RPP zostawiła stopy bez zmian. Raty kredytów mogą jednak znów wzrosnąć

RPP nie zmieniła w czerwcu poziomu stóp procentowych. Nie było to zaskoczeniem biorąc pod uwagę niespodziewanie niski poziom inflacji w maju (3,1% r/r). Spada też ryzyko znaczących podwyżek stóp w kolejnych miesiącach. Kontrakty terminowe FRA wciąż przewidują, że w ciągu najbliższych 6 miesięcy stawka WIBOR 6M podskoczy z obecnego poziomu 3,94% do 4,26%. Należy jednak podkreślić, że jeszcze 19 maja przewidywały wzrost do 4,64%. Z wyliczeń Rankomat.pl wynika, że gdyby prognoza się sprawdziła i WIBOR 6M wzrósł do 4,26%, rata kredytu na 500 000 zł na 30 lat wzrosłaby o 113 zł.

Skutki wojny na Bliskim Wschodzie najmocniej widać nie w oprocentowaniu kredytów z oprocentowaniem zmiennym, lecz w nowo udzielanych kredytach z oprocentowaniem stałym. Tymczasem te ostatnie cieszą się w ostatnim czasie większą popularnością. Poziom oprocentowania stałego zależy od notowań IRS 5Y, których poziom mocno wzrósł po rozpoczęciu konfliktu, a szczególnie w maju. Jeszcze 19 maja osiągnęły one 4,79%. Dalszy wzrost powodowałby ryzyko przekroczenia przez oprocentowanie stałe kredytów poziomu 7%.

Na szczęście notowania spadły i obecnie wynoszą 4,41%. To wciąż znacznie więcej niż 3,7% w lutym br., ale zauważalnie mniej niż 4,79%. Jest więc szansa, że jeśli trend się utrzyma, średnie oprocentowanie stałe w ofertach będzie spadało w kierunku 6% (obecnie ok. 6,5%). Na razie jednak pozostaje zauważalnie wyższe niż średnie oprocentowanie zmienne, które wynosi ok. 5,8%.

Z kolei jeśli chodzi o kredyty już spłacane, kończą się czasy obniżek rat. Część osób spłacających kredyty z oprocentowaniem zmiennym, opartym o WIBOR 6M, może jeszcze zobaczyć spadek rat. Będą to jednak niewielkie zmiany. Sześć miesięcy temu stawka wynosiła bowiem 4,04%, a obecnie 3,94%. Po aktualizacji oprocentowania rata może więc spaść o ok. 32 zł.2026-06-02 Zmiany rat kredytów opartych o WIBOR 6M

Rynek inwestycji luksusowych. Sztuka i zegarki bronią wartości, whisky oraz auta kolekcjonerskie tracą

Firma Knight Frank opublikowała jubileuszowe, 20. wydanie raportu The Wealth Report. Zawarty w nim Knight Frank Luxury Investment Index (KFLII) odnotował w 2025 roku niewielki spadek o 0,4%, co może świadczyć o stabilizacji rynku po dwóch latach korekty obejmującej wiele kategorii dóbr kolekcjonerskich.

Najlepsze wyniki osiągały aktywa wyróżniające się rzadkością, znaczeniem kulturowym oraz udokumentowaną historią pochodzenia. To sygnał, że kolekcjonerzy i inwestorzy coraz częściej kierują się jakością i wyjątkowością obiektów, a nie wyłącznie potencjałem wzrostu ich wartości.

Kluczowe wnioski:

  • Wskaźnik KFLII spadł w 2025 roku jedynie o 0,4%, co oznacza wyraźną poprawę po trzech latach spadków.
  • Wartość dzieł impresjonistów wzrosła o 13,6%. Na rynku sztuki uwagę kolekcjonerów przyciągały również rekordowe transakcje, w tym sprzedaż obrazu Portret Elisabeth Lederer autorstwa Gustava Klimta za 236,4 mln USD – najwyższą kwotę uzyskaną dotychczas za nowoczesne dzieło sztuki sprzedane na aukcji.
  • Wartość zegarków kolekcjonerskich wzrosła o 5,1%, napędzana popytem na modele Aquanaut i Nautilus marki Patek Philippe oraz utrzymującą się popularnością marki Rolex.
  • Ceny samochodów kolekcjonerskich spadły o 3,7%, choć najbardziej pożądane modele, takie jak Ferrari F50, nadal osiągały bardzo wysokie ceny podczas najważniejszych aukcji w Europie i Stanach Zjednoczonych.
  • Rynek whisky kolekcjonerskiej zanotował spadek o 10,9%, a szampany i burgundy kontynuowały korektę po wyjątkowo dynamicznych wzrostach z okresu pandemii.
  • Największą odpornością wśród win inwestycyjnych wykazały się Super Tuscans, które jako jedyne utrzymały dodatnią stopę zwrotu.
  • Kolorowe diamenty zachowały stabilną wartość, a ceny niebieskich diamentów wzrosły w ostatnim kwartale roku.
  • Na rynku dóbr luksusowych z drugiej ręki rośnie znaczenie autentyczności, historii i stanu zachowania przedmiotów. Symbolicznym przykładem była sprzedaż osobistej torebki Hermès Birkin należącej do Jane Birkin za rekordowe 10,1 mln USD.
  • Coraz większą popularność zdobywają platformy umożliwiające inwestowanie ułamkowe (fractional ownership), szczególnie wśród inwestorów poniżej 40. roku życia, którzy dzięki nim zyskują dostęp do rzadkich zegarków, dzieł sztuki czy samochodów kolekcjonerskich.

Liam Bailey, Global Head of Research w Knight Frank, komentuje:

„Po okresie rekordowych wzrostów, po których nastąpiła szybka korekta, rynek inwestycji luksusowych wchodzi obecnie w bardziej dojrzałą i racjonalną fazę. Kolekcjonerzy coraz większą wagę przywiązują do unikatowości, pochodzenia oraz kulturowego znaczenia aktywów, a młodsze pokolenia zmieniają sposób inwestowania i posiadania dóbr luksusowych dzięki rozwiązaniom cyfrowym i modelom współwłasności.”

Wyniki Knight Frank Luxury Investment Index – IV kwartał 2025 r.

