Ceny mieszkań będą powoli rosły. Nie tylko w metropoliach, lecz także w atrakcyjnie położonych miejscowościach

W II kwartale w czterech z sześciu największych polskich miast ceny mieszkań na rynku pierwotnym wzrosły w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej – wynika z danych Narodowego Banku Polskiego. Eksperci twierdzą, że ceny wciąż będą rosły w stabilnym tempie, głównie w przypadku mieszkań, które są dużo atrakcyjniejsze ze względu na lokalizację, standard czy okoliczną infrastrukturę. Drożeć będą również lokale w mniejszych miejscowościach, szczególnie w popularnych kurortach.

W ciągu najbliższych 2-3 lat ceny będą stabilne. Absolutnie nie będziemy obserwować bonanzy, z którą mieliśmy do czynienia w latach 2006–2007. Ceny oczywiście powoli rosną, ale są konkretne powody tych wzrostów – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Mariusz Kurzac, dyrektor generalny Cenatorium.

Według niego drożeć będą te lokale, które są położone w dużo atrakcyjniejszych lokalizacjach, szczególnie dobrze skomunikowanych, w pobliżu szkół, przedszkoli czy parków.

Dużą rolę również odgrywa piętro, na którym mieszkamy. Mieszkania niżej położone, na parterze czy pierwszym piętrze, będą tańsze niż te, które są na samej górze – tłumaczy Mariusz Kurzac. – Na najwyższych piętrach często znajdują się większe apartamenty z pięknym widokiem na miasto.

Według danych Narodowego Banku Polskiego w Warszawie cena transakcyjna za metr kwadratowy mieszkania w drugim kwartale na rynku pierwotnym wyniosła 7 510 zł w porównaniu z 7 316 zł rok wcześniej. Na rynku wtórnym natomiast spadła z 7 332 do 7 164 zł za metr kwadratowy.

Na rynku pierwotnym mieszkania drożały także w Łodzi, Poznaniu oraz we Wrocławiu. Potaniały nieco w Gdańsku – z 5 977 zł do 5 752 zł, a także w Krakowie – z 6 172 do 5 896 zł za metr kwadratowy. Na rynku wtórnym sytuacja była stabilniejsza. Różnice w cenach za metr kwadratowy w tych miastach w porównaniu z rokiem poprzednim wynosiły zazwyczaj kilkadziesiąt złotych.

Jak wynika z danych firmy Reas, niewielkie wzrosty cen mieszkań znajdujących się w ofercie deweloperów obserwowane są trzeci kwartał z rzędu. Analitycy tej firmy podkreślają, że powodem są dwa zjawiska – podnoszenie cen najtańszych mieszkań dzięki wzrostowi limitów w MdM oraz uzupełnianie przez deweloperów wyprzedanej oferty mieszkań o podwyższonym standardzie.

Ekspert Cenatorium zwraca uwagę, że stopniowy wzrost cen na rynku pierwotnym wynika z większego zainteresowania klientów tymi lokalami. Szczególnie jeśli zakup rozpatruje się również jako wieloletnią inwestycję.

Dobrą inwestycją są mieszkania o metrażu powyżej 45 mkw. – zaznacza Mariusz Kurzac. – Jeśli mówimy o rynku nieco większych mieszkań, apartamentów, to tutaj oczekiwałbym dalszego stabilnego wzrostu. Im większe mieszkanie typu apartament, tym docelowo ta inwestycja w dłuższym terminie jest bardziej opłacalna.

Tempo wzrostu rynku apartamentów w najbliższym czasie przyspieszy. Tylko w tym roku w Krakowie, we Wrocławiu i w Trójmieście powstanie ich więcej niż w latach 2012–2014. Według raportu KPMG i REAS wartość rynku pierwotnego luksusowych nieruchomości mieszkaniowych w Polsce oscyluje wokół 500 mln zł, z czego około 90 proc. to sprzedaż apartamentów.

Drożej będzie też w kurortach, w Zakopanem, Świnoujściu czy Kołobrzegu – wymienia Kurzac. – Sopot jest taką ciekawostką na rynku mieszkaniowych, której nie da się porównać z innymi podobnymi miastami w Polsce.

Średnia cena za metr kwadratowy na rynku pierwotnym w Sopocie to blisko 12,5 tys. zł, a na wtórnym – prawie 9 tys. zł (na podstawie ogłoszeń w serwisie Trójmiasto.pl). W Gdyni są one dwukrotnie niższe.

