Pieniądze wciąż uciekają z Europy

Trwa tendencja, w ramach której zainteresowanie inwestorów przenosi się z Europy za ocean. Zarówno dolar, jak i funt zyskują względem walut kontynentalnych. Marek Belka w wywiadzie poruszył temat polityki stóp procentowych. Zrobił to natomiast z punktu widzenia niezależnej RPP. Patrząc na klucz wyboru jej członków nie jest to dobra perspektywa.

Wczorajsze dane z Wielkiej Brytanii były delikatnie lepsze od oczekiwań. Inflacja konsumencka była równa oczekiwanej, trochę powyżej oczekiwań wypadła za to inflacja bazowa. W rezultacie funt zaczął zyskiwać na wartości. Nałożyły się tutaj dwa czynniki. Po pierwsze kolejne dobre dane z Wysp, po drugie korzystne dla funta, a niekorzystne dla złotego, zmiany na głównej parze walutowej. Funt najczęściej zyskuje, gdy umacnia się dolar względem euro. W odwrotnej sytuacji przeważnie jest złoty.

O 11:00 poznaliśmy lepsze dane z Niemiec. Indeks instytutu ZEW wyniósł powyżej oczekiwań rynkowych. Nie wpłynęło to jednak na ogólny klimat na głównej parze walutowej. Dane na temat zmian cen w USA pokryły się z oczekiwaniami. Negatywnym zaskoczeniem była z kolei produkcja przemysłowa w USA. Utrzymały się spadki o 0,2% miesiąc do miesiąca, podczas gdy analitycy przewidywali wzrost o 0,1%. W rezultacie doszło do chwili oddechu na głównej parze walutowej.

Jak całe te ruchy i dłuższe już umacnianie się dolara wpływa na rynki walutowe? Euro kosztuje obecnie 4,25 zł. Dolara widzieliśmy już wczoraj po 3,99 zł, obecnie spadł o 1 grosz. Frank szwajcarski wyceniany jest na 3,93 zł a funt przekroczył wyraźnie 6 zł. Wczoraj przez moment kosztował 6,08 zł, by powrócić w okolice 6,05 zł.

Marek Belka udzielił wywiadu na temat swoich przewidywań w kwestii polityki monetarnej. Prognozuje on wzrost inflacji w grudniu do dodatnich poziomów, ale nie spodziewa się, by w 2016 roku osiągnęła ona pułap chociażby 1,5%. W tym kontekście przewiduje on brak podwyżek. Taki ruch jest mało prawdopodobny tym bardziej, że rosnące stopy podnoszą koszt kredytu a chcące stymulować gospodarkę PiS raczej nie będzie zainteresowane takim działaniem. Wedle Marka Belki taki ruch można sobie wyobrazić tylko przy istotnym pogorszeniu sytuacji. Problem polega na tym, że obniżka stóp jest na rękę osobom chcącym stymulować gospodarkę. Osłabi to złotego, co spowoduje, że eksport będzie bardziej opłacalny a import mniej. Przy spadających stopach procentowych obywatele będą też mniej skłonni do oszczędzania, a bardziej do konsumpcji. Problemem może być nadmiar złych kredytów w gospodarce, ale to objawia się przeważnie dopiero po latach.

Dzisiaj warto jeszcze zwrócić uwagę na:

11:00 – Polska – exposé Beaty Szydło,

14:00 – Polska – przeciętne zatrudnienie i wynagrodzenie,

14:30 – USA – budowy domów.

EUR/PLN

Wykres kursu średniego EUR/PLN za okres od 18.08.2015 do 18.11.2015Wykres kursu średniego EUR/PLN za okres od 18.08.2015 do 18.11.2015

Kurs EUR/PLN znajduje się w trendzie wzrostowym. Po przebiciu maksimum na poziomie 4,2500, kurs dotarł do 4,2950 i zawrócił. Dla ruchu w górę najbliższym oporem jest wspomniany poziom 4,2950 gdzie znajduje się nowe maksimum lokalne. W przypadku spadków kolejne wsparcie stanowi linia łącząca minima lokalne na 4,2100 a następnie minima w okolicach 4,1550-4,1600.

CHF/PLN

Wykres kursu średniego CHF/PLN za okres od 18.08.2015 do 18.11.2015Wykres kursu średniego CHF/PLN za okres od 18.08.2015 do 18.11.2015

Kurs CHF/PLN przeszedł w trend wzrostowy. Po przebiciu poprzednich oporów kolejnym istotnym poziomem są okolice 3,9650 gdzie znajdują się obecne maksima. W przypadku osłabienia kursu wsparciem jest linia łącząca minima lokalne na 3,9050.

USD/PLN

Wykres kursu średniego USD/PLN za okres od 18.08.2015 do 18.11.2015Wykres kursu średniego USD/PLN za okres od 18.08.2015 do 18.11.2015

Kurs USD/PLN w połowie października wybił się z trendu bocznego we wzrostowy. Nowym oporem są maksima na 3,9950. dla ewentualnego ruchu w dół najbliższym wsparciem jest linia łącząca minima lokalne na 3,9250.

GBP/PLN

Wykres kursu średniego GBP/PLN za okres od 18.08.2015 do 18.11.2015Wykres kursu średniego GBP/PLN za okres od 18.08.2015 do 18.11.2015

Kurs GBP/PLN od połowy października porusza się w silnym trendzie wzrostowym. Najbliższym oporem dla ruchu w górę są obecnie maksima lokalne na 6,0700. W przypadku spadków ważnym wsparciem są okolice 5,9200 gdzie kilkukrotnie kurs już odbijał się w górę.

