Pitch decki – perspektywa venture capital i startupów

Pitch decki są niezmiennie kluczowym narzędziem do komunikacji pomiędzy start-upami a inwestorami. Wciąż jednak pojawiają się w nich jednak fundamentalne błędy, które utrudniają zdobycie finansowania. Fundusz Czysta3.VC postanowił zbadać oczekiwania obu stron, tworząc jeden z największych polskich raportów w tym zakresie.

Zespół przeprowadził badanie ankietowe, na które odpowiedzi udzieliło 90 respondentów: 61 przedstawicieli startupów z różnych branż i 29 przedstawicieli funduszy venture capital o zdywersyfikowanej wielkości kapitału.

– Głównym celem badania była próba zidentyfikowania różnic pomiędzy tym, co sądzą start-upowcy i przedstawiciele branży VC. Z jednej strony wiele danych się pokrywa, co cieszy, bo oznacza, że ekosystem się systematycznie rozwija i profesjonalizuje, z drugiej natomiast wciąż pojawiają się pewne rozbieżności, które mogą zaważyć na zaproszeniu do pierwszych rozmów, więc warto nad tym pracować – tłumaczy Szymon Janiak, co-founder i managing director Czysta3.VC. Za największy błąd w deckach wciąż uchodzi brak odniesienia pomysłu do kontekstu biznesowego oraz sposobu na pozyskanie klientów – wątpliwość w odniesieniu do komercjalizacji często przekreśla projekt w oczach funduszu – dodaje.

Jak wynika z raportu – aspirujący do pozyskania finansowania przedsiębiorcy powinni poświęcić więcej uwagi konkretnemu opisowi problemu, który chcą rozwiązać. Zdaniem respondentów, warto uzupełnić go o dostępne dane rynkowe i analizy. Inwestorzy poszukują w pitch deckach nie tylko innowacyjnego pomysłu, ale przede wszystkim pewności, że proponowane rozwiązanie biznesowe odpowiada na realną potrzebę rynkową i przyniesie zamierzone zyski w przyszłości.

– Deck pełni dwie role. Jest wizytówką zespołu, przesłanką dla odbiorców wskazującą, że zespół „ogarnia” podstawowe kwestie. Główną jego rolą jest ułatwienie inwestorom zrozumienie wartości i nabrania przekonania, że autorzy mają dużą szansę zbudować skalę i trwale rentowny biznes za dostępne startupom środki. Pominięcie mocnego projektu ze słabym deckiem jest porażką – nie tylko founderów, ale i funduszu – wskazuje Michał Olszewski, partner w Movens Capital.

Oczywistym jest, że merytoryczna, przemyślana i spójna treść pitch decka ma największe znaczenie, jednak – zdaniem respondentów obu grup – jego forma graficzna także wpływa na ocenę i odbiór pomysłu (to opinia 97% badanych z grupy startupy i 93% badanych z grupy venture capital). Projekt pitch decka powinien przede wszystkim pomagać w zrozumieniu konceptu biznesowego.

Z odpowiedzi badanych z obu grup wynika także, że informacje dotyczące pomysłu na biznes lub jego kolejny etap rozwoju, powinny zostać zawarte na 11 do 20 slajdów. Co ciekawe, większość respondentów w obu grupach uznała, że powinny być one być przygotowane w języku angielskim.

Dla funduszy bardzo istotne jest, aby prezentacja zawierała informacje na temat zrealizowanych dotychczas celów oraz obecnego etapu rozwoju przedsiębiorstwa. Właściciele firm uznali natomiast, iż jest to średnio ważny element pitch decka. Dla instytucji finansującej przedsięwzięcie, jest to rzeczywiście istotny sygnał zwrotny mówiący zarówno o determinacji i potencjale founderów, efektywności ich dotychczasowych działań, jak i o pierwszych informacjach płynących z rynku na temat proof of concept biznesu – stwierdza Mateusz Oleksiuk, CEO LESS_.

Ciekawym wątkiem poruszonym w badaniu jest kwestia wysyłki pitch decka do potencjalnych inwestorów. Większość badanych w obu grupach wskazuje na brak efektywności tzw. cold mailingu, czyli wysyłki wiadomość do wielu funduszy z zaproszeniem do zapoznania się z załączonym pitch deckiem. Respondenci reprezentujący grupę startupów zapytani o najbardziej skuteczny sposób dotarcia do danego inwestora, wskazują na siłę rekomendacji i tzw. warm intro. Zdaniem badanych, przy bezpośrednim kontakcie z funduszami, dużą wartość stanowi wskazanie, dlaczego przedsiębiorca ubiega o tę współpracę (innymi słowy, dlaczego wybrał właśnie ten fundusz). Przedstawiciele venture capital cenią także, gdy już w samej wiadomości zawarte zostaną najistotniejsze informacje o pomyśle, w sposób zachęcający do jego głębszego poznania.

– Eksplozja przedsiębiorczości technologicznej w ciągu ostatniej dekady, spowodowała że wielu founderów i inwestorów zaczęło skrupulatnie dokumentować tajniki branży. Fraza “How to design a pitch deck” posiada ~ 28 milionów wyników wyszukiwania. W sieci, każdy founder znajdzie przykłady pitch decków znanych firm, z każdego etapu, na którym zbierały finansowanie. Spore grono inwestorów dzieli się wskazówkami, na co zwrócić uwagę w rozmowie z inwestorem. Analizując wyniki ankiety widać, że ta wiedza została już przyswojona. Founderzy i inwestorzy rozmawiają tym samym językiem – modeli biznesowych, sprzedaży, segmentów i zespołów – podsumowuje Marcin Szeląg, partner w Innovation Nest.

Spowolnienie na rynku biurowym w Polsce jest widoczne, ale krótkotrwałe

Rok 2020 był trudnym i pełnym wyzwań rokiem dla sektora biurowego w Polsce. Spodziewane od początku pandemii COVID-19 spowolnienie na rynku biurowym jest widoczne, przy czym wydaje się, że nie będzie ono miało charakteru długotrwałego. W miastach regionalnych nie tylko deweloperzy, ale również najemcy ostrożniej podejmowali decyzje, co znalazło swoje odzwierciedlenie w wolumenie podpisanych umów najmu. Zakontraktowane 580 000 m kw. było wynikiem gorszym o ponad 100 000 m kw. w porównaniu do 2019 r.