Obecny rok na rynku deweloperskim jest rekordowy. Dane GUS wskazują, że w ciągu ośmiu miesięcy roku rozpoczęto budowę 110 669 mieszkań, czyli o 11,3 proc. więcej niż rok wcześniej.

Obserwujemy dynamiczny przyrost transakcji na rynku pierwotnym. Wynika to m.in. z tego, że rynek ma stabilny popyt. Obserwujemy też przesunięcie części transakcji z rynku wtórnego na rynek pierwotny, czego najlepszym przykładem są właśnie duże miasta, w tym Warszawa – mówi Kurzac.

Tu jednak wiele zależy od dzielnicy, bo w takich miejscach jak Mokotów zdecydowanie więcej jest transakcji na rynku wtórnym, a na Białołęce czy Bielanach przeważają te na rynku pierwotnym.

Coraz więcej firm interesuje się rozwijaniem technologii kosmicznych

CEO Magazyn Polska

Dzięki przystąpieniu Polski do Europejskiej Agencji Kosmicznej i programom unijnym krajowe firmy mają pełny dostęp do europejskiego rynku lotniczo-kosmicznego i więcej możliwości finansowania prac w tym zakresie. Duże osiągnięcia mają m.in. w dziedzinie nawigacji satelitarnej i oczyszczania przestrzeni ze śmieci kosmicznych, ale potencjał jest znacznie większy. Na wszystkich etapach prac mogą uzyskać pomoc Krajowego Punktu Kontaktowego Programów Badawczych UE.

Coraz więcej firm jest zainteresowanych rozwijaniem technologii kosmicznych – przekonuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Piotr Świerczyński, ekspert technologii kosmicznych Krajowego Punktu Kontaktowego Programów Badawczych UE. – W rezultacie nasz potencjał rośnie, dzięki czemu możemy pozyskiwać więcej środków na technologie z programów ramowych, przede wszystkim z Horyzontu 2020.

Realizacja programu Horyzont 2020 to główny element Europejskiej Polityki Kosmicznej. W latach 2014–2020 na przestrzeń kosmiczną Komisja Europejska przeznaczy 1,4 mld euro. Główne obszary tematyczne to nawigacja satelitarna (program Galileo), obserwacje satelitarne (Copernicus) czy ochrona przed zagrożeniami z lub w przestrzeni kosmicznej.

W Horyzoncie 2020 odnieśliśmy bardzo duży sukces w części konkursów dotyczących nawigacji satelitarnej, czyli Galileo oraz w dziedzinie śmieci kosmicznych. Dwie polskie firmy uzyskały grant na oczyszczanie orbity okołoziemskiej za pomocą siatki. Coraz więcej śmieci krąży po orbicie, ciągle pojawiają się nowe. To spore zagrożenie dla satelitów, które służą nam na co dzień, więc trzymamy kciuki za te przedsiębiorstwa – mówi Świerczyński.

Jak podkreśla, potencjał polskich firm w zakresie technologii kosmicznych jest bardzo duży. Co ważne, efekty prac wielu z nich mogą być wykorzystywane w życiu codziennym. Firmy polskie uczestniczą w wielu projektach dotyczących np. transportu drogowego, bezpiecznego przewozu towarów, a także tzw. precyzyjnego rolnictwa.

Są to również przedsięwzięcia związane z reagowaniem na zagrożenia kryzysowe, jak powodzie, pożary, susze. Wiele projektów z programów ramowych w tym zakresie realizujemy lub już zrealizowaliśmy – precyzuje Piotr Świerczyński.

Projekty programu Horyzont 2020, jak zauważa Piotr Świerczyński, realizowane są w ramach konsorcjów międzynarodowych. Krajowy Punkt Kontaktowy Programów Badawczych UE pomaga przygotować wniosek na każdym etapie: przygotowania projektu, budżetu, znalezienia odpowiednich partnerów. Wspiera również przedsiębiorstwo podczas samej realizacji oraz rozliczenia projektu z Komisją Europejską. Organizuje także szkolenia w tym zakresie.

Perspektywa polskich przedsiębiorstw w branży kosmicznej jest dobra. Chociaż konkurencja na rynku jest bardzo duża i cały czas rośnie – wskazuje ekspert KPK.

Jesienią 2012 roku Polska przystąpiła do Europejskiej Agencji Kosmicznej (European Space Agency, ESA). Roczna składka w tej organizacji wynosi około 30 mln euro, ale dzięki członkostwu naukowcy uzyskali dostęp do nowoczesnych instrumentów badawczych (na przykład teleskopów orbitalnych), a polskie przedsiębiorstwa – do europejskiego rynku lotniczo-kosmicznego. Możliwości związane z programami prowadzonymi przez ESA stały się elementem pobudzającym firmy do innowacyjności. Roczny budżet tej organizacji wynosi około 4 mld euro.

