Grupa Azoty zainwestuje w tym roku nawet 800 mln zł

Grupa Azoty

Grupa Azoty zintegrowała polski rynek chemii i wyrasta na liczącego się gracza w Europie i na świecie. Tegoroczne inwestycje – w dużej części będące kontynuacją już rozpoczętych – mają pochłonąć 700-800 mln złotych. Grupa pracuje nad nowymi działaniami inwestycyjnymi, głównie w Tarnowie.

 – Inwestycje dotyczyć będą przede wszystkim modernizacji oraz poprawy efektywności i doskonałości operacyjnej instalacji w naszych zakładach. To główne instalacje do produkcji amoniaku oraz instalacje do przetwarzania amoniaku w produkty nawozowe – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Paweł Jarczewski, prezes Grupy Azoty. – W przypadku zakładów w Puławach mowa o stokażu [rodzaj magazynu – red.] amoniaku, inwestycjach energetycznych i produkcji nawozów płynnych oraz granulowanych.

W Puławach działa m.in. linia produkcji RSM (roztworu saletrzano-mocznikowego) o zdolnościach produkcyjnych na poziomie 1,2 mln ton rocznie. Spółka rozwija sieć dystrybucji i sprzedaży tego nawozu płynnego. Właśnie podpisała umowę na dostawy RSM dla szwajcarskiej firmy Trammo. Kontrakt opiewa na 385 mln zł. Rolę rynku RSM dostrzegają władze grupy.

 – W Kędzierzynie, obok innych inwestycji, rozpocznie się budowa instalacji produkcyjnej RSM, nowego i bardzo związanego z rynkiem produktu. Geograficznie to południowa Polska, Czechy i zachodnie Niemcy, więc lokalizacja produkcji w Kędzierzynie jest idealna – mówi prezes Grupy Azoty. – Planujemy i opracowujemy kolejne działania, mam nadzieję jeszcze w tym roku ogłosić kilka dużych zadań, w szczególności w Tarnowie, który wymaga pilnie działań inwestycyjnych.

Istotnym produktem grupy jest mocznik produkowany z amoniaku otrzymywanego przy użyciu gazu ziemnego. Zakłady puławskie i kędzierzyńskie podpisały pięcioletni kontrakt o wartości ponad 910 mln zł na dostawy mocznika dla spółki zależnej Pfleiderera Grajewo. Mimo wysokich kosztów surowca, czyli gazu ziemnego, oraz silnej konkurencji np. ze strony Amerykanów, firma zarabia na takiej działalności.

 – Mocznik trzeba nie tylko wyprodukować, lecz także przetransportować. Produkuje się go na całym świecie od zarania przemysłowej produkcji chemicznej, a my w tej produkcji mamy długie doświadczenia. Po wynikach wyniki Grupy Azoty widać, że nawet w sytuacjach kryzysowych spółki grupy potrafiły realizować wyniki, czego teoretycznie tańsi konkurenci nie potrafili – przekonuje Paweł Jarczewski.

Przez lata mówiono o konieczności integracji polskiego przemysłu chemicznego, jednak dopiero próba przejęcia spółki Azoty Tarnów przez rosyjską firmę Acron dała impuls do działania. Dziś w Grupie Azoty działają m.in. zakłady w Tarnowie, Puławach, Kędzierzynie i Policach. Grupa radzi sobie na trudnym i konkurencyjnym rynku chemicznym i przynosi zyski mimo wysokich kosztów zakupu gazu ziemnego – podstawowego surowca w branży nawozowej.