Na koniec grudnia 2020 r. całkowite zasoby biurowe na ośmiu największych rynkach regionalnych (Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Katowice, Łódź, Poznań, Szczecin, Lublin) osiągnęły niemal 5,8 mln m kw. Kraków z 1,55 mln m kw. powierzchni biurowej (27% całkowitego wolumenu biur istniejących w regionach) niezmiennie pozostaje liderem pod tym względem. Wrocław, który kolejny raz znalazł się na drugim miejscu, może pochwalić się stokiem biurowym o powierzchni ponad 1,2 mln m kw. Natomiast wielkość zasobów istniejącej powierzchni biurowej w pozostałych sześciu miastach regionalnych waha się od ponad 183 tys. m kw. w Szczecinie i Lublinie do prawie 900 tys. m kw. w Trójmieście.

W 2020 r. oddano do użytkowania 37 nowych projektów biurowych o łącznej powierzchni 393 300 m kw., co stanowi tylko około 70% w porównaniu do ilości powierzchni dostarczonej na rynki regionalne w 2019 r. Najwięcej nowej podaży w 2020 r. – 140 700 m kw. (36% wolumenu nowej podaży) przypadło na rynek krakowski, gdzie największym projektem dostarczonym na rynek był biurowiec High 5ive 4, o powierzchni 23 500 m kw., oddany do użytkowania w I kwartale 2020 r. Drugim rynkiem pod względem nowej podaży w 2020 r. są Katowice, z ponad 61 300 m kw. nowej powierzchni. Sektor biurowy w tym mieście powiększył się o cztery obiekty, z których największe to budynki A i B kompleksu Face2Face, o powierzchni odpowiednio: 26 200 m kw. i 19 600 m kw. Rynek w Trójmieście z nowo dostarczonymi 60 300 m kw. uplasował się na trzeciej pozycji, gdzie w ręce najemców zostało oddanych sześć nowych projektów. Do największych zaliczamy m.in. Olivia Prime B, z 25 000 m kw. powierzchni i biurowiec Wave A, którego powierzchnia najmu wynosi 23 600 m kw. Rynek wrocławski uplasował się zaraz za podium, z powierzchnią nieznacznie tylko mniejszą, niż ta dostarczona w Trójmieście. Cztery nowe projekty we Wrocławiu dały w sumie ponad 58 000 m kw. nowej powierzchni, z czego największym projektem było Centrum Południe (23 700 m kw.). Z pozostałych rynków regionalnych na uwagę zasługuje rynek łódzki, który w 2020 r. powiększył się o prawie 51 000 m kw. nowej powierzchni. Widoczne spowolnienie pod względem nowej podaży w 2020 r. odnotowały najmniejsze rynki biurowe w Polsce: w Lublinie nie oddano do użytku ani jednego projektu, a w Szczecinie zaledwie jeden o powierzchni 3 400 m kw.

Niepewna sytuacja rynkowa nie wpłynęła negatywnie na rozpoczęte już inwestycje, które są realizowane zgodnie z harmonogramem. Deweloperzy kontynuują trwające prace budowlane, ale decyzje o rozpoczęciu nowych inwestycji są często przesuwane w czasie. Ponadto, kilka inwestycji zostało tymczasowo wstrzymanych, a ich wznowienie planowane na kolejne miesiące, jest uzależnione od rozwoju sytuacji pandemicznej w kraju. W perspektywie 12 miesięcy najdynamiczniej będą rosły rynki: katowicki, krakowski oraz trójmiejski. Ten ostatni rynek małymi krokami zbliża się do przekroczenia pułapu 1 mln m kw. istniejących zasobów biurowych. Do największych realizowanych inwestycji poza Warszawą należą: kompleks Global Office Park firmy Cavatina (55 100 m kw.) i .KTW II firmy TDJ Estate (42 000 m kw.) realizowane w Katowicach, Ten Office Buma A1 (12 700 m kw.) i Teritium Business Park III (12 500 m kw.), obie inwestycje w Krakowie i obie realizowane przez Buma oraz wrocławski biurowiec MidPoint 71 (36 900 m kw.) firmy Echo Investment.

Rosnąca liczba ofert podnajmów jest obecnie jedną z najbardziej widocznych konsekwencji pandemii na rynku biurowym w Polsce. Na koniec roku na rynkach regionalnych wolumen powierzchni oferowanej na podnajem osiągnął około 150 000 m kw. Wśród rynków regionalnych największy wybór przestrzeni na podnajem oferują firmy we Wrocławiu, Krakowie i Trójmieście. Dzięki temu rozwiązaniu, najemcy różnych branż mają możliwość wynajęcia biura na krótszy okres i w atrakcyjniejszej cenie, niż w przypadku tradycyjnej umowy najmu. Umowy podnajmu wiążą się jednak z ograniczonymi możliwościami zmiany aranżacji lub nietypowymi okresami najmu, co z drugiej strony może powstrzymywać firmy przed wyborem takiej opcji.