Konferencja Rady Polityki Pieniężnej w dniu 06.10.2015 r.

0

Konferencja prasowa po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej, które odbyło się w dniach 5 – 6 października 2015 r.

Popołudniowy komentarz walutowy z 06.10.2015 Marcin Lipka Analityk Cinkciarz.pl

Popołudniowy komentarz walutowy z 06.10.2015 Marcin Lipka Analityk Cinkciarz.pl

Rewolucja w umowach o pracę na czas określony

Rewolucja w umowach o pracę na czas określony Około 3 milionów Polaków zatrudnionych wg danych GUS na umowach czasowych może odczuć zmiany wynikające z uchwalonej nowelizacji Kodeksu Pracy. Pod koniec sierpnia zakończył się proces legislacyjny ustawy, która wprowadza ograniczenie stosowania umów na czas określony. Nowe przepisy wejdą w życie po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia, czyli 22 lutego 2016 roku.

Co oznaczają i jak się do nich przygotować?

Jak wynika z raportu OECD odsetek umów zawieranych na czas określony jest w Polsce wyższy niż w nękanej kryzysem Grecji, a także Włoszech, Portugalii, czy Hiszpanii, gdzie bezrobocie wśród młodych jest alarmujące. Dlaczego? Takie umowy stały się u nas powszechną formą umów o pracę, zawieranych zamiast tych podpisywanych na czas nieokreślony. Resort pracy zamierza uregulować ten sposób zatrudnienia, zaczynając od ujednolicenia przepisów dotyczących wypowiadania umów o pracę, doprecyzowania pojęcia „czas próbny” oraz wprowadzenia limitów czasowych regulujących „odnawialne” kontrakty.
W myśl nowych zasad, umowy o pracę będziemy więc dzielić na trzy rodzaje: na okres próbny, na czas określony oraz na czas nieokreślony. Dotychczas było ich cztery, ale ustawodawca zdecydował się na eliminację umów na czas wykonywania określonej pracy – rzadko wykorzystywanej i budzącej wiele wątpliwości.

Nie było bowiem jasne, kiedy charakter pracy uzasadnia ich stosowanie. Ustawodawca uściślił również przepisy w zakresie możliwości stosowania kolejnej umowy na okres próbny, które dotychczas budziły wątpliwości i ich interpretacja była rozszerzona wyrokami Sądu Najwyższego. W myśl nowych przepisów pracodawcy będą mogli ponownie zatrudniać tego samego pracownika na okres próbny, ale tylko w dwóch przypadkach: gdy pracownik ubiega się o inne stanowisko lub gdy od zakończenia poprzedniej umowy o pracę minęło więcej niż trzy lata. W drugiej sytuacji ustawodawca wprowadził jednak ograniczenie i ponowne zawarcie umowy na okres próbny będzie możliwe tylko raz.

Najistotniejsza z wprowadzonych zmian to zasada „3 i 33”, czyli limity dotyczące liczby umów zawieranych na czas określony oraz czasu ich łącznego trwania pomiędzy tymi samymi stronami stosunku pracy. Pracodawcy będą mogli proponować maksymalnie 3 takie umowy, przy czym czas ich trwania nie będzie mógł być dłuższy niż 33 miesiące (nie wlicza się tu 3-miesięcznego okresu próbnego). Na umowach terminowych pracownik nie przepracuje zatem więcej niż 36 miesięcy, tj. 3 lat.

Zasada „3 i 33” nie będzie miała jednak zastosowania w przypadku prac, których czas trwania determinowany jest obiektywnymi czynnikami – zastępstwem innego pracownika, okresem kadencji, sezonowym charakterem pracy lub innymi, obiektywnymi przyczynami leżącymi po stronie pracodawcy.

Jakimi? Takimi, które wskaże pracodawca – ale i tutaj nie będzie dowolności. Będzie bowiem musiał wiarygodnie uzasadnić swoje zapotrzebowanie, a co więcej – poinformować o nich inspektora pracy. Jeśli tego nie zrobi w ciągu pięciu dni roboczych od zawarcia umowy, popełni wykroczenie przeciw prawom pracownika, narażając się tym samym na karę grzywny.

Jak było dotychczas?