Aktywo Zmiana r/r (%) Zmiana w ciągu 10 lat (%)
KFLII -0,4 38,6
Sztuka impresjonistyczna 13,6 0,0
Sztuka nowoczesna 7,1 -9,3
Sztuka powojenna 5,2 -0,2
Zegarki 5,1 n/d
Sztuka – Top 100 artystów 3,6 -8,1
Dawni mistrzowie europejscy 1,7 2,2
Torebki Hermès Birkin -0,2 n/d
Kolorowe diamenty -1,0 3,1
Wina włoskie (Liv-ex Italy 100) -1,7 60,8
Wina (Liv-ex 100) -2,5 34,1
Samochody kolekcjonerskie -3,7 31,3
Burgundy (Liv-ex Burgundy 100) -4,8 105,8
Sztuka współczesna -6,0 -0,3
Grafiki i odbitki kolekcjonerskie -6,6 n/d
Whisky kolekcjonerska -10,9 111,9

 

Źródło: Knight Frank, Artnet, WatchCharts, LUXUS, Fancy Colour Research, Liv-ex, MyArtBroker

Dane na koniec IV kwartału 2025 r. KFLII jest ważoną średnią wyników poszczególnych klas aktywów.

Inflacja w strefie euro powyżej celu EBC. Podwyżka stóp coraz bardziej prawdopodobna

Wstępny majowy odczyt inflacji w strefie euro wskazał na wzrost cen o 3,2 proc. w ujęciu rocznym, wobec 3,0 proc. miesiąc wcześniej. W skali miesiąca ceny zwiększyły się o 0,1 proc., a opublikowane dane były zgodne z oczekiwaniami rynkowymi.

Nieco większym zaskoczeniem okazała się inflacja bazowa, która po wyłączeniu cen energii i nieprzetworzonej żywności wyniosła 2,5 proc. rok do roku, przewyższając konsensus rynkowy na poziomie 2,4 proc.

Utrzymująca się presja cenowa sprawia, że inflacja pozostaje wyraźnie powyżej średnioterminowego celu Europejskiego Banku Centralnego wynoszącego 2,0 proc. To z kolei wzmacnia oczekiwania rynku dotyczące rozpoczęcia zacieśniania polityki pieniężnej w strefie euro.

Obecnie wyceny rynkowe sugerują, że pierwsza podwyżka stóp procentowych może zostać ogłoszona już podczas czerwcowego posiedzenia EBC zaplanowanego na 10 – 11 czerwca, choć dalsza ścieżka polityki pieniężnej będzie w dużej mierze zależeć od kolejnych odczytów inflacyjnych.

Pepco wchodzi do Ukrainy. Pierwsze sklepy ruszą w drugiej połowie 2026 roku

Pepco otworzy swoje pierwsze sklepy w Ukrainie w drugiej połowie 2026 roku. Pierwszy sklep rozpocznie działalność w październiku, co będzie oznaczać wejście firmy na jej 20. rynek. Nastąpi to po otwarciu pierwszych sklepów w Macedonii Północnej, zaplanowanym na czerwiec.

Uruchomienie działalności w Ukrainie stanowi kolejny kamień milowy w ambitnej strategii rozwoju Grupy, skoncentrowanej na zrównoważonej ekspansji w Europie oraz selektywnym wchodzeniu na nowe rynki. W połowie czerwca marka otworzy swój pierwszy sklep w Skopje w Macedonii Północnej, a Ukraina będzie kolejnym nowym rynkiem zaplanowanym na 2026 rok.

„Jesteśmy marką, którą kochają miliony klientów w całej Europie – od Portugalii po Rumunię oraz od Estonii po Włochy – i cieszymy się, że już wkrótce dołączą do nich także klienci w Ukrainie. Dlatego czekamy na pilotażowe otwarcie pierwszych sklepów Pepco. Nasz cel jest prosty: ułatwiać klientom codzienne życie poprzez oferowanie wysokiej jakości odzieży oraz artykułów codziennego użytku w najlepszych cenach na rynku. Cieszymy się, że będziemy mogli przedstawić tę ofertę ukraińskim rodzinom i otwierać sklepy, które są blisko i są wygodne do zrobienia zakupów” – powiedział Marcin Stanko, Chief Operating Officer CEE.

Dla milionów klientów w całej Europie Pepco stało się ulubionym miejscem zakupów artykułów codziennego użytku – miejscem, w którym rodziny mogą znaleźć modne, wysokiej jakości i niedrogie ubrania, artykuły gospodarstwa domowego oraz praktyczne gadżety. Wejście Pepco do Ukrainy po raz pierwszy umożliwi lokalnym klientom skorzystanie z tej cieszącej się dużą popularnością oferty.

„Cieszę się, że mogę dołączyć do rodziny Pepco – firmy o silnej kulturze organizacyjnej, która stawia na ludzi. Dziś Pepco ma możliwość stać się ważnym graczem na rynku ukraińskim. Pomimo wyzwań związanych z wojną, Ukraińcy nadal żyją, pracują i budują swoją przyszłość, a ja wierzę, że Pepco może stać się częścią tego procesu odbudowy, pomagając ludziom tworzyć komfortowe warunki codziennego życia w przystępnych cenach, tworząc nowe miejsca pracy oraz wspierając odbudowę ukraińskiej gospodarki” – powiedział Arsen Starchenko, Country Manager Pepco w Ukrainie.

Sprawdzony model, wkraczający w fazę dynamicznego wzrostu

Wejście firmy Pepco na rynek ukraiński następuje w momencie, gdy Grupa odnotowuje dynamiczny rozwój operacyjny i finansowy. Firma zwiększa rentowność poprzez uproszczony, skalowalny format sklepów, zdyscyplinowaną alokację kapitału oraz dopracowaną ofertę dla klientów, skupiającą się na wiodących rynkowo cenach i dostępności produktów. Podczas gdy marka odnotowuje silny wzrost w krajach Europy Zachodniej, region Europy Środkowo-Wschodniej również wykazuje ogromny potencjał, czerpiąc korzyści z silnej i powszechnej rozpoznawalności marki na wielu lokalnych rynkach.