Wraz z rozpowszechnieniem się elastycznego modelu pracy zyskaliśmy pewność, że biura pozostaną niezbędnym elementem dla funkcjonowania firm. Po wielu miesiącach pracy zdalnej, utrzymanie maksymalnej wydajności jest wyzwaniem. Potrzebujemy ciągłej wymiany informacji z innymi ludźmi, codziennej ludzkiej interakcji oraz miejsca profesjonalnie przystosowanego do pracy. Dlatego biuro zawsze będzie punktem centralnym każdej firmy. Jednak można oczekiwać, że najemcy będą wymagać większej elastyczności, co do okresu najmu oraz zajmowanej powierzchni jak i opcji podnajęcia zajmowanej powierzchni biurowej – Mikołaj Laskowski, Head of Office Agency w BNP Paribas Real Estate Poland

Wskutek pandemii całkowity wolumen popytu w 2020 r. na rynkach regionalnych był niższy tylko o ok. 16% r-d-r. Zapotrzebowanie na powierzchnie biurowe w okresie od stycznia do grudnia 2020 r. sięgnęło 582 200 m kw., co biorąc pod uwagę sytuację pandemiczną jest dobrym wynikiem. W 2020 r. trzy rynki regionalne (poznański, łódzki i wrocławski) odnotowały wzrost popytu brutto, z czego rynek poznański zanotował wzrost popytu brutto aż o 55% w stosunku do 2019 r. Pozostałe rynki zanotowały spadki, a największy dotyczył rynku krakowskiego (o około 40% w stosunku do rezultatu uzyskanego w 2019 r.).

W 2020 roku najwyższy udział w strukturze popytu przypadł nowym umowom: 47% (włączając umowy przednajmu). Renegocjacje i przedłużenia obowiązujących kontraktów odpowiadały za 38% zarejestrowanego popytu, ekspansje za 13%, a 2% stanowiły umowy na potrzeby własne właścicieli nieruchomości. Rekordową w 2020 r. była umowa przednajmu Allegro, który wynajął 26 000 m kw. powierzchni w biurowcu Nowy Rynek D1 w Poznaniu. Największą umową odnowienia była z kolei umowa firmy ABB, opiewająca na 20 000 m kw. w biurowcu Axis. Najwyższą aktywność najemców zarejestrował sektor IT, który w całym 2020 r. odpowiadał za ponad 41% zrealizowanego popytu brutto. Firmy z tego sektora podpisały również znaczące umowy najmu. Do największych z nich (oprócz wspomnianej wcześniej umowy Allegro) zalicza się: umowę przednajmu Fujitsu na 16 300 m kw. w Technology Solutions w Fuzji w Łodzi oraz nową umowę poufnego najemcy na 14 500 m kw. w Tertium Business Park C w Krakowie.

Na koniec czwartego kwartału 2020 r na ośmiu głównych rynkach regionalnych do wynajęcia od zaraz pozostawało prawie 736 600 m kw. powierzchni biurowej, czego wynikiem jest stopa pustostanu na poziomie 12,7% (wzrost o 0,8 p.p. kw./kw. oraz wzrost o 3.1 p.p. w porównaniu do końca 2019 roku). Najwyższy współczynnik pustostanów odnotowano w Łodzi – 16,4 %, najniższy w Szczecinie – 6,9%.

Ostatnie 3 lata na regionalnych rynkach biurowych odznaczały się rekordową aktywnością najemców i przyzwyczaiły nas do dobrych wyników. Ostatni rok przyniósł spowolnienie, jednak wydaje się, że jego skutki nie muszą mieć charakteru długotrwałego. W zależności od dalszej sytuacji zdrowotnej, tempa szczepień, działań i restrykcji rządowych oraz zmieniających się preferencji najemców sytuacja na rynku może się zmienić. Kolejne miesiące przyniosą odpowiedź na najbardziej nurtujące wszystkich pytanie: jak zachowa się rynek w 2021 r. – Klaudia Okoń, Consultant, Research and Consultancy Department, BNP Paribas Real Estate Poland

Szkolenia z zarządzania projektami

Inprogress to jeden z liderów branży szkoleniowej w Polsce. Oferuje akredytowane szkolenia z zarządzania projektami takie jak PRINCE2®, AgilePM®, Change Management czy autorskie szkolenie z Podstaw Zarządzania Projektami. W poniższym artykule przedstawiamy pokrótce metodyki oraz zakres wymienionych szkoleń.

PRINCE2®

Najpopularniejsza metodyka zarządzania projektami czyli PRINCE2 jest stosowana od 1989 roku. Na jej powstanie złożyło się tysiące zrealizowanych dobrze projektów i doświadczenie specjalistów z Wielkiej Brytanii (trenerów specjalizujących się w zarządzaniu, kierowników projektów, konsultantów, studentów i zespołów projektowych). Celem powstania PRINCE2 była maksymalizacja szans na realizację projektu który ma jakiś element niepewności. Metodyka ta pokazuje, że można podzielić projekt na mniejsze procesy oraz podać definicję działań zarządczych i administracyjnych które wykonywane są w ramach danego przedsięwzięcia. PRINCE2 charakteryzuje porządek i formalność przy jednoczesnym zachowaniu elastyczności. Odpowiada na pytania jakie korzyści ma nam dać projekt, a także dlaczego, kiedy, gdzie i jak.

AgilePM®

AgilePM to skrót od Agile Project Management. Jest to metodyka zwinnego zarządzania projektami która została doceniona na całym świecie. AgilePM koncentruje się na dostarczeniu tego czego oczekuje Klient. Podejście to umożliwia dogłębne zrozumienie potrzeb Klienta i razem z nim opracować satysfakcjonujący rezultat. Wersja metodyki v2 opiera się na podejściu The DSDM AgileProject Framework (ang. Dynamic Systems Development Method) co pozwala na realizację projektów w sposób sprawny, szybki i bezpieczny tam gdzie dokładność i przejrzystość ma znaczenie przez cały okres życia projektu. Ta metodyka znajdzie swoje zastosowanie w przedsięwzięciach których zakres może ulegać zmianom.

Change Management

Słowa które najtrafniej określają to czym jest Change Management to zarządzanie zmianą w organizacji. Tego typu zmiana może być spowodowana zarówno czynnikami zewnętrznymi (np. wydarzenia na rynku) jak i wewnętrznymi (np. rozwój firmy). Change Management prezentuje szereg koncepcji i narzędzi które pomogą kontrolować zmiany, kierować nimi a także wprowadzać je i organizować w przedsiębiorstwie. Metoda ta pozwala usprawnić przeprowadzenie zmiany biznesowej w przedsiębiorstwach. Przyczyni się do poprawy procedur które pomogą w przyszłości przygotować się do wprowadzenia zmian jak np. powołanie zespołu który zarządzi zmianą czy przygotowanie sieci agentów zmiany.