Prawo dopuszczało zawarcie jedynie dwóch kolejnych umów o pracę na czas określony, a zawarcie kolejnej oznaczało przejście na umowę na czas nieokreślony (o ile okres pomiędzy kolejnymi kontraktami nie przekraczał jednego miesiąca). Powszechnie więc funkcjonowały umowy zawierane na długie, nawet kilkuletnie okresy, które jednocześnie przewidywały możliwość ich wcześniejszego, szybkiego wypowiedzenia. Obecnie przepisy regulujące kwestie wypowiedzenia w przypadku umów na czas określony zakładają, że wypowiedzeniu mogą podlegać tylko umowy zawarte na co najmniej 6 miesięcy, o ile strony zastrzegą taką możliwość, a termin wypowiedzenia wynosi zawsze dwa tygodnie. Bez względu na to, czy umowa trwa pół roku czy pięć lat. Teraz ma być inaczej – tak samo jak w przypadku wypowiedzenia umowy o pracę na czas nieokreślony, termin wypowiedzenia będzie uzależniony od stażu pracy. Z pracownikiem zatrudnionym krócej niż 6 miesięcy możemy zakończyć współpracę z zachowaniem 2 tygodniowego okresu wypowiedzenia, jeżeli natomiast przepracował więcej, wypowiedzenie trwa 1 miesiąc, a po 3 latach pracy – trzy miesiące.

Co oznacza to dla pracowników, których umowy na czas określony będą obowiązywały w dniu wejścia w życie nowelizacji? W większości przypadków zastosowanie będą miały nowe przepisy, ale okres zatrudnienia determinujący długość okresu wypowiedzenia i maksymalny okres zatrudnienia na umowie terminowej, wynikający z zasady „3 i 33” liczony będzie od dnia wejścia w życie zmian.

Autor: Hanna Prusik
Specjalista ds. prawnych w Impel Business Solutions
Aplikant Radcowski Okręgowej Izby Radców Prawnych we Wrocławiu

Rynek paliw gazowych

Ceny paliw na dystrybutorach mają znaczący wpływ na koszty nie tylko transportu, ale w ogóle całej sfery produkcyjnej oraz usługowej w każdej gospodarce – zarówno wolnorynkowej jak i sterowanej. Na cenę paliwa składa się cena surowca, koszty przetworzenia, koszty transportu, obciążenia podatkowe i akcyzowe oraz marża producenta i sprzedawców (dystrybutorów, stacji paliw).

Paliwa to nie tylko benzyny i olej napędowy wytwarzane z ropy naftowej, ale także gaz w różnych postaciach: LPG – mieszanina propanu i butanu, CNG – sprężony gaz ziemny (metan), LNG – ciekły gaz ziemny (metan). Ceny paliw gazowych w dużej mierze zależą od cen ropy naftowej, ale nie ulegają tak szybkim zmianom – szczególnie jeżeli chodzi o gaz ziemny (metan)

Ze względu na znacznie łatwiejszy i mniej kosztowny proces wydobycia i przeróbki gazów wykorzystywanych jako paliwa, są one zdecydowanie tańsze od ropopochodnych paliw płynnych. Zatem cena surowca w przeliczeniu na wartość opałową (ilość uzyskiwanej energii)  w przypadku paliw gazowych jest dużo niższa.

Ekologiczny punkt widzenia

Paliwa gazowe mają przewagę ekologiczną nad benzyną i olejem napędowym. Zarówno metan jak i mieszanina propanu –butanu są czystymi chemicznie gazami składającymi się tylko z wodoru i węgla – a ich stosowanie w silnikach spalinowych nie wymaga żadnych domieszek, w przeciwieństwie do  benzyn i oleju napędowego. W rezultacie paliwa gazowe są paliwami ekologicznymi, ponieważ emitują mniej substancji szkodliwych do atmosfery, a emitowane substancje są mniej szkodliwe dla organizmu ludzkiego. Ta zaleta paliw gazowych pozwala w wielu krajach prowadzących politykę proekologiczną na mniejsze obciążanie paliw gazowych podatkami lub akcyzą, czy też wręcz niepobieranie ich w przypadku sprzedaży tych paliw. Przeprowadzone analizy wykazują, że jest to z korzyścią dla budżetów tych państw, ponieważ oszczędności wydatków na opiekę medyczną są większe niż podatki i akcyza które zostałyby pobrane przy sprzedaży ekologicznych paliw gazowych.