W maju złoto ponownie straciło na wartości, ponieważ kryzys na Bliskim Wschodzie odwrócił uwagę rynków

0
  • W maju złoto straciło na wartości trzeci miesiąc z rzędu, choć w znacznie wolniejszym tempie, ponieważ konflikt na Bliskim Wschodzie skierował uwagę inwestorów na jego szersze konsekwencje dla światowych rynków energii, inflacji, kursu dolara i stóp procentowych.
  • Złoto osiąga zazwyczaj najlepsze wyniki w okresach szoków finansowych lub gospodarczych, które osłabiają dolara i obniżają realne rentowności. Obecny szok inflacyjny napędzany cenami energii przyniósł odwrotny efekt: wspiera rentowności i dolara, jednocześnie ograniczając oczekiwania na obniżki stóp procentowych, co tworzy niekorzystne otoczenie dla złota.
  • Obawy dotyczące zadłużenia fiskalnego, dedolaryzacja, uporczywa inflacja oraz – nie mniej istotny – popyt ze strony banków centralnych powinny pozostać kluczowymi filarami wsparcia, mimo tymczasowej sprzedaży złota związanej z presją wynikającą z wyższych cen energii.

Jak tłumaczy Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynku surowców w Saxo Bank, od osiągnięcia rekordowego szczytu na poziomie blisko 5 600 USD pod koniec stycznia złoto znajduje się w trudniejszym okresie. W maju ceny spadły trzeci miesiąc z rzędu, choć tym razem o mniej niż 2%, ponieważ konflikt na Bliskim Wschodzie przesunął uwagę inwestorów na jego szersze konsekwencje dla globalnych rynków energii, inflacji, dolara i stóp procentowych. Pomimo niedawnego spadku kruszec nadal zyskuje 5% od początku 2026 roku, 36% w ujęciu rocznym i 91% w ciągu ostatnich dwóch lat.

Przedłużające się zakłócenia w żegludze przez Cieśninę Ormuz utrzymują ceny ropy, gazu i paliw rafinowanych na podwyższonym poziomie, tworząc otoczenie rynkowe, które historycznie było mniej sprzyjające dla złota. Zamiast wywołać klasyczną ucieczkę do bezpiecznych aktywów, wyższe ceny energii nasiliły obawy inflacyjne, podniosły rentowności obligacji, umocniły dolara amerykańskiego i ograniczyły oczekiwania na kolejne obniżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. Wszystkie te czynniki razem stworzyły poważne trudności dla aktywów nieprzynoszących dochodu, takich jak złoto.

Korekta zbiegła się również z ponownym silnym wzrostem na rynkach akcji, szczególnie w sektorach związanych ze sztuczną inteligencją, co ograniczyło apetyt inwestorów na aktywa alternatywne. Jednocześnie kilka państw importujących energię mierzyło się z rosnącą presją finansową, skłaniającą część banków centralnych do sprzedaży części rezerw złota w celu wsparcia krajowych walut lub częściowego złagodzenia skutków wyższych kosztów energii.

Ostatnie osłabienie po raz kolejny uwypukla istotną różnicę, często pomijaną przez inwestorów. Złoto powszechnie uznaje się za zabezpieczenie przed inflacją, ale znaczenie ma charakter samego szoku inflacyjnego.

Historycznie złoto najlepiej zachowuje się w okresach napięć finansowych lub słabości gospodarczej, gdy obawom inflacyjnym towarzyszy spadek realnych rentowności i osłabienie dolara. Obecna sytuacja jest inna. Szok energetyczny wynikający z ograniczeń podażowych podbija inflację, a jednocześnie wspiera rentowności i dolara. Takie połączenie może przejściowo osłabiać atrakcyjność złota, mimo wzrostu cen konsumpcyjnych.

Oczekiwania dotyczące stóp procentowych pozostają jednym z kluczowych punktów uwagi inwestorów na rynku metali szlachetnych. Jako aktywo nieoprocentowane złoto staje się bardziej atrakcyjne, gdy stopy spadają, ponieważ obniża się koszt alternatywny jego posiadania. Z kolei gdy rynki odsuwają w czasie oczekiwania na obniżki stóp, złoto często znajduje się pod presją.

Ta zależność była wyraźnie widoczna w ostatnich miesiącach, gdy inwestorzy ograniczali oczekiwania dotyczące łagodzenia polityki pieniężnej w reakcji na wysokie ceny energii i utrzymujące się ryzyka inflacyjne. Choć oczekiwania dotyczące stóp procentowych miały negatywny wpływ na nastroje, w dłuższym okresie prawdopodobnie nie pozostaną dominującym czynnikiem dla rynku.

Gdy sytuacja geopolityczna się ustabilizuje, a szok energetyczny zacznie maleć, inwestorzy powinni ponownie skupić się na czynnikach strukturalnych, które w ostatnich latach wspierały hossę na rynku złota.

Ole Hansen podkreśla, że na pierwszym miejscu pozostaje popyt ze strony banków centralnych. Choć niektóre kraje ostatnio ograniczyły zasoby złota, sprzedaż ta wydaje się mieć przede wszystkim charakter taktyczny, a nie strategiczny. Szerszy trend dywersyfikacji rezerw pozostaje nienaruszony, zwłaszcza wśród banków centralnych z rynków wschodzących, które nadal utrzymują relatywnie niskie alokacje w złoto w porównaniu z gospodarkami rozwiniętymi.

Ostatnie wydarzenia geopolityczne raczej wzmocniły strategiczne argumenty za posiadaniem złota. Obawy dotyczące ryzyka sankcji, dywersyfikacji rezerw, stabilności fiskalnej i długoterminowej dewaluacji walut nadal skłaniają banki centralne do ograniczania zależności od tradycyjnych aktywów rezerwowych. Dlatego spodziewamy się, że banki centralne pozostaną nabywcami netto złota w nadchodzącym roku.

Ważnym filarem wsparcia pozostaje również popyt z Chin. Choć zaangażowanie inwestorów zmieniało się wraz z ogólnym sentymentem rynkowym, długoterminowa potrzeba dywersyfikacji oszczędności poza nieruchomości i tradycyjne aktywa finansowe nadal wspiera popyt na kruszec. Chiński bank centralny zwiększył rezerwy złota w kwietniu szósty miesiąc z rzędu, prawdopodobnie przyczyniając się do trzykrotnego wzrostu całkowitego importu złota przez Hongkong, do 58,6 ton metrycznych.