Powyższe szkolenia akredytowane odbywają się na poziomach: Foundation (podstawowym) i Practitioner (zaawansowanym) i kończą się certyfikującymi egzaminami.

Podstawy Zarządzania Projektami.

Podczas autorskiego szkolenia z Podstaw Zarządzania Projektami omawiane są najlepsze i sprawdzone metody prowadzenia projektów. Podczas szkolenia uczestnicy dowiedzą się jak zarządzać projektem w sposób kontrolowany i co zrobić aby podnieść szansę na osiągnięcie sukcesu oraz realizację założonego celu. Kurs jest dedykowany nie tylko kierownikom projektów i menadżerom prowadzącym nadzór, ale także uczestnikom zespołów projektowych. To także doskonałe wsparcie dla osób rozpoczynających swą przygodę z zarządzaniem projektami i wstęp do szkoleń z tego zakresu. Szkolenie pozwala nabyć praktyczne umiejętności, które będą przydatne podczas realizacji czy też uczestnictwa w projekcie.

PRINCE2® to zarejestrowany znak handlowy należący do AXELOS Limited i używanymi za zgodą AXELOS. Wszelkie prawa zastrzeżone.

APMG-International Agile Project Management, Change Management są znakami handlowymi należącymi do APM Group Ltd. AgilePM i DSDM są zarejestrowanymi znakami handlowymi Agile Business Consortium Limited w Wielkiej Brytanii.

Optymizm jest tuż za rogiem

Na rynku jeszcze trwa sprzątanie po bałaganie wywołanym wokół niszowych spółek z Wall Street, a wczorajsze przerzucenie uwagi na srebro już odchodzi w zapomnienie. Na pierwszy plan powracają za to oczekiwania ożywienia w długim okresie przy pozytywnie odbieranych doniesieniach z USA o planie fiskalnym i postępach w szczepieniach. Możemy być blisko powrotu ryzykownych aktywów do wzrostów.

Jakkolwiek nie da się jeszcze ogłosić, że okres huśtawki w trendzie bocznym minął, nowa fala apetytu na ryzyko może czekać tuż za rogiem. Wczorajsze odbicie rynku akcji wygląda obiecująco, choć brakowało mu poparcia w rynku walutowym, gdzie zaskakującą siłą wyróżniał się dolar. Ale przy stopniowym spadku zainteresowania fenomenem wpływu zrzeszonych na forach inwestorów detalicznych na niszowe spółki i bezowocnym wciągnięciu w szał zakupów rynku srebra wprowadzający nerwowość szum powinien cichnąć, a rynki wrócić do śledzenia długoterminowych trendów.

A w tle mamy więcej pozytywnych informacji wzmacniających nadzieje na poprawę perspektyw ożywienia. W USA wciąż trwają prace nad potężnym fiskalnym planem pomocowym. Inwestorów ucieszyła informacja, że Republikanie przedstawili prezydentowi Bidenowi swoją propozycję pakietu. Choć plan w wysokości 618 mld USD to zaledwie jedna trzecia tego, co chciałby Biden, to ważniejsza od pieniędzy jest wola obu partii do prowadzenia negocjacji. Na koniec jest oczywistym, że czego Demokraci nie osiągną w porozumieniu z Republikanami, przeforsują mechanizmami legislacyjnymi dla których nie potrzebują poparcia opozycji. Republikanie nie mają zbyt wiele pola manewru, by blokować pieniądze, których Amerykanie potrzebują. I rynek zdaje sobie z tego sprawę.

Jednak ważniejszy jest postęp w walce z wirusem, a tutaj perspektywy wyglądają bardziej obiecująco niż jeszcze tydzień temu. W USA liczba Amerykanów, którzy otrzymali przynajmniej jedną dawkę szczepionki, przekroczyła łączną liczbę przypadków z pozytywnym wynikiem testu na COVID-19. Maleją też obawy o dostawy szczepionek do Europy. BioNTech i Pfizer planują zwiększyć możliwości produkcyjne, AstraZeneca deklaruje zwiększenie dostaw jeszcze w tym kwartale, a na zatwierdzenie czeka jeszcze szczepionka do Johnson&Johnson. Wprawdzie tempo szczepień na Starym Kontynencie nie jest tak szybkie jak w USA czy Wielkiej Brytanii i ryzyko przedłużanych restrykcji wisi nad gospodarką, ale pesymizm związany z pandemią jest teraz większy niż powinien. Rewaluacja oczekiwań w górę powinna wkrótce stać się siłą napędową dla odbicia ryzykownych aktywów.

Lepsze nastroje we wtorek rano przynoszą kontynuację zielonej fali na giełdach, a na FX wraca słabość dolara na rzecz walut G10 i rynków wschodzących. W tym otoczeniu dobrze wygląda złoty z EUR/PLN testującym 4,50, który jest kluczowy dla dalszego kierunku. Na początku stycznia ruch aprecjacyjny złotego został zatrzymany na tym poziomie w związku z obawami, że zejście EUR/PLN poniżej 4,50 wzbudzi niezadowolenie NBP i zagrozi interwencyjną sprzedażą złotego. Testowanie determinacji banku centralnego w tygodniu z posiedzeniem RPP wydaje się odważną decyzją. Z drugiej jednak strony, jeśli tłumaczenie interwencji dbaniem o dobro eksporterów było tylko zasłoną dymną, by oddalić oskarżenia o podbijanie fixingu na koniec roku, to teraz w lutym opór ze strony NBP może być mniejszy, albo nie wystąpić wcale. Osobiście sądzę, że bank centralny nie będzie (nie powinien) angażować się w walkę z rynkiem, kiedy koszty mogą być wysokie, a korzyści minimalne. W rezultacie siła złotego nie powinna się wyczerpywać na 4,50, ale przynajmniej jakieś 2 proc. niżej.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Enel X pozostaje liderem polskiego rynku DSR dzięki aukcji na 2025 rok

  • PSE opublikowały wyniki aukcji głównej na rok 2025. Enel X utrzymał pozycję wiodącego agregatora usług Demand Side Response (DSR) w Polsce, uzyskawszy kontrakty na 595 MW redukcji mocy w 2025 roku.
  • Dzięki temu przedsiębiorstwa, które dotychczas brały udział w programach DSR za pośrednictwem Enel X będą nadal miały możliwość otrzymywania atrakcyjnego wynagrodzenia w długoterminowej perspektywie współpracy, równocześnie wspierając bezpieczeństwo krajowej sieci elektroenergetycznej.

