwami, obecnie, po żniwach, pozostają na stabilnym poziomie.

Na rynku jednak mało jest transakcji, panuje nastrój wyczekiwania – precyzuje Michał Koleśnikow. – Ci, którzy mają zboże, niechętnie je sprzedają, podmioty, które chciałyby je kupić, niechętnie godzą się na wyższe wartości. Wszyscy wyczekują, a ceny są stabilne, mimo że zazwyczaj w tym okresie roku, czyli we wrześniu i październiku, najczęściej idą do góry.

Ceny poszczególnych kategorii zbóż, jak twierdzi Koleśnikow, zachowują się jednak różnie. Niższe ceny ziarna przeznaczanego na pasze w dłuższej perspektywie mogą spowodować spadek cen mięsa.

Jeżeli chodzi o przeznaczaną do produkcji mąki pszenicę konsumpcyjną, to ceny spadły w niewielkim stopniu, gdyż jej jakość w Europie, szczególnie w Unii Europejskiej, jest niewysoka – informuje Koleśnikow. – Szczególnie dużo mówi się o tym w przypadku Francji, ale podobne głosy pojawiają się też w Niemczech. Oznacza to, że różnica pomiędzy cenami pszenicy przeznaczanej na chleb i tej przeznaczanej na paszę jest bardzo duża. Pszenica paszowa jest wyraźnie tańsza i nadal będzie tanieć bardziej niż konsumpcyjna. O ile ta ostatnia jest dzisiaj tańsza o 5-10 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem, o tyle pszenica paszowa jest już tańsza o ok. 15 proc. Podobnie jest z kukurydzą, która przeznaczana jest głównie do produkcji pasz. Na świecie ona także znacznie bardziej potaniała niż pszenica, co oznacza, że ceny zbóż paszowych i pasz będą spadać bardziej niż tych konsumpcyjnych.

Do końca roku zdaniem analityka rynków rolnych Banku BGŻ ceny zbóż nie powinny rosnąć, a być może nawet lekko spadną.

Czytaj również:  Przewodnik po rynkach afrykańskich od Banku BGŻ BNP Paribas

Jeżeli potwierdzą się prognozy bardzo wysokich zbiorów zbóż podstawowych oraz jeżeli bardzo wysokie będą zbiory kukurydzy, wówczas wydaje się, że ceny zbóż do końca roku nie powinny wzrosnąć, a nawet może lekko spadną – twierdzi Koleśnikow. – To dosyć nietypowa sytuacja, bo zazwyczaj jesienią i wczesną zimą wartości idą do góry. W tym roku takiego wzrostu możemy nie zobaczyć. Jeśli zaś chodzi o rok 2015, jest jeszcze bardzo dużo niewiadomych, szczególnie w kwestii zasiewów pod przyszłoroczne zbiory, przezimowania zbóż czy dalszego rozwoju sytuacji geopolitycznej. Na pewno informacje o wolniejszym wzroście gospodarczym czy niższych cenach ropy naftowej także skutkują tym, że brakuje argumentów za tym, aby ceny zbóż były wysokie. Są to raczej czynniki działające w kierunku niższych wartości.

Przeciętny konsument, jak zauważa Michał Koleśnikow, wahań ceny zbóż konsumpcyjnych na rynku raczej nie odczuje.

Różnice są na tyle małe, że prawdopodobnie nie będą dotyczyły przeciętnego konsumenta, być może chleb potanieje o 1 proc. – uważa Koleśnikow. – Jeżeli zaś chodzi o niższe ceny pasz, to prawdopodobnie w dalszej perspektywie zauważymy najpierw spadek cen drobiu, potem wieprzowiny. W tym przypadku niższe ceny mogą być troszkę wyraźniejsze. Ale na poziomie konsumenta i sklepów detalicznych różnica może wynieść od 3 do 5 proc.