Jednocześnie obawy dotyczące zadłużenia fiskalnego w największych gospodarkach nadal wspierają argumenty za twardymi aktywami. Poziom zadłużenia publicznego pozostaje wysoki, a potrzeby inwestycyjne związane z elektryfikacją, sztuczną inteligencją, bezpieczeństwem energetycznym i adaptacją do zmian klimatu prawdopodobnie będą utrzymywać presję wzrostową na popyt na surowce oraz długoterminowe oczekiwania inflacyjne.

Z technicznego punktu widzenia złoto znalazło jak dotąd silne wsparcie w pobliżu swojej 200-dniowej średniej ruchomej, która obecnie wynosi nieco ponad 4400 USD za uncję. Rynek dwukrotnie testował ten poziom podczas ostatniej korekty i za każdym razem wzbudzał ponowne zainteresowanie kupujących. Chociaż nie eliminuje to ryzyka dalszej krótkoterminowej słabości, sugeruje jednak, że inwestorzy długoterminowi pozostają aktywni na rynku.

Na razie wielu inwestorów wydaje się czekać na większą pewność co do dalszego rozwoju konfliktu na Bliskim Wschodzie, zanim zwiększy ekspozycję. Gdy jednak uwaga rynku przesunie się z codziennych wahań cen energii i wydarzeń geopolitycznych na czynniki strukturalne, które wspierały ceny w ostatnich latach, złoto może ponownie znaleźć się w centrum zainteresowania. Ole Hansen podkreśla, że w efekcie podtrzymuje konstruktywne długoterminowe nastawienie na kolejne lata, zwłaszcza jeśli trendy dywersyfikacji rezerw, ekspansji fiskalnej i dedolaryzacji będą dalej nabierać tempa.

Ostatnia korekta na rynku złota pokazuje, że nawet aktywa postrzegane jako ochrona przed inflacją mogą przejściowo tracić, jeśli źródłem presji cenowej jest szok energetyczny wzmacniający dolara i rentowności obligacji. To ważne przypomnienie, że w ocenie metali szlachetnych liczy się nie tylko poziom inflacji, ale także jej charakter oraz reakcja banków centralnych. Długoterminowe argumenty za złotem – dywersyfikacja rezerw, obawy fiskalne i spadek zaufania do części tradycyjnych aktywów rezerwowych – pozostają jednak istotne. W takim otoczeniu kluczowe znaczenie ma patrzenie na portfel przez pryzmat różnych scenariuszy makroekonomicznych, a nie wyłącznie bieżących ruchów cenowych – mówi Aleksander Mrózek, Manager ds. relacji z kluczowymi klientami regionu CEE w Saxo Banku.

Ceny złota

Ceny złota – Źródło: Bloomberg i Saxo

Cena złota, która od marca znajduje się w trendzie spadkowym

Cena złota, która od marca znajduje się w trendzie spadkowym, oscyluje obecnie między dwiema liniami średnich kroczących – Źródło: Saxo

Złoto spot

Złoto spot – źródło: Saxo

 

Izabela Trancygier awansuje na stanowisko Head of Region Central & South w 7R

0

Izabela Trancygier objęła stanowisko Head of Region Central & South w firmie 7R.

Izabela Trancygier jest związana z 7R od 2018 roku i konsekwentnie rozwija swoją karierę w strukturach organizacji. Do firmy dołączyła jako Project Manager, następnie pełniła funkcję Construction Director, a w ostatnim okresie odpowiadała za działania i wprowadzanie nowych projektów jako Development Director. Doświadczenie zawodowe zdobywała także w firmach specjalizujących się w projektowaniu, realizacji oraz doradztwie inwestycyjnym w sektorze nieruchomości komercyjnych.

W nowej roli będzie odpowiedzialna za dalszy rozwój regionu Central & South oraz realizację strategii biznesowej 7R na tym obszarze. Region Central & South obejmuje m.in. Warszawę, Łódź, Lublin, Kraków, Podkarpacie i Górny Śląsk, a co za tym idzie także jedne z najważniejszych projektów realizowanych przez 7R. Inwestycje zlokalizowane m.in. w Krakowie (7R Hub Nowa Huta – największy kompleks logistyki miejskiej w Europie), Sękocinie czy Nadarzynie mają istotny wpływ na wyniki i dalszy rozwój spółki, a ich skala i złożoność wymaga skutecznego zarządzania oraz ścisłej współpracy między zespołami odpowiedzialnymi za przygotowanie i realizację projektów.

Z dużą satysfakcją obserwujemy rozwój kariery zawodowej Izabeli w naszej organizacji. Izabela łączy w sobie silne kompetencje techniczne z wyjątkową umiejętnością budowania relacji, co czyni ją naturalnym liderem i ogromnym wsparciem dla zespołów. Jestem przekonana, że jej doświadczenie, sposób współpracy oraz umiejętność prowadzenia złożonych projektów będą miały pozytywny wpływ zarówno na tempo, jak i jakość realizacji naszych inwestycji. To awans, który jest naturalnym krokiem zarówno w rozwoju Izabeli, jak i całej organizacji. Wierzę, że przed regionem Central & South i całym 7R jest bardzo dobry czas – powiedziała Magdalena Uler-Kłeczek, Członkini Zarządu i CIO w 7R.

Awans Izabeli Trancygier wpisuje się w długofalową strategię rozwoju organizacji i wzmacniania wewnętrznych kompetencji menedżerskich. 7R konsekwentnie stawia na rozwój talentów wewnątrz firmy, powierzając kluczowe role osobom, które doskonale znają kulturę organizacyjną, procesy oraz potrzeby klientów i partnerów biznesowych.

Region Central & South obejmuje kilka z kluczowych projektów realizowanych obecnie przez 7R, dlatego objęcie tej roli traktuję jako duże wyróżnienie, ale przede wszystkim odpowiedzialność. W ostatnich latach miałam okazję uczestniczyć w rozwoju wielu inwestycji, które dziś stanowią istotną część naszego portfolio. Jestem przekonana, że dzięki doświadczeniu naszych zespołów oraz bliskiej współpracy z klientami będziemy nadal skutecznie realizowali ambitne projekty i wzmacniali pozycję 7R jako partnera pierwszego wyboru na kluczowych rynkach logistycznych i przemysłowych w Polsce – skomentowała Izabela Trancygier, Head of Region Central & South w 7R.