Enel X Polska wygrał aukcje o łącznej wartości 595 MW redukcji mocy w ramach programów Demand Side Response na 2025 rok. Wynik ten – już po raz kolejny – zapewnia firmie Enel X pozycję wiodącego agregatora usług DSR w Polsce. To też kolejny rok, kiedy firmy współpracujące z Enel X w Polsce mają zapewniony długoterminowy dostęp do atrakcyjnego wynagrodzenia za gotowość do redukcji poboru mocy.

 

„Cieszymy się, że dzięki ostatniej aukcji możemy utrzymać naszą wiodącą pozycję na rynku i zwiększyć możliwości generowania przychodów dla naszych obecnych i nowych klientów. Już ponad 140 firm z wielu sektorów gospodarki podjęło współpracę z nami w Polsce. Enel X pomaga przedsiębiorstwom uzyskać dostęp do programów Demand Side Response i maksymalizować korzyści, jakie daje udział w nich. Bardzo cieszy nas również fakt, że dzięki temu wspieramy bezpieczne działanie polskiego systemu sieci przesyłowych” – mówi Francesco Venturini, dyrektor generalny Enel X.

Enel X świadczy usługi DSR na polskim rynku od 2017 roku. Od tego czasu udział DSR w polskim systemie energetycznym wzrósł do prawie 4 proc. zainstalowanej mocy. Enel X niedawno potwierdził, że programy DSR stanowią obecnie ważny element w polskim systemie sieciowym, przechodząc  test redukcji mocy z portfelem ponad 140 klientów w ramach programu DSR na 2021 rok.

DSR to jedno z ważniejszych narzędzi służących do zaspokojenia rosnącego zapotrzebowania na energię elektryczną poprzez bardziej efektywne wykorzystanie istniejącej infrastruktury energetycznej. Programy DSR wykorzystują elastyczność w zakresie poboru mocy w przedsiębiorstwach z różnych gałęzi gospodarki, przez co wspierają bezpieczeństwo krajowego zasilania i minimalizują ryzyko wystąpienia braków w podaży energii. Przedsiębiorstwa biorące udział w programach otrzymują atrakcyjne wynagrodzenie za  gotowość do reagowania na rzadkie sytuacje możliwego deficytu w zakresie podaży energii z sieci. DSR zwiększają również stabiliność systemu elektroenergetycznego w sytuacji zwiększającego się udziału energii odnawialnej w miksie energetycznym.

Enel X zajmuje wiodącą pozycję w programach DSR na całym świecie, zarządzając około 6 GW redukcji mocy w obydwu Amerykach, Europie, Azji i Oceanii.

Piotr Listwoń w Zarządzie międzynarodowego stowarzyszenia giełd energii APEx

  • Piotr Listwoń, Wiceprezes Zarządu Towarowej Giełdy Energii S.A., spółki z Grupy Kapitałowej GPW, został w styczniu br. wybrany na członka Zarządu APEx
  • APEx (Association of Power Exchanges) jest międzynarodowym stowarzyszeniem zrzeszającym giełdy energii. Obecnie w jej strukturze jest 46 organizacji z całego świata

– Idea łączenia rynków energii, wspierana przez Komisję Europejską, wdrażana jest już w różnych obszarach na całym świecie. Przed nami stoi wiele wyzwań w kontekście globalnym. Cieszę się, że skład Zarządu APEx zasili przedstawiciel tak dynamicznie rozwijającej się giełdy z Europy Środkowo-Wschodniej. Jestem przekonany, że Pan Piotr Listwoń wniesie do naszej organizacji duże doświadczenie oraz europejskie spojrzenie na rynek energii tego regionu – powiedział Stu Bresler, Przewodniczący Association of Power Exchanges.

Towarowa Giełda Energii (TGE), spółka z Grupy Kapitałowej GPW, jest członkiem APEx od 2000 roku. W przeciągu 2 dekad przedstawiciel TGE już po raz drugi zasiada w Zarządzie stowarzyszenia, co potwierdza nie tylko silną pozycję Giełdy, ale także fakt, że wdrażane pionierskie rozwiązania giełdowe są doceniane zarówno w Europie jak i na świecie.

 

– TGE działa w APEx praktycznie od początku swojego istnienia. Uruchamiając ponad 20 lat temu Giełdę, patrzyliśmy dalekosiężnie, wiedzieliśmy, że kiedyś nadejdzie moment, w którym udostępnimy nasze usługi i towary innym krajom. I tak się stało w 2010 roku, kiedy zaoferowaliśmy polską energię na połączeniu ze Szwecją, a 5 lat później z Litwą. Obecnie umożliwiamy handel transgraniczny w ramach zintegrowanych rynków SIDC oraz SDAC. Istotne, dla mnie jako menedżera, jest zdobywanie nie tylko nowych kompetencji, ale także ich wymiana. Tylko przy takim układzie możemy stworzyć sieć współpracy, która przyczyni się do rozwoju naszych biznesów. Odpowiednim miejscem do tego jest właśnie APEx. Zaufanie jakim zostałem obdarzony zobowiązuje mnie do reprezentowania nie tylko TGE, ale także naszej części Europy – mówi Piotr Listwoń, Wiceprezes Zarządu Towarowej Giełdy Energii.

APEx to międzynarodowa organizacja zrzeszająca towarowe i finansowe giełdy energii z całego świata. Obecnie w jej skład wchodzi 46 organizacji. Stowarzyszenie powstało w celu wspierania rozwoju konkurencyjnych rynków energii elektrycznej, a główną misją APEx jest tworzenie platformy wymiany informacji, doświadczeń oraz dobrych praktyk pomiędzy członkami.

