Czy fundusze unijne pozwolą zakopać głęboką dziurę budżetową?

Mimo że najgorszy czas lockdownu, zamieszania i sprzecznych prognoz już minął – epidemia wciąż trwa. Stabilizuje się jednak sytuacja gospodarki. Mimo tego ekonomiści przewidują, że recesja dotknie nas najmocniej w drugiej połowie roku – czyli w dwóch przyszłych kwartałach. Co robi rząd, by złagodzić efekty kryzysu? W poprzednich miesiącach receptą rządu na gospodarcze skutki epidemii było wprowadzenie na rynek dodatkowych pieniędzy. Pomoc finansowa dla przedsiębiorców, postojowe dla pracowników, zasiłki i tarcze antykryzysowe pozwoliły nam zatrzymać recesję. Te działania wykopały jednak głęboką dziurę w budżecie –która teraz, gdy sytuacja powoli się uspokaja, będzie bardzo dobrze widoczna. Tego problemu nie rozwiążemy już tak łatwo, bo kończą się pieniądze do zasypywania budżetowych dziur.

– Rząd powstrzymał recesję, pompując w rynek pieniądze. Było to kosztem zamrożenia gospodarki i finansowania jej z pieniędzy państwowych przez ładne parę miesięcy. Ten dług trzeba będzie spłacić – powiedział serwisowi eNewsroom Marcin Roszkowski, prezes Instytutu Jagiellońskiego. – Jak to zrobić? Rząd rozpoczął już analizę sytuacji i szukanie projektów pod unijny fundusz Recovery oraz pod nową perspektywę budżetową. Z tych źródeł pochodzić będą środki, które dadzą gospodarce impuls do wyjścia z recesji i zwiększą ruch na rynku. Samorządy, rząd i spółki prywatne opracowują więc projekty, które będą mogły ubiegać się o te fundusze. Nie jest to jednak proste zadanie. Środki unijne nie mogą być bowiem zużyte do realizacji każdego celu. Na pewno nie będzie to na przykład ratowanie sektora wydobywczego węgla kamiennego. Unia przekaże za to Polsce środki na transformację energetyczną, na nowe sposoby transportu, wytwarzania energii elektrycznej i cieplnej oraz na łagodzenie skutków transformacji – takich, jak na przykład los regionów pogórniczych. Dlatego warto skupić się na tych obszarach, by otrzymać jak najwięcej środków unijnych i szybko wprowadzić je do polskiej gospodarki, stojącej u progu recesji – podkreśla Roszkowski.