Czego można spodziewać się po rynkach walutowych w 2016 roku?

0

Enrique DiazWahania na rynku walutowym były w 2015 roku dużo znaczniejsze niż spodziewali się tego analitycy i inwestorzy. Polska waluta ulegała deprecjacji przez większość 2015. W marcu deflacja zmusiła NBP do obcięcia głównej stopy procentowej do poziomu 1.5%. Jesienią natomiast Prawo i Sprawiedliwość zapewniło sobie większość parlamentarną, niepokojąc jednak inwestorów planowanymi reformami i ich potencjalnym wpływem na rodzimą gospodarkę.

Od Stanów Zjednoczonych po Azję, rynki finansowe były podatne na spore wahania. Przez większość roku prym wiodły jednak dwa tematy:

  1. Umacniająca się pozycja dolara, napędzana spekulacją i w końcu finalną decyzją o podwyżce stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych,
  1. Masowa wyprzedaż walut gospodarek wschodzących, wywołana głównie przewidywaną podwyżką stóp w USA, oraz spadające ceny ropy naftowej na światowym rynku surowców.

Zeszły rok rozpoczął się dramatycznie szczególnie dla tych, którzy zaciągnęli kredyty we frankach. Szwajcarski bank centralny zadecydował o uwolnieniu dotąd sztywnego kursu helweckiej waluty. W dniu decyzji Szwajcarów za CHF Polakom przyszło płacić nawet w okolicach 5 złotych. Tuż po styczniowej traumie rynkowej, Mario Draghi, przewodniczący Europejskiego Banku Centralnego, zapowiedział obszerny program luzowania ilościowego w celu ratowania europejskiej gospodarki.

Wiosna także nie okazała się łaskawa dla rynków walutowych: obawy o greckie wystąpienie ze strefy euro dominowały nagłówki wszystkich gazet, tymczasem w Wielkiej Brytanii David Cameron zapewnił partii konserwatywnej spokojne zwycięstwo i kolejną kadencję.

Szokowały także wydarzenia na rynku surowców: ropa rozpoczęła trend spadkowy, w grudniu osiągając najniższą cenę od sześciu lat – 35 dolarów za baryłkę.

W drugiej połowie 2015 roku spowolnienie gospodarcze w Chinach oraz spodziewana podwyżka amerykańskiej stopy procentowej spowodowały natomiast wyprzedaż wielu walut gospodarek wschodzących, w tym rosyjskiego rubla, brazylijskiego reala i południowoafrykańskiego randa. Waluty te odnotowywały najniższe poziomy w historii.

Na sam koniec roku, po miesiącach spekulacji, Rezerwa Federalna w USA zadecydowała o podwyżce głównej stopy procentowej na grudniowym posiedzeniu, podnosząc stopy po raz pierwszy od dziewięciu lat.

Czytaj również:  Polskie miasta po raz kolejny rywalizują o tytuł Eco-Miasta. Startuje jedna z największych w kraju inicjatyw ekologicznych

 Czy 2016 może zaskoczyć rynki walutowe?

Kluczowym pytaniem jest czy dwa trendy, czyli aprecjacja dolara i wyprzedaż walut gospodarek wschodzących będą nadal dominować rynek walutowy.

Spodziewamy się, że pozycja dolara będzie się dalej umacniać, ale stopniowo. Kontrast pomiędzy polityką pieniężną w Europie i Stanach Zjednoczonych będzie dodawać dolarowi skrzydeł – dodatkowo wierzymy, że rynki nie do końca uwzględniają w swojej wycenie kolejne podwyżki stóp w USA.

Grudniowy wykres obrazujący preferencje członków FED co do kolejnych podwyżek wskazuje na to, iż większość decydentów spodziewa się trzech lub nawet czterech kolejnych podwyżek stóp jeszcze w 2016. Oznaczałoby to zacieśnianie polityki pieniężnej w Stanach raz na kwartał. Jeśli taki scenariusz się sprawdzi, dolar będzie dalej wzrastał, a waluty gospodarek wschodzących znajdą się pod naciskiem, szczególnie gdy ceny surowców pozostaną na dotychczasowo niskim poziomie.