***

Piotr Listwoń posiada wieloletnie doświadczenie w zakresie obrotu i rozliczeń rynków terminowych towarowych, rynku instrumentów finansowych oraz transakcji międzynarodowych realizowanych w ramach mechanizmu łączenia europejskich rynków energii elektrycznej. Z Grupą Kapitałową TGE związany jest od 2008 r., gdzie początkowo zaangażowany był w prace nad uruchomieniem działalności operacyjnej Izby Rozliczeniowej Giełd Towarowych S.A. oraz kierował m.in. projektem wdrożenia zaawansowanego systemu płatności w IRGiT. W latach 2013-2018 pełnił funkcję Dyrektora Działu Rozliczeń i Rozrachunku oraz Dyrektora Rozwoju Współpracy Międzynarodowej w IRGiT. W kwietniu 2018 r. objął stanowisko Wiceprezesa Zarządu Towarowej Giełdy Energii, gdzie odpowiada za działalność operacyjną Giełdy oraz rozwój produktów giełdowych. W kwietniu 2018r. został członkiem Rady Nadzorczej Fundacji Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie S.A., a od grudnia 2020 r. pełni funkcję Przewodniczącego Rady Nadzorczej InfoEngine, spółki wchodzącej w skład GK TGE. W styczniu 2021r. dołączył do Zarządu międzynarodowego stowarzyszenia giełd energii Association of Power Exchanges (APEx).

Firmy farmaceutyczne nie powinny finansować Funduszu Kompensacyjnego

  • Funduszu Kompensacyjnego Szczepień Ochronnych nie powinny finansować firmy farmaceutyczne.
  • W czasie pandemii przedsiębiorstwa oczekują od państwa wsparcia, a nie nakładania kolejnych danin publicznych, w których mają obowiązek partycypować – uważa Konfederacja Lewiatan.

Rząd zapowiedział powstanie Funduszu Kompensacyjnego, z którego byłyby wypłacane odszkodowania w przypadku pojawienia się niepożądanych odczynów u osób zaszczepionych przeciw koronawirusowi. Wśród źródeł finansowania Funduszu wymieniono firmy farmaceutyczne, które zawarły ze Skarbem Państwa umowę na dostawę szczepionek do przeprowadzania obowiązkowych szczepień ochronnych.
.
– Popieramy utworzenie takiego Funduszu, ale nie widzimy podstaw, aby finansowały go firmy farmaceutyczne. Skoro państwo chce przejąć odpowiedzialność za działania niepożądane, to powinno wziąć pełną odpowiedzialność, w tym finansową za takie rozwiązanie, a nie obciążać nią producentów szczepionek (którzy nie ponoszą odpowiedzialności w tym zakresie) – przekonuje Kacper Olejniczak, ekspert Konfederacji Lewiatan.

W świetle obecnie obowiązujących przepisów producent leku ponosi odpowiedzialność wobec pacjenta, jeśli wystąpią u niego działania niepożądane, o których ryzyku nie został poinformowany w ulotce. Jeżeli u pacjenta wystąpi działanie niepożądane, o którym ostrzeżono w ulotce, odszkodowanie nie przysługuje, gdyż pacjent korzystając z produktu leczniczego zaakceptował określony poziom ryzyka.

Państwo powinno sięgnąć do istniejących już źródeł przychodów. Fundusz Kompensacyjny mógłby być zasilany dochodami generowanymi przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.

Agora nie przejmie Eurozetu. Sposób prowadzenia postępowania przez UOKiK budzi wątpliwości przedsiębiorców

  • Zaniepokojenie przedsiębiorców budzi uzasadnienie decyzji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zakazującej przejęcia kontroli nad Eurozetem, nadawcą Radia ZET, przez Agorę. Dotychczas decyzje odmowne były wydawane przez Prezesa UOKiK sporadycznie (ostatnia niemal dekadę temu).
  • Wątpliwości budzą zarówno podstawy merytoryczne oceny koncentracji na rynku mediów, jak i sposób prowadzenia postępowania – uważa Konfederacja Lewiatan.

Koncentracje są przejawem legalnej i istotnej z perspektywy przedsiębiorców działalności gospodarczej, będąc również cechą rynków konkurencyjnych. Zdaniem Konfederacji Lewiatan w przyjętej przez UOKiK w uzasadnieniu decyzji tzw. teorii szkody antymonopolowej (quasi-duopolu) nie ma odpowiedzi na kluczowe pytanie, jakie dane ekonomiczne posłużyły do wyciągnięcia wniosku, że wskutek koncentracji miałoby dojść do zaprzestania konkurowania między graczami rynkowymi i podwyższania cen na rynku, czy też ograniczenia jakości ofert.
Szczególnie niepokojące jest w tym kontekście przywoływanie przez Prezesa UOKiK okoliczności udziału w rynku dwóch największych graczy po koncentracji, podczas gdy w wyniku transakcji doszłoby do połączenia wicelidera rynkowego z podmiotem zajmującym 5 miejsce, których łączny udział rynkowy wynosiłby ok. 25%.

– Przyjęcie nowego standardu jako podstawy do zakazu koncentracji, stanowi dla biznesu ryzyko arbitralności decyzji Prezesa UOKIK, a tym samym niepewności prawnej. Takie podejście może być zastosowane w odniesieniu do wielu koncentracji pomiędzy podmiotami w różnych branżach – mówi Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan.

– Niepewność w zakresie stosowania określonych ram prawnych wprowadza istotne i nieprzewidywalne ryzyka w działalności biznesowej, co może zniechęcić do podejmowania inwestycji w Polsce – dodaje Krzysztof Kajda, radca prawny, zastępca dyrektora generalnego (szef pionu ekspertyzy) Konfederacji Lewiatan.