Dachser partnerem V Forum Biznesu Ogrodniczego

Firma Dachser była partnerem V Forum Branży Ogrodniczej, spotkania dla przedstawicieli rynku ogrodniczego, które odbyło się w dniach 5 – 6 listopada w Poznaniu. Dachser, jako operator logistyczny specjalizujący się w dostawach do sklepów typu DIY i ogród w całej Europie, od lat współpracuje z przedstawicielami tej branży. 

Juliusz Pakuński
fot. Juliusz Pakuński z Dachser i Agnieszka Idziak, redaktor prowadząca „Biznesu Ogrodniczego” – organizatora Forum Branży Ogrodniczej

Forum jest największym w Polsce spotkaniem przedstawicieli firm z branży ogrodniczej, wyznaczającym trendy dla całego rynku. Tematem przewodnim tegorocznej edycji było hasło: „Uwolnij emocje”, zachęcające uczestników do wymiany wiedzy i doświadczeń, a także nawiązywania nowych kontaktów biznesowych. W tegorocznej konferencji, z szeregiem prelekcji i ożywionych dyskusji, wzięło udział ponad 250 uczestników.

Branża ogrodnicza jest w dobrej kondycji, według badań, ponad 1/3 przedsiębiorców z tego segmentu spodziewa się w przyszłym roku poprawy swojej sytuacji oraz wzrostu sprzedaży – mówi Juliusz Pakuński, project manager Dachser DIY-Logistics. Takie informacje są optymistyczne również dla nas, operatora logistycznego, który od lat wspiera „zieloną branżę”. Nasze rozwiązanie Dachser DIY-Logistics pozwala producentom z Polski sprawnie obsługiwać zamówienia z całej Europy, przy zapewnieniu wysokich parametrów jakościowych. Nasze usługi dodatkowe, jak merchandising na terenie sklepu, obejmują m.in. wykładanie towaru na półki sklepowe, kontrolę ilości i jakości towarów oraz organizację akcji promocyjnych dla ostatecznego odbiorcy – wyjaśnia Juliusz Pakuński. Na takich spotkaniach jak Forum Branży Ogrodniczej możemy poznać aktualne potrzeby naszych obecnych i potencjalnych klientów, dlatego i tym razem nie mogło nas tam zabraknąć – dodaje.

Usługa Dachser DIY-Logistics, z której korzystają m.in. firmy z branży ogrodniczej, polega na dostarczaniu przesyłek do sieci marketów budowlanych oraz typu dom i ogród, a także świadczeniu szeregu usług dodatkowych, w tym merchandisingu na terenie sklepu. Wyjątkowość usługi polega na tym, że operator dostarcza produkty bezpośrednio na półki, a nie na rampę sklepu. W ramach Dachser DIY-Logistics firma dostarcza codziennie do 18.000 marketów w całej Europie, ponad 3 mln przesyłek rocznie. Obecnie firma oferuje pełny serwis logistyki DIY (transport do marketów w ramach sieci Dachser oraz merchandising) w całej Europie.

Dachser w Polsce

Firma Dachser zatrudnia w Polsce obecnie ponad 340 pracowników w 8 oddziałach (dwa w Warszawie oraz w Strykowie, Szczecinie, Wrocławiu, Poznaniu, Sosnowcu oraz Gdańsku).  Firma specjalizuje się w transporcie ładunków drobnicowych, przewozie ładunków  częściowych (LTL) i całopojazdowych (FTL) oraz usługach magazynowania i konfekcjonowania towarów, a także logistyce transportu lotniczego i morskiego.

BNP Paribas Real Estate prezentuje analizę europejskich trendów w sektorze powierzchni handlowych

BNP Paribas Real Estate

Poprawa sytuacji gospodarczej, która rozpoczęła się na początku roku w strefie euro, ma szansę przynieść wzrost PKB w 2015 na poziomie 1.6%. W związku z sytuacją na świecie, a zwłaszcza spowolnieniem w Chinach i rynkach wschodzących, wzrost w strefie euro powinien utrzymać się na podobnym poziomie 1.5%. Przewiduje się , że we Francji, wzrost PKB osiągnie wskaźnik 1.1%, napędzany przez wydatki konsumentów (+ 1.8% w 2015), a roczny poziom sprzedaży detalicznej osiągnie wielkość 450 miliardów euro (bez aut i motocykli).

Europejskie inwestycje w sektorze retail wykazują silny rozmach na sześciu największych rynkach (Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Hiszpania, Polska i Włochy), gdzie skumulowana wielkość w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy przewyższyła już wartość z analogicznego okresu ubiegłego roku (+ 30.8%), a ostatecznay wolumen przekroczy rekordowy poziom z 2007.

W Niemczech zapowiada się rekordowy rok, z odnotowanymi w ciągu pierwszych trzech kwartałów roku inwestycjami wielkości 14 miliardów euro. Przewiduje się, że Niemcy prześcigną Wielką Brytanię na koniec roku, gdzie zainwestowano 11.6 miliarda euro w ciągu 9 miesięcy. Hiszpania i Polska także korzystają ze wzrostów, Hiszpania odzyskując wielkości inwestycji sprzed kryzysu. We Francji, w sektorze powierzchni handlowych zainwestowano 3.5 miliarda euro w przeciągu ostatnich dziewięciu miesięcy (6.4 miliarda narastająco w horyzonie 12 miesięcznym), co stanowi 21 % całkowitej wielkości inwestycji w sektorze nieruchomości komercyjnych.

„Rok zapowiada się na rekordowy, jak to miało miało miejsce w roku 2007 i 2014” – wyjaśnia Bruno Ancelin, Dyrektor, Retail Investment France – BNP Paribas Real Estate Transaction.