Autogaz w cenie

Dzięki niższym kosztom wydobycia i przetworzenia oraz mniejszym obciążeniom podatkowym paliwa gazowe były, są i będą tańsze od tradycyjnych paliw ropopochodnych. Na przestrzeni ostatniego dwudziestolecia paliwa gazowe – zarówno LPG jak i CNG – w Polsce były zawsze tańsze od benzyn, czy też oleju napędowego. Nie było nawet jednego dnia, aby ceny gazu zbliżyły się do cen paliw tradycyjnych – zawsze były niższe, a cena LPG, które jest szeroko rozpowszechnione w Polsce, oscylowała na poziomie zbliżonym do 50 proc. ceny benzyny.

Walory dywersyfikacji

Od szeregu lat dużo mówi się o dywersyfikacji, a w wielu krajach dużo się też robi w zakresie stosowania różnych paliw, rozwijając infrastrukturę niezbędną do zakupu, transportu i dystrybucji (sprzedaży) paliw gazowych. Dywersyfikacja pozwala na zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego kraju oraz negocjowanie lepszych (niższych) cen u dostawców poszczególnych paliw. Umożliwia zakup danego paliwa od dowolnego dostawcy bez względu na położenie geopolityczne. Przykładem takiej inwestycji w Polsce jest terminal LNG w Świnoujściu, który nie tylko pozwoli na import metanu z dowolnego miejsca na świecie, ale także na jego łatwy transport cysternami samochodowymi lub kolejowymi w dowolne miejsce w kraju oraz również eksport za granicę.

Niekończący się gaz

Znane aktualnie i dostępne dla wydobycia zasoby gazu są wielokrotnie większe niż ropy naftowej i wg szacunków wystarczą na setki lat – to przemawia dodatkowo za systematycznym zwiększaniem udziału gazu jako paliwa do silników. Należy pamiętać o coraz szerszym wykorzystywaniu ropy naftowej w przemyśle chemicznym, którego nie da się zastąpić innymi surowcami.

Tańsza ropa naftowa oznacza tańszy gaz, a wzrost jej cen powoduje podwyższenie ceny gazu. Jednak zawsze paliwa gazowe są i będą tańsze od benzyny i oleju napędowego. Niestety, przemysł motoryzacyjny ukierunkował się głównie na silniki benzynowe oraz diesla i mało który producent pojazdów oferuje silniki zasilane gazem. Na szczęście, szczególnie w Europie, mamy dobrze rozwinięte systemy gazowe pojazdów, łatwo dostępne na rynku wtórnym do niemalże wszystkich silników benzynowych oraz diesla. Dostępność technologii w połączeniu z łatwo dostępnymi paliwami gazowymi na europejskich szlakach komunikacyjnych gwarantuje, że rynek autogazu może się dalej rozwijać, a to oznacza bardziej przystępne ceny i coraz wyższą jakość usług dla „autogazowiczów”.

Grzegorz Jarzyński, Prezes Zarządu Elpigaz/Wiceprzewodniczący Komisji ds. autogazu Polskiej Organizacji Gazu Płynnego

Grupa Jaguar S.A. chce przeprowadzić emisję akcji z prawem poboru

Grupa Jaguar S.A., Spółka notowana na rynku NewConnect, zajmująca się obrotem nieruchomościami gruntowymi, budową domów oraz rewitalizacją kamienic, planuje przeprowadzić emisję akcji z zachowaniem prawa poboru dla dotychczasowych Akcjonariuszy. Celem tej operacji jest zwiększenie płynności obrotu akcjami Emitenta.

Akcjonariusze Spółki podczas NWZA, które odbędzie się w dniu 27.10.2015 r., podejmą decyzję w sprawie podwyższenia kapitału zakładowego w drodze emisji akcji serii D z zachowaniem prawa poboru dla dotychczasowych Akcjonariuszy. Projekt Uchwały zakłada podwyższenie kapitału zakładowego z obecnej wysokości 121.382,30 zł do kwoty nie większej niż 728.293,80 zł poprzez emisję nie więcej niż 6.069.115 akcji serii D. Planowana emisja akcji ma nastąpić z zachowaniem prawa poboru dla dotychczasowych Akcjonariuszy Grupy Jaguar S.A. w stosunku 1:5, a cena emisyjna będzie wynosiła 0,10 zł za szt. Proponowanym dniem prawa poboru jest 23.11.2015 r.