Niepokój przedsiębiorców wynika także z doniesień dotyczących samego przebiegu postępowania. W dotychczasowej praktyce zarówno UOKiK, jak i przedsiębiorcy prowadzili w dobrej wierze otwarty dialog, mając na uwadze zasadniczy cel, czyli zbadanie, czy możliwe byłoby dopuszczenie do transakcji po jej modyfikacji. Zakaz, co do zasady legalnych transakcji, był traktowany jako ostateczne rozwiązanie, które UOKiK stosował dopiero w sytuacji gdy wyczerpane zostały możliwości ustalenia warunków.

WallStreetBets a rynek walutowy

W ostatnich dniach uwaga rynku skupia się na zachowaniu detalicznych spekulantów skupionych wokół grupy wallstreetbets na Reddicie. Niemniej ich działania nie powinny mieć wpływu na rynek walutowy. W tym tygodniu rynek skupi się za to na licznych danych makroekonomicznych, m.in. ze strefy euro, Wielkiej Brytanii i USA.

Wywołane przez wallstreetbets short squeezy na akcjach niektórych firm, takich jak GameStop, zapewniły mnóstwo rozrywki i ciekawych wiadomości. Oczekujemy jednak, że wpływ zachowania detalicznych spekulantów na rynki walutowe będzie znikomy, biorąc pod uwagę znacznie wyższe wolumeny na tych rynkach i ograniczony dostęp inwestorów detalicznych do nich.

Spodziewamy się, że w tym tygodniu uwaga rynku skupi się na danych makroekonomicznych. Kalendarz dla strefy euro jest wyjątkowo obfity w wydarzenia. We wtorek poznamy dane o PKB w czwartym kwartale, z kolei w środę styczniowy odczyt inflacji. Pierwsza publikacja ma pokazać ujemną dynamikę, z kolei inflacja ma odbić w związku ze zmianami zachodzącymi w Niemczech, a mianowicie: cofnięciem tymczasowej obniżki podatku VAT i podwyższeniem podatków od energii. W czwartek poznamy z kolei wynik posiedzenia Banku Anglii. W piątek uwaga skupi się na styczniowym raporcie z amerykańskiego rynku pracy.

PLN

Złoty umocnił się w parze z euro w minionym tygodniu, dość istotnie zyskując w trakcie jego drugiej części.

Wieści napływające z Polski można uznać za pozytywne. Co prawda obostrzenia (z niewielkimi wyjątkami) zgodnie z nowymi wytycznymi pozostają w mocy, niemniej kraj notuje poprawę sytuacji na froncie walki z COVID-19. Co ciekawe, Polska w zeszłym tygodniu zaczęła radzić sobie wyraźnie lepiej niż UE, jeśli chodzi o tempo szczepień. Ograniczenia dotyczące dostępności szczepionek powinny jednak sprawić, że różnica ta nie będzie się istotnie zwiększać.

Oprócz tego docierają do nas też w znacznej mierze pozytywne wieści z gospodarki. Rok 2020 zakończył się spadkiem PKB Polski, co wystąpiło po raz pierwszy od lat 90-tych. Skala spadku jest jednak niewielka, zwłaszcza w porównaniu z niektórymi innymi krajami UE (szczególnie na południu). Co więcej, bardziej aktualne dane (odnoszące się tylko do grudnia), budzą optymizm: przemysł odnotował dwucyfrową dynamikę wzrostu, jedną z najwyższych w ostatnich latach, z kolei stopa bezrobocia wzrosła zaledwie o 0,1 p.p., co jest typowe dla tego okresu w roku.

W tym tygodniu, w środę, czeka nas kolejne posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Podobnie jak inni nie oczekujemy zmian stóp procentowych. Nie sądzimy też, żeby retoryka RPP miała być wyjątkowo istotna dla złotego, który w ostatnich dniach znów zaczyna zachowywać się podobnie do kluczowych walut regionu, zdając się reagować na zmiany ogólnego sentymentu względem ryzyka.

EUR

Reprezentanci dwóch banków centralnych strefy euro, Holandii i Finlandii, w zeszłym tygodniu wyrazili dyskomfort z powodu siły i skali ostatniej aprecjacji waluty. Należy oczekiwać więcej tego typu wypowiedzi w kolejnych tygodniach, co może stanowić ryzyko dla euro w krótkim terminie. Słabe dane z gospodarki również mogą mieć wpływ na walutę, podobnie jak nadal słabe wyniki na froncie szczepień.

W tym tygodniu spodziewamy się zobaczyć silny wzrost inflacji w strefie euro w styczniu, w znacznej mierze ze względu na zmiany zachodzące w Niemczech. Rynki powinny zwracać większą uwagę na wstępne dane o PKB strefy euro w pierwszym kwartale. Naszym zdaniem istnieje możliwość, że dane okażą się gorsze od oczekiwań, co w konsekwencji mogłoby osłabić euro w relacji do głównych walut.

USD

Obserwowana ostatnio odwrotna korelacja między dolarem amerykańskim i aktywami ryzykownymi w zeszłym tygodniu osłabła. Ceny globalnych akcji skierowały się w dół, jednak dolar amerykański nie doświadczył umocnienia o dużej skali w relacji do większości walut.

W piątek poznamy kluczowy raport z amerykańskiego rynku pracy. Rynki spodziewają się względnej stabilizacji, zarówno jeśli chodzi o stopę bezrobocia, jak i zmianę liczby miejsc pracy w styczniu. Brak historycznego precedensu sprawia, że prognozowanie jest trudniejsze niż kiedykolwiek, jednak liczymy na dodatnią zmianę zatrudnienia, biorąc pod uwagę brak powszechnego lockdownu w USA w styczniu. Przedtem, w środę, uwagę traderów przyciągnąć mogą natomiast usługowe dane PMI od ISM w styczniu.

Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk – analitycy Ebury

Aktywność inwestorów na rynkach Grupy GPW – styczeń 2021 r.