Na trzech kluczowych rynkach powierzchni handlowych (Niemcy, Polska i Wielka Brytania),po latach znaczących wzrostów, poziom czynszów wykazuje ogólną stabilność. Spadek najwyższych stawek czynszowych odnotowano w kilku głównych miastach Niemiec i Wielkiej Brytanii (Londyn stanowi wyjątek ze względu na konkurencyjność panującą na rynku).Kolejnym przykładem odstępstwa jest sytuacja w centrach polskich miast, gdzie wzrastające zainteresowanie sieci handlowych przyczyni się do wzrostu stawek czynszu.

We Francji,utrzymuje się dwoistość pomiędzy aglomeracjami i miastami średniej wielkości; rosnący popyt na najlepsze lokalizacje skutkuje wzrostem stawek czynszu, podczas gdy drugorzędne lokalizacje przeżywają stagnację lub nawet spadki.” – komentuje Thierry Bonniol, Dyrektor, Retail Paris Île-de-France, BNP Paribas Real Estate Transaction.

Centrum logistyczne Europy przesuwa się z Niemiec do Polski

Proces przesuwania się centrum logistycznego Europy z Niemiec do Polski znacznie przyspiesza, uważają eksperci PwC. Z jednej strony wpływają na to niskie koszty pracy, z drugiej – coraz lepsza infrastruktura transportowa. W tym kontekście jednym z najważniejszych wyzwań dla Polski w najbliższych latach jest dalsze powiększanie przepustowości dróg.

Zgodnie z szacunkami z raportu „Ocena światowego rynku infrastruktury transportowej” inwestycje w infrastrukturę transportową na świecie do 2025 r. będą rosły w średnim rocznym tempie ok. 5%. Najszybszy wzrost inwestycji odnotują porty morskie (średnio 5,8% w skali roku), natomiast tempo inwestycji w portach lotniczych ulegnie obniżeniu do rocznego wskaźnika wzrostu 2,6%.

Drogi pozostaną największym obszarem inwestycji, w szczególności dla rynków rozwijających się. Wynika to częściowo ze wzrostu PKB, a tym samym liczby samochodów w krajach rozwijających się. Natomiast w przypadku kolei prognozowany jest stosunkowo silny wzrost w gospodarkach rozwiniętych z dojrzałymi rynkami transportowymi (Europa Zachodnia), w których transport publiczny staje się coraz bardziej popularny.

Europa Środkowo-Wschodnia, pomimo dużych inwestycji i zauważalnych zmian w infrastrukturze transportowej, wciąż odbiega od poziomu inwestycji w Europie Zachodniej, gdzie do 2025 roku będą one  w sumie wyższe o prawie 70%.

Infrastruktura transportowa w Polsce

Lokalizacja Polski ma duże znaczenie dla tranzytu pomiędzy Europą Zachodnią a Wschodnią. Niski koszt pracy oraz poprawiająca się infrastruktura powoduje przesuwanie się centrum logistycznego Europy z Niemiec do Polski.

Transport drogowy pozostaje dominującym środkiem transportu w naszym kraju. W 2014 roku około 80% wolumenu tonokilometrowego było transportowane drogowo, a w 2020 udział ten wzrośnie do 82%. Kluczowym wyzwaniem pozostaje więc dalsze powiększanie przepustowości dróg” – twierdzi Michał Mazur, lider zespołu ds. transportu i logistyki w Europie Środkowo-Wschodniej

W Polsce główne źródło inwestycji w infrastrukturę transportową stanowią fundusze unijne. Zgodnie z niedawno uchwalonym „Wieloletnim Programem Inwestycji Kolejowych 2023” o łącznym budżecie 284 miliardów złotych, w samym 2015 planowanych jest ok 9 miliardów złotych dotacji rządowych. Natomiast inwestycje unijne w latach 2014-2020 w transport morski sięgają 6,5 miliarda złotych, co stanowi ponad 2,5-krotny wzrost w porównaniu z perspektywą 2007-2013.

Nasze prognozy przedstawiają pozytywny obraz rozwijającego się rynku infrastruktury transportowej, ale należy upewnić się, że środki te są inwestowane starannie i mądrze. Ważne jest, aby realizacja kluczowych projektów inwestycyjnych była nadzorowana w nowoczesny sposób – zapewniając terminowość i dostarczając coraz większą wartość dla różnych grup interesariuszy, w tym dla każdego z nas jako użytkownika, podatnika i inwestora” – podsumowuje Michał Mazur.

Kraje Europy Środkowo-Wschodniej

Kraje Europy Środkowo-Wschodniej przeznaczają obecnie mniejszy procent inwestycji infrastrukturalnych na transport niż średnia światowa, natomiast ma się to zmienić w ciągu najbliższych 10 lat. Dla większości krajów byłego Związku Radzieckiego inwestycje w sprawne sieci transportowe są nadal kluczowe  ze względu na konieczność transportu produktów przemysłu wydobywczego na inne rynki. W okresie od 2014 r. do 2025 r. nastąpi wzrost wydatków na cele związane z portami na poziomie wynoszącym średnio 10% rocznie. W krajach, które nie eksportują surowców mineralnych, takich jak Polska i Węgry, nastąpi wolniejszy wzrost wydatków na cele transportowe po szczycie w latach 2008-2015.