„We wrześniu br. minęły 4 lata od naszego debiutu na rynku NewConnect, czyli od wejścia na parkiet, który służy pozyskiwaniu kapitału głównie przy udziale inwestorów indywidualnych. Nie korzystaliśmy jak dotąd z tej głównej zalety bycia spółką publiczną i właśnie przyszedł czas to zmienić. Emisja z zachowaniem prawa poboru i ustalenie ceny emisyjnej równej wartości nominalnej jest ukłonem w stronę naszych dotychczasowych Akcjonariuszy, a emisja ma na celu przede wszystkim zwiększyć wartość free float’u. Łatwo także policzyć, że wpływ do Spółki z tej emisji nie będzie wysoki i środki te po prostu zasilą nasz kapitał obrotowy. Największy udział w emisji przypadnie oczywiście dwóm głównym Akcjonariuszom.” – stwierdza Jacek Wieczorkowski, Członek Zarządu Spółki Grupa Jaguar S.A.

Emitent realizuje obecnie kilka projektów inwestycyjnych, m.in. budowę apartamentów w Gdyni – „Kompleks Kamienna Góra” oraz sprzedaż działek budowlanych w Odargowie, Zdradzie i w Sznurkach. W tej ostatniej inwestycji Spółka posiada także w sprzedaży całoroczne domy budowane w tzw. idei drugiego domu za miastem na weekend. Także w Zdradzie Grupa Jaguar S.A. ma w planach budowę całorocznych domów. Kolejnymi przedsięwzięciami biznesowymi Spółki będzie realizacja kompleksu działek budowlanych w Donimierzu oraz kompleksu działek rekreacyjnych zlokalizowanych w Borowym Młynie, na skraju Borów Tucholskich.

„Poprzez realizację kolejnych projektów inwestycyjnych cały czas budujemy wartość Spółki, co w dłuższej perspektywie może nam pozwolić myśleć o zmianie rynku notowań. Na razie chcemy być jednak solidna spółką z rynku NewConnect, a w przyszłości spółką dywidendową, która regularnie dzieli się wypracowanym zyskiem z inwestorami. Wierzę, że nasze działania przyczynią się urealnienia wyceny rynkowej Spółki, która znajduje się obecnie mocno poniżej wartości naszych aktywów.” – zakończył Wieczorkowski.

Grupa Jaguar S.A. zakończyła 2014 r. zyskiem netto na poziomie 753 tys. zł przy przychodach sięgających 1.155 tys. zł. Pod koniec marca br. Spółka wykupiła w terminie obligacje serii A o łącznej wartości nominalnej wynoszącej 1,31 mln zł. Natomiast pod koniec lutego br. Emitent przeprowadził terminowy wykup obligacji serii B o łącznej wartości nominalnej kształtującej się na poziomie 673 tys. zł. Osiągnięcie bardzo dobrych wyników finansowych w ub. roku było możliwe właśnie dzięki pozyskaniu środków z emisji papierów dłużnych, co pozwoliło Spółce realizować założenia przyjętego planu inwestycyjnego.

Słabe dane z amerykańskiego rynku pracy

Piątek pokazał, że dane makroekonomiczne są dalej ważnym czynnikiem wpływającym na kursy walut. Zmiany zatrudnienia wypadły w USA znacznie gorzej od oczekiwań co spotkało się z natychmiastową przeceną.

W piątek byliśmy świadkami co dzieje się na rynkach, jeżeli ważne dane wyraźnie rozminą się z oczekiwaniami. Tak stało się w przypadku danych na temat zmian zatrudnienia w USA. W sektorze pozarolniczym oczekiwano 200 tysięcy, natomiast odczyt wyniósł 142 tysiące. Jeszcze większa rozbieżność znalazła się w sektorze prywatnym. Efektem był ruch na EUR/USD z okolic 1,11500 na 1,13000. Tak silny ruch odbił się oczywiście od razu na innych rynkach. W ciągu godziny dolar stracił niemal 5 groszy do złotego. Gdy emocje opadły większość tego ruchu została skorygowana.

Od rana poznaliśmy znacznie gorsze od oczekiwań dane z Niemiec. Zamówienia w przemyśle, które zdaniem analityków miały rosnąć w ciągu roku o 5,6%, rosną o zaledwie 1,9%. Efektem tych danych było osłabianie się euro wobec dolara, co przełożyło się na osłabianie się złotówki. Ruch ten został co prawda momentalnie po otwarciu giełd w Europie skorygowany i nie ma już po nim śladu. Słabsze dane natomiast pozostają w pamięci inwestorów.