Purple Ray Studio zwiększyło przychody w 2025 r. Wishlista gry Koshmar przekroczyła 85 tys. zapisów

Notowana na rynku NewConnect spółka gamedev Purple Ray Studio S.A., działająca w obszarach produkcji gier wideo oraz technologii dual-use dla dronów, w 2025 r. wypracowała 844 tys. zł przychodów. Spółka koncentruje się na dalszym rozwoju swojej najnowszej produkcji – Koshmar: The Last Reverie, której wishlista na platformie Steam przekroczyła już 85 tys. zapisów. Tytuł zostanie zaprezentowany podczas wydarzeń towarzyszących Summer Game Fest, w tym Women Led Games Showcase oraz IGN Live.

Studio skupia się obecnie na fazie produkcyjnej i przedpremierowej gry Koshmar: The Last Reverie. Aktywnie prowadzona kampania promocyjna tytułu przekłada się na rosnącą liczbę zainteresowanych na Steam, gdzie wishlista przekroczyła już 85 tys. zapisów i nadal notuje dynamiczny trend wzrostowy.

– Za nami wymagający rok, który pokazał, że na rynku jest miejsce dla studiów potrafiących tworzyć wciągające i dopracowane gry. W omawianym okresie z jednej strony rozwijaliśmy się w dobrze nam znanym obszarze gier, pracując nad naszym najnowszym tytułem Koshmar: The Last Reverie. Z drugiej strony zdywersyfikowaliśmy działalność o obszar dual-use, realizując zlecenia dla Farada Group. W 2025 r. zadebiutowaliśmy także na rynku NewConnect, co jeszcze mocniej uwiarygodniło naszą pozycję w oczach partnerów – mówi Robert Baranowski, prezes Purple Ray Studio S.A.

W pierwszej połowie 2025 r. spółka przeprowadziła dwie emisje akcji, które umożliwiły dalsze finansowanie rozwoju projektów oraz zwiększenie stabilności finansowej firmy. Pozyskane środki pozwoliły również na rozbudowę zespołu. Obecnie najważniejszą produkcją w portfolio spółki jest Koshmar: The Last Reverie. Tytuł ogłoszony 8 kwietnia szybko osiągnął poziom ponad 50 tys. zapisów wishlist na platformie Steam. Obecnie liczba ta przekroczyła już 85 tys. i nadal rośnie.

– Szczególnie cieszy nas rosnące zainteresowanie społeczności graczy oraz pozytywny odbiór materiałów promocyjnych prezentowanych przez spółkę. W czerwcu Koshmar: The Last Reverie zostanie zaprezentowany podczas wydarzeń towarzyszących Summer Game Fest, w tym Women Led Games Showcase oraz IGN Live, co powinno przełożyć się na dalszy wzrost rozpoznawalności projektu oraz kolejne zwiększenie liczby zapisów wishlist – dodaje Robert Baranowski.

Spółka utrzymuje stabilną sytuację finansową. W 2025 r. wypracowała ponad 844 tys. zł przychodów, wobec 711 tys. zł przychodów w roku poprzednim. Studio koncentruje się na rozwoju produkcji własnych, a kontrakty work for hire pozwalają na dodatkową dywersyfikację strumienia przychodów. Jednocześnie projekty z obszaru dual-use umożliwiają efektywne wykorzystanie doświadczenia technologicznego zespołu w nowym, perspektywicznym segmencie rynku.

Równolegle spółka kontynuuje działania związane z poszukiwaniem nowych partnerstw technologicznych oraz rozwojem kompetencji w obszarach o potencjale komercyjnym i strategicznym.

Creotech Instruments z przychodami ok. 27 mln zł. Segment kosmiczny odpowiada za ponad 70% sprzedaży

Creotech Instruments, notowany na GPW największy polski podmiot działający w branży kosmicznej, w I kwartale 2026 roku kontynuował realizację strategicznych programów satelitarnych, w tym projektów Mikroglob i CAMILA. Przychody ogółem wyniosły ok. 27 mln zł wobec 25,5 mln zł rok wcześniej. Jednocześnie po okresie bilansowym Spółka zakończyła proces wydzielenia działalności kwantowej do Creotech Quantum S.A. Wartość godziwa przekazanych nieodpłatnie akcjonariuszom Creotech Instruments akcji Creotech Quantum została wyceniona na moment podziału na 698,4 mln zł.

Pierwszy kwartał był okresem bardzo intensywnej pracy przy realizacji dwóch największych projektów kosmicznych w historii Spółki. Projekty realizowane są zgodnie z założonym harmonogramem, choć nie jest to odzwierciedlone po stronie przychodów. Raportowane wyniki finansowe odzwierciedlają przede wszystkim rozpoznawanie przychodów w projekcie Mikroglob w momencie osiągnięcia kamieni milowych, które nie są równomiernie rozłożone na poszczególne kwartały okresu realizacji projektu. Równolegle przygotowywaliśmy organizację do realizacji nowej strategii rozwoju, której celem jest dalsze zwiększanie skali działalności i umacnianie naszej pozycji na europejskim rynku kosmicznym komentuje dr hab. Grzegorz Brona, Prezes Zarządu Creotech Instruments S.A.

W I kwartale 2026 roku przychody ogółem wyniosły ok. 27 mln zł, wobec 25,5 mln zł w analogicznym okresie 2025 roku. Największy udział w sprzedaży miał segment projektów kosmicznych, który odpowiadał za ok. 71,5% przychodów Spółki. Uwzględniając korektę kosztów o niegotówkowy koszt wdrożonego w spółce programu motywacyjnego, strata netto wyniosła 5,4 mln zł wobec 1,4 mln zł zysku rok wcześniej.

Na poziomie działalności kontynuowanej przychody ogółem wyniosły ok. 18,0 mln zł wobec blisko
21,7 mln zł rok wcześniej, natomiast strata netto po korekcie o wpływ programu motywacyjnego osiągnęła 6,9 mln zł.

Natomiast wydzielona ze Spółki działalność Creotech Quantum wygenerowała w I kwartale 2026 roku 9,0 mln zł przychodów oraz 1,5 mln zł zysku netto.

Koszty działalności operacyjnej wzrosły o 9,7 mln zł rok do roku, głównie w związku ze wzrostem zatrudnienia oraz większym wykorzystaniem usług podwykonawców przy realizacji kluczowych programów kosmicznych, oraz rozpoznanymi w sprawozdaniu kosztami programu motywacyjnego (wypłaty w akcjach).