Europa Zachodnia

Wzrost inwestycji w infrastrukturę transportową w Europie Zachodniej w najbliższej przyszłości będzie umiarkowany, biorąc pod uwagę zarówno dobrze rozwinięte sieci transportowe w wielu krajach rozwiniętych, jak i utrzymujące się ograniczenia budżetowe oraz wysokie zapotrzebowanie na rozwój infrastruktury społecznej, zwłaszcza w obszarze służby zdrowia. Wydatki na cele infrastrukturalne będą prawdopodobnie ograniczone do celowych planów usuwania utrudnień w ruchu. Nastąpi natomiast wzrost inwestycji kolejowych. Po sześciu latach stagnacji w Hiszpanii wznowione zostaną w latach 2016–2025 inwestycje kolejowe. Przy tym układzie inwestycji w poszczególnych podsektorach prognozuje się, że udział Europy Zachodniej w globalnych wydatkach na cele infrastruktury transportowej pozostanie na prawie niezmienionym poziomie od 11% w 2014 r. do 10% w 2025 r.

 

Praktyki rekruterów odbiegają od oczekiwań kandydatów do pracy

Pracodawcy w Polsce mają coraz większe problemy ze znalezieniem odpowiednich pracowników, dlatego coraz większą wagę przywiązują do prowadzonych rekrutacji. Niemal 75% przedstawicieli firm uważa, że dba o relacje z kandydatami do pracy. Jednocześnie zwiększyła się liczba kandydatów, którzy twierdzą, że pracodawcy w ogóle nie dbają o ten obszar swojego biznesu, z 57% w 2014 r. do 64% – wynika z 3. edycji badania „Candidate Experience” przeprowadzonego z inicjatywy eRecruiter i Koalicji na rzecz Przyjaznej Rekrutacji. Według ekspertów, rozdźwięk pomiędzy opiniami ubiegających się o pracę a firmami wskazuje z jednej strony, na coraz większą świadomość pracodawców dotyczącą inwestowania w dobre relacje z kandydatami, z drugiej zaś, że kandydaci czują się pewniej na rynku pracy i w związku z tym są coraz bardziej wymagający.

– Wnioski wypływające ze zrealizowanej przez nas kolejnej edycji badania „Candidate Experience” są dla rynku pracy bardzo pozytywne. Oznaczają, że działania na polu candidate experience, które w Europie Zachodniej czy Stanach Zjednoczonych są już standardem, na dobre zapuszczają korzenie również w Polsce. Z roku na rok widzimy, że coraz więcej firm udoskonala swoje praktyki w tym obszarze, bo zdaje sobie sprawę, że przekłada się to na prowadzony przez nich biznes. Potwierdzają to wyniki ankiety – aż 75% zapytanych pracodawców uważa, że wrażenia kandydatów wyniesione z procesu rekrutacji mają wpływ na postrzeganie przez nich produktów i usług firmy, która taką rekrutację prowadziła – mówi Katarzyna Trzaska, koordynator Koalicji na rzecz Przyjaznej Rekrutacji.

Pracodawcy nadal ignorują wagę informowania kandydatów

Z najnowszej edycji badania „Candidate Experience” przeprowadzonego przez eRecruiter i Koalicję na rzecz Przyjaznej Rekrutacji wynika, że choć aż 3/4 pracodawców twierdzi, że dba o relacje z kandydatami, nadal mniejszość (39%) wysyła informację zwrotną o przebiegu rekrutacji do wszystkich kandydatów. Część respondentów kontaktuje się tylko z wybranymi osobami, zamieszczając taką informację w ofercie pracy (37%), natomiast aż 18% firm informuje o przebiegu rekrutacji wyłączenie tych, którzy zostali zaproszeni na rozmowę kwalifikacyjną.

Pracodawcy nie przykładają także wagi do informowania kandydatów o tym, jak wygląda proces rekrutacyjny w danej firmie. Jedynie co piąty przedstawiciel działu HR wysyła maila informację na ten temat każdemu, kto zaaplikował na ofertę pracy (21%), a co drugi zapytany (55%) udziela szczegółowych informacji tylko osobom zaproszonym na spotkanie. – Uzyskane wyniki pokazują, że nadal większość pracodawców ma problem z udzielaniem rzetelnej informacji każdej aplikującej na ofertę pracy osobie. A warto pamiętać, że ona się kandydatom po prostu należy. Zwłaszcza, że ignorowanie odrzuconych osób może mieć negatywne odbicie w rekrutacjach prowadzonych w przyszłości, ale też przełożyć się na działalność biznesową i postrzeganie pracodawcy – podkreśla Izabela Bartnicka, ekspert eRecruiter. Wsparciem dla pracodawców, którzy chcą pozyskiwać odpowiednich kandydatów oraz budować swój wizerunek, są platformy rekrutacyjne. Komunikację z kandydatami usprawnia na przykład eRecruiter, który pozwala jednym kliknięciem wysyłać zbiorowe wiadomości, jednocześnie dając kandydatowi poczucie indywidualnego traktowania. Co więcej, przypomni rekruterowi o konieczności podziękowania kandydatom np. po zakończeniu procesu.

Kandydat świadomy, więc wymagający

W tym roku specjaliści jeszcze bardziej niż w zeszłym są przekonani, że pracodawcy nie przywiązują wagi do dbania o candidate experience. Podczas gdy większość firm twierdzi, że dba o kandydatów, aż 64% ubiegających się o pracę tej opinii zaprzecza. W szczególności firmy wciąż mają największy problem z udzielaniem informacji zwrotnej. Tylko co drugi kandydat zgłaszając swoją kandydaturę na dane stanowisko pracy, otrzymuje potwierdzenie, że aplikacja dotarła do pracodawcy. Zdecydowanie gorzej sytuacja wygląda w przypadku kandydatów odrzuconych, spośród których jedynie 17% otrzymuje informację o niezakwalifikowaniu się do następnego etapu procesu rekrutacji, a kolejne 17% nie otrzymuje żadnej informacji. – Pracownicy są bardzo uważnymi obserwatorami tego, co dzieje się w gospodarce i na rynku pracy. Dostrzegają, że z ich perspektywy sytuacja ulega lekkiej poprawie, a w z związku z tym są trochę odważniejsi i stawiają większe wymagania. Jednak nie ograniczają się wyłączenie do negocjowania wyższego wynagrodzenia czy dodatkowych benefitów, ale liczy się dla nich ogólne wrażenie już od momentu pierwszego styku z potencjalnym pracodawcą, czyli podczas rekrutacji – podkreśla Katarzyna Trzaska.

