Co nas czeka w tym tygodniu? Przegląd wydarzeń tygodnia

0
Bartosz Sawicki, Dyrektor Departamentu Analiz w Domu Maklerskim TMS Brokers
Bartosz Sawicki, Dyrektor Departamentu Analiz w Domu Maklerskim TMS Brokers

80 minut. Tyle prezydenci Chin i USA potrzebowali by zgodzić się na wznowienie negocjacji handlowych. Trump zgodził się zawiesić nakładanie nowych ceł na produkty z Chin o wartości 325 miliardów dolarów. Strona amerykańska zrezygnowała też z sankcji na Huawei i pozwoli krajowym firmom na dostawy komponentów. W zamian Chiny okazują dobrą wolę i deklarują zakupy znacznych ilości amerykańskich płodów rolnych. Dodatkowo Państwo Środka otworzy się na napływ inwestycji zagranicznych w nowych obszarach.

Strony ogłosiły trzymiesięczne „zawieszenie broni” w wojnie handlowej, lecz ostateczne porozumienie pozostaje odległe i dyskusyjne. Przypomnijmy, że na podobny krok, czyli rozejm zdecydowano się na poprzednim szczycie G-20 w Buenos Aires ponad pół roku temu. Trzy miesiące nie wystarczyły by odnaleźć wspólny grunt, rozmowy przedłużono, ale Trump niezadowolony z ich postępu zerwał je i doszło do reeskalacji konfliktu z użyciem nowych, jeszcze bardziej radykalnych argumentów. Rynek, który wtedy zareagował euforycznie teraz zapewne będzie bardziej powściągliwy. Choć reakcja na ryzykownych rynkach jest jednoznacznie pozytywna, to nie powinna stać się przesłanką do trwałego rajdu. Rynek szybko uwagę przeniesie na inne czynniki: dane makro, w których nadal widać efekty sporu handlowego oraz politykę banków centralnych, które ostro zabierają się do łagodzenia.

Dolar na początku tygodnia zyskuje do pozostałych walut G-10 wsparty wyraźnym wzrostem dochodowości amerykańskich obligacji. Pod największa presją są defensywne JPY oraz CHF. Spodziewamy się wygaszenia rajdu walut Antypodów, wartość widzimy natomiast w powiązanych z rynkiem ropy dolarze kanadyjskim i koronie norweskiej. Eurodolar powinien z czasem kierować się na wyższe pułapy, ale do tego potrzebna jest chociaż iskierka nadziei na poprawę koniunktury w strefie euro. EUR/PLN jest pod 4,25, ale nie widzimy szans na silniejszy spadek i oczekujemy skromnego osłabienia złotego.
Na froncie danych makro inwestorzy w tym tygodniu skupią się na ocenie kondycji gospodarki USA przez pryzmat ISM i raportu NFP. W centrum uwagi będzie też posiedzenie RBA, gdzie ważyć się będą losy obniżki stopy procentowej.

USA

W USA mamy „dziurawy” tydzień z obchodami Dnia Niepodległości w czwartek. Głównym odczytem będzie raport NFP (pt). Po słabych danych za maj kolejne rozczarowanie przesądzi lipcowe cięcie stóp procentowych Fed. Wcześniej wokół indeksów ISM ryzyka przeważają po negatywnej stronie, jeśli wierzyć wskazaniom regionalnych indeksów koniunktury. Rynek będzie też baczył na wypowiedzi przedstawicieli Fed z największym zainteresowaniem komentarzami wiceprezesa Claridy (pon), który już dał się poznać jako zwolennik luzowania polityki. Przy rynku wciąż debatującym o tym, jak głęboka może być pierwsza obniżka, dane mogą przechylać szalę w obu kierunkach.