Na koniec marca 2026 roku Creotech Instruments posiadał 84 mln zł środków pieniężnych, utrzymując stabilną sytuację płynnościową oraz zabezpieczenie finansowe dla realizacji strategicznych programów rozwojowych.

Podział Spółki i jego wpływ na wyniki finansowe

1 kwietnia 2026 roku formalnie zakończony został proces wydzielenia segmentu technologii kwantowych z Creotech Instruments do spółki Creotech Quantum S.A.

Wartość godziwa wydzielonego segmentu na 31 marca 2026 wynosiła 698,4 mln zł, co odpowiada wartości rynkowej wydanych akcjonariuszom akcji. Wartość ta została ustalona na podstawie cen akcji (średnia ważona obrotami) Creotech Quantum S.A. z pierwszych pięciu dni notowań.

Wydzielenie Creotech Quantum oznaczało przekazanie naszym akcjonariuszom dodatkowej wartości w postaci akcji nowej, notowanej na giełdzie spółki technologicznej, której wartość wynosi już dzisiaj znacznie ponad 1 mld zł – dodaje Grzegorz Brona.

Kluczowe wydarzenia pierwszego kwartału

W pierwszym kwartale 2026 roku Creotech Instruments osiągnął kolejne kamienie milowe w realizacji strategicznych projektów oraz zawarł nowe umowy wspierające rozwój działalności w sektorze kosmicznym. Do najważniejszych z nich zaliczyć można:

  • zakończenie faz uruchamiania wszystkich trzech satelitów konstelacji PIAST: PIAST-M, PIAST-S1 oraz PIAST-S2;
  • zawarcie umowy z PIAP Space na realizację fazy B1 projektu RAVEN (Rendez-Vous and Proximity Vehicle for Enabling Multi-Mission), w ramach której Spółka odpowiada za opracowanie i dostarczenie projektu platformy satelitarnej HyperSat dla demonstratora misji, który umożliwi autonomiczne manewry, dokowanie i przyszłe scenariusze tankowania satelitów na orbicie.
  • pozytywna akceptacja kolejnych kamieni milowych projektu CAMILA przez Europejską Agencję Kosmiczną
  • podpisanie umowy z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości na realizację projektu dotyczącego nowej platformy satelitarnej przeznaczonej dla ładunków użytecznych o dużej masie. Całkowity koszt realizacji Projektu wynosi blisko 58,4 mln zł, a wartość dofinansowania dla Spółki to 26,2 mln zł.

Po zakończeniu okresu sprawozdawczego Spółka przyjęła Strategię Rozwoju na lata 2026–2029, rozpoczęła działania związane z pozyskaniem finansowania na jej realizację oraz uzyskała kolejne zgody i autoryzacje niezbędne do realizacji programu Mikroglob.

Silny portfel projektów i fundament pod realizację strategii

Pomimo przejściowej straty na działalności kontynuowanej Spółka utrzymuje stabilną sytuację finansową i wysoki poziom płynności. Realizowane projekty dla Europejskiej Agencji Kosmicznej, Komisji Europejskiej oraz instytucji krajowych zapewniają wysoką aktywność operacyjną w kolejnych kwartałach.

Spółka oczekuje, że wraz z osiąganiem kolejnych kamieni milowych w największych projektach kosmicznych będzie sukcesywnie rozpoznawać przychody, co powinno przełożyć się na poprawę wyników operacyjnych w kolejnych okresach.

Na koniec 2025 roku wartość backlog na 2026, tj. ceny transakcyjnej przypisanej do niewypełnionych zobowiązań do wykonania świadczeń wynikających z długoterminowych kontraktów wynosiła około 254,7 mln zł. Zgodnie z harmonogramami realizowanych projektów, w pierwszym kwartale 2026 roku nie przypadały istotne kamienie milowe ani odbiory kluczowych etapów prac. W konsekwencji przychody rozpoznane w tym okresie stanowiły jedynie niewielką część wartości kontraktów przewidzianych do realizacji w 2026 roku.

Dodatkowym impulsem rozwojowym dla całego polskiego sektora kosmicznego jest zwiększenie składki Polski do Europejskiej Agencji Kosmicznej na lata 2026–2028. Creotech Instruments aktywnie uczestniczy w postępowaniach przetargowych finansowanych z tych środków, co może przełożyć się na pozyskanie kolejnych kontraktów w najbliższych latach.

Po przyjęciu Strategii Rozwoju na lata 2026–2029 Spółka rozpoczęła również działania związane z pozyskaniem finansowania niezbędnego do jej realizacji. W maju 2026 roku Creotech Instruments ogłosił emisję do 650 tys. nowych akcji, której celem jest pozyskanie środków na dalszy rozwój działalności.

Jednocześnie realizowana Strategia Rozwoju na lata 2026–2029 ma umożliwić dalsze zwiększanie skali działalności, rozbudowę mocy produkcyjnych oraz umocnienie pozycji Creotech Instruments jako jednego z najważniejszych podmiotów sektora kosmicznego w Europie.

Medicalgorithmics rozpoczyna rozmowy z globalnym gigantem MedTech. Chodzi o technologie AI w kardiologii

Medicalgorithmics, notowany na GPW twórca nowatorskich technologii z obszaru kardiologii, rozpoczyna rozmowy z globalnym, wielomiliardowym graczem rynku MedTech – prowadzącym działalność na rynku amerykańskim oraz na rynkach międzynarodowych, notowanym na nowojorskiej giełdzie. Przedmiotem rozmów jest potencjalna współpraca obu podmiotów w zakresie wykorzystania przez wspomnianą firmę autorskich technologii Medicalgorithmics opartych o AI w obszarze ambulatoryjnej diagnostyki kardiologicznej. Rozmowy zostały zainicjowane po podpisaniu przez strony wzajemnej umowy o zachowaniu poufności (NDA).

Rozważany zakres współpracy obejmuje zarówno usługi retrospektywnej analizy zapisów EKG, jak i rozwiązania Mobile Cardiac Telemetry (MCT), umożliwiające monitorowanie pacjentów oraz wykrywanie zaburzeń rytmu serca w czasie zbliżonym do rzeczywistego.