– Wyniki 3. edycji badania „Candidate Experience”, podobnie jak rok temu, pokazują, że przed firmami, a w szczególności specjalistami ds. HR, jest jeszcze sporo pracy w zakresie doszlifowania procesu rekrutacyjnego. Pogłębiająca się rozbieżność między deklaracjami firm a opiniami kandydatów powinna skłonić do podejmowania przez pracodawców kolejnych kroków w celu uzyskania większej przychylności ze strony potencjalnych pracowników. Cieszy nas jednak, że coraz więcej firm dostrzega potrzebę dbania o relację z kandydatami – podsumowuje Izabela Bartnicka z eRecruiter.

Innowacyjność wyzwaniem i koniecznością dla firm

Największą wartością dla spółek technologicznie innowacyjnych są utalentowani pracownicy

 „Bądź innowacyjny albo giń” – to stwierdzenie najlepiej obrazuje bieżącą sytuację firm. Niemal 70 proc. szefów firm z Europy Środkowej, które zgłosiły się do tegorocznej edycji rankingu „Deloitte Technology Fast 50”, za największe wyzwanie uważa innowacyjność swoich produktów i usług. Z kolei w rozwoju firm technologicznie innowacyjnych pomaga silne przywództwo oraz wykwalifikowani i utalentowani pracownicy. Jak wynika z badania Deloitte problem z dostępnością, jakością oraz utrzymaniem kadr to największe zagrożenie dla szybko rozwijających się środkowoeuropejskich przedsiębiorstw.

Największym wyzwaniem, przed którym stoją firmy jest innowacyjność, na którą wskazało 68,4 proc. ankietowanych prezesów. „Firmy nieustannie poszukują możliwości udoskonalenia produktów i usług. Tymczasem skuteczne wdrożenie innowacji jest silnie związane z zespołem współpracowników, dlatego drugim ważnym wyzwaniem okazało się zarządzanie talentami, które w naszym badaniu uzyskało 52,6 proc.” – wyjaśnia Adam Chróścielewski, Partner Deloitte, Lider konkursu „Technology Fast 50” w Europie Środkowej. Szefowie środkowoeuropejskich spółek technologicznych nie obawiają się za to konkurencji, wychodząc zapewne z założenia, że innowacyjność połączona z umiejętnym zarządzaniem personelem zapewni ich firmom przewagę na rynku.

„Jednym z największych wyzwań na początku naszej działalność był transfer technologii ze środowiska akademickiego do biznesowej rzeczywistości. Innym wyzwaniem było przekształcenie najnowocześniejszego prototypu/ pomysłu na komercyjny produkt; innymi słowy, umiejętność „podania” rozwiązania/ usługi do specyficznej grupy klientów jest większym wyzwaniem niż sama technologia” – powiedział Rostislav Vocilka, Prezes Zarządu firmy FlowmonNetworks, która jest jednym z laureatów konkursu. FlowmonNetworks świadczy rozwiązania w obszarze monitorowania sieci IP.

wyzwanie dla CEO

 

 

 

 

Nie zaskakuje więc fakt, że dwa najważniejsze czynniki, które wspierają wzrost przedsiębiorstw, to zdaniem ankietowanych wykwalifikowani pracownicy (60,5 proc.) oraz silne przywództwo (44,7 proc.). Jeszcze rok temu na ten ostatni czynnik wskazywało jedynie 7,9 proc. badanych, co pokazuje, że respondenci coraz bardziej doceniają swoją rolę jako liderów w rozwoju firm, którymi kierują. Na trzecim miejscu wśród czynników wzrostu znalazła się ekspansja na nowych rynkach (42,1 proc.). Z kolei o konieczności budowania i wdrożenia długofalowej strategii biznesowej mówi jedynie 13,2 proc. CEO.

Jakie zagrożenia dla swojego biznesu widzą prezesi i dyrektorzy zarządzający?

Ponownie największe znaczenie zyskał czynnik ludzki, ponieważ aż 63,2 proc. badanych wymienia w tym obszarze dostępność do wykwalifikowanej siły roboczej. Zagrożenia związane z kadrami nie zmniejszają się, a wręcz odwrotnie, z roku na rok mają coraz większe znaczenie. O nadmiernych regulacjach prawnych mówi 18,4 proc. szefów firm z rankingu Technology Fast 50, a z kolei prawie 8 proc. ankietowanych narzeka na niewystarczający nadzór ze strony organów państwowych.

Trzycyfrowe tempo rozwoju, które charakteryzowało firmy technologicznie innowacyjne w pierwszych latach działalności jest praktycznie nie do utrzymania, gdyż po kilku latach spółki osiągają pewien stopień dojrzałości i skalę działalności. Zdają sobie z tego sprawę CEO, którzy wzięli udział w badaniu.  55,3 proc. spośród nich przewiduje organiczny rozwój swoich firm, choć zapewne nie w takim tempie jak dotychczas. W następnej kolejności, mówiąc o możliwych scenariuszach dla swoich przedsiębiorstw, respondenci wymieniają ekspansję zagraniczną (36,8 proc.).