Strefa euro

W indeksach PMI z Eurolandu (pon, śr) uwaga skoncentruje się na Włoszech i Hiszpanii. Wstępne szacunki z Francji i Niemiec pokazały pozytywne niespodzianki, ale odczyt dla całego bloku rozczarował. W rezultacie słabość musi pochodzić z trzeciej i czwartej gospodarki strefy euro. Szczególnie odczyty z Włoch mogą potwierdzić skurczenie się gospodarki w II kw., co rodzi negatywne konsekwencje dla wskaźników zadłużenia i mogą rozniecić spór rządu włoskiego z Brukselą. Dane mogą być hamulcem dla EUR, który inaczej będzie głównym kanałem dystrybucji kapitału dla wyrażania zmiany nastawienia inwestorów do USD.

Czytaj również:  Rekordy wszechczasów indeksu S&P500. Rynek funta czeka na głosowanie

Wielka Brytania

W Wielkiej Brytanii mamy wysyp indeksów PMI. W przemyśle (pon) kwiecień i maj przyniosły ostre spadki jako rezultat upłynniania zapasów po odroczeniu brexitu i teraz czerwiec powinien przynieść oznaki stabilizacji w okolicach 50 pkt. Sektor usługowy (śr) ma się nieco lepiej (~51), ale łącznie indeksy aktywności podkreślają niepewność przedsiębiorców w obliczu ryzyk politycznych. Nie są to argumenty, by budować siłę funta.
Wokół komunikatu szwedzkiego Riksbanku (śr) ryzyka przeważają po gołębiej stronie. Po ostatnich komentarzach szefa EBC Draghiego o gotowości banku do łagodzenia polityki monetarnej, jest prawdopodobne, że Riksbank będzie chciał dotrzymać kroku EBC, by przeciwdziałać potencjalnej aprecjacji SEK, która jest zagrożeniem dla inflacji. Złagodzony przekaz rodzi przejściowe ryzyko osłabienia korony.

Polska

W Polsce Rada Polityki Pieniężnej (śr) utrzyma stopy procentowe bez zmian. Rada będzie miała do dyspozycji nowe projekcje makroekonomiczne, które wskażą na podwyższone ryzyko osłabienia wzrostu, ale przy przejściowym wyjściu inflacji powyżej celu 2,5 proc. Mimo to jest mało realne, aby miało to skłonić do zmiany nastawienia i na konferencji zapewne usłyszmy, że stabilizacja stóp jest najlepszym rozwiązaniem przy obecnych warunkach rynkowych. Dla złotego przede wszystkim liczy się sentyment zewnętrzny. Przy oznakach globalnego luzowania polityki monetarnej tworzą się przyjazne warunki dla aktywów rynków wschodzących, choć z obecnego położenia dla PLN widzimy ograniczone pole do aprecjacji i więcej zagrożeń niż szans.

Australia i Nowa Zelandia

To wielki tydzień dla AUD z decyzją RBA na pierwszym planie (wt). Widzimy ryzyko, że wbrew rynkowym oczekiwaniom RBA odroczy decyzję o kolejnej obniżce do sierpnia, by mieć lepszy ogląd na sytuację w gospodarce po czerwcowym cięciu. Utrzymanie stopy procentowej bez zmian będzie impulsem wzrostowym dla AUD, choć nietrwałym, gdyż rynek utrzyma gołębie oczekiwania dla kolejnych miesięcy. Poza tym otrzymamy dane o bilansie handlowym, z rynku mieszkaniowego (śr) i sprzedaży detalicznej (czw), gdzie rozczarowania będą pretekstem do powrotu presji sprzedaży waluty. W Nowej Zelandii pozwolenia na budowę domów (wt) są jedyną pozycją wartą uwagi. Ostatnie miesiące pokazały spadki, więc stabilizacja byłaby miłą niespodzianką tonującą gołębie oczekiwania wokół polityki RBNZ.

Kanada

Z Kanady otrzymamy ważne dane o bilansie handlowym (śr) i z rynku pracy (pt). Oczekuje się, że odczyty potwierdza systematyczną poprawę w kanadyjskiej gospodarce, co powinno skłaniać BoC to podtrzymania neutralnego nastawienia, jeśli nawet nie zachęcać do bardziej jastrzębiego przekazu. Oczekujemy, że fundamenty CAD będą pozytywnie kontrastować na tle innych walut z gołębimi bankami centralnymi.

Sporządził:
Bartosz Sawicki