Firma, z którą rozpoczynamy rozmowy, to jedna z największych globalnych firm z sektora MedTech, notowana na giełdzie w Nowym Jorku. To bardzo duże wyróżnienie dla Medicalgorithmics oraz naszych technologii na czele z DRAI i DRP. Przed nami wiele godzin negocjacji oraz dużo pracy, aby rozmowy przebiegły pomyślnie. Takie firmy jak wspomniany gigant, wyróżnia szczególna dbałość o jakość oferowanych rozwiązań, a my właśnie takie oferujemy. Nasza technologia AI wykazała wysoką skuteczność kliniczną w niezależnym badaniu DRAI Martini, którego wyniki zostały opublikowane na początku 2025 roku na łamach Nature Medicine, jednego z najbardziej prestiżowych czasopism medycznych na świecie – komentuje dr Kris Siemionow, CEO Medicalgorithmics.

W ramach kolejnego etapu negocjacji, strony przystąpią do pogłębionych testów technologicznych i operacyjnych. Ich celem będzie weryfikacja potencjału integracji autorskich rozwiązań Medicalgorithmics z obecną ofertą diagnostyczną wspomnianej firmy MedTech.

Rozpoczęcie rozmów wynika z rosnącego zapotrzebowania rynku na innowacyjne technologie Medicalgorithmics i wpisuje się w realizację przez Spółkę strategii rozwoju, zakładającej zacieśnianie relacji z kluczowymi podmiotami sektora medycznego w USA oraz na rynkach globalnych.

Ewentualna współpraca z tak dużym graczem byłaby kolejnym elementem naszej ekspansji na rynku amerykańskim. W zeszłym roku rozpoczęliśmy współpracę z jednym z TOP 5 największych IDTF w USA, która spowodowała m.in. przekroczenie przez nas rentowności EBITDA w skali kwartału oraz operacyjnego cash break-even. USA to największy rynek medyczny na świecie, dlatego obecność na nim oraz rozwój to sprawa priorytetowa – dodaje dr Kris Siemionow.

Na obecnym etapie nie ma gwarancji finalizacji rozmów w formie prawnie wiążącej umowy handlowej. Spółka będzie informowała o wszelkich istotnych zdarzeniach związanych z procesem, zgodnie z wymogami informacyjnymi.

Nadużycia giełdowe w UE. Jak wypada Polska?

Według KNF, w ub.r. liczba zawiadomień STOR spadła o 17% w porównaniu z 2024 r. W okresie ostatnich 5 lat odnotowano ich łącznie nieco ponad pół tysiąca. Zdaniem ekspertów, to stosunkowo niewiele jak na polski rynek kapitałowy. Po danych widać też, że większość zawiadomień dotyczy manipulacji. Do tego eksperci dodają, że nasz rynek jest relatywnie dobrze chroniony, choć dane nie do końca mogą oddawać rzeczywistość. Mimo tego twierdzą, że ww. zawiadomień jest stosunkowo mało, zarówno w ujęciu absolutnym, jak i relatywnym do skali rynku oraz porównań unijnych. Polska w tego typu statystykach wypada całkiem dobrze. Nie pojawia się nawet w pierwszej dziesiątce, a jej wkład jest raczej symboliczny.

Z danych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wynika, że w 2025 roku liczba zawiadomień STOR (raportowanie o podejrzanych transakcjach i zleceniach) wyniosła 78. To o 17% mniej niż w 2024 roku, kiedy było ich 94. Patrząc na lata 2021-2025, takich przypadków odnotowano łącznie 539 (w 2021 r. – 136, 2022 r. – 120 oraz 2023 r. – 111). Widać zatem, że trend jest spadkowy. Jak podkreśla Krzysztof Michrowski, makler papierów wartościowych, biegły sądowy i ekspert z zakresu prawa rynku kapitałowego, zawiadomienia składane są przez Giełdę Papierów Wartościowych, domy maklerskie lub TFI. Zdaniem eksperta, spadek liczby zawiadomień to wynik sprawnego eliminowania z rynku podmiotów dopuszczających się manipulacji. Przestępstwa manipulacji oraz wykorzystania informacji poufnej podlegają karze grzywny do 5 mln zł i karze pozbawienia wolności do lat 5.

– Statystyki i ich porównanie na przestrzeni lat potwierdzają włożony przez KNF wysiłek w neutralizację zarówno pojedynczych osób manipulujących w obrocie, jak i zorganizowanych grup. Obecnie rzadko odnotowujemy przypadki nowych, złożonych i szeroko zakrojonych manipulacji, a jeśli je dostrzegamy – reagujemy natychmiast i informujemy o tym rynek w ramach polityki transparentności UKNF. Podjęte kroki, użyte narzędzia oraz doświadczenie pracowników nadzoru pomogły w sposób skuteczny zmniejszyć skalę manipulacji na rynku giełdowym – komentuje Daria Ringwelska, dyrektor Departamentu Infrastruktury i Obrotu Giełdowego w Urzędzie KNF.

Jak stwierdza dr Rafał Parvi z Uniwersytetu WSB Merito, zawiadomień STOR jest mało, zarówno w ujęciu absolutnym, jak i relatywnym do skali polskiego rynku oraz porównań unijnych. W 2024 roku UE i EOG wpłynęło 5981 zawiadomień STOR (spadek o 8% rdr.). Z Niemiec było ich 30%, z Francji – ok. 16%, ze Szwecji i z Włoch – po ok. 8%. Polska nie pojawia się nawet w pierwszej dziesiątce, a jej wkład jest raczej symboliczny (1-2%). Rocznie mamy do czynienia z milionami transakcji zawieranych na GPW i NewConnect. Zdaniem eksperta z WSB Merito, dane za 2025 rok to raczej potwierdzenie tego, że polski rynek kapitałowy jest relatywnie dobrze chroniony i nie ma tu strukturalnego problemu z nadużyciami. Gdyby liczba STOR-ów gwałtownie rosła, jak np. w niektórych dużych krajach w przeszłości, wtedy moglibyśmy mówić o czerwonej fladze. Tutaj w zasadzie jest odwrotnie.

– Osobną kwestią jest insider trading, czyli najtrudniejsze z przestępstw giełdowych do udowodnienia przed wymiarem sprawiedliwości. Zdają sobie z tego sprawę także przestępcy. Jako UKNF podejmujemy jednak kroki, które mają zniechęcić do podejmowania takich nielegalnych działań, ale także uświadomić wszystkich, jak ciążące na integralności rynku jest ujawnienie i wykorzystanie informacji poufnej – dodaje Daria Ringwelska.