  • Wzrost wartości obrotu akcjami w ramach arkusza zleceń[1] na Głównym Rynku o 74,5% rdr do 31,6 mld zł
  • Wzrost wartości obrotu akcjami w ramach arkusza zleceń na rynku NewConnect o 209,7% do 1,1 mld zł
  • Wzrost łącznego wolumenu obrotu instrumentami pochodnymi o 37,0% rdr do poziomu 803,7 tys. szt.
  • Wzrost łącznego obrotu obligacjami na TBSP o 28,2% rdr do 32,0 mld zł
  • Wzrost łącznego obrotu produktami strukturyzowanymi o 66,3% rdr do 309,5 mln zł
  • Wzrost łącznego obrotu ETF-ami o 126,6% rdr do 57,1 mln zł
  • Spadek łącznego wolumenu obrotu energią elektryczną o 11,1% do poziomu 12,5 TWh
  • Wzrost łącznego wolumenu obrotu gazem ziemnym o 33,1% rdr do 14,8 TWh

W styczniu 2021 r. łączna wartość obrotu akcjami na Głównym Rynku GPW wyniosła 32,3 mld zł, czyli o 73,2% więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Wartość obrotu akcjami w ramach arkusza zleceń wzrosła o 74,5% rdr do poziomu 31,6 mld zł. Średnia dzienna wartość obrotu akcjami w ramach arkusza zleceń wyniosła 1,66 mld zł, o 92,9% więcej niż rok wcześniej. Wartość indeksu WIG na koniec stycznia wyniosła 56 978,68 pkt i była o 0,5% wyższa niż przed rokiem.

Na rynku NewConnect w styczniu odnotowano wzrost łącznej wartości obrotu akcjami o 196,8% rdr do poziomu 1,1 mld zł. Wartość obrotów akcjami w ramach arkusza zleceń na rynku NewConnect wzrosła o 209,7% rdr i wyniosła 1,1 mld zł.

Łączny wolumen obrotu instrumentami pochodnymi w styczniu wyniósł 803,7 tys. szt., czyli o 37,0% więcej niż rok wcześniej. Wolumen obrotu kontraktami na indeksy wzrósł o 47,3% rdr do poziomu 444,9 tys. szt., wolumen obrotu kontraktami na akcje wzrósł o 52,5% rdr do 232,6 tys. szt., wolumen obrotu kontraktami na waluty spadł o 10,0% rdr do 100,0 tys. szt., a wolumen obrotu opcjami wzrósł o 26,8% rdr do 26,2 tys. szt.

W styczniu zanotowano wzrost wartości obrotu produktami strukturyzowanymi o 66,3% rdr do poziomu 309,5 mln zł oraz wzrost obrotów ETF-ami o 126,6% rdr do 57,1 mln zł.

Wartość notowanych na rynku Catalyst emisji obligacji nieskarbowych wyniosła na koniec stycznia 100,6 mld zł wobec 91,3 mld zł w analogicznym okresie ubiegłego roku. Wartość obrotu obligacjami nieskarbowymi na rynku Catalyst w ramach arkusza zleceń wzrosła o 34,4% rdr do poziomu 285,3 mln zł.

Łączna wartość obrotu obligacjami na TBSP wyniosła 32,0 mld zł wobec 25,0 mld zł rok wcześniej, co oznacza wzrost o 28,2% rdr.

Łączny wolumen obrotu energią elektryczną na rynkach spot i terminowym wyniósł 12,5 TWh, co oznacza spadek o 11,1% rdr. Wolumen obrotu energią elektryczną na rynku spot wzrósł o 15,6% rdr do poziomu 3,2 TWh. Na rynku forward wolumen spadł o 17,6% rdr do poziomu 9,3 TWh.

Łączny wolumen obrotu gazem ziemnym wzrósł o 33,3% rdr do 14,8 TWh. Na rynku spot wolumen obrotu wzrósł o 69,5% do poziomu 3,4 TWh. Na rynku terminowym odnotowano wzrost o 25,5% rdr do poziomu 11,5 TWh.

Wolumen obrotu prawami majątkowymi wynikającymi ze świadectw pochodzenia, z wyłączeniem praw ze świadectw związanych z efektywnością energetyczną („białe certyfikaty”)[2], na rynku spot wyniósł 1,4 TWh, co oznacza spadek o 28,1% rdr.

Wolumen obrotu prawami majątkowymi wynikającymi ze świadectw pochodzenia związanych z efektywnością energetyczną („białe certyfikaty”) spadł o 92,1% rdr do poziomu 3,9 ktoe[3].

Obrót Gwarancjami Pochodzenia dla energii elektrycznej wytworzonej w OZE wzrósł o 72,6% rdr, do wolumenu 2,3 TWh.

Kapitalizacja 384 spółek krajowych notowanych na Głównym Rynku w styczniu wyniosła 544,7 mld zł (120,0 mld EUR).

Łączna kapitalizacja 434 spółek krajowych i zagranicznych notowanych na Głównym Rynku sięgnęła 1 057,8 mld zł (233,1 mld EUR).

Na Głównym Rynku GPW w styczniu zadebiutowały akcje spółek: Answear.com (wartość oferty: 80,5 mln zł) oraz Photon Energy N.V. (przejście z NewConnect).

Na rynku NewConnect w styczniu br. zadebiutowały akcje spółek: United Label S.A. (wartość oferty: 4,4 mln zł) i Incuvo S.A. (2,8 mln zł).

Na rynku Catalyst w styczniu 2021 r. zadebiutowały obligacje spółek: Cavatina Holding S.A. oraz White Stone Development sp. z o.o. o wartościach emisji odpowiednio: 20 mln zł i 25 mln zł.

W styczniu 2021 r. na GPW odbyło się 19 sesji giełdowych, w porównaniu do 21 sesji rok wcześniej.

[1] transakcje sesyjne, bez transakcji pakietowych

[2] świadectwa pochodzenia związane z efektywnością energetyczną (tzw. białe certyfikaty) są wystawiane, notowane i rozliczane w innych jednostkach metrycznych niż pozostałe świadectwa na TGE (toe – tona oleju ekwiwalentnego; energetyczny równoważnik jednej metrycznej tony ropy naftowej o wartości opałowej równej 10.000 kcal/kg)

[3] ktoe = 1000 toe, Mtoe = 1000 000 toe