Połowa prezesów deklaruje, że w ciągu następnych dwunastu miesięcy pragnie utrzymać tempo wzrostu przychodów na poziomie 11-50 proc. Z kolei 36,9 proc. uważa, że przychody ich spółek wzrosną więcej niż o 51 proc. Jedynie nieco ponad 10 proc. ankietowanych mówi o wzroście poniżej 10 proc., w tym 2,6 proc. respondentów przewiduje nawet brak wzrostu. Warto przypomnieć, że niewielu firmom z konkursu udaje się utrzymać takie tempo wzrostu, które pozwala znaleźć się w czołówce rankingu rok po roku. Do nielicznych wyjątków należą m.in. spółki Szallas.hu i Netguru.

Dynamicznie rozwijające się firmy innowacyjne w obszarze technologii z naszego regionu planują zwiększyć swoje nakłady na badania i rozwój. Aż 42,1 proc. ankietowanych deklaruje, że ponad 10 proc. swoich obrotów przeznaczy na działalność B+R. Z kolei sześciu na dziesięciu badanych chce zwiększyć tę część budżetu w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy. Jedynie 5 proc. CEO nie przewiduje żadnych wydatków na B+R. „Oby te dobre wyniki były wyrazem wzrostu świadomości a nie jak dotąd po prostu dostępności funduszy UE w najbliższych latach. Taka niestety była dotąd korelacja. Tymczasem w przypadku młodych firm, opartych na nowych technologiach, inwestycje w prace nad nowymi pomysłami są kluczowe dla budowy wartości spółki. Im bardziej przełomowe rozwiązania, tym większa szansa na szybkie zdobycie udziału w rynku” – komentuje Magdalena Burnat-Mikosz, Partner Zarządzająca zespołami Innovation Consulting i R&D and Government Incentives, Deloitte

Badanie Deloitte pokazało, że w Europie Środkowej rośnie również świadomość potrzeby ochrony praw własności intelektualnej. Tylko 16 proc. firm deklaruje, że nie korzysta z żadnej formy tego typu ochrony. Najczęściej wykorzystywanym sposobem ochrony własności intelektualnej jest patent (26,3 proc.) oraz znak towarowy (15,8 proc.).

Grupa Sygnity – wzmacnia pozycję rynkową

W listopadzie br. w wyniku połączenia kompetencji spółki Max Elektronik specjalizującej się w rozwiązaniach własnych opartych na nowoczesnych technologiach informatycznych oraz części Sygnity, skupiającej kompetencje konsultingowe oraz wdrożeniowe w zakresie praktycznego wykorzystania światowych rozwiązań klasy ERP, CRM, BI, BPM, ESB, SOA i ECM powstała Sygnity Business Solutions. Poprzez efekt synergii zbudowano w Grupie Kapitałowej Sygnity unikalne centrum kompetencji, specjalizujące się w rozwiązaniach wspierających efektywne zarządzanie firmą oraz instytucją. Wśród klientów spółki znajdują się zarówno międzynarodowe korporacje, spółki krajowe oraz instytucje publiczne, które dzięki oferowanym rozwiązaniom informatycznym dążą do ponoszenia swojej efektywności.

 Spółka Sygnity Business Solutions (SBS) łączy w sobie najlepsze doświadczenia Grupy Sygnity w rozwiązaniach wspierających efektywne zarządzanie zebrane podczas 25-letniej działalności na polskim i globalnym rynku IT. Zespół SBS to blisko 150 ekspertów z wieloletnim doświadczeniem w konsultingu, projektowaniu i wdrażaniu dużych rozwiązań w oparciu zarówno o produkty autorskie, jak i technologie wspierane przez międzynarodowych partnerów. To unikalne doświadczenia zespołu zostało wyniesione z ponad 600 zrealizowanych projektów.

 W ramach swoich zadań Sygnity Business Solutions będzie w szczególności koncentrować się na:

  • realizacji projektów informatycznych w zakresie wdrożeń systemów ERP, BI i CPM wspomagających zarządzanie przedsiębiorstwami oraz instytucjami w oparciu o produkty własne oraz aplikacje globalnych vendorów,
  • realizacji projektów informatycznych w zakresie wdrożeń rozwiązań klasy SOA, BPM i UCM, w tym rozwiązań dla bibliotek,
  • doradztwie biznesowym i audytach procesów związanych z przygotowaniem do wdrożeń, realizacją procesów wdrożeniowych oraz powdrożeniowych.
Bogdan Zborowski Sygnity
Bogdan Zborowski, Wiceprezes Zarządu Sygnity S.A.
Źródło: Sygnity S.A.

Szerokie kompetencje, profesjonalizm oraz wiedza ekspercka w zakresie innowacyjnych rozwiązań IT jest wyróżnikiem konsultantów Sygnity Business Solutions. Decyzja o zintegrowaniu unikalnych umiejętności w jednej spółce była podyktowana potrzebą elastycznego dopasowywania oferowanych rozwiązań i usług do potrzeb naszych obecnych i przyszłych klientów. W ten sposób możemy optymalnie wspierać ich w osiąganiu wyznaczonych celów oraz w szczególności pomagać w dostarczaniu informacji, na bazie których będą podejmować strategiczne decyzje – powiedział Bogdan Zborowski, Wiceprezes Zarządu Sygnity S.A.