Patrząc na bardziej szczegółowe dane KNF z analizowanego okresu, widać, że większość zawiadomień dotyczy manipulacji. W ubiegłym roku było ich 51. Do tego odnotowano 23 związane z wykorzystaniem informacji poufnej i 4 pozostałe. Rok wcześniej było to odpowiednio – 64, 24 i 6, a w 2023 roku – 55, 45 i 11. Z kolei 4 lata temu mieliśmy podział – 75, 26 i 19, a w 2021 roku – 106, 20 i 10.

– Manipulacja instrumentem finansowym polega na stosowaniu różnych nieuczciwych środków w celu szeroko rozumianego wpływania na cenę lub wolumen tego instrumentu, zwykle dla osiągnięcia pewnych korzyści, w tym unikania strat. Kluczowymi czynnikami sprzyjającymi manipulowaniu instrumentami finansowymi jest ograniczona płynność wynikająca z tzw. płytkiego arkusza zleceń. Wówczas każda, nawet niewielka transakcja, może istotnie wpłynąć na kurs instrumentu. Manipulanci na ogół za swój cel wybierają spółki o niewielkiej kapitalizacji lub notowane na alternatywnych rynkach, np. NewConnect – mówi Krzysztof Michrowski.

Z kolei dr Rafał Parvi zaznacza, że manipulacja dominuje w zgłoszeniach, ale skala maleje. Zatem jest to typowy i raczej pozytywny obraz nadzoru. Jak przekonuje ekspert z Uniwersytetu WSB Merito, najczęstsze schematy działań z ostatnich lat to m.in. pump and dump (zawyżanie ceny i wyprzedaż) oraz wash trades (sztuczny obrót). Są też layering and spoofing (składanie dużej liczby zleceń kupna lub sprzedaży, których nie zamierza się wykonać), momentum ignition (inicjowanie sztucznej tendencji wzrostowej bądź spadkowej) czy concealing ownership (ukrywanie rzeczywistej własności przez zmowę).

– Szczególnie groźnym zjawiskiem jest tzw. insider trading. Mowa tu o wykorzystywaniu informacji poufnych, lecz nieujawnionych publicznie do zawierania transakcji giełdowych. To może dotyczyć m.in. wyników finansowych znacząco odbiegających od oczekiwań, planowanych fuzji i przejęć, dużych kontraktów czy decyzji o ogłoszeniu wezwania na akcje. Wykorzystanie takich danych przed ich oficjalnym ujawnieniem prowadzi do asymetrii informacji i narusza podstawową zasadę równości szans inwestorów – dodaje Krzysztof Michrowski.

Jak wynika z danych KNF, w 2025 roku złożono 8 zawiadomień dotyczących naruszenia art. 183 ustawy o obrocie (manipulacja) i 5 zawiadomień odnoszących się do naruszenia art. 180 i 181 ustawy o obrocie (ujawnienie i wykorzystanie informacji poufnej). W 2024 roku było to również – odpowiednio – 8 i 5, rok wcześniej – 8 i 3, w 2022 roku – 5 i 5, a w 2021 roku – 1 i 4. Według Krzysztofa Michrowskiego, pomimo widocznego spadku liczby raportów STOR, wciąż ponad 10% z nich kończy się złożeniem przez UKNF zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. W opinii eksperta, biorąc pod uwagę szkodę wyrządzoną nieświadomym uczestnikom rynku przez manipulatorów lub osoby wykorzystujące informację poufną, to wciąż relatywnie duża liczba.

– Oficjalne dane STOR nie oddają w pełni rzeczywistości. Skala nadużyć rynkowych jest najprawdopodobniej znacznie większa, a wykrywalność pozostaje ograniczona. To typowa sytuacja w przypadku tzw. przestępczości białych kołnierzyków i nadużyć finansowych. Dodatkowo obowiązek raportowania spoczywa przede wszystkim na firmach inwestycyjnych, operatorach platform i osobach profesjonalnie aranżujących transakcje. Wiele z tych podmiotów ma niewystarczające systemy monitoringu lub obawia się kosztów reputacji – zwraca uwagę dr Parvi.

Z kolei w ocenie Krzysztof Michrowskiego, oficjalne dane, w całym szerokim aspekcie omawianego zjawiska, oddają rzeczywistość. Wiele ze zgłoszeń STOR to tzw. fałszywe alarmy. Firmy inwestycyjne wolą „dmuchać na zimne” i wysyłać raport z ich zdaniem podejrzaną transakcją, niż narazić się na ewent. sankcje administracyjne za niezgłoszenie transakcji.

– Regulatorzy otwarcie wskazują na problem under-reportingu. Nawet zaawansowane narzędzia KNF, w tym automatyka, uczenie maszynowe i analiza anomalii, nie wychwytują wszystkiego, zwłaszcza subtelnych manipulacji, insider tradingu bez wyraźnych śladów, transakcji OTC, cross-border czy na mniejszych instrumentach. Wiele nadużyć jest strukturyzowanych tak, by wyglądać na normalną aktywność rynkową – zapewnia dr Parvi.

Do tego znawca rynku z WSB Merito przypomina, że w Polsce eksperci oraz KNF podkreślają, iż problem jest niedoceniany, a niska liczba STOR wynika raczej z luk w systemie raportowania i nadzoru niż z czystości rynku. UKNF w priorytetach na 2026 r. nadal mocno akcentuje walkę z insider tradingiem i manipulacjami. Badania orzecznictwa pokazują, że procesy trwają bardzo długo – nawet 8 razy dłużej niż średnia, a skuteczność skazań jest umiarkowana. Jednocześnie ekspert zdecydowanie podkreśla, że występuje trend spadkowy.

– KNF nie kieruje do prokuratury setek spraw, a tylko te, które mają realną szansę na akt oskarżenia. Gdyby KNF składała np. 30-40 zawiadomień rocznie, moglibyśmy mówić o narastającym problemie. Tutaj mamy stabilny, niski poziom w latach 2022-2025. To sygnał, że prewencja działa, a nadzór jest skuteczny i racjonalny. Liczba zawiadomień w 2025 roku nie oddaje realnego wpływu na rynek. Jedno dobrze udokumentowane zawiadomienie dotyczące dużej grupy i wysokich kwot ma większe znaczenie niż kilkanaście drobnych spraw – podsumowuje dr Rafał Parvi.