Inwestycje w smart fabryki mogą przynieść światowej gospodarce nawet 1,5 bln dolarów

0

Jak donoszą analitycy Capgemini, dzięki inteligentnym fabrykom wskaźnik jakości produkcji w ujęciu globalnym będzie dwunastokrotnie wyższy niż w latach 90-tych. Oznacza to znaczące zwiększenie opłacalności. W najbardziej pesymistycznej prognozie specjaliści zakładają, że w ciągu najbliższych 5 lat inteligentne fabryki zwiększą wartość globalnej gospodarki o ponad 500 mld dolarów, w optymistycznym scenariuszu będzie to jednak aż 1,5 biliona. Czy polscy producenci dołożą swoją cegiełkę?

Raport Capgemini  zwraca uwagę, że obecnie 67% przedsiębiorstw produkcyjnych podjęło już inicjatywy na ścieżce do realizacji koncepcji inteligentnych fabryk. Mimo że to długa, kręta i wyboista droga, eksperci z francuskiej firmy konsultingowej prezentują swoje najnowsze wyliczenia i przekonują, że na jej końcu na przedsiębiorców czeka „garniec pełen złota”. Inteligentne fabryki pozwalają zwiększyć wydajność produkcji dzięki niższym kosztom wytworzenia, łatwiejszej realizacji produkcji krótkich serii czy poprawie konkurencyjności firm w dłuższej perspektywie.

Więcej za mniej

Aby oszacować wpływ inteligentnych fabryk na finanse producentów, specjaliści z Capgemini przeprowadzili analizę kosztów i korzyści dla producenta samochodów i ciężarówek z przychodami na poziomie 1 miliarda dolarów rocznie i 5% marżą operacyjną.  W optymistycznym scenariuszu firma ta wdrażając koncepcję inteligentnej fabryki mogłaby podnieść marżę operacyjną do 10,4% w ciągu 5 lat, co uplasowałoby ją w grupie najlepszych marż operacyjnych w przemyśle samochodowym, przenosząc tym samym przeciętnego gracza do ligi liderów wśród producent samochodów.

Specjaliści oszacowali również kluczowe koszty w inteligentnej fabryce w porównaniu do fabryki tradycyjnej. Wyliczono, że dzięki zastosowaniu swoistego technologicznego miksu oprogramowania i inteligentnych maszyn, przedsiębiorstwa będą mogły obniżyć koszty logistyki i zarządzania o 50%, jak również obniżyć liczbę roboczogodzin na etapie kompletowania zamówień nawet o 20%.

Nieprawdopodobne wskaźniki?

Sceptycy mogą powiedzieć, że takie wartości są niemożliwe do osiągniecia a już na pewno nie w Polsce, gdzie poziom informatyzacji przedsiębiorstw wciąż pozostawia wiele do życzenia. Według danych GUS w przypadku firm zajmujących się przetwórstwem przemysłowym, ponad 22 tysiące dużych przedsiębiorstw wciąż nie posiada żadnego narzędzia informatycznego umożliwiającego lepsze zarządzanie i optymalizację kosztów produkcji, nawet na podstawowym poziomie. Jednak aby przekonać się, że globalne dane nie są wyssane z palca warto spojrzeć na rodzime spółki, które na ścieżkę cyfryzacji już wkroczyły. Dobrym przykładem może być Defro, firma będąca jednym z największych producentów kotłów centralnego ogrzewania. Kilka lat temu przedsiębiorstwo zdecydowało się na wdrożenie systemu wspierającego zarządzanie przedsiębiorstwem, dostarczonego przez śląską firmę BPSC. Efekty?

Czytaj również:  Poziom nasłonecznienia można sprawdzić w dowolnym miejscu w Polsce. Służą do tego specjalne mapy