Grupa Sygnity od wielu lat dąży do centralizacji kompetencji w szczególności w zakresie systemów klasy ERP, BI, CPM oraz rozwiązań SOA. Posiada od dawna zasoby, które znają w swojej klasie (ERP, BI, CPM, SOA) rozwiązania kilku światowych producentów (Oracle, SAP, Microsoft, IFS, IBM, SAS, Software AG, IBM), co stanowi o unikalności rynkowej takich kompetencji. Obecnie Grupa Sygnity wykonała kolejny krok prowadzący do centralizacji, polegający na połączeniu z dotychczasowymi kompetencjami spółki Max Elektronik S.A w zakresie budowy własnych produktów wspomagających zarządzenie przedsiębiorstwami i instytucjami.

Głęboka wiedza na temat potrzeb rynkowych pozwala nam na dopasowanie oferty spółki do indywidualnych wymogów klienta. Staramy się, aby była ona kompleksowa i elastyczna. Proponujemy rozwiązania w zakresie integracji różnorodnych procesów, usług, aplikacji, hurtowni danych, systemów analityczno-raportujących, jak również systemów wspomagających zarządzanie, planowanie i budżetowanie – mówi Nina Korzeniewska, Prezes Zarządu Sygnity Business Solutions.

W ofercie Sygnity Business Solutions znajdują się również rozwiązania autorskie. Jednym z flagowych produktów jest system PROLIB, przeznaczony do kompleksowej obsługi bibliotek. Dzięki niemu firma zajmuje pierwsze miejsce wśród polskich dostawców rozwiązań informatycznych dla bibliotek i archiwów. Inne rozwiązania autorskie to m.in.: system wspomagający zarządzanie przedsiębiorstwem, system do obsługi portów lotniczych, kolei, aplikacje przeznaczone do monitorowania i zliczania wydruków oraz kopii dokumentów.

Nowa usługa w ofercie 123tłumacz.pl: wielojęzyczny serwis prasowy, inwestorski lub blog

Biuro Tłumaczeń 123tłumacz.pl przygotowało nową ofertę skierowaną do firm, które poprzez komunikację chcą budować trwałe relacje z klientami i partnerami. Obejmuje ona zaprojektowanie i profesjonalną obsługę biura prasowego, serwisu inwestorskiego lub bloga firmowego. Atutem tworzonych witryn jest ich dostępność w wielu wersjach językowych i pełne dostosowanie do profilu działalności firmy. W oferowanym projekcie wykorzystywane są zaawansowane technologie informatyczne, w tym kanały RSS/XML pozwalające na sprawne zarządzanie informacjami prasowymi i szybkie ich udostępnianie mediom.

Budujemy relacje przez komunikację123tłumacz.pl proponuje kilka opcji w obrębie oferowanych witryn, które mają służyć budowaniu relacji przez komunikację. W zależności od profilu działalności danej firmy i jej bieżących potrzeb możliwe są trzy główne modele: biuro prasowe (dedykowane przedsiębiorstwom, dla których podstawowym celem komunikacyjnym ma być przekaz najświeższych informacji), serwis inwestorski (dla firm, których kluczowa sfera działalności to gospodarka i finanse) i blog firmowy (najlepszy dla podmiotów prowadzących działalność z zakresu doradztwa i edukacji).

Proponowana przez 123tłumacz.pl innowacyjna usługa cechuje się w pełni kompleksowym charakterem. W skład całego pakietu budowania relacji przez komunikację wchodzi szereg działań, które są  realizowane przez wykwalifikowanych specjalistów na poszczególnych etapach procesu projektowania i bieżącej obsługi serwisu prasowego, inwestorskiego lub bloga.

Wyjściowym punktem w oferowanym projekcie jest analiza firmy i identyfikacja jej potrzeb. Na tej podstawie tworzona jest indywidualna strategia komunikacyjna i harmonogram całokształtu działań z nią związanych. To pozwala opracować bazę mediów i przygotowywać fachowe materiały prasowe – zarówno w języku polskim, jak również w językach obcych. Tłumaczenie tekstów uzupełnione jest procesem lokalizacji, za sprawą którego dystrybuowane treści dostosowane są do specyfiki grupy docelowych odbiorców i uwarunkowań danego rynku, co niewątpliwie zwiększa skuteczność przekazywanego komunikatu. W skład kompleksowej oferty wchodzi również monitoring publikacji dotyczących danej firmy w Internecie i tworzenie na tej podstawie raportów mediowych, dzięki którym możliwe jest zoptymalizowanie strategii komunikacyjnych.

Usługa proponowana przez 123tłumacz.pl dostępna jest w systemie abonamentowym – w zależności od zidentyfikowanych potrzeb i opracowanego projektu działań komunikacyjnych w postaci 2, 5 lub 10 informacji miesięcznie.

Qumak spodziewa się rekordowego wyniku za 2015 r.

0

CEO Magazyn Polska

Spółka Qumak po dobrych trzech kwartałach liczy, że w tym roku osiągnie jeden z najlepszych wyników finansowych w historii. Przyznaje jednak, że dalsze tak spektakularne sukcesy zależą od tego, jak szybko popłyną do Polski pieniądze z nowej perspektywy finansowej. Na razie zamówienia, jakie spółka zebrała na 2016 rok, są mniej warte niż przed rokiem.

Nasz portfel zamówień na przyszłe lata wynosi około 190 mln zł. Jest on trochę niższy niż w poprzednich okresach, co wiąże się przede wszystkim z tym, że nie zostały jeszcze uruchomione środki z nowej perspektywy – przyznaje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Marek Tiahnybok, wiceprezes ds. finansowych Qumak SA. – Myślę, że nie tylko nasza firma, ale cały rynek oczekuje na te środki. Mam nadzieję, że przyszły rok i kolejne lata będą dobre dla wszystkich.