Jak to często ma miejsce w przedwyborczym okresie rozpoczyna się liczenie ile te wszystkie piękne hasła, które z taką łatwością zostają obiecywane, kosztują. Dług publiczny w wyniku tego rozdawnictwa już teraz przekroczył 50% i rośnie niestety szybciej niż PKB, pomimo dobrego tempa wzrostu. Strach pomyśleć co się stanie gdy gospodarka spowolni, a już teraz prognozy na 2016 rok mówią o 2,5% wzrostu. Z tego powodu ostatnio na rynkach coraz popularniejszy staje się pogląd, że nie tylko nie zobaczymy podwyżek stóp przed końcem 2016 roku, ale że możliwa jest nawet obniżka po zmianie składu RPP. Rezultatem takiego ruchu byłoby osłabianie się złotego względem głównych walut.

Już teraz trwają spekulacje kto pokieruje polskimi finansami po wyborach. Sondaże nie dają właściwie szans Mateuszowi Szczurkowi na utrzymanie stanowiska. Podczas spekulacji wymieniane jest nazwisko Stanisława Kluzy. Już raz był on przez niedługi czas ministrem finansów. Jest on członkiem grupy 150 ekspertów współtworzących program Prawa i Sprawiedliwości. Nie jest to oczywiście jedyny kandydat. Głośno mówi się o tym, że możliwa jest decyzja wizerunkowa. Miałaby ona polegać na tym, że partia mająca słabe notowania w wielkim biznesie weźmie sobie jakiegoś specjalistę z rynku. Taki manewr miałby jej pomóc ostudzić pierwsze gorące emocje po wyborach i powstrzymać ewentualną ucieczkę kapitału z polskiej giełdy i od złotego.

Dzisiaj odbędzie się drugi dzień posiedzenia RPP a o godzinie 16:00 odbędzie się konferencja prasowa. Nie należy spodziewać się zmian stóp procentowych, ale warto zwrócić uwagę na reakcję rynków na samą konferencję.

Jak wprowadzić innowacyjny produkt na rynek?

Najnowszy raport firmy Nielsen pokazuje, że aż 85% produktów innowacyjnych to rynkowa porażka. Co jest kluczem do sukcesu? Wartościowa innowacja to przede wszystkim coś, co rozwiązuje istniejące problemy, a nie tylko zupełnie nowy produkt. Przedstawiamy 11 sposobów na rynkowy sukces.

Raport firmy Nielsen (Breakthrough Innovation Report 2015) powstał na bazie obserwacji ponad 3 tys. produktów innowacyjnych, które zostały wprowadzone na rynek amerykański w ostatnich dwóch latach. Z analizy wynika, że aż 85% produktów innowacyjnych to rynkowe niewypały.

– Zdecydowana większość firm w rozwiniętych gospodarkach widzi w innowacjach klucz do sukcesu. Stoją jednak przed wyzwaniem: wprowadzać coraz więcej nowości o innowacyjnym charakterze, w coraz krótszym czasie. Takie są obecnie wymagania rynku. Nie wszystkie organizacje działają na tyle elastycznie, żeby się w tym odnaleźć – komentuje Katarzyna Szczupał-Vieweg, prezes Staufen Polska, firmy specjalizującej się w innowacjach organizacyjnych i procesowych.

Najnowsze badania firmy Staufen przeprowadzone na rynku niemieckim (Innovationsstudie 2015) pokazują, że 90% tamtejszych firm traktuje innowacje priorytetowo, ale aż 75% narzeka na zbyt wiele równolegle biegnących projektów innowacyjnych, a swoją zdolność do elastycznego reagowania krytycznie ocenia 45%.

– Zarówno w Niemczech, jak i w innych krajach, także w Polsce, obserwujemy, że jest spora przepaść między pracą koncepcyjną a wprowadzaniem produktu na rynek. Kłopoty organizacyjne firmy powodują, że trudno jest wybrać projekty o największym potencjale – mówi Katarzyna Szczupał-Vieweg.

Jak wygląda kultura organizacyjna sprzyjająca tworzeniu innowacji z szansą na rynkowy sukces? Potrzebna jest efektywna współpraca między różnymi działami w firmie. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że dział R&D, produkcja, marketing i sprzedaż grają do jednej bramki, wspólnie wytwarzają wartość, czyli to, za co gotów jest zapłacić klient.

– Wytwarzanie produktu innowacyjnego, od prac koncepcyjnych po wprowadzanie go na rynek powinno być ustrukturyzowanym procesem. Wcale nie wyklucza to kreatywności. Kluczowe jest to, by spojrzeć na produkt i rynek oczami klientów. Co stanowi dla nich wartość? Jak możemy poprawić produkt nasz albo określonego rodzaju? Odpowiedzi na tego typu pytania pomagają ukierunkować działanie na potrzeby rynku, a nie na przykład na to, co jest technicznie wykonalne – wyjaśnia prezes Staufen Polska.

