Blisko 8,5 mln osób w Polsce korzysta już z aplikacji zakupowych… i będzie ich coraz więcej!

0

Według analiz Spicy Mobile[1] już ponad 40 proc. polskich użytkowników korzysta z różnego rodzaju aplikacji zakupowych[2]. W czołówce rankingu tych najchętniej uruchamianych w zeszłym roku uplasowały się: OLX.pl, Allegro, Rossmann PL oraz… chiński gigant AliExpress Shopping App[3]. O rosnącej popularności platform, które nie tylko stanowią ważny element strategii marketingowych prowadzonych przez firmy w Internecie, ale również pozwalają zwiększyć zyski ze sprzedaży stacjonarnej, świadczy, chociażby sukces drogerii. Tylko w grudniu ubiegłego roku aplikacja udostępniona przez Rossmanna została uruchomiona blisko 40 mln razy. Dlaczego konsumenci decydują się na instalowanie na swoich smartfonach aplikacji zakupowych i jakie korzyści wynikają z tego faktu dla marek, które zdecydowały się oddać
w ręce swoich klientów takie narzędzia?

Jeszcze w styczniu ubiegłego roku zasięg aplikacji popularnej drogerii wynosił zaledwie 0,5 proc., natomiast już pod koniec roku ponad 14 proc., goniąc tym samym firmy, które znalazły się w czołówce rankingu. Tylko w grudniu 2017 r. użytkownicy uruchomili ją blisko 40 mln razy. Śladem rynkowych gigantów podąża francuska sieć hiper- i supermarketów. Według analiz Spicy Mobile, aplikacja udostępniona przez markę od stycznia do grudnia ubiegłego roku zaliczyła sześciokrotny wzrost wywołań na pierwszy ekran startowy. Firma zamierza zainwestować w rozwiązania digitalowe, np. uruchamiając e-grocery (internetowy sklep z artykułami spożywczymi), aby w ciągu najbliższych kilku lat stać się liderem sprzedaży żywności przez Internet, osiągając zyski z tego tytułu na poziomie 5 mld euro rocznie. Dlaczego coraz więcej firm postanawia inwestować w podobne rozwiązania?

– Kroki podejmowane przez rynkowych gigantów, a także przez firmy, które od niedawna są  obecne na rynku, pokazują, że najefektywniejsze są te kampanie marketingowe, które łączą świat rzeczywisty z wirtualnym, czyli wykorzystują omnichannel. W praktyce oznacza to prowadzenie sprzedaży stacjonarnej i jednoczesne wdrażanie narzędzi z obszaru e-commerce czy m-commerce, takich właśnie jak aplikacje zakupowe, które wspierają działania marketingowe i sprzedaż w sieci. Niewtajemniczeni słysząc pierwszy raz o takim rozwiązaniu, mogą przypuszczać, że aplikacje zakupowe są po prostu platformami, za pośrednictwem których marki sprzedają swoje produkty w kanale mobile. W gruncie rzeczy tylko część aplikacji umożliwia konsumentom bezpośrednio dokonywanie w nich zakupów, ale za to każda z nich może wspierać sprzedaż stacjonarną – zauważa Krzysztof Grabowski, ekspert ds. technologii.

Czytaj również:  Walter Herz otwiera biuro w Krakowie

Jak to jest możliwe? Użytkownik, korzystając z aplikacji zakupowej, może znaleźć w niej szczegółowe informacje o interesujących go produktach, które oferowane są w sprzedaży stacjonarnej czy listę aktualnych promocji. Zakładając konto, może dołączyć do programu lojalnościowego i np. regularnie korzystać z kuponów rabatowych. Firmy wykorzystują aplikacje zakupowe również do zbierania informacji o konsumentach. To z kolei pozwala im na przygotowywanie dla swoich klientów spersonalizowanej oferty zakupowej.