Qumak to firma technologiczna. Specjalizuje się we wdrażaniu nowoczesnych systemów teleinformatycznych. Z jej usług korzystają m.in. spółki energetyczne, firmy telekomunikacyjne, przemysł, budownictwo i porty lotnicze. Wielu klientów Qumaka uzależnionych jest od wsparcia unijnego, stąd część z nich na razie wstrzymuje się z zamówieniami.

Spółka ocenia, że sprzyja jej zarówno postęp technologiczny, który skłania klientów do poszukiwania coraz lepszych rozwiązań dla ich firm, jak i systematyczny rozwój polskiej gospodarki oraz finansujące go w dużym stopniu pieniądze z Unii Europejskiej.

Patrzymy z optymizmem na przyszły rok – mówi Marek Tiahnybok. – Liczymy na duże kontrakty w obszarze smart city, a także infrastruktury lotniczej. Chcemy, by te linie biznesowe w przyszłym roku generowały nam największy przychód.

Tegoroczne wyniki spółki jej wiceprezes ds. finansowych ocenia jako jedne z najlepszych w jej historii. Firma wypracowała do końca września ponad 520 mln zł przychodu (+30 proc.) przy 577 mln zł za cały zeszły rok, a to oznacza, że po trzech kwartałach ma już 90 proc. ubiegłorocznej sprzedaży. Zysk netto za ten okres przekroczył 7 mln zł. To o ponad 1,5 mln zł więcej niż rok wcześniej.

– Trzecie kwartały historycznie nie są najlepszym naszym okresem. IV kw. z kolei zawsze był na plus. Mam nadzieję, że w tym roku po IV kw. będę mógł też powiedzieć o jednym z najlepszych wyników w historii spółki.

W nadchodzących latach spółka będzie m.in. zabiegać o kontrakty w obszarach inteligentnych budynków oraz data center. Największe nadzieje Qumak wiąże z inwestycjami związanymi z infrastrukturą lotniczą.

– Jest wiele postępowań w trakcie przygotowywania, będziemy startować w kolejnych nowych przetargach – podkreśla wiceprezes Marek Tiahnybok z Qumak SA. – Szczególnie istotne są dla nas przetargi na budowę i dostarczanie infrastruktury lotniczej. Już teraz praktycznie jesteśmy na większości polskich lotnisk, w tym na 12 najważniejszych. Oceniam więc, że nasze doświadczenie ułatwi nam wygrywanie kolejnych kontraktów.

Zakłady Magnezytowe Ropczyce liczą na powrót na rynek ukraiński po wygaśnięciu konfliktu

CEO Magazyn Polska

45 proc. obrotu ZM Ropczyce pochodzi z eksportu, a najważniejszym zagranicznym rynkiem spółki, jeśli brać pod uwagę obroty, jest nadal rynek rosyjski, bo tam firma wciąż eksportuje najwięcej swoich wyrobów. Choć przychody i zyski Ropczyc rosną, to spółka przyznaje, że powrót na rynek ukraiński jeszcze bardziej wzmocniłby ją finansowo.

– Zaraz za rynkiem rosyjskim kształtują się takie rynki, jak amerykański, niemiecki czy czeski – wymienia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Robert Duszkiewicz, wiceprezes zarządu ds. finansowych Zakładów Magnezytowych Ropczyce. Do momentu wybuchu konfliktu na Ukrainie rynkiem bardzo ważnym, zajmującym drugą pozycję, był rynek ukraiński. Liczymy na to, że ten konflikt w końcu jakoś się ustabilizuje, żebyśmy mogli wrócić na ten rynek i dalej realizować tam naszą sprzedaż.

W tym roku, w ciągu trzech kwartałów Zakłady Magnezytowe Ropczyce miały 172 mln zł skonsolidowanych przychodów ze sprzedaży. To oznacza wzrost o 8,3 proc. w stosunku do podobnego okresu rok wcześniej i powrót do poziomu sprzed dwóch lat. Zysk operacyjny wzrósł do 13,2 mln zł z 12,2 mln zł przed rokiem (13,9 mln zł dwa lata temu), a zysk netto niemal do 11 mln zł wobec 7,4 mln zł rok temu i ponad 9 mln zł przed dwoma laty.

By zwiększyć sprzedaż i zdobyć nowe rynki, spółka prowadzi prace badawcze i szuka ogniotrwałych produktów dla innych branż, hutnictwa metali nieżelaznych i przemysłu cementowo-wapienniczego, szuka także zupełnie nowych segmentów, pracuje dla firm recyklingowych czy przemysłu szklarskiego. Bada wreszcie możliwości ekspansji na nowych rynkach, jak fiński czy wietnamski, choć np. rynek chiński na razie wydaje się być poza jej zasięgiem.

Rynek chiński jest na pewno bardzo dużym rynkiem, tam w końcu żyje prawie 1,5 mld ludzi – ocenia Robert Duszkiewicz. Ale to jest rynek specyficzny, dlatego że bariery wejścia na ten rynek są bardzo duże. Jest tam bardzo dużo dużych producentów, którzy produkują coraz lepsze materiały ogniotrwałe tak, że tam bariera wejścia jest bardzo duża, niełatwo jest się przebić.

To jednak nie znaczy, że Zakłady Magnezytowe Ropczyce są w Chinach nieobecne zaznacza ich wiceprezes.

Rynek chiński jest ważny dla naszej firmy, ale z innego względu, dlatego że importujemy z tamtego rynku około 30 proc. surowca potrzebnego do naszej produkcji. Chiny mają największe złoża magnezytu na świecie, w tym sensie ten rynek jest dla nas bardzo ważny.