Rynkowy sukces odnoszą produkty innowacyjne tych firm, które potrafią odkrywać rzeczywiste zadania klientów (to znaczy realizować ich potrzeby), a także umiejętnie adresować swoje rozwiązania.

11 sposobów na rynkowy sukces

Badania firmy Nielsen pokazują, że istnieją powtarzalne i mierzalne warunki sukcesu rynkowego produktów innowacyjnych. Autorzy raportu wskazują 11 obszarów, których analiza przydaje się przy kreowaniu produktu innowacyjnego. Dostrzeżenie problemów konsumentów we wskazanych obszarach to potencjalna szansa na rynkowy sukces.

  • 1 Kompromisy – cena czy jakość? Smacznie czy zdrowo? Zwróć uwagę na okoliczności, w których klienci muszą wybierać pomiędzy dwoma niedoskonałymi produktami. Zaproponuj produkt, który nie będzie zmuszał do kompromisów.
  • 2 Rozwiązania zastępcze – przyjrzyj się okolicznościom,
    w których klienci decydują się na rozwiązania nie w pełni odpowiadające ich potrzebom, ponieważ nie mają innego wyjścia.
  • 3 Momenty przełomowe – zbadaj, w jakich okolicznościach
    i z jakich przyczyn klienci inicjują lub zrywają relację z marką lub produktem. Tego rodzaj sytuacje mają miejsce najczęściej wtedy, gdy przechodzą do innej grupy (czy to pod względem wieku, sytuacji życiowej, czy na przykład zarobków). Analiza tych kluczowych momentów może zainspirować do zmiany lub rozbudowy dotychczasowej strategii.
  • 4 Niespodziewane użycie – konsumenci robią z produktem określonego rodzaju coś, czego nikt dotąd nie przewidział? To jednoznaczna wskazówka, czego oczekują.
  • 5 Kompleksowe rozwiązanie problemu – przeanalizuj sytuacje, w której klienci muszą wykonać kilka czasochłonnych, skomplikowanych lub kosztownych czynności, by zrealizować swoje zadanie. Niektórzy z nich w ogóle przez to rezygnują
    z wykonania zadania. Twój produkt może to zmienić.
  • 6 Rozszerz pole – sprawdź, czy istnieją okoliczności, w których konsumenci mogliby wybrać twój produkt, ale tego nie robią. Jeśli zidentyfikujesz przyczyny, masz receptę na sukces. Zadaj sobie także pytanie: kim są konsumenci nie zainteresowani naszym produktem i dlaczego? Firmy, który odniosły rynkowy sukces poprzez produkty innowacyjne, uzyskują prawie 50% sprzedaży dzięki rozszerzeniu kategorii produktu.
  • 7 Szklanka do połowy pusta – dobre innowacyjne rozwiązania często wynikają z dostrzeżenia obszarów zaniedbanych. Szukaj nierozwiązanych problemów, ale także wycofanych lub niezadowolonych klientów.
  • 8 Nieoczywiste połączenia – inspiruj się kreatywnością
    i przyzwyczajeniami swoich klientów. Łączą produkty po to, by uzyskać coś, czego nie oferuje żaden inny? Ich niekonwencjonalne podejście może być początkiem stworzenia nowej jakości.
  • 9 Poszukiwania na własną rękę – aby zaspokoić swoje konsumenckie potrzeby, klienci często poruszają się po omacku, wzdłuż trudnych do przewidzenia ścieżek. Warto przyjrzeć się ich staraniom, potraktować je jak wskazówkę i odpowiedzieć na nie, proponując nowe rozwiązania.
  • 10 Postaw na doświadczenia i emocje – zamiast przedstawiać właściwości swojego produktu lub usługi, poruszaj się w obszarze emocji. Odwołaj się do rzeczywistych doświadczeń konsumenta, stwórz z nich kontekst dla swojego produktu. W ten sposób zbudujesz trwalszą i silniejszą relację.
  • 11 Nie szukaj daleko – badania pokazują, że firmy, które szukają innowacyjnych rozwiązań, najczęściej mają już takie na swoim koncie. Pamiętając o tym, że historia nigdy nie powtarza się w ten sam sposób, przyjrzyj się udanym inicjatywom
    z przeszłości i znajdź w nich nowy potencjał.

Więcej o innowacjach procesowych i organizacyjnych: www.staufen.pl